Gość: Szwed
IP: *.net-serwis.pl
09.08.04, 13:55
Czesc, dawno nie pisalem bo mnie bierze obrzydzenie. Slyszalem o ksiazce
Kuronia. Juz myslalem ze jestem sam a tu Kuron, ma takie poglady jak ja....
Niech nikt nie mowi ze Belka cos prostuje lun ze Balicki cos prostuje. A zeby
wam popsuc humor proponuja przecztac ponizsze:
Desant z Bemowa opanował krajowy system rejestracji leków.
Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów
Biobójczych powstał 1 października 2002 r. Urząd czuwa m.in. nad tym, byśmy w
aptekach kupowali leki, które leczą, a nie powodują wyrastania uszu na dupie.
Ponieważ jest na świecie wiele firm produkujących leki, a trzeba je najpierw
zarejestrować, urząd od lekowej rejestracji jest jednym z najbardziej
narażonych na korupcję. Obecnie kierują nim ludzie Marka Balickiego.
Personalia
Pierwszym kierownikiem URPL, za rządów ministra zdrowia Mariusza
Łapińskie-go, został Piotr Mierzejewski, specjalista od wdrażania standardów
europejskich w polskiej polityce lekowej. Wkrótce w związku z tzw. aferą
lekową premier Leszek Miller odwołał z posady ministra zdrowia Mariusza
Łapińskiego i powołał na to stanowisko Marka Balickiego (kiedyś z UW, teraz
SDPL). Balicki z kolei od razu po objęciu urzędu odwołał Mierzejewskiego
twierdząc, że nie ma do niego zaufania i rozpisał nowy konkurs na prezesa URPL.
Nowym prezesem URPL został specjalista chorób płuc prof. dr hab. Michał
Pirożyński, kierujący wcześniej pracownią bronchoskopową. Szefem gabinetu
politycznego Pirożyńskiego został Wiesław Sikorski. Taką zaszczytną funkcję
specjalnie dla Sikorskiego stworzył prezes Pirożyński.
Przetargi
Sikorski pomagał obecnemu ministrowi zdrowia Markowi Balickiemu w kampanii
wyborczej na prezydenta Warszawy. Później, gdy Balicki po raz pierwszy został
ministrem zdrowia, Sikorski został szefem jego gabinetu. Kiedy Balicki
przestał być ministrem, wskoczył na stołek w URPL. Sikorski był także
burmistrzem warszawskiego Bemowa. Z tamtego okresu ciążą na nim zarzuty o
niegospodarność. W wyniku rządów Sikorskiego samorząd bemowski miał stracić
ok. 15 mln zł tytułem bezprzetargowego (i po zaniżonych cenach) opylania
działek.
Wraz z Sikorskim do urzędu napłynęli inni ludzie „z Bemowa". W sumie 14 osób,
w tym Marek Bojanowicz, dyrektor administracyjno-ekonomiczny w URPL.
Przeszłość Bojanowicza związana jest z Wiesławem Sikorskim. W czasach
„bemowskich przetargów" Bojanowicz był gminnym skarbnikiem.
W 2003 r. ogłoszono przetarg na wdrożenie systemu nadzoru nad urządzeniami
medycznymi, w tym na dostawę sprzętu komputerowego dla URPL. Wartość
zamówienia: 1 374 600 euro. Specyfikację do przetargu na przełomie maja i
czerwca pisał Wydział Informatyki URPL z pomocą ekspertów UE z Hiszpanii. W
lipcu dyrektorem ekonomicznym został Marek Bojanowicz. Według nowego statutu
URPL Wydział Informatyki podlega dyrektorowi ekonomicznemu. Wtedy właśnie
zmieniono specyfikację przetargu. Zmiany w gotowym projekcie trwały do
listopada 2003 r. Do przetargu ostatecznie stanęło tylko dwóch oferentów, w
tym firma MCX Systems. W lutym 2004 r. przetarg rozstrzygnięto. Wygrała firma
MCX.
Ta sama MCX Systems komputeryzowała za Sikorskiego i Bojanowicza także Urząd
Gminy Bemowo.
23 lipca 2004 r. wysłałam do urzędu faks z pytaniami o przetarg za 1 374 600
euro. Natychmiast otrzymałam telefon z URPL. Zadzwonił... pan Bojanowicz.
Poinformował mnie, że z przetargiem miał niewiele wspólnego, bo specyfikację
przygotowywali jego poprzednicy. Klasyka. Obiecał wysłać odpowiedzi na moje
pytania jeszcze tego samego dnia. Do momentu oddania artykułu do druku żadnej
odpowiedzi z URPL nie otrzymałam.
Wiceprezesi
Zgodnie z ustawą o URPL wiceprezesów urzędu powołuje i odwołuje minister
zdrowia na wniosek prezesa URPL. Obecnie w URPL nie ma żadnego wiceprezesa.
Są dwaj główni specjaliści pełniący obowiązki wiceprezesów. Prezes Pirożyński
unika w ten sposób ustawowej procedury i zależności od kolejnych ministrów
zdrowia, którzy ostatnio zmieniają się z prędkością światła.
„Niby-wiceprezesami" są w URPL Tomasz Krasucki i Marian Nowicki. Były minister
zdrowia Leszek Sikorski w grudniu 2003 r. upomniał Pirożyńskiego, że powinien
przeprowadzić wewnętrzny konkurs na wiceprezesów, a kandydatury przedstawić
ministrowi do powołania, jednak Pirożyński ma prawo i ustawy w nosie.
Krasucki z pieczęciom
Tomasz Krasucki był kierownikiem w dawnym URPL - Biurze Rejestracji Środków
Farmaceutycznych. NIK w raporcie z 2000 r. stwierdziła, że za kierownictwa
Krasuckiego Biuro systematycznie naruszało Ustawę o środkach
farmaceutycznych, materiałach medycznych, aptekach, hurtowniach i Inspekcji
Farmaceutycznej, że wnioski o rejestrację zalegały u Krasuckiego nawet 53
miesiące. Mimo to Tomasz Krasucki znalazł robotę w URPL jako p.o. dyrektora
Departamentu Produktów Leczniczych. W styczniu 2003 r. i tam wpadła kontrola.
I znowu wyszło, że dokumentacja rejestracyjna zalega u Krasuckiego.
Z kolei w lutym 2003 r. do Prokuratury Rejonowej w Warszawie wpłynęło
zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa: będąc p.o. dyrektora Departamentu
Produktów Leczniczych w URPL Krasucki bezprawnie wykorzystał pieczątkę szefa
urzędu podpisując się na niej w jego imieniu i bezprawnie skierował tym
samym do rejestracji materiał stomatologiczny. Prokuratura umorzyła sprawę
opierając się na wyjaśnieniach Krasuckiego. Umorzenie miało datę 31 kwietnia
2003 r. Sprawdźcie tę datę. W kalendarzu na 2003 r. takiej daty nie ma!
Niezależny radca prawny zaopiniował na zlecenie działu prawnego urzędu, że
umorzenie powinno być zaskarżone. Dział prawny skierował więc ponownie sprawę
do prokuratury, ale w maju przyszło kolejne umorzenie. W prokuratorskim
uzasadnieniu czytamy (pisownia oryginalna): Protokoły te ostemplowane zostały
pieczęciom kierownika Urzędu, ale podpisane nazwiskiem Krasucki Tomasz z
przedrostkiem „z up.". Przesłuchany Tomasz Krasucki zeznał, iż działał w
dobrej wieże w celu zakończenia procesu rejestracji. Podpisane: prokurator
prokuratury rejonowej Iwona Tondys.
2 czerwca 2004 r. prezes Pirożyński podpisał umowę o pracę z Krasuckim na
czas nieokreślony. Za robotę jako główny specjalista z powierzeniem
obowiązków wiceprezesa do spraw produktów leczniczych Krasucki pobiera
niewiele - 8800 zł.
Aparaty słuchowe
Zgodnie z prawem wyrób medyczny może w URPL zarejestrować jedynie wytwórca
wyrobu lub jego przedstawiciel. 28 maja 2003 r. pod rejestracją aparatów
słuchowych typu AM 260 osobiście podpisał się prezes Pirożyński. Wniosek
złożyła firma AMPOL z Warszawy występując w roli autoryzowanego
przedstawiciela wyrobu. Jako wytwórcę AMPOL wpisał w kwitach firmę A&M Hearing
Limited. 5 miesięcy później do urzędu dotarło pismo od firmy Siemens. Okazało
się, że producentem aparatów AM 260 nie jest żaden A&M, tylko Siemens, i że
jedynym autoryzowanym przedstawicielem Siemensa jest firma Audio SAT z Poznania.
Siemens natychmiast zażądał od URPL cofnięcia wniosku rejestracyjnego AMPOLU
na aparaty. To cofanie trwa już ponad pół roku i Siemens, jak głosi plotka,
zamierza wystąpić przeciwko URPL na drogę sądową. Ciekawe, ile podatnicy
wybulą za to „drobne niedopatrzenie" pracowników urzędu. Chyba że sprawa trafi
do pani prokurator Iwony Tondys...
Sponsoring
Prezes Michał Pirożyński nie widzi też nic złego w wysyłaniu pracowników na
zagraniczne wyjazdy sponsorowane. Tak tłumaczył się z posłania dwóch
pracownic na „darmowe" szkolenie do Strasburga: W tej wyjątkowej sytuacji,
mając na względzie całokształt okoliczności, Prezes Urzędu postanowił w
drodze wyjątku w tym incydentalnym przypadku skorzystać z propozycji firmy.
Ładny urząd rejestracji, którego personel szkolą klienci, czyli firmy
zabiegające o rejestrację. Urząd Rejestracji jest w trakcie przeprowadzki.
Przeprowadzkę tę wykonuje bezpłatnie firma AB Metro. Czy ta oferta
sponsorowania