Dodaj do ulubionych

Homo sovieticus a kultura na co dzień

IP: *.mofnet.gov.pl 13.09.02, 14:13
Co zdradza dzikiego homo sovieticus na co dzień w różnych sytuacjach
codziennych? Czy macie jakieś spostrzeżenia? Ja mam kilka.

1. Na ruchomych schodach dzikus stoi nieruchomo w takim miejscu, że idący po
schodach nie może swobodnie przejść. Jest to relikt reakcji lękowej,
spowodowanej wejściem na ruchomą śmiercionośną machinę

2. Dzikus niesie parasol tak jak tyczkę, którą ma zamiar zaraz wbić w ziemię.
W efekcie jest zagrożeniem dla osób idących z tyłu.

3. Peerelowski dzikus pali papierosa na przystanku pod wiatą. Człowiek
kulturalny oddala się tam, gdzie wieje wiatr i nie ma ludzi w pobliżu.

4. Dzikus w windzie nie uśmiecha się i nic nie mówi. Gdy ktoś mówi mu
"dziękuję" wychodząc z windy, odpowiada "proszę".

5. Do telefonu, nawet do komórki przy ludziach, dzikus mówi głośniej niż
podczas zwyczajnej rozmowy. Wydaje mu się, że skoro rozmówca jest daleko, to
trzeba krzyczeć, aby głos doleciał.

6. Dzikus za kierownicą wjeżdża na zebrę lub na skrzyżowanie, mimo że nie
może go przed zmianą świateł opuścić. Ten sam dzikus nie pozwala skręcić w
lewo wszystkim oczekującym na zmianę świateł, tylko rusza na zielonym od
razu, zmuszając do pozostania na skrzyżowaniu tych, co nie zdążyli skręcić w
lewo.

7. Tylko dzikus trąbi w mieście. To relikt czasów, gdy w PRL samochód mieli
nieliczni i głośno się tym faktem popisywali.

Obserwuj wątek
    • Gość: Tumisia Re: Homo sovieticus a internet. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.09.02, 14:30
      To wiadomo, ale jak takiego gościa rozpoznac w internecie?Pzdr.
      • Gość: luka Re: Homo sovieticus a internet. IP: *.k.mcnet.pl 13.09.02, 14:56
        Gość portalu: Tumisia napisał(a):

        > To wiadomo, ale jak takiego gościa rozpoznac w internecie?Pzdr.

        Bardzo prosto: indywiduum takie zachwala istnienie urzędników, a szczególnie
        MinFinu, okrada podatników oraz uważa się za wcielenie azteckiego boga z
        Holandii.
      • Gość: doku Dzikus w internecie:... IP: *.mofnet.gov.pl 13.09.02, 15:35
        1. Gdy widzi napis "bardzo ważne, prześlij komu tylko możesz" to posyła to
        dalej, zadowolony że własnie uratował życie ludzkie

        2. Nie patrzy od kogo dostał list, tylko odpowiada (z automatu) autorowi w
        stylu np. "zgadzam się i pozdrawiam", a odpowiedź tę otrzymują setki ludzi
        podłączonych do jakiegoś pośredniego medium

        Zresztą na tym się słabo znam, może ktoś bardziej oblatany coś dorzuci.
        • Gość: Niech Re: Dzikus w internacie:... IP: 217.197.165.* 13.09.02, 15:56
          Naprawde mozna korzystajac z budzetowych laczy uprawiac grafomanska prywate?
          Stary, ty to masz klawe zycie.
          • Gość: qwerty Re: Dzikus w internacie:... IP: *.tlsa.pl 13.09.02, 16:10
            Gość portalu: Niech napisał(a):

            > Stary, ty to masz klawe zycie.
            moze doku przeprowadza samoobserwacje i dzieli sie z ich wynikami na forum?
    • Gość: Broda Re: Homo sovieticus a kultura na co dzien´ IP: *.chello.pl 13.09.02, 17:30

      Gos´c´ portalu: doku napisa?(a):

      > Co zdradza dzikiego homo sovieticus na co dzien´ w róz˙nych sytuacjach
      > codziennych? Czy macie jakies´ spostrzez˙enia? Ja mam kilka.
      >
      > 1. Na ruchomych schodach dzikus stoi nieruchomo w takim miejscu, z˙e
      ida˛cy po
      > schodach nie moz˙e swobodnie przejs´c´. Jest to relikt reakcji le˛kowej,
      > spowodowanej wejs´ciem na ruchoma˛ s´miercionos´na˛ machine˛
      >
      > 2. Dzikus niesie parasol tak jak tyczke˛, która˛ ma zamiar zaraz wbic´ w
      ziemie˛.
      > W efekcie jest zagroz˙eniem dla osób ida˛cych z ty?u.
      >
      > 3. Peerelowski dzikus pali papierosa na przystanku pod wiata˛.
      Cz?owiek
      > kulturalny oddala sie˛ tam, gdzie wieje wiatr i nie ma ludzi w pobliz˙u.
      >
      > 4. Dzikus w windzie nie us´miecha sie˛ i nic nie mówi. Gdy ktos´ mówi
      mu
      > "dzie˛kuje˛" wychodza˛c z windy, odpowiada "prosze˛".
      >
      > 5. Do telefonu, nawet do komórki przy ludziach, dzikus mówi g?os´niej
      niz˙
      > podczas zwyczajnej rozmowy. Wydaje mu sie˛, z˙e skoro rozmówca jest
      daleko, to
      > trzeba krzyczec´, aby g?os dolecia?.
      >
      > 6. Dzikus za kierownica˛ wjez˙dz˙a na zebre˛ lub na skrzyz˙owanie, mimo
      z˙e nie
      > moz˙e go przed zmiana˛ s´wiate? opus´cic´. Ten sam dzikus nie
      pozwala skre˛cic´ w
      > lewo wszystkim oczekuja˛cym na zmiane˛ s´wiate?, tylko rusza na
      zielonym od
      > razu, zmuszaja˛c do pozostania na skrzyz˙owaniu tych, co nie zda˛z˙yli
      skre˛cic´ w
      > lewo.
      >
      > 7. Tylko dzikus tra˛bi w mies´cie. To relikt czasów, gdy w PRL samochód
      mieli
      > nieliczni i g?os´no sie˛ tym faktem popisywali.
      >

      ---------------------------
      8. W czasie dyskusji uzywa chwytu: "Ja panu nie przerywalem"

      9. Podchodzac do stolu mowi wszystkim "smacznego"

      10. Caluje raczki wszystkim paniom niezaleznie od wieku

      12. Wierzy, ze to co oficjalnie powiedziane czy napisane, to prawdziwe, (bo
      samodzielnego myslenia w szkole nie uczyli)

      13. Gdy go kuzyn oszukal w spolce- pisze do Rady Ministrow i Prezydenta

      14. Kupuje plyty na stadionie ("bo jak nie ja to i tak kto inny by kupil")

      15. Dzwoni do cioci w Australii z telefonu pracodawcy ("bo on od tego nie
      zbiednieje")


    • psycholog.w buszując po forum w "poszukiwaniu" znalazłem ŚLAD! 13.09.02, 18:48
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2961470
      i własnie przeprowadzam psygnoz-analize i anti-"dotum" delirium <:))
    • karmelek_ Re: Dziki a kultura bycia 13.09.02, 23:15
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Co zdradza dzikiego homo sovieticus na co dzień w różnych sytuacjach
      > codziennych? Czy macie jakieś spostrzeżenia? Ja mam kilka.

      Szkoda, że zamiast dziki homo sovieticus nie piszesz po prostu dziki. Bo niby
      dlaczego PRL tu zawinił? I czemu piszesz o tym na forum "Kultura", a
      nie "Polityka"?
      Jako osoba antyPRL, powinnaś/powinieneś wiedzieć, że nie należy nadmiernie
      upolityczniać wszystkiego, bo to czysto marksistowskie (nawet nie PRLowskie).
      >
      > 1. Na ruchomych schodach dzikus stoi nieruchomo w takim miejscu, że idący po
      > schodach nie może swobodnie przejść. Jest to relikt reakcji lękowej,
      > spowodowanej wejściem na ruchomą śmiercionośną machinę

      U "Zulusów" to samo - a nawet nie popróbowali PRLu.
      >
      > 2. Dzikus niesie parasol tak jak tyczkę, którą ma zamiar zaraz wbić w ziemię.
      > W efekcie jest zagrożeniem dla osób idących z tyłu.

      U "Zulusów" to samo - a nawet nie popróbowali PRLu.
      >
      > 3. Peerelowski dzikus pali papierosa na przystanku pod wiatą. Człowiek
      > kulturalny oddala się tam, gdzie wieje wiatr i nie ma ludzi w pobliżu.

      U "Zulusów" to samo - a nawet nie popróbowali PRLu.
      >
      > 4. Dzikus w windzie nie uśmiecha się i nic nie mówi. Gdy ktoś mówi mu
      > "dziękuję" wychodząc z windy, odpowiada "proszę".

      Patrz niżej.
      >
      > 5. Do telefonu, nawet do komórki przy ludziach, dzikus mówi głośniej niż
      > podczas zwyczajnej rozmowy. Wydaje mu się, że skoro rozmówca jest daleko, to
      > trzeba krzyczeć, aby głos doleciał.

      No taak, tego się na pewno nauczył za PRLu.
      >
      > 6. Dzikus za kierownicą wjeżdża na zebrę lub na skrzyżowanie, mimo że nie
      > może go przed zmianą świateł opuścić. Ten sam dzikus nie pozwala skręcić w
      > lewo wszystkim oczekującym na zmianę świateł, tylko rusza na zielonym od
      > razu, zmuszając do pozostania na skrzyżowaniu tych, co nie zdążyli skręcić w
      > lewo.

      A to, to dziwne. Bo za PRLu wszystkiego się bał. Nawet wjeżdżać na skrzyżowanie.
      >
      > 7. Tylko dzikus trąbi w mieście. To relikt czasów, gdy w PRL samochód mieli
      > nieliczni i głośno się tym faktem popisywali.
      >
      Wreszcie trafione!
      Gratuluję!

      K_

      PS. A w windzie nie mówi się w ogóle dziękuję. Nie wszyscy wiedzą, rozumiem.
      Uprzejmość wymaga powitania i pożegnania, ale jak wiemy - nie w Warszawie.
      Warszawa znana jest z braku uprzejmości.
      (Skutek klęski Powstania i wielkich ruchów migracyjnych. Miasto na gruzach ;-)

      PZDR!
      K_



      • karmelek_ Re: Dziki a kultura bycia 13.09.02, 23:19
        karmelek_ napisała:
        > U "Zulusów" to samo - a nawet nie popróbowali PRLu.

        Przy okazji - bardzo cenię Zulusów za naturalność.
        Poza tym 'Zulus' w tej korespondencji to figura retoryczna, jeśli nie jest to
        dotąd jasne.

        Pozdrowienia
        K_
        • carmina Re: Dziki a kultura bycia 14.09.02, 11:19
          Jest dużo dzikich firm, ztrudniających dzikich pracowników:

          1.Sprzedawca odpowiadający "proszę" na moje dziękuję po zakupie.
          2.Pani sklepowa oznajmiajaca, ze nici z zakupow, bo ona nie ma drobnych, zeby
          mi wydac, no chyba, ze przelecę do sklepu obok i rozmienię LOL
          3.Pani przy kompie w rejestracji jedząca sniadanko
          4.Referentki w urzedzie omawiające przy oczekujacym ich atencji petencie -
          przepis na super sałatkę
          5.Pani dentystka zwierzajaca sie asystentce z ponurego faktu, ze jej maz jest
          cholernym idiotą
          6.Pani w jakiejs kasie uzgadniajaca sprawy dotyczace jej nowej pracy,
          niespieszna, mimo gestniejącego tłumu za okienkiem
          7.Operator komorkowy odsylajacy ludzi, by przyszli jeszcze raz w swojej
          sprawie, co-do-ktorej-zdecydowac-moze-tylko-kierownik, .....a-jego-skurat-brak.

          I wiele innych wzorkow.
          Tak wiec, teskniacy za PRL - myslcie pozytywnie. Wciaz mozecie znależć swiat,
          nie tak znów bardzo zaginiony.
          Pozdrawiam w sobotę słoneczną i - jak na mój gust - prawie mroźną
          C
          • Gość: Tumisia Re: Dziki a kultura bycia IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 14.09.02, 17:00
            Tłumaczy społeczeństwu,że podwyżki opóżnione o rok,będą wcześniej o dwa
            miesiące.,........ niż załozone opóżnienie.Pzdr.
            • karmelek_ To model z innej półki 15.09.02, 10:52
              Gość portalu: Tumisia napisał(a):

              > Tłumaczy społeczeństwu,że podwyżki opóżnione o rok,będą wcześniej o dwa
              > miesiące.,........ niż załozone opóżnienie.Pzdr.

              Pozwól, że się nie zgodzę. To co cytujesz należy do błędu z zakresu marketingu
              politycznego, a nie (niedostatków) kultury bycia.
              Chyba że kultura "to każdy wytwór człowieka". Wszystko inne zaliczamy do natury.

              K_
      • Gość: doku Nasz swojski homo sovieticus IP: *.mofnet.gov.pl 16.09.02, 13:51
        karmelek_ napisała:

        > Szkoda, że zamiast dziki homo sovieticus nie piszesz po prostu dziki.

        Dlatego, bo słówka "dziki" nie traktuje dosłownie. Dziki homo sovieticus, to
        dla mnie taki były obywatel demoludu, który jeszcze nie oswoił się z
        cywilizacją wolnego świata:

        nie wie do czego służy sedes, z którego tryska woda w dziwnym kierunku, ale
        widział coś takiego u znajomych, tylko nie śmiał spytać (ale jednak widział,
        więc nie jest dzikusem);

        nie potrafi rozeznać się w różnicach pomiędzy pozornie identycznymi towarami
        różnych firm w sklepie, bo wydaje mu się, że jeśli zacznie pytać o wady i
        zalety (np. pralek), aby zrozumieć różnice w cenach, to sprzedawca go wyśmieje
        i wyrzuci ze sklepu za zawracanie głowy (ale bywa w takich sklepach);

        używa parasola, ale ojciec nie pokazał mu, jak się go nosi

        Uważam, że PRL miał duży wpływ na ukształtowanie (zapomnienie) opisywanych
        przeze mnie zachowań.
    • d_nutka Re: Homo sovieticus a kultura na co dzień 16.09.02, 10:10
      najtragiczniejsze jest to,że zniszczyć kulturę można nieraz w parę minut,a
      buduję się ją przez pokolenia.
      mamy co mamy.
      kultura jaka jest każdy widzi.
      czy to tylko kultura homo sovieticus?
      a przedtem?
      czy byliśmy takim kulturalnym Narodem?
      smutna ta nasza kultura i nie napawa optymizmem.
      nawet tu,na forum,nie jest znowu nas aż tak dużo a kultura nasza gdzie?
      w domu?
      w pracy?
      na ulicy?
      oj,smutne to.
      d.
      • Gość: doku Elity przedwojenne były kulturalne IP: *.mofnet.gov.pl 16.09.02, 13:56
        d_nutka napisała:

        > czy byliśmy takim kulturalnym Narodem?

        W porównaniu z dzisiejszym - przynajmniej mieliśmy elity. Mężczyźni umieli
        przenieść parasol przez zatłoczone ulice, a przy damach nie używali wulgaryzmów.

        > oj,smutne to.

        ale czasem śmieszne, więc i wesołe
        • d_nutka Re: Elity przedwojenne były kulturalne 17.09.02, 08:30
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > d_nutka napisała:
          >
          > > czy byliśmy takim kulturalnym Narodem?
          >
          > W porównaniu z dzisiejszym - przynajmniej mieliśmy elity. Mężczyźni umieli
          > przenieść parasol przez zatłoczone ulice, a przy damach nie używali
          wulgaryzmów

          ale czy damom to wystarczało?
          czyżby tylko mieszczki i chłopki walczyły o równourawnienie?
          tak,parasol trzeba umieć przenieść przez zatłoczoną ulicę i wulgaryzmy używać
          tylko w razie uzasadnionej konieczności.a takie bywają.

          > .
          >
          > > oj,smutne to.
          >
          > ale czasem śmieszne, więc i wesołe

          tak.
          czasem smieszne i wesołe
          d.
          ale mi dzisiaj nie do śmiechu
          • Gość: doku Ale się nie martw IP: *.mofnet.gov.pl 17.09.02, 11:25
            d_nutka napisała:

            > ale mi dzisiaj nie do śmiechu

            pojutrze będzie lepiej
    • Gość: iga korczyńska Błąd w definicji IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.09.02, 13:15
      Misiu kochany z mojego ulubionego ministerstwa fajansów!
      Zapewne wykonałeś tutaj błąd w definicji, albo nie wiesz kto to homo
      sovieticus. Z opisu, który przedstawiłeś wynika, że mówisz o tzw. wieśniaku. Hs
      może być oczywista wieśniakiem ale o jego podstawowej kwalifikacji decydują np.
      następujące cechy:

      Hs uważa, że praca jest największym nieszczęściem jakim pokarano człowieka.

      Hs (prawie w 100%) mieszka w bloku i uważa ten stan za naturalny dla gatunku
      ludzkiego.

      Hs "dostał" mieszkanie, "dostaje" pensję. Wysokie ceny zdaniem Hs to wina
      rządu, który te ceny powinien jak najszybciej obniżyć.

      Hs chciałby pracować na państwowym i suto dorabiać na boku. Kobieta Hs jest
      zwolenniczką równouprawnienia i jest pewna, że wszystkie kobiety powinny
      pracować w biurze.

      Jeśli pracodawca Hs nie płaci mu pensji, Hs udaje się z pikietą do ministra.

      Jeśli nadarzy się okazja Hs "wyniesie" z pracy nawet dźwig typu żuraw.

      Jeśli urzędas mówi Hs, że czegoś nie da się załatwić, Hs natychmiast dowie się,
      ile należy załączyć w kopercie.

      Dla Hs ideałem szczęścia jest mało się narobić a dużo i szybko zarobić. Osoba,
      która ciężko pracuje za małe pieniądze (np. historyk sztuki) to dla Hs frajer.

      Hs marzy co by zarobić dużo albo wygrywając w totolotka, albo robiąc przekręt.

      Hs gdyby miał dużo kasy - kupił by sobie samochód (lub - nowy samochód).

      Ideałem uczciwości dla Hs jest ten, kto nakradł dużo i nikogo się nie boi.

      Hs wie, że musi "mieć znajomych", w przeciwnym przypadku zginie.

      Hs posiada ugruntowane poglądy polityczne, które zmieniają się w rytm zmian w
      ekipach rządzących. Starszy Hs najpierw był w ZMP, potem w Partii, potem w
      Solidarności, potem zakładał OPZZ, opotem w UW lub ZChN, a teraz jest liberałem
      w SLD.

      Hs wsiadając do windy, w której przed chwilą ktoś naszczał, a po ścianach
      spływa właśnie zielona flegma mówi - wskazując na panel przycisków - "o -
      lampka się przepaliła".

      Hs odpoczywa pijąc piwo i oglądając mecz. Kobieta Hs odpoczywa rozmawiając z
      koleżankami.

      Hs jest ambiwalenty moralnie - w niedziele chodzi na msze (bo sąsiad też
      chodzi) a kilka godzin później rżnie swoją trzecią żonę używając prezerwatywy
      (bo sąsiad też rżnie - być może, którąś z jego poprzednich żon). Gdy kochanka
      Hs (którą rżnie on w tygodniu) zajdzie w ciążę - Hs zlikwiduje swoją książeczkę
      oszczędnościową by dać jej na skrobankę.

      Dla Hs wyrazem wolności duchowej i dojrzałości społecznej, jest możliwość
      publicznego używania słów "kurwa", "chuj", "pierdolić".

      Hs nie czyta książek. Kiedyś czytywał Trybunę Ludu teraz czytuje Gazetę
      Wyborczą (przeważnie ogłoszenia i nekrologi) i "Nie" (to - dla Hs odważnych).

      Jeśli Hs che zaszaleć z rodzinką - zabiera żonę do kina.

      Hs nie lubi żydów, ale chętnie kupi koszerną wódkę, jeśli jego sąsiad to robi.

      Hs pije gorzałę, bo inni piją.

      Jest jeszcze wiele innych cech Hs, ale nie można przecie cały dzień siedzieć w
      internecie.

      Całuski ...
      • Gość: doku Nie wiedziałem, że mamy tu obowiązującą definicję IP: *.mofnet.gov.pl 18.09.02, 16:27
        Gość portalu: iga korczyńska napisał(a):

        > błąd w definicji, albo nie wiesz kto to homo sovieticus

        posłużyłem się definicją aktualną, a nie tą sprzed lat.

        > następujące cechy:

        uważam za cechy socjalisty, nie będę wszystkiego cytował, a tylko to z czym się
        nie zgodzę.

        > Hs nie czyta książek. Kiedyś czytywał Trybunę Ludu teraz czytuje Gazetę
        > Wyborczą (przeważnie ogłoszenia i nekrologi) i "Nie" (to - dla Hs odważnych).

        Moim zdaniem Super Express a nie GW

        > Jeśli Hs che zaszaleć z rodzinką - zabiera żonę do kina.

        A tego chyba nie rozumiem, a jeśli rozumiem, to się nie zgadzam, bo oni wg mnie
        preferują imprezy rodzinne w MacDonaldzie (świętują np. urodziny zamiast
        imienin).

        Dla mnie sovieticus to jakby nazwa gatunkowa, (tak jak sapiens czy erectus) nie
        można więc mówić o indywidualnych czy politycznych wyborach, ale o zachowaniach
        charakterystycznych dla gatunku - oczywiście to tylko przenośnia, bo zbyt mało
        pokoleń było, aby wytworzyć nowy gatunek.

        Dla mnie Hs może być zmienny jak socjalista, ale np. może być stale w opozycji
        i narzekać na władzę, a nie ją popierać jak piszesz.

        A wieśniak w windzie w ogóle nie odpowiada na dziękuję, więc widzisz, że nie
        pisałem o wieśniakach.

        Wieśniak bywa szczery i wrażliwy, a HS w moim odczuciu to taki gatunek, który
        nie posiada takiej samoświadomości, którą cechuje się sapiens. Może posiadać
        inteligencję, ale nie ma motywacji, aby zrozumieć uczucia innych ludzi, gdyż
        cechuje go (jak słusznie zwróciłaś uwagę o sąsiadach) wrażliwość na uśredniony
        nastrój swojej lokalnej społeczności. Jego zachowanie, nawet to co mówi, składa
        się z rutynowych reakcji i stereotypów (mówi z reguły idiomami, sam nie układa
        zdań).

        Hs w młodości był gitowcem, a nie ZMSowcem, a gdy chce zaszaleć z rodziną, to
        robi z sąsiadami w sobotę grilla na podwórku za krzakami.

        Buziaki!
        • d_nutka Re: Nie wiedziałem, że mamy tu obowiązującą defin 19.09.02, 09:19
          Doku!
          twoja propozycja? stworzenia definicji wspólczesnego HS podoba mi się.
          ale co zrobimy z tym "S"?
          d.
          :)))
        • Gość: Iga Korczyńska Problem jest bardziej skomplikowany IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.09.02, 13:34
          Dotknąłeś tu, miły doku, problemu oficjalnej definicji - zgadzam się, że
          takowej nie ma - jak sam wiesz, żadna ustawa jej nie wprowadza. Definicji zaś
          użyłam w sensie ogólnie-rozumianym - moim zdaniem z resztą. Mam w tym zakresie
          pewne realne spostrzeżenia - mieszkam w bloku i większość mojej rodziny to Hs
          (być może - włącznie ze mną).

          O wieśniaku czyli tzw. chamie lub wale - napisałam nie mając oczywiście na
          myśli mieszkańców wsi (tzw. rolników). Wieśniak to jednostka nie wychowana
          kulturalnie - jak sam zauważyłeś posiadająca jednak czasem cechy istoty
          rozumnej.

          Hs nie jest istotą rozumną ale rodzajem cyborga, któego zachowaniami steruje
          instynkt masy (masy pracującej miast i wsi).

          Być może to definicja sprzed lat - ale problem właśnie w tym, że Hs jest
          mentalnie obiektem sprzed lat. Owa mentalność zmienia się razem z
          rzeczywistością, ale jej trzon pozostaje - i przechodzi na następne pokolenia,
          moim zdaniem. Dlatego Hs jest tak samo gość 50-latek - były beneficjent pracy w
          PGR, jak i jego syn - obecnie jako konsultant tyrający dniami i nocami na małe
          mieszkanko w bloku w Stolicy lub na samochód.

          Hs nie może być socjalistą - jak sugerujesz (nie obrażaj socjalistów z resztą
          lub innych ludzi, którzy mają odwagę robić i mówić to co myślą), nie może być
          też monarchistą ani nikim kto posiada własne poglądy. Hs nie ma poglądów i nie
          pozostaje w żadnej koalicji ani opozycji. Hs powtarza to - co usłyszał od
          innych, biorąc to przy okazji za własny pogląd. Hs w kwestii poglądów nie
          posunie się nigdy do czegoś więcej niż powtarzanie - no chyba, że to nieznośnie
          zakłóca mu święty spokój.

          W sytuacjach intymnych, tak jak inni, narzeka na rząd. Ale jeśli rząd poleci mu
          wywiesić czerwoną flagę na balkonie np 22 kwietnia. To on tę falgę wywiesi 22
          kwietnia, żeby po prostu mieć świety spokój. Jak trzeba będzie się gdzieś
          zapisać, żeby "dostać" mieszkanie w bloku lub samochód - to Hs się tam zapisze
          albo przedstawi zwolnienie lekarskie. Gdyby - nie daj Boże była wojna i trzeba
          się było stawić się na rampie z koszulką na zmianę i zapasem jedzenia na dwie
          godziny poróży do Treblinki - to przyjdzie.

          Problem zalega również w niezwykłym wymieszaniu zjawisk występujących w naszej
          rzeczywistości. Obok Hs i wieśniaków, występuje u nas (na osiedlu) jeszcze od
          pierona formacji społecznych (dresiarze, rodzina Radia Maryja, świadkowie
          Jehowy i pokrewni im uczesnicy wspólnot neokatehumenalnych, blokersi i zwykłe
          ćpuny, legia fans hooligans oraz pospolita żulia i kloszardzi, zubożała
          inteligencja, soc burżuje, ukraińcy, gruzini, wietnamy, cygany, rodzina WP i
          MSWiA).

          Hs nie mógł być gitowcem w młodości, bo tymże był obecny dresiarz lub dresiarz -
          senior. Dresiarz zaś to jednostka ignorująca wszelkie zasady - uczestnik
          kompletnej anarchii, jednakże posiadający wolę działania - opartą zdecydowanie
          na emocjach. Dresiarze walą w ryj, jak im się coś nie podoba. Hs nigdy by się
          na to nie zdobył, hoć wielokrotnie ma na to chęć. Jeśli urządzasz głośną
          imprezkę w bloku nocą, Hs przewraca się z boku na bok na swojej wersalce, co
          najwyżej zaś dzwoni na Policję. Dresiarz zaś podpali ci lokal, zgwałci
          koleżanki i zabierze cały zapas wódki, a jak byś miał coś przeciw - poczęstuje
          nożem.

          Grill w krzakach w sobotę jest normalnym rytuałem (z resztą - nie tylko Hs),
          tak jak weekend spędzony na działce czy piwo za górką po kościele w niedziele.
          Pisząc o kinie miałam na myśli szczyt szaleństwa kulturalnego Hs (po prostu -
          coś więcej niż kino jest już tylko dla świrów i bezwstydników).

          Racja z tym Superexpresem - ale ogłoszenia w GW także odgrywają tu wielką rolę.
          Zamożniejsi Hs wstydzą się obnosić z SE i ostentacyjnie czytują GW - sama
          widziałam.

          No dobra - chyba wystarczy na dzisiaj.

          A - cha - potrzeba jeszcze ustosunkować się do kwestii czy nie chodzi tu o Homo
          polakus. Homo polakus niestety nie istnieje - wyginął jakieś 150 lat temu. To -
          co żyło na terytoriach zamieszkiwanych przedtem przez Hp między innymi
          stanowiło praprzyczynę powstania Hs.
          • Gość: doku Pomylenie pojęć źródłem pseudopolemiki IP: *.mofnet.gov.pl 19.09.02, 16:21
            Gość portalu: Iga Korczyńska napisał(a):

            > Dotknąłeś tu, miły doku, problemu oficjalnej definicji - zgadzam się, że
            > takowej nie ma - jak sam wiesz, żadna ustawa jej nie wprowadza.

            to tu zostawiam tylko dlatego, bo niżej się do tego odwołuję

            > Hs nie jest istotą rozumną ale rodzajem cyborga, któego zachowaniami steruje
            > instynkt masy (masy pracującej miast i wsi).

            prawie to sam ująłem jak mam nadzieję zauważyłaś

            > Hs nie może być socjalistą - jak sugerujesz (nie obrażaj socjalistów

            tej prośby nie spełnię

            > Hs nie ma poglądów i nie
            > pozostaje w żadnej koalicji ani opozycji. Hs powtarza to - co usłyszał od
            > innych, biorąc to przy okazji za własny pogląd.

            Np. być zawsze w opozycji. "Nie ma poglądów", ale bierze coś za "własne
            poglądy" - to jakaś żonglerka słowami, mnie nie przekonuje. Hs ma poglądy,
            chociaż zmienia je pod wpływem otoczenia.

            > Hs nie mógł być gitowcem w młodości
            > ...
            > Dresiarze walą w ryj, jak im się coś nie podoba. Hs nigdy by się
            > na to nie zdobył, hoć wielokrotnie ma na to chęć.

            Używam pojęcia "gitowcy" jako nazwa tej najliczniejszej w historii subkultury
            młodzieżowej, o której w tamtych czasach Wolna Europa mówiła, że jest
            największą podziemną organizacją na świecie, a władza ją toleruje, a nawet
            wspiera po cichu. O tej subkulturze pisał Sołżenicyn, że została celowo
            założona przez Stalina, a cała socjalistyczna nauka o opiece, wychowaniu,
            socjalizacji i resocjalizacji została celowo zafałszowana tak, aby wychować jak
            najwięcej młodzieży podatnej na rządy knajaków - tak Sołżenicyn nazywał tych, o
            których Ty piszesz, a którzy teraz, jako dresiarze, nie mają już społecznego
            poparcia ani oparcia we władzach.

            > Grill w krzakach w sobotę jest normalnym rytuałem (z resztą - nie tylko Hs),
            > tak jak weekend spędzony na działce czy piwo za górką

            Dla mnie jest to klucz do zrozumienia Hs, ta różnica pomiędzy wyjazdem na
            działkę z przyjaciółmi lub rodziną, a robieniem grilla z sąsiadami na oczach
            innych sąsiadów. Te same motywy kazały Hs w młodości bawić się z kolegami i
            koleżankami na podwórku, a potem chodzić na wszystkie prywatki, aby nie stracić
            pozycji w swojej lokalnej społeczności, bez której Hs żyć nie może. Dlatego Hs
            miał zawsze kiepskie stopnie (a teraz ma kiepska pracę) bo nie miał czasu na
            naukę, bo musiał stale trzymać rękę na pulsie swojego towarzystwa. Hs może
            pojechać na grilla na działkę, ale tylko z sąsiadami lub kolegami z pracy.

            > No dobra - chyba wystarczy na dzisiaj.

            Też tak myślę

            > A - cha - potrzeba jeszcze ustosunkować się do kwestii
            > czy nie chodzi tu o Homo polakus.
            > Homo polakus niestety nie istnieje - wyginął jakieś 150 lat temu.

            Mam odmienne zdanie. Hp jest dla mnie typem, który jest np. dumny z nazwiska
            ...ski, stara się mówić językiem literackim, bo wstydzi się swojego pochodzenia
            (mimo ski jest chamem), nie potrafi się z siebie śmiać, a za szczyt hańby uważa
            popełnienie błędu w użyciu jakiegoś sztućca, którego wcześniej nie używał. W
            szkole na stołówce obserwował wszystkich, aby przekonać się, kto nie umie jeść,
            więc jest prymityw, i na tej postawie dobierał sobie kolegów. Trochę później
            sprawdzał kolegów zagadkami na inteligencję typu: "za dwadzieścia pięć po pół
            do dwunastej - która to godzina?". W ten sposób dobierał przyjaciół. W czasach
            studenckich przy dziewczynach nie używa nigdy wulgarnych słów, ale gdy zostaje
            tylko z kolegami przy piwie, to co drugie słowo jest chuj, kurwa lub pierdolić,
            chociaż w obecności prymitywów tak nie mówi, bo boi się spoufalenia z chamami
            (boi się tego, że wezmą go za swego, dając tym świadectwo wstydliwej prawdy).
            Hp demonstracyjnie gardzi robolami i burakami, nigdy nie pójdzie na stadion
            piłkarski, bo do końca życia nie mógłby spokojnie spać, gdyby okazało się, że
            nie jest odporny na zbiorową psychikę tłumu. Lubi się upijać ale boi się tego,
            że jak wypije za dużo, to powie coś, czego będzie musiał się wstydzić do końca
            życia, np. powie coś wulgarnego w obecności koleżanki. Potem ma moralnego kaca,
            bo i tak czuje się winny kompromitacji, bo zawsze sobie coś przypomni, co
            głupio powiedział lub niezręcznie zrobił.

            Homo polakus wciąż żyje. Można go poznać po tym, że słowo "przepraszam" z
            trudem przechodzi mu przez gardło.

            Pozdrawiam
            • d_nutka Re: Pomylenie pojęć źródłem (pseudo)polemiki 20.09.02, 07:26
              Iga i Doku!
              to jest chyba TO!

              może AHS?
              d.
            • Gość: doku A swoją drogą to ciekawe, czy znacie odpowiedź IP: *.mofnet.gov.pl 20.09.02, 10:16
              za dwadzieścia pięć po pół do dwunastej - która to godzina?
              • d_nutka Re: A swoją drogą to ciekawe, czy znacie odpowied 20.09.02, 11:14
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > za dwadzieścia pięć po pół do dwunastej - która to godzina?

                chyba będzie niedługo.
                za około 20min.
                chyba
                d.
                • d_nutka Re: A swoją drogą to ciekawe, czy znacie odpowied 20.09.02, 11:40
                  d_nutka napisała:

                  > Gość portalu: doku napisał(a):
                  >
                  > > za dwadzieścia pięć po pół do dwunastej - która to godzina?
                  >
                  > chyba będzie niedługo.
                  > za około 20min.
                  > chyba
                  > d.

                  u mnie na zegarze była wtedy 11.15
                  d.
                  • Gość: doku Taka odpowiedź wystarcza, aby Homo polacus ... IP: *.mofnet.gov.pl 20.09.02, 16:01
                    ... od razu się w Tobie zakochał.
            • Gość: doku Co jest największą tragedią dla Homo polacus? IP: *.mofnet.gov.pl 20.09.02, 16:08
              Gdy jego dziecko użyje w domu wulgarnego słowa, mimo że on nigdy przy żonie i
              dzieciach nie skompromitował się w ten sposób. Obwinia wtedy żonę za to, że
              okazała się złą matką. Nieszczęśliwy jest strasznie, bo widzi, że jego dom
              staje się lumpenproletariacką norą, a on tak się starał przez całe życie, aby
              trzymać sie od hołoty z daleka.
      • d_nutka Re: Błąd w definicji 19.09.02, 07:39
        żabko
        prawie wszystko się zgadza,ale dlaczego Hs?
        od homo sovietikus?
        a może powinno być Hp od homo polatikus?
        pomyśl żabko jeszcze raz.
        Hp też ładnyn skrót.
        :)))
    • Gość: Przypadkiem Re: Homo sovieticus a kultura na co dzień IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 26.09.02, 16:50
      Gość portalu: doku napisał(a):
      >
      > 4. Dzikus w windzie nie uśmiecha się i nic nie mówi. Gdy ktoś mówi mu
      > "dziękuję" wychodząc z windy, odpowiada "proszę".

      Nie może mówić, skoro stoi tyłem. Do drzwi ma gadać? Fakt, że bywają obrazki,
      ale jakoś migają.
      Puenta:
      sovieticusa wynaleźli w usa, a kultury na codzień jeszcze nie. Czekamy.
      ;-)
      Przypadkiem
      • Gość: doku Jednak w swej masie Amerykanie są mniej sztywni IP: *.mofnet.gov.pl 26.09.02, 17:19
        Gość portalu: Przypadkiem napisał(a):

        > Nie może mówić, skoro stoi tyłem. Do drzwi ma gadać? Fakt, że bywają obrazki,
        > ale jakoś migają.
        > Puenta:
        > sovieticusa wynaleźli w usa, a kultury na codzień jeszcze nie.

        w windzie niż Polacy
        • Gość: Przypadkiem Re: Jednak w swej masie Amerykanie są mniej sztyw IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 26.09.02, 21:17
          Gość portalu: doku napisał(a):
          >
          > w windzie niż Polacy

          A od kiedy stopień sztywności w windzie jest miarą odideologizowanej kultury
          osobistej?
          --
          ;-)
          P
          • Gość: doku Mógłbym zasypać Cię wyjasnieniami, ale nie mam ... IP: *.mofnet.gov.pl 27.09.02, 13:26
            Gość portalu: Przypadkiem napisał(a):

            > A od kiedy stopień sztywności w windzie jest miarą odideologizowanej kultury
            > osobistej?

            ... wiele czasu. Pokażę dwa mechanizmy:

            1. Ideologie nieufne wobec zachodnich zdobyczy cywilizacyjnych sprawiają że
            wyznawcy tych ideologii czują się nieswojo w obecności skomplikowanych urządzeń.

            2. Ideologie tworzące donosicieli powodują wyższy poziom nieufności i
            ostrożności podczas rozmawiania w obecności nieznajomych czy sąsiadów.
            • Gość: Tumisia Re: Mógłbym zasypać Cię wyjasnieniami, ale nie ma IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.09.02, 13:55
              Moze lepiej rozmawiać z sąsiadem,bo rozmawianie w jego obecności moze jest
              niegrzeczne?Pzdr.
            • Gość: Przypadkiem Ja nie potrzebuję wielu wyjasnień, IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 27.09.02, 14:36
              tylko poważam łatwe osądy.
              USA wyrosły na bardzo konkretnej zasadzie, która nie ma co tu być wykładana,
              jednak nie o kulturę w niej chodzi, a o grupowe przetrwanie i ekspansję. Jeśli
              nazwiemy to ideologią, będziemy mieli wrażenie krytyki, jeśli zaś filozofią -
              aprobaty.

              Gość portalu: doku napisał(a):
              > Pokażę dwa mechanizmy:
              >
              > 1. Ideologie nieufne wobec zachodnich zdobyczy cywilizacyjnych
              /.../
              > 2. Ideologie tworzące donosicieli powodują /.../

              Przecież to są zręczne konstrukcje, bazujące na - daruj - demagogii - którym
              można przeciwstawić kilka innych, twierdząc że dowodzimy czegoś odmiennego.
              Też mam mało czasu ;-)

              Dlatego rzucę tezę, że stopień sztywności w windzie może wskazywać na takie
              mechanizmy:

              1. (Akurat przeżywanego) stresu na tle niezwiązanym z dźwigami.

              2. Niechęci wobec wrednego typa (który już parę razy rzucił komuś drzwi na nos).

              :-)
              Pozdrawiam
              P
              • Gość: Przypadkiem Re: Ja nie potrzebuję wielu wyjasnień, IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 27.09.02, 14:39
                Gość portalu: Przypadkiem napisał(a):

                > tylko poważam łatwe osądy.
                Oczywiście miało być: podważam.

                P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka