Jacek Fedorowicz: Koegzystencja potrzebna od zaraz

22.04.09, 02:49
Cóż, zwykle się z panem Jackiem zgadzam, tym razem - nie. Nie do końca w
każdym razie, gdyż na pewno jest grupa cyklistów (podobnie jak traktorzystów,
motocyklistów, kierowców itd.), która jeździ ryzykownie i ma innych (tu:
pieszych) głęboko w zaułkach jelita grubego. Ale to nie jest większość!
Wystarczy odrobina dobrej woli i koegzystencja nastąpi. Warunki: pieszy nie
może wchodzić na ścieżkę rowerową, a rowerzysta zjeżdża ze ścieżki tylko tam,
gdzie jej brak. Przy przecinaniu szlaków rowerzysta jedzie wolniej i baczy na
pieszych, zaś przechodnie nie skaczą nagle w bok, a jeśli nagle muszą to niech
zerkną przez ramię (nie dotyczy to pędzących 20 km/h przez zatłoczony chodnik,
tych bez wyobraźni wykluczyłem na początku). W razie problemów jest dzwonek
przy kierownicy (powinien być skandynawski "ding"), na tradycyjny dzwonek
piesi się oburzają "przecież ja tu idę!". I tyle zasad chyba wystarczy?
    • sany666 Bracto pedałowe do gazu 22.04.09, 05:16
      Jaka koegzystencja? Oni mają za nic wszelkie prawa, ludzkie i boskie. Jeszcze
      jak się im zwróci uwagę, oburzają się, bo tacy są przecież ekologiczni i w
      ogóle, doskonali. Niech Pan, panie Jacku, lepiej nie przyjeżdża do Irlandii.
      Tutaj to dopiero te kanalie mają używanie! Robią dosłownie co chcą i żadne
      przepisy ich nie dotyczą a żadne siły nie są w stanie nad nimi zapanować.
      Jeżdżą nie tylko po chodnikach. Także po jezdniach jednokierunkowych pod prąd,
      w nocy beż świateł, między samochodami, nagle zawracają, skręcają tuż przed
      maską... Ach! Aż szkoda pisać. Jak boga najszczerzej kocham, kiedyś któregoś
      specjalnie przejadę. Tylko że to przecież ani niczego nie zmieni ani niczego
      ich nie nauczy. Zero mózgów.
      Barbarzyńskie czasy, panie Jacku kochany. Ot, co.
      • legal.alien Re: Bracto pedałowe do gazu 22.04.09, 07:40
        To samo w Norwegii. Ta swolocz zachowuje sie jak swiete krowy. Za
        nic maja przepisy ruchu. Kazdy ubrany jakby sie urwal z Tour de
        France. W Norwegii maja sciezki rowerowe, ale z nich nie korzystaja -
        wola wwalac sie pod kola samochodow na jezdni.
      • wyksztalciuch.jeden Re: Bracto pedałowe do gazu 22.04.09, 11:55
        "Oni", "swołocz", może jeszcze "układ"? Zaiste, godna retoryka. JA na przykład
        nie przepadam za panoszącymi się po drogach motocyklami. Ale dopóki jeżdżą (w
        przybliżeniu) zgodnie z przepisami - nie pomstuję. Niech sobie śmigają po obu
        stronach aut, wystarczy zerkać w lusterka. Podobnie mogą robić piesi. A że ruch
        głowy wymaga wysiłku, a człowiek jest z natury istotą leniwą, to wszystko jest
        jasne.
        Na wstępie zaznaczyłem, że nie popieram patologii, czyli pędzenia po chodniku
        pełnym pieszych, dzieci itp. Rzecz dotyczy ciągów bez ścieżek rowerowych, o
        niewielkim ruchu pieszym i kołowym.
    • sekwana2005 Koegzystencja 22.04.09, 07:10
      Na poczatku lata ubiegłego roku widziałem Pana Jacka, który wzdłuż
      Wisły chciał pobiegać, nie wiedząc iż na tych naszych niby-bulwarach
      trwa właśnie Święto Wisły /ostrzegam - w tym roku znowu/. Nikogo nie
      nadepnął, nikt go nie rozjechał.
      Generalnie ma jednak rację, iż zmieniając się w rolach pieszych,
      rowerzystów, kierowców zmieniamy swoją mentalność. Na moim osiedlu
      kolorami kostki rozróżniono chodniki dla pieszych i ścieżki
      rowerowe. Raczej ani jedni, ani drudzy tym się nie przejmują.
      Tuż koło mojego bloku jest parking samochodowy, obok kosz do
      koszykówki. Jeden z kierowców z lubością swoje auto równiutko pod
      nim ustawia - potem krzycząc z okna na dzieciaki, które w "kosza"
      chcą zagrać. To inna strona koegzystencji.
      Gdy pierwszy raz byłem na szwedzkim Bornholmie, zachwyciło mnie, iż
      wiele ścieżek rowerowych wytyczono tam niezależnie od tzw. "dróg
      kołowych". Rowerzysta więc nie musiał wdychać spalin, nie stanowił
      zagrożenia dla aut i pieszych. Chyba już kilkanaście lat temu
      wytyczono ponad 100 km szlaków rowerowych przez Puszczę Kampinoską i
      wokół niej /nawet gdzieś mam mapę, pokazującą iż szlaki zaczynają
      się w Warszawie, zaś za Sochaczewem kończą/. Nie byłem tam dawno,
      więc nie wiem, ile przetrwało. Jednak by uniknąć kolizji i chronić
      przyrodę KPN /o park, nie o partię chodzi/, zakazał w jakimś
      momencie jazdy konnej...
      Niech pan, Panie Jacku, wyobrazi sobie leśną ścieżkę z pieszymi,
      podpierającymi się kijkami narciarskimi, w razie czego mogącymi być
      bronią osobistą, z rowerzystami - ale i końmi i quadami? Już tylko
      kajakarzy i skuterów wodnych tam brakuje !
      Miałem kiedyś konia, ale mi oświadczył, iż w takiej sytuacji woli
      być salami...
    • maksym6 Jacek Fedorowicz: Koegzystencja potrzebna od zaraz 22.04.09, 10:46
      Tak! Oczywiście, Pan Jacek Fedorowicz ma absolutną rację i nie ma co tu
      rozdzielać włosa na czworo i wymyślać, że tiry, inni kierowcy, auta itd, nie
      ma co zwalać własnej winy na innych. Rowerzyści nareszcie powinni zrozumieć,
      że są nielubiani, bo są aroganccy, a często wręcz chamscy kiedy usiłuje się im
      zwrócić uwagę, że zachowują się niewłaściwie. Nie są w stanie nauczyć się, ani
      przestrzegać przepisy ruchu drogowego - są realnym, dużym zagrożeniem dla
      pieszych na chodnikach. Znam już cztery osoby dorosłe i dwójkę dzieci, które
      zostały ciężko poturbowane przez rowerzystów, a szły spokojnie po chodniku. Te
      osoby do dziś leczą się po złamaniach, a ile się nacierpiały!żaden z tych
      sprawców nie został złapany - wszyscy po prostu uciekli nawet nie odwracając
      się, żeby pomóc - to jest ucieczka z miejsca wypadku, za to są kary.
      Rowerzyści muszą w końcu zrozumieć, że jeśli muszą już jechać po chodniku, bo
      boją się po jezdni, a nie ma ścieżki rowerowej obok - to nie są tu jako
      pierwsi - pierwszeństwo mają piesi, bo chodnik jest przeznaczony dla pieszych
      - jak zresztą sama nazwa wskazuje. Mają obowiązek jechać wolno, uważać na
      chodzących ludzi, na biegające małe dzieci. Według kodeksu to tzw.
      "niechronieni użytkownicy dróg" - tak, są narażeni na wielkie
      niebezpieczeństwo na jezdniach, ale sami stają się ogromnym zagrożeniem dla
      pieszych na chodnikach, na przejściach dla pieszych, po których pędzą jak
      szaleni choć mają obowiązek przeprowadzania rowerów tam gdzie nie mają
      wyznaczonych do tego pasów. Jest naprawdę wielka potrzeba, aby to ukrócić.
      Policja i straż miejska powinna pouczać i w końcu karać rowerzystów za
      niewłaściwie zachowania na drogach, na chodnikach, na przejściach - a
      wielokrotnie stoją obok i w ogóle ich to nie obchodzi. Może np. rowerzyści też
      powinni płacić jakieś OC tak jak kierowcy aut, może np. należałoby rejestrować
      rowery i nadawać numery, aby można było znaleźć sprawcę wypadku i by poniósł
      karę. W każdym razie tak dalej być nie powinno - są absolutnie bezkarni.
      Sądzę, że w innych krajach UE są jakieś dobre wzory, z których Polska mogłaby
      skorzystać.
    • swistak09 Jacek Fedorowicz: Koegzystencja potrzebna od zaraz 22.04.09, 12:21
      Ale sie dostalo panu J.F.! - niechetnie widziany jako ozdoba Swieta
      wiosny! Zapraszam do Gdyni na biegi po plazy; po lasach juz nie,bo
      konnica zryla sciezki, rowerzysci tez tam szaleja. Mnie z kolei juz
      kilkakrotnie staneli deba tuz przed samochodem, bo kto by patrzyl,
      czy z podporzadkowanej ktos chcialby sie wlaczyc do ruchu, przy tym
      tempie (roweru), nie ma szans na bezpieczny przejazd! Tutaj
      przydalyby sie lustra, przynajmniej jakis podglad by byl. A rodzinom
      z dziecmi odradzam przejazdzki nadmorskimi sciezkami rowerowymi, bez
      kaskow w ogole nie radze tam wjezdzac. Dzicz - nic dodac, nic ujac!
    • swistak09 Jacek Fedorowicz: Koegzystencja potrzebna od zara 22.04.09, 13:03
      Swieto Wiosny czy swieto Wisly, wlasciwie obojetne: my tu tez mamy
      Wisle a nawet cale rozlewisko: zapraszam wiec pana J.F. na biegi:
      Warszawa - Gdansk jednym ciagiem...wzdluz Wisly
    • Gość: pablo Jacek Fedorowicz: Koegzystencja potrzebna od zara IP: *.chello.pl 22.04.09, 13:49
      A rolkarze ?! Na drogach rowerowych więcej ich niż rowerzystów a są
      przecież pieszymi! Trzeba by unormować to w prawie drogowym ! A
      przyczepki rowerowe z małymi dziećmi? To też nie rowery!
      • Gość: eska Re: Jacek Fedorowicz: Koegzystencja potrzebna od IP: *.telpol.net.pl 25.05.09, 11:11
        To jest unormowane! Jeśli przy wjeździe na drogę stoi znak: niebieskie kółko z
        białym rowerkiem, to żaden pieszy, ani rolkarz, ani tym bardziej samochodziarz
        nie ma tam prawa wstępu. Niestety, jak wygląda praktyka wiemy...
    • Gość: mo Jacek Fedorowicz: Koegzystencja potrzebna od zaraz IP: *.well.ox.ac.uk 22.04.09, 16:38
      za to piesi masowo chodza po sciezkach rowerowych- rowniez powodujac
      wypadki! ostatnio przez pare w srednim wieku spacerujaca wolnym
      krokiem po sciezce rowerowej w Sopocie (zaraz obok byl chodnik, ale
      po co isc po chodniku jesli mozna tam gdzie nie wolno)zderzylam sie
      na rowerze z moim tata (poniewaz musialam ostro zachamowac wjechal
      mi w tylne kolo). Skonczylo sie na szczescie tylko na spadnietym
      lancuchu.
      Aby oddac sprawiedliwosc pieszym, jakkolwiek, musze przyznac ze
      oznakowanie tej sciezki farba (zrobione dobre 10 lat temu)
      nieublaganie blednie (czym powinny sie zajac wladze Sopotu) i
      teoretycznie jak sie nie wie, mozna by nie zauwazyc.
    • Gość: rowerzystopieszy Jacek Fedorowicz: Koegzystencja potrzebna od zara IP: *.kolornet.pl 24.04.09, 12:30
      Sanowni Państwo, opamiętajmy się! Jak ktoś już wspomniał na początku,
      "rowerzyści", "kierowcy" i "piesi" to nie jakieś obce gatunki, ale role które
      przychodzi nam w życiu grać. Niezależnie o tego, w której z nich występujemy,
      obowiązuje nas prawo, kultura i poszanowanie praw innych - o ile nie gwałcą oni
      naszych. "Rowerzysta" to także starsza pani jadąca z koszykiem po zakupy, maluch
      na trójkołowym rowerku itp. Pan Fedorowicz wrzucając wszystkich do jednego worka
      i nieśmiesznie żartując o "Antymasie Krytycznej" jątrzy i nawołuje do
      nienawiści, dowodnie potwierdzając ostatnie doniesienia o alarmująco niskim
      posiomie zaufania społecznego w naszym kraju. Ten felieton jest zdecydowanie
      poniżej zwykłego poziomu "Gazety". Wstyd.
      A zachowanie niektórych rowerzystów na chodnikach rzeczywiście bywa
      skandaliczne. Doświadczyłem go nieraz, gdy truchlałem o mojego trzyletniego
      naonczas synka na krakowskich Plantach, kiedy tuż obok śmigał rozpędzony bicykl.
      Dlatego teraz, kiedy na rowerze przemierzam tamtędy swoją zwykłą drogę do pracy,
      zawsze jadę powoli i cierpliwie czekam, gdy grupa przechodniów akurat przesłoni
      całą szerokość alejki. W końcu to dla nich właśnie przeznaczone są alejki
      parkowe! Czasem, w wyjątkowych przypadkach użyć można magicznego słowa
      "przepraszam", po którym dobrze jest również powiedzieć "dziękuję". Dzwonek na
      chodnikach dla pieszych uważam za nietaktowny. Takie zachowanie rowerzystów
      ujęło mnie podczas zeszłorocznego pobytu w Czechach, ale zauważyłem je już
      również w Polsce, co budzi nadzieję.
      Zaś przypominanie o zdrowotnych i ekologicznych przewagach roweru nad wielką,
      "wypasioną" bryką z napędem na 4 koła oraz o grzechach wielu polskich kierowców
      przeciwko zarówno cyklistom jak i pieszym byłoby truizmem.
      • swistak09 Re: Jacek Fedorowicz: Koegzystencja potrzebna od 24.04.09, 17:07
        Bez urazy...ale p. rowerzystopieszy mnie nie przekonuje; zdrowa i z
        pewnoscia trafna obserwacja i krytyka p. J.F. - mistrza felietonu -
        nie ma nic wspolnego ze szczuciem i jątrzeniem a wnioski p
        rowe......szego zbyt daleko idące. A przy tym te mocne
        sformułowania, jak np "alarmująco niski poziom zaufania
        społecznego", "jątrzy" - wstyd! Proponuję przejsc sie lub pojezdzic
        rowerkiem dla nabrania dystansu...
    • Gość: rowerek Jacek Fedorowicz: Koegzystencja potrzebna od zara IP: *.telpol.net.pl 25.05.09, 11:04
      Mam propozycję: niech piesi łaskawie zejdą ze ścieżek rowerowych, przy okazji
      zabiorą z nich swoje dzieci i psy, a ja zjadę z ich chodników.
Pełna wersja