Gość: batman
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.11.04, 19:40
Przed chwilą w TVN-ie usłyszałem , że gdzieś uczennica za "niesprawiedliwe"
działanie ( ocenę) uderzyła nauczyciela. Oczywiście to nie jest pierwszy i
napewno nie ostatni przypadek.Wkrótce odezwą się pedagodzy -liberałowie i
powiedzą to był zły, słabo przygotowany nauczyciel.Na kogoś trzeba zwalić
winę.Szkoda tylko ,że ci pedagodzy - teoretycy nie staną przy tablicy i nie
pokażą jak to zrobić nie na jakimś spotkaniu, pogadance ale na zwykłych ,
codziennych lekcjach przez cały rok szkolny.W szkole obowiązuje bardzo wiele
planów i programów które mają regulować pracę nauczyciela i jego współpracę z
uczniem . Nie mówią jednak nic o przypadku gdy uczeń powie że on nie zamierza
się wcale uczyć bo k... i ch... to kogo obchodzi itd itp. Proszę o wypowiedzi
czy nauczyciel ma jakieś argumenty w swej pracy ,czy jest tylko chłopcem do
bicia , na dodatek źle opłacanym