Dodaj do ulubionych

Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek

31.05.05, 20:42

Chyba naprawdę źle się dzieje w państwie duńskim, tzn. pardon - oczywiście w państwie polskim, czy może lepiej - polskojęzycznym, skoro w stosunkowo krótkim odstępie czasu już drugi raz "ogłasza" dyspensę na spiskową teorię dziejów. Jak wiadomo, wiara w spiskową teorię dziejów w zasadzie jest zabroniona pod groźbą zaliczenia do Ciemnogrodu czy jeszcze gorzej - oskarżenia o ksenofobię lub nawet antysemityzmus, co jak wiadomo, gorsze jest od śmierci. Zdarzają się atoli sytuacje wyjątkowe, kiedy w spiskową teorię nie tylko "pozwala", ale nawet "nakazuje" wierzyć, nawiasem mówiąc, pod tym samym rygorem. Tak było np. podczas sławnej afery Rywina, kiedy to Adam Michnik przy pomocy magnetofonu i dziennikarskiego śledztwa uratował w Polsce demokrację, zagrożoną w samych swoich fundamentach przez straszliwy spisek przeciwko spółce Agora. Licznych adeptów pozytywnego myślenia i w ogóle myślenia poprawnego, sytuacja ta wprowadziła w dysonans poznawczy i umysłową drżączkę, bo jużci - skoro "zatwierdziło" jeden straszliwy spisek, to skąd pewność, że nie ma innych spisków, choćby ich nie "zatwierdziło"? Jeszcze nie rozwiały się tamte wątpliwości, a tu w "Tygodniku Powszechnym" sam profesor Jerzy Jedlicki napisał artykuł o "cywilizacji podłości", w którym nawołuje do przeciwstawienia się "nienawiści", w charakterze najskuteczniejszego remedium upatrując "Wielki Spisek", oczywiście spisek "ludzi przyzwoitych".

Spiski ludzi przyzwoitych przeciwko nienawiści tylko z pozoru są u nas czymś nowym. Żeby nie szukać daleko, sam pan prof. Jerzy Jedlicki, kiedy jeszcze był stalinowcem i w pochodzie pierwszomajowym podnosił zaciśniętą pięść z okrzykiem "zet-a-em-pe!", stał na nieubłaganym gruncie nienawiści klasowej. Niby to też nienawiść, ale tylko z pozoru, bo jako klasowa - jest nienawiścią słuszną, a zatem tak naprawdę - specyficzną formą miłości do ludu pracującego miast i wsi, który może zostać wyzwolony tylko poprzez "likwidację" burżuazji "jako klasy". Oczywiście prof. Jedlicki osobiście nikogo nie zlikwidował, a w każdym razie nic o tym nie wiemy. To był tylko taki spisek ludzi przyzwoitych przeciwko nienawiści: jedni tylko podnosili pięści i wygrażając nimi, tworzyli atmosferę potępienia, a już inni - likwidowali zdemaskowanych nienawistników na Mokotowie i w innych odosobnionych miejscach. W drugiej klasie w nagrodę za "postępy w nauce" dostałem książkę Jacka Bocheńskiego "Zgodnie z prawem", zawierająca smakowite opisy takich likwidacji ("tobie stary zdrajco - kula w łeb. Ty młodzieńcze niewinny pójdziesz za ojcem do piachu"). Jeśli nawet tu i ówdzie pojawiały się jakieś wątpliwości, to przecież "trzeba głosić pewne rzeczy, jeśli partia każe". Tak w każdym razie uważał Leszek Kołakowski, nie teraz oczywiście, tylko wtedy, a pewnie nie był w tym poglądzie odosobniony. Wkrótce Stalin umarł i nastała moda na "rewizjonizm", a później nawet - "demokratyczną opozycję", ale walka z nienawiścią nie ustała, o nie! Spisek ludzi przyzwoitych przeciwko nienawiści dał znać o sobie w filipikach Jerzego Urbana przeciwko księdzu Popiełuszce organizującemu, jak wiadomo "seanse nienawiści". Przebieg procesu toruńskiego pokazał, że kpt. Grzegorz Piotrowski i towarzyszący mu oficerowie SB, Chmielewski i Pękala, nie mogli już na to patrzeć i siejącemu nienawiść nienawistnikowi przywiązali "kamulki do nóg", a potem wrzucili do Wisły. Transformacja ustrojowa złagodziła nieco surowość tamtych obyczajów, ale nie mogła przecież wpłynąć na osłabienie czujności wobec nienawiści. Toteż prof. Jedlicki w towarzystwie innych przyzwoitek zakłada Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita, by walkę z nienawiścią prowadzić jednak w zorganizowanym kolektywie, a poza tym "organizacja pozarządowa" może ubiegać się o "granty" i inne subwencje. Transformacja ustrojowa ma swoje prawa, a wreszcie kto ma brać pieniądze, jeśli nie nieubłagani wrogowie nienawiści? Oczywiście nie chodzi tu o pieniądze, a w każdym razie nie przede wszystkim; liczy się też satysfakcja moralna. Organizując w Domu Literatury przy Krakowskim Przedmieściu i prowadząc "kiblówkę" przeciwko "siewcom języka nienawiści", tzn. "Głosowi", "Naszej Polsce", "Tygodnikowi Solidarność" i "Najwyższemu CZASOWI!" z udziałem Sergiusza Kowalskiego i Magdaleny Tulli w charakterze Zarako-Zarakowskiego i Wolińskiej, prof. Jedlicki odbywał sentymentalną podróż do lat stalinowskiej młodości. To też się liczy; lata mijają, ustrój się zmienia, a człowiek wciąż w służbie, wciąż na posterunku. Czyż w tej sytuacji można się dziwić, że pałeczkę w sztafecie walki z nienawiścią przejmuje już następna (de)generacja i w osobie Władysława Frasyniuka, jako kolejnego naturszczyka na fasadzie kolejnej odsłony spisku "ludzi przyzwoitych", recytuje wyuczone mantry przeciw nienawiści na podobieństwo modlitewnego młynka?

Kolejnej odsłony, bo - powiedzmy sobie szczerze - czyż cała III Rzeczpospolita nie jest Wielkim Spiskiem Ludzi przyzwoitych przeciw nienawiści? Któż spotkał się przy "okrągłym stole", jeśli nie "ludzie honoru" z "autorytetami moralnymi"? Dobór naturalny następował według ścisłego kryterium przyzwoitości. Na kilkanaście lat nienawiść została przyhamowana, ale oto znów podnosi łeb na podobieństwo stugłowej hydry, więc "do mnie, dzieci wdowy!" - kolejny Wielki Spisek jest konieczny. Wśród sygnatariuszy deklaracji Partii Demokratycznej, obok prof. Jedlickiego i prof. Geremka, który do PZPR wstąpił w roku 1950, kiedy partia mordowała i łamała kości, widzimy kawalera Orderu Orła Białego prof. Jerzego Kłoczowskiego, słynnego "Historyka", i prof. Jana Widackiego, który tak zajmująco opowiadał przed sejmową Komisją Śledczą o swojej pracy na uczelni SB w Legionowie. Jeden w drugiego - sami przyzwoici ludzie i to do nich właśnie Władysław Frasyniuk skierował na mityngu PD te skrzydlate słowa: "w sobie macie przyzwoitość, nie zaglądajcie do teczki!". O, to, to! Jak ktoś urodził się z przyzwoitego ojca i matki, to przyzwoitość ma w genach. Jeśli nie ma w genach - to ewentualnie wysysa ją z mlekiem matki, a jeśli już nie z mlekiem - to przesiąka przyzwoitością w odpowiednim towarzystwie. Skoro już wiemy takie rzeczy, to recepta na naprawę Rzeczypospolitej gotowa: utworzyć komisję Prawdy i Pojednania, żeby przyzwoitość rozlała się "na wszelkie ciało", niczym "w dniach ostatnich". W ten sposób do Wielkiego Spisku Ludzi Przyzwoitych, czyli Partii Demokratycznej może znowu zostać wciągnięty zdrowy trzon narodu, niczym za Józefa Stalina, dzięki czemu wreszcie odzyskamy poczucie utraconej ciągłości.
Obserwuj wątek
    • Gość: jm Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 21:16
      powiem krótko,dobre!!
    • Gość: sredni Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.05, 09:50
      BARDZO DOBRE A NAJGORSZE ŻE PRAWDZIWE!!!!!
      • dr.kidler Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek 01.06.05, 11:04
        Gość portalu: sredni napisał(a):

        > BARDZO DOBRE A NAJGORSZE ŻE PRAWDZIWE!!!!!

        A co?
        Falszywki Michalkiewicza sa wedlug Ciebie lepsze niz oryginaly?


        • preslaw Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek 01.06.05, 11:19
          Doktorze, o jakich fałszywakach mówisz?
          • dr.kidler Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek 01.06.05, 11:23
            preslaw napisał:

            > Doktorze, o jakich fałszywakach mówisz?

            - O ktorych sugerowal moj przedpiśćca:

            "A NAJGORSZE ŻE PRAWDZIWE!!!!!"

            pozdrawiam!
            • Gość: Falanga1 Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 11:35
              Troszkę długie, ale dobre. A doctorek, znowu nic nie zrozumiał. Ale tak to już
              jest z tym „naszym” doctorkiem.
              • dr.kidler Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek 01.06.05, 11:41
                Gość portalu: Falanga1 napisał(a):

                > Troszkę długie, ale dobre. A doctorek, znowu nic nie zrozumiał. Ale tak to
                już
                > jest z tym „naszym” doctorkiem.

                Aaaaa!!! - "naszym".
                Czyli to ty podszywalas siepod "doctora".
                Dalo sie zauwazyc, ze to robi jakas "przyslowiowa blondynka."

                Ladnie ze jako katoliczka przyznalas sie do podszywania sie, ale jezeli nie
                chesz trafic do piekiela powinnas calkowice zaniechac tego precederu, droga
                falango.
                • Gość: Falanga1 Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 08:57
                  > Czyli to ty podszywalas siepod "doctora".
                  > Ladnie ze jako katoliczka przyznalas sie do podszywania sie, ale jezeli nie
                  > chesz trafic do piekiela

                  Co to znaczy, że podszywałem (nie łam) siepod?? I co to jest, piekielo?? Do
                  szkółki doctorku, do szkółki.
                  • dr.kidler Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek 02.06.05, 09:22
                    Gość portalu: Falanga1 napisał(a):

                    > > Czyli to ty podszywalas siepod "doctora".
                    > > Ladnie ze jako katoliczka przyznalas sie do podszywania sie, ale jezeli n
                    > ie
                    > > chesz trafic do piekiela
                    >
                    > Co to znaczy, że podszywałem (nie łam) siepod?? I co to jest, piekielo?? Do
                    > szkółki doctorku, do szkółki.

                    "Podszywac sie pod" kogos, to znaczy udawac ze sie jest kim innym niz w
                    rzeczywistosci.
                    Np. ty falanaga1 udajesz teraz debilke, a w rzeczywistosci jestes kretynka.
                    W potocznym rozumieniu, sa to terminy bliskoznaczne, wiec udajesz zupelnie
                    niepotrzebnie.
                    • Gość: Falanga1 Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 09:42
                      Nie dość żeś gamoń, to jeszcze cham. A na to, to już Ci żadna szkoła nie
                      pomoże. Nie ma ratunku, chamem jesteś, chamem zdechniesz. Ale to dobrze, że
                      tacy ludzie są po drugiej stronie barykady, wróży to im rychły, sromotny koniec.
                      • dr.kidler Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek 02.06.05, 10:12
                        Gość portalu: Falanga1 napisał(a):

                        > Nie dość żeś gamoń, to jeszcze cham. A na to, to już Ci żadna szkoła nie
                        > pomoże. Nie ma ratunku, chamem jesteś, chamem zdechniesz. Ale to dobrze, że
                        > tacy ludzie są po drugiej stronie barykady, wróży to im rychły, sromotny
                        koniec

                        O!!! falanga1 - wrózbitka. :-))))
                        A tak niby tutejsi zwolennicy rydzo_giertycha narzekaja żw Radio TOK-FM zamiast
                        Rybinskiego puszczaja wrozbitki.
                        ( prawde powiedziawszy ja tez wole od ciebie nawet Rybinskigo).
                        • Gość: Falanga1 Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 10:23
                          > ( prawde powiedziawszy ja tez wole od ciebie nawet Rybinskigo).

                          Wiem, że wolisz chłopców. To podobno da się leczyć. Zaś chamstwo i głupota są
                          raczej nieuleczalne. Idź sobie na paradę PD-rastów i nie męcz już mnie swoimi
                          wypocinami.
          • dr.kidler Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek 01.06.05, 11:36
            preslaw napisał:

            > Doktorze,

            2. Blednie rozumujesz -
            "dr." nie skrotem od doktor ( ani doctor) kidler, na co juz wskazuje sama
            pisownia.
            • preslaw Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek 01.06.05, 12:34
              A w ogóle jest od czegoś skrótem?
              • dr.kidler Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek 01.06.05, 12:40
                preslaw napisał:

                > A w ogóle jest od czegoś skrótem?

                Nie zastanawialem sie na tym.
                Mysle ze nick "dr.kidler" jest jest przydlugachny i bez zbednej redundancji,
                przeciwnie niz np. "kataryna.kataryna".
    • aby Re: Stanisław Michałkiewicz. Wielki Spisek 01.06.05, 23:23
      Stanisław Michalkiewicz potrafi pisać znakomite felietony, ale ten akurat mu się
      nie udał. Ta biograficzna sieczka to za mało na Wielką Teorię Spiskową.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka