Gość: ciupazka
IP: *.it-net.pl
28.11.07, 07:11
Same ? Bez nicyjyj "pomocy". Syćko to podejrzane. Jeee, coz to
sie dzieje w Murzasichku?
"42-letni mieszkaniec Warszawy, który przyjechał pod Tatry, by
zorganizować wypoczynek dla dzieci z ośrodka opiekuńczo-
wychowawczego, targnął się na swoje życie bądź uległ nieszczęśliwemu
wypadkowi. Pokój był dosłownie skąpany we krwi, która pokrywała
łóżko, ściany, próg drzwi i łazienkę. Na głowie denata odkryto także
skorupę zastygłej krwi. Policja wstępnie wykluczyła działanie osób
trzecich, jednak śledztwo w sprawie niewyjaśnionej śmierci trwa.
Ciekawość, fto mu pomóg pozegnać sie z tym światem.