Dodaj do ulubionych

Co po wielkiej płycie?

IP: *.snfccasy.dynamic.covad.net 01.03.06, 04:53
Tu w San Francisco budujemy natomiast w stylu wiktoriańskim pomalowanym w
kolory tęczy. Przez okno widzę morze takich domków, a w środku tego morza
ohydny blok z lat 60-tych - szpital.
Obserwuj wątek
    • Gość: jolasd Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.06, 09:35
      A ja mam wrażenie że w dużej mierze winni są sami architekci, sam za cwilę nim będę i prawdę powiedziawszy trochę dziwi mnie narzekanie na brak gustu społeczeństwa. Oczywiście poziom świadomości estetycznej jest dramatyczny, nie usprawiedliwia to jednak tego co obecnie obserwujemy. W sytuacji braku pozytywnych wzorców należy je stwarzac a nie godzić się na powielanie tych złych. Użytkownik najczęściej odbiera architekturę wyłacznie intuicyjnie i nie ma pojęcia o wielu aspektach które zależą od architekta. I tutaj mamy pole do popisu. A chodzi o rzeczy tak zwyczajne jak dobre rozwiązanie funkcjonalne czy powiązanie z otoczeniem, to są rzeczy elementarne i nie możemy błędów zrzucać na brak gustu! Oczywiście w pewnym momencie dojdzie do nasycenia rynku i klient stanie się wybredny, ale czy nie można tego przyspieszyć. Wystarczy projektować dobrze, według elementarnych zasad. Zasada jest prosta, w sklepie wybieram produkt, który najbardziej mi odpowiada, mogę wybrać go z puli brzydkich, albo innym razem z puli lepszych nie zastanawiając się nad tymi gorszymi. A wszystko moim zdaniem bierze sią z braku pokory, czsem trzeba umieć zastosować bardzo skromne środki, ale widocznie jest to zadanie ponad siły wielu architektów .I tu chyba pojawia się źródło problemu, nasze uczelnie. Sam kończę PK i mam wrażenie, że nie docenia się tu dobrej rzemieślniczej pracy, wsyscy silą się na byćie artystami, a w rzeczywistości tworzymy przeintelektualizowane potworki. Cóż z tego, że potrafię stworzyć abstrakcyjną kompozycję architektoniczną (pozdrowienia dla dziekana!)jeśli później nie potrafię przełożyć tego na język realnej architektury. Nie docenia się tu dobrej prostoty, która przecież tworzy 90% sustancji miasta. I wcale nie promuję tutaj przeciętności, tylko zanim zaprojektuję wielkie dzieło, powinienem umiec stworzyc też coś bardziej podstawowego.
      Wszystko
      • Gość: jolasd Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.06, 09:39
        CD:
        Wszystko bierze się z braku podstawowych umiejętności któryc wielu nigdy nie posiądzie. a jak wiadomo złe nawyki najłatwiej się utrwalają.

        A najważniejsza jest Urbanistyka o której nikt nie chce pamietać.

        Nie jestem malkontentem, ale zwalanie wszystkiego na karb braku gustu jest nieporozumieniem. wspomniana zabudowa w USA wg naszych miar jest kiczowata, ale chciałbym żeby nasi architekci posiadali taki warsztat.
        • Gość: fpv Projekt Eko-Park IP: *.autocom.pl 02.03.06, 09:59
          "Projekt budynku dla warszawskiego osiedla Eko-Park, pracownia APA Kuryłowicz
          Eko Kuryłowicz" - ohyda! Wygląda jak slumsy z Rio! W sam raz dla Warszawy! Dzięki temu projektowi stolica będzie jeszcze brzydsza niż jest!
      • Gość: Łysy Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 18:42
        Gość portalu: jolasd napisał(a):

        > A ja mam wrażenie że w dużej mierze winni są sami architekci,

        [ciach]

        dobry czlowieku. u kogo robisz dyplom? gdzie byles na projektowaniach?
        zadzwiajace poglady glosisz, jak na ten wydzial, zadziwiajace...
      • tygrysio_misio Re: Co po wielkiej płycie? 02.03.06, 22:25
        i jako przyszlu budowlaniec podoba mi sie to co napiseles/las:))

        prostota jest piekna w swoim stylu...a do tego jesli sie w takim miescie jak
        Warszawa ta prostote polaczy z dawnymi kamieniczkami to naprawde bedzie dobrze
        sie komponowalo

        szkoda tylko, ze w Warszawie sie buduje takie "Złote tarasy" kolo dworca
        centranego, starego bloku z plyty a jescze w tle jest PEKIN

        co z tego, ze "Złote tarasy" to dla budowlanca zjawisko nadwyraz
        ciekawe...zastosowanie ponoc wszystkich nowoczeniejszych technologi
        itpe...skoro ten "cudny" falowany dach zniknie za elewacja Centralnego Dworca??
    • Gość: m Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 10:15
      W Warszawie? Nie rozmieszajcie mnie? Ja bardzo lubie to miasto, ale jak tam przyjezdzam to nie wiem
      czy smiac sie czy plakac. To co sie dzieje w centrum to jakis koszmar. Te Zloty Tarasy to jakis horror.
      Zobaczcie jak sie buduje W lodzi. No i mamy jeszcze setki pieknych kamienic:)
      www.opusfilm.com/
      www.filharmonia.lodz.pl/Nowa_filharmonia.asp
      www.y-web.prv.pl/plac_new_2.jpg
      • Gość: Lucusia Re: Co po wielkiej płycie? IP: 212.244.186.* 01.03.06, 15:30
        Mam wrażenie, że autorzy artukułu są bardzo warszawocentryczni.
        Nie wiem czy poza Warszawą zamknięte osiedla są normą, bo z moich obserwacji to raczej nie. Być może są tak dobrze schowane, że niewyćwiczone oko ich nie zauważy.
        Co do estetyki architektury warszawskiej też bym nie uogólniała - owszem są budynki zwracające uwagę swoją urodą, ale niestety nie nie dotyczy to wszystkich, a nawet większości.
        Mam wrażenie, że architekci - z racji czy to wieku, czy nauczycieli, zatrzymali się w latach 70-tych i powielają ciągle tamtą manierę.
        Rzuca się w oczy także niekompetencja wielu, a także niedbałość o klienta.
        Cos takiego jak komfort i uroda mieszkania, jakkolwiek popularne od XVIII wieku, u nich jeszcze się nie przebiły.
        • Gość: irenegron Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.acn.waw.pl 01.03.06, 18:16
          Należy stwierdzić,że krytykujecie najlepsze na owe czasy lata 70-te wielkie płyty.
          Problem tkwi nie w ele-wac-ji tylko w konstrukcji i zapewniam Was, że jest dużo
          lepsza od nowych tak pięknych i brutalnie móweiąc drogich. Osobiści mieszkam w
          wielkiej płycie i mogłabym mieszkać dALEJ GDYBY NIE DEWELOPERZY, KTóRZY PRAGNą
          STOSOWAć REKlamę agresywną za wszelką cenę i zakłócają spokój i narażają na nie
          uczciwą konkuręcję. Myślę,że z płyt dalej można budować oczywiście baseny.
          Pzdrawiam serdecznie. Myślę o zmianie miejsca zamieszkania i korzyści
          materialnych i życiowych.
          • tygrysio_misio Re: Co po wielkiej płycie? 02.03.06, 22:29
            oj chyba nie wiesz co mowisz...
      • dziubek Re: Co po wielkiej płycie? 01.03.06, 16:48
        Gość portalu: m napisał(a):

        > W Warszawie? Nie rozmieszajcie mnie? Ja bardzo lubie to miasto, ale jak tam prz
        > yjezdzam to nie wiem
        > czy smiac sie czy plakac.
        To płacz sobie w Łodzi.

        To co sie dzieje w centrum to jakis koszmar. Te Zloty
        > Tarasy to jakis horror.
        Horror zaczyna się, jeśli gdziekolwiek padnie słowo "Warszawa". Wtedy prowincja
        dostaje speeda.

        > Zobaczcie jak sie buduje W lodzi. No i mamy jeszcze setki pieknych kamienic:)
        > www.opusfilm.com/
        A co to za mikry klocek obłożony z zewnątrz kaloryferami? Naprawdę, żadna
        atrakcja. Poza tym, tej wielkości to ja mam altanę na działce...

        > www.filharmonia.lodz.pl/Nowa_filharmonia.asp
        Z tego to byłby całkiem ładny dworzec kolejowy...

        > www.y-web.prv.pl/plac_new_2.jpg
        Jest czym się chwalić... Jezu, te tafle gładkiego szkła tak ci się podobają?
        Przecież to tylko wizualizacja.
        • Gość: k Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.euh.uni / *.rz.uni-karlsruhe.de 01.03.06, 23:58
          moment, moment!!! może przykłady z łodzi nie są w 100% trafione, ale...
          stwierdzenie, że na dobrą mieszkaniówkę można liczyć tylko w stolicy jest
          delikatnie mówiąc... KRZYWDZĄCE!!! wygłaszanie tak uogólnionych opinii świadczy
          tylko o braku znajomości tematu... (architekt z prowincji!!!)
      • olias Re: Co po wielkiej płycie? 01.03.06, 20:19
        faktycznie. ta łódzka filharmo to coś co się określa mianem "piękna elegancja".
        proste, eleganckie żadne nowobogackie barachło.
        Co się dziwisz dziennikarce. Ona noska spoza warszawy nie wychyliła to i
        wszystko co widzi to warszawskie. Jakie cudne!!! A poza warszawą to jakieś
        łodzie inne tam te prowincje. Słyszała o kraju poza ale wie że tam na pewno
        tandeta.
        Jakos warszawa kojarzy mi się z wieloma rzeczami, ale nie z pięknymi widokami.
        A osiedla za murem ... czy poza miastem pani dziennikareczki to gdzieś jeszcze
        w Polsce powstały? Przecież trzeba być zaszczutym kretynem żeby otaczać się
        murem. najlepiej z wieżami strzelniczymi i fosą. Z krokodylami.
        • Gość: moro Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.ztpnet.pl 02.03.06, 10:32
          Zgadzam się z Twoim porównaniem w 100%,pozatym gołym okiem widać,że artykuł
          jest stronniczy,a dziennikarka-autochtonka z warszawy nie ma pojęcia o tym co
          buduje sie poza jej pepkiem swiata,stolica teraz to jeden wielki chłam jeżeli
          chodzi o budownictwo,kiedys chciałem tam mieszkać,ale teraz nigdy w zyciu
      • Gość: dorka Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 02.03.06, 17:23
        Tak, żeczywiście macie piękne kamienice. Najbardziej dziwi mnie, że ze względów
        BHP nie rozebrali tych walących sie ruder. Aż strach przechodzić koło tych
        ruin, podziwiam ludzi którzy w nich mieszkają
    • Gość: antykretyn To juz lepiej mieszkac w jaskiniach niz w takich IP: *.fbx.proxad.net 01.03.06, 15:57
      kretynsko zaprojektowanych domach jak na zalaczonych zdjeciach
      • Gość: violinka Re: To juz lepiej mieszkac w jaskiniach niz w tak IP: *.lodz.mm.pl 01.03.06, 16:19
        Zdecydowanie się zgadzam! Ten kolorowy projekt jako żywo przypomina rzucone jedne na drugie plastikowe, kolorowe skrzynki na chleb lub zbiór pudeł dla bezdomnych. Podobne wrażenie można odnieść oglądając slumsy w Ameryce Południowej. Całość tworzy obraz straszliwego chaosu.

        Przy okazji...
        Zauważyłam, że obecnie nie można powiedzieć, że coś się nie podoba, bo zaraz będzie się oskarżonym o brak gustu. Bo podobać ma się to, o czym ktoś nam powie, że jest ładne. Ech...
    • Gość: zdegustowany Warszawa to architektoniczna beznadzieja!!!!! IP: 193.0.117.* 01.03.06, 16:09
      Jak i co się wybudowało, każdy widzi! A to co wychwala GAZETA to też nic
      ciekawego. Gdybyż tych zapomnianych "ozdobników" było więcej oraz tego "kiczu",
      który tylko krytykom z gazety się nie podoba. Osobiście wolałbym aby
      architektura nawiązywała to stylów minionych nawet neoklasycznych, skoro
      współcześni architekci nie potrafią wymyślić nic lepszego tylko ten chłam,
      który teraz zalewa Warszawę (pewnie za łapówki, bo często zaburza to układ
      urbanistyczny) Jeszcze jest jedna sprawa, która mnie wkurza - stare wapniaki,
      które blokują wyburzanie slamsowatych kamienic, pod byle pretekstem, że to
      zabytek (he, he stuletni i już zabytek) albo że był tu wychodek sławnego rabina
      (tak, tak jest taka ruina-kamienica na Żelaznej, która straszy do dziś
      jako "zabytek"). W gruncie rzeczy pół Warszawy można spokojnie wyburzyć
      zaczynając od debilnego budynku Fostera przez całe Osiedla za Żelazną Bramę, aż
      do Bemowa, no i plus połowę Pragi. W zasadzie to nic już nie uratuje Warszawy,
      chyba tylko bomba atomowa i późniejsza odbudowa :P
      • viator Re: Warszawa to architektoniczna beznadzieja!!!!! 01.03.06, 16:19
        w zdecydowanej większości w wawie faktycznie jest co najmniej kiepsko. w miarę
        przyzwoite są co najwyżej apartamentowce.

        niestety większość z nas niestety nie lubi ekstrwagancji i woli mieszkać w
        szarym i ponurym bloku niż w takim jak na załączonych zdjęciach.

        poza tym nowe budynki są budowane przez księgowych a nie wrchitektów więc potem
        powstają potworki które nie dość, że wyglądają paskudnie to jeszcze po 10 latach
        wyglądają gorzej niż niejeden blok z lat 60 czy 70. w wawie w kiczu bryluje jw
        construction. największa gafa popełniona przez ww to łucka.
      • olsztynfan Re: Warszawa to architektoniczna beznadzieja!!!!! 01.03.06, 21:08
        daj spokoj zdegustowany.
        zadna bomba atomowa nie pomoze.
        Juz jedna szansa byla na piekna odbudowe, jak sie pewnemu Austriakowi z malym
        wasikiem i kompleksem Napoleona zachcialo Warszawe zrownac z ziemia. I co z
        tego wyszlo? Realny socjalizm, brod, szarosc i dziurawe ulice po jednej
        stronie. Po drugiej stronie za to rudery pradzkie, ktorych nawet nie trzeba
        bylo odbudowywac a one sobie gnily tak dalej jak staly. O brodzie, szarosci i
        dziurach w ulicach tez po tej stronie nawet nie trzeba wspominac.
        Nic juz nie pomoze!!! Moze za 50 lat, jak juz sie drog objazdowych doczekamy i
        moze z 5 km wiecej metra, a wiele z tych wspanialych budynkow realnego
        socjalizmu w samym centrum miasta sama runie ze starosci (czego mozna tylko
        Warszawie i jej mieszkancom zyczyc) bedzie to miasto przyjazniejsze do zycia i
        wreszcie ladniejsze. Moze 50 lat to jednak za malo. Zalozmy raczej 100 lat...
        Trzeba zyc nadzieja!
    • Gość: FreakyMisfit Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 01.03.06, 16:24
      Nie wiem, co jest tak złego w tej wielkiej płycie. Ona jest dobra, tylko k...a nie można oszczędzać na wszystkim, bo potem powstają twory mieszkaniopodobne, bo jak nazwać coś o powierzchni 35 m2? To jakaś klatka dla kur, nie dla ludzi. Beton jest tani, płyta jest tania, więc do k. nędzy można zbudować większe mieszkania...
      • tygrysio_misio Re: Co po wielkiej płycie? 02.03.06, 22:34
        to sie nazwa M1

        w OWT tez taki twor istnial

        nie wiesz jak to bylo budowane to co nazywasz "dobrym"
    • gekon1979 rzad zrealizuje swe wyborcze postulaty 01.03.06, 16:31
      co do nowych tanich mieszkan, z tym ze beda budowane wigwany, wtedy pieniazkow wystarczy i bedzie mozna zrealizowac program
      w wigwanach mieszkalo bardzo wielu indian, to i polacy beda potrafili
      • thorgal10 Re: rzad zrealizuje swe wyborcze postulaty 01.03.06, 16:50
        Pan Obtułowicz...

        www.mieszkanie.kpb.com.pl/wizualizacje.html
        Pozdrawiam,
      • Gość: psyholognistykutas Re: rzad zrealizuje swe wyborcze postulaty IP: *.crowley.pl 02.03.06, 10:48
        Wigwamy raczej, nie "wigwany" jakieś. A jak znam życie, to chodziło Ci o tipi.
    • kropielka Re: Co po wielkiej płycie? 01.03.06, 16:50
      A nie zgadzam sie, ze dobre projekty powstaja tylko w stolicy. Prosze spojrzec
      na Wroclaw - niezgorszy widok. Oczywiscie, nie brakuje powielania wzorcow, ale
      jest wiele dobrych przykladow: 4 pory roku, nowe osiedla na Gaju... Tu wlasnie
      mieszkam - stad pewnie lokalny patriotyzm... Ale naprawde - pochwalmy czasem "nasze"
      • Gość: Plis Re:O co tak naprewdę lata? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 01.03.06, 17:55
        To forum jest na manowcach. Mówi się tutaj o sprawach mniej istotnych jako
        najważniejszych. W arhitekturze wcale nie jest najważniejsza np. estetyka. Nic
        nie jest w niej najważniejsze, bo ważne jest wszystko. To "wszystko" ma
        zapewniać odbiorcom architektury efekt dobrostanu ich organizmów. Dobrostan to
        definicja zdrowia, szeroko pojmowanego. Najlepiej zaprojektowany obiekt,
        usytuowany w złym środowisku nie usatysfakcjonuje . Dlatego ważna jest
        urbanistyka. Ale nie jakakolwiek. Niezastąpioną podstawą d0obrej urbanistyki
        jest ekologia, rozumiana jako nauka biologiczna o relacjach omiędzy organizmami
        a ich środowiskiem. Warunkiem poczucia dobrostanu człowieka w srodowisku
        materialnym jest szereg znanych czynników. Ich zapewnienie owocuje efektem
        satysfakcji i zakorzenienia. Brak spełnienia, owocuje stosownym stopniem
        wykorzenienia i wtórnie zjawiskami patologii społecznych. Popularną przeszkodą
        osiągania efektu zakorzenienia (i dobrostanu), są specjaliści o nastawieniu- JA
        jestem znawcą i estetą, ja WAS URZĄDZĘ, kreatywnie i według najlepszych
        wzorców. Jęśli na taką postawę uczestników procesu inwetycyjnego nałożą się
        realia ekonomiczne i mankamenty społeczne efekty i defekty są takie z jakimi
        mamy do czynienia i u nas i w Stanach... Co nie znaczy że nie można znaleźć
        dobrych przykładów nawet pośród tych tóre państwo tutaj krytykowaliście. Gdy
        np. uwzględnić cpecyfikę centrum miasta stołecznego.
        ...Przepraszam że nie potrafiłem krócej, choc tylko po łebkach.
    • Gość: stan561 Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.hctx.net 01.03.06, 17:52
      Projektantom budynkow pokazanych na zdjeciach powinno sie zabrac uprawnienia
      architektow. Nie wiem ile osob chcialoby mieszkac w szpetnych blokach ktore sa
      jedynie maszynami do mieszkania.
      T.
    • emeryt21 Re: Co po wielkiej płycie? 01.03.06, 18:42
      Koszmar wielkiej plyty,szalenstwa lat 90-tych?Nie rozumiem co autorka miala na
      mysli?Tylko Warszawa,prowincja nie dorasta jej do piet.Wielka plyta wcale nie
      byla szalenstwem,lecz jedyna dostepna wowczas technologia(niedostatek
      materialow ceramicznych,brak rak do pracy).Szalenstwa lat 90-tych to te dworki
      z kolumienkami jak kraj dlugi i szeroki.Wrocilem do kraju po 20-tu latach
      nieobecnosci i jestem przerazony:stare kostki i nowe dworki.Ciekawe za ile lat
      to wszystko rozbiora,lub conajmniej przebuduja?Kazdy kraj,kazdy klimat ma swoja
      specyfike.De gustibus non disputandum prosze szanownej pani archtekto-
      dziennikarki.Pozwalam sobie zauwazyc troche zlosliwie,ze przedmiescia
      europejskich miast sa zabudowane blokowiskami od Lizbony po Ural.Manhattan to
      tez blokowisko a okolice NYC to zabudowa barakowa,drewniane pudelka od czasu do
      czasu oblicowane cegla,dawniej czerwona,teraz bezowa,piaskowa i w innych
      kolorach a takze sidingiem z trzech stron,od frontu cegla.I co?I nic,takie jest
      zycie.Piekne architektonicznie palacyki sa niewidoczne,bo stoja za murami i
      zywoplotami chronione przed wscibskim okiem osob postronnych.
      • atrakcyjna_zmija Re: Co po wielkiej płycie? 01.03.06, 19:03
        żałosna "nowoczesna" mieszkaniówka! nowe bloki wstawiane jak plomby na
        osiedlach, z widokiem na sypialnię sąsiada! Wyszydzeni architekci lat
        przeszłych wiedzieli jednak, jak projektować ustawne mieszkania i wyczarować
        zgrabne pokoje na kilkudziesięciu metrach. Nie oszukujmy się, nie każdego stać
        na przestronny open space - marzenie o kilkuset metrach kw! Obecnie często
        przedpokój jest wielkości pokoju. Po co? Zeby sobie tam pomnik postawić? Że
        okna powinny być po dwóch stronach, wsch-zach, czy pn-pd. W W-wie na
        nowobudowanych osiedlach mozna ten "luksus" osiagnąć może przy metrażu pow. 80
        m!
        • Gość: Coca-Cola Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.rev.pro-internet.pl 01.03.06, 19:55
          Chyba masz kontakt z innymi pracami architektow lat poprzednich. Pokoje na wzor
          pociagow (dlugie i waskie), totalna ciasnota, kupa nieprzemyslanych scianek etc.
          - oto podsumowanie ich prac. A po co przedpokoj wielkosci dawnego pokoju? Bo nie
          kazdy chce zyc jak trybik maszyny - w idealnie rozsadnym mieszkaniu, czasami
          milo jest poczuc sie czlowiekiem. A bloki z widokiem na sypialnie sasiada?
          Kiedys to byla norma, obecnie ciezko cos takiego spotkac - nikt nie chce kupic
          takiego mieszkania...
        • Gość: Coca-Cola Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.rev.pro-internet.pl 02.03.06, 00:04
          Chyba masz kontakt z innymi pracami architektow lat poprzednich. Pokoje na wzor
          pociagow (dlugie i waskie), totalna ciasnota, kupa nieprzemyslanych scianek etc.
          - oto podsumowanie ich prac. A po co przedpokoj wielkosci dawnego pokoju? Bo nie
          kazdy chce zyc jak trybik maszyny - w idealnie rozsadnym mieszkaniu, czasami
          milo jest poczuc sie czlowiekiem. A bloki z widokiem na sypialnie sasiada?
          Kiedys to byla norma, obecnie ciezko cos takiego spotkac - nikt nie chce kupic
          takiego mieszkania...
      • Gość: Plis Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 02.03.06, 01:24
        Czy czcigodny emerycie21 nie zauważyłeś, iż nigdzie poradnie psychiatryczne nie
        mają takiego wzięcia jak na pragach i Północ i Południe, w tych wzorcowych
        blokowiskach.
    • Gość: castro Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.ucsf.edu 01.03.06, 19:35
      Czy to California Pacific Med Center? Tez mieszkam niedaleko. Tak nawiasem to
      niektore nowsze stylizacje na victorian/edwardian w SF dosc mocno pachna
      kiczem. Mnie najbardzie podobaja sie tut budynki stylizowane na
      srodziemnomorskie wille.
      • Gość: Francesca Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.snfccasy.dynamic.covad.net 02.03.06, 04:16
        Nie, Saint Lukes Hospital. Mam nadzieję, że następne trzęsienie ziemi uszkodzi
        go w stopniu uzasadniającym rozbiórkę.
        Gdybym załączyła zdjęcia stylów architektornicznych tylko z mojej ulicy
        architekci w Polsce złapaliby się za głowy. A jednak wszystko to razem jakoś
        gra, chyba dlatego, że elementem łączącym jest skala domów, maks. 2-3 kondygnacje.
    • Gość: Anna Re: Co po wielkiej płycie? IP: 62.111.139.* 01.03.06, 19:59
      Czy mieszkanie w blokach z wielkiej plyty jest szkodliwe dla zdrowia?
    • Gość: Anna Czy mieszkanie w blokach z wielkiej plyty.... IP: 62.111.139.* 01.03.06, 20:04
      Czy mieszkanie w blokach z wielkiej plyty jest szkodliwe dla zdrowia?
      • Gość: józek Re: Czy mieszkanie w blokach z wielkiej plyty.... IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.03.06, 20:11
        To zależy... takie opinie dotyczą głównie bloków budowanych z wykorzystaniem
        azbestu który uwolniony (ukruszony, złamany) jest rakotwórczy. Nie wiem w ilu
        blokach takie zagrożenie jest realne i w ilu azbest jest wykorzystany w dużej
        ilości, niemniej sądzę, że nie dotyczy to wszystkich bloków. A tak na
        marginesie... coś dzisiaj jest zdrowe... Każde pomieszczenie może być szkodliwe
        np. gdy jest bardzo rzadko wietrzone. Większość materiałów budowlanych posiada
        pierwiastki i związki które ulegają połowicznemu rozpadowi emitując niewielkei
        ilości produktów nie wpływających dobrze na zdrowie ludzkie.

        Ale co tam... w Polsce to niedługo zostanie tylko modlitwa bo każde badania
        naukowe i prace z nimi związane będą zakazane (zaczyna się już od żywności
        zmodyfikowanej genetycznie)...."ciemność, widzę cimność" rządzących elit...
    • Gość: bob budowniczy Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 01.03.06, 21:16
      "Swoisty renesans przeżywa stosowany w XIX-wiecznym budownictwie robotniczym
      model "galeriowca" (wejścia do mieszkań tylko z zewnętrznych galerii, brak
      klatek schodowych)"

      mam rozumiec ze na galerie wchodzi sie po drabince albo teleprotuje bo przeciez
      nie ma klatki schodowej tak?
      • Gość: archie Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.tvsat364.lodz.pl 01.03.06, 23:04
        chodzi o to, że nie ma korytarza wewnątrz budynku tylko otwartą galerię - po
        jednej stronie masz wejścia do mieszkań a po drugiej barierkę i otwartą przestrzeń.
      • Gość: psyholognistykutas Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.crowley.pl 02.03.06, 11:00
        A czy wg Ciebie klatka schodowa i schody to pojęcia tożsame? To rozwiązanie
        przypomina mi trochę nadmorskie domy wczasowe. Możesz sobie obejrzeć takie domy
        w W-wie np. na Nowolipkach lub Górczewskiej, albo w Kielcach na Jagiellońskiej.
        Więcej nie kojarzę.
    • Gość: darek Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.06, 23:23
      Zdjęcie/wizualizacja projektu Kuryłowicza to jakiś żart a nie dobra architektura
      - wielokolorowy klocek przynoszący do głowy myśl o reklamie wytwórcy kontenerów
      na napoje. Z czegoś takiego może się ucieszyć jedynie producent mas tynkarskich.

      Autorka pisze dużo o Karcie Ateńskiej i zalożeniach jakie ma spełniać przyjazne
      człowiekowi osiedle. W nastepnych zdaniach nie zostawia suchej nitki na wielkiej
      płycie. To ja sie pytam gdzie te założenia łatwiej dostrzec - na warszawskim
      Ursynowie, Służewiu nad Dolinką, czy też na Marinie Mokotów- zamkniętym murem,
      zabudowanym na większości powierzchni, cudzie architektury pierwszych lat 21
      wieku? Marina ma zresztą prekursora z lat 90-tych, jeszcze ciaśniej zabudowane
      Osiedle Słowicza w Piasecznie.Bo architektura to nie tylko elewacja budynku, czy
      pierzeja ulicy - to także całe otoczenie. Coś co sprawia że piaseczyński Outlet,
      będący luźnym zestawieniem kopii elewacji budynków z warszawskiej starówki jest
      tylko galerią handlową, a nie Starówką, gdzie fajnie jest posiedzieć, wypić piwo
      bądz kawę.

      cytat: Swoisty renesans przeżywa stosowany w XIX-wiecznym budownictwie
      robotniczym model "galeriowca" (wejścia do mieszkań tylko z zewnętrznych
      galerii, brak klatek schodowych). Taka forma zapewnia większe bezpieczeństwo -
      wejścia do mieszkań są stale widoczne; powierzchnię dotąd zajętą przez klatki
      schodowe zaś zyskuje się na korzyść lokali. koniec cytatu
      Oczywiście dla wywodu autorki lepiej jest przemilczeć fakt że swietne osiedle
      galeriowe stoi od lat 60-tych w centrum Warszawy - nieopodal Łazienek i kanałku
      piaseczyńskiego. W dodatku z dużą ilością terenów zielonych. Ale przecież to nie
      są lata współczesne, lata gdzie wreszcie widać dobrą architekturę :)

      Reasumujac, współczesna architektura (podobnie zresztą jak i ta z wieku XVI, XIX
      i każdego innego) to prymat pieniędzy nad sztuką. Po prostu z czasem rozpadaja
      się potworki a zostaje to co, być może, jest warte pozostawienia. Oczywiście już
      mocno nasiąkniete sentymentem i choćby z tej racji już piękne, niepowtarzalne
      oraz warte zachowania i nasladowania.
    • Gość: Architekt Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.telsten.com / *.telsten.com 02.03.06, 08:14
      Stwierdzenie, iż cyt.,,Poza Warszawą króluje kicz i banał" jest absurdalne.Pani
      Anno Cymer proszę o odrobinę obiektywizmu !!!
    • Gość: panadol Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 09:09
      nadal Alternatrywy 4
    • Gość: janma46 Re: Co po wielkiej płycie? IP: 82.160.4.* 02.03.06, 09:13
      Tak krytykowana wielka płyta dała milionom polaków możliwość wyjścia z suteren
      i zawilgoconej tak chwalonej przez historyków i urbanistów architektury XIX
      wieku.Nie rozumiem wyśmiewania kiczowatości w obecnej architekturze.Przecież
      ktoś to projektuje,przecież nie robi tego zwykły Kowalski tylko jakiś tam
      wyuczony architekt.
    • Gość: Wojtek Artykuł sponsorowany, artykuł sponsorowany.... IP: 212.160.172.* 02.03.06, 09:15
      ....artykuł sponsorowany, artykuł sponsorowany....
      • Gość: Plis Re: Artykuł sponsorowany, artykuł sponsorowany... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 02.03.06, 10:29
        Jezeli rzeczywiście interesuje was bardzo udane rozwiązanie, będące w opozycji
        do t.zw. blokowiska, przyjedźcie do nas do Wrocławia. Funkcjonuje tutaj duża
        realizacja (40 tys. mieszkańców) z lat dwudziestych ubiegłego wieku czli
        dzielnica Sępolno.Wcale nie ekskluzywna. Całkowicie otwarta dla postronnych
        osób. Mieszka się tutaj świetnie. Jest to obszar najniższej przestępczości w
        mieście. Nie znam innego przedsięwzięcia w kraju, gdzie w równej mierze udało
        by się zrealizować powinność architektury w stosunku do użytkownika, inwestora
        i miasta. Jest to prawdziwy fenomen który powinien być przedmiotem poważnego
        zainteresowania teoretyków architektury porównawczo do funkcjonowania któregoś
        z blokowisk, choćby też naszego Kozanowa. Zaznaczm, że Sępolno wyszło np. suchą
        nogą z powodzi 1974 a Kozanów pył zalany po uszy.
        • Gość: Michał Pietrzak Re: Artykuł sponsorowany, artykuł sponsorowany... IP: *.aster.pl 02.03.06, 15:47
          Sepolno jest przykładem architektury niemieckiej ze swego najlepszego (?)
          okresu. Kulminacją jest chyba
          dammerstock projektowane przez zespół Gropiusa w Karlsruhe. Jednak te założenia
          nie prawdzają się w polskich realiach. Są to osiedla otwarte, bez ogrodzeń,
          ochraniarzy, płotów a pewnie wkrótce ochraniarzy z pitbullami. Kowalski sądzi,
          że jak się okratuje, wygrodzi i najlepiej zaminuje to będzie bezpieczny. Kraje
          za Zachód od Odry chyba nawet nie doszły do takich pomysłów. W Holandii
          projektowane są osiedla wspólnie z m.in. przedstawicielami policji. Kształtuje
          się zabudowę w ten sposób by nie było zakamarków, ciemnych kątów, by mieszkańcy
          widzieli co się dzieje w ich otoczeniu i by mogli szybko zawiadomić np. policję.
          Dla mnie Marina Mokotów jest koszmarem bram, ogrodzeń, płotów. Nie chciałbym tam
          dostać zawału, bo ogrodzeń do pokonania co niemiara.
          W osiedlach takich jak Sępolno, czy Dammerstock powierzchnie użytkowe są
          niezadowalacjące przeciętnego polskiego użytkownika. U nas "poniżej 170m nie
          warto budować" choć ta tendencja się zmienia na co wpływają szybujące ceny metra
          kwadratowego. Na razie obowiązuje etyka 110% wykorzystania powierzchni działki i
          pojęcie zabudowa ekstensywna nie istnieje. Obawiam się że ta tendencja zacznie
          się zmieniać dopiero za kilkadziesiąt lat, jak rynek się nasyci i byle co nie
          będzie się sprzedawać. Na razie jestem pełen podziwu dla urbanistyki rodzinnego
          Muranowa. Na szczęscie pomysły "dogęszczające" nie mają szansy na realizację i
          dzieki temu mieszkam w zielonej częsci Warszawy bez ogrodzeń.
          Autorka artykułu kompletnie nie przygotowała się do niego. Uważam, że właśnie po
          za Warszawą powstają ciekawe projekty. Proponuję poszukać na stronach www
          pracowni Koszalińskich, Śląskich, Śzczecińskich. Tam się pracuje pod mniejszą
          presją czasową i tym samym staranniej. W Warszawie mieszkaniówkę niedługo będzie
          się produkować jak forda T w każdym kolorze pod warunkiem że bedzie czarny...
          Pozdrawiam

          Bardzo ciekawym opracowaniem dotyczącym architektury Wrocławia jest książka "Ten
          wszpaniały wrocławski modernizm".
          • Gość: Plis Re: Artykuł sponsorowany, artykuł sponsorowany... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 03.03.06, 19:49
            Zastanawiałem się czy mozna by było zrealizować Sępolno w technologii
            prefabrykowanej. Otóż nie. Tu trudno jest znaleźć dwa jednakowe budynki(to
            bardzo ważne! ) i wszystkie budynkli są takie same( to bardzo ważne! ).
            Zapewniam że Sępolno (dawniej Zimpel) zamieszkują polacy i zaówno oni jak i
            osiedle funkcjonują znakomicie.
      • Gość: marian paździoch Re: Artykuł sponsorowany, artykuł sponsorowany... IP: *.ztpnet.pl 02.03.06, 10:49
        Pewnie,że sposorowany-pani Anno C.prosze sie przyznac ile pani wzięła do
        kiermanki za tego potworka literackiego?Prosimy...
    • myslacyszaryczlowiek1 Re: Co po wielkiej płycie? 02.03.06, 09:55
      Jak to dobrze że już nie ma nawiedzonych ktorzy chcą np. narzucic wszystkim
      jednakowe pochylenie dachów. Taka niemiecka estetyka.
      Te stuletnie kamienice powinno się już dawno wyburzyć a nie wmawiać że to jest
      zabytek. Nawet pobudować duplikat taniej wyjdzie niż stale remontować wilgotne
      zagrzybione mury.
      • viator Re: Co po wielkiej płycie? 02.03.06, 10:21
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > Jak to dobrze że już nie ma nawiedzonych ktorzy chcą np. narzucic wszystkim
        > jednakowe pochylenie dachów. Taka niemiecka estetyka.
        > Te stuletnie kamienice powinno się już dawno wyburzyć a nie wmawiać że to jest
        > zabytek. Nawet pobudować duplikat taniej wyjdzie niż stale remontować wilgotne
        > zagrzybione mury.

        może i jesteś człowiek myślący ale na pewno mało wiedzący.
        te stuletnie kamienice (dobrze utrzymane) będą stały dłużej i zdecydowanie
        ładniej wyglądały niż te nowe paskudztwa z żelbetonu.
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Co po wielkiej płycie? 02.03.06, 13:05
          No właśnie jeżeli " dobrze utrzymane" a jeżeli rudery. Ile razy można
          remontować elewacje jak co 2-3 lata i tak się sypie.
          • Gość: Plis Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 03.03.06, 20:55
            Jeżeli jesteś rzeczywiście myślący rozważ czy chwalone przez ciebie konstrukcje
            też przetrwają 100 lat (w tym wojnę światową, i mizerię komunizmu) oraz w jakim
            stopniu zamortyzują się moralnie. Czy po stu latach mieszkania w nich będą
            należały do najbardziej cenionych na rynku wtórnym, jak te na Sępolnie we
            Wrocławiu.
    • sajm Re: Co po wielkiej płycie? 02.03.06, 10:30
      >>Taka forma zapewnia większe bezpieczeństwo - wejścia do mieszkań są stale
      widoczne; powierzchnię dotąd zajętą przez klatki schodowe zaś zyskuje się na
      korzyść lokali<<
      większe bezpieczeństwo gwarantuja zwłaszcza okna wychodzące na galerię: az
      strach je otwierać...
    • Gość: Wielkopański Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.poligrafia.com 02.03.06, 10:37
      Powiem krótko: to, co jest wyżej zaprezentowane, zasługuje jedynie na taką
      opinię: CHCE MI SIĘ RZYGAĆ! Nadal czas śmieciowego budownictwa z początków XX
      wieku trwa. Idę do apteki, skończył się mi Aviomarin...
      PS Czy zaczęto już przygotowywać Norymbergę dla "mieszkaniowych" pseudo-
      architektów w Rosji, krajach bałtyckich, Polsce, b. Czechosłowacji, Węgrzech,
      Francji?
    • Gość: wobo1704 Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 11:22
      Wielka płyta była tania, szybka w realizacji, dobrze dostosowana do czasów gdy
      piasek i węgiel były w zbliżonej cenie (teraz trzeba je docieplać).
      Jest także trwała.
      (Słynny wielopietrowy blok mieszkalny w Gdańsku , w którym wybuch gazu
      zmiażdżył dwie kondygnacje opadł na te gruzy. Zgineli tylko mieszkańcy
      zmiażdżonych kondygnacji. Taką wytrzymałość mają tylko współczesne
      żelbetowe budynki wylewane.)

      Miszkania były, są i będą takie jak zasobność portfeli ich nieszkańców.

      Lobby architektów próbuje wydusić administracyjnie z klienta pieniążki za swoje
      usługi. Stąd m.innymi ich niechęć do tanich, wykonanych prostymi technologiami
      mieszkań.

      • Gość: Michał Pietrzak Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.aster.pl 02.03.06, 15:52
        Zaprotestuję.
        Jestem przedstawicielem tego lobby. Już mi się znudziło proponowanie klientom
        np.prefabrykacji projektowanego domu jednorodzinnego. Przeciętny Kowalski czyta
        1/2 ksiązki rocznie więc nie ma nawyku czytania. Technologie są dostępne i dziś
        dom jednorodzinny można zrealizować w miesiąc czy to w technologii drewnianej
        czy np. prefabrykatu keramzytowego. U nas jedna jest skarjny konserwatyzm i
        Kowalski woli murować niż się wychylić.
        Pozdrawiam
        • tygrysio_misio Re: Co po wielkiej płycie? 02.03.06, 22:43
          sa kraje gdzie 90% domow jednorodzinnych to konstrukcje drewnianie...u nas 10%?
          a moze zle zapamietalami jescze mniej
      • Gość: Plis Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 03.03.06, 20:12
        Nie jesteś w stanie pojąc że zasobność portfela i sposób budowania
        (rozwiązywania problemów gospodarczych) pozostają w sprzęzeniu zwrotnym a nie
        jednostronnej zależności. System budowania gdzie wytrzymałość elementów na
        parterze i na 10 kondygnacji jest taka sama nie sprzyja zasobności portfela
        (wytrzymałość kosztuje). Radził bym raczej SIĘ uczyć niż pouczać.
    • o_k_o W obronie wielkiej płyty 02.03.06, 12:52
      W obronie wielkiej płyty
      1. Pamiętajmy, że wielka płyta dała milionom Polaków mieszkania. Te miliony
      przyjechały na przedmieścia wielkich miast z kurnych chat, gdzie w jednej izbie
      mieszkało 10 osób bez bieżącej wody z wychodkiem za stodołą. Awans był więc
      ogromny. Polska była wtedy (i jest) nieporównywalnie biedniejsza niż kraje
      zachodniej Europy i USA, na których przykład powołują się krytycy wielkiej
      płyty. Była przed wojną i przez kolejne po niej dekady krajem wiejskim, w
      którym stopniowo powstały miasta
      2. Śmiem twierdzić także, że z perspektywy ostatnich wolnych 16 lat, osiedla z
      wielkiej płyty były urbanistycznie lepiej zaprojektowane niż obecne realizacje.
      Popatrzymy na stary Urysnów w Warszawie (wyobrażając go sobie bez najnowszego
      dogęszczenia) i porównajmy z Tarchominem i nowym Kabatami także w Warszawie.
      Popatrzymy na warszawskie przedmieścia aktualnie totalnie pogrodzone, gdzie nie
      można przejść się na spacer ( nie połączeń np. między równoległymi ulicami). Ta
      chaotyczna, pogrodzona urbanistyka, drastyczne odcięcie bogatszych od mas odbije
      nam się patologiami w niedalekiej przyszłości.
      3. Na koniec dodam, że wielką płytę nie uważam za rozwiązanie idealne. Również
      chciałbym, żeby Polacy mieszkali we własnych domach o mniejszej skali, z
      własnymi - choćby najmniejszymi - ogródkami. Jednak na to nie było nas stać
      wcześniej i teraz także nie, a wielka płyta w porónaniu do dzisiejszych
      realizacji wydaje mi wale nie gorsza

      • Gość: Michał Pietrzak Re: W obronie wielkiej płyty IP: *.aster.pl 02.03.06, 15:55
        W niemczech obecnie duża częśc budynków mieszkalnych jest w większym lub
        mniejszym stopniu prefabrykowana. Może to być konstrukcja, może to być całość.
        Na budowę przyjeżdzają gotowe wytkończone biegi schodowe. Trzebna tylko
        zamontować bariwrki. U nas dochodzi tynkowanie, obkładanie gresem etc... Inna
        sprawa, że u nas poziom wykonawstwa jest ogólnie niski. Zlikwidowano szkolnictwo
        budowlane i na budowach pracują kompletnie przypadkowi ludzie którym zdaje się
        że wiedzą...
    • Gość: el_comandante Re: Co po wielkiej płycie? IP: *.polsl.pl / *.polsl.pl 02.03.06, 13:01
      Ten projekt bloku dla Eko-Parku wyglada jak slumsy. Tylko takie piętrowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka