Dodaj do ulubionych

Ścieki do rzeki

19.09.03, 10:22
Zakopane: Ścieki do rzeki
18.09.2003 20:30 (aktualizacja 20:32)
Zakopiańska oczyszczalnia ścieków przez kilka lat nielegalnie wypuszczała
setki tysięcy nieczyszczonych ścieków wprost do rzeki. Z tej samej rzeki wodę
do picia pobiera 40-tysięczny Nowy Targ. Władze Zakopanego i samej spółki
zajmującej się oczyszczaniem dopiero dzisiaj przyznały się do tego
oficjalnie.

W marcu z powodu skażenia ujęcia, mieszkańcy tego największego miasta Podhala
na trzy tygodnie pozbawieni byli wody pitnej. Władze miasta do końca
twierdziły, że wszystko jest w porządku, a nawet lepiej.

Burmistrz Zakopanego jeszcze dziś przekonywał, że oczyszczalnia działa lepiej
niż w większości miast w Polsce. Małopolski inspektor ochrony środowiska,
Leszek Sebesta, uważa jednak, że nie wszystko jest w porządku: - Na
wypuszczanie tej ilości ścieków, której oczyszczalnia nie jest w stanie
uzdatnić, oczyszczalnia nie miała pozwolenia wodno-prawnego, czyli w jakiś
sposób można powiedzieć działa nielegalnie.

Władze spółki Eksploatacji Wodociągów i Kanalizacji nie złożyły wniosku o
takie pozwolenie choć jak przyznał jej prezes, Marek Kabaciński już w
momencie oddania do użytku nowej oczyszczalni było wiadomo, że nie będzie ona
w stanie oczyszczać wszystkich ścieków.

- Jesteśmy wstrząśnięci tymi ustaleniami - mówi radny Zakopanego Janusz
Majcher. - Dzisiaj dowiadujemy się oficjalnie, że ścieki są zrzucane i to dla
mnie jest podważanie wszelkiej wiarygodności. Najwyraźniej jednak władze
miasta zupełnie się tym, nie przejmują.(RMF)

Źródło: fakty.interia.pl/lok/malo/news?inf=428041

------------------------------------------------------------------

No i jeszcze komentarze:

Bo dla prawdziwych górali
Jacol /dzisiaj 09:04/ liczy się tylko kasa. A oczyszczanie ścieków
kosztuje, więc po cholerę w to się bawić? Jak się kto rozchoruje to już
problem tych z Nowego Targu.

Jakie by byly piekne polskie gory gdyby [...]
miglanc /dzisiaj 08:57/ Jakie by byly piekne polskie gory gdyby nie gorale.
A moze przesiedlic ich wszystkich hurtem do chicago.

tY IDIOTO!
haberka /dzisiaj 09:44/ Widocznie w życiu nie poznałes prawdziwych Górali!!
Ci co nabijają kiece to właśnie przyszywańcy z całej polski tylko nie z gór!
Obserwuj wątek
    • Gość: Ciupazka Re: Ścieki do rzeki IP: *.it-net.pl 20.09.03, 12:44
      Niek kozdy turysta wywozi spod sobie z powrotem do swojego miyjsca
      zamiyszkanio, i bee spokój. Ze tyz nifto na to nie wpod! Hehe.... to żarty...

      A tak po prowdzie , jo sie pytom : co górol som moze? He? A cy w urzędak som
      sami górole? He? Problem jest, pomalućku, a wse, a wse rozwiąze sie , hale
      nie som. Bierom sie i za to, a kie sie juz bierom, to moze z casem bee
      lepiyj. Nojłatwiyj o tym pisać, ba haj!!!
      • Gość: Ciupazka Re: Juz syćko wiymy - syćka winni!!! IP: *.it-net.pl 27.09.03, 12:17
        Co badania wykazały? Dziennik Polski pise:

        Przedstawiony materiał nie pozostawia wątpliwości, że potok Cicha Woda powyżej
        zrzutu oczyszczalni ścieków w Zakopanem zarówno w marcu, jak i w lipcu
        odpowiadał I klasie czystości. Natomiast poniżej zrzutu w lipcu nie odpowiadał
        już żadnym normom, co służby ochrony środowiska uznały za ewidentne
        pogorszenie. Na istotne pogorszenie stanu wód Białego Dunajca (z klasy II do
        III) lipcowe wyniki wskazują też na odcinku od pierwszego mostu do ujęcia w
        Szaflarach i na wysokości szaflarskiego tartaku. Świadczy to, że do ładunku
        zanieczyszczeń fekalnych niesionych "z góry" dołączały ścieki, jakimi potok
        zasilany był w dalszym biegu.

        Odnotowując te zmiany na gorsze w poziomie zanieczyszczenia wód, WIOŚ
        wyciąga wniosek jednoznaczny:

        Na jakość wód potoku zdecydowany wpływ ma wielkość ładunków zanieczyszczeń
        niesionych od Zakopanego (ścieki komunalne), a także nieuporządkowana
        gospodarka wodno-ściekowa wzdłuż biegu potoku.

        Ocena stanu potoku w roku 2002 potwierdza, niestety, ogólną tendencję:
        Jakość wód Białego Dunajca poniżej zrzutu ścieków komunalnych z Zakopanego nie
        odpowiadała normatywom ze względu na zanieczyszczenia bakteriologiczne; powyżej
        ujęcia wody dla Nowego Targu (punkt kontrolno-pomiarowy Szaflary) odpowiadała
        III klasie czystości ze względu na zanieczyszczenia fizykochemiczne,
        bakteriologiczne i saprobowość.

        Badania porównawcze wskazują natomiast, że w ubiegłym roku nastąpiło - w
        porównaniu z rokiem 2001 - pogorszenie stanu Białego Dunajca zarówno pod
        względem fizykochemicznym (wzrost stężeń związków azotu, obniżenie klasy
        czystości z II do III), jak i bakteriologicznym (obniżenie klasy czystości z
        III do wód pozaklasowych).

        Podsumowanie wyników monitoringu prowadzonego w I półroczu bynajmniej nie
        napawa optymizmem: Stan sanitarny wód w ppk Poronin nie odpowiada normatywom
        (125-krotne przekroczenia we wskaźniku miano Coli typu fekalnego), w ppk
        Szaflary odpowiada III klasie czystości (50-krotne przekroczenie normatywu).
        Jakość wód Białego Dunajca poniżej zrzutu ścieków komunalnych z Zakopanego nie
        odpowiada normatywom ze względu na zanieczyszczenia bakteriologiczne. Powyżej
        ujęcia wody dla Nowego Targu odpowiada III klasie czystości ze względu na
        zanieczyszczenia bakteriologiczne i saprobowość.

        "Pocieszać" może tylko to, iż zanieczyszczenia specyficzne, czyli
        przemysłowe (związki fenolowe i metale ciężkie) sytuują potok w II klasie
        czystości. Substancji gnilnych jest w wodzie tyle, że na 5-kilometrowym odcinku
        od Zakopanego WIOŚ uznał ją za "dość zanieczyszczoną", a dalej za "słabo
        zanieczyszczoną". W porównaniu z I półroczem 2002 roku stan czystości wód
        Białego Dunajca w I półroczu 2003 roku uległ pogorszeniu we wskaźnikach
        świadczących jednoznacznie o wypływie ścieków socjalno-bytowych niedostatecznie
        oczyszczonych (...) Zanieczyszczenie wód fosforem ogólnym i azotynami
        spowodowane jest dopływem ścieków komunalnych (z miasta Zakopane), jak również
        nieuporządkowaną gospodarką wodno-ściekową w zlewni potoku - taka jest puenta
        opracowania przygotowanego przez WIOŚ. Konfrontacja stanu rzeczy z warunkami
        określonymi w rozporządzeniu ministra prowadziła natomiast do wniosku, że wody
        Białego Dunajca nie nadają się do bytowania w nich i łososiowatych i
        karpiowatych.

        W piśmie do burmistrza Nowego Targu wojewoda Jerzy Adamik potwierdził, iż
        opracowanie WIOŚ wskazuje, że "gospodarka wodno-ściekowa dorzecza Białego
        Dunajca wymaga pilnego uporządkowania, a przede wszystkim likwidacji
        niekontrolowanych zrzutów nie czyszczonych ścieków z terenu gmin położonych w
        tej zlewni".

        Informuję, iż wyniki kontroli WIOŚ potwierdziły konieczność dodatkowego
        usprawnienia pracy oczyszczalni ścieków w Zakopanem - pisze wojewoda,
        powiadamiając też, że do burmistrza Zakopanego wystąpił o pilne
        podjecie "określonych działań, a do wójtów gmin leżących wzdłuż biegu Białego
        Dunajca - o systematyczną likwidację dzikich wylotów.

        Nowemu Targowi wojewoda sugeruje teraz uniezależnienie się od jednego źródła
        zaopatrzenia w wodę narażoną na zanieczyszczenia, wskazując zasoby głębinowe na
        terenie b. NZPS Podhale (mimo że miasto działa w tym kierunku od dwóch lat,
        próbując jednak bronić Białego Dunajca przez zamienieniem się w rów ściekowy).
        Głębinowy przyłącz (zapewniający 60-70 procent lepszej wody w sieci) jest już
        gotowy, a w przyszłym tygodniu rozpoczną się próbne pompowania.

        Wojewoda zwraca też uwagę na konieczność "efektywnej współpracy samorządów"
        w poprawianiu gospodarki wodno-ściekowej jako warunek uzyskania pomocy z
        funduszy unijnych. Jeśli jest to sugestia tycząca wniosku do funduszu ISPA, to
        wobec jednostronnych zmian reguł gry ze strony dysponentów środków, widoki są
        raczej marne, choć wszystko się może jeszcze zmienić...

        Z odpowiedzią na wyrazy ubolewania dla mieszkańców Nowego Targu ze strony
        burmistrza Zakopanego po ostatniej awarii w oczyszczalni i wypłynięciu osadu
        burmistrz Nowego Targu czekał do uzyskania wyników z WIOŚ. Teraz, dziękując za
        współczucie, teraz jednak odpisał:

        (...)Bardziej niż wyrazy ubolewania satysfakcjonowałyby mnie i mieszkańców
        Nowego Targu podjęcie zdecydowanych i konsekwentnych działań, które pozwolą w
        bliskiej przyszłości na uniknięcie tego typu zdarzeń, jak również otwarte i
        szczere wyjaśnienie wszystkich wątpliwości i pytań stawianych w związku z
        sygnałami o nieprawidłowej pracy oczyszczalni "Łęgi" w Zakopanem. (...)
        Niedopuszczalnym i karygodnym jest fakt, że o ostatnim skażeniu wody osadem
        grożącym kolejnym skażeniem ujęcia wody dla Nowego Targu w Szaflarach i całej
        sieci wodociągowej, dowiadujemy się od dziennikarzy i od mieszkańców
        Zakopanego. Dlaczego osoby odpowiedzialne za funkcjonowanie oczyszczalni w
        Zakopanem zwlekały tak długo z powiadomieniem Nowego Targu o kolejnym skażeniu?
        Czy nie jest to wyraz lekceważenia i całkowitej beztroski, a może też myślenia,
        że jakoś to się uda ukryć i sprawa nie wyjdzie na jaw?

        Zakopiańskie władze w najbliższym czasie zapewne będą musiały jakoś
        odpowiedzieć na te pytania i zadziałać adekwatnie do nie pozostawiających już
        wątpliwości wyników monitoringu oraz kompleksowej kontroli pracy oczyszczalni.
        (ASZ)
      • ciupazka Re: Ścieki do rzeki 29.03.05, 20:52
        Wiycie, ze kie to cytom, to juz nie wiada cy sie śmioć histerycnie, cy
        płakać. Przecie to wstyd i to duzy! Ciągniemy to syćko juz bez mała 3 roki:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=259&w=4881359&a=4881359
        Przecie trza temu juz łeb ukręcić. Nojwyzsy cas na to. Nie widzicie w tym
        interesu?
      • ciupazka Re: Ścieki do rzeki 15.05.05, 20:09
        CDN :


        www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=990
    • Gość: ola-f będzie ekologicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.03, 07:02
      Dziennik podhalański 18-11-2003

      W schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich


      Więcej ekologii w Tatrach



      Miejmy nadzieję, że już niedługo schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
      będzie bardziej przyjazne dla przyrody
      Fot. Paweł Pełka



      Wszystko wskazuje na to, że schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich stanie
      się w pełni ekologiczne. W tym tygodniu w Bukowinie Tatrzańskiej ma się odbyć
      rozprawa administracyjna dotycząca budowy oczyszczalni ścieków i elektrowni
      wodnej w tym najwyżej położonym górskim schronisku w Tatrach Polskich.

      Przychylność tatrzańskich schronisk dla środowiska jest bardzo różna. Turyści,
      którzy odwiedzają na przykład schronisko na Hali Gąsienicowej, dziwią się
      widokowi hałd koksu, które zalegają z tyłu budynku, i dymowi wydobywającemu się
      z komina. Teraz pojawiła się szansa, aby pod pewnymi względami bardziej
      ekologiczne było schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich.

      Już w lipcu tego roku władze spółki "Karpaty", która jest właścicielem
      tatrzańskich schronisk, mówiły o tym, że Rada TPN zgodziła się na wykorzystanie
      wody jako źródła energii elektrycznej w tym schronisku. W planach jest budowa
      turbiny elektrycznej. Ma być również otwarta tam biologiczna oczyszczalnia
      ścieków.

      Teraz inwestycja znajduje się na etapie uzyskiwania warunków zabudowy i
      zagospodarowania terenu. W piątek w Bukowinie Tatrzańskiej odbędzie się
      rozprawa administracyjna dotycząca tej sprawy. Wystąpią na niej wszystkie
      organizacje i urzędy będące stroną w tej sprawie.

      Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, inwestycja powinna zakończyć się w
      przyszłym roku. Finansowana będzie częściowo ze środków Narodowego Funduszu
      Ochrony Środowiska.

      (PP)



      • roomtsays Re: będzie ekologicznie 18.11.03, 12:35
        Ola-f cytuje: "Już w lipcu tego roku władze spółki "Karpaty", która jest
        właścicielem tatrzańskich schronisk, mówiły o tym, że Rada TPN zgodziła się na
        wykorzystanie wody jako źródła energii elektrycznej w tym schronisku. W planach
        jest budowa turbiny elektrycznej."

        Zastanawiam się co zasili turbinę w Pięciu Stawach - Wielka Siklawa? A może
        Buczynowska Siklawica? Hm...
        • Gość: Ciupazka Re: ... Zaś bedom jorzyły ze Zokopanego... IP: *.it-net.pl 14.01.04, 10:51
          ...selenijakiyj maści śmieci wodom dołu , kie najedzie telo ludzi na
          Puchar Świata do Zokopanego. Pyto sie piyknie syćkik, nie zaśmiecać miasta ,
          kie fcecie coby było ono piykne i cyste! Nie ciśkać byle ka śmieci , opakowań
          tekturowyk, śklanyk i plastikowych.

          Pytomy piyknie ! Trzymojcie sami cysto koło sobie!
          • ciupazka Re: ... Zaś bedom jorzyły ze Zokopanego... 18.03.04, 09:41
            Bajako...:

            dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.18/Podhale/04/04.html
            Kajsi te syćkie g... turystyczne musom przecie iść, nojprościyj dołu
            wodom, haj! Przecie z wiesnom przyjadom nowi goście i ka bedom srać, he?
            Telo!
            • ciupazka Re: ... Zaś bedom jorzyły ze Zokopanego... 18.03.04, 09:43
              I dalyj odzew z Nowego Targu:

              Zrzutów ciąg dalszy....
              Wczoraj przed godziną 11 dotarły do Nowego Targu faksowe informacje od
              eksploatatora zakopiańskiej oczyszczalni, czyli spółki Sewik, o rozpoczęciu
              kolejnej serii zrzutów "surowych" ścieków. Spółka powołuje się na możliwości
              określone "trybem postępowania w czasie poważnej awarii mogącej spowodować
              skutki środowiskowe". Jako przyczynę konieczności upuszczenia nadmiaru ścieków
              wymienione są roztopy. Jedno pismo z Sewiku operuje przy tym
              kategorią "ścieków", a drugie - "ścieków deszczowych", choć wątpić należy, by
              wody opadowe prowadzone tą samą kanalizacją co fekalne, nabierały nagle
              zdolności oddzielania się od ekskrementów...

              Faksy nie zawierają już jednak informacji, kiedy anonsowane zrzuty się
              rozpoczęły, jakie ilości wpływają do potoku Biały Dunajec i jak długo to
              potrwa. O kolejnych spustach wojewódzki inspektor ochrony środowiska dowiedział
              się z Nowego Targu. Stan Białego Dunajca jest monitorowany, ujęciu w Szaflarach
              na razie nic nie zagraża, lecz w przypadku, gdyby bakteriologia niebezpiecznie
              się pogorszyła - trzeba będzie podawać do sieci wyłącznie "głębinówkę". Wtedy
              mieszkańcy muszą się liczyć ze spadkiem ciśnienia. (ASZ)

              I zas bedom wadzić o ...GÓWNO!!!
              • ciupazka Re: ... Zaś bedom jorzyły ze Zokopanego... 31.03.04, 07:28
                Zezwolenie na wypuszczanie przez Zakopane ścieków, po tylu
                zwadach...dziwne..na zrzuty "surowych" czy "deszczowych
                " ścieków?

                dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.31/Podhale/0102/0102.html
                • ciupazka Re: ... Zaś bedom jorzyły ze Zokopanego... 23.02.05, 09:53
                  Nei pewnie wypuścili, Clostridium w kranach w Nowym Targu, kurki zamknięte i
                  ślus!!! Dwa roki minyno i co? Poza ccym godaniem , kontrolami, zwadom , zaś to
                  samo i co? I nic??? Ferie, najazd na Podtatrze ludzi, kozdy sie zesro i
                  NOWY TARG gówiynko na miękko w kranie mo!!! Dopokiela to tak bee?
                  • ciupazka Re: ... Zaś bedom jorzyły ze Zokopanego... 29.03.05, 14:48
                    A ludziska majom dość!!!

                    "Historia powtarza się od trzech lat. W 2003 r. mieszkańcy Nowego Targu musieli
                    radzić sobie bez wody w kranach przez trzy tygodnie, w ubiegłym roku przerwy w
                    dostawie wody nie było, ale i tak Dunajec został poważnie zanieczyszczony. W
                    tym roku, ponad miesiąc temu, służby sanitarne znów zakazały picia wody
                    pobieranej z sieci. Dopiero 23 marca sanepid dopuścił ją do spożywania przez
                    ludzi.

                    Gdy dwa lata temu po raz pierwszy ujawniono skażenie, do akcji ruszyły służby
                    ochrony środowiska, władze miasta, policja; powiadomiono też prokuraturę. Wiara
                    w skuteczność organów ścigania poddana została jednak poważnej próbie: minęły
                    dwa lata i w zasadzie nie wiadomo, kto jest winny zanieczyszczenia wody w
                    Dunajcu. Burmistrz zdecydował się nagłośnić sprawę, jak tylko się da. - To jest
                    karygodne, że bezkarnie łamane są przepisy ustawy - denerwuje się Dariusz
                    Jabcoń z Referatu ds. Ochrony Środowiska nowotarskiego Urzędu Miasta. - Dlatego
                    chcemy powiadomić o sytuacji naszego miasta najwyższe organy i władze kraju!

                    Dariusz Jabcoń uczestniczył w kilku wizjach lokalnych, przeprowadzonych w
                    poszczególnych oczyszczalniach ścieków w dorzeczu Dunajca. - Byliśmy między
                    innymi w Kośnych Hamrach - opowiada. - Pobrane do analizy próbki wody wykazały,
                    że faktycznie oczyszczalnia nie działa, a winę za to ponosi Podhalańskie
                    Przedsiębiorstwo Komunalne, które odpowiedzialne jest za gospodarkę wodno-
                    kanalizacyjną w gminach, od których przejęło majątek.

                    Podhalańskie Przedsiębiorstwo Komunalne prawie trzy tygodnie temu oficjalnie
                    poinformowało o awarii w oczyszczalni ścieków w Kośnych Hamrach. W ubiegłym
                    tygodniu w Zakopanem zorganizowano naradę z udziałem samorządowców z gmin
                    położonych wzdłuż Białego Dunajca.

                    Kilka dni wcześniej lot nad okolicami Nowego Targu odbył policyjny śmigłowiec
                    zaopatrzony w kamerę termowizyjną. Nagranie wskazuje kolejnych potencjalnych
                    trucicieli. Obecni na naradzie policjanci z Komendy Wojewódzkiej przekazali
                    wójtom i burmistrzom materiały wraz z mapkami, ułatwiającymi identyfikację
                    sprawców zatrucia. Samorządowcy zostali zobowiązani do podjęcia
                    natychmiastowych działań i przesłania ich wyników wojewodzie.

                    Brzmi to nawet dość budująco i może uspokoiłoby nowotarżan - gdyby nie to, że
                    takie decyzje już raz podjęto: dwa lata temu. Wtedy też było nagranie, mapki,
                    narady, a sprawa trafiła do prokuratury. Trudno więc uwierzyć, że tym razem coś
                    konkretnego i decydującego się wydarzy...

                    Poza tym zdenerwowali się sami mieszkańcy Nowego Targu. Z inicjatywy Marii
                    Pawluśkiewicz ruszyła akcja zbierania podpisów pod protestem przeciwko
                    zakopiańskiej oczyszczalni oraz innym trucicielom. Zgromadzono ponad 400
                    autografów. Apel wysłany został między do prokuratury, ministra środowiska i
                    wojewody. Inicjatywa zbiegła się z decyzją władz miasta, aby zainteresować
                    kłopotami Nowego Targu z wodą wszelkie możliwe instytucje. Na najbliższej sesji
                    radni mają przyjąć oświadczenie w sprawie skażenia wód potoku Biały Dunajec.
                    (ALK)"

                    Nei, jak sie Wom to widzi? Niby ino woda, a kieli wstyd!



                    --------------------------------------------------------------------------------
                    • ciupazka Re: ... Zaś bedom jorzyły ze Zokopanego... 02.05.05, 11:27
                      I zaś ...afera ściekowa:

                      zakopane.naszemiasto.pl/wydarzenia/472514.html
                      • Gość: Ciupazka Re: Kontrola to kontrola.....?. IP: *.it-net.pl 07.05.05, 12:51
                        Stwierdzono nieznaczne przekroczenia
                        Wyniki kontroli w zakopiańskiej oczyszczalni ścieków
                        Wiceburmistrz Krzysztof Owczarek zarzucał inspektorom, że kontrola jest
                        nielegalna

                        Nieznaczne przekroczenia niektórych wskaźników wykazała kontrola w
                        zakopiańskiej oczyszczalni, przeprowadzona 30 kwietnia przez inspektorów
                        Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. - Zbyt nerwowe zachowanie
                        wiceburmistrza i kierownictwa oczyszczalni rodziło podejrzenie, że coś jest nie
                        tak - komentuje szef WIOŚ Leszek Sebesta.
                        Wyniki wskazują na przekroczenia zawiesiny oraz czynnika PZT 5. Być może stało
                        się tak dlatego, że pracował przelew oczyszczalni - mówi Leszek Sebesta,
                        wojewódzki inspektor ochrony środowiska. - Próbki pobrano także poniżej
                        oczyszczalni - tam zgromadził się osad natleniony. Najprawdopodobniej pochodził
                        z osadnika wtórnego. Być może jest to spowodowane niedopatrzeniem obsługi,
                        która ręcznie steruje urządzeniami, albo przestarzałą instalacją. Przekroczenia
                        są nieznaczne, ale wyniki są na tyle niepokojące, że będziemy przeprowadzać
                        kolejne niezapowiedziane kontrole.

                        Kontrola miała miejsce w piątek wieczorem. Inspektorzy dostali się na teren
                        obiektu przez otwartą bramę i powiadomili o swojej wizycie kierownika
                        oczyszczalni. Ten wezwał na miejsce zastępcę burmistrza Krzysztofa Owczarka.

                        Pytanie czy kontrola była legalno? Cy kontrola musi być legalno???
                        • ciupazka Re: Kontrola to kontrola.....?. 13.05.05, 12:54
                          Zakopane. Kontrolna prowokacja?

                          Kierownictwo zakopiańskiego SEWiK-u wskazuje wiele uchybień, jakich podczas
                          ostatniej kontroli dopuściły się służby wojewódzkiego inspektora ochrony
                          środowiska. Władze miasta będą domagać się od WIOŚ-u pełnej jawności i
                          sporządzenia mapy zanieczyszczeń i stanu wód w całej Małopolsce.

                          - Tylko wtedy będzie można mówić o tym, jak Zakopane wygląda na tle innych
                          gmin. Te kłamstwa, które wyartykułowano w programie telewizyjnym, są
                          niedopuszczalne i nie mają nic wspólnego z dziennikarstwem. To jawna
                          prowokacja - podkreśla wiceburmistrz Zakopanego Krzysztof Owczarek, główny
                          bohater negatywny telewizyjnych relacji z wydarzeń w zakopiańskiej
                          oczyszczalni. Zapewnia on, że oczyszczalnia spełnia wszystkie normy unijne.

                          - Jest mi niezmiernie przykro, gdy władze Nowego Targu upowszechniają kłamstwa,
                          że Zakopane truje ich mieszkańców. Niejednokrotnie wyciągaliśmy rękę do
                          burmistrza Marka Fryźlewicza, by wspólnie poszukać lepszych rozwiązań niż
                          powierzchniowe źródła wody pitnej. Nasza oczyszczalnia nie produkuje wody
                          pitnej ze ścieków, lecz je oczyszcza i zrzuca do wody. Choć spełnione są
                          wszelkie normy, to są to ścieki. Trudno wyobrazić sobie, żeby władze np. Rzymu
                          pobierały dla mieszkańców wodę pitną z Tybru - podkreśla Krzysztof Owczarek.
                          Dodaje, że przepustowość zakopiańskiej oczyszczalni dostosowano do zwiększonej
                          liczby turystów przebywających okresowo pod Tatrami. - Tego nie można
                          powiedzieć o nowotarskiej oczyszczalni, która przecież odbiera ścieki płynące
                          z: Szaflar, Poronina, Białego Dunajca i innych miejscowości, gdzie łącznie
                          przebywa porównywalna liczba turystów jak w Zakopanem - podkreśla wiceburmistrz.

                          Pytany przez nas, czemu podczas kontroli WIOŚ zjawił się w oczyszczalni, z
                          czego wynikało jego rozdrażnienie na widok dziennikarzy, mówi, że reagował
                          wzywany przez bezradnych pracowników SEWiK-u. - Próbki pobrano o godz. 19,
                          natomiast ekipa telewizyjna zajęła dyspozytornię i nie chciała jej opuścić. Nie
                          reagowała na prośby pracowników i policji, więc wezwano mnie na miejsce
                          kontroli - dodaje. Jakie uchybienia wytykają inspektorkom WIOŚ-u pracownicy
                          zakopiańskiej oczyszczalni - w jutrzejszym numerze.(RAV)


                          Hehe.... to juz sie sama gębusia ozwiyro, kie sie to cyto, tele roki
                          sprawa nadal nie załatwiono i kupa oskarżeń ze strony Nowego Targu a sami
                          som jest cacy??? Teroz zaś zwada o przyłączenie studni głębinowych. Juz
                          nie wiada fto tu głupi a fto mądry. jeee, dejciez se spokoj i róbcie to,
                          co trza zrobić i w zgodzie. Syćka na to cekajom. Lato idzie, najazd turystów
                          i co? Zaś to samo?
                          • ciupazka Re: Kontrola to kontrola.....?. 15.05.05, 20:14
                            Zdumiony SEWIK. Kontrolne uchybienia

                            Miejski Zespół Reagowania Kryzysowego w Zakopanem zebrał się w sześć dni po
                            kontroli przeprowadzonej w asyście telewizyjnych kamer przez służby
                            wojewódzkiego inspektora Oochrony środowiska w oczyszczalni ścieków Łęgi.

                            Omawiając szczegółowo przebieg zdarzeń, pracownicy SEWiK-u wykazali szereg
                            nieprawidłowości w trybie przeprowadzanej na obiekcie kontroli.

                            Błędy i uchybienia wykazał dyrektor ds. technicznych zakopiańskiej oczyszczalni
                            Dariusz Latawiec, który odmówił podpisania protokołu poboru prób. -
                            Zdumiewający jest fakt nieznajomości przez inspektora prowadzącego inspekcję
                            podstawowych zasad przeprowadzania kontroli i poboru prób do analiz - podkreśla
                            Dariusz Latawiec.

                            - Zdumiewające pozostają inne okoliczności towarzyszące przeprowadzanej
                            kontroli - dodaje. Najbardziej chyba fakt, że z ustaleń wynika, że inspektorki
                            nie wiedziały, do jakiej oczyszczalni jadą na kontrolę. Wiezione były na
                            miejsce przez ekipę dziennikarską.

                            Dyrekcja oczyszczalni wylicza w sześciu punktach uchybienia ze strony
                            kontrolujących. Po pierwsze - nie powiadomili kierownictwa o przeprowadzanej
                            kontroli. Czy to oznacza, że inspektorki miały uprzedzić o niezapowiedzianej
                            kontroli? - Kontrolerzy oczywiście nie uprzedzają o zamiarze przeprowadzenia
                            kontroli, ale w momencie wejścia na teren zakładu powinni powiadomić o tym
                            choćby kierownika oczyszczalni - wyjaśnia Dariusz Latawiec. Jego zdaniem próba
                            ścieków pobrana została w nieprawidłowym miejscu. - Laborant pobrała próbę na
                            wylocie ścieków do strumienia Cicha Woda, pomimo, że w pozwoleniu wodno-prawnym
                            mowa jest o miejscu ustawienia automatycznego próbobiorcy - dodaje kierownik.
                            Kolejnym uchybieniem ma być fakt, że ścieki zostały pobrane przy temperaturze 5
                            st. C. W dodatku próbka pobrana była niezgodnie z procedurą, bo jednorazowo. -
                            Zgodnie z obowiązującym ustawodawstwem powinna być pobrana trzykrotnie w
                            odstępach półgodzinnych, a nawet jako średnia z całej doby. Co więcej, próba
                            wody z rzeki pobrana została przy brzegu, a nie z nurtu rzeki. Taki sposób
                            poboru budzi uzasadnione wątpliwości co do reprezentatywności próbki - sumuje
                            Dariusz Latwiec. I ostatnim, koronnym chyba w tym wypadku zarzutem jest to, że
                            pracownice WIOŚ wprowadziły na teren oczyszczalni dziennikarzy. Jak do tych
                            zarzutów ustosunkuje się WIOŚ - napiszemy w najbliższym tygodniu. (RAV)

                      • Gość: Ciupazka Re: ... Zaś bedom jorzyły ze Zokopanego... IP: *.it-net.pl 25.07.05, 01:16
                        I zaś ..najechało ludzi to wyjyzdzajom ... ścieki.

                        W sobotni wieczór potokiem Zakopianka i rzeką Biały Dunajec znów popłynęły
                        ścieki. Okropny fetor fekalii, wodę mętną i pieniącą się zauważyli wędkarze.
                        Podejrzenie znowu padło na zakopiańską oczyszczalnię. SEWiK jednak milczy.
                        Ftory to juz roz ta historia sie powtorzo? Wentyl bezpieczeństwa zaś
                        nawalył?!

                        zakopane.naszemiasto.pl/wydarzenia/472514.html

                        • ciupazka Re: ... Zaś bedom jorzyły ze Zokopanego... 25.07.05, 01:32
                          link aktualny tu:

                          zakopane.naszemiasto.pl/
                          • ciupazka Re: ... Ścieki jorzyły z Murzasichla...... 26.07.05, 10:34
                            Okazuje , ze ścieki do rzek tym razem jorzyły z Murzasichla a nie ze
                            Zokopanego....:


                            zakopane.naszemiasto.pl/wydarzenia/500380.html
                            • Gość: Ciupazka Re: ...Potoki śmierdzą.... wiadomo czym... IP: *.it-net.pl 01.08.05, 13:35
                              Mieszkańcy zakopiańskich osiedli Króle, Harenda i Spyrkówka już od czwartku
                              skarżyli się strażnikom wód na fatalny zapach wody w potokach Zakopianka i
                              Biały Dunajec. W sobotę wędkarze zaplanowali sobie na Białym Dunajcu Święto
                              Pstrąga. Nie przypuszczali jednak, że zamiast dopinać sprawy organizacyjne, w
                              piątek wieczór znów będą musieli powiadamiać liczne służby i towarzyszyć im w
                              akcji do godz. 21... I tak w koło Macieju...

                              A jaka rada ?Jedyna chyba rada..zatkać nosy i d...kołkiem, hehe...
                              • ciupazka Re: ...Potoki śmierdzą.... wiadomo czym... 06.12.05, 13:19
                                Cy zaś sie historia powtórzy, kie gości najedzie??
                                • ciupazka Re: ...Potoki śmierdzą.... wiadomo czym...SEWIK 20.12.05, 09:02
                                  (18.12.2005)

                                  Stosowana przez nas nowoczesna technologia biologicznego oczyszczania ścieków
                                  pozwala na pełne usuwanie związków biogennych, jednakże dla biorących w nim
                                  udział mikroorganizmów zbytnie rozcieńczenie ścieków jest szkodliwe. Spółka
                                  podejmuje więc różne działania mające ograniczyć napływ wód infiltracyjnych na
                                  oczyszczalnię, na który jest ona narażona w związku ze specyficznym górskim
                                  ukształtowaniem terenu oraz dużym nasyceniem podłoża wodą gruntową. Cały czas
                                  prowadzone są inwestycje polegające na uszczelnianiu kolektorów ściekowych. To
                                  jednak nie wystarcza.
                                  Kolejnym powodem tego zjawiska jest też wprowadzanie ścieków opadowych i wód
                                  drenażowych do kanalizacji sanitarnej. W Zakopanem istnieje obecnie rozdzielcza
                                  sieć kanalizacyjna i jej użytkownicy powinni osobno odprowadzać ścieki bytowe i
                                  wody opadowe.
                                  Niestety niektóre stare domy są nieprawidłowo podłączone, ten problem dotyczy
                                  jednak również nowopowstających obiektów, których właściciele nie chcą się
                                  dostosować do obowiązujących przepisów. Konieczne jest zatem systematyczne
                                  lokalizowanie takich nielegalnych przyłączy wód opadowych. W tym celu używane
                                  jest specjalne urządzenie – dymownica. Wytwarzany przez nią dym rozchodzi się
                                  po rurach. Jeśli czyjaś rynna jest podpięta do kanalizacji, zaczyna się z niej
                                  wydobywać dym. Ta metoda stosowana jest przez spółkę SEWiK od 2001 roku.

                                  W tym okresie sprawdzono już ponad 1,6 tys. budynków i wykryto 218
                                  nielegalnych podłączeń. Właściciele posesji, na terenie których wykryto takie
                                  nieprawidłowości musieli je usunąć.

                                  Zgodnie ze znowelizowaną Ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym
                                  odprowadzaniu ścieków od kwietnia 2005 r. takie nielegalne podłączenie wód
                                  opadowych kwalifikowane jest jako przestępstwo i podlega karze ograniczenia
                                  wolności lub grzywny do 10.000 zł. Obecnie sprawy zgłaszane są więc
                                  bezpośrednio na policję i do tej pory było już 8 takich przypadków. Taka
                                  procedura zwiększy z pewnością skuteczność podejmowanych przez SEWiK akcji i
                                  zniechęci do nielegalnego podłączania kolejnych domów.


                                  www.watra.pl/sewik/1.html
                                  To teroz bee śmierdzieć koło chałup?
                                  • ciupazka Re: ....Na ściekowym froncie .. 28.12.05, 07:48
                                    Na ściekowym froncie

                                    Za sprawą oddalenia przez Naczelny Sąd Administracyjny skargi kasacyjnej, spór
                                    sądowy o stawki opłat za odprowadzanie ścieków między trzema podhalańskimi
                                    gminami (Poronin, Biały Dunajec, Szaflary) a miastem Nowy Targ stał się głośny
                                    w prawniczych kręgach.

                                    Skarbnik gminy Biały Dunajec co prawda zapowiadał złożenie do sądu kolejnego
                                    wniosku przeciwko miastu - o odszkodowanie z tytułu "bezpodstawnego wzbogacenia
                                    się" - ale żadne pismo przedprocesowe jeszcze do nowotarskiego urzędu nie
                                    wpłynęło.

                                    Miejskie władze oczekują na razie uzasadnienia wyroku NSA, świadome, że w tym
                                    postępowaniu możliwości odwoławcze się zakończyły, jednak nie przez sądy
                                    prowadzi droga do rozwiązania sporu o stawki za ścieki, który z bezpośredniej
                                    relacji gminy-miasto przeniósł się na układ: spółka 11 gmin Podhalańskie
                                    Przedsiębiorstwo Komunalne - Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji.

                                    Przypomnijmy, że w lutym 2004 nowotarska rada po raz pierwszy zatwierdziła
                                    swoją uchwałą zróżnicowane taryfy opłat za odprowadzenie ścieków dla
                                    mieszkańców miasta i dla sąsiednich gmin, od dziesięciu lat korzystających z
                                    miejscowej oczyszczalni.

                                    W myśl tej uchwały gminy wpuszczające swoje nieczystości do zbiorczego
                                    kolektora miały płacić za kubik ścieków o 50 procent więcej niż mieszkańcy
                                    miasta. Gdy stawka dla nowotarżan wynosiła 3,06 złotego, tak taryfa dla gmin
                                    opiewała na 4,79 zł (kwoty netto). Uzasadnieniem tego zróżnicowania był fakt,
                                    że przez wcześniejsze lata gminy nie były obciążane kosztami amortyzacji, nie
                                    partycypowały w kosztach modernizacji obiektu ani w inwestycjach
                                    uskutecznianych za pieniądze nowotarskich podatników, zwłaszcza w kosztach
                                    budowy instalacji do termicznej utylizacji osadu, także w kosztach jego
                                    składowania i wywózki.

                                    Trzy samorządy - z poparciem wojewody - zaskarżyły uchwałę do Wojewódzkiego
                                    Sądu Administracyjnego. WSA stanął na stanowisku, że na podstawie ustawy o
                                    zbiorowym zaopatrzeniu w wódę rada może ustalać stawki dla samego miasta, lecz
                                    już nie dla sąsiednich gmin.

                                    Wtedy miasto wystąpiło o kasację wyroku, dowodząc, że miało prawo zróżnicować
                                    stawki, gdy wcześniej gminy odprowadzające ścieki - nie obciążane wcześniej
                                    amortyzacją - były de facto przezeń dotowane.

                                    Wyrok NSA uznał jednak zasadność unieważnienia przez WSA uchwały rady i
                                    oddalenia skargi kasacyjnej. Wyższa instancja stanęła na stanowisku, że przepis
                                    ustawy, na jaki powołuje się miasto, nie działa w relacjach międzygminnych. W
                                    tym postępowaniu miasto więc spór przegrało, a sprawa zakończona jest o tyle,
                                    że i od 1 stycznia 2005 gminy przestały być klientami nowotarskiej
                                    oczyszczalni, przekazawszy swój majątek związany z gospodarką ściekową
                                    Podhalańskiemu Przedsiębiorstwu Komunalnemu. Ono też jest teraz stroną dla
                                    eksploatatora oczyszczalni, czyli nowotarskiego MZWiK-u. Ale stawkowy spór się
                                    nie skończył. A ma on dwa wątki: rozrachunkowy i bieżący.

                                    W ramach rozrachunków burmistrz Nowego Targu przypomniał skarżącym gminom, jak
                                    kiedyś kierowały do miasta prośby o umorzenie części należności, gdy np.
                                    przepływomierz na granicy gmin po obfitych opadach czy roztopach wykazał ilość
                                    ścieków groźną dla ich finansów. Przypomniał też, że modernizacje i inwestycje
                                    czynione na oczyszczalni chyba przekroczyły już jej pierwotną wartość. Zużycie
                                    urządzeń pracujących w agresywnym środowisku jest tak duże, że trzeba je
                                    wymieniać co 2-3 lata. Poza tym gmin nie dotykały koszty i problemy związane z
                                    pozbywaniem się osadów po procesie biologicznego oczyszczania.

                                    Na razie oczyszczalnia projektowana i budowana jako zbiorcza
                                    utrzymuje "przerobową rezerwę" dla ościennych gmin w postaci 6 tys. metrów
                                    sześciennych ścieków na dobę. Jeśli gminy tego limitu nie wykorzystują, np. z
                                    braku sieci kanalizacyjnych lub spuszczania nieczystości z domów, gospodarstw i
                                    pensjonatów do cieków wodnych - to już nie miasta wina. Tak jest na razie, choć
                                    podłączenie do sieci kolejnych nowotarskich osiedli - potężnej Niwy i
                                    podgorczańskich przysiółków - może wkrótce wyczerpać przepustowość obiektu.
                                    Gdzie wtedy skierują swoje ścieki ościenne gminy - to już problem PPK, które
                                    jest co prawda dobrym (bo największym) klientem oczyszczalni, ale może sobie
                                    znaleźć innego odbiorcę ścieków. Np. budując przepompownię kierującą
                                    nieczystości do Zakopanego lub wznosząc własną oczyszczalnię - choćby w
                                    Szaflarach. Na budowę własnej pieniędzy z funduszy pomocowych nie przewidziano
                                    jednak w I transzy, czyli realność takiej inwestycji w najbliższych kilku
                                    latach jest znikoma. Własny obiekt oznaczałby też konieczność rozwiązania
                                    problemu osadów, a łatwe to nie jest. Takie argumenty padają ze strony miasta.

                                    - Na razie nie jesteśmy w stanie stworzyć niezależnych miejsc oczyszczania -
                                    przyznaje też prezes PPK, Janusz Tarnowski - trzeba więc usiąść do stołu i
                                    przeprowadzić merytoryczną dyskusję o funkcjonowaniu tego systemu.

                                    Do spotkania stron długo nie mogło dojść, a każda z nich ma na to inne
                                    wytłumaczenie. Koniec końców tuż przed świętami doszło do "szczytu" z udziałem
                                    przedstawicieli PPK, MZWiK oraz miasta. - Pewne rzeczy ustalono, ale nie do
                                    końca, bo jeden podmiot nie może funkcjonować kosztem drugiego - mówi o efekcie
                                    wiceburmistrz Jan Kolasa. Następne spotkanie zapewne obędzie się już w
                                    styczniu - do tej pory obie strony będą pilnie analizować finansowe skutki
                                    wzajemnych propozycji. (ASZ)

                                    Krucazeks, przestoncie scytowac wreście, hehe...
                                    • ciupazka Re: ....Na ściekowym froncie -..2006 23.02.06, 08:44
                                      I zaś ferie, roztopy i problem ze ściekami...

                                      Nowy Targ: kolejne skażenie miejskiej sieci. Sytuacja (na razie) opanowana

                                      Rzeka Biały Dunajec jest nieustannie narażony na skażenia, zwłaszcza w porze
                                      roztopów. Ujęcie wody dla Nowego Targu na Białym Dunajcu w Szaflarach -
                                      zamknięte we wtorek o godz. 14 z powodu groźby kolejnego skażenia miejskiej
                                      sieci - wczoraj o godz. 12 ponownie zaczęło dostarczać wodę. Stężenie azotanów
                                      (produkt ścieków fekalnych) w potoku zmniejszyło się na tyle, by odsunąć obawy
                                      o zanieczyszczenie wodociągu. Tym razem jednak bakteriologia nie była
                                      katastrofalna - niewielkie przekroczenia odnotowano w stężeniu związków
                                      amonowych.
                                      • Gość: Ciupazka Re: ....Na ściekowym froncie -..2006 IP: *.it-net.pl 23.03.06, 16:47
                                        Dobrali sie wreście i do...kuśnierzy...

                                        zakopane.naszemiasto.pl/wydarzenia/582396.html
                                        • Gość: Ciupazka Re: ....Na ściekowym froncie -..2006 IP: *.it-net.pl 23.03.06, 16:54
                                          Nawet 15-krotne przekroczenia dopuszczalnych norm ścieków odprowadzanych do
                                          miejskiej kanalizacji -to wyniki kontroli Miejskiego Zakładu Wodociągów i
                                          Kanalizacji przeprowadzonej w 28 nowotarskich zakładach z branży skórzanej. -
                                          Przebrała się miarka. Tak dalej być nie może - twierdzi dyrektor MZWiK-u
                                          Wojciech Kniotek i zapowiada rewolucyjne zmiany, które mają przymusić branżę
                                          skórzaną do zlikwidowania problemu. Dyrektor podkreśla, że do końca tego roku
                                          każdy zakład będzie musiał zainstalować urządzenia podczyszczające ścieki, tak
                                          aby do miejskiej kanalizacji trafiały mieczystości nie przekraczające
                                          dopuszczalnych norm. Z zakładami, które nie doprowadzą do poprawienia jakości
                                          produkowanych ścieków, MZWiK rozwiąże umowy na ich odbiór. Dotyczyć to będzie
                                          przede wszystkim zakładów garbarsko-kuśnierskich, ale również ubojni, zakładów
                                          przetwórstwa mięsa, mleka, warsztatów samochodowych, pralni chemicznych i
                                          wodnych oraz restauracji i zakładów żywienia zbiorowego. Zdaniem dyrektora
                                          Kniotka, rosnący problem ścieków o podwyższonych ładunkach zanieczyszczczeń i
                                          stężeniach metali zagraża sieci kanalizacyjnej i funkcjonowaniu samej
                                          oczyszczalni. - Albo w końcu rozwiążemy ten problem, albo prędzej czy później
                                          oczyszczalnia tego nie wytrzyma i stanie - stwierdza. Prowadzone przez cały
                                          ubiegły rok kontrole wykazały, że większość tych zakładów nie podczyszcza
                                          ścieków odprowadzanych do kanalizacji, w efecie czego trafiają do niej ścieki
                                          przekraczające dopuszczalne normy, kilka a nawet kilkunastokrotnie. Szczególnie
                                          te z branży skórzanej. - I mowa tu o znanych zakładach i znanych nazwiskach -
                                          twierdzi burmistrz Marek Fryźlewicz, który udzielił poparcia działaniom
                                          dyrekcji MZWiK-u. - Karać nie możemy, nie możemy też przyjmować takich ścieków.
                                          Nie chcemy też działać w taki sposób, że przyjeżdżamy, stwierdzamy
                                          przekroczenie norm i wypowidamy umowę. Zresztą ukaranie jednego czy dwóch
                                          zakładów będzie niesprawiedliwe, gdy większość robi to samo, i na niewiele się
                                          zda - wyjaśnia. Jak mówi, spodziewa się zarzutów o niszczenie rodzinnego,
                                          tradycyjnego przemysłu i o prowadzenie do ich upadłości. I że ludzie stracą
                                          pracę. Czytaj dalej:
                                          zakopane.naszemiasto.pl/wydarzenia/582396.html

                                          Kielo to juz roków trwo??? I ni ma mocnyk, moze wybory do Samorządów
                                          pomogom, he?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka