Gość: lolka Zazdrość o Powstanie Warszawskie IP: *.acn.waw.pl 08.04.08, 16:25 ta... no i jeszcze "strukturalny smutek przedstawicieli", hehehe, znaczy o co chodzi? czy strukturalny zaczyna być już równie modnym słowem w polskiej pseudo-awangardzie pióra i mikrofonu na równi z innymi przebełkotanymi na wszystkie strony modernistycznymi pojęciami, o których nie mają pojęcia? Bo to chyab jakiś kompleks antropologiczny spod znaku Levi-Strausse'a i Turnera?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Efciak Zazdrość o Powstanie Warszawskie IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.08, 17:22 UHHHH.... litości? sama jestem częścią tego "emo" rocznika 89 ;] ludzie! emo są w gimnazjum i tną się po rękach, a nie w klasie maturalnej! temu panu coś się pokiełbasiło. z mojego doświadczenia (i oczywiście moich znajomych, dawniej kindermetali i kinderpunków) wynika że właśnie w gimnazjum jest jakieś 90% dziecięcych, bo nie młodzieżowych, subkultur. jedną z nich jest emo. 800 stron o emo? i to źle zrozumianych? (nie słyszałam o przypadku emo który kieruje agresję na innych - zawsze to on sam jest ofiarą swoich poczynań). Kiedy 89 było w gimnazjach, nie było subkultury emo. pojawiła się wraz z Tokio Hotel. ominęła nas i tyle. a porównanie tych bzdur do joyce'a zakrawa na obrazę. nawet gdyby to porównano do stendhala nie sięgnęłabym po tę książkę. (a recenzent chyba zużył za dużo wazeliny. pożyczyć do kolejnej recenzji? :D) Odpowiedz Link Zgłoś
black_soap Zazdrość o Powstanie Warszawskie 08.04.08, 17:23 Strukturalne to ja znam sieci ;) Co do strukturalnego smutku to nawet sobie nie próbuje tego wyobrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczo i Boso "totalna zlewka" czyli gniot? IP: *.natpool8.outside.ucf.edu 08.04.08, 17:35 "Nie jest to jednak bunt przeciw Polsce czy polskości. Jest to totalna zlewka" ----------------------------------------------------------------- Wystarczy... czytac owego "dziela" nie bede! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: colentina dunka Zazdrość o Powstanie Warszawskie IP: *.acn.waw.pl 08.04.08, 17:51 zastanawia mnie, kto to bedzie czytal? z calym szacunkiem dla mlodego pokolenia pisarzy (panie Varga, z tymi terminami to u pana cos slabo, do Wyki odsylam, tam jest dosc klarowna definicja pokolenia, moze troche anachroniczna, ale od czegos trzeba zaczac), ale kogo bedzie obchodzic kolejny portret nastolatkow eksperymentujacych ze srodkami zmieniajacymi swiadomowsc? wydaje mi sie, ze to jeden z najbardziej wyeksploatowanych i najnudniejszych obrazow literackich ostatnich lat. chyba samych sportretowanych to nawet nie zainteresuje... nic nie ujmujac erudycji pana Zulczyka, ale jesli mam do wyboru jego powiesc i Joyce'a, to wybiore jednak Joyce'a. panie Varga, prosze nie uszczesliwiac poczatkujacych pisarzy takimi wydumanymi laurkami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosiekkk Plastik i tandetna pseudopomroczna poza, czyli EMO IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 08.04.08, 18:08 Zbuntowani, anarchizujacy emowcy?... ROTFL! do entej... Emo jest plytkie, nie ma zadnych glebszych wartosci, zas jedyna wartoscia sama w sobie jest charakterystyczna, tandetna moda z rozowa czaszeczka na koszulce, srebrnym piszczelikiem na torebce, tonami zelu w obowiazkowej megagrzywce. Do tego jeszcze porteczki-rurki, trampeczki i - mamy emowca. Emo to pojaponskie, mangowate popluczyny po gotach i metalach razem wzietych. Wyobrazenia autora na temat "pokolenia emo" sa zupelnie chybione. Nie ma co robic z czegos na sile bestselleru tylko dlatego, ze chwilowo zabraklo innych, ciekawszych nowosci... Odpowiedz Link Zgłoś
linnvv Zazdrość o Powstanie Warszawskie 08.04.08, 18:17 Dla wątpiących w to że obecne pokolenie jest pokoleniem emo polecam tekst "Tata śpiewa do psa" na gazeta.pl. Jak ktoś by chciał dowiedzieć się czegoś więcej o książce zamiast oceniać jej przed przeczytaniem to polecam blog autora książki. Zeburzenia emocjonalne w tym wieku są czymś naturalnym sam uczęszczam do klasy 2 liceum i aktualnie przechodzę emo epizod w życiu, jednak denerwują mnie komentarze typu 14-17 latki nie znają się na życiu, smarkacze, itp... ci wielce mądrzy piszący tego typu uwagi pewnie żyją w swoich ideologicznych skorupkach zamknięci na nowe pomysły, działania, izolujący się od innego niż dobrze ułożonego życia którym żyją, młodzież tak naprawdę nie ma przeciwko czemu wyrażać buntu ponieważ wszystkie pomysły zaraz są komercjalizowane. Np. Wolny Tybet, Greenpeace, Emo ---> tylko zaczyna się coś dziać a od razu gadżeciarstwo kwitnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lenaee Zazdrość o Powstanie Warszawskie IP: *.wroclaw.mm.pl 08.04.08, 19:19 A po co się w ogóle buntować? osobiście uważam, że nie ma takiej potrzeby. a owy 'bunt' nazwałabym raczej kreacją siebie, popularną teraz 'oryginalnością'. może dzieci potrzebują tego by dojrzeć... Odpowiedz Link Zgłoś
lahdaan Brand marketing 08.04.08, 19:28 Na początek: niech każdy zada sobie pytanie: Czego nie znosi marketing? Odpowiadam: marketing nie znosi różnorodności. Dlaczego? Bowiem nie można zaprogramować taśmy produkcyjnej w wytwarzała "różnorodność". Produkcja "masowego towaru" jest bardziej opłacalna niż produkcja "towaru indywidualnego". Marketing zjadł swój własny ogon. Zabił różnorodność, a obecnie stara się kreować nowe "inności". Zaprogramowane, ograniczone, kontrolowane. Taką "innością" jest rzeczone emo. To nie żadna subkultura, to brand marketingowa strategia sprzedająca "inność" - "inność" wizualną, intelektualną i duchową. Naturalny bunt pokoleniowy - zmiana społeczna, tak szkodliwa dla działań sprzedażowych, została włączona w tryby zasad rynku. Bunt stymulowany, dawkowany, napędzany przez MTV, sieciową odzież, zespoły muzyczne, fekaliczne kreskówki, tworzący aurę "naturalności" [przecież nasi rodzice byli rockersami, punkami i in.] zadławił młodzieńczą potrzebę zmiany świata i nadał jej wyraz potrzeby zniszczenia samego siebie. Emo nie potrzebuje buntu, bo to "subkultura" bez buntu - subkultura konsumpcjonizmu. Moje osobiste brawa dla "brand managerów strategii emo". Co po nim? Odpowiedz Link Zgłoś
linnvv Zazdrość o Powstanie Warszawskie 08.04.08, 19:34 lahdaan masz stu procentową rację, marketing nauczył się wykorzystywać tak zawną wolność i różnorodność, niestety będąc w tym pokoleniu tkwię w tym tak jak wszyscy z mojego rocznia, tylko ci ludzie o ustabilizowanym światopoglądzie nie dają się przekomercjalizować. To jest właśnie XXIw. gdzie wolność stała się towarem na sprzedaż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lenaee Zazdrość o Powstanie Warszawskie IP: *.wroclaw.mm.pl 08.04.08, 19:42 proponuje obserwacje i ustabilizowanie światopoglądu a nie naśladowanie za tym co 'na topie'. A marketing będzie istniał zawsze, ludzie z czegoś muszą żyć. Wystarczy odrobina dystansu Odpowiedz Link Zgłoś
linnvv Zazdrość o Powstanie Warszawskie 08.04.08, 19:56 Wcale nie dążę do stabilizacji światopoglądu, nie widzę celu zaprzestania poszukiwań sensu życia, celu istnienia etc. poza tym lubię taki styl i nie wiem dlaczego miałbym się zapętlić w życie i stać się fanatycznym wyznawcą konkretnej ideologii, to jest właśnie prawdziwe emo, pełna wolność bez zobowiązań, a nie cięcie się i pokazywanie kolegom po kiblach jaki jestem kozak bo mam blizny na ręku. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hank moody phi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 20:32 też mi recenzja. "Nie napiszę, że super książka, bo występuję pod własnym nazwiskiem, więc pokręcę się, ponudzę, i oto Recenzja w Ogólnopolskim Dzienniku książkę zdobi?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Zazdrość o Powstanie Warszawskie IP: *.aster.pl 08.04.08, 20:32 bardzo mi przykro z powodu twoich zaburzeń, emo epizod, rozumiem że jesteś "tru" i wzorujesz się na lekturze o werterze, czy może jednak to "imoł"-moda trafiła na podatny grunt? hahahahh Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LinnVv Zazdrość o Powstanie Warszawskie IP: *.it-net.pl 08.04.08, 20:53 Poziom debaty w polsce jest naprawdę niski... A na werterze się nie wzoruję, raczej na "Tako rzecze Zaratustra" Friedrich Nietzsche, "Listy Proroka" Paulo Coelho, trylogia Monroe, "Nowy wspaniały świat" "Drzwi Percepcji" A. Huxley'a, "LSD. Moje trudne dziecko" A. Hoffmanna, Carlos Castenda - wszystkie książki, w mojej ideologii brakuje miejsca na watek samodestrukcyjny który był kluczowym elementem życia wertera i doprowadził do jego samobójstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
pdemb Emo to taki satanizm light? 08.04.08, 21:26 A to emo nie jest po prostu taki ateistyczny satanizm w zmarketoidowanej, lekkostrawnej wersji pop? Odpowiedz Link Zgłoś
linnvv Zazdrość o Powstanie Warszawskie 08.04.08, 21:47 wiesz świat zmierza w kierunku ideowego satanizmu, komercha niszczy ideologie zamieniając je na pieniądz, więc pozostaje zdalnie sterowana wolność w systemie gdzie ludziom wydaje sie ze sa wolni a tak naprawde sa delikatnie popychani przez mode, panstwo, itp. ktore nadaja im kierunek, nie jest to zjawisko nowe ale wkracza w coraz bardziej intymne sfery życia i ludziom wydaje sie w coraz wiekszym stopniu ze sa wolni a tak naprawde nie widza coraz wiekszych ograniczen które sami sobie narzucają. Odpowiedz Link Zgłoś
afternoon.revolution Krzysztofie, w swojej recenzji poruszasz wiele... 08.04.08, 22:03 Krzysztofie, w swojej recenzji poruszasz wiele wątków. Jak rozumiem jest to recenzja totalna, tłumacząca mniej wyrobionemu odbiorcy, hierarchię i sens zjawisk dziejących się w naszych przyśpieszonych czasach. Moim zdaniem, zabrakło w niej m.in. zachęty do dalszej walki z caratem, a na pewno ze znienawidzonym w redakcji GW wiadomo-czyim reżimem. W każdym razie chciałbym się odnieść, do innego wątku - pokolenia JP2. Odpowiedź na pytanie, czy to pokolenie istnieje, czy nie, to zadanie dla socjologów za kilka lat. Istnienia wspólnoty nazywanego pokoleniem, nie stwierdza się w momencie jego istnienia, a jakiś czas później, gdy okazuje się, że pewną część społeczeństwa łączyły wspólne wartości, współuczestnictwo, współdziałanie… Dla porównania - generacja golf (made in West Germany). Mianem tym nazywane są osoby z rocznika 65-75, które dorastały w spokojnych, konsumpcyjnych Niemczech, w których symbolem postępu cywilizacyjnego była właśnie ogólna dostępność Golfa. Ludzie ci, nie zdawali sobie sprawy, że są jakimś-tam pokoleniem do mniej więcej roku 2000, kiedy wyszła książka ‘Generation Golf’, gdzie ich arkadyjskie spokojne dzieciństwo zostało opisane i ometkowane tym mianem… de.wikipedia.org/wiki/Generation_Golf Podobnie, sprawa wygląda, ze wspominanym przez Ciebie pokoleniem JP2. Zapewne za parę lat zostanie ono dostrzeżone wśród osób, niekoniecznie z roczników obecnych 20-latków. Nie wykluczone, że roczniki opisujące to pokolenie również obejmują Ciebie, pomimo Twoich 4-wyrazowych, zdaniopojedynczych manifestów, że tego pokolenia nie ma… waiting for afternoon.revolution… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rufus Zazdrość o Powstanie Warszawskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 22:18 Zachodzę w głowę jak autor tego "dzieła" dostał prawie całą GW stronę na ten stek bzdur. Doszukiwanie się podobieństw imion bohaterów książek Żulczyka i Niziurskiego albo, że jeden z bohaterów zaginął niczym Richey Edwards pokazuje jak dużo czasu Varga spędził przed Wikipedią lub wikipodobnymi stronami. Chcąc napisać tą recenzję przyjazną dla oka dziecka emo uczynił ją nie do przebrnięcia dla zwykłego zjadacza chleba, a nie o to w recenzji chodzi. Ode mnie? Brawo, brawo, brawo. n-ta osoba wyżaliła się o braku pokolenia JPII, napiszmy o tym na całą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamaemo Zazdrość o Powstanie Warszawskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 22:53 sama znajomośc kilku portali społecznościowych, kilkunastu zespołów i kilkudziesięciu marek nie wystarczy, żeby napisać powieść totalną i być erudytą. ale wystarczy, żeby zaimponować panu Vardze. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Zazdrość o Powstanie Warszawskie 08.04.08, 23:08 dobre to z tym Pynchonem. ja bym poszedl jeszcze dalej: to nowy Nabokov, Szekspir i Dante w jednym. po tych paru zacytowanych zdaniach juz wiem, ze do podparcia kulawego stolika byloby jak znalazl :) Odpowiedz Link Zgłoś
eizo111 Zazdrość o Powstanie Warszawskie 08.04.08, 23:23 emo się skończyli na kill em all dobry był jeszcze south of heaven i god hate us all ale eszta to komercja to tyle w temacie emo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fela Zazdrość o Powstanie Warszawskie IP: *.icpnet.pl 09.04.08, 02:22 Jedźcie sobie po Vardze, ale nie po Żulczyku, pókiście nie czytali. Osobiście jestem pod dużym wrażeniem, intensywna, gęsta, dobra proza. Odpowiedz Link Zgłoś
mitja74 Zazdrość o Powstanie Warszawskie 09.04.08, 02:38 straszna panika z tym poszukiwaniem tozsamosci,choc tak to chyba byc dla wiekszosci musi,z drugiej storny ja bylem the bitles and niewiadomo co,jakos mysle ze wolalbym inaczej,zeby ktos jak chodzilem doszkoly to mnie czegaos tam nauczyl ,takiego wielkieo przyjaciela tez by sie przydalo miec i madrego. ja jestem 74 i pamietam ze kochalem te dziewczyny z granatami (kolumbowie)jak mialem lat 10 okolo,do tej pory kocham jakos ale to duzy i chyba bardzo wyrazny temat mediow,kina i sztuki w zbyt mlodym wieku i zbyt duzej ilosci;podklad pod lata depresji gotow i nie wiem czy pornole gorsze czy depresja i porcje smutku . ale jets i tak ze co komu w duszy gra i naile w koncu sie czlowiek uwolni od wplywow i przestanie wykanczac siebie i innych. zjawisko jest i ten szczesliwy kto silny by machna reka...ale to nie moje pokolenie coi nie znaczy ze dziewczyny z 82'3... nie chca ze mna rozmawiac. fajnie przetrwac i byc panem albo duzo wiekszym choc dla pocieszenia w temacie smierc powiedziec musze ze umiera sie tylko dla swiata i stety lu nie zyje sie dalej z tego co sie dowiedzialem ,ale nie bede sie przemadrzal. oddychajcie gleboko i nie dajcie sie jetsescie raczej bezpieczni a przede mna jeszce to i owo. a CKoD to jakas kalka,ale nie od razu ma sie brode co nie. Odpowiedz Link Zgłoś