kiryllov
07.12.02, 14:25
wlasnie widzialem "Stalker", i doprawdy, nie wiem co myslec. Pamietam
zacny "Zywot Iwana", "Poswiecenie", ktore mowilo niemalo waznych
rzeczy, ale nie potrafilem zostac do konca seansu.
swoja droga, "Stalker" jest chyba bezposrednim zrodlem inspiracji dla
"Avalon"? zadziwiajaca jest ilosc zbieznosci.
cokolwiek by nie rzec, jedynie znosne dialogi czy wypowiedzi ze
"Stalkera" mialy proste zbyt rozwiazanie w religii, rzeczy natomiast, ktore
nie chcialy byc ewidentnie religijne - byly potwornie banalne.
brr. nie wiem co myslec. mam w glowie taka kategorie filmow, z ktorych
ogladania nie mam zadnej przyjemnosci, a jednak pozostaja z nich mile
czy wazne wspomnienia. Tak bylo wlasnie z "Poswieceniem", czy na
przyklad z calym Pasolinim. Obawiam sie jedak, ze w "Stalkerze" nic sie
nie da uratowac.
prosze o pomoc w ewaluacji.