Dodaj do ulubionych

Derrida nie zyje

09.10.04, 17:59
bardzo mi przykro. moj profesor przez dwa czy trzy lata, juz nie pamietam, zawsze chodzilam go
sluchac z nadeta mina obrazonego logika, co mi w sumie pozostalo jesli chodzi o pozycje wobec
jego filozofii, niemniej cos sie konczy, zeby tylko Konwicki nie umarl, co robic...
Obserwuj wątek
    • lewe_oko Re: Derrida nie zyje 09.10.04, 19:25
      Naprawdę? Nie mogę uwierzyć... :-(
    • Gość: Max Re: Derrida nie zyje IP: *.c.net.pl 09.10.04, 21:27
      No cóż, dekonstrukcja to zjawisko dotyczące nie tylko poszczególnych bytów
      materialnych, ale całych formacji kulturowych włącznie z ich imponderabiliami.
      • Gość: Hm..... Re: Derrida nie zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 22:10
        aha
    • Gość: o2l Re: Derrida nie zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 10:11
      Piszesz: "żeby tylko Konwicki nie umarł". Może wyjaśnisz, jaki ("logiczny")
      związek łączy śmierć Derridy i życie Konwickiego? Jakoś nie panimaju (pewnie
      dlatego, że nie mam "nadętej miny obrażonego logika" - sprawdziłem jeszcze
      raz:). Pozdr.
      • niech Re: Derrida nie zyje 10.10.04, 16:12
        To logiczne. Nieszczescia ktore zdarzaja sie ludziom uzmyslawiaja nam ze moga
        wydarzyc sie tez nam, naszym bliskim lub osobom ktore znacza cos dla nas - tak
        wiec patrzac na ludzi chorych, ofiary wypadkow, ludzi szczegolnie dotknietych
        przez los myslimy - oby nie przydarzylo sie to nam lub naszym bliskim. No wiec
        Zielka zyczy Konwickiemu zeby nie przydarzyla mu sie - jak Derridzie - smierc.
        • zielka Re: Derrida nie zyje 10.10.04, 17:07
          wlasnie, niechu drogi, jest dokladnie tak jak mowisz.
          ale jesli czytaliscie panstwo "Pamflet na siebie", to tam bylo napisane, ze przeciez, do jasnej cholery,
          musza byc jakies wyjatki, i nie wszyscy ludzie umieraja, nie?

          (tedy "zwiazek logiczny" miedzy Konwickim a Derrida w tym kontekscie, rzecz jasna, to ja)

          (niechu, takie male pozdrowienia przy okazji:-)
          • Gość: o2l Re: Derrida nie zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 17:19
            Jeżeli Ty jesteś związkiem między Konwickim i Derridą, to jesteś związkiem
            nielogicznym - przecież słowa "żeby tylko Konwicki nie umarł" to coś w rodzaju
            zaklęcia (równie dobrze można by powiedziec np. "żeby tylko jutro nie padało...").
            Poza tym zgoda co do nieśmiertelności nielicznych. Pozdr.
            • zielka Re: Derrida nie zyje 10.10.04, 23:29
              kolego, mowilismy o formie schematu relacji miedzy derrida a konwickim.
              wiesz przeciez, ze to, ze cos jest formalnie konsekwentne, nie znaczy, ze jest materialnie prawdziwe.
              powiedzmy, ze tak sobie mowie jeno, na etapie przed 1933 (czyli przed slawnym tekstem Tarskiego).
              • niech Re: Derrida nie zyje 12.10.04, 17:13
                Pozdrawiam wzajemnie. Ja na ten przyklad dowiadujac sie o czyims zgonie mysle
                sobie - no tak, znowu ktos umarl, dobrze ze nie przytrafilo sie to mi. Bo
                dopoki sie nie przytrafi jest zawsze szansa ze sie w ogole nie przytrafi. A to
                ze jak dokad wszystkim ktorzy umarli sie przytrafilo nie znaczy ze sie w koncu
                komus nie przytrafi. Skoro byl pierwszy czlowiek na Ksiezycu to moze bedzie i
                pierwszy czlowiek ktory nie umarl. Ja na razie mam szanse nim zostac. Derrida
                juz nie. Ale Konwicki tak.
                • Gość: o2l Re: Derrida nie zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:27
                  Rzeczywiście trudno jest przyjąć "ja" do wiadomości, że umrze. Ale wyrok już
                  zapadł, a i datę egzekucji można by w przybliżeniu podać. Jest to rodzaj gwałtu,
                  bo "ja" nie ma tu nic do gadania.A to, że dotąd przytrafiło się to wszystkim
                  znaczy dokładnie tyle, że przydarzy się pozostałym (na jakiej podstawie by się
                  nie miało zdarzyć?). W sumie: nie ma(sz) szans, ręce do góry. Upokarzające.
                  Nawet jeżeli cdn.
                • zielka Re: Derrida nie zyje 12.10.04, 23:52
                  tak dziwnie, i szkoda, ze nie zaproponowano Konwickiemu tej niesmiertelnosci jakies 30 lat temu, gdy
                  mial jeszcze nieco energii i mniej smutkow. Kiedy mu ja, myslicie, zaproponuja? Starenkiemu na lozku?
                  Jak niesmiertelnosc funkcjonuje wobec ciala?
                  no, tak tylko pytam. zaraz jade w cholere, gdzie pelno terrorystow. Widzialam swoja droga film
                  dokumentalny o sytuacji ekonomicznej w Argentynie, i sobie mysle, ze co jest naprawde dziwne, to ze
                  na swiecie jest tak malo terrorystow.
                  • argoo2 Re: Derrida nie zyje 13.10.04, 18:39
                    zielka napisała:

                    > szkoda, ze nie zaproponowano Konwickiemu tej niesmiertelnosci ja
                    > kies 30 lat temu,
                    A kto niby miałby mu złożyć taką propozycję? Ministerstwo Spraw Ostatecznych?

                    > Jak niesmiertelnosc funkcjonuje wobec ciala?
                    Pewna popularna religia mówi coś na ten temat, ale czy przekonująco? Poeta
                    Miłosz w swoim czasie mówił, że nie. Potem przezornie zmienił zdanie. Co na
                    razie niczego nie tłumaczy.

                    , i sobie mysle, ze co jest na
                    > prawde dziwne, to ze
                    > na swiecie jest tak malo terrorystow.
                    Problem terroryzmu polega na tym, że - wychodząc często ze słusznych założeń:
                    ogólnie - walka ze złym światem, jest przyczyną kolejnych cierpień tych, którzy
                    są ofiarami tego świata. Zresztą co to za idea, (jeżeli terroryści są ideowcami
                    a nie zwykłymi bandytami), która wymaga krwi?


                    • zielka Re: Derrida nie zyje 15.10.04, 20:02
                      Jesli chodzi o niesmiertelnosc Konwickiego, to proponowac wtedy mieli ci sami, co ewentualnie
                      zaproponuja mu niebawem.
                      jesli chodzi natomiast o niesmiertelnosc ciala, wlasnie, to mi chodzi o doczesna niesmiertelnosc,
                      implikujaca powiedzmy jakies zycie seksualne, a nie ponadczasowy status aniola. a wiesz przecie o co
                      mi chodzi? po co Konwickiemu niesmiertelnosc jego prawie osiemdziesiecioletniego ciala?

                      ech. a co do terrorystow, to ja bym nie chciala isc za daleko. tak tylko sobie mysle o Argentynie, o
                      korupcji wladz, o bezsilnosci ludzi wobec kpin roznych De La Rua i mu wczesniejszych.
                      pytasz o idee, no, to w sumie nie jest idea, wiesz, chodzi tu raczej o prymitywne przetrwanie.
                      oczywiscie nie ma jednego terroryzmu, a przede wszyskim, nie ma terroryzmu w Argentynie, wiec w
                      sumie nie mamy o czym gadac.
                      no, ale jak komus juz ostatnie dziecko i zona umarli z glodu czy na jakas grype zupelnie zwykla tylko
                      dlatego, ze nie bylo jak ich z tego wyleczyc, to co taki czlowiek ma zrobic? no, albo umrze sobie
                      spokojnie, albo zabije zuchwale jakiegos ministra tym sposobem stajac sie terrorysta.
                      tzn. co mnie wlasnie dziwi, to to, ze on wybiera umieranie spokojne, w tej Argentynie, bo ja bym
                      wybrala terroryzm.
                      • argoo2 Re: Derrida nie zyje 15.10.04, 21:37
                        Masz rację, są takie sytuacje (społeczne), że jedyny możliwy wybór to wybór
                        między śmiercią w upodleniu i śmiercią z karabinem w ręce - tyle że w tym
                        wypadku to by chodziło raczej o rewolucję niż o terroryzm. A rewolucja (może
                        bardziej rewolucjoniści niż ideea) skompromitowała się. Problem też polega na
                        tym, że nie ma dobrego wyjścia (z punktu widzenia moralnego): klasę panów
                        można usunąc jedynie siłą, co zakłada rozlew krwi nie tylko panów, z drugiej
                        strony jak godzić się na jawną niesprawiedliwość, kpinę z własnej godności?
                        • zielka Re: Derrida nie zyje 15.10.04, 23:34
                          no wlasnie, rzeklabym, bo co dodac? ech

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka