Dodaj do ulubionych

o co chodzi w Tarkowskim???

07.12.02, 14:25
wlasnie widzialem "Stalker", i doprawdy, nie wiem co myslec. Pamietam
zacny "Zywot Iwana", "Poswiecenie", ktore mowilo niemalo waznych
rzeczy, ale nie potrafilem zostac do konca seansu.

swoja droga, "Stalker" jest chyba bezposrednim zrodlem inspiracji dla
"Avalon"? zadziwiajaca jest ilosc zbieznosci.

cokolwiek by nie rzec, jedynie znosne dialogi czy wypowiedzi ze
"Stalkera" mialy proste zbyt rozwiazanie w religii, rzeczy natomiast, ktore
nie chcialy byc ewidentnie religijne - byly potwornie banalne.

brr. nie wiem co myslec. mam w glowie taka kategorie filmow, z ktorych
ogladania nie mam zadnej przyjemnosci, a jednak pozostaja z nich mile
czy wazne wspomnienia. Tak bylo wlasnie z "Poswieceniem", czy na
przyklad z calym Pasolinim. Obawiam sie jedak, ze w "Stalkerze" nic sie
nie da uratowac.

prosze o pomoc w ewaluacji.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kagan Re: o co chodzi w Tarkowskim??? IP: proxy / *.rpa.ca 10.12.02, 13:49
      kiryllov napisał:
      wlasnie widzialem "Stalker", i doprawdy, nie wiem co myslec. Pamietam
      zacny "Zywot Iwana", "Poswiecenie", ktore mowilo niemalo waznych
      rzeczy, ale nie potrafilem zostac do konca seansu.
      Ka: "Stalkera" obejrzalem do konca przez szacunek do Strugackich, bo film byl
      zdecydowanie z gatunku tych "nie do ogladania"...:(

      Ki: swoja droga, "Stalker" jest chyba bezposrednim zrodlem inspiracji dla
      "Avalon"? zadziwiajaca jest ilosc zbieznosci.
      Ka: Autorzy SF nagminnie pozyczaja od siebie idee, zreszta 90% tych idei
      pochodzi o HG Wellsa...

      Ki: cokolwiek by nie rzec, jedynie znosne dialogi czy wypowiedzi ze
      "Stalkera" mialy proste zbyt rozwiazanie w religii, rzeczy natomiast, ktore
      nie chcialy byc ewidentnie religijne - byly potwornie banalne.
      K: Religia musi byc banalna, bo jest dla mas...

      Ki: brr. nie wiem co myslec. mam w glowie taka kategorie filmow, z ktorych
      ogladania nie mam zadnej przyjemnosci, a jednak pozostaja z nich mile
      czy wazne wspomnienia. Tak bylo wlasnie z "Poswieceniem", czy na
      przyklad z calym Pasolinim. Obawiam sie jedak, ze w "Stalkerze" nic sie
      nie da uratowac.
      Ka: Obawiam sie, ze masz racje...

      Ki: prosze o pomoc w ewaluacji.
      Ka: Czemu chcesz wszystko "ewaluowac"? Miales przyjemnosc z ogladania? Film byl
      wiec dobry. Pamietasz o nim nastepnego dnia? Musial byc bardzo dobry.
      Pamietasz (pozytywnie) po roku? To musi byc wiec arcydzielo...
      Pozdr.
      Kagan
      • kiryllov Re: o co chodzi w Tarkowskim??? 10.12.02, 17:09
        Kagan, nie jest dokladnie tak sugerujesz na koncu, ze na zadna
        ewaluacje nie ma miejsca.
        Jest, i (jedynie w desperackich przypadkach) pytam panstwa, prawda, czy
        jest moze cos, co mi umknelo, tak jak powiedzmy z braku wiedzy
        teoretycznej mojej prababci umykal abstrakcjonizm.
        Wiesz, czesto jest tak, ze dzielo sie broni w kontekscie jakichs postulatow.
        I dlatego do aprecjacji sztuki wieku XX i XXI potrzebna jest edukacja.
        Tedy ja sobie pomyslalem, ze moze czegos mi w tego rodzaju wiedzy
        zabraklo, jesli chodzi o Tarkowskiego.

        Wypowiedz Twoja, i nastepna z reszta rowniez , nawet bardzo,
        potwierdzaja, ze nie tedy droga. Ja nie twierdzilem, ze moje szukanie jest
        w dobrym kierunku. Ale jesli chodzi o szukanie, to tylko w tymze kierunku
        isc potrafie. Wiec - zaprzestane tymczasem tej aktywnosci, widzac, ze cel
        sie nie zbliza.

        pozdrawiam i dziekuje;-)

        K.
        • Gość: Kagan Re: o co chodzi w Tarkowskim??? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 11.12.02, 07:32
          Chyba zle mnie zrozumiales, bo ja uwazam, ze Tarkovski nakrecil jeden niezly
          film, wlasnie SOLARIS. A jesli chodzi o ocene sztuki, to kazdy ma swoj gust..
          • Gość: Kagan Re: o co chodzi w Tarkowskim??? - PS IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 11.12.02, 08:52
            Mam teraz chwile czasu, wiec wyjasniam, ze tzw. zawodowi krytycy maja
            swoje kryteria, a publicznosc ma swoje. Zadko wiec film dobrze oceniony przez
            krytyke jest dobrze oceniony przez publike. Za tzw. komuny czytalem np.
            recenzje "na opak", czyli jak film byl chwalony przez krytyke, to go sobie na
            ogol odpuszczalem... Krytycy bowiem uwielbiaja filmy "niefilmowe", teatralne, z
            dlugimi dialogami i praktycznie bez akcji, a publika woli raczej cos odwrotnego
            (p. sukcesy "Bondow" czy Schwarcennegera)... Uwazam, ze i jedni i drudzy maja
            racje, bowiem uzywaja rozne kryteria oceny, z tym, ze jednak wieksza "sile"
            maja gusta publiki a nie zawodowej krytyki, ktora jest nieco autystyczna,
            zyjaca w nierealnym swiecie... Krytycy popelniaja bowiem tzw. fallacy of
            composition, czyli uwazaja, ze wszyscy maja (lub powinni) miec takie gusta jak
            oni, ktorzy sa przeciez bardzo niereprezentatywna probka calego spoleczenstwa...
            Pozdr.
            Kagan
            • kiryllov Re: o co chodzi w Tarkowskim??? - PS 11.12.02, 12:01
              hm. zastanawia mnie Twoja, Kaganie, wszedobylskosc. Miedzy Kanada,
              Australia a Francja, doprawdy nielatwo mi jest wierzyc , ze rozmawiam z
              ta sama osoba...

              cokolwiek by nie rzec, nie wiem, czy ja Cie zle zrozumialem, ale zdaje sie ,
              ze po prostu mowimy o innych rzeczach.
              Tzn. to co mowisz, nie jest od prawdy odlegle, rzecz w tym, ze moje
              refleksje dotycza czagos zgola innego. (za slowo "refleksje" przepraszam,
              postaram sie nie naduzywac w kontekscie mojego pisania)

              no, nic. powiedzialem : juz widze, ze nie tedy droga.
              dzieki za poswiecony czas
              • Gość: Kagan Re: o co chodzi w Tarkowskim??? - PS IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 11.12.02, 12:19
                kiryllov napisał:
                hm. zastanawia mnie Twoja, Kaganie, wszedobylskosc. Miedzy Kanada,
                Australia a Francja, doprawdy nielatwo mi jest wierzyc , ze rozmawiam z
                ta sama osoba...
                Ka: To sa podroze wirtualne, a nie w "realu". To "ca" to chyba California, ale
                kto wie...:) Po prostu admin mnie przesladuje banami, wiec zmieniam adresy, jak
                kazdy dobry konspirator...

                Ki: cokolwiek by nie rzec, nie wiem, czy ja Cie zle zrozumialem, ale zdaje sie
                , ze po prostu mowimy o innych rzeczach.
                Tzn. to co mowisz, nie jest od prawdy odlegle, rzecz w tym, ze moje
                refleksje dotycza czagos zgola innego. (za slowo "refleksje" przepraszam,
                postaram sie nie naduzywac w kontekscie mojego pisania)
                no, nic. powiedzialem : juz widze, ze nie tedy droga.
                dzieki za poswiecony czas
                K: Nie szkodzi! :) Jak mowia anglosasi "my pleasure"!
    • ladyblue Re: o co chodzi w Tarkowskim??? 10.12.02, 14:46
      zrozumiec Tarkowskiego sie nie da. można lubić albo nie. ciekawa sztuka -
      rozciąganie filmu do niemożliwości...
      kagan - ciekawa definicja arycydzieła ;)
      • Gość: Kagan Re: o co chodzi w Tarkowskim??? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 12.12.02, 15:09
        ladyblue napisała:
        zrozumiec Tarkowskiego sie nie da. można lubić albo nie. ciekawa sztuka -
        rozciąganie filmu do niemożliwości...
        K: To nie sztuka, ale rodaj sadyzmu...:(

        kagan - ciekawa definicja arycydzieła ;)
        K: Jedyna podlegajaca empirycznej weryfikacji... ;)
        Pozdr. :)
        Kagan
        • ladyblue Re: o co chodzi w Tarkowskim??? 12.12.02, 20:50
          Gość portalu: Kagan napisał(a):
          > kagan - ciekawa definicja arycydzieła ;)
          > K: Jedyna podlegajaca empirycznej weryfikacji... ;)

          złe filmy tez sie długo pamięta więc ta definicja moze weryfikowalna ale
          niekompletna. ;)
          • Gość: Kagan Re: o co chodzi w Tarkowskim??? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 13.12.02, 08:38
            Moze wiec nie sa wcale takie zle, tylko po prostu inne? ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka