Dodaj do ulubionych

Adam Fijalkowski sie broni

IP: *.tele2.pl 04.06.03, 19:16
Niedawno w Tygodniku Powsechnym ukazal sie list od
wicedyrektora trUjki, w obronie niby Trojki, ale tan
naprawde bardziej w swojej i kolegow decydentow. Jesli
interesuje kogos tresc tego listu, to zapraszam na strone
www.tajniak.pl/protest/art116.htm
Zainteresowanym przypominam/podaje adres do
korespondencji z redakcja Tygodnika Powszechnego, ktory
kilkakrotnie drukowal juz listy sluchaczy Trojki:
redakcja@tygodnik.com.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: Teresa Re: Adam Fijalkowski sie broni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.03, 19:59
      Dzięki, przeczytałam, ale czytałam również artykuł , który sprawił , że
      p.Fiałkowski się odezwał.Sądzę jednak, że nie zrozumiał sensu artykułu
      Ł.Tischnera i mówi nie na temat.Dwugodzinne audycje Ptaszyna Wróblewskiego i
      M.Kydryńskiego są nadawane po północy, kiedy "słupki słuchalności" śpią i
      słuchają radia tylko fanatycy jazzu.Audycja Siesta nie jest programem
      jazzowym,chociaż jazzu pojawia się bardzo dużo. Nawiasem mowiąc p.Marcin
      zapełnia w niej lukę i prezentuje muzykę bardzo zróżnicowaną m.in. swing ,
      której w Trójce po prostu nie ma. Smooth Jazz Cafe trwa tylko godzinę od 19.00-
      20.00.M.Niedźwiecki w ostatnią sobotę zapowiedział, że SJC będzie trwa od 18.00-
      20.00 , co jest dla mnie pozytywne, ale skraca przez to Markomanię, gdzie
      słyszę np.piosenkę francuską czy włoską, bo znowu tej piosenki można posłuchać
      w co dwutygodniowych audycjach B.Podmiotko, nadawanej o zgrozo od 2.00.

      Chciałoby się powiedzieć, czy Pan Adam Fijałkowski mógłby mówić na temat ?
      • tuhanka Re: Adam Fijalkowski sie broni 04.06.03, 22:26
        Pan Fijałkowski niby jest odpowiedzialny za sprawy programowe, a chyba nie do
        końca wie, jak to w jego radiu się mówi i co się puszcza.
        Słówko komentarza:
        (...) Przede wszystkim pragniemy podkreślić, że audycja Jana Ptaszyna
        Wróblewskiego trwa obecnie dwie godziny, a sam Mistrz nazywa ją "Trzema
        kwadransami jazzu do kwadratu".

        Chyba się nie pomylę, jeśli powiem, że wedle tego, co ja słyszę, to Ptaszyn
        mówi o "trzech kwadransach jazzu NIEMAL DO POTĘGI" a nie do kwadratu. Zresztą 8
        kwadransów to nie 3 do kwadratu - 3x3=9, nie 8. Poza tym przed "reformą" było
        tych kwadransów 3x4 dni w tygodniu - czyli 12.

        "(...)Jest dla redakcji Trójki zagadką, co autor miał na myśli stosując ten
        skomplikowany zabieg stylistyczny. Radiowa Trójka nigdy nie emitowała przebojów
        zespołu "Ich Troje", gdyż nie odpowiadają one gustom muzycznym stacji."

        Olszański kiedyś testował, jak słuchacze odbiorą piosenki "Ich Troje". Poza tym
        odnoszę wrażenie, że przed finałem krajowym konkursu Eurowizji także ich "Bez
        granic/Keine grenzen" było prezentowane w TrUjce.

        "Pan Łukasz Tischner, uważający się zapewne za eksperta w dziedzinie muzyki,
        powinien o tym wiedzieć. Niepokoi również fakt, że nie zweryfikował swoich
        informacji poprzez kontakt z redakcją Trójki lub chociaż włączenie radia..."

        Biedni zatroskani. Mogliby się lepiej nauczyć rzetelności dziennikarskiej od
        TP. W tej chwili jest to jedyna gazeta w Polsce, do której postawy etycznej nie
        mam najmniejszych zastrzeżeń. A co do włączenia radia...sorry, ale przez
        większą część doby nie ma tam nic do słuchania - jedynie sieczka nie do
        zniesienia dla wrażliwych uszu.
        ______________
        Pozdrawiam
        Maria Tuhan
      • Gość: martka Re: Adam Fijalkowski sie broni IP: 80.51.244.* 05.06.03, 13:20
        Wiecie co, ręce mi opadają, gdy czytam takie rzeczy...
        Kiedyś mieliśmy wyrób czekoladopodbny, teraz mamy radio misjopodobne. Niby
        realizuje misję: tyle jazzu, tyle jazzu, oj doprawdy! I Ptaszyn-Wróblewski
        prawie do potęgi, i Marcin Kydryński 5 godzin w tygodniu, i jeszcze Smooth
        Jazzy Marka Niedźwieckiego. Czego chce Pan Łukasz Tishner, czego chcą słuchacze?

        Ja nie mam nic przeciwko eklektyzmowi muzycznemu, uwielbiam Pan Marcina i Pana
        Marka, ale, powiedzmy sobie jasno, te audycje o jazz się ocierają, jazz się w
        nich stale przewija, ale jest to juz rozmydlone, rozwodnione przez inne gatunki
        muzyczne, że zasłanianie się misją i graniem jazzu w tym wypadku jest nie na
        miejscu. To są audycje z dobrą, wysmakowaną muzyką, z elementami swingu, bossa
        novy, a także rocka czy popu. Nie jestem pewna czy sami autorzy określiliby
        prezentowaną muzykę jako jazz. I dobrze, ok, ja nie mam nic przeciwko takim
        formułom programów, tylko niech mi się nie wkłada do głowy, że się łaskawie gra
        jazz w publicznym radiu.

        Proponuję, żeby podliczyć czas antenowy, który wykorzystuje się na nadawanie
        piosenek Anny Marii Jopek, tudzież dżingla reklamowego trUjki śpiewanego przez
        Grażynę Łobaszewską i doliczyć do czasu grania jazzu w Trójce.
        Z ogromnym szacunkiem dla ww Artystek, z ogromnym szacunkiem dla Panów Marka i
        Marcina. Nie w ich kierunku wywijam szabelką;)

        Załamana, po nieprzespanej nocy - bo sobie chciałam jazzu posłuchać w
        publicznym radiu. W porze dla nietoperzy. Aż mi się chce zakląć siarczyście.
        M.
    • Gość: Szaman piszcie do Tygodnika :) IP: *.tele2.pl 05.06.03, 07:48
      Piszcie do Tygodnika, jesli zgadzacie sie lub nie z
      listem pana Fijalkowskiego. Trudno, zeby jego zostalo na
      wierzchu, jesli nie ma racji... A rzeczywiscie jego list
      trąci demagogią.
      Przede wszystkim 12 kwadransow w porze wieczornej, a 8
      kwadransow w srodku nocy to jakosci zupelnie bez porownania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka