Dodaj do ulubionych

...Pożegnania...

16.03.04, 07:17
18 marca o godz. 14-ej pozegnomy Redaktora Dziennika Polskiego na Zakopane
i Podhale, Wojciecha Jarzębowskiego(1926-2004) w kaplicy cmentarnej przy ul.
Nowotarskiej w Zakopanem, a następnie odprowadimy go na miejsce wiecznego
spoczynku w Alei Zasłużonych.

Wojciech Jarzębowski wieloletni fotoreporter z terenu Podhala, żył Podhalem,
sportem, folklorem góralskim, obsługiwał wiele imprez takich jak: Memoriał
Br. Czecha i H. Marusarzówny, Puchary Świata w skokach narciarskich,
Międzynarodowe Festiwale Folkloru Ziem Gorskich. Robił doskonałe zdjęcia z
tych imprez.

Dziennikarz z zasadami, starej daty, choć nie był góralem , mioł rogaty ,
góralski charakter, z uporem maniaka tropiył absurdy Zokopanego.
Jednocześnie ciepły, serdeczny cłek, choć nie zawse łatwy we współżyciu ze
swoimi współpracownikami w Redakcji. Synonim Dziennika Polskiego przez
wiele , wiele lat.

Zegnomy Cie i bars piykne Bóg zapłoć Ci za syćko, coś robiył dlo
Skalnego Podhola.(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)....Z honorem Cie zegnomy
śpiywajecy "wiecne odpocywanie..."

Obserwuj wątek
    • ciupazka Re: ...Pożegnania... 16.03.04, 12:57
      (15.03.2004) W wieku 77 lat zmarł nestor dziennikarzy zakopiańskich - redaktor
      Wojciech Jarzębowski. Wielka Encyklopedia Tatrzańska Paryskich podaje, że
      Wojciech Jarzębowski mieszkał w Zakopanem od lat 50. Początkowo był
      sprawozdawcą sportowym Polskiej Agencji Prasowej, później związał się z
      Dziennikiem Polskim. Opublikował niezliczoną liczbę notatek, artykułów,
      sprawozdań, reportaży, wywiadów o różnorodnej tematyce zakopiańskiej i
      tatrzańskiej. Był też działaczem narciarskim m.in. przyczynił się do
      reaktywacji Sekcji Narciarskiej PTT obecnie jest to klub SNPTT 1907. Był także
      organizatorem Tatrzańskiego Klubu Kolekcjonerów i współzałożycielem zespołu
      cygańskiego muzyki pieśni i tańca.
      Jego pasją było myślistwo. Był założycielem koła Sabała. Jego aktualny prezes
      Janusz Osmola, tak wspomina Wojciecha Jarzebowskiego:
      Prezes koła Sabała Janusz Osmola dodaje, że Wojciech Jarzebowski polował na
      drobną zwierzynę, przede wszystkim interesowały go zające i kaczki. Co warto
      pokreślić niezwykle mocno dbał o tradycję myśliwską i język łowiecki - uczył
      tego młodych adeptów sztuki myśliwskiej. Wojciech Jarzebowski był autorem wielu
      książek m.in. "Opowiadań o Bronku Czechu". Wspólnie z Adamem Pachem
      napisał "Bajdy przy watrze". Wśród publikacji znalazły się także "Zakopiański
      jarmark tragiczny i romantyczny" oraz "Opowieści zakopiańskie...". W
      przygotowaniu była książka o polowacach podhala.
      Pogrzeb odbędzie się w czwartek o godzinie 14 w kaplicy cmentarza miejskiego
      przy ul. Nowotarskiej. Św. p. Wojciech Jarzębowski spocznie w alei zasłużonych.
      Na pogrzebie mają pojawić się członkowie koła Sabała, którzy pożegnają swojego
      kolegę palbą myśliwską.
      • ciupazka Re: ...Pożegnania... 17.03.04, 00:25

        Odszedł Wojciech Jarzębowski

        W Zakopanem zmarł nagle red. Wojciech Jarzębowski. Dziennikarzem był przez 54
        lata, z tego przez lat 46 naszym "Dziennikowym" kolegą.

        Urodził się w 1926 r. na Lubelszczyźnie. Lata wczesnej młodości spędził w
        Krakowie; tu uczęszczał na tajne komplety, a po wojnie rozpoczął studia na
        Uniwersytecie Jagiellońskim. Po ukończeniu studiów dziennikarskich odbył
        praktykę w warszawskiej redakcji PAP i zaraz wyruszył do Zakopanego. W 1950 r.
        rozpoczął samodzielną pracę dziennikarską w ekspozyturze Polskiej Agencji
        Prasowej. Z "Dziennikiem Polskim" związał się etatowo w 1958 r. i od tej daty
        zaczyna się stała, instytucjonalna obecność "Dziennika" w Zakopanem. Dorywczo
        podejmował współpracę z prasą sportową, agencjami itp., ale nigdy nie przestał
        być częścią "Dziennikowego" teamu.

        Był postacią wpisaną w Zakopane. Kto jeszcze pamięta młodego redaktora
        Jarzębowskiego? Pewnie znajdzie się ten i ów, który zdoła wydobyć z pamięci
        długą postać niebotycznie eleganckiego na tle lat pięćdziesiątych (tweedowa
        marynarka ze skórzanymi łatami na rękawach, fajka), poważnego młodego człowieka
        wędrującego przez Krupówki.

        Szybko odkrył, że świetnym punktem obserwacyjnym jest stolik w "Europejskiej".
        Z tej, raczej źle wówczas traktowanej przez szefów, "perspektywy kawiarnianej"
        Wojtek słyszał, jak w Zakopanem trawa rośnie.

        W czasach ponadnormatywnie serio, gdy pisano o wykonaniach planu (przed
        terminem) i zobowiązanach (ku czci), tylko Wojtek Jarzębowski mógł zauważyć i
        odnotować w gazecie, że maszynista przysnął i pociąg, taranując dworcowe
        ogrodzenie, wjechał na ulicę Kościuszki, skrupulatnie liczyć kozice w Tatrach i
        tony gipsu zużywanego zimą w zakopiańskim szpitalu.

        Krótkość informacji podpisywanych (w.jarz.) rekompensował książkami - też
        zakopiańskimi, o ludziach związanych z Tatrami, o takich, którzy stąd weszli do
        historii - jak Bronek Czech. On sam, po kolejnych latach i dziesięcioleciach,
        też stawał się człowiekiem tutejszym, tu realizującym się zawodowo i tu
        wprowadzającym w życie najróżniejsze pomysły. O tym, że był u początków Koła
        Łowieckiego im. Sabały jeszcze wielu pamięta, podobnie jak o jego udziale w
        reaktywowaniu w 1956 r. dawnej Sekcji Narciarskiej PTT, która w następnych
        latach, jako samodzielny klub sportowy, miała przyczynić chwały zakopiańskiemu
        narciarstwu. Ale kto dziś wie, że Wojciech Jarzębowski zakładał w Zakopanem
        regionalny zespół cygański...?

        Na emeryturę przeszedł w 1995 r. Lecz dziennikarzem nie bywa się od - do,
        dziennikarzem się jest. Na ubiegłoroczne grudniowe spotkanie w "Dzienniku"
        Wojtek przywiózł nową książkę. Dziennikarską jak poprzednie i zakopiańską - jak
        wszystko, o czym pisał. Był w świetnej formie. I taki zostanie w naszej
        pamięci.

        • ciupazka Re: ...Pożegnania... 20.03.04, 10:53
          Liczny orszak towarzyszył w ostatniej drodze Wojciechowi Jarzębowskiemu.

          Licznie przybyli na zakopiański Nowy Cmentarz górale, myśliwi, sportowcy,
          artyści, władze miasta, przyjaciele i zwykli mieszkańcy Zakopanego, by
          towarzyszyć w ostatniej drodze redaktora Wojciecha Jarzębowskiego, który
          przeżywszy 77 lat, zmarł w Zakopanem na atak serca w sobotę, 13 marca.

          Jakże musiał się cieszyć nasz redakcyjny kolega, ten który zawsze liczył kozice
          w Tatrach i sumował tony gipsu zużytego w zakopiańskim szpitalu na pechowych
          narciarzy. Słonecznego, czwartkowego popołudnia pewnie uśmiechając się z
          Niebiańskiej Kniei mógł po raz ostatni policzyć tłum bliskich sobie osób, które
          stawiły się, by być razem z dziennikarskim piewcą Tatr.

          "Polowace" założonego przez niego w 1951 r. Koła Łowieckiego "Sabała" uroczystą
          palbą pożegnali swego druha. Trębacz koła z Orawy, Marcin Cieluch odegrał
          melodię "Koniec polowania".

          W imieniu całej naszej redakcyjnej rodziny wiceprezes Wydawnictwa "Jagiellonia"
          Tomasz Domalewski dziękował Wojtkowi za wszystkie dziesiątki lat
          poświęconych "Dziennikowi", na łamach którego zamieszczał swe zakopiańskie
          korespondencje jako "w.jarz" - Talentu mamy dużo, pracowitości nam nie
          zabraknie, ale twojej prawości Wojtku będzie nam bardzo brakowało - zaznaczył
          Tomasz Domalewski.

          Młodzi myśliwi komentowali między sobą, że nikt nie zastąpi Wojtka. - Nie
          będzie już komu tak siadać jak on przy ognisku i wieść barwnych opowieści. A
          tak żartować, a śmiać się, a pasować na młodych myśliwych? Kto go zastąpi? -
          mówili z żalem między sobą.

          W imieniu zakopiańskich artystów głos zabrał Jan Kosiński, który podkreślił, że
          Wojciech Jarzębowski był nie tylko znakomitym dziennikarzem, ale przyjacielem. -
          Znał dolę człowieka i robił wszystko, by drugiemu człowiekowi pomóc. Kochał
          Tatry i był wielkim Polakiem. Nie tylko wzrostem, ale i duchem - zaznaczył
          łamiącym się głosem Jan Kosiński. Wyraził nadzieję, że szlachetność serca
          odchodzącego redaktora będzie miała w przyszłości naśladowców.(RAV)

          A od nos syćkik: "Niek Ci ziymia lekućkom bedzie, haj!"

          • Gość: Ciupazka Re:..Pożegnania... zmarł Ronald Reagan (^) IP: *.it / 62.233.189.* 07.06.04, 00:46


            Zmarł Ronald Reagan

            Ronald Reagan, prezydent USA w latach 1980-1988 i jeden z najwybitniejszych
            przywódców Ameryki XX stulecia zmarł w sobotę w wieku 93 lat w swej rezydencji
            w Bel Air w Kalifornii.
            Cześć jego pamięci. Był symbolem dla Ameryki, umiał nadawać kierunki polityki
            w świecie.

            • ciupazka Re:..Pożegnania... zmarł prof. Julian SOKOŁOWSKI.. 29.11.04, 07:53
              ...ojciec pierwszego doświadczalnego Zakładu Geotermii Podhalańskiej w
              Bańskiej Niżniej, badacz geotermii na Podhalu i w Polsce , w wieku 72 lat.

              Był autorem ponad 130 publikacji naukowych, specjalizował się w geologii
              naftowej, a następnie w poszukiwaniu i zagospodarowaniu kopalin płynnych,
              głównie złóż gorącej wody geotermalnej. Pracę zawodową zaczynał jako nafciarz w
              przedsiębiorstwie poszukiwań naftowych, przez 20 lat pracował następnie w
              Państwowym Instytucie Geologicznym w Warszawie i Krakowie. W 1986 roku trafił
              do Polskiej Akademii Nauk, gdzie założył Zakład Geosynoptyki i Geotermii w
              krakowskim Centrum Podstawowych Problemów Gospodarki Surowcami Mineralnymi.

              To on w latach 80. odkrył 3 kilometry pod Podhalem złoża wód geotermalnych, on
              także uczestniczył w tworzeniu programu ich wykorzystania. Projektował zresztą
              i inne zakłady geotermalne w Szczecinie, Żyrardowie i Skierniewicach. Podhale
              darzył jednak zawsze szczególną sympatią, a w wykorzystaniu czystej
              ekologicznie energii geotermalnej widział przede wszystkim szansę na zachowanie
              naturalnego środowiska. (Oprac. KS)


              Bóg zaploć Ci profesorze za syćko.
              (*)(*)(*)(*)(*)


              • Gość: Ciupazka Re:..Olszewski taternik odszedł (^)(^)(^) IP: *.it-net.pl 10.12.04, 11:29
                Odszedł jeden z braci Olszewskich, taternik, cześć jego pamięci.

                dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/12.10/Podhale/20/20.html
                (^)(^)(^)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka