y00rek
16.08.04, 22:44
Bleee.... "Działa Nawarony". Ale wybór... Niektórym na szczęście nie jest
wszystko jedno.... Nawet w sierpniu. Co, przecietne główki waszych
czytelników nie są w stanie strawić czegoklowkiek trudniejszego niż pan
maklejn i jego działa? Za gorąco? Czytam właśnie Canettiego. TO JEST
LITERATURA.
Jesteście żałośni. Aha: zdradźcie może jeszcze, którzy pisarze (lub ich
spadkobiercy) nie zgodzili się na taką formę publikacji swoich książek, albo
przynajmniej napiszcie, którym z tego powodu nawet nie próbowaliście wcisnąć
swojej "okazji".
dziennikarzyny z GW: adieu!