Biblioteka minus

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 07:53
bibliotekarze bronią stołków... a nie książek...
................

WŁADZE KRAKOWA ŻERUJĄ NA PISARZACH, ALE NIC DLA NICH NIE ROBIĄ...
KIEDY WRESZCIE POWSTANIE MULTIMEDLALNE MUZEUM LITERATURY?
KIEDY KRAKÓW BĘDZIE MIAŁ WŁASNĄ NAGRODĘ LITERACKĄ?
dr WWW
-----------------------

Moja autobiografia jest już napisana, mój dziennik dalej się
pisze... W tej księdze i tej książce poświęciłem dużo miejsca różnym
cwaniaczkom, popaprańcom, pomyleńcom i innym moralnym gnidom (np.
kilku prokuratorom, politykom PO czy dziennikarzom "GW"), ale na
szczęście moje życie nie ograniczało się do kontaktu z takimi
niegodnymi wzmianki indywiduami. W swoim życiu miałem też
przyjemność poznać wielu naprawdę wartościowych, wspaniałych,
uczynnych, utalentowanych i oryginalnych ludzi. Chciałbym tutaj
zachęcić do wirtualnego poznania przynajmniej niektórych z nich.

WIĘCEJ:
wwwiercioch.blog.onet.pl/
    • Gość: gkalewski Biblioteka minus IP: 79.110.194.* 15.12.09, 09:26
      I oto chodzi, po co taniej sile roboczej biblioteki, kultura itp.
      bzdety..."Pod nóż" pójdą przede wszystkim małe biblioteczne punkty w małych
      miejscowościach. Pan Minister o tym wie, ale jak oszczędza się na zdrowiu
      Polaków, to można i na kulturze
    • Gość: alicja Biblioteka minus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.09, 15:47
      Pracuje od lat w takiej malej bibliotece gminnej. Najbardziej boje sie ze
      teraz wojt , bezposredni pracodawca - w ramach oszczednosci lub zle pojetej
      polityki polaczy w jednym etacie prace biblioteki z praca istruktora swielicy
      gminnej. Taka zmiana ustawy dajecie wygodne narzedzie wlodarzom gmin i tak
      niezbyt przyjazym rozwojowi kultury w gminie. Na tym sie najbardziej
      oszczedza, i tak bibliotekom brakuje nie pomyslow na rozwoj swoich instytucji
      - ale rak do pracy!!! Przewaznie 1-etatowe obsady bibliotek gminnych to:
      (wszystko w jednym) dyrektor, sprzataczka, animator kultury, swietny "szukacz"
      informacji, pracownik podstawowy do zakupowania i opracowywania materialow,
      odpowiedzialny za polityke administracyjno-finansowa jak w istytycji
      zatrudniajacej kilkanascie osob-tutaj bardzo pozbawiaony wsparcia jakiego
      wsparcia prawnego i oczywiscie za bardzo niewielkie pieniadze;)
    • Gość: * Biblioteka minus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.09, 15:54
      zv
    • Gość: reno14 Biblioteka minus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 16:36
      Biblioteki radzą sobie w skromnej rzeczywistości,pisząc projekty.
      Zdobywają pieniądze kosztem swojego czasu wolnego.
      Nie są to małe sumy,nie słyszałam aby dyrektorzy innych
      placówek (np.oświata)zabiegali o środki na wyposażenie bibliotek,
      komputeryzację,książki.W/w fundusze "należą"im się !!!
      Moja propozycja do rozważenia,nie osłabiać pracy bibliotek
      bobrze sobie radzących w skromnych budżetach ,nie potrzebne są
      instytucje ,które działają ze szkodą społeczną (PUP),dostęp
      bezpłatny do Internetu spowoduje,że ludzie sami znajdą sobie pracę.
      Należy czynić dobro,bo wybory blisko,społeczeństwo zweryfikuje
      poczynania rządzących.W małych,pięknych bibliotekach pracują
      bibliotekarze,którzy pełnią wiele funkcji(sprzątaczki,księgowe,
      )osoby te są w stanie przygotować festyny
      kulturalne,biesiady,dożynki!!!
      Za tak niskie wynagrodzenie(8-godzinny dzień pracy).
      Należało by zatem zamiast łączenia ,zastanowić się jak nie
      przeszkadzać w funkcjonowaniu bibliotek.
    • Gość: reno14 Re: Biblioteka minus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 16:49
      Nie zna pan bibliotekarzy,którzy angażują się w pracę.
      Poświęcają nawet własny czas ,by móc kulturalnie społeczeństwu
      zafundować:festyny czytelnicze,maratony kulturalne ,nie tylko
      książkę ale i Kulturę!!!Zarobki bibliotekarzy (brutto: 1200,00
      8-godzinny dzień pracy).
      O jakich stołkach mówimy ,chyba że polityków.
      Wejdzie pan do biblioteki jak ogrom prac spada na
      bibliotekarza.Biblioteka XXI w. to nie tylko -książka.
      Pozdrawiam!
    • Gość: Roja Biblioteka minus IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.09, 17:10
      Ależ, oczywiście: co za różnica: lekko uchylona furtka czy szeroko
      otwarte drzwi. Nieważne, że furtka w ustanowionym (jakimkolwiek
      przez kogokolwiek) prawie daje przyzwolenie na łamanie szeroko
      prawa. Ale czy ministra to obchodzi?
      Ależ oczywiście: likwidacja będzie się odbywać tylko w małych
      miejscowościach. Tylko dlaczego to nie jest zapisane w projekcie
      nowelizacji ustawy o bibliotekach? No tak, to ta furtka: po
      nowelizacji usłyszymy: "odczepcie się od nas ze swoimi protestami -
      przecież w ustawie nigdzie nie jest zapisane, że miało to dotyczyć
      tylko małych gmin".
      Ależ oczywiście: niech cała decyzja przejdzie w ręce Krajowej Rady
      Bibliotecznej. Nieważne, że w tej samej Radzie działa powołany tegoż
      ministra wielki zwolennik likwidacji bibliotek szkolnych poprzez ich
      połączenie z biblioteką publiczną - dyr. A. Ociepa.
      Ależ, oczywiście: ustanawiajmy teraz naprędce nowe prawo. Przecież
      to przypadek, że robimy to w czasie, kiedy o bezprawnym łączeniu
      bibliotek zrobiło się głośno. Nieważne, ze minister Zdrojewski już w
      maju swoją obecnością na konferncji w Poznaniu "Instytucje kultury w
      czasach kryzysu" szeroko popierał łamanie obowiązującego nadal
      prawa. Kryzys? Jeszcze nie tak dawno słyszałam: jaki kryzys? Dobra
      wymówka.
      I nieważne, że m.in. dyr. Ociepa i min. Zdrojewski to dobrzy kumple
      z Wrocławia...
      • Gość: Kaśka Re: Biblioteka minus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 11:50
        Ociepa to klasyczny typ karierowicza. Przez wiele lat pracował w
        liceum jako nauczyciel historii. Postanowił się wybić. Niestety pech
        chciał, że wdepnął w bibliotekarstwo. Jego wiedza na temat bibliotek
        szkolnych jest na poziomie dna nocnika. Ten człek nadaje się na
        szefa supermarketu - ma obsesję na punkcie dużych powierzchni,
        kolorowych okładek (opakowań), wymiany towaru na półkach, bramek
        zabezpieczających przed kradzieżą itp. Absolutnie nie powinien
        zajmować się jakimikolwiek bibliotekami! Nie wiem, czyj to koleś czy
        protegowany. Jedyna nadzieja, że za "zasługi" awansuje lub zostanie
        przeniesiony na inne stanowisko i problem we Wrocławiu nam się sam
        rozwiąże. W przeciwym razie kiepsko widzę biblioteki szkolne -
        najłatwiej coś zburzyć, potem trudno to odbudować. A konsekwencji
        wyciągnąć się nie da, jak zwykle nie będzie odpowiedzialnych. Często
        się przecież słyszy : ten pan już u nas nie pracuje. Pozdrawiam
    • alodia1949 Biblioteka minus 15.12.09, 17:51
      Szanowny pan minister w czasie swoich rządow we Wrocławiu
      wielokrotnie wypowiadał się, że jest za dużo bibliotek i miał
      pomysł, aby we W.zostało tylko 6 centrów bibliotecznych.Ówczesny
      dyr.wydz.kultury na łamach prasy wystąpił z propozycją
      sprywatyzowania bibliotek. I słusznie, po co obywatel ma się w
      bibliotece dowiedzieć np. o należnych mu prawach? Głupimi łatwiej
      rządzić.
    • Gość: gość Re: Biblioteka minus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 18:29
      900zł - 1400zł na rękę/pełen etat (a czasem i dwa vide małe miejscowości)z
      latami pracy odrobinę więcej jak się uda, emerytura biedna - szał taki "stołek"
      mieć, co nie? Gdzie mają pracować? Może rowy kopać? Nota bene więcej by zarobili...
    • Gość: Joanna Biblioteka minus IP: *.zamek.net.pl 15.12.09, 20:47
      Tutaj chodzi również o możliwość łączenia bibliotek szkolnych z publicznymi,
      co jest swoistą paranoją, a Zwiazek Gmin Wiejskich, który taki projekt w
      Komisji "Przyjazne Państwo" złożył, po ekspertyzie Biura Analiz Sejmowych
      przyznał, że chodzi tylko o oszczędności, a nie dobro uzytkowników.
      Trzeba wiedzieć,że biblioteka szkolna i publiczna mają inne zadania -
      biblioteka szkolna to jedna z pracowni (taka jak historyczna, biologiczna
      itp.) i ma do spełnienia w szkole odpowiednie funkcje, m.in. dydaktyczną i
      wychowawczą. Bibl. publiczna zaś to przede wszystkim książnica - czyli
      wypożyczalnia i czytelnia.
      Połączyć te 2 rodzaje bibliotek to tak, jakby złączyć mięsny z perfumeryjnym-
      w końcu to sklep i to sklep!
      A propos bronienia stołków- któz chciałby tak wspaniały stołek za 1300 zł
      miesięcznie? Śmiech bierze...
    • Gość: furora Re: Biblioteka minus IP: *.magma-net.pl 15.12.09, 21:00
      Pewni ludzie muszą zajść wysoko, aby można było dostrzec jak są mali.

      Znamy "dokonania" tego pana jeszcze z Wrocławia.
    • Gość: lk Biblioteka minus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.09, 19:47
      Pracuję w publicznej bibliotece w gminie 15 tys. Kiedyś w naszym
      mieście były silna pozycja biblioteki, wielu korzystających z jej
      usług, lokalizacja w centrum miasta, odpowiedni lokal, odpowiednia
      liczba pracowników - wykwalifikowanych! Po zmianach, gdy samorządy
      przejęły biblioteki, przeniesiono bibliotekę do 2 pokoików w domu
      kultury (na obrzeżach miasta), wcielono ją w jego struktury,
      ograniczono etaty i budżet, przy pierwszej okazji zlikwidowano etat
      szefa biblioteki! Obecnie pracownicy biblioteki "pomagają" przy
      dożynkach i koncertach disco polo a wszelkie próby upomnienia się o
      prawa biblioteki (np. niezgodne z ustawą połączenie z Domem Kultury)
      traktowane jest jako działalność polityczna. Pan minister już w
      zeszłym roku popisał sie zmniejszając dotację na nowości książkowe,
      teraz sprawi, że stracimy resztki nadziei na odbudowę pozycji
      biblioteki. Powoli mieszkańcy takich miejscowości jak nasza zamiast
      mieć szansę rozwijać umysły będą rozwijać jedynie mięśnie aby dla
      społeczeństw inwestujących w wiedzę siłą roboczą służyć!
    • Gość: lk Biblioteka minus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 13:15
      zapraszam na petycja
    • Gość: Anna Biblioteka minus IP: *.220.122.81.dsl.dynamic.eranet.pl 02.01.10, 17:49
      Ja pracuję w bibliotece, która podlega Gminnemu Ośrodkowi Kultury i mogę na
      ten temat napisać epopeję.Nie ma etatu tylko 1/2. Imprezy gminne-festyny,
      wystawy wielkanocne, bożonarodzeniowe imprezy dla wójtów,radnych, burmistrzów
      jednym słowem ,, świty" obsługiwane są za friko wyłącznie przez bibliotekarzy.
      W tym czasie instytucje kultury jakimi są biblioteki- ,,zamknięte".Urzędasy
      gminni idą się tylko nażreć
      i pobawić. Nie robią nic co się nazywa. Tak wygląda połączenie bibliotek
      gminnych z instytucjami kultury-GOK- ami.Kokosów nie zarabiam bo jedyne 820
      zł.i muszę cicho siedzieć jak chcę pracować.
    • Gość: miranda Biblioteka minus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 14:13
      Łączenie róznych instytucji z reguły wiąże się ze zwiększeniem
      kosztów, a nie ich zmniejszeniem. Połączone instytucje - to rozrost
      biurokracji, bo zaraz potrzebna jest kadrowa, bhp-owiec,
      zaopatrzeniowiec, większe zatrudnienie w księgowości, kasjer itd.
      Nikt za darmo zwiększonych obowiązków nie przejmie. Bibliotekarki w
      małych bibliotekach same sobie radzą z całą administracją. Należało
      by im medale przyznać a nie wpakowywać je w takie nieekonomiczne
      gó.... Domy Kultury sobie nie radzą więc wyciągają rękę po dotacje
      dla bibliotek - poprzez ich przejęcie. W takich łączonych placówkach
      bibliotekarkom dojdzie kolejna czynność- parzenie kawy dyrektorom
      Domów Kultury i podawanie piwa na festynach. Ministrowi Kultury
      gratuluję - nie każdy potrafi tak kulturę skutecznie eliminować.
    • algerr Re: Biblioteka minus 23.01.10, 21:36
      To jest przykra sprawa. Człowiek tak samo potrzebuje nakarmić ciało, jak i
      duszę. Myślę, że wszelkie eksperymenty z bibliotekami nie przysługują się
      kulturze, a tym samym - ludziom.
Pełna wersja