Dodaj do ulubionych

To co się stanie?

23.10.09, 22:24
Załóżmy, że jednak dolar/lollar upadnie. Co wtedy? Jeśli moge prosić jakieś
przykłady z życia, ale i własne koncepcje.

Rozumiem, że dolar będzie musiał byc wymieniony na cos innego (Nowy dolar
amerykański, albo co tam innego) pewnie przelicznyk będzie taki że ludzie
stracą 50 lub więcej oszczędności. W Argentynie skasowano ludziom po prostu
oszczędności i zaprzestanow ypłacac renty. Z tego co wiem w Islandii nic sie
nie stało. Nadal wszystko funkcjonuje, tylko dług wzrósł (czyt. podatki muszą
wzrosnąć).
Na ukrainie był okres (nie wiem jak teraz) ale nie można było wyjąc pieniędzy
z Banku. Nawet 15% procentów płacili, ale wyciagnąc się nie dało. Reszta
troszkę oszczędza na budżetówce i świadczeniach.

Pewnie coś pominąłem. Dopowiedzcie.
Obserwuj wątek
    • szczurek.polny Re: To co się stanie? 23.10.09, 23:08
      Był w Polsce 1989/90 roku?? Widział na własne oczy upadek lokalnej waluty? To co
      się głupio pyta! Będzie jak z PLZ (jeśli będzie).

      Drukowanie pieniędzy bez pokrycia prowadzi do "rozcieńczenia" wartości waluty. W
      zasadzie jest to ścieżka jednokierunkowa. Jeśli można było jednego roku
      wydrukować ciężarówkę banknotów bez pokrycia, to dlaczego następnego roku
      politycy nie mieliby zdecydować o wydrukowaniu dwóch ciężarówek? Dla wspólnego
      dobra, oczywiście. No to w jeszcze następnym roku można wydrukować 20 ciężarówek
      banknotów, a co!

      Początkowo ludzie nie zauważają utraty mocy nabywczej. Od pewnego momentu
      powoli, powoli coraz więcej ludzi stara się uciekać ze swoimi oszczędnościami.
      Nie chcą inwestować, aby zarobić. Chcą się bronić, zachować moc nabywczą.
      Pierwszy naturalny odruch to waluty obce. Trochę też złoto, ale nie tak bardzo.
      Złoto mimo wszystko przez znaczną część "szarej masy" postrzegane jest jako
      inwestycja, spekulacja na której można nieźle zarobić, ale też można stracić. A
      oni chcą się bronić.

      Tak więc rząd najpierw utrudnia, potem ogranicza, a wreszcie blokuje możliwość
      wymiany lokalnej waluty na inne. Oczywiście "chwilowo, do czasu ustąpienia
      przejściowych trudności i poprawy bilansu płatniczego".

      No to ludzie zaczynają używać do tezauryzacji dóbr powszechnego użytku, o długim
      terminie przydatności do spożycia. W polskich warunkach kulturowych niezła była
      gorzała. Jak ktoś na wsi mieszkał i miał zbiornik zakopany i nieźle ukryty, to
      mogły być paliwa.

      Zaczyna się więc masowe wykupywanie towarów ze sklepów. Rząd, aby "ukrócić
      spekulację" znów sięga po administracyjne utrudnienia, ograniczenia (10 kg cukru
      na głowę), wreszcie może ustalić limit płatności kartą i wypłat z konta. W
      Argentynie też to było. Nazywało się corralito.

      W końcowej fazie przedstawienia następuje zmiana aktorów odgrywających role
      przywódców narodu. I oni wprowadzają nowy "teraz to już naprawdę stabilny"
      papierowy pieniądz na miejsce starego. Zachowują się poprawnie przez jakiś rok,
      a potem zabawa zaczyna się od nowa. Na początek mały, naprawdę niewielki i
      naprawdę jednorazowy deficycik budżetowy...
    • 0ion Re: To co się stanie? 24.10.09, 01:32
      Jeśli dolar miałby upaść FED wcześniej ograniczy jego podaż w formie pieniądza a nie długu i doprowadzi do bankructwa i przejęcia wszystkiego co się da. Już to robił wcześniej, więc bez obawy wszystko będzie pod kontrolą. No chyba, że coś masz co można by Ci ukraść wink
      • hubert100 Re: To co się stanie? 24.10.09, 03:25
        www.rense.com/1.imagesH/dollardees.jpg
    • przycinek.usa teza o spadku dolara staje sie powoli niemodna. 24.10.09, 08:49
      Patrzac na rynek lokalnie uwazam, ze juz za moment bankom skonczy sie forsa.
      Jestem zdumiony, ze nikt tego nie widzi. Zatrudnienie spada pionowo, ludzie
      traca domy a banki kredyty a to sa gory pieniedzy.

      W biznesie wszyscy maja dlugi i nie placa. Wiekszosc firm masowo wypowiada innym
      linie kredytowe. Nic sie nie da kupic, bo firmy tna koszty i zatrudnienie i
      zmniejszaja zapasy. Wszystkiego brakuje, przedluzaja sie cykle produkcyjne i
      wzrastaja koszty.

      M3 leci w dol. Multiplikator jest ujemny. Chodzo plotki o jakims wielkim reverse
      repo na 100 baniek, ktore FED-owi nie weszlo, bo banki nie maja forsy. Ja prawde
      mowiac nie wiem co o tym sadzic, ale z cala pewnoscia po przeczytaniu tego -
      www.scribd.com/doc/21185939/JPM-Miracle-or-Mirage
      widze, ze to jest mozliwe, bo jeden z najwiekszych bankow najwyrazniej ledwo
      zipie. Banki maja coraz wieksze problemy.

      Ja uwazam, ze tego bedzie wielka katastrofa. WIELKA.
      A kiedy sie zacznie - to ja nie mam pojecia.

      Podejrzewam jednak, ze to sie zacznie trywialnie - deficyt handlu sie
      zrownowazy, Chinczycy przestana tu ladowac smieci i spadnie zarowno gielda jak i
      te bondy.

      I teraz nie wiadomo co bedzie z tym dolarem.
      Wyglada to powazniej i bardziej skomplikowanie jak pare lat temu.
      Uwazam, ze jak sie bilans handlowy zrownowazy, to dolar najpierw spadnie - a
      potem zacznie sie umacniac.
      • zorro-zx spadek 24.10.09, 15:04
        Ano znasz angielski to poszperaj jak to wygladalo w wielkim kryzysie. Z tego co
        ja wyszperalem na poczatku taialo wsystko lacznie z surowcami np. miedz i srebro
        tanialo. Zywnosc drozala.
        Wymiana pieniadzy. Ale co z zasilkami. Pamietajmy, ze obowiazkowe ubezpieczenia
        (po za Niemcami) wprowadzono po wielkim kryzysie.
        Jesli ktos moze podeslac jakies informacje jak wyglada kraj 'juz po' np.
        Islandia czy Argentyna wlasnie.
        Co sie stalo z emerytami i emeryturami? czy byly pomysly by regulowac dlugi
        ludnoscia jak w czasach sowieckich i jugoslawii.
      • hubert100 Re: teza o spadku dolara staje sie powoli niemodn 24.10.09, 17:59
        Chiny juz nie upadna. Tu w Kanadzie 90% produktow jest Made in China.Wiele z
        nich juz nie sa takie zle. Tak kiedys smieli sie z japonskich samochodow.
        Chinczykom zajmie to duzo mniej czasu.Np. Cala Ameryka Poludniowa jest zawalona
        chiskimi motocyklami. Wygladaja zupelnie dobrze i cena jest do kupienia.....

        news.xinhuanet.com/english/2009-10/24/content_12318519.htm
    • pawel-l Re: To co się stanie? 24.10.09, 09:46
      Sytuacja w której jednocześnie bankrutują banki i przedsiębiorstwa, spadają ceny akcji i nieruchomości i jednocześnie spada wartość waluty jest dla mnie nie do przyjęcia.
      Stawiam, że przy ogólnym załamaniu gospodarki (światowej) waluta US przez jakiś czas zacznie się umacniać.
      Najpierw rynek kredytowy musi upaść, żeby mógł upaść dolar...
    • polarbeer Zmiana systemu -- czyli powrot do wolnego rynku 24.10.09, 16:49
      Jezeli dolar upadnie, upadnie rowniez rzad.

      Bedzie zadyma, wladza bedzie lezala na ulicy. Najprawdopodobniej przejmie je
      jakas "amerykanska wrona".

      Ale, poniewaz na bagnetch nie da sie siedziec, dlugo taka sytuacja nie potrwa.
      Droga najmniejszego oporu powinien byc powrot do konstytucji
      • hubert100 Re: Zmiana systemu -- czyli powrot do wolnego ryn 24.10.09, 17:41
        To bylo wszystko zaplanowane. Chcieli zucic swiat na kolana aby zaakceptowal
        Jeden Swiatowy Rzad. Przeliczyli sie zdrowo. Mysleli ze Rosje "maja w reku" a tu
        nie. Obudzili tez "Chiskiego Smoka" co ich zatlucze ogonem. Odwala wojne,
        zacznie sie od Iranu a jak sie skonczy to tylko Bog wie...
      • coondelboory Re: Zmiana systemu -- czyli powrot do wolnego ryn 24.10.09, 18:09
        Ni hu hu, nie będzie tak optymistycznie. Będzie zamordystycznie, totalitarnie, socjalistycznie i propagandowo. Zresztą przecież takie scenariusze już się rozgrywały i zawsze kończyło się mniejszym lub większym zniewoleniem ludzi. Skrajnym przykładem jest historia interwencjonizmu opisana w Biblii (kryzysu siedmiu lat chudych), skutkiem czego było przejęcie wszelkich dóbr przez faraona i całkowite zniewolenie populacji Egiptu. Wspólcześni faraonowie mają o wiele większe możliwości niż ten starożytny.

        C.
        • tartaczek Re: Zmiana systemu -- czyli powrot do wolnego ryn 24.10.09, 19:29
          Troche nowosci:
          fakty.interia.pl/fakty-dnia/news/usa-stan-zagrozenia-z-powodu-grypy-ah1n1,1387097,6065
          Na stronie grypy666 sa przytoczone w komentarzach przemowienia
          Hitlera zanim wybuchla wojna: przepelnione idea pokoju i spokoju i
          dlatego spoleczenstwo niemieckie dalo sie zwiesc.A potem dwa
          dekreciki wprowadzajace zamordyzm i bylo po ptokach.O dezynfekcjach
          calych kamienic i jej mieszkancow polaczone z pladrowaniem czego sie
          da, nie wspomne-tez przytoczone w komentarzach.Warto uczyc sie
          historii.
        • polarbeer Re: Zmiana systemu -- czyli powrot do wolnego ryn 24.10.09, 19:41
          Zapominasz o postepie technologi militarnej. Zdeterminowana, albo zupelnie
          pozbawiona wyjscia ludnosc jest w stanie sie postawic. Przykladow nie brakuje od
          Wietnamu po Somalie, do Iraku czy Afganistanu. Poniewaz USA cywilizacyjnie stoi
          duzo wyzej
          • coondelboory Re: Zmiana systemu -- czyli powrot do wolnego ryn 24.10.09, 22:08
            Wręcz przeciwnie, właśnie dlatego, że znam techniczne możliwości to jestem pesymistą. Zwróć uwagę - w średniowieczu plebs dysponował dokładnie takimi samymi środkami jak władza, różnica była tylko w fakcie zorganizowania sił władzy. A jednak Chrobremu wystarczyło kilka tysięcy wojów do panowania na obszarze od Bugu do Łaby. Teraz władza ma po swojej stronie organizację i przewagę techniczną, społeczeństwa są zdezintegrowane i kontrolowane na każdym dosłownie kroku. Komuniści w Rosji nie dysponowali nawet ułamkiem tej przewagi nad społeczeństwem, jaką dysponuje dziś np. Obama, a jednak wystarczyło to co mieli do niepodzielnego panowania nad krajem. I nawet wielkie zbrodnie typu Hołodomoru nie poderwały ludzi do buntu. Kałasznikow czy worek ANFO nie wystarczą do obalenia systemu, on się zwinie dopiero jak sam zdechnie. Najpewniej my jednak będziemy pierwsi.

            C.
    • pawel-l Re: To co się stanie? 24.10.09, 19:40
      Nareszcie mądry artykuł podważający wiarę w koniec świata dolara.
      Koniecznie:

      The aging crisis in Asia — and indeed the outright demographic implosion in Japan and China, not to mention China’s water crisis — will soon be obvious to everybody. Talk of Oriental supremacy will start to sound overblown at first, and then preposterous.

      I think much of Europe is equally sick — Spain, Italy, Greece, Ireland, the Baltics, are even sicker — even if the lag-times are longer. The IMF keeps telling us that Europe has failed to come clean on its bank losses. Germany’s BaFin regulator says the same thing. Are they wrong?

      It all has echoes of the early 1930s when the Anglo-Saxons were crushed in the first two to three years, and the French bloc was crushed over the subsequent three years.

      The “inflationistas” — ie, those convinced that the dollar is being debauched despite the fact that core inflation in the US is falling and that the M3 money supply is contracting — are playing straight into the hands of the United States.

      Nobel Laureate Gary Becker told me a few weeks ago that America’ spectacular gains in productivity – growing at a trend rate of 2.25pc to 2.5pc — is laying the foundation for a much stronger US recovery in the long-term than most people seem to realize. Compare that with 0pc to 1pc for the eurozone. In Italy it is negative.

      Japan is about to go bankrupt. It is on the cusp of a fiscal crisis that will change perceptions of Asia dramatically. The IMF says gross public debt will reach 218pc of GDP this year. This is compounding very fast. It will be 246pc in 2014.

      China’s work force will peak in absolute terms in six years, and then go into sharp decline. I have no idea how people square this with claims that China will soon replace the US as world hegemon. The stark reality is that China will hit a Japanese-style demographic crunch before it becomes rich. Sheer size will give it weight. But mastery?

      Of course, if the US were stupid enough to enact the 10-year spending plans projected by the White House — with a deficit of $1.9 trillion in 2019 on Congressional Budget Office estimates — the country will be ruined. I do not think America has so far lost its senses that it will commit suicide in this fashion. In any case, the bond markets will react long before we get there. They will force a change in policy. That change will imply higher US savings, and less import growth
      Tekst linka
    • dirloff Broń przeciw Obamie 24.10.09, 22:21
      Niesamowity artykuł i różne aspekty, które - jak sądzę - warto poruszyć.

      Myślę mianowicie o Zeitgeist. Nie tyle ten sławny już film, co samo znaczenie
      tego terminu, którym właśnie zatytułowano film. Otóż są takie przełomowe okresy
      czy nawet chwile w historii, kiedy pomimo obowiązującej propagandy, dana
      społeczność świadomie i/lub podświadomie wyczuwa narastające zagrożenie czy
      rewolucję. Myślę, że tu nie tylko chodzi o tę kwestię prawną, spodziewanego
      zakazu łatwej i powszechnej sprzedaży broni, lecz właśnie wyczuwalną zmianę,
      zagrożenie przed czymś co nazywane jest NWO.

      Ciągle narastajace trendy kryzysowe, choć skrzętnie skrywane przez medialną
      propagandę i kolejne finansowe zabiegi FEDu, spiskowe teorie względem masowych
      szczepien i hipotetycznej implementacji wszystkim obywatelom chipów RFID,
      dylematy względem pozycji globalnej zarówno USA jak i dollara, zauważalna
      kreacja "kultu jednostki" prezydenta Obamy, zaskakujące zapowiedzi zmian
      prawnych(legalizacja lekkich narkotyków, zakaz obrotu bronią), postępująca
      budowa obozów FEMA oraz wychodzące na jaw nowelizacje ustaw odpowiadających za
      "martial law". Wszystkie te puzzle składają się w niepokojącą układankę...
      Pytanie, czy obecnie w Stanach udałoby się przepchnąć bez przemocy, buntów i
      rozlewu krwii regulację zakazujące w ogóle posiadanie broni palnej, ręcznej?
      Takie prawo musiałoby zadziałać w stecz, a tysiące żołnierzy Gwardii Narodowej
      musiałoby przeszukujac dom po domu, mieszkanie po mieszkaniu i składzik po
      składziku konfiskować posiadaną przez Amerykanów broń. Bez tego trudno sobie
      wyobrazić wprowadzenie stanu wojennego. Zatem terror pełną gębą, z zamieszkami
      na ulicach i pacyfikacją przez armię, z masowymi zsyłkami do obozów FEMA, bądz w
      ogóle nic... Bo jak inaczej spacyfikować naród, który ma więcej broni palnej niż
      władze? Przecież nie będą bombardować nuke'ami własne miasta. W przypadku takigo
      węzła gordyjskiego rzeczywiście jedynym możliwym rozwiązaniem dla establishemntu
      wydaje się być... albo rewolucja soft, kontrolowana, czy Unia z Kanadą i
      Meksykiem plus amero, albo spiskowa depopulacja sporego procenta obywateli za
      pomocą grypy...

      www.rp.pl/artykul/382177_Bron_przeciw_Obamie.html
      • tartaczek Re: Broń przeciw Obamie 25.10.09, 12:41
        Na jednym z blogow przytoczono wywiad z 1976r przeprowadzony przez
        Waltera White z asystentem senatora z NY -H.W.Rosenthalem.Pouczajaca
        lektura ,ktora prowadzi do naszych czasow.Jakie byly dalsze losy
        tych panow po opublikowaniu wywiadu ,rowniez w tekscie.
        Link po angielsku:
        100777.com/node/53
        Po polsku jest nie dokonczony i dolaczony jest polski wstep z
        komentarzami,ktorego nie ma w orginale
        www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?t=724&sid=d30920a58134c7a952f3a032226057e0
        Niestety wyglada na to ,ze zmierzamy w kierunku ,ktory dawno
        nakreslono.Czyli JFK mial racje.Nie ma teorii spiskowych,za to sa
        spiski.A tu jego przemowienie ,krotko przed smiercia:
        www.youtube.com/watch?v=hzat1i48N18
        • tartaczek Re: Broń przeciw Obamie 25.10.09, 13:01
          Sa ludzie ,ktorzy przyjrzeli sie blizej traktatowi lizbonskiemu i
          wynika z ich pracy,ze legalizuje on np.kare smierci za
          np.zamieszki ,a takze daleko posunieta tolerancje "odmiennosci"
          seksualnych tak ,ze praktycznie pedofilia miesci sie w ramach tych
          odmiennosci.
          rzeczywistoscgryzie.wordpress.com/2009/10/21/czy-traktat-lizbonski-legalizuje-pedofile/
          Jak ktos ma jeszcze watpliwosci w jakim kierunku zmierzamy to
          gratuluje dobrego samopoczucia.Na pierwszy ogien pojdzie
          spoleczenstwo zza oceanu ,bo maja argument wielostrzalowy w domach.U
          nas w Europie opiera sie jeszcze jedynie prezydent Czech ,ale jak
          znam zycie to i na niego znajdzie sie sposob.Trzeba sie pogodzic z
          tym ,ze czasy spokoju i dobrobytu sie skonczyly,bo zaplanowano dla
          nas inne przedstawienie i czy nam sie to podoba czy nie ,bedziemy
          musieli wziac w nim udzial.
          Na stronie grypy z trzema szostkami ludzie przytaczaja cala mase
          ciekawych informacji w komentarzach.Pisza ludzie z roznych stron
          swiata.Ktos przytoczyl przemowienia Hitlera po jego dojsciu do
          wladzy do wybuchu wojny-przepelnione pokojem i checia zapewnienia
          pokoju.No wypisz wymaluj czasy wspolczesne,gdzie zajmujemy sie
          wylacznie misjami pokojowymi i stabilizujacymi na calym
          swiecie.Historia zatoczyla kolo jak ktos tam slusznie zauwazyl i
          znowu znajdujemy sie w punkcie wyjscia.Jak ktos tego nie zauwaza to
          chyba czas na wizyte u okulisty.
          • automarion Re: Broń przeciw Obamie 25.10.09, 14:24
            w zalinkowanym przez Ciebie artykule jest poniższyt komentarz:
            sprawa dotyczy m.in rzekomego tolerowania pedofilii przez TL w
            odróżnieniu do konstytucji odrzuconej przez kilka krajów i kary
            śmierci za udział w zamieszkach i manifestacjach:

            Otóż, Szanowny Panie, zadałem sobie ten trud aby sprawdzić te
            bzdury ze stron SIOE. Niefortunne tłumaczenie z duńskiego, nawiasem
            mówiąc. Otóż w Traktacie z Nicei żadnego takiego protokołu nie było.
            Sam zapis istnieje… nie w Traktacie Lizbońskim, ale w… Karcie Praw
            Podstawowych. Stąd pytanie nr 2 – w tym miejscu polecam lekturę
            Protokołu 7 do TL.

            A cytat – niestety – nie na temat. Prosiłem o link do protokołu.

            Nota bene z pewnością zainteresuje Pana fakt, że np. Traktat
            Lizboński dopuszcza karę śmierci za m.in. udział w zamieszkach, a
            informacja ta znajduje się w przypisie do przypisu.

            Nie zainteresuje – bo to bzdura.
            1) Ten “przypis do przypisu” to po prostu Europejska Konwencja Praw
            Człowieka, którą Polska ratyfikowała w 1993 roku, więc jej
            postanowienia obowiązują u nas od lat 16, a na zachodzie jeszcze
            dłużej.
            2) Nie mówi ona o karze śmierci (tej ściśle zakazuje), lecz o tym,
            że pozbawienie życia podczas tłumienia zamieszek lub powstania nie
            narusza postanowień w/w Konwencji. Inaczej mówiąc, konwencja uznaje
            fakt, że podczas tłumienia zamieszek mogą paść ofiary śmiertelne.
            Nie oznacza to kary smierci dla protestantów, ani przyzwolenia na
            zabijanie protestantów, ani tego, że policjanci nie będą ponosić
            odpowiedzialności za pozbawienie życia protestanta – będą, na
            podstawie innych przepisów. Nie będą jedynie odpowiadać jak za
            morderstwo. (Osobiście nie wyobrażam sobie kraju, w kórym nie byłoby
            takiego zapisu – ponieważ tam policja bałaby się interweniować
            podczas zamieszek lub protestów.)

            Co do pedofilii, jest to kwestia, którą niewątpliwie należy wyjaśnić
            i dlatego powstał ten artykuł – by wywołać ożywczy ferment w polskim
            społeczeństwie i w efekcie doprowadzić do uzyskania wiążących opinii
            prawnych.

            Przede wszystkim należy ustalić, czy jest powód, aby panikować, czy
            może jednak jest to – jak w przypadku rzekomej “kary śmierci za
            udział w zamieszkach” – jedynie produkt fantazji eurosceptyków.

            Pozdrawiam.
            • tartaczek Re: Broń przeciw Obamie 25.10.09, 15:51
              Na chlopski rozum biorac ,jak ktos zostanie zabity w czasie
              zamieszek ,to sprawca nie zostanie pociagniety do
              odpowiedzialnosci.I czy jest to zawarte w tym czy innym przepisie
              nie ma znaczenia-nas dotyczy.Czyli ,jakby pacyfikowanie stoczniowcow
              odbylo sie dzisiaj ,a nie w latach 70-tych to byloby to legalne,bo
              zgodne z prawem.Co do karty praw podstawowych to chcialabym wiedziec
              ktorych krajow dotyczy i w jakim zakresie ,bo gdzies mi sie
              obilo ,ze moze to byc wybiorcze i np.tez mi sie obilo o uszy ,ze
              Czechy nie sa sklonne jej przyjac i prezydent Klaus postawil zdaje
              sie taki warunek jesli chodzi o podpisanie traktatu.Jesli sie myle
              to prosze mnie skorygowac.Co do samego traktatu to zdaje sie Niemcy
              zapewnily sobie uprzywilejowana pozycje.
              Tu jeszcze jeden link:
              korwin-mikke.blog.onet.pl/3480429,368340922,1,200,200,78196368,368387982,485
              7846,150,forum.html
      • al9 dirloff grypa i bomby rzucane na miasta 26.10.09, 15:28
        Pytanie, czy obecnie w Stanach udałoby się przepchnąć bez przemocy, buntów i
        rozlewu krwii regulację zakazujące w ogóle posiadanie broni palnej, ręcznej?
        Takie prawo musiałoby zadziałać w stecz, a tysiące żołnierzy Gwardii Narodowej
        musiałoby przeszukujac dom po domu, mieszkanie po mieszkaniu i składzik po
        składziku konfiskować posiadaną przez Amerykanów broń. Bez tego trudno sobie
        wyobrazić wprowadzenie stanu wojennego. Zatem terror pełną gębą, z zamieszkami
        na ulicach i pacyfikacją przez armię, z masowymi zsyłkami do obozów FEMA, bądz w
        ogóle nic... Bo jak inaczej spacyfikować naród, który ma więcej broni palnej niż
        władze? Przecież nie będą bombardować nuke'ami własne miasta. W przypadku takigo
        węzła gordyjskiego rzeczywiście jedynym możliwym rozwiązaniem dla establishemntu
        wydaje się być... albo rewolucja soft, kontrolowana, czy Unia z Kanadą i
        Meksykiem plus amero, albo spiskowa depopulacja sporego procenta obywateli za
        pomocą grypy...
        ------------------------------------
        jasne
        dirloff
        rząd usa poniewaz nie moze spacyfikowac w najbliższych walkach swoich obywateli
        (skoro nie może rzucac na miasta bomb atomowych) - więc DEPOPULACJA (zajebiste
        słwow wymysliłeś) za pomoca grypy...
        Właściciwie to nie wiem czemu nie może bombardować nuke'ami ?

        Aha - czemu DEPOPULACJA właściwie?
        Amerykanów jest za dużo?
        jak będzie ich - powiedzmy - 100 milionów - to będzie lepiej?
        Dla gospodarki? Dla dolara?
        setką milonów ludzi łatwiej się kieruje?
        w cziom dzieło?
        Rozwiń to proszę...
        al
        • dirloff Re: dirloff grypa i bomby rzucane na miasta 27.10.09, 03:27
          > rząd usa poniewaz nie moze spacyfikowac w najbliższych walkach swoich obywateli
          > (skoro nie może rzucac na miasta bomb atomowych) - więc DEPOPULACJA (zajebiste
          > słwow wymysliłeś) za pomoca grypy...

          Nie wymyśliłem sobie tego słowa. To normalne, znane, naukowe określenie. Termin
          przyjęty i stosowany, używany dość często. Poza tym, to nie jestem jedynym
          piszącym o tej sprawie na tym forum.

          > Właściciwie to nie wiem czemu nie może bombardować nuke'ami ?
          >

          Ponieważ nuke'i podczas eksplozji generują właściwości, które byłyby niepożądane
          dla osób czy organizacji stojących za depopulacją. Patologiczne promieniowanie
          skażące na kilkadziesiąt czy kilkaset lat środowisko, nieruchomości, dobra
          materialne oraz organizmy żywe. Niszczący wszystkie niezabezp., niezaekranowane
          urządzenia elektryczne i elektroniczne nuklearny impuls elektromagnetyczny. Do
          tego zagrożenie w postaci błędnej interpretacji wydarzeń przez inne mocarstwa
          dysponujące bronią atomową, które mogłyby to odebrać jako początek wojny
          nuklearnej i odpowiedzieć odpaleniem własnych pocisków... Wystarczyłoby
          pomyśleć, a byś do tego doszedł.

          >
          > Aha - czemu DEPOPULACJA właściwie?
          > Amerykanów jest za dużo?
          > jak będzie ich - powiedzmy - 100 milionów - to będzie lepiej?
          > Dla gospodarki? Dla dolara?
          > setką milonów ludzi łatwiej się kieruje?
          > w cziom dzieło?

          Tego nie wiemy i możemy się tylko domyślać i spekulować. Kwestia PRZYCZYN i
          SPODZIEWANYCH EFEKTÓW programu depopulacyjnego. Jest wiele tez i teorii, mniej
          lub bardziej podpartych argumentacją. Mniej lub bardziej spiskowych. Powinieneś
          wrócić to kilku poprzednich wątków w których to było poruszane. Zwłaszcza do
          wątku autorstwa tartaczki oraz niektórych wątków bagracza.

          > Rozwiń to proszę...
          > al

          Bardzo proszę, rozwinąłem...
    • szutnik Nic się nie stanie. Upadku nie będzie. 25.10.09, 15:20
      A dlaczego? A dlatego, że obecnie wszyscy ten upadek wieszczą.
      Na szczytach hossy wszyscy wieszczą wieczny wzrost, w dołkach
      bessy wszyscy wieszczą wieczny spadek. I co? Akcje wiecznie
      rosną od szczytów w górę albo może wiecznie spadają poniżej dołków
      bessy w bessie?
      To jest tylko i wyłącznie wyraz sentymentu zbiorowości, nic więcej.
      Mało tego - ten sentyment pokazuje, że do tego nie dojdzie,
      tak, jak nie dochodzi do wiecznych wzrostów na szczytach hossy.

      Pamiętasz jeszcze sytuację sprzed 1,5 roku, z czerwca-lipca 2008?
      Złoty miał się tylko umacniać...firmy wchodziły ostro w opcje na
      umocnienie zlotego... Dziś firmy te przedstawiają się jako ofiary
      naganiaczy, prawda zaś jest taka, ze był to klasyczny nastrój tłumu
      przed odwróceniem się trendu i tenże tłum wierzył, ze jest
      sprytniejszy od rynku i na tym wiecznym umacnianiu się złotego
      zarobi wielkie pieniądze...
      I co? Tłum zarobił?
      Dziś tłum wieszczy totalny upadek USD...
      Wierzysz, ze tym razem ten akurat tłum ma rację?
      Byłby to pierwszy taki przypadek w historii.

      Owszem. Upadki walut się zdarzają. USD pewnie też kiedyś to czeka,
      bowiem główną cechą tego świata jest nietrwałość wszystkiego, od
      produktów rąk ludzkich, poprzez systemy polityczne, na dziełach
      natury, takich jak góry czy morza skończywszy.
      Ale na pewno nie nastąpi to teraz, gdy rozgorączkowany tłum
      tego oczekuje.
      • tartaczek Re: Nic się nie stanie. Upadku nie będzie. 25.10.09, 15:54
        A tu troche humorystycznie z frontu szczepionkowego,zalinkowane z
        jednego z komentarzy na stronie grypa666
        OGŁOSZENIE!

        Prywatna Klinika Chorób Nabytych „Biały sęp” w Kaczym Stawie ogłasza
        rozpoczęcie akcji szczepień na A/H1N1. Szczepionki dla różnych grup
        docelowych zostały odpowiednio nazwane i pogrupowane celem lepszej
        organizacji pracy personelu medycznego jak i naszych pacjentów.
        Na szczepienia prosimy się zgłaszać z dokumentem tożsamości podając
        grupę do jakiej państwo należą.

        Dla państwa informacji podajemy grupę docelową oraz nazwę
        szczepionki w ramach A/H1N1:

        - grupa wysokiego ryzyka – „Bóg – Honor – Szczepionka”
        - dzieci od 6 miesiąca do 6 lat – „Mam swój świat”
        - dzieci od 7 – 18 lat – „Przymusowa nadpobudliwość”
        - dorośli od 19 – 50 lat – „Świadoma antykoncepcja”
        - dorośli od 51 – 65 lat – „Choroba moim przyjacielem”
        - osoby starsze od 66 lat – „Spokojna eutanazja”
        - kobiety w ciąży – „Żegnam Cię Aniołku”

        Jak podaje GOZ (Globalna Organizacja Zdrowia) szczepionki są
        skuteczne i bezpieczne: Szczepionki testowane były na 5.000
        szczurów, 200 szczurów na 3 dzień zdechła, sekcja zwłok wykazała, że
        cierpiały na rozległe problemy kardiologiczne i zakończyły swój
        żywot śmiercią naturalną, kolejne 1000 osobników straciło kontakt z
        otoczeniem, wywołane zatruciem się nieodpowiednią karmą zawierającą
        metale ciężkie i podaną przez naszego początkującego stażystę,
        kolejnych 666 szczurów dostało silnych drgawek na skutek nagłej
        zmiany temperatury w pomieszczeniu. 150 szczurów zachorowało na
        grypę, jednak stwierdzono u nich wirus A/H7N3 wywołujący skręt
        kiszek. Te 2016 przypadków zostało wykluczonych z testów ze względu
        na nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Reszta szczurów jest ciągle pod
        obserwacją, jednak do tej pory nie stwierdzono u nich żadnych
        nieporządanych skutków ubocznych szczepionki. Z czystym sumieniem
        jako GOZ możemy powiedzieć, że szczepionka jest bezpieczna i nie
        powoduje skutków ubocznych. Dzięki tym testom odkryliśmy nowego
        wirusa A/H7N3 tzw. wirus amazoński, który jest bardziej
        agresywniejszy od tego z którym się teraz zmagamy. Trwają już prace
        nad szczepionką na nowego wirusa. Prosimy jednak wszystkich o
        zachowanie spokoju, obiecujemy, że dopóki wszyscy nie zaszczepią się
        na A/H1N1 wirus A/H7N3 nie wymknie się z naszego laboratorium. Nie
        możemy jednak obiecać czy wirus ten nie zakaził jakiejś partii
        szczepionek na świńską grypę. Wasze zdrowie jest celem naszej
        organizacji.

        Myślę, że słowa Johna Smitha z GOZ przekonały Was do przyjęcia tej
        ratującej nasze zdrowie i życie szczepionki. Szczepionki są
        bezpłatne więc za zaoszczędzone pieniądze możecie kupić swoim
        dzieciom lalkę Barbie lub samochodzik.
        Czekamy na Was i Wasze rodziny w pełnej gotowości. Prosimy jednak
        przed przybyciem telefonicznie zarezerwować szczepionkę bo nie
        posiadamy wystarczających zapasów dla wszystkich naszych pacjentów.
        W razie jakichkolwiek negatywnych reakcji na szczepionkę proszę o
        skontaktowanie się z naszą Kliniką, my wyślemu Państwu formularz do
        wypełnienia ze 150 pytaniami. Kompletnie wypełniony formularz
        prosimy wysłać na adres firmy NorvaBaxt na Biegun Północny. Firma
        otoczy państwa dalszą troskliwą opieką.

        Z poważaniem
        Dyrektor Kliniki Chorób Nabytych „Biały sęp”
        Maciej Strzykawka

      • pawel-l Re: Nic się nie stanie. Upadku nie będzie. 25.10.09, 16:38
        Mam wrażenie, że wzrost dolara będzie bardzo silny.
        Od szaraczków po banki centralne wszyscy są źle nastawieni do dolara. I trwa to już ze 2 lata.
      • polarbeer Wszyscy? 25.10.09, 17:56
        Znowu ci wszyscy... Jezu, nie widzicie roznicy miedzy niektorymi a
        wszystkimi?
        • pawel-l Re: Wszyscy? 25.10.09, 19:48
          Wg wskaźników sentymentu 96%. Czyli prawie wszyscy
          • polarbeer Re: Wszyscy? 26.10.09, 04:26
            CytatWg wskaźników sentymentu 96%. Czyli prawie wszyscy

            Garbage in --> garbage out...
            • szutnik Re: Wszyscy? Niestety- praktycznie wszyscy... 26.10.09, 07:59
              "According to one sentiment poll mentioned on CNBC recently, nearly
              98 percent of all respondents were bearish on the U.S. dollar.
              Assuming this figure is anywhere near accurate, this has to be an
              all-time record for bearish sentiment on the greenback."


              Polar - ile napotkałeś ostatnio market letters z takimi
              tytułami:
              "ALERT: Dollar Crash Looms! Your Last Chance to Evacuate the
              Greenback Before the Stampede Begins!!"
              Bo ja to widzę wszędzie.
              Właśnie jeden z takich darmowych e-maili posłużył mi do cytatu (nie
              chce mi się po angielsku wymyślać takich tytułów).

              Rozumiem pojawianie się takich tytułów, gdyby Dollar Index Fut (DXY)
              spadł wczoraj gwałtownie z wielkim impetem poniżej 71 pkt, czyli
              minimum z sierpnia 2008. Ale USD trzyma się wyraźnie powyżej,
              dynamika jego spadków słabnie; malo tego, RSI daje silne dywergencje
              na wykresie dziennym, a tygodniowy RSI(14)jest już w strefie
              wyprzedania poniżej 30 pkt. Ostatni raz tam był w...lipcu 2008.Co
              się stało w sierpniu 2008 z USD?

              To jest sytuacja na krach dolara? Wybacz, ale przy tych nastrojach i
              tej sytuacji technicznej ja tezy o rychłym upadku USD nie mogę
              kupić...
              • coondelboory Re: Wszyscy? Niestety- praktycznie wszyscy... 26.10.09, 11:04
                Adresowałeś to do polarnego, ale też się dopiszę.
                Bo się zgadzam, że technicznie i średnioterminowo dolar jest tani i powinien podrożeć. Sam się na to podrożenie ustawiłem kilka dni temu, co mnie doprowadza teraz do lekkiej irytacji. Ale... w długim terminie w końcu kryzys się skończy, a biliony dolarów wygenerowanych w ramach jego zwalczania pozostaną na rynku i posłużą wykreowaniu trylionów dolarów z kredytów bankowych, różnych form długu i derywatów. Tak jak ty w krach nie wierzę, ale w wartość dolara też nie. On może się przydać w formie gotówki, jeśli padnie cały system (taki ekstremalny czarny łabędź).

                C.
              • polarbeer Re: Wszyscy? Niestety- praktycznie wszyscy... 26.10.09, 14:18
                Spodziewanie sie spadku dolara w stosunku do innych walut (o tym mowa w takich
                sadazach) - a upadkiem dolara (czyli koncem akceptacji zielonych papierkow jako
                pieniedzy) to dwie zupelnie roznie rzeczy. Zarowno ty jak i Pawel wiecie o tym
                doskonale ale piszecie o upadku opierajac sie na sentymentch wzgledem ceny
                dolara wobec innych walut
                • szutnik Nie doceniasz siły Nastrojów, Polarbeer 26.10.09, 17:43
                  polarbeer napisał:
                  > Licza sie rowniez takie rzeczy jak to czy ludnosc jest
                  spacyfikowana czy
                  > "poderwana ideami"

                  Czyli tak naprawdę - jaki Społeczeństwo ma nastrój (sentyment!
                  ) w danej sprawie, prawda?

                  > Losy dolara to nie gielda, ktora GS albo JPM moga front-run bez
                  konca. Gdy
                  > zaczyna sie monetyzacja (a ona juz i nabiera coraz wiekszych
                  rozmiarow) bardzie
                  > j
                  > decydujace sa uklady sil
                  • polarbeer Re: Nie doceniasz siły Nastrojów, Polarbeer 26.10.09, 19:20
                    To nie jest tak ze ja nie doceniam nastrojow. Ja to doceniam, ale widze jak
                    latwo i co wazniejsze jak szybko one sie zmienija. Taki any-dolarowy pesymizm
                    bardzo latwo moze sie zamienic w any-euro pesymism, czy ant-yuan. Dolarowy
                    entuzjazm bardzo szybko moze sie pojawic u wiekszosci piszacych newsletery. Czy
                    dziennikarzy jak Ambrose Evans-Pritchard...

                    Po czym "hazard moralny" staje sie "wykolejeniem moralnym": Monetyzacja jest
                    "udowodniona" jako nieszkodliwa ("Paczcie nic sie dzieje ze USA emituje kase na
                    polowe potrzeb rzadu").

                    "Beauty is a cruel mistress" to piekny cytat z filmu Richego RockNRolla
                    ...So is
                    sentiment.
                  • polarbeer Mar Faber 26.10.09, 22:09
                    Wlasnie ogladnalem Mark Fabera z linku na zerohedge... W sumie to co on mowi
                    jest niemalze dokladnie to czego ja sie spodziewam... W ciagu dziesiseciolecia
                    nastroje zmieniaja strony sa jak pileczka pinkpongowa... Szczegolnie teraz gdy
                    Chinczycy biora udzial w grze.

                    www.zerohedge.com/article/marc-faber-death-fiat-money-dollar-will-go-value-exactly-zero
                  • polarbeer Mozesz "nastroic" 9 bilionow $ 28.10.09, 03:48
                    Chodzacy trup rzadu

                    www.zerohedge.com/article/sprott-surreality-check-part-two-dead-government-walking
                    The projected US deficit from 2009 to 2019 is now slated to be almost $9
                    trillion dollars.3 How on earth does anyone expect them to raise this capital?
                    As we stated in a previous article, in order to satisfy US capital requirements,
                    all existing investors would have had to increase their US bond purchases by
                    200% in fiscal 2009. Foreigners, however, only increased their purchases by a
                    mere 28% from September 2008 to July 2009 - far short of what the US government
                    required.4 The US taxpayer can’t cover the difference either. According to
                    recent estimates, tax revenue from all sources would have to increase by 61% in
                    order to balance the 2010 fiscal budget. Given that State government income tax
                    revenues were down 27.5% in the second quarter, the US government will be lucky
                    just to maintain its current level of tax revenue, let alone increase it.5
      • wioocha Re: Nic się nie stanie. Upadku nie będzie. 25.10.09, 19:53
        "przed odwróceniem się trendu i tenże tłum wierzył, ze jest
        sprytniejszy od rynku"

        Ach ta niewidzialna ręka rynku.
        Być może masz rację, jednak trudno zrozumieć twoją wiarę w samoistne 'trendy'.
        Mnie osobiście taka wiara śmieszy, szczególnie dziś po tak wielu doświadczeniach
        pokazujących że 'rynek' działa zgoła inaczej.
        • szutnik Samoistne trendy.... 26.10.09, 06:35
          jednak trudno zrozumieć twoją wiarę w samoistne 'trendy'.
          > Mnie osobiście taka wiara śmieszy, szczególnie dziś po tak wielu
          doświadczeniac
          > h
          > pokazujących że 'rynek' działa zgoła inaczej.

          A jakież to doświadczenia? Możesz przybliżyć? Bo chyba nie masz na
          myśli tych bajeczek o sterowaniu rynkiem przez Goldman Sachs?
      • przycinek.usa o co tobie chodzi? 25.10.09, 22:31
        o jakim upadku piszesz? Czego upadku? Ja mowie o zalamaniu sie rynku dlugu =
        spadku plynnosci = umocnieniu dolara. Masz dwie mozliwe opcje

        1) Plynnosc = niskie stopy = dolar spada
        2) Odwrocenie trendu = wzrost stop = spadek plynnosci = wzrost dolara.

        Wiekszosc rynku stawia na kontynuacje scenariusza pierwszego poniewaz

        a) kontynuacja trendu jest zwykle bardziej prawdopodobna
        b) panuja wiara w omnipotencje FED i determinacje FED do druku pieniedzy.

        A teraz o co wlasciwie chodzi w twoim wariancie?
        • pawel-l Re: o co tobie chodzi? 26.10.09, 12:44
          Większości osób się wydaje, że FED zniszczy samego siebie drukując
          bez końca dolary i finansując deficyt rządu.
          Tymczasem FED nie ma w tym żadnego interesu. Jedynym jego zadaniem
          jest stabilizacja cen. A ponieważ załamanie boomu kredytowego
          spowodowało deflację to FED wydrukował bilion dolarów aby to
          wyrównać.
          I wydrukuje jeszcze wiele więcej zanim pojawi się inflacja.
          • coondelboory Re: o co tobie chodzi? 26.10.09, 13:15
            [...]
            > A ponieważ załamanie boomu kredytowego
            > spowodowało deflację to FED wydrukował bilion dolarów
            > aby to wyrównać.
            > I wydrukuje jeszcze wiele więcej zanim pojawi się inflacja.

            Ależ inflacja już jest, tyle, że dość specyficzna, bo inwestycyjna. Czymże innym jest nieustanny rajd cen złota, ropy, srebra, akcji, obligacji jeśi nie osobliwą formą inflacji. To nie hossa, to inflacja smile Instytucje duszą się od nadmiaru świeżej gotówki, ona jeszcze nie przeciekła na ulice, to wciska się tam, gdzie może i podnosi ceny dóbr w kręgu zaintersowania instytucji. Ale to kwestia czasu, w taki czy inny sposób te pieniądze do ludzi trafią i ruszy koszyk oficjalnej inflacji, odbierając ludziom (tym, którzy je mają w pieniądzu) pewnie ze 2/3 oszczędności.

            C.
            • pawel-l Re: o co tobie chodzi? 26.10.09, 16:13
              Instytucje duszą się od nadmiaru świeżej gotówki,
              Ale to kwestia czasu, w taki czy inny sposób te pieniądze do ludzi
              trafią


              Tylko niektóre i to nie gotówki a kredytów.
              A czasu upłynie jeszcze bardzo dużo. Jak myślisz kiedy zaczną rosnąć
              pensje ?


              • coondelboory Re: o co tobie chodzi? 26.10.09, 16:50
                Tak czy owak FED w ubiegłym roku w kilku ruchach powiększył bodajże trzykrotnie M0. Czy to jest gotówka, czy kredyt to ja już nie wiem, ale jest i instytucje uszczęśliwione tym prezentem mają parcie na zagospodarowanie tej kasy. Z tego w przyszłości będą kredyty, bo przecież FED raczej nie zdoła odessać tyle z rynku bez zrobienia głębokiej recesji, więc będzie zwyżka cen w dobrach powszechnego użytku. A póki co pcha się ta kasa w dobra będące w kregu zainteresowania nadzianych kasą instytucji.
                Kiedy zaczną rosnąć pensje? Nie mam pojęcia, i nawet nie bardzo mam pomysł jak to oszacować. Ale raczej nie szybko, bo póki co niewiele się w systemie zmieniło. Zresztą, jeśli faktycznie dzieje się to co myślę, to będzie inflacja bez znaczącej zwyżki płac (nie mieści się w pale, prawda?).

                C.
                • coondelboory Apendyks 26.10.09, 17:02
                  O, tu jest obrazek bazy monetarnej:

                  https://research.stlouisfed.org/fred2/data/BASE_Max_630_378.png

                  Powiększyli bazę nie trzy-, ale jedynie dwukrotnie, jak to pamięć bywa zawodna wink. Ale to nie zmienia istoty sprawy. Szczególnie, że ciąg dalszy przed nami...

                  C.
                  • pawel-l Re: Apendyks 26.10.09, 18:57
                    Są różne miary pieniądza. Najszerszy to chyba to: M3+kredyt
                    http://www.nowandfutures.com/images/m3_plus_credit.png

                    Upraszczając do maksimum (mam nadzieję, że nie czytają tego ekonomiści wink) mamy:
                    Baza monetarna (2 bln) x velocity (2.5) x dop. mnożnik kredytowy (ok.10) = M3+kredyt (50 bln)
                    Jeśli teraz velocity spadło do 1, a banki zmniejszają ilość kredytów (mnożnik kredytowy) to można powiększyć bazę o wiele bln$ bezinflacyjnie.
                    Oczywiście w którymś momencie velocity zacznie wzrastać, a banki chętniej udzielać kredyty. Ale można sobie wyobrazić że bank centralny będzie wstanie nad tym zapanować (podwyższając stopy% i zwiększając obow. rezerwy).
                    W każdym razie ten proces delewarowania i drukowania może potrwać wiele lat.

                    • coondelboory Re: Apendyks 26.10.09, 19:38
                      [...]
                      > można sobie wyobrazić że bank centralny będzie wstanie nad tym
                      > zapanować (podwyższając stopy% i zwiększając obow. rezerwy).
                      > W każdym razie ten proces delewarowania i drukowania może potrwać
                      > wiele lat.

                      Owszem, można próbować sobie wyobrazić, ale FED nie zdrenuje tej raz wypuszczonej masy pieniądza. To jest droga jednokierunkowa - próba pójścia pod prąd i obessania rynku stopami albo rezerwami zaskutkuje zawałem gospodarki. A przecież nie po to teraz kreują mamonę, żeby odroczyć recesję, lecz żeby się od niej (w miarę) bezboleśnie wykręcić.

                      C.
                      • dorota_3 A czemuż FED nie zdrenuje? 26.10.09, 21:13
                        Z zaciekawieniem śledzę ten wątek i dojrzałam w tym momencie do
                        zadania pytania - czemu uważasz, że to "droga jednokierunkowa"?

                        Narzędzia prowadzenia polityki pieniężnej są oczywiste i nie bardzo
                        wiem, dlaczego nie mogą być zastosowane akurat w tym cyklu (który
                        tak uporczywie FED usiłuje zainicjować)?
                        • coondelboory Re: A czemuż FED nie zdrenuje? 26.10.09, 21:29
                          A czemu rzymscy cesarze zeszmacili denara? W kilkaset lat zjechali z wagą i zawartością srebra tak, że stał się praktycznie miedziakiem. Taka jest natura świata, że łatwiej jest coś zepsuć niż naprwić. Może ma to coś wspólnego z II Zasadą Termodynamiki?
                          Mogę tylko powtórzyć - nie po to teraz drukują mamonę, żeby sobie recesję odroczyć, ale żeby się z niej wykręcić.

                          C.
                          • dorota_3 Re: A czemuż FED nie zdrenuje? 27.10.09, 11:35
                            > nie po to teraz drukują mamonę, żeby sobie recesję odroczyć, ale
                            > żeby się z niej wykręcić.

                            Myślę, że właśnie po to drukują, żeby odroczyć (ciężką, deflacyjną
                            recesję a'la GDI), i mają świadomość, że jakiejś formy recesji w
                            przyszłości nie unikną.

                            A drenować kiedyś będą musieli (2011, 2012?) - inflacja na
                            poziomie już kilkunastu procent jest nieakceptowalna społecznie. Już
                            zresztą widzę artykuły na temat tego, jak FED ściągnie nadmiar
                            pieniądza, choć to pieśń przyszłości.

                            "W" wydaje mi sie najbardziej prawdopodobnym wariantem.
                            • coondelboory Re: A czemuż FED nie zdrenuje? 27.10.09, 11:49
                              Ależ ja nie twierdzę, że nie będą drenować, na pewno będą. Ale nie zdrenują, bo to ich wpędziłoby w recesję. Obessą co najwyżej tyle, żeby mieć choć ze dwa procent wzrostu i nie będą się oglądać na inflację.
                    • frusto nierownosci majatkowe.. 27.10.09, 10:34
                      Skoro idzie "inflacja" na gieldzie, surowcach itp, a nie będzie wzrostu cen i
                      płac, to ja widzę jeden efekt: ludzie, którzy obecnie mają dużo gotówki, będą
                      jej mieli jeszcze więcej. Wzrosną więc dysproporcje majątkowe między
                      najbogatszymi i najbiedniejszymi, a może nawet między średniakami a
                      najbogatszymi. Czy się mylę?

                      Moim zdaniem, demokracja zasadniczo najlepiej się sprawdza przy licznej klasie
                      średniej i niezbyt dużych dysproporcjach majątkowych. W takim wypadku, zubożenie
                      klasy średniej i wzrost potęgi najbogatszych oznacza de facto przeistoczenie
                      demokracji w farsę, fasadę. Mi osobiście niezbyt się to podoba.

                      • coondelboory Re: nierownosci majatkowe.. 27.10.09, 10:59
                        Trafne spostrzeżenie, gratuluję smile Mi pomysł o pogłębianiu się polaryzacji społecznej jako skutku tej dziwnej "inflacji" nie przyszedł do głowy. Ale to faktycznie się dzieje od kilku lat, nawet widziałem już termin "brazylizacja" dla określenia zaniku klasy średniej. Bo to klasa średnia taka jaką znamy, tj. samodzielni drobni przedsiębiorcy, będzie ofiarą, albo z niej pójdziesz w górę, albo (raczej) w dół. Jako przyczynę widziałem redystrybucyjny system podatkowy, ale faktycznie - megabogacze oprócz skutecznego wykręcania się od podatków bogacą się na inwestycjach niedostępnych dla średniej klasy.
                        • dirloff Re: nierownosci majatkowe.. 28.10.09, 01:49
                          Polecam poczytanie prac znanego i zacnego historyka, Toynbee'go, który w
                          doskonały sposób zaobserwował i opisał podobny proces zachodzący w starożytnym
                          Rzymie, kiedy to - zwłaszcza na półwyspie Italijskim, czyli w samym trzonie
                          państwa - wąska klasa wielkich właścicieli ziemskich, latyfundystów, przejmowała
                          na masową skalę małe, a z czasem i średniej wielkości gospodarstwa. Przyczyną
                          tego było kilka nakładających się powodów - system podatkowy, korupcja, bezkarna
                          przemoc "bogaczy", niszczenie przedsiębiorczości i deprawacja rzymskiej klasy
                          średniej, właśnie właścicieli tych średnich gospodarstw. Natomiast skutkiem tego
                          było ubożenie i pauperyzacja tej klasy średniej oraz masowa emigracja do
                          większych miast, a zwłaszcza stołecznego Rzymu. Tak ci ludzie zamiast być
                          częścią burżuazji rzemieślniczo-kamieczniczo-kupieckiej, zasilała podmiejski
                          plebs i biedotę żyjącą w favelach. Dokładnie jak w Ameryce Południowej. Ten
                          proces był powiązany z przeobrażeniem się republiki z cnotami publicznymi i
                          właśnie klasą średnią w cesarstwo zyjące "celebryckim" życiem cesarskich dworów
                          i ich otoczenia.

                          W Rzeczypospolitej Obojga Narodów doszło do tożsamego procesu, którym
                          katalizatorem była magnateria, niszcząca i korumpująca drobną szlachtę i zaścianek.

                          Natomiast w III RP rolę magnaterii pełnią panowie Kulczyk, Gudżowaty, Krauze i
                          Grabek, monopolizujący dla gosp. kraju dziedziny.

                          Sądzę, że w XXI wieku są i będą tym ponadnarodowe korporacje. W praktyce stojące
                          poza prawem, korumpujące lub obalające niechętne sobie rządy(np. PiS i
                          Kaczyńscy), obracające budzetami większymi od państw.
    • kadi-lak A jak sie zabezpieczacie przed tym? 26.10.09, 13:24
      Ewentualnym czarnym scenariuszem? bo , oczywiscie zakladajac ze
      piszacy tutaj i posiadajacy spryt i niemala wiedze potrafia ja
      wykorzystac w praktyce a nie tylko dyskutujac o falach i
      wskaznikach, beda jakos probowali sie zabezpieczyc? I to nie
      tylko "amerykancy" ale takze "polacy" oraz inni. W koncu zwalka
      dolara to nie bedzie upadek starej zlotowki ?
      Jesli chodzi o mnie to podejmuje srodki tak krotko- jak i
      dlugofalowe. Doraznie przesiadam sie z coach na business, jak
      szalec to szalec, w koncu nieduzo juz nam zostalo.....podbijam tez
      hotele o jedna gwiazdke,chociaz zawsze lubilem szperac po okazjach
      jesli chodzi o te branze . Ale coz, kryzys idzie i nie ma co wiecej
      kombinowac. Po porocie z zasluzonych wakacji oddaje stare auto
      (koniec leasu) i biore nowe, dwie klasy wyzej. Z planow bardziej
      dlugofalowych, porzucam latanie po jakichs tam aukcjach real estate
      i szukam condoominium o standardzie "docelowym" jak to mawia moj
      szwagier...tak wiec basen, sala gimnastyczna i kinowa, na dachu
      ogrod i BBQ a w lobby fontanna. Zadnych kompromisow, w koncu idzie
      katastrofa i nazey podejmowac juz teraz zdecydowane dzialania !
      • orzesztywmorde są cwańsi 26.10.09, 23:49
        Mi też się wydaje, że kolesie, którzy decydują o tym co się dzieje są zbyt
        mądrzy, żeby się tak po prostu rozpędzić i grzać prosto w ścianę na pewną
        śmierć. Mają jakiś "szczwany plan". Może teraz produkują po prostu te dolary,
        które do niedawna były tylko wirtualne, jednak w których istnienie ludzie już
        wierzyli. To że nie ma inflacji i dolar nie spada, to tylko dlatego, że
        wszystkie waluty w globalnej bądź co bądź ekonomii dewaluują się tak samo. I
        stąd rosnące ceny akcji, towarów, wszystkiego. Po prostu wytworzył się efekt
        czarnej dziury. Bogatsi stają się jeszcze bogatsi i coraz szybciej wsysają w
        siebie resztki tego, co miał lud. Większość ludu w tej chwili nie ma nic oprócz
        kredytów. Może za kilkanaście lat nikogo z niższych warstw nie będzie już stać
        na zakup ziemi, czy mieszkania. Może będzie się kupowało "licencję"....

        A co do grypowych spraw, to gdybym był przewrotnym członkiem globalnego spisku,
        to napewno nie zależałoby mi na wytruciu szczepionką wszystkich tych grzecznych,
        którzy się podporządkowali i zaszczepili. Po co? Żeby zostali sami niepokorni z
        którymi trzeba by się użerać? Wyprodukował bym wirusa, który zeżre niepokornych,
        a grzecznym dałbym na niego prawdziwą szczepionkę.

        Problem broni w stanach też nie jest aż taki beznadziejny. Od dawna wiadomo, że
        wystarczy powiedzieć błękitnookim, że są lepsi od brązowokich, żeby jedni
        zaczęli pilnować drugich. Jak będą mieli broń, to część się wystrzela, a część
        wejdzie w rolę. Nie trzeba żadnych wirusów wymyślać. W stanach połowa
        społeczeństwa już przecież chodzi w jakimś mundurze.... Wiele nie trzeba.
        • dirloff Re: są cwańsi 28.10.09, 02:26
          forum.gazeta.pl/forum/w,17007,102004987,102181661,Re_nierownosci_majatkowe_.html
      • dirloff Re: A jak sie zabezpieczacie przed tym? 27.10.09, 03:05
        Kadi, gratuluję dobrego prosperowania i szczerzę życzę przyjemnej konsumpcji,
        lecz jeżeli jednak na poważnie "wierzysz" w katastrofę - mniejsza z tym, jaką i
        na jaką skalę - to pakowanie się apartamentowiec w zurbanizowanym środowisku to
        najgorsze z wyjść.

        Oczywiście, nie neguję sensu - zwłaszcza juź w pewnym wieku naszego życia -
        zakupu "docelowego" mieszkania i czerpania z tego radości, lecz w przypadku owej
        "wiary" w nadciągającą katastrofę konieczniejszym byłoby nabycie "awaryjnego"
        mieszkania, a raczej domu. Najlepiej na głębokiej amer. prowincji, z dala od
        dużych miast, terenów zurbanizowanych i większych skupisk ludzkich. Do tego
        takiego domu, który byłby w miarę samowystarczalny. Zatem z niezależnym
        ogrzewaniem(drzewo, węgiel, ropa), własnym generatorem prądu, podpiwniczonym,
        aby była zapewniona możliwość dłuższego przetrzymywania żywności, pobliskim i
        zabezp. żródłem czystej, pitnej wody(studnia, rurociąg z polbiskiego strumienia,
        wkopana w ziemię cysterna) oraz budynek pozwalający wytrzymać ostrzał
        przynajmniej z broni ręcznej, z zabezp. drzwiami i okiennicami. Do tego garaż na
        terenówkę(lecz prawdziwą, z wytrzymałą ramą i napędem na 4 koła, a nie
        odpicowanym, miejskim SUVem) oraz jakaś szopa czy magazynek, w którym mógłbyś
        trzymać ptactwo, krowy czy prosiaki. Jedynym, co spełnia te wymogi, jest
        ceglano-kamienny dom z małą farmą w Colorado czy Montanie. Dobrze by było, aby
        taka farma była zlokalizowana w górach lub na terenach podgórskich.

        To wszystko nie wyklucza tego, co zrobiłeś, czyli cieszenia się żywotem w
        apartamentowcu, lecz warto i zorganizować sobie tę drugą opcję. Mam nadzieję, że
        nie jesteś uczulony na "county"?wink
        • dorota_3 Re: A jak sie zabezpieczacie przed tym? 27.10.09, 11:49
          Hehe, obrazek wiejskiej sielanki smile

          Tylko, że nie samochód, a wóz z koniem (bo w razie "katastrofy"
          benzyny/ropy nie kupisz) i z kagankami łojowymi (bo generator prądu
          tez trzeba czymś zasilać, a tego nie będzie). No i z pełną
          samowystarczalnością żywieniową (owies dla konia, ubój świnki
          własnoręczny etc.).
          Poza tym, sielsko i anielsko. Jak ktos siedzi cały dzień przed
          komputerem, to brzmi nawet fajnie.
          • dirloff Re: A jak sie zabezpieczacie przed tym? 28.10.09, 02:07
            > Hehe, obrazek wiejskiej sielanki smile

            A jakże! smile Będąc jednak poważnym, napiszę, że "przetrwalnikiem" czasu kryzysu.
            Zgodnie z maksymą - mój dom, moja twierdza!

            > Tylko, że nie samochód, a wóz z koniem (bo w razie "katastrofy"
            > benzyny/ropy nie kupisz) i z kagankami łojowymi (bo generator prądu
            > tez trzeba czymś zasilać, a tego nie będzie). No i z pełną
            > samowystarczalnością żywieniową (owies dla konia, ubój świnki
            > własnoręczny etc.).

            Świadomie nie poszedłem w taki radykalizm, ponieważ dla większości ludzi, a
            zwłaszcza już dla tych nie mających wcześniej żadnej styczności z wsią i życiem
            codziennym na niej, byłoby to trudne bądż wręcz niemożliwe do przetrawienia. Z
            drugiej strony, w przypadku aż tak poważnego kataklizmu, w którym trudno byłoby
            nawet po wielu miesiącach zdobyć benzynę czy zywność, w ogóle trzeba by się
            oprzeć na myślistwie i życiu pustelniczo-osadniczym, w obrębie najbliższej
            rodziny, czyli partnera/partnerki, dzieci i psa. Zapewne tego typu katastrofę,
            np. ograniczony konflikt nuklearny czy pandemię, jako funkcjonująca społeczność
            byłyby w stanie tylko przetrwać dwie wąskie grupy społeczne, czyli Indianie
            żyjący w rezerwatach i Mormoni. Być może na bazie tych dwóch grup powstałyby z
            czasem jakieś odrodzone organizmy państwowe obejmujące całe dawne terytorium USA.

            > Poza tym, sielsko i anielsko. Jak ktos siedzi cały dzień przed
            > komputerem, to brzmi nawet fajnie.

            Dlatego mając to na uwadze, opisałem tę "sielankę" jako miejsce awaryjne w
            przypadku godziny K(jak KATAKLIZM). Wybucha godzina K, pakujemy się szybko,
            wsiadamy do opisanej już przeze mnie terenówki i gnamy do tego w miarę bezp.
            miejsca. Napewnp bezp. niż uzależniona od prądu, ogrzewania, bieżącej wody,
            zachowania sąsiadów, ochrony budynku i szalejących po mieście
            zamieszek/wojskowych/bolszewików/nosicieli wirusa
            grypy/zombie/kosmitów(niepotrzebne skreślić, hehe), struktura urbanistyczna,
            jakim jest apartamentowiec.
            • wioocha Re: A jak sie zabezpieczacie przed tym? 28.10.09, 03:10
              Podzielam twoje odczucia.
              Przez chwilę ostatnio nabrałem pewnego optymizmu patrząc jak coraz więcej osób
              otwiera oczy na prawdziwą naturę rzeczywistości w jakiej się obudziliśmy.
              Niestety, ręce mi znów opadają gdy widzę jak spirala działań i propagandy
              konsekwentnie się zacieśnia.
              W tym tym dniu szczyt Europy i klimatyczny w Kopenhadze. Przeraża mnie
              nieświadomość (większości ludzi) prawdziwego wymiaru i znaczenia tych wydarzeń.
              Stan wyjątkowy w USA i podstawy jego wprowadzenia, zmasowana inwigilacja w UK,
              zogniskowanie uwagi służb na internecie. Te rzeczy tym bardziej utwierdzają w
              słuszności tego niepokoju i obawie o rozwój jak najgorszych scenariuszy i to już
              naprawdę wkrótce.
              Postaram się rozwinąć ten wątek w wolniejszej chwili.
            • zorro-zx Re: A jak sie zabezpieczacie przed tym? 28.10.09, 07:59
              Jak czytam takie posty to sie zastanawiam co to za forum. Jedni panikuja i
              kupuja zywnosc, inni chca uzywac sieci anonimowych, jeszcze inni chca sie
              wyprowadzic do amiszow.

              Jak by tak was poczytac to mozna sie nieźle przestraszyc ze to na serio wink
              • kadi-lak Re: A jak sie zabezpieczacie przed tym? 28.10.09, 13:16
                No wlasnie to troche zniecheca do angazowania sie glebiej ostatnio
                w te dyskusje....zapewne kiedys to wszystko runie ale nie za
                naszych jeszcze czasow.

                Aha, jak nastepnym razem wybierzesz sie do wioski Amiszow, to
                looknij no za te chalupe.....tylko dokladnie, za zywoplot z tylu
                domu- tam stoi Humvee albo MC i drugi dom, z pradem, woda, i flat
                screen TV. Na 100 % !!!
                • dirloff Re: A jak sie zabezpieczacie przed tym? 28.10.09, 22:03
                  > No wlasnie to troche zniecheca do angazowania sie glebiej ostatnio
                  > w te dyskusje....zapewne kiedys to wszystko runie ale nie za
                  > naszych jeszcze czasow.

                  Dlaczego tak uważasz? Dlatego, że trudno jest odnieść się do niesamowitych
                  wydarzeń, które trudno logicznie zinterpretować?

                  >
                  > Aha, jak nastepnym razem wybierzesz sie do wioski Amiszow, to
                  > looknij no za te chalupe.....tylko dokladnie, za zywoplot z tylu
                  > domu- tam stoi Humvee albo MC i drugi dom, z pradem, woda, i flat
                  > screen TV. Na 100 % !!!

                  Przypadłość znana i utożsamiania z wieloma gorliwymi wyznawcami wszelakicj
                  religii, wyznań i kultówsmile
              • dirloff Re: A jak sie zabezpieczacie przed tym? 28.10.09, 21:59
                > Jak czytam takie posty to sie zastanawiam co to za forum. Jedni panikuja i
                > kupuja zywnosc, inni chca uzywac sieci anonimowych, jeszcze inni chca sie
                > wyprowadzic do amiszow.
                >

                Na tym polega idea i jakość tego forum, jak sądzę. Z jednej strony na
                merytorycznej jakości postów, natomiast z drugiej strony na idei wolności
                głoszenia poglądów, opinii i tez/teorii. To przyciąga, to cieszy, a czasem wręcz
                rajcuje.

                Nie przypominam sobie, aby ktokolwiek z piszących tu osób panikował czy
                oznajmiał przeprowadzkę do Mormonów/Amiszów. Natomiast codzienne kupowanie
                żywności wydaje się być czymś naturalnym, chyba że akurat się mylę, to mnie
                popraw...

                >
                > Jak by tak was poczytac to mozna sie nieźle przestraszyc ze to na serio wink

                Czego się przestraszyć? Naszych wypowiedzi, czy faktów i wydarzeń na które się
                powołujemy, które przytaczamy? Równie dobrze możnaby napisać w 1937r., że osoby
                zaniepokojone rozwojem wydarzeń w Europie sieją nieuzasadnioną panikę...
        • kadi-lak Re: A jak sie zabezpieczacie przed tym? 27.10.09, 13:54
          dirloff napisał:

          > apartamentowcu, lecz warto i zorganizować sobie tę drugą opcję.
          Mam nadzieję, ż
          > e
          > nie jesteś uczulony na "county"?wink

          Na country nie ale na rednecks tak.
          • dirloff Re: A jak sie zabezpieczacie przed tym? 28.10.09, 02:11
            >
            > Na country nie ale na rednecks tak.
            >
            >

            Zatem...? Co sądzisz o mojej propozycji? smile
            • kadi-lak Re: A jak sie zabezpieczacie przed tym? 28.10.09, 13:19
              Pozostane przy apartamentowcu i korzystaniu z luksosow zycia. To
              taki hazard- moze tak a moze tak? Zakladam ze nic sie nie stanie i
              po kilku latach ockne sie w Montanie, w szalasie , podrozujacy
              bryczka i posrod podobnych oszolomow smile Co wtedy? nie pozostanie
              nic, tylko zwalic wszystko kolejny raz na rzady ?
              • dirloff Re: A jak sie zabezpieczacie przed tym? 28.10.09, 22:20
                > Pozostane przy apartamentowcu i korzystaniu z luksosow zycia. To
                > taki hazard- moze tak a moze tak? Zakladam ze nic sie nie stanie i
                > po kilku latach ockne sie w Montanie, w szalasie , podrozujacy
                > bryczka i posrod podobnych oszolomow smile Co wtedy? nie pozostanie
                > nic, tylko zwalic wszystko kolejny raz na rzady ?
    • 0ion Re: To co się stanie? 27.10.09, 02:10
      Dolar może upaść tylko w przypadku gdyby inne państwa uzyskały dostęp do ropy. Na razie główni producenci zmuszani są do sprzedawania jej za dolary pod groźbą okupacji jak w Iraku. Dlatego takie państwa jak Japonia czy Chiny muszą trzymać rezerwy w dolarach, bo za inną walutę nie kupiłyby ropy. Są w ten sposób okradane przez USA, które zarabiają na inflacji dolara. Im większa inflacja tym więcej są w stanie ukraść. Jest to rodzaj światowej okupacji bez bezpośredniego zaangażowania militarnego.
      Gdyby Chiny i Japonia zaangażowały się w rozwój wydobycia ropy w Rosji i stworzyły razem z Iranem i Wenezuelą rynek ropy oparty nie na dolarze może wtedy udałoby się tą okupację zakończyć.
      Wtedy gdyby dolar upadł zastapiłaby go inna waluta oparta o ropę i problem dolara pozostałby wewnętrznym problemem USA.
      Na razie imho będzie tracił w sposób kontrolowany ale dość szybki (10-15% inflacji) na wartości.
      • dirloff Re: To co się stanie? 27.10.09, 03:38
        W pewnym sensie ten proces jakiś czas temu ten proces się zaczął i trwa. Mam tu
        na myśli dedolaryzację ropy. Chiny na masową skalę wykupują złoża surowców w
        Afryce, razem z Japonią konsumują większość eksportu Iranu i Pakistanu, tworzy
        się kolejne "nitki" obu krajów z Rosją, natomiast takie państwa jak chavez'owska
        Wenezuela prowadzą jawną politykę antyamerykańską. Do tego być może ciągle
        zapowiadanie powołanie tej nowej panarabskiej, rezerwowej waluty przez większość
        arabskich państw będących producentami ropy i gazu. Pisaliśmy już tu o tym. Być
        może ta waluta miałaby pokrycie w złotie bądż właśnie w ropie, co byłoby
        prawdziwą rewolucją ekonomiczną. Rzecz w tym, że aby obalić potęgę dollara
        opartą na ropie oraz militarnej sile USA, te wspomniane petro-kraje musiałyby
        zażądać rozliczeń we własnej nowej walucie. Zatem wszystkie te dollary, euro,
        funty, yuany i yeny byłyby wymieniane na hipotetyczne "petrosy", jak to roboczo
        pozwoliłem sobie nazwać...
        • pawel-l Re: To co się stanie? 27.10.09, 08:17
          Przestńcie !
          NIkt nikogo nie zmusza do kupowania ropy za dolary. Może to robić za
          euro i inne waluty. Tyle razy to było tłumaczone przez analityków.

          Dolar jest (był) najbardziej wiarygodną walutą i tyle...
          • polarbeer Re: To co się stanie? 29.10.09, 01:48
            CytatDolar jest (był) najbardziej wiarygodną walutą i tyle...

            Turcja odchodzi od
            dolara w handlu z Iranem i Chinami


            Zaczyna sie od kropli... pozniej dwie... strumyk i po tamie.... Wktotce zamiast
            "byl" w nawiasie "byl" bez nawiasu... (A "jest", ze znakiem zapytania i w nawias!)

            Turcja?!

            Niewiarygodne! Jak to teraz wytlumacza analitycy rzeszom wierzacych...

            smile

      • coondelboory Re: To co się stanie? 27.10.09, 11:18
        > Dolar może upaść tylko w przypadku gdyby inne państwa
        > uzyskały dostęp do ropy. Na razie główni producenci zmuszani
        > są do sprzedawania jej za dolary pod groźbą
        > okupacji jak w Iraku

        Daj spokój, Oion, wyobrażasz sobie okupację Rosji? Handlują ropą za dolary bo to jest waluta świata. Cały handel międzynarodowy jest rozliczany w dolarze bo był w nim rozliczany przez kilkadziesiąt lat. Wszystkie giełdy prowadzą rachunki w dolarach, bo jak zaczynały swoją działalność to tak przyjęły (USA były największym odbiorcą i dostawcą wszystkiego) i nie przewalutują ich ot, tak sobie z dnia na dzień. To się nazywa dyktatura status quo.
        Dla USA to umiędzynarodowienie dolara to teraz źródło kłopotów, to przez związanie się ChRL z dolarem nie mogą odzyskać konkurencyjności mimo szmacenia swojej waluty.

        C.
        • 0ion Re: To co się stanie? 27.10.09, 13:12
          Że USA jest największym odbiorcą to się zgodzę. Ciekawi mnie natomiast co dostarcza? Aha... licencje na hamburgery i "dzieła" z Hollywoodu smile Żyje z pośrednictwa, lichwy i złodziejstwa.
          Narzucenie własnej waluty to jest właśnie okupacja. Amerykanie nie muszą wysyłać armii do Rosji, łapać delikwentów i ściągać z nich podatki. Rosjanie sami to robią. Są opodatkowani przez inflację dolara.
          www.bankier.pl/forum/temat_petrov-prawdziwy-powod-ataku-na-iran,4955484.html
          • coondelboory Re: To co się stanie? 27.10.09, 15:19
            Oion, ty czytasz odpowiedzi, czy tylko rzucasz na nie okiem? Jeśli czytasz, to przeczytaj jeszcze raz:

            > Wszystkie giełdy prowadzą rachunki w dolarach, bo jak
            > zaczynały swoją działalność to tak przyjęły (USA były
            > największym odbiorcą i dostawcą wszystkiego)

            Tak jest, wyobraź sobie, że przed twoimi narodzinami świat wyglądał zupełnie inaczej, nawet było tak osobliwie, że USA dostarczały coś innego niż licencje na hamburgery. Wydarzyły się wówczas takie cuda, że amerykańskim firmom chciało się budować wydobywczy przemysł naftowy w arabskich krajach. Amerykanie wydobywali ropę z arabskiej ziemii i nią handlowali. Więc w jakim pieniądzu mieli się rozliczać, jeśli nie w swoim własnym? Zwłaszcza, że gros tej ropy sprzedawali odbiorcom z USA.
            Reszty nie skomentuję, bo po co.

            C
            • 0ion Re: To co się stanie? 27.10.09, 20:47
              Jawohl, USA ueber Alles smile
    • qqeq Re: To co się stanie? 27.10.09, 08:43
      Nic się nie stanie gdyż nie upadnie. Zbyt wiele państw na świecie posiada
      depozyty zabezpieczające w dolarach więc jest to wprost nierealne. Niby Chiny
      miały wyrzucać obligacje USA i co ?

      wwww.skarbychin.pl
      • hubert100 Re: To co się stanie? 27.10.09, 16:25
        US duzo wiecej konsumuje niz produkuje. Caly swiat do tego sie doklada. To nie
        moze trwac w nieskonczonosc. Wepchali swiatu ten papierowy dolar. Jak jakis kraj
        chce z niego zrezygnowac to go atakuja militarnie (Irak). Zaatakowac Chiny czy
        Rosje to sie nie da.Praktycznie to slomiany tygrys.Zobaczcie jak daja zada w
        Afganistanie. Armia polnocno koreanska by ich rozniosla na strzepy. Tak ze
        Ameryka to juz na rowni pochylej i to coraz szybciej...
        • hubert100 Re: To co się stanie? 27.10.09, 17:20
          Ten gosc tlomaczy co sie dzieje na swiecie teraz...

          www.energybulletin.net/50503
          • zorro-zx Re: To co się stanie? 27.10.09, 18:36
            hubert100 napisał:

            > Ten gosc tlomaczy co sie dzieje na swiecie teraz...
            >
            > www.energybulletin.net/50503

            Bajer. Jak bys jeszcze napisal co takiego odkrywczego napisal to bedzie fajnie.
            Ja nic nie rozumiem
    • zorro-zx Anonimowa siec Re: To co się stanie? 27.10.09, 18:46
      Proszono mnie bym to przekazał , wiec przekazuję. Może to jakas odpowiedź na ten
      wątek.

      Ktos może potwierdzić czy ta tora to bezpieczny system anonimowy i czym się
      różni od anonimowego proxy?
      __
      Aby móc spokojnie prowadzić dyskusję i przygotować się na możliwą ewentualna
      blokadę internetu proponuje eksperyment. Sieć tor jest niejako siecią wewnątrz
      zwykłej sieci internetowej.

      Na stronie www.torproject.org/ jest program, który umożliwia zupełnie
      anonimowo przeglądać strony WWW. Można pobrać wersję z przeglądarką, która daje
      nam 100% pewność, że możemy spokojnie pisać na forum bez możliwości sprawdzenia
      skąd to piszemy.

      Po zainstalowaniu należy otworzyć stronę pcs2a5keagj6nvq2.onion/ Ten
      dziwny adres nie jest widoczny w zwykłym internecie. Oczywiście aby uzyskać
      anonimowość musimy płacić za to wydłużonym czasem dostępu do stron.

      Proszę przekażcie tę informację znajomym nawet jeśli sami nie używacie tego forum.

      • dirloff Anonimowa siec Re: To co się stanie? 28.10.09, 02:24
        Jaką i przez kogo nam daną, zapewnioną, mamy gwarancję, te ta strona/system w
        RZECZYWISTOŚCI naprawdę bezpieczna, natomiast za tą inicjatywą/projektem, nie
        kryją się osoby/instytucje trzecie?

        Równie dobrze ten program może być pewnego rodzaju "wytrychem", akcją
        przeprowadzaną przez dane służby specjalne, chcące ukierunkować i skanalizować
        potencjalne zagrożenia w internecie? Np. opozycję polityczną i/lub
        antysystemową, przestępców i kryminalistów, pedofilów czy zoofilów, etc., etc.?

        Zapewniam, że w przypadku prawdziwej potrzeby, dane służby mają narzędzia
        materialne i prawne ku temu, aby zlokalicować każdy komputer podłączony do sieci.
        • zorro-zx Anonimowa siec Re: To co się stanie? 28.10.09, 07:54
          dirloff napisał:

          > Jaką i przez kogo nam daną, zapewnioną, mamy gwarancję, te ta strona/system w
          > RZECZYWISTOŚCI naprawdę bezpieczna, natomiast za tą inicjatywą/projektem, nie
          > kryją się osoby/instytucje trzecie?

          Nie masz żadnej pewnosci. Wygląda to na prywatną inicjatywę. (Zajrzałem, na
          razie nie ma tam praktycznie nic, samo forum).

          > Równie dobrze ten program może być pewnego rodzaju "wytrychem", akcją
          > przeprowadzaną przez dane służby specjalne, chcące ukierunkować i skanalizować
          > potencjalne zagrożenia w internecie?

          A tu się nie zgodzę. tor jest jednym z najlepszych programów tego typu (po za
          freenetem). Jeśli chinczycy nie s w stanie go blokowac i co wiecej nie sa w
          stanie zlamac anonimowosci piszacych to jednak jest to bardzo dobry program.

          > Zapewniam, że w przypadku prawdziwej potrzeby, dane służby mają narzędzia
          > materialne i prawne ku temu, aby zlokalicować każdy komputer podłączony do siec
          > i.

          Mowisz o serwerze czy klientach. Bo jesli serwerze to masz racje w sieci tor,
          jesli o klientach (uzytkownikach) to zwyczajnie sie mylisz. Pogrzebalem troche
          na sieci. Sluzby nie sa wszechwiedzace.
          • majly Anonimowa siec Re: To co się stanie? 28.10.09, 22:55
            TOR jest inwigilowany jak kiedys czytalem. Zainteresowani/panstwa
            stawiaja wiele serwerow i na podstawie analizy ich ruchu potrafia
            zidentyfkowac IP aczkolwiek nie tak latwo - lub w jakis podobny sposob.
            Uzywanie TORa wiaze sie rowniez z tym ze wspoldzielimy nasz komputer i
            przechodza przez niego rozne dane i jesli beda one nielegalne mozemy
            blednie byc "namierzeni" i miec o poranku wizyte komandosow wink

            Tyle o tym TORze kiedys przeczytalem a ile w tym prawdy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka