goddam
30.07.01, 13:35
Mam nadzieję, że jest to ostatni scenariusz, który tak "perfekcyjnie"
spartaczył David Mamet!
To co zobaczyłem w kinie jest dnem! Nawet gdybym nie przeczytał wcześniej
książki Harrisa, to i tak ten film nie podobał by mi się! Nie wiem komu
zależało na wyeliminowaniu z opowieści o Hannibalu kluczowych wątków i
bohaterów. Całość oprócz tego że została odarta z emocji, które niesie książka,
z jej atmosfery i kreacji stała się niczym innym jak zlepkiem luźno ze sobą
powiązanych wątków, przy czym żaden z nich nie został w pełni zilustrowany i
doprowadzony do końca.... A Ridley Scott? Angielski reżyser, Europejczyk.... W
wywiadzie telewizyjnym powiedział, że zło Hannibala Lectera nie ma korzeni, nie
wywodzi się z przeżyć z okresu dzieciństwa.... Co za bzdura!!!! Dowodzi to
niezbicie tylko faktu, że Pan Scott nie czytał powieści! To co zobaczyłem w
kinie można porównać tylko do "Pana Tadeusza" - ot, zlepek ilustracji do
książki.... O ile w przypadku epopeii narodowej nie jest to jeszcze jakimś
wielkim dramatem, bo ostatecznie wszyscy wiedzą o co chodzi, to "Hannibal" jest
absurdalnie płaską wersją czegoś, co mogło stać się wydarzeniem! Żal!