Gość: BoroVague IP: *.fbx.proxad.net 03.08.06, 01:08 Pierwotna wersja "Heart of glass" to wlasnie reggae. Wiec nic w tym brawurowo-rewolucyjnego... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: grzehoo Re: Renesans muzyki do kotleta IP: 212.244.185.* 03.08.06, 09:27 pierwsza plyta nouvelle byla ciekawa bo rock na bosse, ale pop nieiwele sie tu zmienil, wiec o drugiej mozna zapomniec Odpowiedz Link Zgłoś
dymiacy_piecyk Re: Renesans muzyki do kotleta 03.08.06, 14:14 Swego czasu trafiłem na YouTube na klipy z brytyjskiego serialu Sugar Rush. W jednej ze scen usłyszalem piękna piosenkę w rytmie bossanovy śpiewaną ładnym, dziewczęcym głosem. Nie miałem pojęcia co to jest, wyławiałem ze słuchu fragmenty tekstu i wpisywałem do google'a. W końcu trafiłem, w ten sposób dowiedziałem się o istnieniu duteu Nouvelle Vague (po polsku Nowa fala). A ta piosenka, która mnie tak urzekła, to In A Manner of Speaking z solowej płyty Martina Gore'a. ma teraz obie płyty Francuzów, słucham ich często ostatnio, puszczam znajomym, którzy też się zachwycają. Dzięki temu poznałem również orginał Gore'a i nie wiem, która wersja jest bardziej udana. Chyba obie sa tak samo dobre, zwłaszcza że ciężko te wykoania porównywać, tak bardzo się różnią, tak sa odległe stylistycznie. W każdym razie obie sa bardzo smutne, a już tak mam, że kocham smutną muzykę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mpb1971 Re: Renesans muzyki do kotleta IP: 62.29.165.* 03.08.06, 15:22 in a maanner of speaking nie jest utworem M.Gore. Ten niezapomniany utwór stworzyli mało komu znani Tuxedomoon/LP-Holy Wars z 1985/i tu dopiero słychać smutek Odpowiedz Link Zgłoś
dymiacy_piecyk Re: Renesans muzyki do kotleta 03.08.06, 15:49 Jak szukałem czegoś o Nouvelle Vague i tej piosence, nie umknęło mojej uwagi, że pojawiała się tam często nazwa Tuxedemoon, ale nie znalazłem nic potwierdzającego, że to ich utwór. Ale tak podejrzewałem, dlatego napisałem, że piosenka jest na płycie M. Gore'a, a nie, że ją napisał. A Tuxedemoon tak z 20 lat temu byli w pewnych kręgach w Polsce dość popularni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mpb1971 Re: Renesans muzyki do kotleta IP: *.knc.pl 03.08.06, 20:17 a tu masz oryginał i masz rację 20 lat temu w radiowej trójce, ściskało za serce rapidshare.de/files/28061374/Tuxedomoon_-_In_a_manner_of_speaking.mp3.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mpb1971 Re: Renesans muzyki do kotleta IP: *.knc.pl 03.08.06, 20:45 i jeszcze obrazek: www.youtube.com/watch?v=ePzLD1xvXGc Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Renesans muzyki do kotleta 06.08.06, 13:38 dwa utwory Tuxedomoon (What Use i No Tears) wydala w fantastycznych remiksach International Deejay Gigolos, ostre electro-techno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wolt-r Re: Renesans muzyki do kotleta IP: *.lodz.dialog.net.pl 06.08.06, 11:11 Mam 28 lat. Uwielbiam Piosenki Sinatry. One nie są grane. Raczej subtelnie sączą się, płyną do słuchacza... Albo lekki jazz... To muzyka wręcz idealna do intymnych kolacji przy świecach. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Renesans muzyki do kotleta 06.08.06, 13:39 no to polecam Paolo Conte (jesli znasz film "Francuski pocalunek", pojawia sie tam "Via con me"). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hyena Clash w wersji latynoskiej? To chyba żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 12:21 No i dlaczego Ci francuzi tak się pastwią na punkiem. Wiem, że nigdy go nie lubili, bo panki są brudne, piją wina i niemodnie wyglądają, ale żeby od razu tak brutalny odwet brać? Strzelby z brixton Clashów to pieśń bojowa [jak hymn na mistrzostwach świata], a tu się okazuje, że są ludzie którzy wolą hymn w wykonaniu Edyty Górniak. ble. p.s.: Posłuchajcie Guns of brixton w wersji szczecińskich Analogsów. Kick ass Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byly_punk Re: Clash w wersji latynoskiej? To chyba żart IP: *.kolonianet.pl 06.08.06, 12:48 posluchaj np Berurier Noir, a potem wycofaj slowa o tym ze Francuzi nie lubia punka ;p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hyena Re: Clash w wersji latynoskiej? To chyba żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 12:50 wyjątki tylko potwierdzające regułę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byly_punk Re: Clash w wersji latynoskiej? To chyba żart IP: *.kolonianet.pl 06.08.06, 14:45 sciagnalem te plytke nouvelle vague i "strzelby" sa niewiarygodne! pelne wyrazu tak jak oryginal. sami posluchajcie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monolit Guns of Brixton IP: *.ipt.aol.com 06.08.06, 17:03 A co sądzicie o przeróbce Guns of Brixton w wykonaniu Cypress Hill? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heyna Re: Clash w wersji latynoskiej? To chyba żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 20:49 nie chwal się, tylko podeslij link to sobie też zpiratujemy :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: galiczek Re: Renesans muzyki do kotleta IP: *.kolonianet.pl 06.08.06, 14:04 sciagnalem przesluchalem, raczej to minimal-funk, reggae tam nie slychac za grosz (mowie o wersji blondie z demo z roku 1975) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: regee Re: Renesans muzyki do kotleta IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.08.06, 15:29 Volt-r, ja tez lubie lekki jazzzzz, tzw smooth jazz, ktory sie nadaje wyjatkowo na romantyczne spotkania gdzies w zacisznej knajpce. Ale najbardzie z wszystkiego to lubie dobry romantyczny fortepian, piano solo, tematy ze starych filmow, glownie z amerykanskich. A juz wytraca mnie zupelnie z emocjonalnej rownowagi granie ragtimow piano solo, a zwlaszcza ich pozniejszej wersji tzw.stride piano, ktory to styl niewielu muzykow potrafii w obecnych czasach imitowac, a to ze wzgledu na specyczny rytm tych stylow, czyli synkopacje. Juz widze, ze zaczyna sie jak gdyby renaissance tego rodzaju sztuki, chociaz wciaz niesmialy. A wogole to muzyka niesie w sobie glebsze, emocjonalne i wartosciowe przekazy, bo jest najlatwiej i najszybciej absorbowana, zreszta jak kazda sztuka. Tutaj nie potrzeba sie nad nia zastanawiac jak np. podczas czytania filozoficznych rozpraw. Tutaj artysta, muzyk podaje gotowa do "konsumcji filozofie". A od odbiorcy muzyki, czy odbiorcy obrazu, albo rzezby zalezy czy sie do przekazu dostroi. Wiec odbiorca reaguje natychmiast; albo lubi ten rodzaj sztuki, albo nie. Zalezy to od tego czym sluchacz za mlodu nasiakl, w jakim otoczeniu wyrastal, jakimi wartosciami czy pseudowartosciami sie faszerowal, przewaznie podswiadomie, a czasami swiadomie - na dobre lub na zle. Czesto muzyka, czy generalnie sztuka potrafi w calych pokoleniach robic niezwykla dewastacje, co sie odbija na jakosci zycia. Wziasc np. Rosje. W bylym ZSRR, sztuka byla na wysokim poziomie, kolektywnie wspomagana. Monumentow byly cale masy, i tych muzycznych rowniez, aby przekonywac masy do slusznosci systemu. Jednak jakie wartosci taka sztuka promieniowala, to kazdy z nas chyba juz teraz wie. Wartosci usprawiedliwiajace najochydniejsze czyny wraz z ludobojstwami wlacznie. Wspolczesna muzyka, jak i cala sztuka nic wartosciowego nie wnosi, czesto podkresla i wywleka pospolity nihilizm egzystencjonalnego chamstwa, czy pomyj pospolitego rynsztoku. Nie mowie, ze muzyka musi byc od razu jakas powazna, ale zeby sprzyjala zyciu, zeby byla zyczliwa ludzkim przedsiewzieciom, zeby pokazywala, czy sprzyjala temu co w czlowieku najlepsze, zeby pozwalala cieszyc sie zyciem bezgranicznie. Czyz nie od tego jest sztuka, muzyka, na ktora tak kazdy z nas spontanicznie i bez zastanawiania sie reaguje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duduś Re: Renesans muzyki do kotleta IP: *.ists.pl 10.07.08, 00:18 Autor pewnie uważa, że zna się na muzyce, ale jednocześnie twierdzi, że Girl form Ipanema autorstwa Jobima skomponował Joao Gilberto... To tak, jakby twierdził, że Odę do Radości skomponował Krzysztof Krawczyk. Erudyta muzyczny, he, he... Myślałem, że Wasi redaktorzy nie puszczają takich pierdów. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś