klezmatics
15.07.09, 09:57
"Zapasiewicz gra Becketta" to chyba najlepsze przedstawienie, jakie widziałam
w życiu.
Był najbardziej uwielbianym przeze mnie aktorem. Ten rodzaj kreacji
scenicznej, jaką stworzył, nie ma sobie równych w polskim teatrze. te
złośliwe, chochlikowate, wredne, krytyczne, a jednak wielkie i w jakiś sposób
patetyczne postacie - będzie mi tego brakować...
Raptem kilka tygodni temu zdołałam jeszcze zobaczyć "Słonecznych chłopców"...
Nie sądziłam, że Pieczce będzie dane przeżyć Zapasiewicza...
:(