Dodaj do ulubionych

Walka ze słomianą kukiełką

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 17:54
Orliński to jakiś koleś Glutka ? Bo bredzi jak potłuczony powtarzając
zaklęcia swojego guru
A zasłuzony dla kultury Rywin garuje. Gdziez tu sprawiedliwość?
Obserwuj wątek
    • Gość: filmowy złodziej Walka ze słomianą kukiełką IP: *.pronet.lublin.pl 22.12.05, 17:56
      Kradzież jest kradzieżą. Także wartości intelektualnych.
      • Gość: Przemo Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.net.autocom.pl 22.12.05, 21:20
        Niedługo słuchanie discmana na ulicy będzie kradzieżą własności intelektualnej
        bo przypadkiem ktoś przechodzący usłyszy czego słuchasz...
        • Gość: openmind.desk.pl orlińskiemu pirat mózg skopiował IP: *.jjs.pl 22.12.05, 23:13
          • swistak336 Nieodpłatne sporządzanie napisów jest chwalebne! 23.12.05, 14:12
            Sprawa stoi na głowie, więc postawmy ją z powrotem "na nogi":
            SPORZĄDZANIE NAPISÓW DO FILMÓW JEST CAŁKOWICIE LEGALNE. Nie ma w sobie nic z kradzieży, bowiem tłumaczyć film każdy może, a zezwolenie twórcy nie jest w świetle prawa do tego wymagane. Rozpowszechnianie tłumaczenia własnego jest bardziej kontrowersyjną sprawą - przynajmniej w sferze działalności zarobkowej nie ma zbytnich wątpliwości, że narusza uprawnienia cywilne autora. Natomiast dzielenie się nieodpłatne sporządzonymi napisami w ramach grupy towarzystkiej lub podobnego zgromadzenia wydaje się w ogóle nie naruszać prawa.

            Użycie słowa "kradzież" w stosunku do napisów, które samemu się wytworzyło jest śmieszne, by nie powiedzieć żałosne. Jak można "ukraść" rzecz, która powstała jako własna unikalna praca tłumacza przygotowującego napisy. Komu ten tłumacz "kradnie" jeśli tłumaczenia sporządza sam.

            I wreszcie ostatnie:
            Ciągle mylone jest nielegalne kopiowanie filmów (też nie nazwałbym tego "kradzieżą" bo autor nie jest pozbawiany filmu), z zupełnie inną kwiestią jaką jest NIEODPŁATNE, LEGALNE DOKONYWANIE TŁUMACZEŃ OBCOJĘZYCZNYCH UTWORÓW.

            Taka działalność, w samej rzeczy CHARYTATYWNĄ i nastawioną na PROPAGOWANIE KULTURY godna jest najwyższej pochwały.

            • Gość: autor Re: Nieodpłatne sporządzanie napisów jest chwaleb IP: *.olsztyn.mm.pl 23.12.05, 21:28
              swistak336 napisał:
              > Ciągle mylone jest nielegalne kopiowanie filmów (też nie nazwałbym tego "kradzi
              > eżą" bo autor nie jest pozbawiany filmu),
              to uproszczenie. chodzi przecież o pieniądze, których autorzy i dystrybutorzy
              nie zarobią. to też jest kradzież, ale nie każdy jest w stanie to zrozumieć.
              • Gość: | Re: Nieodpłatne sporządzanie napisów jest chwaleb IP: *.localdomain / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 22:56
                Gość portalu: autor napisał(a):

                > swistak336 napisał:
                > > Ciągle mylone jest nielegalne kopiowanie filmów (też nie nazwałbym tego "
                > kradzi
                > > eżą" bo autor nie jest pozbawiany filmu),
                > to uproszczenie. chodzi przecież o pieniądze, których autorzy i dystrybutorzy
                > nie zarobią. to też jest kradzież, ale nie każdy jest w stanie to zrozumieć.

                nie kradziez, a co najwyzej pozbawienie potencjalnego zysku.

                gdy, w warunkach zdrowej konkurencji, dwie firmy na przyklad prowadza ze soba
                wojne cenowa jakos nikt nie krzyczy, ze jedna kradnie cos drugiej, prawda? a
                pozbawiaja sie zyskow. wolny rynek.

                prawa autorskie to stworzony przez panstwo i narzucony przemoca sztuczny
                monopol. korzystny dla tworcow i dystrybutorow, niekorzystny dla kogokolwiek
                innego. jak z przywilejami gornikow.
                • Gość: Mati Re: Nieodpłatne sporządzanie napisów jest chwaleb IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.12.05, 23:19
                  Bosz... Złodziejstwo zjadło Co mózg najwyraźniej. Sam sobie przeczysz. Chcesz
                  zdrowej konkurencji i popierasz piractwo? A może myślisz, że filmy tworzą się
                  samoistnie od udostąpniania ich przez internet? Albo że koszt ich produkcji to
                  wyprodukowanie nośnika? I jeszcze ten tekst o prawach autorskich, jakiś bełkot
                  roku.

                  To nie jest jeszcze przerażające, że ludzie kradną. Przerażające jest, że są
                  zbyt głupi i niemoralni, żeby zrozumieć co robią.
                • Gość: stvoy Re: Nieodpłatne sporządzanie napisów jest chwaleb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 06:34
                  Brawo!
                  Kultura się zmienia, jej nosniki także. Ci kltorzy wciaz bredza o okradaniu
                  wlasnosci intelektualnej niech lepiej wymysla nopwy sposob w jaki moga zarabiac.
                  Czemu mnie ma to niby obchodzic?!/
              • Gość: Moneetor Re: Nieodpłatne sporządzanie napisów jest chwaleb IP: *.moneetor.no / *.elpos.net 23.12.05, 23:24
                Ja czegoś tu nie rozumiem. Jak można uznać za nielegalne, niekupienie czegoś??
                To tak jakby administrator serwera pocztowego - powiedzmy Onetu płakał, że WP
                czy O2 kradnie mu pieniądze, bo ludzie u tamtych założyli skrzynki pocztowe. Już
                o milionach mniejszych serwerów pocztowych nie wspomnę.
                Z napisami własciwie piractwo nie ma bezpośredniego związku, co próbuje nam
                wmówić pan z Gutrek Film. Z tego co się orientuję GF nie próbuje nawet
                tłumaczyć, tego co sprowadził. Gdzie tu piractwo?? Ja mogę kupić np w Australi
                LEGALNIE film taniej i chcieć sobie obejrzeć. Język angielski znam średnio ( na
                pewno nie fluently), więc chętnie skorzystałbym z serwisu www.napisy.info, a tu
                taki GF z pazerności chce zamknięcia takiego pożytecznego serwisu. GF chyba
                zapomniał, że granice państw w dobie internetu to kreski na mapie i uważa, że to
                ON jest jedynym uprawnionym do sprowadzania legalnych filmów. Nie te czasy panie
                z GF. Równie dobrze można uznać że komputer to też służy do piracenia - ten sam
                stopień powiązania jak napisów z nielegalnym kopiowaniem.
                • swistak336 Pojęcie kradzieży jest zdecydowanie nadużywane. 24.12.05, 12:43
                  Niedawno tepsa żaliła się, że Skype ją "okrada", bowiem oferuje usługę telefoniczną za darmo. Jeszcze wcześniej KRRiTV radośnie ogłosiła, że kradzieżą jest nieuiszczenie abonamentu telewizyjnego...za komputer (wg. jej interpretacji ustawy komp ma monitor i łącze, więc jest de facto odbiornikiem TV).
                  Teraz Gutek płacze, że "okradają go" z filmów, czyli zabierają mu zysk przyszły niepewny, który może by osiągnął z ich sprzedaży, ale co bardziej prawdopodobne nie (wręcz założę się, że gdyby nie istniała żadna dostępnośc "pirackich" filmów zysk Gutka byłby jeszcze niższy, bowiem publiczność nie wiedziałaby nawet, że "kino niszowe" istnieje).

                  Ale wszelkie rekordy głupoty pobiła pani, która zgłosiła na Policję zawiadomienie o przestępstwie "kradzieży czasu" argumentując, że mąż "ukradł jej najlepsze lata życia".

                  Jak widać pojęcie kradziezy zrobiło się uciągliwe i jest używane nadmiernie. W pewnym momencie trzeba postawić terminologię "na nogi".
                  KRADZIEŻĄ JEST ZABÓR W CELU PRZYWŁASZCZENIA RZECZY MATERIALNEJ RUCHOMEJ.

                  Naruszenie innych praw (w tym autorskich, licencyjnych, patentowych) to nie jest kradzież. To naruszenia pewnych skomplikowanych uprawnień cywilnych, niekiedy będące przestępstwami, ale nie pasującymi do naturalnego rozumienia kradzieży.

                  Próba wciskania na siłę terminu "kradzież" do stosunków autorskoprawnych jest rodzajem zawłaszczania języka - przemocy językowej mającej za zadanie wmówienie ludziom, że wszystkie zjawiska związane z "tykaniem" prawa autorskiego są złe i naganne. Tymczasem jest przeciwnie. Znaczna część tego, co twórcy i gutkokształtni pośrednicy nazywają "kreadzieżą" JEST LEGALNA I GODNA POCHWAŁY.

                  Nazywanie zjawisk legalnych kradzieżą to próba maksymalizacji zysku przez monopolistę kosztem klientów.
                  • Gość: Katka Re: Pojęcie kradzieży jest zdecydowanie nadużywan IP: 213.25.164.* 02.01.06, 11:14
                    Pan Gutek zachowuje się bardzo nieładnie w stosunku do właścicieli
                    wypożyczalni, którzy płacą mu kupę forsy za filmy z licencją, po czym
                    dystrybutor pakuje takie dzieło do gazety za pare złoty...nie oszukujmy się, że
                    argument o "gorszej jakości" takiego "seansu z gazety" w tym wypadku kogoś
                    przekonuje. Tylko nielicznych. Dlatego dla mnie pan Gutek autorytetem w
                    dyskusji na temat uczciwości nie jest żadnym. Chodzi tutaj tylko o
                    pieniądze.TYLKO
            • Gość: iii Re: Nieodpłatne sporządzanie napisów jest chwaleb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.05, 01:19
              Bredzisz. Jak wezmiesz czyjas ksiazke, przetlumaczysz na Polski i bez wiedzy
              autora bedziesz rozpowszechniac - za darmo lub odplatnie, to niby nie bedzie
              kradziez???
              • Gość: Gal Re: Nieodpłatne sporządzanie napisów jest chwaleb IP: *.gdynia.mm.pl 25.12.05, 12:39
                Nastepny co wie ze dzwonia ale nie wie juz w jakim kosciele. :/
              • Gość: stvoy Re: Nieodpłatne sporządzanie napisów jest chwaleb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 06:47
                >Bredzisz. Jak wezmiesz czyjas ksiazke, przetlumaczysz na Polski i bez wiedzy
                >autora bedziesz rozpowszechniac - za darmo lub odplatnie, to niby nie bedzie
                >kradziez???

                Siadam, z wlasnej checi tlumacze ksiazeczke, wrzucam to w sieć ==> NIE jestem
                zlodziejem, jestem elita internautów, sprawiam ze wiedza i kultura żyje rozwija
                sie w sieci.

                Najwyzszy czas sie obudzic, pewien paradygmat nie ma juz prawa bytu! Tylko raz
                po raz slyszalni kretyni chwytaja sie uporczywie niespojnych przepisow i tylko
                niszcza zajebioste inicjatywy (vide:napisy.info)
                • Gość: ---> Re: Nieodpłatne sporządzanie napisów jest chwaleb IP: *.devs.futuro.pl 04.01.06, 17:18
                  >Siadam, z wlasnej checi tlumacze ksiazeczke, wrzucam to w sieć ==> NIE jestem
                  zlodziejem, jestem elita internautów, sprawiam ze wiedza i kultura żyje rozwija
                  sie w sieci.

                  > Najwyzszy czas sie obudzic, pewien paradygmat nie ma juz prawa bytu! Tylko raz
                  > po raz slyszalni kretyni chwytaja sie uporczywie niespojnych przepisow i tylko
                  > niszcza zajebioste inicjatywy (vide:napisy.info)

                  no dobra, to wyobraz sobie taka sytuacje: tlumaczysz ta ksiazke i z wlasnej
                  checi zaczynasz zajmowac sie tlumaczeniami. zabiera ci to cale dnie, tym
                  bardziej, ze nie chcesz robic tego po lebkach (zeby kultura i wiedza dobrze sie
                  rozwijala). potrzebujesz pieniedzy na zycie... -->co dalej???
        • Gość: erg_samowzbudnik Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.05, 15:14
          Gość portalu: Przemo napisał(a):

          > Niedługo słuchanie discmana na ulicy będzie kradzieżą własności intelektualnej
          > bo przypadkiem ktoś przechodzący usłyszy czego słuchasz...

          Dokładnie tak , to już powoli wchodzi w paranoję.To po co są magnetofony i
          magnetowidy. Czy technologia ma stanowić co jest piractwem a co nie.Od kiedy to
          tłumaczenie tekstu angielskiego np. jest piractwem. Mogę sobie tłumaczyć co
          chcę i nikomu nic do tego.
      • Gość: Meloman-megaloman Kto tu kogo okrada? IP: 82.94.251.* 22.12.05, 22:04
        Witam.

        Do empików przestałem chodzić dobre parę lat temu. Dużo wtedy mówiło się o
        prawach autorskich wykonawców i ich wynagradzaniu. Mówiło się też o kosztach
        wytłoczenia płyty i zrobienia okładki. Parę lat temu kosztowało to poniżej
        złotówki i dużą ilość sztuk tłoczono w jedną nockę.

        Dlaczego więc kaseta tego samego wykonawcy kosztowała 20zł a płyta aż 40-50zł?
        Podejrzewam, że teraz proporcje pozostały podobne.
        Dopłacali do kłopotliwych w produkcji kaset? Nie wierzę. A nie lubię, gdy ktos
        mnie robi w balona.

        Druga sprawa: Kiedyś także Wyborcza doniosła, że w Chinach amerykańskie firmy
        zaczęły sprzedawać filmy po 4 dolary. Nie jakieś starocie ale te najnowsze, z
        gornej półki, te głośno reklamowane. Ponoć ten ruch uczynili, aby wyeliminowac
        piractwo tam panujące. Dopłacają? A może tracą, ale odkuwaja się na Europejczykach?

        A po co im regionalizacja czytników i odtwarzaczy stacjonarnych?
        Niech mi ktos wytłumaczy, dlaczego w Australii (nie wspominając o Chinach!)ten
        sam film kosztuje prawie polowę tego, co u nas? Dla mnie to rasizm.

        LUDZIE! NIE DAJCIE SOBIE WMÓWIĆ POCZUCIA WINY, GDY ŚCIĄGACIE JAKIŚ FILM!
        NIE DAJCIE SIĘ DOIĆ!

        Sam już uzbierałem szafę legalnych fajnych filmów.
        Ale nie tych po 70-100zl!
        Ostatnie nabytki z poprzedniego miesiąca to:
        "Jeniec" 9,99zł (fajny, był w telewizji) kupiony chyba w NOMI
        "Leon Zawodowiec" 9,99 (klasyka!) NOMI
        "Zaginiony batalion" 9,99 chyba Biedronka
        "Ciemnoniebieski świt" 9,99. (świetny, wojenny!) Auchan

        Pomijając "Leona Zawodowca", można powiedzieć, że to prawie kino niszowe,
        niereklamowane. A jednak ktoś zarobił.
        Jeśli inne fajne filmy będą w tej cenie, to też kupię do kolekcji.

        A wydawców-pazerniaków i inne im służące marionetki bojkotujcie.
        Bo to oni zachowują się jak złodzieje.

        Pozdrawiam.
        • Gość: Alex DO MEGALOMANA IP: *.mz.gov.pl / *.devs.futuro.pl 23.12.05, 10:06
          Chciałem już pisać "i tak każdy wie, że napisy są ściągane po to, by oglądać
          nielegalnie ściągnięte z netu filmy, przez co łamie prawo i wszelkie głosy anty-
          Gutkowe są poprostu głupie" (bo - nie oszukujmy się - tak poprostu jest).
          Jednak Twoje argumenty mnie przekonały.
          Dopóki ktoś będzie doić nas, to my podoimy jego.
          Nie popieram łamania przepisów na drodze, bo to zagraża życiu i zdrowiu. Ale
          łamanie praw autorskich, które wg mnie są słuszne popieram, bo te prawa nie
          moga być tak drogie !
          Jeżeli Spielberg dostawał by za film 3 zamiast 30 milionów dolarów to jakoś by
          przeżył, a film DVD kosztowałby może te 10 razy mniej .... a tak płacimy za
          niebotyczne pensje jego i aktorów, którzy żyją w innym, bogatym świecie ...
          • Gość: Jarek. Masz u mnie piwo! :-) IP: *.csueastbay.edu 23.12.05, 12:23
            Cześć!

            Dobrze piszesz o tych niebotycznych pensjach aktorów i wszelakich producentów.
            Zastanawiem się, czy producent pięknego filmu "Ciemnoniebieski świt" dopłacał do
            interesu? Film praktycznie niereklamowany, kupowany po 9.99zł w marketach przez
            nieliczne grono wielbicieli dobrego, wojennego filmu. I jak to się ma do innych
            amerykańskich filmideł, rozreklamowanych i kosztujących 59.90?
            PO PROSTU CHCIWOŚĆ!

            Pozdrawiam.
            • Gość: loki Re: Masz u mnie piwo! :-) IP: *.devs.futuro.pl 23.12.05, 12:27
              chciwość i marketing reklama wszak kosztuje.
              a gdyby nie piracki internet to poziom kultury w polsze byłby o wiele nizszy.
              • swistak336 gdyby nie piraci poziom kultury by nie istniał ;) 23.12.05, 14:16
                Nie chwaląc nielegalnego z punktu widzenia prawa cywilnego piracenia utworów, trzeba zauważyć, że poziom kultury filmowej w Polsce bez niego w ogóle by nie istniał, lub utzrymywał sięna poziomie "Ryśka z Klanu".

                MÓWIMY JEDNAK O CZYMŚ INNYM:

                O LEGALNYM W ŚWIETLE PRAWA SPORZĄDZANIU LIST DIALOGOWYCH. O nieodpłatnych charytatywnych tłumaczeniach dokonywanych dla dobra wspólnoty.
            • niteran Re: Masz u mnie piwo! :-) 23.12.05, 12:36
              Gość portalu: Jarek. napisał(a):

              > Cześć!
              >
              > Dobrze piszesz o tych niebotycznych pensjach aktorów i wszelakich
              producentów.
              > Zastanawiem się, czy producent pięknego filmu "Ciemnoniebieski świt" dopłacał
              d
              > o
              > interesu? Film praktycznie niereklamowany, kupowany po 9.99zł w marketach
              przez
              > nieliczne grono wielbicieli dobrego, wojennego filmu. I jak to się ma do
              innych
              > amerykańskich filmideł, rozreklamowanych i kosztujących 59.90?
              > PO PROSTU CHCIWOŚĆ!
              >
              > Pozdrawiam.

              Nie chcesz płacić na niebotyczne pensje aktorów i reżyserów? Nie chcesz oglądać
              amerykańskich filmideł za 59.90?

              Nie ma problemu - nie oglądaj. Nie kupuj. Ale nie kradnij. Prosty, rynkowy
              układ: twórca ma prawo wycenić swoją pracę na tyle, ile uważa za słuszne,
              odbiorca ma prawo się na to zgodzić, albo nie. Nie ma jednak prawa okraść
              twórcy.

              Nigdy nie słyszałem, by ktoś usprawiedliwiał kradzież Ferrari gadaniem 'a bo
              był dla mnie za drogi, a chciałem sobie pojeździć' (i jeszcze 'nie będę składać
              się na niebotyczną pensję prezesa Ferrari'). Nigdy nie słyszałem, by ktoś
              usprawiedliwiał kradzież samochodu sąsiada gadaniem 'w mojej wiosce salon
              samochodowy nie miał takiego Mercedesa, a chciałem mieć taki jak sąsiad'.

              Nie podoba się oferta Gutka - nie ma przymusu, póki co, oglądanie filmów nie
              jest prawem gwarantowanym konstytucyjnie.

              Nie znajdujecie u Gutka 'ambitnych, niszowych produkcji' - nie ma problemu.
              Jest Amazon, w którym jest wszystko.

              Ale łatwiej jest ukraść, a potem udawać, że walczy się z wielkimi korporacjami.
              • Gość: phi Re: Masz u mnie piwo! :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 13:03
                Oni okradają mnie.... ja okradne ich.... wszyscy będziemy się okradać nawzajem.
                Coś charakterystycznego? Słowo KRADZIEŻ. Niedługo uczciwym człowiekiem będzie
                ten, który okrada wszystkich tych, którzy jego okradają:).
                • Gość: erg_samowzbudnik Re: Masz u mnie piwo! :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.05, 15:25
                  Ktoś kiedyś powiedział że jak złodziej złodzieja okrada to sie Pan Bóg
                  cieszy.:))
              • Gość: Sknera Ty już za dużo wypiłeś! IP: *.mosquito.net 23.12.05, 13:03
                Zastanów się, co piszesz.

                Kto Ci napisał, że kradnie dobre filmy, które kosztują w sklepie 9.99?
                Albo samochody?
                Jak producenci ustalają zaporowe ceny w polskich sklepach, to potem niech nie
                jęczą. Chytry 2 razy traci.
                I czytaj ze zrozumieniem.

              • Gość: wojt Re: Masz u mnie piwo! :-) IP: *.os1.kn.pl 23.12.05, 14:15
                niteran napisał:

                > Nie ma problemu - nie oglądaj. Nie kupuj. Ale nie kradnij. Prosty, rynkowy
                > układ: twórca ma prawo wycenić swoją pracę na tyle, ile uważa za słuszne,
                > odbiorca ma prawo się na to zgodzić, albo nie. Nie ma jednak prawa okraść
                > twórcy.

                Twórca wycenia pracę i dostaje za to od producenta. Tak czy nie?
                To co my kupimy/obejrzymy gdzie idzie? Chyba nie do reżysera.
                On już swoje dostał.
              • michalng Re: Masz u mnie piwo! :-) 23.12.05, 19:50
                niteran napisał:


                > Nigdy nie słyszałem, by ktoś usprawiedliwiał kradzież Ferrari gadaniem 'a bo
                > był dla mnie za drogi, a chciałem sobie pojeździć' (i jeszcze 'nie będę składać
                >
                > się na niebotyczną pensję prezesa Ferrari')

                Jest pewna istotna róznica. Jesli kradniesz Ferrari to ktos traci Ferrari. Ta
                sytuacja bardziej przypomina zrobienie sobie repliki Ferrari. Nie słyszałem o
                tym zeby ktoś za to poszedł siedziec a kilka fajnych replik juz widziałem.
                • Gość: Mati Re: Masz u mnie piwo! :-) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.12.05, 23:24
                  Nakręć replikę king konga i rozdawaj za darmo, powodzenia.
                  • Gość: Moneetor Re: Masz u mnie piwo! :-) IP: *.moneetor.no / *.elpos.net 23.12.05, 23:46
                    To jest wykonalne. Linus zrobił Linuxa, programiści od PHP zrobili PHP i jakoś
                    nie płaczą, że ich oprogramowanie jest za friko. Ba, nawet udostępnili w
                    bittorentach, żeby ludzie mogli szybciej ściągać. Ludzie w ramach uznania
                    wpłacają darowizny i jest git. Tylko Bill Gates płacze,że windowsy gorzej się
                    sprzedają, ale możliwe że i to się zmieni - Windowsa vista można zanstalować
                    jako samą konsolę, więc jednak Bill też jest reformowalny, mimo swojego wieku.
                  • michalng Re: Masz u mnie piwo! :-) 24.12.05, 00:01
                    Replik sie nie kreci tylko wypala :P
              • Gość: ooo JAKBY MI ZLE PRZETLUMACZYLI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.05, 01:24
                Zle, amatorsko przetlumaczone napisy psuja odbior filmu i to na pewno nie sluzy
                "wspolnemu dobru"
                • Gość: raj Re: JAKBY MI ZLE PRZETLUMACZYLI IP: *.ap.krakow.pl 04.01.06, 16:45
                  Tylko ze amatorsko tlumaczone napisy na serwisach napisy.org i napisy.info sa
                  bardzo czesto o niebo lepiej przetlumaczone niz te bedace dzielem
                  "profesjonalnych" tlumaczy. Pomijanie w polskich "profesjonalnych" tlumaczeniach
                  (obojetnie czy to dubbing, lektor czy wersja kinowa z napisami) polowy dialogow
                  z oryginalu to norma, o ciezszych przewinieniach translatorskich juz nie
                  wspominajac...
                  • Gość: ja Re: JAKBY MI ZLE PRZETLUMACZYLI IP: *.mofnet.gov.pl 17.01.06, 15:32
                    z doswiadczeia wiem, ze amatorskie tlumaczenia sa przewaznie duzo lepsze od
                    "profesjonalnych". coprawda czesto trafia sie jakies slabsze, ale zazwyczaj jest
                    kilak do wyboru i naprawde mozna znalezc cos porzadnego. w przypadku tlumaczen
                    oficjalnych mozna pomazyc tylko o jakiejkolwiek mozliwosci wyboru..
            • Gość: rrj Re: Masz u mnie piwo! :-) IP: 83.238.11.* 23.12.05, 14:28
              "Ciemnobiebieski świat". I kupiłem go trochę drożej niż po 9.99 ale warto było.

              Natomiast zgadzam się z Panami co do zasady. To dystrybutorzy i producenci są
              złodziejami próbującymi się dobrać do naszych kieszeni. Lichwa i nadmierne ceny,
              niczym nie uzasadnione są grzechem.

              Nie ma uzasadnienia aby film na DVD kosztował 100 zł a płyta CD 70 zł. Po prostu
              nie jest to tyle warte. W przypadku muzyki i filmów nie ma problemu z podażą,
              jak na rynku surowców. Są tylko nieuczciwe ceny i próba obrony nieuczciwych
              praktyk dystrybutorów.
              • Gość: Mati Re: Masz u mnie piwo! :-) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.12.05, 23:43
                Nie jest tyle warte, to nie kupuj. Ale i nie kradnij. Nazywanie złodziejem
                kogoś, bo ustalił taką, a nie inną cenę, to IDIOTYZM i bezczelna próba
                przelania swojej ewidenentej winy na cudze konto. Złodziej to ktoś, kto
                przywłaszcza sobie cudze wbrew jego woli. A jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś na
                kimś wymuszał kupowanie jego filmów.

                I jeszcze te teksty o zaporowych cenach, kiedy np. za rozłożone na parę osób
                wzięcie filmu w wypożyczalni płaci się marne złotówki (zakładając, że zwykle
                nie ogląda się samemu).
                • pkrehbiel A z punktu widzenia społeczeństwa? 24.12.05, 01:08
                  Nie mówmy teraz o jednostkach, rozważmy ten proceder ze względem na dobro
                  naszego społeczeństwa.

                  Czy lepiej będzie, jeśli wąska grupa osób wykosztuje się na kilka filmów, a
                  zagraniczne przedsiębiorstwa będą miały z tego zyski, czy też jeśli szerokie
                  rzesze będą korzystały z dóbr kultury, na które inaczej by ich nie było stać?
                  Polski nie stać na wykluczenie się z obiegu współczesnej kultury tylko dlatego,
                  że trzeba rygorystycznie pojmować prawo autorskie (wydłużane zresztą w
                  nieskończoność, ku szkodzie ogółu).


                  A co do wypożyczalni - dopóki nie będzie takiego systemu jak w USA - za niski
                  abonament miesięczny wypożyczam dowolną ilość dostarczanych pocztą filmów, to
                  korzystanie z wypożyczalni jest po prostu dobrowolnym datkiem na bogate
                  koncerny. A takiego systemu w Polsce nie ma ze względu na brak chętnych - nie ma
                  go, ponieważ firmom opłaca się bardziej traktować DVD jak towar luksusowy i
                  sprzedawać/wypożyczać mało, ale drogo.
                • Gość: hendryk Re: Masz u mnie piwo! :-) IP: *.intercity.pl / 213.199.252.* 27.12.05, 11:33
                  > Nie jest tyle warte, to nie kupuj. Ale i nie kradnij.

                  No to nie kradne, tylko sciagam z sieci.
          • Gość: Liberał Typowe rozumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 18:55
            Nie do Ciebie należy decydowanie, ile Spielberg powienien zarabiać. Jeśli
            uważasz, że chce za dużo, to nie kupuj jego filmów (nawiasem mówiąc - wiele nie
            stracisz). Czytaj książki z biblioteki, albo zarób na legalne kopie. Czy nam
            się to podoba, czy nie - to twórca i jego agent dyktują warunki.
            Ciekawe, co byś powiedział, gdyby szef wezwał Cię po świetach i
            powidział "Panie Alex, doszedłem do wniosku, że strasznie mnie pan doi. Od
            jutra będę panu płacił jedną dziesiątą pensji"
            • Gość: Gość Re: Typowe rozumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 23:13
              Kilka miesięcy temu byłem w kinie na "Wojnie światów" Spielberga. Wybrałem się
              na ten film zachęcony wieloma recenzjami bardzo dobrze oceniającymi ten film.
              Jednak będąc już w kinie stwierdziłem, że ten film jest beznadziejny - schemat,
              Hollywood pełną gębą i (jak to nazywam) amerykanizacja. Wyszedłem z kina po
              kilku minutach seansu, poczułem się oszukany. Kto mi zwróci stracone pieniądze?
              - Kino - raczej nie, warunki w kinie były bardzo dobre.
              - Spielberg - nie sądzę, żeby się tym przejmował.
              - Dystrybutor - to on jest przedstawicielem, ale nie wydaje mi się, żeby
              interesowało dystrybutora czy podobał mi się film.

              Jeśli zamówimy zupę w restauracji i okaże się że kucharz źle ją przyrządził
              możemy odmówić zapłaty restauratorowi. Co możemy zrobić jeśli reżyser źle
              "przyrządził" film?
        • Gość: neverhood Re: Kto tu kogo okrada? IP: *.wan.ibm.com / *.uk.ibm.com 23.12.05, 13:39
          Z badań Forrestera wynika, że w UK wraz z upowszechnieniem się "cywilizowanych"
          form sprzedaży muzyki przez internet piractwo przestało rosnąć (a rośnie ilość
          użytkowników broadbandu). Internet w wypadku muzyki wypełnił lukę, która
          powstała po zniknięciu z rynku singli 45` - bo to za co ludzie płacą w iTunes,
          to głównie pojedyncze piosenki po 1 - 2GBP za download. Spada też sprzedaż
          całych płyt, ale to dlatego, że zamiast płacić 14 GBP ma się ten swój 1 - 2
          ulubione kawałki dużo taniej.
          Przemysł filmowy musi odrobić "lekcję muzyki". Digitalizacja pozwala na to, że
          produkcja filmowa będzie mogła trafić do dużo większej rzeczy widzów, a co za
          tym idzie bedzie mógła być dużo tańsza i odpadną wszystkie koszty związane z
          dystrybucją (jeżeli będę mieć dostęp przez sieć). Np. Steven Soderbergh
          wypuścił swój najnowszy film (Bubble) równolegle w kinie, w kablowkach i na
          DVD. Disney zastanawia się czy dla widzów ich filmów w kinach nie organizować
          możliwości przed-sprzedaży danego tytułu na DVD zaraz po obejrzeniu filmu. Więc
          są na świecie ludzie, firmy, które myślą jak tu dostosować się do noych
          warunków, a nie - jak zamykać, zakazywać i karać.
        • Gość: Sy Re: Kto tu kogo okrada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 14:36
          No ale mimo wszystko dystrybutorzy maja praw do ustalenia cen sprzedawanych
          produktów, nawet jezeli beda to ceny astronomiczne. Widac tak bardziej im sie
          oplaca, ostatecznie to jest biznes i zalezy im na wyzszych zyskach a nie na
          zadowoleniu klienta X który bedzie mogl kupic kazdy film za zlotowke w biedronce.
          • Gość: rafvonthron No właśnie, ale niech nie płaczą, że nie kupują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 14:59
        • Gość: erg_samowzbudnik Re: Kto tu kogo okrada? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.05, 15:20
          A wydawców-pazerniaków i inne im służące marionetki bojkotujcie.
          Bo to oni zachowują się jak złodzieje.

          Pozdrawiam.

          Na dodatek chcieli by żeby nie było żadnej konkurencji bo wówczas można doić do
          bólu.
          • Gość: rkl Re: Kto tu kogo okrada? IP: *.aster.pl 23.12.05, 21:32
            Może byście wzieli się do roboty i zarabiali tyle aby te marne 5-dych nie było
            problemem.:)
            Zawsze można coś ukraść - chyba taka już polska natura ..... to nie moje...
        • metron1 Re: Kto tu kogo okrada? 23.12.05, 16:47
          Mam dokładnie ten sam pogląd na sprawę Dlaczego w USA płyta Bruca Springsteena
          może kosztować 35-40 zł a u nas Sony Musić Polska wyceniło ją na UWAGA 90 zł
          Spowodowało to protest jego fan-clubu w Polsce Nawet Windows jest w USA tańszy o
          200 zł niż w Polsce
          Następna sprawa Jakoś nikt nie piraci filmów na DVD które w całej Polsce można
          kupić wyciągnięte z różnych gazet Ale kto chiałby bawić się za 4-5 zł Sam dzięki
          temu mam super kolekcję filmów Ale jak słyszałem komuś już te tanie filmy się
          nie podobają I jest robiony szum aby zakazać ich sprzedaży
          • Gość: Tomasz Re: Kto tu kogo okrada? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 01:34
            Dlatego że mamy wyższe podatki - to lepiej widać na cenach samochodów. No ale społeczeństwo lubi "socjał" patrząc po wynikach wyborów...
      • platfus13 domniemanie winy... 23.12.05, 15:26
        mało kto w tej dyskusji pamięta, że KAŻDA OSOBA, KUPUJĄCA SPRZĘT KOMPUTEROWY
        JEST TRAKTOWANA JAK POTENCJALNY PIRAT I PŁACI Z TEGO TYTUŁU PODATEK !!!.
        Np. kupując dysk twardy, nagrywarkę cd, dvd, skaner, a nawet drukarkę - zgodnie
        z zaleceniami Brukseli (czyli - zgodnie z zaleceniami RIAA..), płacimy o 3 %
        więcej w celu "wyrównania strat producentów audio i wideo z tytułu nielegalnego
        kopiowania utworów, chronionych prawem autorskim". Dla mnie to zatem szczyt
        hipokryzji - traktują nas od samego początku jak przestępców (także tych,
        którzy wykorzystują komputer do tworzenia legalnych .doc-ów przy użyciu
        legalnie zakupionego softu i ew. układania pasjansów przy pomocy integralnej
        części preinstalowanego systemu Windows), pobierają haracz 'celem pokrycia
        strat producentów', a potem - pałają świętym oburzeniem gdy ktoś chce sobie
        ZROBIĆ LEGALNĄ KOPIĘ ZAKUPIONEGO UTWORU LUB PO PROSTU UDOWODNIĆ IM, ŻE MIELI
        RACJĘ, UZNAJĄC LUDZI ZA BANDĘ PIRATÓW.
        Cholerna filozofia Kalego...

        Doszło do tego, że wielu ludzi ma problemy z odtworzeniem legalnej muzyki przy
        użyciu komputerowych czytników dvd lub użyciem legalnego softu z powodu braku
        najnowszego firmware'u lub przestarzałego cd lub dvd-romu.
        I to jest w porządku.
        A to, że ludzie próbują bronić się przed monopolem lub chcą wyrazić głos
        sprzeciwu wobec nierównego traktowania niektórych z nich (regionalizacja,
        dostępność iTunes itp.) - już nie.
        Ja np. ściągam piracką muzę jedynie dlatego, że w Polsce praktycznie nie można
        jej legalnie kupić. Piracka muzyka czy pirackie filmy są kiepskiej jakości, ale
        takie portale jak Plejer onetu mają żenująco mało utworów i chcą za nie po 4
        złote - co jest po prostu śmieszne, bo ŚCIĄGNIĘCIE PŁYTY Z PLEJERA KOSZTUJE
        NIEKIEDY DROŻEJ NIŻ JEJ ZAKUP W SKLEPIE !!

        Ściąganie pirackich filmów jest też - moim zdaniem - przejawem protestu
        przeciwko takim inicjatywom jak Instytut Sztuki Filmowej - czyli skok na kasę,
        który da filmowym miernotom (i 'dinozaurom' polskiego kina - jak Andrzej Wajda -
        którzy 'nie potrafią skończyć') kasę na robienie filmów, których potem nikt
        nie ogląda BO SĄ KIEPSKIE.
        Oboje moi rodzice pracują przy produkcji filmów i - dziwnym trafem - uważają
        powołanie Instytutu za szkodliwe (choć są świadomi, że oni na tym zyskają..).

        Gutka akurat lubię i szanuję za to, że w pogoni za kasą nie zaczął w swoich
        kinach wyświetlać byle czego. I rozumiem jego frustrację - nie dość, że
        niewiele zarabia pozostając wierny swoim przekonaniom, to jeszcze 'ludzie go
        okradają'.
        Powinien jednakże spojrzeć na problem z szerszej perspektywy i zrozumieć, że na
        tego typu działaniach (jak zamykanie legalnych serwisów) może jedynie stracić.
        • Gość: Moneetor Re: domniemanie winy... IP: *.moneetor.no / *.elpos.net 24.12.05, 00:02
          Stracić i to dużo. Nie mam zamiaru wspierać kogoś, kto napisy do filmów uznaje
          za bezpośrednie zagrożenie dla jego biznesu. Nie kupię, ani nie wypożyczę
          żadnego krążka DVD, z którym ma cokolwiek wspólnego GF.
          P.S. Ściagać tego też nie będę.
      • Gość: Frajer Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.NET / *.stella.net.pl 23.12.05, 18:16
        Jakiś czas temu w pełni legalnie kupiłem Fanny i Aleksander Bergmana za ok. 110
        zł + koszt przesyłki. Dzisiaj w kiosku jest pakiet 3 filmów za 9.90 zł (Fanny i
        Aleksander, 7 samurajów i Rozmowa. Kto kogo okradł na 100 zł?
        • Gość: Katka Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: 213.25.164.* 02.01.06, 11:35
          właśnie!!!!
      • michalng Re: Walka ze słomianą kukiełką 23.12.05, 19:22
        Gość portalu: filmowy złodziej napisał(a):

        > Kradzież jest kradzieżą. Także wartości intelektualnych.

        A tłumaczenie napisów jest wartoscią intelektualna tłumacza.
      • Gość: | Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.localdomain / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 22:35
        > Kradzież jest kradzieżą. Także wartości intelektualnych.

        wlasnosc intelektualna nie jest wlasnoscia. to jest tak zwana definicja
        perswazyjna. ludzie ja slysza po raz pierwszy i zupelnie bezrefleksyjnie
        automatycznie przenosza wszystkie postawy dotyczace fizycznej wlasnosci do sfery
        tzw. 'wlasnosci intelektualnej' zupelnie sie nie zastanawiajac czy ma to sens. a
        prawda jest taka, ze informacja zasadniczo sie rozni od fizycznych obiektow.
        przede wszystkim wlasnosc to jest cos fizycznego i niepodzielnego. informacje
        mozna natomiast powielac i rozprzestrzeniac bez jakichkolwiek kosztow.

        zreszta nawet 'wlasciciele intelektualni' oficjalnie nie moga mowic o kradziezy
        poniewaz oni niczym tak na prawde nie handluja. nikt nie moze kupic
        oprogramowania. kupuje sie licencje uprawniajace do poslugiwania sie nim. nawet
        jesli towarzyszy temu pudelko, to nie jest to wlasnosc. przestepstwo z tym
        zwiazane to nie kradziez, a naruszenie praw autorskich. poslugujac sie danym
        oprogramowaniem nielegalnie, albo ogladajac film wbrew woli autora nie
        wywolujesz strat i nie uniemozliwiasz dalszego czerpania dochodu autorowi
        dziela. co wiecej, moze to byc dla niego korzystne, bo moze tak ci sie to
        spodoba, ze pojdziesz do kina, kupisz sequel, albo, w przypadku oprogramowania,
        poznasz je na tyle, ze do pracy kupisz oryginalne razem z supportem, bo bedziesz
        je wczesniej znal na wylot. wiekszosc zespolow muzycznych zarabia na koncertach
        i gadzetach, a album sluza jedynie zwiekszaniu ich popularnosci. kradziez
        fizycznego obiektu natomiast zawsze wiaze sie ze strata dla poprzedniego
        wlasciciela.
      • Gość: Thar Orliński, jesteś idiotą... IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.07.06, 11:08
        ...doprawdy, tylko idiota może napisać podobny artykuł, w jakże "błyskotliwy" i "erudycki" sposób "obalający" tezy przeciwnika. Artykuł Lipszyca nazywasz "Walką ze słomianą kukiełką". A sam co robisz? Bierzesz nagłówki z jego tekstu, szukasz w wypowiedziach Glutka identycznego fragmentu, a gdy go nie znajdujesz, triumfalnie obwieszczasz światu, że Lipszyc się mylił, bo Zasłużony Dla Kultury Roman nigdy nic takiego nie powiedział... Śmieszny jesteś, broniąc zniewolenia kultury i przestarzałych modeli ekonomiczych. Smieszny i żałosny.
    • Gość: dvd_fan W MM Królestwo Niebieskie 29-39 zł. Inne sklepy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 18:20
      59-69 zł, wszystko jako świeża premiera na dvd. Nikt mi nie powie, że na premierze tego filmu za nizsza cene MM stracił i firma wydawająca też. Jak się chce to mozna, ale nikt nie chce, bo lepiej zarobić więcej goląc frajerów, nie Gutek i inni ?
      • Gość: kinomaniak Re: W MM Królestwo Niebieskie 29-39 zł. Inne skle IP: *.uni-mb.si 22.12.05, 23:05
        Bo Gutek by najlepiej usiadł, żeby się nie narobić. Ty, ze swoimi 29zł na film w
        portfelu , to jesteś dla niego plebsem i on nie będzie się z Toba zadawał.

        Ale chytry 2 razy traci. I Gutek kiedyś to zrozumie. On nie musi zajmować się
        filmami. Inni zrobią to lepiej i taniej.

        Pozdrawiam.
        • Gość: Moneetor Re: W MM Królestwo Niebieskie 29-39 zł. Inne skle IP: *.moneetor.no / *.elpos.net 22.12.05, 23:20
          Wpadłem na pomysł!! Skoro są jednak tanie filmy, niech ludzie będą wiedzieli
          gdzie można je kupić. To tylko baza danych i serwer WWW są potrzebne żeby takie
          informacje gromadzić. Są oferty pracy dostępne w internecie z dokładnością do
          konkretnej firmy, więc dlaczego by nie udostępnić danych gdzie i za ile można
          kupić dobry film?? Wszyscy będą zadowoleni: widzowie - nie muszą przepłacać
          kupując legalnie, artyści - dostaną swoje pieniądze, producenci i wydawcy -
          reklama własnych tytułów. Jedynymi "poszkodowanymi" będą "dystrybutorzy" jak
          Gutek Film, którym nie dostanie się kasa za pazerność.
          • Gość: rwerp Re: W MM Królestwo Niebieskie 29-39 zł. Inne skle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.05, 10:37
            Coś jak www.skapiec.pl ?
    • rydzyk_fizyk Lipszyc odnosił się do wypowiedzi"kukiełki" Gutka 22.12.05, 18:30
      Pana, który rozpoczął tę wojnę i napisał oświadczenie w sprawie serwisów napisowych - nie pomnę niestety nazwiska. Można jednak zapewne szybko ustalić nazwisko tego pomagiera Gutka.

      Tym samym Orliński zachowuje się podobnie jak usiłuje zarzucić swojemu adwersarzowi :)

      PS.Argument o kradzieży jest chybiony i może jedynie bazować na moralności. Rozumiem że Orliński nie doczytał u Lipszyca samo ściąganie z netu jest legalne?
      • Gość: Sabcio Ważna sprawa IP: *.debacom.pl / *.debacom.pl 23.12.05, 09:44
        Ludzie!!! Przecież każdy z nas wie na jaką skalę w Polsce się piraci i nie
        tylko płyty DVD i CD, wszyscy kopiują również książki, prace, teksty itp. I
        pytanie do was: Dlaczego Gutek zaczął się czepiać? Ponieważ spadły mu dochoty i
        myśli, że zarobi na aferze z piractwem.
        Ciekawi mnie czy ma rację, ponieważ jeśli na napisy.org czy innej stronce z
        napisami do filmów zabraknie napisów to Gutek może sobie zrobić poważnych
        wrogów. Daję rękę, że 8 na 10 Polaków przynajmniej raz na rok piraci i tu nie
        ma się czego wstydzić bo jeśli państwo okrada nas, robi sobię szopkę z tego
        wszystkiego to dlaczego my nie mamy okradać ich?
        Macie rację, wszyscy nas robią w ******, czy normalny człowiek da za płytę dvd
        80 zł? Ja z pewnością nie. Dla piratów taki sam film ściągnięty z internetu
        kosztuje cenę jednej płyty dvd czyli ok. 4 zł
        Zacznijcie się czepiać czegoś innego a normalnego Polaka zostawcie w spokoju bo
        piractwo było, jest i będzie!!!

        P.S. CO do Gutka to jego filmów już nie kupie
      • Gość: Pytajnik Autor chyba nie rozumie, czym jest słomiana kukła. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.05, 13:51
        Jeżeli ktoś dąży do zdelegalizowania serwisów typu "napisy.org", to wystarczy,
        że uznamy, że jego intencje są szczere i wówczas bez problemu możemy przypisać
        mu sąd: "Świat bez portalu "napisy.org", jest lepszym światem.

        Jeżeli więc przedstawiciel Gutka nie miał tego na myśli, znaczy to tylko tyle,
        że powoływanie się w tej kwestii na argumenty moralne było z jego strony aktem
        hipokryzji i że tak naprawdę chciał on tylko bronić partykularnego interesu
        swojej firmy.

        A zatem przynajmniej w wypadku tego zabobonu - Lipszyc miał absolutną rację
        przypisując go przedstawicielowi Gutka. Uczynił to zgodnie z zasadą życzliwej
        interpretacji. Postawą bardziej życzliwą jest przypisać oponentowi błąd niż
        hipokryzję.
      • Gość: gość Re: Lipszyc odnosił się do wypowiedzi"kukiełki" IP: *.chello.pl 23.12.05, 22:10
        Pan Orliński już tak ma, wystarczy poczytać tony jego twórczości w USENETcie
    • Gość: mafia Kiedy Gutek rozprawi się z mafią na stadionie X IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 19:22
      -ciolecia w Warszawie ? Nie ma odwagi ? Druga sprawa to ten naród nie oduczy się dopui dopóty państwo i państwowe firmy nie będą okradać nas . Płacimy miliardy podatków ,a efektów nie widać , mamy monopole w telekomunikacji i paliwach i korupcja . W normalnym kraju nikt nikogo nie okrada ,bo się chce żyć ,pracować na siebie ,bo państwo nie blokuje żadnej inicjatywy i poprostu się opłaca nie kraść .
    • Gość: abc Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 22.12.05, 22:37
      ""W wielu przypadkach jest to legalne" - twierdzi Lipszyc protestuje "pomijaniu tych przypadków milczeniem". Oczywiście, można legalnie ściągnąć reklamę filmu (tzw. trailer) albo czyjś film z wesela." - Tylko tyle ? Istnieje znacznie więcej i znacznie ciekawszych propozycji niż trailery, wesela. BBC właśnie wprowadza swoje produkcje (do ściągania na terenie wielkiej brytani), istnieje dożo Wideo zinów, filmów z konferencji, materiałów do nauki, a równiż podejrzewam iż posiadając orginalną płyte dvd, można leganie ściągnąć wersje divx z napisami w celach kopi dla siebie...
      • niteran Re: Walka ze słomianą kukiełką 23.12.05, 11:11
        Gość portalu: abc napisał(a):

        > ""W wielu przypadkach jest to legalne" - twierdzi Lipszyc
        protestuje "pomijaniu
        > tych przypadków milczeniem". Oczywiście, można legalnie ściągnąć reklamę
        filmu
        > (tzw. trailer) albo czyjś film z wesela." - Tylko tyle ? Istnieje znacznie
        wię
        > cej i znacznie ciekawszych propozycji niż trailery, wesela. BBC właśnie
        wprowad
        > za swoje produkcje (do ściągania na terenie wielkiej brytani), istnieje dożo
        Wi
        > deo zinów, filmów z konferencji, materiałów do nauki, a równiż podejrzewam iż
        p
        > osiadając orginalną płyte dvd, można leganie ściągnąć wersje divx z napisami
        w
        > celach kopi dla siebie...

        Przecież Gutkowi nie chodzi o filmy z konferencji i materiały do nauki, tylko o
        licencjonowane filmy. Orliński ma rację - gadanie Lipszyca, że 'niektóre'
        utwory można kopiować, to żaden argument. Bo rozchodzi się o te, których nie
        można.

        Na takiej samej zasadzie mogę twierdzić, że nie jest naganne wynoszenie książek
        z Empiku, czytanie ich w domu, po czym odnoszenie ich z powrotem - no bo w
        bibliotekach tak można...

        Niech pan Lipszyc nie uszczęśliwia twórców na siłę, wmawiając im że ich psim
        obowiązkiem jest udostępnianie swoich utworów w obiegu niekomercyjnym, żeby
        społeczeństwo się ukulturalniło. Ktoś chce, by go kopiowano bez ograniczeń -
        nie ma problemu, niech udostępnia swoją twórczość na licencji CC. Niech jednak
        pan Lipszyc przyjmie do wiadomości, że niektórzy chcą mieć wyłączne prawo do
        rozporządzania swoją własnością intelektualną, na mocy 'monopolistycznego'
        prawa autorskiego.
        • swistak336 Monopol jest złem. W szczególności autorskoprawny. 23.12.05, 14:22
          Nikt już nie przeczy, że monopol w gospodarce szkodzi. Gdyby istniała konkurencja w telekomunikacji każdy z was płaciłby za internet mniej.
          Dlaczego więc niektórzy szaleńcy ekonomiczni upierają się przy tym, że monopol prawnoautorski jest dobry??? Pewnie lubią przepłacać ;)

          ps. prawo autorskie nie powinno bazować na prawie rzeczowym, tylko na stosunkach zobowiązaniowych.
    • Gość: pst Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 23.12.05, 01:13
      Autor tekstu już chyba zapomniał o tym, jak pisał "warto nagrywać każdy odcinek
      [serialu]..." (serwisy.gazeta.pl/tv/1,47060,2988931.html). No właśnie -
      z telewizji można nagrywać filmy do własnego użytku, a dalej można je
      rozpowszechniać wśród znajomych (do tego każdy ma prawo). Jeśli przyjać, że w
      ramach sieci p2p wszyscy są znajomymi wszystkich to nie widzę miejsca na
      jakiekolwiek łamanie prawa.
      Może trochę pokrętna logika ale chyba widać, że ktoś nas po prostu okrada (z
      naszych praw).
    • Gość: Sławek Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.12.05, 08:05
      >Oczywiście, można legalnie ściągnąć reklamę filmu (tzw. trailer)
      >albo czyjś film z wesela. Roman Gutek istotnie "pomija to milczeniem",
      >tak samo zresztą, jak "pomija milczeniem" trudną sytuację rolników
      >w Patagonii, bo po prostu nie chodzi mu o filmy z wesela.
      >
      A nie jest to czasem 'reductio ad absurdum'? :))

      >iTunes Music Store - jak sama nazwa wskazuje - wymusza stosowanie konkretnego
      >programu (mianowicie iTunes). Nie jest to dotkliwe ograniczenie, bo iTunes
      >jest dostępne zarówno na pecety, jak i na macintoshe, a więc może go używać
      >praktycznie każdy posiadacz komputera osobistego wyprodukowanego w tym
      >stuleciu.
      >
      Od razu widać zadeklarowanego makówkarza.
      Ein Pecet, Ein System, Ein Odtwarzacz?
      Osobiście lubię jednak mieć możliwość wyboru...
      • Gość: Kumkum Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.crowley.pl 23.12.05, 08:47
        Mam o WO zdanie jak najgorsze, ale tym "ein pecet" błaźnisz się, dowodząc, że
        nie rozumiesz zupełnie prostych wypowiedzi.
        • Gość: fredzie Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.acn.waw.pl 23.12.05, 09:44
          To ty nie rozumiesz, bo najwyrazniej nie korzystasz z GNU/Linuxa.
    • Gość: maxwoj Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.teleton.pl 23.12.05, 08:47
      iTunes Music Store nie działa w Polsce głównie ze względu na problemy z prawem autorskim właśnie, a w
      szczególności z uprzywilejowanym umocowaniem ZAIKSU, któremu trzeba płacić ciężki haracz, którym
      podobno dzieli się z artystami, chociaż ci często są odmiennego zdania.

      • Gość: ała zaiks - kolejny monopol w świecie monopoli. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.05, 20:50
        zaiks jest rzeczywiście problemem. To kolojny monopol wewnątrz parwnoautorskiego monopolu.
        ps. czy wiecie, że aby odtwarzać muzykę na weselu trzeba wg. prawa uiścić opłaty w 5 organizacjach chroniących własność intelektualną oraz dostarczyć im listę planowanych utworów. Te organizacje to zaiks stoart, stowarzyszenie autorów tekstów i jeszcze dwie, co do których nie znam nawet nazwy i zakresu działalności. Fakt faktem, że każde wesele w Polsce jest przestępstwem.
    • Gość: Gall Anonim red. Orlinski plecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 09:04
      Red. Orlinski plecie i przeczy samemu sobie. Wszyscy jestesmy zgodni, ze cena jest w przemysle AV waznym komponentem, czasem wrecz kluczowym. Co do powiedzenia ma red. Orlinski? "Pięknie, ale nie przypominam sobie, by ktoś tak twierdził. Roman Gutek nie twierdził też, że jego płyty DVD byłyby tańsze, "gdyby je wszyscy kupowali". Kto jak kto, ale Gutek Film nie specjalizuje się w filmach "dla każdego". Nie wszyscy kupią, powiedzmy, "Idiotów" Larsa von Triera - i cena płyty musi odzwierciedlać niszowość produktu."
      Pare moich uwag:
      - dystrybutorzy, w tym Gutek dzialaja w warunkach monopolu czy quasimonopolu
      - ceny sa ustalane calkowicie z sufitu. Cos z bratniej branzy audio - dwie plyty Rammstein "Rosenrot". Jedna w papierowym opakowaniu z ksiazeczka za 65 zlotych, druga w plastykowym pudelku z papierowa wkladka (bez ksiazeczki) za 45 zlotych. Sama plyta wraz z przymiotami (prawa autorskie) jest dokladnie ta sama. Jota w jote! Czyli idac dalej ta logika "bez niczego", sama plyta musialaby chyba kosztowac z 10 zlotych, bo najdrozsza jest chyba poligrafia.
      - Cena musi odzwierciedlac niszowosc produktu? W warukach podyktowanych przez przemysl rozrywkowy to bzdura! Redaktorze Orlinski, czy plyta kazdego hitu kosztuje dajmy na to 1/5 ceny produktu niszowego? (Pomijam wartosci artystyczne) A moze sukcesywnie spada wraz z wzrastajacym nakladem? Bo w mysl powyzszego powinno sie tak dziac.

      Redaktorze, czas chyba wracac do opisu zapalniczek Zippo w "Logo"...
      • Gość: koala I owszem, red. Orlinski plecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 15:03
        > Red. Orlinski plecie i przeczy samemu sobie. Wszyscy jestesmy
        > zgodni, ze cena jest w przemysle AV waznym komponentem, czasem
        > wrecz kluczowym. Co do powiedzenia ma red. Orlinski? "Pięknie,
        > ale nie przypominam sobie, by ktoś tak twierdził. Roman Gutek
        > nie twierdził też, że jego płyty DVD byłyby tańsze, "gdyby je
        > wszyscy kupowali". Kto jak kto, ale Gutek Film nie specjalizuje
        > się w filmach "dla każdego". Nie wszyscy kupią, powiedzmy,
        > "Idiotów" Larsa von Triera - i cena płyty musi odzwierciedlać
        > niszowość produktu."

        p.Orlińskiego z właściwym sobie wdziękiem zarzuca oponentowi
        obalanie słomianej kukły, choć sam taką uplótł, żeby sobie
        ułatwić krytykę:

        W artykule p.Lipszyca NIE MA zdania "płyty DVD byłyby tańsze,
        gdyby je wszyscy kupowali", które WO w swojej polemice "zbija",
        pisząc, iż nie wszyscy ludzie kupią DVD od Gutka, bo to niszowe
        produkcje. Prawda, że nie każdy kupi filmy rozprowadzane przez GF.
        Tyle, że Lipszyc napisał CO INNEGO, niż Orliński "obala":
        "Ceny DVD byłyby niższe, gdyby wszyscy je kupowali".
        Co oznacza: ceny danego filmu DVD byłyby niższe, gdyby wszyscy,
        którzy TEN FILM oglądają, kupowali go, a nikt nie pobierał
        nielegalnie. Bynajmniej nie chodzi o "wszystkich w ogóle ludzi",
        jak to sobie dla ułatwienia polemiki przyjął red.Orliński.
        W przypadku GF chodzi o ceny ICH filmów i w tym kontekście
        o ICH "wszystkich" - oglądających rozpowszechniane przez
        Gutek Film filmy.

        Przy okazji:
        Być może Pan ROMAN GUTEK nie twierdził, że płyty przez jego
        firmę dystrybuowane potanieją, jeśli będzie kupowało je
        więcej ludzi. Ale całą sprawę z napisami rozpętał p. Jakub
        Duszyński, dyrektor artystyczny firmy Gutek Film:
        Teraz jeśli chodzi o ceny DVD w Polsce... wielu z Was
        narzeka, mówi wręcz, że bojkotuje rynek DVD z powodu
        wysokich cen. To właśnie koronny argument dla wielu osób,
        które decydują się na ściąganie filmów i napisów z sieci.
        [...]
        Gdyby dystrybutor wiedział, że sprzeda nie kilkaset
        a kilka tysięcy sztuk DVD z japońską animacją, obniżyłby
        ceny z kilkudziesięciu do kilkunastu złotych.

    • Gość: Krociech Własność jest zła IP: *.sm-rozstaje.pl 23.12.05, 09:23
      bo jak jest własność, to jedni są bogaci i mają, a drudzy są biedni i nie mają i nie mogą sobie wziąć od bogatych bo prawo też jest złe i tego zabrania. Dlatego zlikwidujmy własność i zmieńmy prawo, a zacznijmy od kultury, bo najłatwiej.
      • wild reprodukcja Van Gogha to kradziez? 23.12.05, 12:32
        wlasnosc to materia a nie literki i cyferki?
    • Gość: Dexter Zwalczanie napisów IP: 80.48.255.* 23.12.05, 09:26
      Nie bardzo wiem, czemu pan Gutek sie mnie czepia. Zwalcza, w mojej ocenie,
      legalną działalność, jaką jest tworzenie napisów do filmów. Kilkukrotnie byłem
      autorem lub współautorem napisów do filmów, które były później publikowane w
      portalu napisy.org. Czy zabawa w tłumacza napisów to jest przestępstwo? Robimę
      to sam, na podstawie napisów oryginalnych, często również ze słuchu, później
      moje napisy są poprawiane przez innych ludzi i ponownie publikowane. Czy to jest
      działalność przestępcza?

      Faktycznie istnieje "proceder" ripowania napisów z DVD i to faktycznie narusza
      prawa autorskie(czy też może powinienem powiedzieć producenckie). Ale z moich
      obserwacji stanowią one około 20% ogólnej liczby napisów i dotyczą głównie
      starszych filmów.
      • Gość: mateusz a Re: Zwalczanie napisów IP: *.acn.waw.pl 23.12.05, 21:21
        Gość portalu: Dexter napisał(a):
        > Nie bardzo wiem, czemu pan Gutek sie mnie czepia. Zwalcza, w mojej ocenie,
        > legalną działalność, jaką jest tworzenie napisów do filmów. Kilkukrotnie byłem
        > autorem lub współautorem napisów do filmów, które były później publikowane w
        > portalu napisy.org. Czy zabawa w tłumacza napisów to jest przestępstwo?

        Niestety tak. Wiwat prawa własności intelektualne!!! Wobec prawa jesteś
        złodziejem, bo śmiesz tłumaczyć cudze dzieło. Takie są realia życia w systemie,
        który lubuje się w monopolach.

        Ja jestem za zniesieniem praw autorskich, patentów itp.
    • 3xm pijawki protestują 23.12.05, 09:32
      Nie zmienia to faktu, że (co przyznaje sam Gutek) cenę płyt DVD, podobnie jak i płyt CD, windują pośrednicy. Rozmaici dystrybutorzy, hurtownicy, detaliści. Propozycje by ich wyeliminować, zastąpić tańszym kanałem dystrybucji spotykają się z naturalnym protestem "pijawek" i "pasożytów", chcących chronić swoje miejsca pracy, źródła dochodów. Najprosztszą metodą jest zakazywanie, delegalizowanie. Podobnie jak za czasów rewolucji przemysłowej robotnicy niszczyli maszyny upatrując w nich źródło zła i swojej nędzy.
      Jeśli upowszechni się internetowy system dystrybucji wówczas ludzie tacy jak pan Gutek nie zarobią nic. I zasługi nie mają nic do rzeczy. Można je docenić, dać order, ale głupotą jest tłumaczyć, że przez najbliższe lata Polacy w uznaniu zasług pana Gutka dla promowania kina ambitnego mają płacić mu za to dodatkową kasę, skoro nie muszą, skoro mogliby ściągnąć z internetu (legalnie).
      Co więcej. Dystrybucja internetowa ma jeszcze jedną przewagę. W przypadku, gdy nie znajdzie się żaden chętny na dany film, nie ponosi się prawie wcale kosztów. Podczas, gdy DVD trzeba fizycznie wyprodukować, zawieźć do sklepów itd. Koszt w internecie jest w sumie stały, niezależnie od ilości: spolszczenie, umieszczenie na serwerze, utrzymanie serwera, obsługa płatności i tyle.
      Dyskusja o piractwie jest zasłoną dla prawdziwego problemu. Dlaczego ludzie mają ponosić koszty utrzymania zbędnego systemu? Systemu, który można wyeliminować, a który broni swojego istnienia wytaczając przeciwko swoim oponentom ciężkie działa, zarzucając im popieranie kradzieży i niemorlaność.
      Na miejscu pana Gutka, zamiast tkwić w przeszłości, założyłbym internetowy serwis ambitnekino.com i zacząłbym tam sprzedawać swoje propozycje. Koszt niewielki, w porównaniu do dzisiejszej jego działalności, a może być pionierem zupełnie nowej jakości. Co więcej, niech pomyśli o tym, że może wówczas sprzedawać filmy nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, bez ponoszenia dużo większych nakładów.
    • Gość: zajac Zarobic na - NISZOWOSCi - dotowany Gutek IP: 193.110.137.* 23.12.05, 09:46
      Gutek wyswietla "filmy niszowe" czesto dotowane, sam jest dotowany za to ze
      zajmuje sie kinem "niszowym". Te niszowe filmy nie sa tworzone dla pieniedzy ale
      zeby opowiedziez niezwykle historie, czesto niszowe. Mysle, ze tworcom tych
      fimow bardzie zalezy na tym zeby jak NAJWIECEJ OSOB JE OBEJZALO niz na zarobku.
      Czy "niszowe" filmy maja byc najdrozzsze? Kto je wtedy kupi? NIECH GUTEK COS
      WYMYSLI ZEBY EFEKTYWNIEJ ROZPOWSZECHNIAC KINO NISZOWE, CHOCBY PRZEZ
      INTERNET!!!!!!!!!!!!!
      • drunkcat Re: Zarobic na - NISZOWOSCi - dotowany Gutek 23.12.05, 10:13
        Ale Panu Gutkowi wyraźnie przestaje zależeć na niszowości - vide - przeniesienie festiwalu Era Nowe Horyzonty z Cieszyna do Wrocławskich multipleksów... Ja się nie wybieram - nie zniosłabym szelestu wcinanego popcornu na tego rodzaju filmach. Powodzenia, panie Gutku w znajdowaniu nowej multipleksowej publiczności. Ja wysiadam.
    • Gość: andrzej Lipszyc odnosił się generalnie do problemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 09:57
      Nie mówię, że kopiowanie z sieci jest super i correct. Ale Lipszyc nie tylko
      odnosi się do wypowiedzi Gutka, ale do generalnych opinii panujących w
      koncernach, nie tylko w Polsce, ale też za granicą. Po co ma się potem
      powtarzać? Orliński absolutnie nic swoim tekstem nie wnosi do dyskusji,
      ewentualnie tylko określenie "słomana kukiełka". Jakby jeszcze pan Orliński
      zrozumiał czym się różnią serwisy sprzedewające muzykę w WMA z microsoftowymi
      zasadami ochrony praw autorskich (nie mogę przegrać piosenki na mój laptop, bo
      ściągnąłem na desktopie!!!) a iTunes byłoby dobrze. Nie kupuję WMA bo czuję się
      okradany. Płacę 4 złote i mogę odtwarzać tylko na swoim komputerze (mogę sobie
      nagrać płytkę, ale po co?) Nie każdy player przenośny potrafi też odtwarzać ten
      format, ściągnąć piosenkę da sie tylko pod Internet Explorerem, a odtworzyć
      tylko na Windows :|. A jak przeinstaluję sobie system, to się muszę użerać, żeby
      odzyskać licencję. Gdyby było iTunes w Polsce z pewnością kupowałbym piosenki.
      4zł za piosenkę to nie dużo, a płytką z 11 kawałkami kosztuje 44zł, a nie 60 jak
      np. w Empiku.

      I kim w ogóle jest pan Orliński? To ja też mogę opublikować swój tekst w Wyborczej?

      Pozdrawiam!
      • Gość: Moneetor Re: Lipszyc odnosił się generalnie do problemu IP: *.moneetor.no / *.elpos.net 25.12.05, 18:01
        Ja znalazłem prosty sposób na WMA. Odwarzasz normalnie i nagrywasz jednocześnie
        to co wypluje karta muzyczna.
        Wymagania:
        -karta muzyczna z full-duplexem (np Yamaha 740 zintegrowana z płytą główną)
        -aktualna licencja na dany utwór.
        Zalecana audiofilska karta muzyczna, żeby jak najwierniej oddać wszystkie
        dźwięki. Metoda prymitywna, ale działa! Ideałem byłaby wirtualna karta muzyczna,
        która łyka i zapisuje bezpośrednio na dysk surowe dane rozkodowane przy pomocy
        dekodera WMA. Może jest gdzieś taki sterownik??
    • Gość: Orliński cioto Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 10:09
      "iTunes Music Store - jak sama nazwa wskazuje - wymusza stosowanie konkretnego
      programu (mianowicie iTunes). Nie jest to dotkliwe ograniczenie, bo iTunes jest
      dostępne zarówno na pecety, jak i na macintoshe,"

      O tak. Na pewno. Widać że jesteś guru. Bo oczywiście istnieje otwarty iTunes na
      Linuksa/BSD?
      • niteran Re: Walka ze słomianą kukiełką 23.12.05, 10:50
        Gość portalu: Orliński cioto napisał(a):

        > "iTunes Music Store - jak sama nazwa wskazuje - wymusza stosowanie konkretnego
        > programu (mianowicie iTunes). Nie jest to dotkliwe ograniczenie, bo iTunes
        jest
        > dostępne zarówno na pecety, jak i na macintoshe,"
        >
        > O tak. Na pewno. Widać że jesteś guru. Bo oczywiście istnieje otwarty iTunes
        na
        > Linuksa/BSD?

        A co mają powiedzieć ludzie, którzy nie mają komputerów? Złe korporacje
        medialne ograniczają ich prawa...
    • Gość: Bartosz Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.bremultibank.com.pl 23.12.05, 10:26
      "iTunes Music Store - jak sama nazwa wskazuje - wymusza stosowanie konkretnego
      programu (mianowicie iTunes). Nie jest to dotkliwe ograniczenie, bo iTunes jest
      dostępne zarówno na pecety, jak i na macintoshe, a więc może go używać
      praktycznie każdy posiadacz komputera osobistego wyprodukowanego w tym
      stuleciu." - a co z użytkownikami innych systemów operacyjneych? Mają się
      wypchać tłuczonym szkłem?
    • Gość: Anna ależ Gutek mówił o tym wszystkim! IP: *.u.mcnet.pl 23.12.05, 10:27
      Pewnie można byłoby zastanowić się nad słusznością przytoczonych prze
      Orlińskiego argumentów, gdyby nie to, że są zbudowane na fałszywym gruncie.

      Panie Orliński, kilkakrotnie Pan napisał, że Gutek nie powiedział tego czy
      owego. Roman Gutek nie, ale jego pracownik Jakub Duszyński - tak! W swoim
      liście do serwisów filmowych plótł zarówno o lepszym świecie bez dostępu do
      informacji, jak i o cenach, które będą niższe, jeśli więcej ludzi będzie
      kupowało płyty. Text ten jest dostępny w portalu gazety. Argumenty Duszyńskiego
      są jednak bez sensu, co słusznie ocenił Lipszyc. I nie może Pan teraz pisać, że
      Lipszyc obala mity słomianej kukiełki, chyba, że określa Pan w ten sposób
      Duszyńskiego...
      Anna
    • Gość: rwerp Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.05, 10:36
      "iTunes Music Store - jak sama nazwa wskazuje - wymusza stosowanie konkretnego
      programu (mianowicie iTunes). Nie jest to dotkliwe ograniczenie, bo iTunes jest
      dostępne zarówno na pecety, jak i na macintoshe, a więc może go używać
      praktycznie każdy posiadacz komputera osobistego wyprodukowanego w tym stuleciu."

      Nieprawda. Nie można go uruchomić pod Linuxem, a dla mnie to jest dotkliwe
      ograniczenie.
      • Gość: hendryk Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.intercity.pl / 213.199.252.* 27.12.05, 12:20
        To chyba nie wina iTunes Music Store, ze uzywasz kulawego systemu operacyjnego?
    • forum_wyborcza O Panie (Apple), nie jestem godzien abyś przyszedł 23.12.05, 10:37
      O Panie (Apple), nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie
      Ale powiedz tylko słowa a będzie uzdrowiona (z piractwa) płytoteka moja.

      Ukorzmy się wszyscy przed wielkim Apple
      odrzućmy piractwo nasze nędzne
      a być może, o Wielki Apple
      raczy umożliwi nam, biednym Polaczkom
      w wielkiej swej łaskawości
      zakupy iTunes itp.


      P.S.
      Dziś idę w pielgrzymkę pukutną do hipermarketu.
      Klęknę przed stojakiem z CocaColą
      i podziękuję Wielkiej Firmie
      że zauważyła nasz mały kraj
      i zechciała tu u nas sprzedawać Wspaniałą Colę.
      A pamiętamy wszak, że tradycje pirackiej Polococty
      mieliśmy wielkie, czasów Kingsajzu sięgające.

      • k4free ...czy się SPOWIADACIE przy BANKOMACIE? 23.12.05, 11:17
        ...czy raczej wolicie na KOMISARIACIE?
    • Gość: wkurzony Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.chello.pl 23.12.05, 11:14
      Panie Gute, Panie Orliński a może byście na początku wypowiedzi podali dokładne rozliczenie kosztów? Wg nie tak dawno opublikowanych przez dziennikarzy rozliczeń wynika, że ci o których walczycie (twórców, posiadaczy wartości intelektualnych)otrzymują od 1,5 do 3 procent wartości sprzedaży. Koszt produkcji to zaledwie 4 do 5%. Skąd więc te koszty? A może to wy, wykupując za grosze utwory od twórców jesteście posiadaczami "wartości intelektualnych" i dbacie o swoją kasę?
      Nie popieram piractwa jak wielu, ale nie zgadzam się na bezczelne okradanie tych, którzy chcieliby skorzystac z dorobku kulturalnego. Czasem tylko ten dorobek nam zostaje.
    • Gość: niewidomy Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.chello.pl 23.12.05, 11:25
      .
      nie mam czasu szukać po mieście punktu w którym pan Gutek umieścil swoje
      niszowe filmy, w tych sklepach w których bylem, nie mialem szczęścia dostać
      nawet "niebezpiecznych związków", więc przypuszczam, że filmy które mnie
      interesują są poza zainteresowaniem pana Gutka. Dlatego staram się ściągnąć je
      z sieci.
      Jest jeszcze jeden problem legalności czy nielegalności ściągania legalnych
      napisów do nielegalnych filmów. Dostalem niedawno na Święta karton filmów z
      USA, kupionych calkowicie legalnie, i ponieważ jestem glupiutki, chcę mieć do
      nich napisy, które wlaśnie ściągam z sieci.
      .
    • Gość: mekeke Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.05, 11:38
      no nie wiem czy niszowosc w kulturze musi byc odzwierciedlona cena plyty. Jesli
      komus nie schodzi towar to sprzedawca jedna z pierwszych rzeczy jaka robi to
      obniza ceny. Dobra kultury to nie sa dobra luksusowe gdzie czym wyzsza cena tym
      dobro lepsze. Niech Pan Gutek obnizy ceny pomysli nad legalnym wprowadzaniem
      filmow do sieci.

      Polecam przejsci sie po akademikach , Pan Gutek bedzie zaskoczony jak wiele
      jego filmow lezy na dyskach. Jak duzo ludzi oglada dobre i bardzo dobre filmy.

      Uwazam, ze to co napedza piractwo to ceny i glod dobrych filmow(muzyki).
      Nie chodzi przeciez o to by okradac jakas (w tym przypadku Gutek film) firme.

      Czekam na ruch wydawcow, nie kolejny glos w dyskusji ale dzialania.
    • Gość: Sowizdrzal Won z intelektualnymi bublami IP: *.zefa.pl 23.12.05, 11:39
      Jakie to poczciwe i miłe całe to bablanie o prawach autorskich.OK,moge kupić
      płytę z filmem,ale za 60-70 złotych?!!Przecież na to powinienem zapieprzać cały
      dzień w pracy.To jest jakieś żenujące wypociny jak i Gutka tak i Orlińskiego.No
      dobra,ściąganie to tak zwana kradzież intelektualna.Ale pomyślcie sobie ile
      razy każdy z nas był okłamany reklamą filmową, ewidentnie kupioną i nieżetelną
      recenzją filmową.A czy to nie jest kradzież intelektualna(materialnia poniekąd
      też)? Reklamy z założenia odwołuja się do spraw przeżywanych przez każdego z
      nas osobiście i nie ważne jak wielki zakres niezależnej osobości ma w sobie
      każdy z nas, zawsze na coś się natniesz.Jeżeli zacząć wierzyć w te wszystkie
      bzdury to wielkie korporacje,a firma Gutka do małych nie należy,zaczną nam
      naprawdę grać na nosie.OD kilku lat nie ściągnąłem żadnej płyty polskiej,bo
      kosztują życiowo - 26/36 złotych, każdego na to stać.Ale wywalać grube stówy to
      juz przesada. Jeżeli bezmyślnie będziemy kiwać z upokorzenia głowami,że tak,
      ściągamy i się wstydzimy, zostaniemy postawieni w sytuacji, że będziemy musieli
      płacić nawet za reklamy (jak z abonamentem telewizyjnym). No bo to też czyjaś
      wartość intelektualna. Czyż nie?
      • Gość: Goostaff Re: Won z intelektualnymi bublami IP: *.ols.vectranet.pl 23.12.05, 15:33
        Tak sie złożyło, że ja także kupuje płyty z polską muzyką legalnie w sklepie. Jednak rzeczą, która wku...wia mnie nie przeciętnie są DMR uniemożliwiające mi słuchanie ich na moim własnym komputerze, na dowolnie wybranym programie, który pozwala np wykorzystać potencjał mojego sprzętu nagłaśniającego, w końcu uniemożliwia mi przeformatowanie płytki do formatu MP3, żeby wgrać je na mój poręczny malusi odtwarzacz (rużniący się znacznie od discmana ceną, wagą i niezawodnością). Ostatnią taką nietrafioną inwestycją była płytka Jamal "Rewolucje". Bóg mi świadkiem, zmarnowałem pół dnia na ominięcie tych zabezpieczeń i przyznaje rzeczywiście była to kradzież... mojego czasu, moich pieniędzy (wydałem je na produkt który nie spełniał moich oczekiwań) i mojego zdrowia!
    • Gość: ksp Re: Walka ze słomianą kukiełką IP: *.acn.waw.pl 23.12.05, 11:50
      Orliński jak zwykle gada od rzeczy, bo nie zaznajomił się dobrze z tematem.
      Lipszyc odnosi się nie tylko do wypowiedzi Gutka, ale również jego awatara -
      Duszyńskiego. To właśnie w pierwszym liście Duszyńskiego pada stwierdzenie, że
      świat, w którym nie można w 3 sekundy ściągnąć polskich napisów do filmów jest
      światem lepszym.
      Poza tym taki drobiazg: to że iTunes jest w wersji "na peceta" jeszcze nie czyni
      z niego programu, który można uruchomić na każdym pececie. Ten pecetowy iTunes
      jest po prostu na Windowsa, a jak wiadomo Windows nie jest jedynym systemem
      operacyjnym dostępnym na platformie x86. Ale Orlińskiego jako znanego fanatyka
      Maców i wroga Linuksa to nie obchodzi. A chciałbym zauważyć, że udział Linuksa w
      rynku komputerów domowych jest porównywalny z udziałem Maców...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka