zhk
05.01.06, 20:57
W tej chwili, gdy każdy może wszystko wydać, nie ma żadnego punktu
odniesienia. Bo wolny rynek, by sztukę obiektywizował, musi upłynąć ze 100
lat od śmierci artysty. Z resztą często i tak bywało w przeszłości.
Teraz nie ma sita wstępnego. Trudno znaleźć coś porządnego w tym oceanie
bredni i grafomaństwa.