Gość: Ravic
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.01.03, 16:50
"Sjesta" w trUjce. Po "Wonderful tonight" Claptona wlącza się
Kydryński: "Eric śpiewał tak długo, że państwo pewnie nie wiedzą co to za
program", po czym puszcza dżingiel. Kiedy się skończył mówi wyraznie
zirytowany: "za tydzień to chyba przyjdę z gitarą i zagram go sam! To jest
sjesta,czlowiek próbuje spokojny nastrój wprowadzić a ci tu grają
prawdziwie karnawałowo..."
Panie Marcinie zyskał pan sobie mój szacunek.Proszę jednak uważać bo
Laskowski i sp. nie śpią.