Dodaj do ulubionych

Kryminalna telenowelizacja

IP: *.icpnet.pl 25.09.04, 13:38
Nareszcie ktoś napisał prawdę o tym chłamie, który atakuje z ekranu. Kalki,
brak pomysłów, odcinki jak z taśmy produkcyjnej, wszystko realizowane na
jedno kopyto i na siłe wydłużane przydługimi ujęciami. Jedyne pozycje, które
da się oglądać, to seriale na licencji np. "Kamera cafe".
Obserwuj wątek
    • linn_linn Re: Kryminalna telenowelizacja 25.09.04, 13:49
      ... no i "aktorzy"... Slowo "amator" byloby dla nich Oskarem.
    • Gość: M Re: Kryminalna telenowelizacja IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.09.04, 14:32
      Z tych wszystkich seriali najlepiej ogląda się "Glinę"
    • Gość: malmariebe Re: Kryminalna telenowelizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 15:08
      Przesadzasz "trutniu", "Glina" jest całkiem przyzwoicie zrobionym serialem
      kryminalnym, ja w każdym razie czekam, co czwartek na kolejny odcinek, choć
      przyznaję niektóre rzeczy są wyjaskrawione (papierosy, alkohol pociągany przez
      Gonerę przy każdej okazji) film ogląda się dobrze.
      Niezły był też "Defekt". Podobno miała być kontynuacja...
    • Gość: yan Re: Kryminalna telenowelizacja IP: *.ifd.uni.wroc.pl 25.09.04, 15:50
      Trzeba pamietac, ze seriale w TVP to programy misyjne(!?). Bardzo bym chcial
      wiedziec jaka to misje, poza kasa dla realizatorow, wypelniaja te gnioty.
      Misyjne programy maja byc uzasadnieniem dla pobierania abonamentu. Wlos sie
      jezy z przerazenia... to przeciez powinno sie doplacac widzom za marowanie
      czasu programowego.
    • Gość: rafał Re: Kryminalna telenowelizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 16:14
      co racja to racja na "Kryminalnych" nie wytrzymałem do konca odcinka, co
      innego "Glina" - ogląda się dość ciekawie chociaż nie jest mistrzostwem świata.
      Na "Stacyjce" zdołąłem opanować palec na pilocie tylko przez 3 min, za
      to "Bulionerzy" moim zdaniem dobrze rokują ale proponowałbym trochę
      odważniejszy humor.
    • Gość: Ula Glina IP: *.chello.pl 25.09.04, 17:07
      Trzeba przyznac, ze "Glina" jest chyba najlepszym z tych seriali. Co nie zmienia faktu, ze mnie smieszy. Juz pierwszy odcinek po prostu rozlozyl mnie na lopatki. Dominujacym tematem bylo palenie. Doslownie wszyscy jarali. Qrde.. Kazda scena zaczynala sie od zapalenia papierosa. Policjanci.. Przesluchawani.. Bandyci.. Jedni podpalali od drugich.. Chryste, lekka przesada. Albo kryminal albo reklama fajek !! Maklakiewicz w "Rejsie" mial racje.. :)
      A co sie tyczy "Kryminalnych", to ten stary nieogolony typek, ktory jest kreowany na mieszanke Colombo, Muldera, Rambo, Jacka Scalie i Bog wie kogo jeszcze..jest po prostu smiechu warty. I te jego texty, i ta jego gra.. Komedia.
    • Gość: Aga Re: Kryminalna telenowelizacja IP: 81.15.254.* 25.09.04, 18:26
      Hmmm... Ja wiem, że "Kryminalni" to nie jest dobry serial kryminalny. Ale jest
      to serial mily. Tak jak "Na dobre i na zle" jest fajną bajeczką o szpitalu
      marzeń, gdzie lekarze nie biorą nawet czekoladek, są przystojni aż milo, znają
      się na wszystkim i pomagają pacjentom rozwiązywać ich prywatne klopoty. Podobna
      postawa cechuje tych zabójczo przystojnych policjantów (oj, taaak...;))
      z "Kryminalnych". I mnie to odpowiada - kto powiedzial, że nie może powstać
      telenowela kryminalna?
    • Gość: mick Glina to kiła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 19:31
      Nie rozumiem zachwytów nad Gliną. Oglądając i czytając zapowiedzi, a także
      spoglądając na listę aktorów spodziewałem się dobrego serialu. A w rezultacie
      nudy na pudy, sztampowa akcja, beznadziejnie drętwe dialogi (np "jak będziesz w
      policji tyle lat co ja to zobaczysz że każdy może być bandytą") plus kompletnie
      niewiarygodne realia np. we wczorajszym odcinku świadek miała kajdanki!! Albo
      Radziwiłowicz w poprzednim odcinku jako policjant z kilkudziesięcioletnim
      stażem ruszający zwłoki samobójcy bądź potencjalnej ofiary!
      • Gość: nitroo Re: Glina to kiła IP: *.herby.kielce.pl / 217.153.141.* 25.09.04, 23:43
        Gość portalu: mick napisał(a):

        Albo
        > Radziwiłowicz w poprzednim odcinku jako policjant z kilkudziesięcioletnim
        > stażem ruszający zwłoki samobójcy bądź potencjalnej ofiary!

        no jeżeli była to "potencjalna ofiara" to rzeczywiście nie powinien jej ruszać...
        ale tak poważnie to o czym mówisz? bo o ile ja pamiętam to ruszał tylko spalone szczątki w piecu... chyba nie przysnąłem w czasie projekcji...

        a co do Kryminalnych to powiem tylko tyle - Wereśniak... i wszystko jasne
        • Gość: mick Re: Glina to kiła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 03:17
          Chodziło mi bodajże o pierwszy odcinek: policjant zastrzelony w trabancie w
          stodole
          • Gość: nitroo Re: Glina to kiła IP: *.herby.kielce.pl / 217.153.141.* 26.09.04, 10:44
            faktycznie...
            popraw mnie jeżeli się mylę (nie jestem policjantem, a po drugie nie do końca pamiętam jak dokładnie wyglądała w/w sytuacja w tv), ale drzwi samochodu były zamknięte, szyba zasunięta, a Radziwiłłowicz - policjant MUSIAŁ przede wszystkim sprawdzić czy facet żyje... a że gość po otwarciu drzwi wyturlał się z wozu... grawitacja:)
    • Gość: dżolo Glina w miare fajna IP: 5.2.* / *.chello.pl 25.09.04, 21:28
      Kryminalni kurde to kosmos - NAWET GOŚCIOWI PRZEKLĄĆ NIEWYPADA BO JEST IDEAŁEM W
      KAZDYM CALU - dialog tam sa drętwe i to strasznie, czus sztucznościa na kilometr
      jakies takie to drętwe i mdłe - wszystko takie jak z obrazka - nawet bandyci są
      ładni i na swój sposób porzadni
      Bulionerów tak sobie ogladałem, coś taki niezdecydowany dla mnie serial - kiedys
      była taka komedia o klientach z Holadni, zulach co sie wprowadzili w wyższe
      sfery i było ostro
      Fala Zbrodni - odrealniony, ale fajny takie cos mozna poogladać, est doś taki
      brutalny, nawet zboczony - jesli chodzi np o moment gdy pani dostawała
      wierdziel - mi się takie scen nie podobają, ale taki trend jest


      • Gość: gość Re: Glina w miare fajna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 22:56
        Prawdą jest, że "Glina" to nie mistrzostwo świata. Jednak w porównaniu do
        "Kryminalnych" zasługuje na nagrodę. Moim zdaniem podstawową zaletą "Gliny" jest
        zbieżność z realiami. Aktorzy widzieli kiedyś policjanta. W ich wykonaniu
        policjanci są "mało radośni". Przeciętnie ubrani, jeżdzą Polonezem, w pokoju nie
        mają komputerów, dużo palą. Świat, z którym się stykają jest brudny, zły,
        dołujący. Czyli samo życie. W "Kryminalnych" wożą się takimi brykami jakby każdy
        był komendantem głównym. Fajne ciuchy, przestronne, czyste biura i komputer przy
        biurku z płaskim monitorem! (nie wytrzymam!!!). Pamiętacie dokument w TVP1
        "Prawdziwe psy"? Który serial jest bliżej? Jeszcze słówko do Agi: Lubisz
        Romanticę, prawda?
        • Gość: Aga Re: Glina w miare fajna IP: 81.15.254.* 25.09.04, 23:40
          A co to jest?
        • unkla Re: Glina w miare fajna 25.09.04, 23:49
          A jeśli ktoś nie chce widzieć "prawdziwej pracy policjantów" polegającej na
          przeklinaniu, piciu i paleniu tak, że aż po drugiej stronie ekranu czuć? Mam
          dosyć na co dzień zlych wiadomości, nieudolnej policji, wszechobecnego braku
          kasy i ogólnej depresji. Czy naprawdę muszę na to patrzeć na ekranie TV,
          oglądając kryminałkę?
        • Gość: mick Glina zbieżny z realiami??!!!??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 03:21
          Realizatorzy widzieli kiedyś policjanta ale jak byli zatrzymani za szybką
          jazdę. Tam bardzo mało jest zbieżności z realiami. A najlepsze że śledtwo w
          sprawie zabójstwa prowadzą policjanci a nie prokurator.
    • Gość: ttw Proponuje KRRiT przyjrzec sie "Glinie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 00:00
      Przeciez "Ostry poker w malym Tokio" (chyba tak lecial tytul?) film ktory
      wywolal u nas jakis czas temu skandal (puszczony zbyt wczesnie) to wieczorynka
      dla dzieci w porownaniu ze scenami z Gliny.

      Mam wiec troche odmienne zdanie od moich poprzednikow. Film jest slaby slaba
      jest gra pana Radziwilowicza ktory zapomnial ze komisarz to nie Hamlet; wiecej
      ze film to nie teatr i opuszczajac go dla serialu zostawic tam mial takze ten
      swoisty sceniczny patos.

      Ale mniejsza o gre i akcje (nie ma tu o czym w ogole mowic). Tworcy - patrzac
      na niektore sceny - chcieli zapewne stworzyc mroczny szokujacy kryminal. Wyszlo
      zas w wyniku nieudolnosci brutalne prymitywne i rzeczywiscie szokujace
      widowisko. Daleko wam do Tweam Peaks; daleko wam w ogole do jakiegokolwiek
      kryminalu na poziomie.

      Pytam sie jak to jest ze najbrutalniejsze sceny kina amerykanskiego (ktore lubi
      wstawiac sceny szokujace nie stroni tez od golizny) poruszaja nas ale jednak
      wiemy ze to fikcja. Krew sie leje ludzie sie kochaja ale wyraznie jest
      odczuwalny ten dystans fikcja - rzeczywistosc slowem pelny profesjonalizm gdy
      tymczasem ilekroc do polskiego filmu wstawia sie tego typu sceny sa one
      nieprawdopodobnie brutalne i o niebo wulgarniejsze. Nie ma pomyslu jak zrobic
      obraz ciekawszym a wstawcie dwie gole dupy abo faceta ktory podcina gardlo
      ofierze. Zeby to choc mialo odrobine sensu ale absolutnie nic zadnych dialogow
      zadnych pytan zadnych odpowiedzi. No poza filmami z okresu PRL-u (nie jestem
      komuchem to tak na marginesie zeby sie nie posypaly bluzgi na temat mojego
      ubeckiego pochodzenia itd itp) gdzie golizna czy brutalnosc byla lecz miala
      praktycznie zawze jakis wyrazny cel w watku calego obrazu.

      Ludzie nie mam nic przeciwko pokazaniu podrzynania gardla ale nie w taki
      sposob. Brutalnosc sceny poglebila nieudolnosc aktorow i ludzi przygotowujacych
      sama scene. To wszystko bylo powodem ze bylismy swiadkami chyba
      najbrutalniejszej sceny w kryminalnej historii kina a to co wyprawiaja i
      prezentuja nam w internecie arabusy to zaledwie kolysanka dla majacych problemy
      z zasnieciem.

      Brawo panowie filmowcy sadzilem ze gorzej byc nie moze. W ostatni czwartek
      przekonalem sie ze Polak potrafi - od razu trzeba bylo rzeznie sfilmowac. Watek
      bylby prosty jak budwa cepa: bylby mord, byloby duzo krwi, duzo wieprzy, duzo
      golizny, slowem duzo zycia. Jeszcze dodac swinskie zarty i parzenie i bylby
      komplet. Musialem zmienic kanal bo nie stac mnie na wyrzucanie telewizora przez
      okno.
    • Gość: widz-tele glina IP: *.udn.pl 26.09.04, 02:22
      Glina to chyba parodia?
      Temat niby dobry, ale cała reszta do bani; aktorstwo beznadziejne - pozerstwo,
      nadęctwo - zupełnie niewiarygodne, główne role zresztą grają papieros i wóda.
      Film składa się z ogranych gagów i tricków - gorzej niż komiks.
      Po prostu wstyd na to patrzeć!
      W filmie Kryminalni przynajmniej muzyka jest dobra.
    • hwojtek Re: Kryminalna telenowelizacja 26.09.04, 17:31
      Rzeczywiscie to co jest w TV to chłam. Ale jedna rzecz mnie zaskakuje. Jak to
      możliwe, że najgorsza z możliwych telewizji, nadawca (przepraszam za wyrażenie)
      publiczny, jakimś cudem wyprodukował serial, w któym widać profesjonalizm
      scenarzystów, sprawną i doświadczoną rękę reżysera a przede wszystkim takie
      aktorstwo, że aż można przysiąść z wrażenia. Piszę o "Glinie" Pasikowskiego na
      TVP1, z absolutnie doskonałym Radziwiłowiczem, zjawiskowym Gonerą, Maciejem
      Stuhrem, który udowadnia, że jest aktorem - konfekcja TVN rodem z masowych
      produkcji niemieckich stacji komercyjnych nie ma przy "Glinie" czego szukać. A
      wydawałoby się, że "programowo najlepsza" potrafiłaby nakręcić coś, co jest
      dobre. W gatunku "seriale kryminalne" musi niestety chylić czoła przed
      Pasikowskim.
    • Gość: Doktor Wkurzam się... IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.09.04, 17:41
      Wkurzam się, bo irytuje mnie nieudolność realizatorów seriali telewizyjnych.
      Poprzez nieudolność rozumiem także kompletny brak rozeznania w oczekiwaniach
      publiczności.

      Polecam wszystkim scenarzystom przeanalizowanie amerykańskich filmów i seriali
      sensacyjnych z ostatnich 40-lat z uwzględnieniem ówczesnych realiów
      społeczno-politycznych. Weżmy takiego "Brudnego Harrego". Pierwszy film powstał
      w gorącym okresie, t.j. na przełomie lat 60/70 XX wieku. Ten film był pomyślany
      jako swoista prowokacja. Akcja rozgrywała się w San Fransisco, Mekkce ruchu
      hipisów. Bohaterem był brutalny (ale skuteczny!) inspektor wydziału zabójstw
      Harry Callahan. Jego przeciwnikiem był Scorpio: psychopatyczny, hippisopodobny
      morderca. Jak by było tego mało liberalni przełożeni inspektora skutecznie
      utrudniają pracę inspektorowi, a sąd wypuszcza morderce mimo wyrażnych dowodów
      obciążajacych. Ale Harry nie poddaje się i finałowej scenia ładuje kule ze
      swojego Magnum prosto w Scorpio.

      Po co to mówie? Ano taki film, okrzyczany przez coniektórych krytyków
      "faszystowskim" okazał się wielkim przebojem. Na murach San Francisco pojawiły
      się napisy: "Where are you, Dirty Harry, when we need you?". Film spełnił
      oczekiwania publiczności dlatego bo miał jasno zarysowane postacie i klarowny
      podział na dobro i zło. Muszę stwierdzić że publiczność potrzebuje filmów na
      których wiadomo kto jest dobry, a kto nie, gdyż wynika to z psychologicznych
      mechanizmów percepcji rzeczywistości. Publiczność potrzebuje filmów na których
      może łatwo identyfikować się z głównymi bohaterami, nawet jeżeli tak jak Harry
      są zgorzkniali i samotni. Publicznośc potrzebuje filmów na których bohaterowie
      ĆOŚ ROBIĄ, a nie bez przerwy pala kipy i rzucają "ku..a" zamiast przecinka.
      Brutalność i seks? Prosze bardzo, seria "Dirty Harry" pod tym względem, jak na
      swoje czasy powstania, jest bezkonkurencyjna. Prosze jednak zauwarzyć JAK DOBRZE
      się to ogląda! Jak zauwarzył przedmówca, wynika to z profesionalizmu Amerykanów.
      A u nas? Szczyt efektów specjalnych to seria z kałacha i licha eksplozja...

      Amerykanie mają swój ulubiony cytat z Harrego: "Get out, and make my day!". A
      my? Tylko "Co ty k...a wiesz o zabijaniu?" z "Psów"... Żenada.

      Publiczność potrzebuje filmów, które bedą alternatywą dla nudnej i szarej
      rzeczywistości. Nie oznacza to wcale tego że filmowi policjanci mają jeździć
      super-brykami. Harry na swoich filmach jeździ mocno przeciętnym samochodem. Jego
      mieszkanie jest przeciętne; zwykła kawalerka (Kto oglądał "Siłę Magnum", ten wie
      o czym mówie). A jednak mimo to amerykańska publiczność go polubiła, tak samo
      jak "Shafta"!

      Nie chodzi mi o małpowanie, ale profesionalizm, którego w Polsce brakuje!!!
      • Gość: ttw Re: Wkurzam się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 15:26
        Dokladnie tak Doktorze. Zapomnialem o tle jakim jest rzeczywistosc - dzieki ze
        mnie wyreczyles.

        Film nie powstaje w prozni a juz taki kryminal zwyczajnie nie moze. No chyba ze
        robimy cos futurystycznego tworzac fikcyjna rzeczywistosc lecz i ona jest
        prawie zawsze pochodna naszych obaw czy wyobrazen jak Archiwum X. Watpie czy
        pod to drugie kryterium da sie podpiac Gline z mikroskopijnym budzetem i
        fatalnym wykonaniem zarowno przez realizatorow jak i tworcow. Zwyczajnie bez
        spelnienia powyzszych warunkow ten futurystyczny obraz ma szanse co najwyzej
        zostac okrzyknietym gniotem roku.

        Jak to jest in USA ano mamy dana epoke i Amerykanie bez problemu umiejscawiaja
        w niej sensacje dramat kryminal komedie a czesto gesto wszystkie z nich nie
        tylko pokazuja nam przecietny zywot szaraka czy goscia w bialym kolnierzyku ale
        takze zadaja pytania lub odpowiadaja na stawiane przez spoleczenstwo. Dzieje
        sie to za pomoca slow czynow obrazow slowem calego arsenalu mozliwosci jakie
        daje nam kino.

        Coz to byl Brudny Harry czy Zyczenie smierci (dzis np Kasyno czy Zycie Karlita)
        jak nie filmy wyraznie trafiajace w czas w moment gdy w Ameryce nie specjalnie
        mozna sie czuc zadowolonym szaleje wolna milosc mnoza sie gangi przestepstwa to
        wszystko okraszone recesja. No i bez pardonu kino wkracza w te realia i to z
        jakim skutkiem? Ludzie utozsamiaja sie z glownym bohaterem mowia jego slowami
        pisza teksty nawiazujace do filmu na murach. K.rwa pytam sie dla kogo jest
        sztuka jesli nie dla ludzi? Zadaniem tworcy jest majac odpowiednie srodki
        techniczne ale i duzo wieksze mozliwosci odczuwania odmalowywac to co sie widzi
        dookola - niech sie ludzie przejrza w lustrze niech poznaja siebie itd. Co to
        jest ten Glina i co on wlasciwie pokazuje poza jak wspomnial przedmowca flaszka
        i kipa? A gdzie odrapane mury komisariatow problemy ze wszystkim od papieru po
        benzyne do samochodu gdzie choc troche o absurdalnosci prawa nieciekawych
        czasach i jeszcze nieciekawszych politykach.

        Tak wiec mamy u nas wlasciwie podobny okres jak kiedys w stanach lecz filmowcy
        z niewiadomych mi powodow kreca cos co przy ich watpliwym proesjonalizmie i
        jeszcze watpliwszym zapleczu finansowo-techcznym mozna nazwac poywaniem sie z
        motyka na slonce lub zwykla pycha.

        Pokazuje sie jakies kmpletnie oderwane od zeczywistoci postaci ich telenowelowo
        zwyczajne/nadzwyczajne zycie i jeszce absurdalniejsze watki.

        Mniej niz zero panowie a przeciez to nad Wisla powsatl Wielki Szu Konsul
        Ekstardycja(jedynka oczywscie - kontynuacja to podpalka do pieca) Zmiennicy Mis
        i wiele innych. Co sie z wami dzieje. Wezmy takiego Bruca Wszechmogacego -
        zdawaloby sie zwykla komedia a po obejrzeniu czlowiek wreszcie zobaczyl powrot
        do archetypu tego gatunku. Bo coz to jest komedia jesli nie dydaktyka przy
        pomocy humoru (smiech ironia sarkazm to najbardziej skuteczny orenz do walki z
        glupota i ciemnota). Chwala tworcom filmu i Jimiemu Carey'owi.

        Obrazilbym Moliera poronujac ich z nimi lecz to ta sam parafia - panowie z
        dawka humoru podaja nam pikantna i nad wyraz lekko strawna porcje zycia i
        aktualnych problemow nurtujacych spoleczenstwo jesli chodzi o sfere mlosci.
        Najlepszym argumentem za genialnoscia filmu jest to ze pytania stawiane i proby
        odpowiedzi na nie przez tworcow pokrywaja sie z tym czym zyje spoleczenstwo a
        juz ja na pewno.

        Obowiazkowo polskich scenarzystow rezyserow aktorow i kogo tam jeszcze wyslac
        na ten obraz.
        • Gość: Doktor Re: Wkurzam się... IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.09.04, 22:33
          Dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz! Wlasnie to mialem na mysli!!

          Wracajac do tematu: po co szperac w filmotece az po "Brudnego Harrego"?

          Wystarczy przypomniec sobie puszczany u nas serial "Policjanci z Miami". Ten
          serial jest znakomity, nawet po 20-latach od realizacji! Ktos moglby powiedziec
          ze to glupia bajka o Amerykanskim Snie. Na pierwszy rzut oka tak to wyglada:
          Crokett i Thubbs sa przystojni, elegancko ubieraja sie, maja super samochody,
          Sonny mieszka na jachcie i hoduje krokodyla... Tzw.Full Wypas.

          Ale jednoczesnie ten serial jest niepokojacy. O to pomiedzy nowoczesnymi
          szklanymi wierzowcami, w przebojowych dyskotekach i klubach oraz luksusowych
          rezydencjach grasuja wszystkie grzechy glowne. Przystojniacy trzaskajacy kasa
          moga okazac sie bezwzglednymi gangsterami, powszechnie szanowani obywatele
          skorumpowanymi swiniami... A margines spoleczny tak czy siak skrywa sie w
          mrocznych zaulkach...

          To taka metafora wczesnego Raegana, kiedy to Ameryka wychodzila na prosta, ale
          koszty spoleczne reganomiki rychlo daly o sobie znac. Sami bohaterowie sa
          idealistami; Sonny odziedziczyl spory majatek, ale wstapil do policji bo poczuwa
          sie do obowiazku sluzenia spoleczenstwu. Ot, taki etos klasy sredniej.

          Jest to kolejny przyklad potwierdzajacy to co powiedzial przedmowca. W USA
          scenarzysci potrafia zaprzegnac popkulture do stawiania spolecznych diagnoz i
          prowokowania widza. U nas ta sztuka chyba zostala wzieta do grobu przez
          Stanislawa Bareje... A swoja droga czego sie spodziewac po karierowiczach
          zasiadajacych w telewizjach komercyjnych i w naszej "publicznej" TVP?
          • Gość: ttw Re: Wkurzam się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 02:32
            Dokladnie drogi Doktorze - dokladnie.

            Tak nawiasem chetnie obejrzalbym dzis jeszcze raz ten serial. Na wariackich
            papierach tez by sie ogladnelo a i Kojaka a Colombo i wiele innych.

            Wracajac do tych z Miami polcjantow - trudno mi o nich/nim(?) mowic w takich
            kategoriach skoro ogladajac go kiedys w TV bylem jeszcze siusiumajtkiem "tempo"
            wpatrzonym w szklany ekran choc don Jonson utkwil mi w pamieci jako wspanialy
            nastepca Sawalasa i (Boze zapomniec) aktora grajacego Colombo.

            Zasatnawiam sie czy ten sentymentalizm to wina przemijajacej mlodosci
            postrzeganej przez kazdego jako mily cieply bezpieczny okres a z nia wszystko
            co nam ta mlodosc przypomina (lacznie z obejrzanymi wowczas serialami)? Czy
            tez - cieplo wspominam te stare seriale bo gdy wracam do nich po latach
            stwierdzam ze postepuje dzis i rozszerza sie strefa formy oczywiscie i niestety
            kosztem tresci.

            Patrzac na owczesne seriale trzeba przyznac - sa (zeby uzyc banalnego i
            szybkiego okreslenia) tandetne ale ale cos w nich jest ten smaczek (dusza?) ten
            znak czasu uwypuklony w tekstach i bohaterach (nas?) w obrazie tla w ktorym sie
            poruszaja (naszego szajsu?).

            Dokladnie jak u naszego slawnego Borewicza. Ktos powie PRL-owskie dziadostwo
            czasami (nawet zawsze) na wiorste smierdzace propaganda. Zgoda ale jak
            zrobione?!!!- na 100% czasu prawie kazdego odcinka zapewnione jest 300% zabawy
            500% rozrywki i swiat szary swiatek PRL-u!!!. Sprobojcie choc zblizyc sie dzis
            do tych waszym zdaniem tandetnych dziel w historii kina kryminalnego gdzie sa
            TE teksty gdzie jest TEN klimat wy tworcy pozal sie Boze.

            Dzis obecnie nie sledze zadnego serialu (z tego co sobie teraz o 2 w nocy
            przypominam choc pierwszy odcinek nowosci - jako naiwnie wierzacy ze moze...
            sie nie zawiode - zawsze zalicze) poprzestajac na bezustannym powracaniu do
            starej dobrej Ekstradycji 1 filmow wielkiego Bareji i dawnych dziel powstalych
            za - o zgrozo - czasow systemu totalitarnego ukrecajacego najmniejsze przejawy
            wolnej mysli czy sztuki. To wtedy(!!!) powstala ekranizacja Lalki Dyzmy i wielu
            innych.

            Wracajac do problemu nieogladania... - zastanawiam sie czy to wina braku czasu
            wyrosniecia z tego typu rozrywki czy tez slabosci obecnych obrazow. No ale
            przecez wracam do starych i namietnie ogladam; no ale przeciez z ksiazek nie
            wyroslem przeciwnie pochlaniam je w coraz wiekszych ilosciach wiec dlaczego
            mialoby tak byc z filmem i serialem ktore sa kolejna dziedzina sztuki?

            Odpowiedz jest chyba prosta: zwyczajnie nie staja na wysokosci zadania nie
            spelniaja oczekwan. Pozostaje mi stwierdzic ze to smutne - szczegolnie jesli
            idzie o polskie kino. Amerykanskie zawsze jakos sobie poradzi. I faktycznie
            narazie nie maja sie czym martwic chyba ze chodzi o nadmiar sukcesow (tak jak
            krol macedonski Filip ktory - kiedy po sukcesach politycznych dostal jeszcze
            wiesc o urodzinachh syna Aleksandra - mial modlic sie do Bogow o odrobine mniej
            szczescia gdyz ta gora ktorej doswiadczyl do tej pory zwyczajnie go przeraza:-
            ) ).

            Poza tym in USA to zaledwie segment rynku i jesli tworcy cos schrzania
            dziesiatki innych oferuja swoj produkt na dziesiatkach kanalow. Nie mowie o
            prawdziwyym kinie ktore wydalo na swiat wspaniale dzieci - nastepcow herosow
            kina konca XX wieku. Mowie m.in. o Patrow Damont o panience ktora grala Julie u
            boku di Caprio (nie mowic o nim samym) i wielu innych.

            A "25 godzine" widziales? mozg mi sie lasuje wiec zapomnialem nazwiska goscia
            ktory zagral dilera przylapanego na handlu prochami (gral tez w "Podziemnym
            kregu" u boku Brata Pitta - goraco polecam). Ludzie zwykly diler zwykla wpada i
            niezwykla genialnie dostrzezona przez autorow sytuacja bohatera stajacego przed
            dramatycznym zwrotem w zyciu. Dla niego ale i dla widza to istny kop w
            muzgownice istna smierc kliniczna podczas ktorej masz okazje zobaczyc co udalo
            ci sie do tej pory osiagnac. Co?- ano g.... absolutnie wielkie smierdzace i
            szczerzace zeby GO... .

            Pomodlmy sie wiec przed snem do Bozi aby i naszym tworcom dal choc szczypte
            talentu tych zza oceanu i zeby tego efektem nie byla prymitywna rzeznia oraz
            flaszka i kipa jako glowni bohatreowie jak w Glinie pokazywanego bez zadnego
            znaczka ostrzegajacego ze to cos to tylko dla wdzow doroslych ja powiem rowniez
            dla tych o wyjatkowo mocnych nerwach i nie chocdzi tu o akcje; i zeby nie byl
            to stek przeklenstw i dupowisko bo jako takie lepiej sie sprzeda (wiedzmina
            wyczekuja wszystkie dzieci bo w ktoryms odcinku golizny jest jak w dobrym
            pornolu caly ekran - az sie wylewa).

            To tyle - koncze.

            PS Twoja odpowiedz byla the best - miodzio na moj umysl. Przepraszam za moja
            nie calkiem spojna ale zloz to na karb pory wlasnie wybila druga i 30 minutek.
            Pozdrawiam.
        • Gość: Forged Re: Wkurzam się... WKURZAM na Was komentujący!! IP: *.belchatow.sdi.tpnet.pl 15.10.04, 08:14
          Pieprzycie tylko "brak profesjonalizmu", "Ameryka taka cudowna", "fatalna gra
          aktorów".
          A gdzie Wy w Polsce widzicie profesjonalizm, pytam??? Może w polityce?? A może
          na rynku muzycznym (mam na myśli wytwórnie i studia muzyczne), opanowanym przez
          szczeniaków oderwanych od życia, gustów i dobrej komercji, co ostatnio w swoim
          teledysku wyśmiało KOMBII. A może profesjonalnych mamy urzędników
          samorządowych?? Widział ktoś profesjonalnego nauczyciela, naukowca, pracowników
          firm??? Czy cokolwiek w tym kraju leni i narzekaczy może być profesjonalne???!!
          Odpiwdzcie sobie na te pytania. A jeśli nie potraficie to przypomnijcie sobie
          kawał jak to motolotniarz uderzył w Pałac KiN a pijaczek to widzący mówi do
          drugiego: Jaki kraj, tacy terroryści...
          I nie czepiajcie się "Gliny". W porównaniu do "Sfory" czy "Fali zbrodni" to
          majstersztyk... !!! Tako rzekłam
          Pozdrawiam
          P.S.
          Narzekacze, ciekawe czym Wy się zajmujecie i jaki Was cechuje profesjonalizm...
    • Gość: W-11 Rules Re: Kryminalna telenowelizacja IP: *.nsm.pl 26.09.04, 19:53
      Dziwi mnie, że nikt, kompletnie nikt, nie poruszył tematu jeszcze jednego znakomitego serialu kryminalnego, mianowicie "W-11 Wydział Śledczy" na TVN. Boskie scenariusze, historie z życia wzięte, absolutny brak wszechobecnej w innych produkcjach naiwności, rewelacyjna gra aktorów - serialowy Oscar gwarantowany. Brawo TVN, brawo panie Walter!
    • Gość: Antyfan MTL Maxfilm IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 27.09.04, 09:29
      MTL Maxfilm produkuje seriale obok życia. Oglądając "Na dobre i złe" mam
      wrażenie że medycyna pokazywana na ekranie wygląda jak ćwiczenia studentów na
      FANTOMIE. Kompletnie odbiega od rzeczywistości.
      W "Kryminalnych" daleko jest od prawdy i życia. Sztampa i nuda przemawia z
      ekranu.
      Szkoda na takie realizacje pieniędzy.
      Antyfan
      • Gość: marian Re: MTL Maxfilm IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 10:23
        te filmy oglądają przecież głupie baby, które nie mają co robić, a potem z
        koleżankami dyskutują o tym i o tym kto frytke czy inną cipe przeleciał.
    • Gość: zuzia fajny artykuł. ubawiłam się. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 10:55
    • Gość: Andref Re: Kryminalna telenowelizacja IP: 217.153.131.* 15.10.04, 09:33
      polecam "Kolory pamięci", były dwa odcinki zaledwie, a film już zapada w pamięć
      • Gość: róża Re: Kryminalna telenowelizacja IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 17.10.04, 19:32
        "Glina" to super serial,za kazdym razem nie moge sie doczekac nastepnego
        odcinka.moi znajomi tez sa tego zdania.brawo Pasikowski-nie spodziewałam sie ze
        może zrobić tak dobry film.być może odbiega od realiów-i co z tego?i tak dobrze
        sie ogląda.Radziwiłowicz bardzo mi odpowiada w roli policjanta,wcale nie gra
        teatralnie,jest niesamowity.i jeszcze jaki to inteligenty gosc(wywiad w
        wysokich obcasach)
        bardzo mi sie podoba tez muzyka Michała Lorenca
        i jest to jeden z najlepszych polskich seriali kryminalnych IMO

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka