Gość: gazeciarz68
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
14.09.05, 19:54
Nie wiem, czy autor tej recenzji faktycznie widział ten film, czy odpisywał
tylko z materiałów reklamowych. Gdyby widział,musiałaby mu wpaść w ucho
muzyka, która jest immanentną cześcią tego filmu. Należy ona do Mulatu
Astatke & His Ethiopian Quintet. Waro poszukać innych kawałów! Jarmusch sam
przecież grał w swoich nowojorskich czasach i stanął na głowie, żeby muzykę
Mulatu włośyć do filmu. Z filmu pochodzi m.inn.temat: Yegelle Tezeta.