Gość: Połaniecka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.09.05, 22:14
Witkowi Beresiowi (ku pokrzepieniu)
Co będzie z polską kulturą po wyborach, pyta dramatycznie autor artykułu. I słusznie, bo czeka nas trudny, wymagający poświęcenia i prawdziwie heroicznej walki czas oczekiwania na przyszły kształt dialogu władzy ze światem kultury. Podejrzewam jednak, że nie w tej kadencji. Najbliższe cztery lata będą z pewnością okresem wymagającym wyrzeczeń i wewnętrznych zmagań. Będą dla nas wszystkich czasem politycznych gier i zażartych sporów. Czy czeka na nas wzgarda, podłość, nikczemność, jad nienawiści ludzi rzucających błotem pomówień i ohydnych kłamstw? Taka jest przecież dzisiejsza polska rzeczywistość pogrążona w szaleństwie politycznych kłótni.
Siły po obu stronach są nieporównywalne. Bo jak walczyć z butą, brakiem wrażliwości i arogancją władzy posiadając po swej stronie jedynie prawdę i cichą nadzieję.
Romku podobnie jak Ty najbliższe cztery lata widzę jako długi i czarny tunel bez dna. Ale proszę nie trać wiary. Jeszcze nie wszystko stracone. Są wśród nas ludzie wielkiej siły, odwagi i mądrości serca, którzy swoją postawą pełnią rolę światła w tunelu beznadziei. Jest choćby Witek Bereś, który swym wizjonerskim spojrzeniem pociągnie za sobą innych i, wierzę w to głęboko, uratuje to, co się jeszcze da. Jeśli nie w polskim kinie to przynajmniej w TVP. Witku, czekamy!
Marynia