Gość: gość portalu
IP: *.euron.pl
18.08.08, 01:22
W pełni zgadzam się z autorem artykułu. Ivo Pogorelić ośmieszył się
prezentując swoją szumną "interpretację" drugiego Rachmaninowa. Ten
występ był po prostu wygłupem i kpiną z publiczności (choć ta, nie
wiadomo z jakiego powodu, zgotowała mu owację na stojąco--świadczy
to o jej poziomie...). Tak fałszywie i niespójnie zagranej I części
koncertu nie słyszałam nigdy w życiu! Pogorelić grał (a właściwie
walił w fortepian) tak, jakby chciał wszystkim udowodnić, jak bardzo
jego pianistyka różni się od tej "zwykłej", "poprawnej". Tymczasem
pokazał, że dzisiaj stać go jedynie na schlebianie tanim gustom.
Wielka szkoda...