Dodaj do ulubionych

"Terminal" Stevena Spielberga wchodzi do kin

IP: *.caregroup.org 10.09.04, 02:01
Ogladalem ten film juz jakis czas temu, uwazam ze jest swietny, tylko krytyk troche swojeopinie doczepia jakby mu sie kartki w kalendarzu pomylily
Obserwuj wątek
    • Gość: gola Re: "Terminal" Stevena Spielberga wchodzi do kin IP: *.248.243.50.Dial1.Washington2.Level3.net 10.09.04, 02:21
      Zgadzam sie z toba. Film ogladalem, jest fajny, Spilbergowi nie chodzilo o
      jakies wielkie przeslania, ma to byc komedia. lekka-latwa-przyjemna, choc przy
      okazji wychodza stereotypy np.jak "as" (tzn. ludzi "ze wschodu Europy") widza w
      Stanach. Choc bohater nie jest Polakiem, (Hanks mowil w wywiadzie ze akcentu do
      filmu uczyl si od jakiegos Bulgara)- ale przeciez taki jest obraz o polaczkach
      w dowcipach jakie sie opowiada w Stanach - dobrzy ludzie, takie niegrozne
      prostaczki, czasem przyglupawe.. No w tym wypadku bohater filmu jest
      prostaczkiem ale wychodzi na acea z charakterem.
      Nie wyrzucam Spilbergowi ze nie zrobil jakiegos super-dramatu, chodzilo mu o
      prosty. ludzki film, cos na rozprezenie i tak wyszlo. Autor artykulu za bardzo
      sie "wzdyma". Takie tam typowe "nasze" wymadrzanie...
      • Gość: OGIT Re: "Terminal" Stevena Spielberga wchodzi do kin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 13:59
        > Autor artykulu za bardzo
        > sie "wzdyma". Takie tam typowe "nasze" wymadrzanie.

        Autor artykułu po prostu wziął i ocenił film zimnym okiem recenzenta. I tak
        powinno być. Gdybyś obejrzał przed tym filmem 2 mln filmów i miał trochę
        bogatsze doświadczenia życiowe to też byś go tak odebrał. I nie chodzi o to,
        żeby powiedzieć, że film jest "zły". Chodzi o to, że jest strasznie naiwny, ma
        logiczne braki, jest przewidywalny. Jednym słowem dla rasowego kinomana będzie
        to pozycja irytująca. Ja osobiście film obejrzałem i raczej nie żałuje, choć
        obiektywnie film zasługuje właśnie na taką ocenę jaka została tu przedstawiona.
        Popatrzmy trochę z góry, choć raz ...
    • Gość: Sulim Re: "Terminal" Stevena Spielberga wchodzi do kin IP: 81.210.117.* 10.09.04, 05:55
      Nie oglądałem filmu, ale zastanowił mnie fragment z tytułu komentarza pana
      Pawła T.Felisa "banalny pean na cześć dobra". To co panie Felis, jeżeli ktoś
      przedstawia na ekranie dobro to jest to źle? Można domyślać się, że pan tak jak
      większość, niestety, nas lubi zabójstwa, krew, tortury, itp.

      • Gość: OGIT Re: "Terminal" Stevena Spielberga wchodzi do kin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 14:31
        > Nie oglądałem filmu, ale zastanowił mnie fragment z tytułu komentarza pana
        > Pawła T.Felisa "banalny pean na cześć dobra". To co panie Felis, jeżeli ktoś
        > przedstawia na ekranie dobro to jest to źle? Można domyślać się, że pan tak jak
        >
        > większość, niestety, nas lubi zabójstwa, krew, tortury, itp.

        Transmisja bezpośrednia (programowanie niskopoziowe):
        To, że ktoś przedstawia w filmie dobro, nie znaczy, że film jest dobry (czyli
        przedstawia sobą określony poziom artystystyczny, żeby była jasność) !! Gdyby
        tak było, to w Cannes wygrywałyby tylko filmy o świętych. Liczyłoby się co
        przedstawiają a nie jak to robią. Chyba wszyscy widzą, że nie o to chodzi.
        Koniec transmisji.
        Rada: na przyszłość nie rzucaj przed twarz wniosków wyssanych z palca.
        Jeszcze jedno. Przez swoje życie wędrujesz z dwoma pudełkami: dobro i zło. Tylko
        czasami ciężko wybrać, gdzie wrzucić co niektóre rzeczy ...
        • Gość: Sasiad Re: "Terminal" Stevena Spielberga wchodzi do kin IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 11.09.04, 19:36
          > Rada: na przyszłość nie rzucaj przed twarz wniosków wyssanych z palca.

          Rada: na terazniejszosc naucz sie znaczenia sformulowan, ktorych uzywasz. Juz
          nie bede sie czepial lapsusu jezykowego, ale ktore sa to te rzekome
          wnioski 'wyssane z palca'? To chyba raczej Ty nie zrozumiales, co przedmowca
          powiedzial. Nie wypowiadal sie o poziomie filmu (a Twoj troche impertynencki
          wywod to sugerowal), tylko o tresci wlasnie. Zgadzam sie jak najbardziej, ze
          krytyk swiadomie lub nie, oczekiwal filmu blizszego naszym, niezbyt pozytywnym
          realiom. Natomiast w kulturze angloamerykanskiej dobro jest duzo
          powszechniejsze i film nie wydaje sie wcale az tak banalny - wydaje sie calkiem
          przyjemna bajka osadzona w miare blisko rzeczywistosci. U nas malo kto potrafi
          to chyba zrozumiec.

          I na koniec smutna obserwacja - w Anglii czesc ludzi uznala film za zbyt
          spokojny, brakowalo im jakiegos bardziej spektakularnego sukcesu glownego
          bohatera. A mnie najbardziej w tym filmie ujal pewien maly szczegol, ukazujacy,
          ze nie wszystko Hanksowi/Navorskiemu wychodzi. I dzieki temu szczegolowi
          wyszedlem z kina duzo bardziej zadowolony. Film polecam.
          • Gość: OGIT Re: "Terminal" Stevena Spielberga wchodzi do kin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 22:30
            > > Rada: na przyszłość nie rzucaj przed twarz wniosków wyssanych z palca.
            >
            > Rada: na terazniejszosc naucz sie znaczenia sformulowan, ktorych uzywasz.

            Tak rzeczywiście to sformułowanie nie ma ani ładu ani składu. Ale chyba każdy
            zrozumiał sens ? :D

            > Juz
            > nie bede sie czepial lapsusu jezykowego

            Jak się bedziesz czepial to ja sie naucze co jest tym lapsusem. Ale obydwaj
            wiemy, że nie o to tu chodzi tylko o sens.

            > ale ktore sa to te rzekome
            > wnioski 'wyssane z palca'?

            I po co to pytanie ?
            Cytuje:
            "Można domyślać się, że pan tak jak większość, niestety, nas lubi zabójstwa,
            krew, tortury, itp."
            A wniosek ten wysunięty ze sformułowania: "banalny pean na cześć dobra" ...

            > To chyba raczej Ty nie zrozumiales, co przedmowca
            > powiedzial. Nie wypowiadal sie o poziomie filmu (a Twoj troche impertynencki
            > wywod to sugerowal), tylko o tresci wlasnie.

            "jeżeli ktoś przedstawia na ekranie dobro to jest to źle?"
            Wiem, że przedmówca nie chciał wypowiadać się o poziomie filmu. Ale niestety
            zrobił to nieświadomie. Po przeczytaniu recenzji, która traktuje o poziomie
            filmu, Sulim pyta się autora czy jeśli w filmie przedstawione jest dobro to jest
            to źle? To zdanie nie jest pytaniem samym w sobie. Jest skierowane w wypowiedź
            Pana Felisa. A z kolei Pan Felis mówił o poziomie filmu. Autor artykułu nie
            powiedział nigdzie, że z tego powodu iż w filmie jest przedstawione dobro to
            film jest słaby.
            Najgorsze to to, że jak ktoś będzie chciał to sobie zinterpretuje "banalny pean
            na cześć dobra" po swojemu.

            Jeszcze jedno. Nie chciałem być impertynencki. Ale jak czasami widze rózne takie
            wypowiedzi to nie mogę się powstrzymać. Jeśli kogoś obraziłem to przepraszam.

            > Zgadzam sie jak najbardziej, ze
            > krytyk swiadomie lub nie, oczekiwal filmu blizszego naszym, niezbyt pozytywnym
            > realiom.

            Nie, krytyk oczekiwał od filmu czegoś bardziej wyrafinowanego. I wcale nie
            chodzi tutaj o to, żeby film przedstawiał jakieś inne realia. Chodzi tylko i
            wyłącznie o to jak to robi.

            > Natomiast w kulturze angloamerykanskiej dobro jest duzo
            > powszechniejsze i film nie wydaje sie wcale az tak banalny - wydaje sie calkiem
            >
            > przyjemna bajka osadzona w miare blisko rzeczywistosci. U nas malo kto potrafi
            > to chyba zrozumiec.

            To zależy jak to odbierać. Dobro zawsze jest przyjemne. Ale tu chodzi o film.
            Nie jest sztuką pokazać dobro, ale jak to się robi. Jeżeli nie denerwują kogoś
            logiczne braki i powtórzone schematy to film będzie wporzo :)

            > I na koniec smutna obserwacja - w Anglii czesc ludzi uznala film za zbyt
            > spokojny, brakowalo im jakiegos bardziej spektakularnego sukcesu glownego
            > bohatera.

            Oj całe szczęście, że nie było bardziej spektakularnego sukcesu. Jeśli oni nie
            pojęli sensu filmu to ich strata.

            > A mnie najbardziej w tym filmie ujal pewien maly szczegol, ukazujacy,
            >
            > ze nie wszystko Hanksowi/Navorskiemu wychodzi. I dzieki temu szczegolowi
            > wyszedlem z kina duzo bardziej zadowolony. Film polecam.

            I to akurat sprawia, że film jest całkiem, całkiem.
            Pozdrawiam.
    • Gość: trass Wielkie gówno! IP: *.chello.pl 10.09.04, 06:45
      Paweł T. Felis ma rację. "Terminal" to wielkie gówno - banał goni banał,
      wszystko ckliwe do wyrzygania i w dodatku mnóstwo stereotypów o Polaczkach i
      Rosjanach. Zaśmiałem się tylko raz, poza tym wynudziłem się potwornie. Po
      opiniach na portalu widać, że pan Spielberg wie dobrze, co robi - ludziska
      lubią takie badziewia, więc o swoją kasę pan reżyser może być spokojny...
      • Gość: srac na burkow ludzie to lubia balwanie IP: *.client.comcast.net 12.09.04, 04:12
        sam to powiedziales, ludzie to lubia ogladac, baranie czerwony, a ze znajdzie
        sie paru przepitych burkow, prymitywow i lomow ubeckich, to chuj wam w dupe,
        jestescie nic nie znaczacym gownem
    • Gość: Henryk S. Re: "Terminal" Stevena Spielberga wchodzi do kin IP: *.aster.pl 10.09.04, 08:52
      Ja filmu nie zobaczyłem do tej pory ale zapewne póję do kina. Recenzja "GW"
      nie dziwi mnie. Już od kilku lat dziennikarze i komentatorzy na czele z
      naczelnym przyzwyczajają mnie do tego, że to oni pozjadali wszystkie rozumy
      świata. Kreują się na posiadaczy jedynej mądrości i "prawdy". O ile byłem
      wyznawcą tego dziennika od pierwszego numeru w 1989 roku to z miesiąca na
      miesiąc nabieram coraz większego dystansu do tej pyszałkowatości ludzi GW,
      zadufanych w sobie, próbujących, coraz bardziej nieudolnie, narzucić swój punkt
      widzenia, nie tylko na sztuke ale na politykę również. Tylko tak dalej Gazeto
      a zjedziedziesz niebawem po tej równi pochyłej do rynsztoka Superexpresu i
      Faktu.
      • Gość: D. Re: "Terminal" Stevena Spielberga wchodzi do kin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 09:08
        Zgadzam się z Panem Henrykiem
      • Gość: OGIT Re: "Terminal" Stevena Spielberga wchodzi do kin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 15:03
        A ja nie zgadzam się z Panem Henrykiem ...

        Dobra teraz, zamiast się żalić co się działo z Tobą przez ostatnie 15 lat,
        udowodnij swoje wnioski. Może nas przekonasz. Ale najpierw DOWODY. Weź tą
        recenzje, lub jakiś inny tekst i zdanie po zdaniu pokaż co jest źle, wskaż nam
        gdzie "dziennikarze i komentatorzy" nadużywają swojej "jedynej mądrości". Bądź
        obiektywny! Tam, gdzie popełnisz błąd, inni Ci go wskażą.
        Tylko z takim towarem można tu coś zdziałać. Inaczej jest to tylko chęć
        narzucenia własnej jedynej mądrości i "prawdy" ...

        P.S. "o ile byłem wyznawcą" ... Jak już jeden artykuł w gazecie będzie słaby to
        cała gazeta musi taka być i cała gazeta jest fuj ?
      • Gość: bangi Re: "Terminal" Stevena Spielberga... IP: 129.81.192.* 10.09.04, 18:08
        Henryku S.! jezeli filmu nie widziales to dlaczego
        tak "wymadrzasz" sie na tym forum?

        Nie zawsze "Gazeta Wyborcza" ma racje ale...
        tym razem recenzent ma racje! Filmu nie da
        sie zaliczyc do najwiekszych osiagniec
        Spielberg'a - faktycznie jest to zlepek
        tanich stereotypow i prostych "chwytow",
        a Hanks tylko powiela swoje dawne
        (lepiej zagrane!) role!!!

        P.S. Oczywiscie, jest to moje prywatne zdanie.
        Twoje Henryku S. moze byc zupelnie odmienne...
    • Gość: DOKTOR MUREK nie kazdy moze byc krytykiem... IP: 195.205.132.* 10.09.04, 09:53
      krytyk lazi (za darmo, bo ma karnety od dystrybutorów) na rózne filmy, niezliczoną liczbę filmów, ogromną w porównaniu do przeciętnych ludzi na tym forum, krytyk to ktoś, kto - w takim razie - trochę więcej niż ktokolwiek inny, tych filmow sie naoglądal i ma co z czym porównywać, i częściej ma rację niż przeciętny człowieczek, który sporadycznie zawita do kina, kupi popkorn i kolę, człowieczek, którego pracą NIE jest zawodowe oglądanie filmów,
      takiemu człowieczkowi Terminal się spodoba, bo jest prosty i przyjemny, choć banalny - to film wsam raz na familijne sobotnie wieczory zaraz po dobranocce, ludzie do kina na ten film nie warto iśc, szkoda pieniędzy, pozdrawiam ;)
      • Gość: buce z prlu polskie glupki i wiesniaki IP: *.client.comcast.net 12.09.04, 04:09
        filmy sie robi dla publicznosci, nie dla zdegustowanych "krytykow" ktorzy czesto
        swoje malkontenctwo i osobiste niepowodzenia zyciowe wylewaja na recenzje o
        filmach, recenzje powinny byc inteligentne, oparte o analize scenariusza,
        rezyserii, gry aktorskiej, pracy operatora, kazdy kto sie troche orientuje w
        tych sprawach albo sam pisze scenariusze moze byc doskonalym krytykiem.
    • Gość: Aiki co za durnie w tej gazecie????????????? IP: *.bas1.prp.dublin.eircom.net 10.09.04, 15:41
      jak mozna opowiadac fabule filmu? ten red- balwan nie ma nic wiecej do
      powiedzenia, niz opowiedzenie filmu?
      Ile ty masz lat gowniarzu? 20? obejrzyj troche wiecej flimow Spielberga, naucz
      sie pisac recenzje
      prosta sprawa napisac recenzje z flimu. nawet to potrafia schrznic.
      film jest swietny jako rozrywka - nic poza tym.
    • Gość: Adam TERMINAL to super film IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 15:47
      Nie wiem czemu ten film krytykom się nie podoba. Bardzo fajny, ciekawy, śmieszny. Tak samo można oczernić "Shreka", który IMO jest również bardzo dobrym filmem. Terminal to film, który powinno się obejrzeć. Nawet dlatego, żeby zdobyć się na odrobinę reflekcji.
      • Gość: bangi Re: TERMINAL to super film??? IP: 129.81.192.* 10.09.04, 18:12
        "Adamie"... Powiedz mi, prosze, czego
        ma dotyczyc ta "odrobina refleksji"
        (o ktorej piszesz) po obejrzeniu
        "Terminalu"???
        • Gość: rysiek1 "Terminal" do dupy IP: 213.199.197.* 10.09.04, 22:23
          FIlm jest do niczego, co zresztą Felis dobrze udowadnia. Może trochę jest
          złośliwy, ale ma rację. A jak ktoś lubi tego rodzaju gnioty, to powinien
          przestawić się na SuperExpress albo Fakt. Tam Spielberga zapewne wychwalą w
          niebiosa.
          • Gość: Ciekawy Przemijajacy czas? IP: *.dialsprint.net 10.09.04, 23:37
            Nie ogladalem filmu, nie bede wiec komentowal, ale ta recenzja jest dla mnie
            zrozumiala ze wzgledu na znajomosc innych produktow ostatnich lat Spielberga
            takich jak "I.A." czy "Ewolucja".

            Bez watpienia te filmy nie sa "Monumentami" jakich wszyscy oczekuja od tworcy
            "Szczek" albo "E.T."

            To czego ja osobiscie nie lubie, to odczucie, ze sam Spielberg zamierzal wlasnie
            stworzyc nowe "monumenty" ktore mu jakos nie zabardzo wychodza... taki jakis
            troche smieszny patetyzm, i nie eleganckie ckliwe filozofie...

            Wszystko to wskazuje na to, ze Spielberg moze nie ma nikogo w swoim otoczeniu,
            kto osmielil by sie zawolac "krol jest prawie nagi!"

            Moze jego czas po prostu przemija...
    • Gość: Mothman Re: "Terminal" Stevena Spielberga wchodzi do kin IP: *.crowley.pl 12.09.04, 00:13
      Krytyk to jednak zawód sam w sobie. Drażnią mnie opinie takie jak te, które
      powyżej przeczytałem. Zastanawia mnie ile szmirowatych filmów jest granych w
      naszych kinach, a jednak nikt nie mówi, że są nie potrzebne żeby nie powiedzieć
      ogłupiające, ale nagle wchodzi na ekrany film znanego, sławnego reżysera więc
      co robi krytyk? - zaciera ręce, wreszcie będzie można napisać (czyt. wytknąć) o
      każdej najdrobniejszej nieścisłości i zabłysnąc jako znawca kina, bystry
      obserwator życia, sceny politycznej i zgrabnie nawiązać do którzby sie tego
      spodziewał - wiz dla Polaków (niesamowite, kurde nie wpadłbym na to, a myślałem
      że jak trochę już tych filmów obejrzałem to umiem odczytać ukryte znaczenia)!
      Doradzam wszystkim by obejrzeli ten film i sami przekonali się że ten film jest
      jest naprawdę dobry - czy warto czepiać sie szczegółów, owszem, nie znał
      angielskiego, a już niedługo wszystko (prawie) rozumiał, może i Hanks nie
      pozbył sie nawyków Foresta, ale czy tamten film nie był świetny? Czy wszędzie
      musimy doszukiwać sie politycznych podtekstów. Gdybym chciał zaaplikować sobie
      kolejną dawkę faktów, to bym je poprostu obejrzał o 19.00, ale chciałem
      obejrzeć film, który mnie zainteresuje, rozbawi i wzruszy. Cieszę sie że się na
      niego wybrałem. Jak to dobrze że filmy są kręcone dla widzów a nie krytyków
      (:choć na szczęście niektórzy z nich tez bywają widzami:)
    • Gość: doskonaly film doskonaly film barany polskie IP: *.client.comcast.net 12.09.04, 03:59
      polscy recenzenci to pojebane glupki, jesli nie jest to amatorski fim "kina
      niepokoju" to pseudo glupki "nie lubia". chuj wam w dupe, pasierby trockiego i
      putina. Terminal to symboliczny film, o bezwzglednej biurokracji i pomyslowosci
      emigrantow, ciekawa historia, ciekawie opowiedziana.
    • Gość: Teddy58 Re: "Terminal" Stevena Spielberga wchodzi do kin IP: *.tvp.pl 14.09.04, 12:30
      Kiedyś zachwycaliśmy się, że w Spielbergu ciągle pozostało dziecko, które potrafi bawić podczas realizacji swoich filmów. Dziś... pozostało w nim tylko starcze zdziecinnienie i w kolejnych swoich obrazach jest coraz bardziej płytki i niestety stereotypowy. Na dodatek, zaczyna powoli niszczyć karierę takich wspaniałych ludzi jak Kamiński. W "Terminalu" polski operator nie miał praktycznie nic do roboty i zaledwie jedno ujęcie mogło przypominać jego klasę. Mówię o wyjściu Navorskiego z terminalu na JFK.
      Film nawet jak na przypowieść o walki dobra ze złem (tfu!) jest tak przepełniony niedorzecznościami i niekonsekwencjami, że jest to po prostu smutne. Karkołomny pomysł z "Krakozją" przypomina koncept z "Kaczej zupy" braci Marks ale tu bardziej to wygląda na strach Spielberga przed koniecznością poszukania prawdziwych realiów. Niestety, powoduje to papierowość głownego bohatera, które jest tu człowiekiem praktycznie znikąd.
      Mam takie śmieszne przekonanie ponadto, że Spielberg w życiu nie widział realiów tj. sytuacji ludzi przyjeżdżających na JFK, powiedzmy z Europy Wschodniej. Film jest socjologiczną fikcją, na dodatek okraszona głupawym romansem z wydumanymi dialogami o Napoleonie.
      Nie mogę niestety pisać szczegółowo o fabule, by nie psuć wątpliwej przyjemności oglądnięcia tego dziełka innym, ale w scenariuszu można znaleźć pół miliona róznych bzdur nie trzymających się razem kupy. Podejrzewam, że gdyby nie było to dzieło autora "Listy Schindlera", zostałoby zjechane niemiłosiernie. Ale czy takie nazwisko nie zobowiązuje do czegoś więcej niż banalne opowiedzenie nieprawdziwej historyjki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka