Nike 2008: "Chodźcie, idziemy" Janusza Rudnickiego

IP: *.ifd.uni.wroc.pl 03.06.08, 09:17
Czy reguly wyboru ksiazek do nagrody Nike wykluczaja "Doline Nicosci"
Wildsteina ?
    • Gość: molendowicz Nike 2008: "Chodźcie, idziemy" Janusza Rudnickieg IP: *.chello.pl 03.06.08, 10:30
      Te rozdziały w drugiej części książki
      wcale się nie wyłamują. One są
      rozwinięciem sladów, tropów,
      podanych w czterech pierwszych rozdziałach!

    • Gość: prowincjusz Nike 2008: "Chodźcie, idziemy" Janusza Rudnickieg IP: 194.146.248.* 04.06.08, 10:42
      Protestuję!!!!Dlaczego prowincję widzi się zwykle tak stereotypowo, że to
      zbiorowisko ludzi nijakich, głupszych od tych z wielkich miast, zacofanych,
      nieciekawych, gnuśnych, leniwych, wystających pod karczmą z pustką w oczach.
      Tacy ludzie zamieszkują całe dzielnice wielkich miast a na prowincji są tacy
      sami, jak wszędzie - jedni o uśpionej inteligencji a inni rzutcy, pełni
      inicjatywy, oczytani. Tym ostatnim jednak trudniej tam na prowincji, bo poza
      lekarzami, prawnikami i weterynarzami trudniej tam się wybić. Więc wyjeżdżają do
      wielkich miast - najpierw na studia, zamieszkują w akademikach a potem muszą
      często wrócić na prowincję. Ale nie są to tępi prowincjusze, jakich pokazują w
      naszych filmach, książkach. Oni tylko mają mniej szans.
    • Gość: Wielkomieszczanin Nike 2008: "Chodźcie, idziemy" Janusza Rudnickieg IP: *.adsl.alicedsl.de 05.06.08, 11:44
      I słusznie, że protestujesz.
      "Chodźcie, idziemy" to żaden atak na
      prowincję, przeciwnie!
    • Gość: berlińczyk Nike 2008: "Chodźcie, idziemy" Janusza Rudnickiego IP: *.dip.t-dialin.net 05.06.08, 17:53
      Najnowsza powieść Janusza Rudnickiego jest kolejnym dowodem
      nieprzeciętności tego autora. Nie stroniąc od językowego nowotarstwa
      potrafi on bowiem,tak je wykorzystać by stworzona przez niego forma
      wypełniona była wieloma treściami, by nie służyła samej sobie, jak
      ma to miejsce u wychwalanych obecnie "eksperymentatorów".
      Czytając "Chodźcie idziemy" zachwycajmy się więc już lepeiej tylko
      ekspresyjnym, pełnym chumoru językiem Rudnickiego,zamiast ograniczać
      te książkę w swoim odbiorze do pamfletu na prowincjuszy lub
      epatowania polsko-niemieckimi stereotypami.
    • Gość: Pietruś Nike 2008: "Chodźcie, idziemy" Janusza Rudnickieg IP: *.itelligence.pl 11.06.08, 11:41
      Szkoda, że nie mam już sił, aby przeczytać książkę jeszcze raz –
      tak „ze zrozumieniem”. Może ten drugi raz mógłby dać odpowiedź na
      pytanie, które nurtuje mnie od momentu odłożenia książki na półkę:
      dlaczego ta książka mnie zmęczyła. Nie wiem czy to kwestia mojej
      ospałości nie radzącej sobie z wybuchowym temperamentem pisarza,
      albo języka, nie zawsze mi bliskiego. Chyba najprościej i uczciwie
      będzie stwierdzić, że jakiś „deficyt” leży we mnie, a nie w książce
      lub jej autorze.
Pełna wersja