Gość: Miszka
IP: *.ipt.aol.com
06.01.04, 01:57
Wszystko to ladnie wyglada jak sie opowiada. Potem przychodzi rzeczywistosc -
taka nasza szara rzeczywistosc ( dosc bolesna zreszta) i kumple kumpli beda
przesiadywaly na kanapie ministra o dzieki temu beda dostawali budzety na
filmy. Juz to widzielismy przez ostatnie pare lat panie D. Nie moge sie
oprzec uczuciu, ze z kinematografia jest tak samo jak z polska pilka nozna -
duzo gadania i dobrych intencji ale gdzies na koniec dnia jest
wielkie ''g''.
Polskie kino w ogole nie istnieje w swiadomosci widza zagranicznego od wielu
lat. Troche wiem cos na ten temat poniewaz mieszkam za granica.
We wrzesniu 1993 roku caly Paryz byl zyl promiere filmu ''Niebieski''
Kieslowskiego - czy to nam sie jeszcze kiedys uda osiagnac ?
Klaniam sie nisko