zielka
09.10.04, 17:59
bardzo mi przykro. moj profesor przez dwa czy trzy lata, juz nie pamietam, zawsze chodzilam go
sluchac z nadeta mina obrazonego logika, co mi w sumie pozostalo jesli chodzi o pozycje wobec
jego filozofii, niemniej cos sie konczy, zeby tylko Konwicki nie umarl, co robic...