november84
29.07.09, 09:43
To jest po prostu nagonka.
Wiadomo, że MJ był lekomanem. Być może już wcześniej przyjmował taki lek w
mniejszych dawkach? Może tym razem zażądał więcej? Co prawda można się dziwić
lekarzom, którzy się na to zgadzali, ale w tym momencie to jest zwykła
nagonka. Wyobraźmy sobie sytuację, że jakiś znany alkoholik przychodzi do
sklepu i przekracza swoją granicę. I co, szuka się wtedy sprzedawcy, który
sprzedał na życzenie klienta?
Moim zdaniem bezsensowne roztrząsanie sprawy.