Gość: nitroo
IP: *.chemar.com.pl
03.12.04, 18:30
lata płyną, a "karpie" trUjkowe coraz gorsze... pierwsza część nowej piosnki
skojarzyła mi się z... konkursem w Kołobrzegu (a jeszcze bliżej z utworami
z "Misia") - werble, chórki, szybkie "marszowe" tempo... gdzie klimat
pierwszego, znakomitego "Karpia" (przypomnianego zresztą przed 18, chyba dla
większego kontrastu:)), dalej muzyczka ewoluuje w nomen omen klimaty z
paryskiej knajpki - nie brzmi może źle, ale nie jako podkład pod
przedświąteczny przebój(?)
wielkim atutem oryginalnego "karpia" było jego ciepło, naturalność, humor...
wszyscy wiedzieliśmy, kto śpiewa, każdy śpiewał jak umiał... czuło się niemal
klimat domowej kolędy - nie ważne jak, ważne z kim... nic nie było wymuszone,
widać było doskonałą zabawę tow., a że utwór zyskał sobie taki rozgłos? to
był tylko oczywisty efekt, bez potrzeby nachalnego narzucania się.
teraz tego brak...
i proszę mi nie zarzucać, że jestem na "nie" jeżeli chodzi o wszystko co nowe
w trUjce (jakby tak było - nie słuchałbym jej)...
ale ten "karp" to nie jest Ten