Gość: elwin2
IP: 195.94.201.*
26.03.04, 12:53
Przepraszam czy ten artykul to jakis zart???
Bo robienie z Marqueza latynowskiego watazki, guerillero, i drugiego po
Fidelu komunisty w Am. Lacinskiej to jakies wielkie naduzycie. Owszem,
Marquez utrzymuje bliskie stosunki z Kuba: pomagal zalozyc tam szkole filmowa
wspolnie z wybitnym kubanskim rezyserem Gutierrezem Alea. Uczestniczyl z
Fidelem we mszy odprawianej przez papieza. Ale o tym autor nie wspomina, a
szkoda.
Interesuja mnie zrodla, z ktorych korzystal autor. bede wdzieczny za jakas
odpowiedz