Dodaj do ulubionych

Kościół jako pionier marketingu?

10.06.08, 12:09
Oczywiscie, ze religia chrzescijanska jest pionierem marketingu.
Generalnym "produktem" jest "zmartwychwstanie" czlowieka. Wyznawcy
uwierzyli, ze beda zyc wiecznie. Takiej ciemnoty wcisnac, nie
potrafii zadna dzialajaca firma na swiecie, choc musze stwierdzic,
ze inni tez mocno sie staraja, jak nabic ludzi w "butelke". Krotko
mowiac, chrzescijanstwo dokonalo majstersztiku w dziedzinie promocji
swojego obskurantyzmu.
Obserwuj wątek
    • andrzej369 Kościół jako pionier marketingu? 10.06.08, 12:32
      Dodam jeszcze tylko, ile wysilku trzeba uczynic, zeby "zagroda
      baranow" uwierzyla w "niebo" i dla niego byla najbardziej hojna w
      ofiarach.
      Tak czasami jak patrze na ten obskurantyzm Kosciola, to mam
      wrazenie, ze czlowiek zapomnial o Rzeczywistosci i zyje tylko
      urojeniami wpojonymi w jego psychike. Mysle, ze ten obskurantyzm
      serwowany przez religie jest generalna przyczyna niszczenia naszej
      przepieknej realnej Rzeczywistosci, takze tej ludzkiej (wojny,
      morderstwa, ponizanie godnosci drugiego czlowieka dla chwaly urojen,
      itd., itp.).

      Czlowiek, to bardzo wielki Prostaczek. Dla wpojonych urojen przez
      religie, jest w stanie zabic drugiego czlowieka (wojny na tle
      wyznaniowym).
    • arctgx Nazewnictwo. 11.06.08, 03:42
      Z czasem nazewnictwo sobie ewoluuje, więc nie uważam tej pracy za zbyt wielkie
      odkrycie. Kiedyś ambona była takim medium, z którego można było mieszać ludziom
      w umysłach uświęcając zwyczaj monologu. Teraz też bywa i niejedne oczy i uszy
      kierują się w jej stronę, ale więcej z nich lgnie ku odbiornikom telewizyjnym
      czy ulicznym billboardom.

      Czy ktoś z Was widział kazanie w postaci dyskusji, gdzie ktoś wytrącił
      prowadzącego z monologu i zadał choćby pytanie?

      W kościele usta słuchającym zamyka obyczaj, w TV czy radiu - technika. Możemy
      sobie zakląć na autora kiełbasy dla ciemnego ludu lub rzucić cegłą w ekran. I co
      z tego... Dziwny to układ, w którym ludzie tak lgną do mydlących oczy mediów i
      nie odraża ich blokada interaktywności. A widząc to ci, którzy chcą mydlić, prą
      na drugą stronę ekranu lub ambony ;)

      Pozwoliłem sobie rzucić komentarz, który tez nie jest zbyt odkrywczy ;)
    • Gość: adam Kościół jako pionier marketingu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 09:47
      Tak się u nas porobiło z tym nieczytanie, ponieważ więcej jest piszących niż
      czytających. Moja sugestia będzie tyczyła książki, która przypadkowo znalazłem w
      małej księgarni - gdzieś na końcu regału: "Chciałem by księdzem" Nowakowskiego.
      Może bym nie nabył, lecz skusiły mnie dwa nazwiska: Zanussi, który opatrzył ją
      rekomendacją i ks. A. Boniecki, który popełnił do niej wstęp. Uważam, że temat
      jak najbardziej na czasie a i forma ukazania problemu bardzo ciekawa.
      Zastanawiam się jak to się dzieje, że niektóre książki stają się poczytne, a
      inne nie? Może to pewne steerotypy i przypisywanie pewnym nazwiskom pierwszych
      miejsc z urzędu. Z wyrazami szacunku Jacek Ostrowski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka