Dodaj do ulubionych

Reforma ...lekarzy!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 10:01

Lekarze: Możemy otworzyć gabinety



O pomoc w organizowaniu tymczasowej opieki zdrowotnej zaapelował do
samorządowców w Poznaniu minister zdrowia Leszek Sikorski. W spotkaniu wzięli
udział, bez formalnego zaproszenia, lekarze rodzinni z "Porozumienia
Zielonogórskiego".

Podczas spontanicznych negocjacji lekarze zaproponowali ministrowi, aby
przystąpił do natychmiastowych rozmów z "Porozumieniem Zielonogórskim".

Zadeklarowali, że jeżeli dojdzie do porozumienia w sprawie kontraktów z
Narodowym Funduszem Zdrowia, w poniedziałek otworzą swoje gabinety.

Sikorski godzi się na negocjacje pod warunkiem natychmiastowego otwarcia
gabinetów.

Zrzeszeni w "Porozumieniu Zielonogórskim" lekarze, którzy spotkali się we
Wrocławiu, liczą, że w najbliższych godzinach dojdzie do porozumienia z
ministrem zdrowia Leszkiem Sikorskim oraz z szefem Narodowego Funduszu
Zdrowia Krzysztofem Panasem i w poniedziałek rano lekarze otworzą gabinety
dla pacjentów.

We Wrocławiu od rana obradują lekarze rodzinni z pięciu województw:
wielkopolskiego, lubuskiego, dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, którzy są
zrzeszeni w "Porozumieniu Zielonogórskim". Delegaci ci pozostawali w stałym
kontakcie z lekarzami z województwa podlaskiego i podkarpackiego, którzy ze
względu na odległość nie dojechali.

Szef dolnośląskich lekarzy zrzeszonych w porozumieniu Jacek Krajewski
powiedział, że delegaci obejrzeli na TVN24 relacje ze spotkań ministra
zdrowia z samorządowcami i lekarzami w Poznaniu.

"Miała (tam) miejsce rozmowa, która pokazała, że pan minister nie chce
rozmawiać z nami i cały czas stoi twardo na stanowisku, że my musimy ustąpić.
Wtedy ewentualnie łaskawie decydenci czy NFZ będzie z nami rozmawiał" -
oświadczył Krajewski.

Krajewski przyznał, że "może jutro jednak decydenci podejmą z nami te rozmowy
i dojdzie do przesilenia".

Dodał, że lekarze cały czas na to liczą i są gotowi "w każdej chwili dojechać
do miejsca, w którym będą chcieli z nimi rozmawiać".

"Proszę mnie nie pytać w sobotę, co będzie w poniedziałek, gdy w niedzielę
wszystko może się wyjaśnić. Wtedy w poniedziałek rano obudzimy się grzecznie
rano, umyjemy ząbki i pojedziemy do roboty" - powiedział Krajewski.

Dodał, że bardzo dużo zależy od tych godzin, które "są przed nami".


A właściwie przed nami- pacjentami.



Obserwuj wątek
    • Gość: ola-f Nowak u lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 10:02
      Pan Nowak udał się do warszawskiego szpitala po wyniki badań żony. Lekarz
      mówi: – Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania. Wyniki badań
      pańskiej małżonki wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani
      Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie są
      nadzwyczajne...
      – Co to znaczy?
      – Jedna z pań ma Alzheimera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.
      – Ale chyba badania można powtórzyć?!
      – Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz
      Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta.
      – To co ja mam robić?
      – Zalecałbym zawieźć żonę do śródmieścia i tam zostawić. Jeśli trafi sama do
      domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia.
      („Fakty i Mity” nr 51/52)
      • hanys_hans ~~~~ U lekarza ~~~~ 04.01.04, 13:03
        Jedna baba co wozyua 150 kilo poszua do dochtora i godo tak: Panie dochtoor
        niych mi pan do cos´ na to opuchlizna bo wiycie jak jo jusz wygloondoom, jo
        jusz po schodach z necami niy umia wylyjs´c´.Dochtor popatszoou zmierzyu joom
        zbadou i pado: noo rzeczywis´cie zes´cie soom tak dos´c´ rubo, ale jo woom doom
        lykarstwo. Pszepisou jyj take krople co to miaua dziynie na wata po jedny
        kropelce i cyckac´. Wz´yna to lykarstwo, ale ino wylazua, z gwinta wypiua. To
        wszystko bys´cie musieli widziec´, jak to i wszystko zaczuo uciekac´, zadek na
        piynty pszodek na kolana a wiele ni, 15 kilo fetu wytopioonego i to tak wszysko
        lezy, wisi. Noo to uoona uap to tak ponacioongaua, wzioona se to pot pacha no i
        idzie do tego dochtora nazot.Panie dochtoor paczcie co mi sie stauo po tych
        waszych kroplach. Dochtor jak to obejzou, za gowa sie chyciyu i pado: babo cos´
        ty zrobiyua noo co jo moom teraski stoboom zrobic´.Wzioon i tak ponacioongou
        wszystko, tak na gowa wiycie zawioonzou i to na taki droot. I uoona idzie do
        doom, spotyko joom soomsiadka i pado:Bryz´lino a kaj woom sie te wasze cycki
        podziouy.A oona pado i na to: Kichejcie cycki paczcie jako moom klata
        obros´nioono!!!
        • Gość: ola-f Re: ~~~~ U lekarza ~~~~ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 15:05
          Fest z niego był naciągacz... ;-))))))))))))))
          • hanys_hans Re: ~~~~ U lekarza ~~~~ 04.01.04, 15:56
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

            Dochtor pszepisou chorymu lykarstwo i pado: - Mocie to brac´ po czi uyzyczki na
            dziyn´...- A to bydzie ciynszko - godo chory- A to skuli czego ? - dziwi sie
            dochtoor - Bo noom w dooma ostauy ino dwie uyzyczki !!!

            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

            Psziszua baba do dochtora z bajtlym.Dochtoor bado te dziecko i pyto sie: czy
            dziecko pszechodziyuo jusz Odre. A baba na to: "Panie kochany gdzie tam, my zza
            Buga!!!!

            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            • hanys_hans Re: ~~~~ U lekarza ~~~~ 05.01.04, 16:23
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

              Staro baba u dochtora - Czy miala pani dryszcze ? - A co to je ?- No ,
              dzwoniyuy woom zymby? - Jak byuy w szolce, to trocha!

              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              • roomtsays Re: Reformy ...lekarzy czy... 05.01.04, 17:01
                lekarze w reformach? Czyżby rewolucja "BARCHANOWA"? Ja cie kręce...! LUDZIE!
                BADZCIE ZDROWI!!!
                • hanys_hans Re: Reformy ...lekarzy czy... 05.01.04, 18:09
                  roomtsays napisał:

                  > lekarze w reformach? Czyżby rewolucja "BARCHANOWA"? Ja cie kręce...! LUDZIE!
                  > BADZCIE ZDROWI!!!

                  Rumcajs, my sie sm sami lyczymy! S'MIYCHYM! Pszeca godajoom ze "s´miych to
                  zdrowie" abo?
                  • roomtsays Re: Reformy ...lekarzy czy... 05.01.04, 19:00
                    Zapomnialem dodac ..."i smiejcie sie ile wlezie", bo jedna zouza zepsula mi
                    humor. I ponoc od smiechu sie chudnie!;o)))
              • hanys_hans Re: ~~~~ U lekarza ~~~~ 05.01.04, 18:41
                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

                Psziuazi chop do dochtora i godo: -Panie dochtorze tak mie pieron´sko ta
                woontroba boli! -A pije Pan? -Pija ale niy poomogo!

                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                • hanys_hans Re: ~~~~ U lekarza ~~~~ 05.01.04, 19:44
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

                  psziuazi do dochtora jedyn chop i godo: Panie dochtorze jak mie nyrki
                  boloom.Dochtor godo: -A mosz pan badania moczu.-Niy moom panie dochtorze. -Noo
                  to widzi pan na szranku stoji mynzurka prosze tam nasikac´, ja wychodze, zaras
                  wracam.Wraco tyn dochtor i zagloondo wszystke s´ciany fkouo spyrskane.-Cosie
                  dzieje proszem pana? -A pan dochtoor mys´li ze to tak leko trefic´na tyn szrank!

                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  • Gość: ola-f Re: ~~~~ U lekarza ~~~~ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 07:55
                    Przewodnik
                    Przychodzi facet do lekarza i mówi:
                    - Panie doktorze, mam wrażenie, że ktoś za mną chodzi.
                    - A kim pan jest z zawodu?
                    - Przewodnikiem
                    • Gość: ola-f Re: U lekarza ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 11:49
                      info.onet.pl/849866,11,item.html
                      Ale Nam łaskę zrobili...
                      Dyskusja tam na forum powalająca.
                      • kolcero Reformy lekarek??? 06.01.04, 11:58
                        Czas zmienic temat :D bo juz za kilka dni czas zaplacic zdrowotne ;(
                        • Gość: ola-f Lepiej przespać ten sen ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 12:18
                          Masz rację...
                          Te płatności to mi się śnią po nocach...
                          Koszmary - czas je w diabły odpędzić!
                          Zanucę sobie - ach śpij...
                          Może pomoże - jak służba zdrowia ;-)
                          • ciupazka Re: Lepiej przespać ten sen ... 06.01.04, 12:37
                            To są żałosne skutki braku reformy w służbie zdrowia...
                            Ona jest niereformowalno, dalej fce tkwić w socjaliźmie, biedactwa bure
                            lykorze bojom sie, ze zbiydniejom. Nawet skoda ozora strzympić na tyn
                            temat. Jo fcem mieć prawo wyboru u kogo sie fcem lycyć, a nie przynolezeć do
                            nieudacników i być z papiórkiym wysyłano od Annasza do Kajfasza, metodom
                            Spychajłowa i zodyn zodnyj odpowiedzialnosci za to, co robi ( a nic nie robi
                            w zakresie lycynio) nie ponosi. Dość tego!!!
                            • Gość: ola-f Re: Lepiej przespać ten sen ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 23:35
                              Dla mnie lekarz, który nie przychodzi leczyć, to nie lekarz.
                              I właśnie oni powinni dostać w kość - ogonową!
                              • ciupazka Re: ... Ustawa o NFZ do remontu... 08.01.04, 00:41
                                Nie tylko lekarze winowaci...ustawa o NFZ też do kitu ...:

                                www1.gazeta.pl/wyborcza/1093892,34513,1853936.html?v=1&f=28#opinie
                                • roomtsays Re: ... Ustawa o NFZ do remontu... 08.01.04, 14:06
                                  Czas na kolejny niewypał! Bo dawno nie było...
                                  • roomtsays Niech zyje nowy NFZ! 08.01.04, 22:02
                                    Karty NFZ na pieluchomajtki, czyli jak zameczyc pacjenta

                                    Siedziba NFZ w Warszawie. Pacjenci czekają w olbrzymich kolejkach po karty
                                    potrzebne do otrzymania refundacji środków pomocniczych
                                    Fot. Piotr Bernaś / AG

                                    ZOBACZ TAKŻE


                                    • Komentarz Elżbiety Cichockiej (08-01-04, 19:43)
                                    • Po obaleniu NFZ. Kwadratura zdrowia (08-01-04, 19:12)
                                    • NFZ niekonstytucyjny (07-01-04, 21:31)


                                    Iwona Dudzik 08-01-2004, ostatnia aktualizacja 08-01-2004 19:47
                                    By pacjenci nie naciągali NFZ na refundację większej niż im przysługuje liczby
                                    pampersów, kul, cewników czy aparatów słuchowych, Fundusz wprowadził nowy
                                    system kontroli. Żeby kupić te środki w ramach refundacji recepta już nie
                                    wystarczy.

                                    Oblężenie przeżywał wczoraj oddział Narodowego Funduszu Zdrowia w Warszawie.
                                    Ludzie, przeważnie starsi, chorzy, muszą wystawać w kolejce, by zdobyć
                                    specjalną kartę. Ma ją wypełnić lekarz wypisujący receptę, potem ostemplować
                                    aptekarz sprzedający pieluchy, aparaty słuchowe, kule itp. Bez karty zniżki nie
                                    ma. Dla całej Warszawy karty wydaje kilku urzędników w siedzibie NFZ.

                                    Pielęgniarka Elżbieta Rogowska co miesiąc kupuje pieluchy dla 90-letniej
                                    pacjentki. - W aptekach mówią, że refundowanych pieluch już nie ma. Pytałam w
                                    przychodni, nie wiedzieli. Przypadkiem dowiedziałam się, że trzeba jeździć do
                                    Funduszu po te karty. Powinnam być u innych pacjentek, a stoję w kolejce!

                                    Pani Annie skończyły się pieluchy dla trzyletniej córeczki z porażeniem
                                    mózgowym. - Dużo pieniędzy wydaję na rehabilitację. Stoję, bo liczę każdy grosz.

                                    Barbara Majewska, emerytka, musi kupić aparat słuchowy dla 80-letniej matki. -
                                    Jest ubezpieczona, po co jeszcze karty? Powinnam być przy matce, a nie w
                                    Funduszu.

                                    Podobny tłok jest w oddziałach NFZ w Lublinie, Radomiu, Katowicach... Fundusz
                                    wprowadził karty z zaskoczenia. Do tej pory każde województwo miało inny
                                    system: sprzedaż w wybranych aptekach bez żadnych potwierdzeń (np. Mazowsze),
                                    potwierdzanie recept w wyznaczonych szpitalach i przychodniach (Małopolska),
                                    specjalne książeczki (Śląsk). Takich utrudnień jak obecne nie było nigdzie.

                                    - NFZ musi kontrolować wydatki - tłumaczy Renata Furman, rzecznik Funduszu.
                                    Każdy wie, że pacjenci zdobywali recepty u różnych lekarzy i kupowali więcej
                                    pieluch czy sprzętu, niż im przysługuje.

                                    Dlaczego o zmianie nie poinformowano? Paweł Zawodnik z mazowieckiego oddziału
                                    NFZ: - Centrala wprowadziła ją tuż przed Nowym Rokiem. Nam zabrakło czasu na
                                    przygotowanie pacjentów, lekarzy, aptek.

                                    • roomtsays Re: Niech zyje nowy NFZ! 08.01.04, 22:08
                                      I do tego dyskusja:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10060432&v=2&s=0
                                      • roomtsays Re: Reformy ... lekarzy! 09.01.04, 19:46
                                        JANISZ KORWIN-MIKKE: Na wlasna odpowiedzialnosc


                                        Leczenie lekarzy


                                        W ubieglym tygodniu Polska wstrzasaly informacje o negocjacjach lekarzy z
                                        Ministerstwem oraz Narodowym Funduszem Zdrowia. A to sie na siebie chlopcy
                                        obrazali, a to wracali do stolu. W koncu zawarto bodaj jakis kompromis, z
                                        ktorego nic nie wyjdzie. Na razie jednak lekarze przyjmuja.

                                        Nie wiem, czy Panstwo zauwazyli w tym wszystkim jedno: przy stole negocjacyjnym
                                        nie bylo najwazniejszej instytucji zajmujacej sie zdrowiem.

                                        Pacjentow.

                                        Jesli zajrzymy do dowolnej przychodni, to zobaczymy, ze pracuje w niej jakies
                                        60 osob. Pieciu lekarzy, piec pielegniarek, dwie rejestratorki i 48 pacjentow.
                                        Rzecz jasna, z uwagi na stan zdrowia ci ostatni pracuja w przeciagach na
                                        korytarzach - natomiast najlepsze warunki pracy maja panie rejestratorki.

                                        Wydawaloby sie, ze w warunkach d***kracji o pracy przychodni powinni decydowac
                                        pacjenci, bo maja wiekszosc. W warunkach rynkowych (rynek jest oczywiscie
                                        sprzeczny z d***kracja!) tez o warunkach pracy przychodni decyduja pacjenci -
                                        po prostu nie przychodzac do tych lekarzy i klinik, ktore im sie nie podobaja.

                                        Natomiast u nas nie ma ani d***kracji, ani rynku - nad naszymi glowami gadaja
                                        sobie urzednicy z lekarzami!

                                        Przy calym szacunku dla lekarzy i dla wysilku, jaki wkladaja oni w leczenie
                                        nas, pacjentow, musze z naciskiem podkreslic, ze maja oni swoje zawodowe
                                        interesy, niekiedy sprzeczne z interesem pacjentow. Sprawa oczywiscie dotyczy
                                        wszystkich zawodow: szewcy maja interesy sprzeczne z dobrem dwunogow, a
                                        gorzelnie interesy sprzeczne z dobrem pijakow. I powtarzam - na rynku decydowac
                                        musza interesy KONSUMENTOW, a nie "czlowiekow pracy"! Rowniez w d***kracji w
                                        kazdej branzy konsumentow jest setki razy wiecej niz "czlowiekow pracy" - wiec
                                        tez ich powinno byc na wierzchu (choc decyzje podejmowane przez glosowanie sa
                                        na ogol glupie - w przeciwienstwie do decyzji podejmowanych przy wyciaganiu
                                        portfela; dlatego d***kracja jest gorszym ustrojem niz nomokracja rynkowa).

                                        Przez setki i tysiace lat lekarze leczyli nas bez zadnej sluzby zdrowia,
                                        ministerstw, narodowych funduszow zdrowia - i nawet bez panow Jerzych Owsiakow
                                        usilujacych zatkac dziury w garnkach. W koncu XIX wieku medycyna byla
                                        calkowicie prywatna - i tempo przyrostu naturalnego bylo osiem razy wieksze niz
                                        dzisiaj! Bylismy wiec calkiem zdrowi - choc srodki techniczne staly wtedy na
                                        znacznie nizszym poziomie.

                                        XX wiek - to wiek rzadow "czlowiekow pracy", zwiazkow zawodowych, przymusowych
                                        ubezpieczen, Gulagu (czyli sowieckich lagrow), rownouprawnienia kobiet, KL
                                        Auschwitz-Birkenau (gdzie udalo sie calkowicie zwalczyc bezrobocie) i innych
                                        socjalistycznych wynalazkow. Rowniez medycyna zaczela byc coraz
                                        bardziej "uspoleczniona". I wlasnie dotknelismy chyba dna - pardon: wznieslismy
                                        sie na szczyty uspolecznienia.

                                        Ciekawe jest przy tym stanowisko lekarzy. Pamietam, jak w roku bodaj
                                        1955 "Trybuna Ludu" donosila ze zgroza, ze gdy czerwona holota (pardon: swiatli
                                        reformatorzy) w Krolestwie Belgow zaczela wprowadzac ubezpieczalnie, to lekarze
                                        zastrajkowali. Opor zacofanych lekarzy zlamano i dzis mamy nowych, lepszych
                                        lekarzy: 99 proc. jest za istnieniem ubezpieczen spolecznych!

                                        W tej dziedzinie marzenie czerwonych: stworzenie nowego czlowieka, hominis
                                        sovietici - udalo sie niemal calkowicie.

                                        Dlaczego lekarze sa za socjalizmem?

                                        Dlatego, ze odkryli, ze sa "czlowiekami pracy". A czlowiek pracy ma interes
                                        sprzeczny z interesem konsumenta!

                                        Prosze przez chwile pomyslec: jesli ja pisze, ze w USA w wyniku
                                        wprowadzenia "Medicaid" (tez chyba koniec lat 50.) w ciagu 20 lat koszty
                                        leczenia wzrosly DZIESIECIOKROTNIE - to pisze to ze zgroza. Panstwo, mam
                                        nadzieje, czytacie o tym tez ze zgroza, ale lekarze - NIE!

                                        Z punktu widzenia lekarzy jako "czlowiekow pracy" jest to (pozornie,
                                        oczywiscie) korzystne! Polowa z tego zostanie wprawdzie zmarnowana, polowe
                                        reszty zezre biurokracja, ale nawet dwuipolkrotny wzrost ich zarobkow - to jest
                                        cos!

                                        Lekarze przy tym tak sie znaja na ekonomii jak ekonomisci na medycynie...

                                        (Uwaga: za to lekarze znaja sie przynajmniej na medycynie, podczas gdy
                                        ekonomisci na ekonomii na ogol nie; dzieje sie tak dlatego, ze smierc pacjentow
                                        eliminuje zlych lekarzy, a nic nie eliminuje z zawodu zlych ekonomistow!).

                                        ...Nie zdaja sobie wiec sprawy, ze gdyby konsumentom nie odbierano pod
                                        przymusem w podatkach tych horrendalnych sum, to by sie wzbogacili - a czlowiek
                                        majacy pare groszy dobrowolnie i chetnie placi za ratowanie jego zdrowia.
                                        Lekarze na wolnym rynku zarabialiby wiec srednio znacznie lepiej niz pracujac w
                                        naszych ubezpieczalniach.

                                        Jednak z NFZ wplywaja co miesiac jakies - marne, bo marne - ale pewne -
                                        pieniadze. A kto moze wiedziec, czy ludzie prywatnie przyszliby do gabinetu?

                                        A moze woleliby kupic lepszy samochod - i umrzec?

                                        Dziennik Polski

                                        • hanys_hans Re: Reformy ... lekarzy! 09.01.04, 22:01
                                          fun.from.hell.pl/2004-01-08/przenosimy-w-lepszy-swiat.jpg
                                        • Gość: zatroskany Re: Reformy ... lekarzy! IP: 82.177.66.* 10.01.04, 12:23
                                          Myślę,że dziś już nikt nie ma wątpliwości,że KOLEDZY z Porozumienia
                                          Zielonogórskiego są jedyną w tym kraju siłą,która walczy o godność zawodu
                                          kelarza,ale także o dobro pacjentów.Nie ma też żadnej wątpliwości,że ci
                                          koledzy,którzy podpisali te tzw.kontrakty ,podpisali je z nielegalną z punktu
                                          widzenia konstytucyjnego ogranizacją kolesiów,którzy chcieli i nadal chcą
                                          wykolegować wszystki i tych leczący i tych leczonych.
                                          • Gość: ola-f Re: Reformy ... lekarzy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.04, 17:21
                                            Tak - porozumiewać się trzeba, ale nie zamykać przychodnie dla pacjentów!
                                            Lekarze mogą dyskutować i przyjmować pacjentów.
                                            Ale tu chodziło o nagłośnienie sprawy, nikt tego lepiej nie zrobił niż sami
                                            chorzy...Prawda?

                                            Szkoda więcej słów na tekst Zatroskanego(Kolegi z PZ)
                                            • hanys_hans Re: Reformy ... lekarzy! 14.01.04, 22:34
                                              fun.from.hell.pl/2004-01-14/Tesciowa-Gajos.mp3
                                              • Gość: ola-f Czyżby kasy dla lekarzy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 19:38
                                                Kraj
                                                PAP, MD /2004-01-16 16:00:00

                                                Projekt kas fiskalnych dla lekarzy



                                                Instalowanie kas fiskalnych w gabinetach lekarskich oraz reaktywację Kas
                                                Chorych przy zachowaniu Narodowego Funduszu Zdrowia proponuje w swoim projekcie
                                                stowarzyszenie "Obywatelska Polska".

                                                Projekt przedstawiono w piątek w Łodzi podczas konferencji "Konkurencyjność
                                                warunkiem efektywności zarządzania w systemie ochrony zdrowia". Według autorów
                                                projektu, wprowadzenie kas fiskalnych do gabinetów lekarskich ograniczy tzw.
                                                szarą strefę.

                                                Zdaniem członków stowarzyszenia, w Polsce należy zmienić system ochrony
                                                zdrowia. "Musi być system, w którym są rejestrowane potrzeby, usługi i
                                                transakcje w ochronie zdrowia i musi to być system, który ma sześć źródeł
                                                finansowania. Te źródła to składka na powszechne ubezpieczenie zdrowotne,
                                                ogólny system podatkowy, prywatne ubezpieczenie, współpłatność pacjentów,
                                                prywatna opieka zdrowotna i prywatny kapitał inwestycyjny. Zespół tych sześciu
                                                źródeł powoli nam, nie podnosząc podatków, zasilić system ochrony zdrowia w
                                                sposób racjonalny" - powiedziała Elżbieta Hibner, która była m.in.
                                                wiceministrem zdrowia w rządzie Jerzego Buzka.

                                                Jej zdaniem, Narodowy Fundusz Zdrowia powinien pozostać, ale mieć inne zadania.

                                                "NFZ nie powinien dysponować tak wielką kwotą pieniędzy jak obecnie. Naszym
                                                zdaniem, powinien dysponować kwotą w wysokości 4-5 procent składki i miałby
                                                realizować zobowiązania państwa dotyczące bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli -
                                                np. szczepienia ochronne czy opiekę dla dzieci i osób starszych. Bardziej
                                                skomplikowanym leczeniem powinny zająć się Kasy Chorych jako profesjonalne
                                                instytucje finansowe, w których Polacy będą ubezpieczać się ponad poziom
                                                minimum" - dodała Hibner.

                                                Stowarzyszenie zamierza prowadzić debatę na temat zmiany systemu opieki
                                                zdrowotnej. Do końca lutego członkowie "Obywatelskiej Polski" będą
                                                przeprowadzać wśród Polaków ankiety dotyczące propozycji zmian w systemie.

                                                "Obywatelska Polska" jest inicjatywą kilkudziesięciu obywateli -
                                                przedstawicieli wolnych zawodów, liderów samorządu terytorialnego,
                                                przedsiębiorców oraz przedstawicieli środowisk twórczych z całego kraju. Do
                                                pierwszego spotkania doszło 10 maja 2003 r. w Instytucie Jana Pawła II w
                                                Krakowie. Uczestnicy seminarium zdecydowali wówczas o zawiązaniu Komitetu
                                                Założycielskiego Stowarzyszenia - odpowiedzialnego za jego dalszy rozwój i
                                                funkcjonowanie. Podjęto wówczas decyzje o uroczystej inauguracji działalności
                                                Stowarzyszenia z dniem 11 czerwca 2003 r., w czwartą rocznicę wystąpienia Jana
                                                Pawła II w polskim parlamencie.

                                                Już mi "żal" stomatologów - ile to podatku zapłacą!
                                                Wyrwizęby - dobrze im tak!
                                                • ciupazka Re: Egzamin państwowy dlo nik!!! 16.11.04, 16:59
                                                  Wreście! Ino dobrze ik trza było pilnować, coby nie ściągali, hehe.

                                                  A teroz pasuje jaki wic o dochtorak tu i teroz pedzieć, ba jako:

                                                  "Spotyko sie po poru rokak dwók dochtorów i przy kielusku przybacujom se
                                                  stare studenckie casy. W pewnyj kwili jedyn do drugiego tak pado: stary, kie
                                                  se q..... przyboce jako to my śtuderowali, to jaze strak teroz chorować.
                                                  Na moj dusiu, nie póde do zodnego z mojego rocnika, haj."

                                                  Nei nie dziwota, ze ponad stu lykorzy egzaminu państwowego nie zdało.
                                                  Trza abo nie chorować, a kie juz nom padnie, to worce iść tam i do tego,
                                                  ftory Wos na drugi świat warcyj nie wyśle , jako wylycy, jesce za wase
                                                  dudki, ba haj!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka