Gość: Czerwiec 14
IP: *.iel.waw.pl
11.03.05, 08:12
W Gazecie W. napisano:
>>Jutro minie rok od najokrutniejszego i najstraszniejszego zamachu
terrorystycznego w nowożytnych dziejach Hiszpanii i Europy (...) To był cios
zadany naszemu życiu w pokoju i wolności, cios, który złamał serca wszystkich
obywateli" - takie jednomyślnie przyjęte oświadczenie odczytał wczoraj
przewodniczący parlamentu w Madrycie.
Chwilę potem posłowie wstali i przez pięć długich minut w milczeniu składali
hołd 192 ofiarom masakry, a także wszystkim ofiarom terroryzmu na całym
świecie. Towarzyszyła im sarabanda Jana Sebastiana Bacha grana solo przez
ubranego na czarno wiolonczelistę. - Niech Bóg błogosławi lud Hiszpanii i
duszę nieobecnych ofiar - napisał prezydent USA w posłaniu do Hiszpanów w
rocznicę zamachu.<<
I OK!
I "wieczny odpoczynek racz im dać Panie ..." za ofiary zamachu.
I chwała posłom PE za "znalezienie" "pięciu długich minut".
I - jednocześnie Ci sami posłowie (oprócz polskich) z lewakiem Borrellem na
czele nie znależli JEDNEJ MINUTY dla uczczenia 27000 (a nie 191 czy 192,
chociaż o całą tą liczbę za dużo) ofiar terroryzmu sowieckiego sprzed 60 laty.
Ot, mentalność i MORALNOŚĆ "europejczyków". Nic, tylko się z nimi "kolegować"
i zagłosować za ich konstytucją. Wtedy zapanuje znowu "jedynie słuszna
prawda".Tym razem Brukselsko-Parysko-Berlińska (w porywach jeszcze Madrycka)
zamiast Moskiewskiej.