Dodaj do ulubionych

Krach? Teraz? Hmmm.

    • zeenek kolejny bank 14.12.09, 19:13
      spłaca rządową pomoc - tym razem Citek
      Wkrótce węzeł z kredytami się rozwiąże.

      Citigroup spłaci 20 mld dolarów rządowej pomocy

      Amerykański bank Citigroup osiągnął porozumienie z Departamentem Skarbu i
      regulatorami w sprawie spłaty 20 mld dolarów pomocy ratunkowej, którą otrzymał
      od amerykańskich podatników.

      Bank sprzeda kapitał i długi na kwotę 20,5 mld dolarów – poinformował Citigroup
      w dzisiejszym komunikacie. Transakcja w zwykłych akcjach wyniesie 17 mld
      dolarów, a 3,5 mld dolarów zostanie zaoferowane w wymiennych papierach
      wartościowych. Równocześnie Departament Skarbu USA sprzeda akcje banku wartości
      5 mld dolarów.

      Vikram Pandit, dyrektor wykonawczy Citigroup od dłuższego czasu zabiegał o
      wyjście banku z programu TARP, pragnąc uniknąć sytuacji, że Citi będzie jedynym
      wielkim bankiem funkcjonującym dzięki „wyjątkowemu wsparciu”.

      Tym terminem Departament Skarbu określa firmy, które przetrwały dzięki pomocy
      podatników. Do nich wciąż należą American International Group i General Motors.
      Bank of America wyszedł z tego programu w zeszłym tygodniu po spłaceniu 43 mld
      dolarów pomocy.

      Citigroup otrzymał w sumie z funduszy TARP w zeszłym roku kwotę 45 mld dolarów.
      We wrześniu bank zamienił 25 mld dolarów na zwykłe akcje, co stanowi około 34
      proc. udziałów.

      Rząd finalizuje program pomocy ratunkowej zorganizowany w zeszłym roku, gdy
      rynkami finansowymi wstrząsały konwulsje. Tmothy Geithner zapowiedział na
      początku grudnia, że większość pieniędzy przekazanych bankom za pośrednictwem
      funduszy TARP zostanie odzyskana.

      JPMorgan Chase & Co., Goldman Sachs Group i Morgan Stanley spłaciły już pomoc w
      czerwcu.
      • stoje_i_patrze Re: kolejny bank 15.12.09, 10:27
        Całkowicie się z Tobą nie zgadzam. Spłata redytu przez citi wcale nie ma
        optymistycznego wydzwięku. czy Ty oglądasz CNBC moze? Bo tam takie głupoty
        gadaja, tak samo jak takie głupoty że splata pomocy przez BAC jest
        optymistyczna. Czym splacaja? NOWYMI AKCJAMI najczęsciej co "rozwadnia"
        akcjonariat dotychczasowy. Dodatkowo splaty robią pozyskujac kapital z rynkówco
        nie jest dobre dla calosci gospodarki bo wysysaja kapital z rynku. Spoktalem sie
        z opinia jakoby rzad us dostajac kase z TARP mogl ja wpompowac w gospodarke,
        zapominają te osoby przy tym iz wynik kasowy dla rynku to 0. Wielkie zero bo
        ktos musial przeciez dac kase citi aby ten dal kase US gov. Wynik dla plynnosci
        zero, to tylko przelewanie kasy.
        Polecam ci zeenek staystyki w watku true lies, chociazby ostatni art z NYT o
        optymizmie konsumenta moze taka statystyke (gdybys czegos nie rozumial to
        poogogolaj co to EUC itd)
        tiny.pl/hx8bw

        Albo przeczytaj raport o small business, KTORY ZATRUDNIA 85% AMERYKANOW w watku
        true biznes. odbicie to maja, ale palmę w CNBC i w gazetach. PRzerazajacy jest
        niski poziom dziennikarstwa i raportowanie glupich wskaznikow bez zagladania w
        metodologie (jak sentyment konsumenta gdzie brak negatywnych zmian odczytuje sie
        pozytywnie - to przeciez szalenstwo) itd itp

        A moze inczej - kupiles sporo akcji malo plynnej spolki i chcesz komus oddac?smile
      • stoje_i_patrze Re: kolejny bank 17.12.09, 18:10
        zobacz sobie jak citibank reaguje na te piekne niusy (symbol C)
    • kierowcabombowca ostatnie zdanie jest znamienne 28.12.09, 20:22
      Mimo to redukuje portfel tak jak zapowiedziałem.

      „Gospodarka USA wzrośnie najmocniej od 2004 roku”

      ...prognozuje Dean Maki, główny ekonomista amerykańskiego rynku w Barclays
      Capital.
      Maki najtrafniej prognozował w 2009 roku wśród 60 ekonomistów ankietowanych
      przez Bloomberga. W 2010 roku spodziewa się 3,5 proc. wzrostu największej na
      świecie gospodarki. Jego zdaniem, dalszy wzrost notowań na amerykańskich rynkach
      akcji oraz rosnące dochody skłonią w przyszłym roku Amerykanów do zwiększonej
      konsumpcji. Spadające zapasy i rosnący popyt szybko przekona jednocześnie spółki
      że ożywienie gospodarcze ma charakter trwały. Maki oczekuje zwiększonej
      dynamiki wzrostu wydatków gospodarstw domowych w drugim półroczu przyszłego roku.

      - Ogólny obraz 2010 roku to gospodarka rosnąca dostatecznie dynamicznie aby
      sprowadzić stopę bezrobocia do 9,6 proc. – powiedział Maki, który uważa iż
      ożywienie gospodarcze będzie podobne do poprzednich, które nastąpiły po okresach
      recesji.

      - Nie wierzymy, że teraz będzie inaczej niż wcześniej, w podobnej fazie cyklu
      ekonomicznego. Powszechne przekonanie, że wzrost będzie stłumiony przez cały
      przyszły rok nie ma uzasadnienia we współczesnej historii USA – powiedział.

      MD, Bloomberg



    • zeenek No ja bez akcji 04.01.10, 18:15
      i szkoda mi tego wzrostu.
      Zawierzyłem Waszemu optymizmowi jeśli chodzi o ten KRACH.
      Po prostu mnie przekonaliście.
      Wiem..wiem chytry dwa razy traci, a więc śledzę forum i czekam na krach. sad
      • the-only_el_matador9 Re: No ja bez akcji 04.01.10, 21:44
        to po coś nam zawierzał?za Odrą boom gospodarczy i nieprzerwana
        hossa na DAX"sie:

        markets.ft.com/markets/interactiveChart.asp
    • zeenek czułem, że tak będzie 07.01.10, 21:02
      'przecież to nie ma prawa rosnąć'
      'przecież musi być krach'

      A Bernanke drukuje i drukuje i kupuje kontrakty na SP500. Przecież tam wystarczy
      zaledwie 70 mld $. Przy tym strumieniu gotówki, przy tej studni bez dna te 70
      mld to nic, dosłownie.
      Wszyscy czekają na tej p.... krach.
      Ja też! sad
      • el_matador9 Re: czułem, że tak będzie 07.01.10, 21:46
        pocieszę Cię zenek
        www.aid.97400.lantre.net/spip.php?article.637
        od 18.03.2009 fed sam kupuje w USa swoje włąsne długookresowe
        obligacje skarbowe.transza z 198.03.2009 wynosiłą 300 mld USD
        fed finansuje sam osobiście swój własny deficyt budżetowy keując
        pieniądz bez pkrycia,siedzi na ogonie i zjada ten swój ogon.
        www.boursier.com/forum/thematique/economie/conE9raux+cr%E9ent+une+hausse+artificiell=100577-1.htm
        fed sam poprzez podstawiony bank nowojorski skupuje akcje na
        giełdzie nowojorskiej powodując sztuczną haussę giełdową
        od marca 2009 dzięki takim ukrytym zakupom indeksy Dow Jonesa
        wzrosłu o 64,5 punktu, pzy czym w artykule fancuskim z
        forum.bousier.com nie podaje się o jakie punkty liczeniowe
        obliczające ruchy giełdowe i wzrostowe chodzi.
        • the-only_el_matador9 Re: czułem, że tak będzie 07.01.10, 23:14
          cytat:
          dot.sztucznego napędzania wskażniów S^&P
          Si l"on prend exclusivement les jours d"enche'res entre le 25.03 et
          31.07.2009, il faut constater que dans les dernie'res 45 minutes de
          marche', le contrat a' terme de l"indice S&P a progresse' de 68,5
          points
          en cumule, ce qui semble enorme.
          En revanche, les trente deux jours
          au cours desquels il n"y eut pas de POMO de la FRNY, le solde est
          lege'rement negatif".
        • dirloff Re: czułem, że tak będzie 10.01.10, 04:20
          Nie wyświetlają się mi obie te strony. Czy w tekscie jest dokładnie
          wymieniony z nazwy ten dany bank, czy to tylko poszlakowe
          spekulacje? Pytanie do orientujących się w amer. ustawodawstwie
          bankowym. Czy taka praktyka, jakby została udowodniona (choćby przez
          ten zapowiadany, rządowy audyt FED), jest w ogóle w Stanach
          dopuszczalna, legalna? Przecież to ordynarny, arynkowy przekręt,
          rodem z jakiejś rep. bananowej, a nie kukurydzianejwink Mnie już nie
          chodzi nawet o monetyzację czy o to przysłowiowe drukowanie
          pieniądza bez pokrycia, na co cały świat przymyka oczy w strachu
          przed prawdziwym krachem na skalę globalną, lecz o manipulację
          giełdą. Dlaczego taka informacja, zwłaszcza teraz, po "sukcesach"
          Roubiniego, Celenthe czy Schiffa, nie przebija się do mainstreamu?
          Dlaczego żaden ambitniejszy dziennikarz czy reporter nie narobi
          szumu? Czyżby "branża" była już tak wielce sterowalna, że az
          przesterowalna?
      • stoje_i_patrze Re: czułem, że tak będzie 07.01.10, 23:22
        moze w maju?
        wojciechbialek.blox.pl/2010/01/Skutki-normalizacji-sytuacji-monetarnej-w-USA.html
        • the-only_el_matador9 Re: niewykorzystany materac japoński 08.01.10, 23:55
          www.capital.fr/placements/interviews/societes-japonaises-devraient-enfin-rebondir-en-2010-467286

          zadłużenie większości przedsiębiorstw japońskich wynosi jedynie 10%
          kapitału podstawowego{lub inaczej funduszy własnych}.
          JAPONIA jest głównym patnerem gospodarczym CHIN, kieruje na rynek
          chiński 16% całości swojego eksportu.
          W ciągu 2009 Nikkei 225 zyskał 20%,zaś najbardziej reprezentatywny
          dla wyceny akcji wskażnik Topix 500 jedynie 6,2%.W Japonii od dwóch
          lat panuje deflacja.
          Najlepsze akcje do kupna to Sony, Panasonic, Toshiba.
          Waloryzacja akcji japońskich przedsiębiorstw w roku 2009 wynosiła
          jedynie 1,4x aktywanettow porównaniu do 2,17 x aktywanetto naS&P500
          w USA czy 3xaktywa netto na giełdzie w Szanghaju w Chinach Ludowych.
          Francja zamierza przeprowadzić w Japonii serię przejęć wrogich
          iniewrogich typu OPA.Powodem jest,z uwagi na deflację,niska
          rentowność netto,średnio dla japońskiego sektora podukcyjnego i
          usługowego wynosząca 3,6% uzyskiwanej marży operacyjnej w porównaniu
          z dochodowością amerykańską wynoszącą uzysk 11,4%marżyoperacyjnej w
          skali USA.
          Niska marża operacyjna zmusza japońskie firmy do połączeń i
          tworzenia większych jednostek gospodarczych
          Celami francuskich fuzji i przejęć będzie Chiba Bank,Sapporo Hokuyo
          Holdings zaś w japońskim sektorze dystrybucyjnym Ministop oraz
          Shimachu.
          • the-only_el_matador9 Re: niewykorzystany materac japoński 10.01.10, 02:30
            klucz do rozwiązania współczesnych amerykańskich problemów
            gospodarczych leży dzisiaj w Japonii, jako iż duża część chińskiego
            eksportu do USA wynoszącego w 2009 ponad 380 miliardów USD czy nawet
            więcej to produkcja japońskich predsiębiorstw zlokalizowanych jako
            filie koncernów z TOKIO na terenie specjalnych stref ekonomicznych w
            CHINACH.Problem nadwyżki chińskiej nie jest więc problemem czysto
            chińskim a problemem gospodarki japońskiej i ukryta centrala
            azjatycka podejmowania ważnych decyzji to współcześnie Japonia a nie
            CHINY.
    • zeenek Kasa się przelewa. 13.01.10, 21:40
      Departament Skarbu sprzedał w środę 10-letnie obligacje wartości 21 mld USD.
      Popyt był trzykrotnie wyższy niż podaż.
      Rentowność papierów wyniosła 3,754 proc. i była zgodna z oczekiwaniami.
      Amerykańskie instytucje kupujące papiery na własne konto objęły tym razem 17,3
      proc. emisji wobec średnio 5,6 proc. przy poprzednich trzech aukcjach. Nie
      bezpośredni oferenci, w tym banki centralne innych państw, objęli 29 proc.
      emisji wobec średnio 45,9 proc. poprzednio.

      MD, MarketWatch

      • stoje_i_patrze Re: Kasa się przelewa. 13.01.10, 22:42
        brakuje szczegółów

        Trend jest taki: zachodnie banki centralne (Nie bezpośredni oferenci,) obejmuja
        coraz mniej obligacji na dlugim ogonie. Dodatkowo coraz wiecej kupuja
        wyimaginowane podmioty podstawione z FED (zaklasyfikowane jako houshold) oraz PD
        - w przypadku wystrzelenia oprocentowania na 10 latkach do 5-7% bedzie jeden
        wielki grzyb nuklearny w ich bilansach (bo graja na dlugo obligacje usa).

        Dodatkowo, rentownosc papierów na ostatniej aukcji byla 3,4 a teraz jest 3,75 a
        to roznica. Jutro lepsza zabawa - 30 latki.

        Tak czy siak UST zassie 58 mld, a wpompowalo okolo 20 mld w tym tygodniu bo byla
        wyplata z okazji nie przedluzania billsó stad dzisiaj wystrzal chwilowy.

        Przyszly tydzien jest lekki, wiec nie oczekuje (bzujac na plynnosci dostarczonej
        z FED do PD) spadkow a nawet moze wzrosty. Dopiero ostatni tydzien stycznia
        powinien byc mocny - 100 mld dolarów ssania nowej kasy (z czego podazy 200mld chyba)
        • zeenek Jak ma skoczyć 14.01.10, 18:00
          oprocentowanie długiego ogona na 5-7% skoro procentami sterują podstawione
          podmioty przez Bernanke?
          Wiadomo, że wszyscy się przerzucają na krótki termin i właśnie oto chodzi
          Bernanke. W ten sposób nie dopuści do skoku oprocentowania obligacji o dłuższym
          terminie zapadalności.
          A że dodruk pieniądza jest nieograniczony to i może wykupić wszystkich.
    • zeenek W górę! 14.01.10, 21:38
      Amerykańska gospodarka odbiła się w 10 z 12 dystryktów Fed (banku centralnego
      USA). Tylko Filadelfia i Richmond zameldowały o "mieszanych sygnałach". Oznacza
      to wychodzenie kraju z recesji.

      Takie dane opublikowano w Beżowej Księdze na dwa tygodnie przed spotkaniem
      Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (26-27 stycznia), na którym wyznaczona
      zostanie polityka monetarna na najbliższy czas. W Beżowej Księdze wyczytać można
      pewne podpowiedzi na FKOR - bezrobocie w pierwszej połowie roku prawdopodobnie
      pozostanie powyżej 10 proc. Sezon świątecznych zakupów (do 4 stycznia br.) był
      nieco lepszy niż w 2008., lecz dalece słabszy niż w 2007 r., produkcja w
      większości dystryktów rosła, słaba pozostaje akcja kredytowa. Najbardziej realne
      jest utrzymanie stóp procentowych na dotychczasowym poziomie przez najbliższy czas.
      • the-only_el_matador9 Re: W górę! 15.01.10, 02:55
        www.niouzes.org/soc-politique/482390-tres-grande-depression-economique-mondiale-2010-monde-s-ecroule-interview-du-futurologue-
        americain-gerard-celente-2009-netait-que-la-salle-dattente-et-2010-
        la-chaos.html

        w swoim wywiadzie Gerad Celente potwierdza, ów znany futurolog i
        znawca giełdy nowojorskiej nieuchronny gigantyczny,nie mający
        żadnych historycznych odniesień, krach w USA będzie w 2010 jeszcze
        gorszy niż chaaotyczny ,ze szturmem głodnych Ameykanów na puściutkie
        hyper-markety włącznie, upadek Argentyny pięć lat temu.
        najbardziej poszkodowane będą CHINY bo stracąi zzerują do
        rzeczywistego nula, łącznie 2500 miliardów swoich, rozsianych po
        całych świecie "avoirów" walutowych i lokat kaptałowych wyrażonych w
        dolarach, w tym 750 miliardów USD w samych USA, wywoła to ogromną
        falę zamieszek w Chinach, bo pracę utracą tam setki milionów ludzi.
        Według Celente pra-przyczyną zbliżającego się nieuchronnie
        gigantycznego krachu, były przede wszystkim "hedge
        fonds",konsekwencją tzw CDS-y, wymyślone przez bank Goldmanna Sachsa
        i jemu podobnych takich jak Lehmann Brothers do kreowania raczej
        własnych idących w miliardy USD, prywatnych dochodów zatrudnionych
        na Wall Streeet bankowców.
        Sam koszt ratowania największego towarzystwa ubezpieczeniowego w
        świecie czyli AIG ocenia na 250 miliardów dolarów a to jeszcze nie
        koniec możliwych faktur do pokrycia.
        Według Gerarda Celente obecna realna stopa oprocentowania obligacji
        skarbowych rządu USA jest obecnie poniżej zera, uwzględniając
        inflację w samych Stanach.
        Stopa bezrobocia w USA może dojść do obecnej stopy ludzi "zwierzęco
        zapasionych i otyłych" w tychże Stanach czyli 42%,tym razem będzie
        to stopa czynnych zawodowo Amerykanów, nie posiadających żadnej
        pracy.
        Nastąpi renesans małych rynków lokalnych.
        Amerykę wyciągnie tradycyjna innowacyjnosć tego społeczeństwa ale po
        kryzysie nie będzie ono w niczym podobne do obecnego, ostrzeżenie
        dla naszych tępych polskich imitatorów i apologetów neoliberalizmu.
        W wielu blogach francuskich zwraca się uwagę, iż pierwotny impuls do
        gigantycznego krachu na Wall Street przyjdzie z Tokio,gospodarka
        Japonii dzisiaj przypomina do złudzenia republikę weimarską przed
        dojściem Hitlera do władzy, podobne zjawiska ekonomiczne, tym razem
        faza dwuletniej deflacji.Moze dojśc do sytuacji w której Japonia
        będzie się mogła jedynie zadłużyć się do 1 ,słownie jednego procenta
        wygenerowanego przez siebie 230% w stosunku do PNB, wynoszącego 9000
        miliardów USD długu,czyli koło 90 miliardów dolarów, tam zaciska się
        pętla finansowania poprzez kapitałowe rynki miedzynarodowe.
        Ogólnie najostrzejsze reperkusje zbliżającego się kryzysu będą
        odczuwalne w Japonii i w Chinach ,które razem od dziesiątek
        lat,Japonia dłużej, jadą na wspólnym neoliberalnym amerykańskim
        wózku gospodarczym, są praktycznie
        antyinflacyjnym przedłużeniem gospodarki amerykańskiej.
        • zeenek Cytowanie szamanów 15.01.10, 11:17
          i skrajnych opini to nieporozumienie.Na to zawsze trzeba nakładać
          filtr - przynajmniej 50%.
          W górę - dziś nowe rekordy!

          WST, Bloomberg
          W czwartym kwartale 2009 r. zysk netto Intela, największego na
          świecie producenta mikroprocesorów zwiększył się ponad
          dziewięciokrotnie względem analogicznego okresu 2008 r.
          Kwotowo przekroczył poziom 2,28 mld USD, co w przeliczeniu na
          pojedynczą akcję daje 40 centów. Rok wcześniej było to 234 mln USD i
          4 centy na akcję. Analitycy średnio oczekiwali wskaźnika EPS na
          poziomie 30 centów.

          Przychody spółki wzrosły o 28 proc. do 10,6 mld USD. To pierwszy
          wzrostowy kwartał od ponad roku. W październiku spółka prognozowała
          poziom przychodów na czwarty kwartał w przedziale 9,7-10,5 mld USD.
          Prognoza spółki na pierwszy kwartał 2010 r. zakłada sprzedaż na
          poziomie 9,7 mld USD. Analitycy zakładają kwotę około 9,34 mld USD.

          W tym roku rynkowy gigant zamierza przeznaczyć na rozwój i badania
          około 6,2 mld USD i 4,8 mld na budowę i wyposażenie nowych zakładów.

    • zeenek Piknie 19.01.10, 17:59
      zaraz usłyszę, że to historyczne dane.
      "Nic to" - rzekł Napoleon spadłwszy z konia smile

      Zakupy zagraniczne netto długoterminowych papierów wartościowych wzrosły w
      listopadzie do 126,8 mld USD, podał Departament Skarbu. W październiku sięgały
      19,3 mld USD. Listopadowe zakupy netto były największe od października 2007 roku.
      Uwzględniając papiery krótkoterminowe i dane kredytowe banków, zagranica kupiła
      netto aktywa za 26,6 mld USD. Miesiąc wcześniej sprzedała netto aktywa za 25,4
      mld USD.
      Zakupy aktywów finansowych USA przez rządy innych państw sięgnęły 33,3 mld USD.
      W październiku wynosiły 14,6 mld USD.
      Popyt na papiery skarbowe wzrósł o 118,3 mld USD w listopadzie wobec 38,9 mld
      USD w październiku.
      Prywatne zakupy papierów skarbowych wzrosły o rekordową kwotę 87,1 mld USD. W
      październiku sięgała ona 23,9 mld USD.
      • drjezus.pl Gratulacje dla Zeenka! 04.02.10, 21:49
        Zeenku, w zasadzie, to sprzedałeś akcje w samej górce! Pragnę Ci
        pogratulować, mi jakoś rzadko się tak świetnie udaje.. sad

        ps. A tak swoją drogą, mam nadzieję, że ich nie odkupiłeś?
        Pozdrawiam serdecznie!
    • matwa2010 Kto trzyma kogo za ... 15.02.10, 07:55
      pb.pl/2/a/2010/02/12/Pietnastka_ktora_trzyma_Stany_za
      1. Rezerwa federalna - 5,127 bln (i stale rośnie) – Fed postanawia zwiększyć
      swoją niezależność i obcina środki na nieprzemyślane wydatki.


      2. Amerykanie - 1,114 bln USD – obywatele USA w końcu uznają, że nie warto
      pożyczać własnym władzom. Może lepsze będzie np. złoto…

      3. Chiny 789,6 mld USD – Kraj Środka masowo rezygnuje z dolara amerykańskiego,
      jest to kara za pomoc Amerykanów wobec Tajwanu.

      4. Japonia 757,3 mld USD – Japonię gospodarka upada i jedynym lekarstwem jest
      świeża gotówka z USA. Jednak podaż amerykańskich papierów jest tak duża, że
      stają się one niepłynne.

      5. Fundusze powiernicze - 694,5 mld USD – menedżerowie dochodzą do wniosku, że
      lepiej sprzedać ryzykowny dług USA i wejść w papiery państw BRIC.

      6. Stanowe i lokalne władze - 528,3 mld USD – sytuacja ekonomiczna w regionach
      może zmusić rząd USA do spłaty swojego zadłużenia wobec samorządów.

      7. Fundusze emerytalne - 490,2 mld USD – Demograficzna katastrofa sprawi, że
      fundusze zamiast jak dotąd – systematycznie inwestować w papiery - będą je
      sprzedawać.

      8. Wielka Brytania - 277,5 mld USD – Brytyjczycy mają dość swoich problemów
      bankowych. Mogą pomóc sobie sprzedażą długu USA.

      9. Eksporterzy ropy naftowej - 187,7 mld USD – w chwilach wzmożonych napięć
      geopolitycznych kraje eksportujące ropę użyją sprzedaży obligacji jako broni
      przeciwko USA.

      10. Karaibskie raje podatkowe - 179,8 mld USD – następuje wejście w życie nowego
      prawa, które zaostrzy procedury bankowe w tym rejonie. To doprowadzi do chaosu,
      masowych wypłat, a banki upomną się o dług po drugiej stronie Morza Karaibskiego.

      11. Firmy ubezpieczeniowe - 162,2 mld USD – gdzie są zadłużone banki? U
      ubezpieczycieli. To oznacza, że kłopoty banków = kłopoty ubezpieczycieli. Ci
      ostatni muszą wychodzić z rządowego długu.

      12. Brazylia - 157,1 mld USD – system bankowy tego kraju, w którym o kredyt nie
      jest trudno, może spotkać to samo, co amerykański. Wtedy będzie musiał sięgnąć
      po żelazne aktywa… w dolarze.

      13. Hong Kong - 146,2 mld USD – mniejszy brat idzie śladem Chin i uświadamia
      sobie konieczność dywersyfikacji swoich aktywów. Co sprzeda w pierwszej kolejności?

      14. Instytucje depozytowe - 145,4 mld USD – kolejna bankowa zawierucha i run
      Amerykanów na banki gotowy; dalej scenariusz jak wyżej – banki muszą sprzedawać
      amerykański dług.
      ...
    • stefek22 Re: Krach? Teraz? Hmmm. 15.02.10, 13:18
      Tak a propos wysoko stojącego rynku akcji, znalazłem dziś ciekawe wideo: www.obserwatorfinansowy.pl/2010/02/11/dlaczego-rynek-akcji-stoi-tak-wysoko-w-kryzysie/ - wypowiada się noblista George Akerlof!
    • zeenek Muszę przyznać, że jestem zawiedziony 01.03.10, 18:12
      tym KRACHEM. Bardzo.
      Akcji nie odkupiłem, chłonę te Wasze pesymistyczne posty, te opinie mr doomów tu
      wklejane etc niczym sucha studnia wodę.Jak myślicie, kiedy będzie ten
      spodziewany krach? Doczekamy się go w najbliższym czasie, tak w kwietniu może?
      Najgorsze, że baza będzie się zmniejszać.
      • el_matador9 Re: Muszę przyznać, że jestem zawiedziony 06.03.10, 13:03


        energia żywiołu rynkowego musi się prędzej czy pózniej jakoś
        gwałtownie wyzwolić, tak jak może być przerażająca i grożna
        niekontrolowana reakcja termojądrowa na poligonie atomowym w Nowej
        Ziemi z odpaleniem megabomby wodorowej Sacharowa o najwyższej z
        możliwych sile, tym bardziej, iż sprytni Amerykańce pod swoją
        żywiołową gigantyczną " VOLKS WIRTSCHAFT " podpięli jeszcze
        kilkadziesiąt lat temu, bardziej sprawne, dynamiczne i bardziej
        summa summarum, innowacyjne we wszystkich możliwych przekrojach
        codziennego życia gospodarczego i finansowego,
        dwie lepsze oólnie gospodarki niż są oni sami,
        dwa giganty azjatyckie CHINY i JAPONIĘ, a jak nieokiełznany żywioł
        rynkowy, to i gigantyczny rozwalający wszystko , co napotka na
        swojej drodze, krach giełdowo-rynkowy, a potem gigantyczny
        WZLOT ...ku "gwiazdom" super-rozwoju gospodarczego,
        podobnego, jak z powodzeniem zastosowany i zaobserwowany i wdrożony
        bez zmrużenia nawet oka, dzięki modelowi neo-liberalnemu
        skrzyżowanemu nieopatrznie z komunistycznym maksymalnym ZAMORDYZMEM
        i chęcią posiadania przez Komunistyczną Partię CHIN, WŁADZY
        ABSOLUTNEJ ,na terenie liczących 1,456 miliarda ludzi CHIN
        LUDOWYCH...
        "VOLKS-CHINA REFLECTS IN AMERICAN MIRROR"...........,
        do tej pory drodzy partyjni towarzysze, KPCH sprawnie i bez zarzutu,
        kontroluje wewnętrzną i zewnętrzną sytuację,także na froncie
        forsownego pobudzania koniunktury wewnętrznej w Chinach poprzez
        pobudzanie wydatków konsumpcyjnych, a tym samym nie przysparza w
        chwili obecnej ,żadnego zagrożenia ekonomicznego ani dla USA ani dla
        długookresowych interesów ekonomicznych tego kraju w skali
        światowej....
    • zeenek KRACH picuje indeksy 17.03.10, 19:38
      i coś czuje, że do końca kwartału przypicuje na 1220.
    • matwa2010 google trends 22.03.10, 08:27
      No jesli przyjac google jako wskaźnik nastrojów wink
      www.google.com/trends?q=gold%2C+crisis&ctab=0&geo=all&date=all&sort=0
      to teraz powinno sie zaczac znow mowic o kryzysie i to ostro.
    • dorota_3 In Buffett we trust 22.03.10, 16:23
      Inwestorzy mają większe zaufanie do Buffetta niż do Wuja Sama. Więc
      państwo amerykańskie już tak mało znaczy?

      www.parkiet.com/artykul/909517_Obligacje_Buffeta_pewniejsze_od_dlugu_rzadu_USA.html
      • sevenseas Re: In Buffett we trust 22.03.10, 17:30
        Ufamy na 0,05% bardziej Buffettowi , no bondy o "podobnej
        zapadlanosi" , hehe. Jaka to zapadalnosc? Moze by tak porownac? E
        tam , lepiej nie ,news lepiej brzmi. Rozumiem ze Buffett nie moze
        upasc ze swoimi dolarowo denominowanymi bondami , a USA MOZE.
        • dorota_3 Re: In Buffett we trust 22.03.10, 21:26
          Rozumiem, że masz niedosyt po takim newsie. Art w Parkiecie był
          pobieżnym streszczeniem tego:

          www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aYUeBnitz7nU
    • zeenek Temat KRACHU jak wiecie 27.03.10, 08:52
      bardzo mnie zirytował.
      Upodobałem sobie ten kolapsowy wątek, więc na swoje usprawiedliwienie tylko
      chciałbym rzec:
      - przynajmniej stąd mnie nie wycinajcie (znaczy się moich zenkowych drwin -
      odnośnie tego KRACHU)

      "Podwójne dno nie wchodzi w rachubę”

      Tygodniowy Indeks Wyprzedzający (WLI), będący miernikiem przewidywanego wzrostu
      gospodarki USA, wzrósł w tygodniu zakończonym 19 marca do 131,5, podał
      amerykański Instytut Badania Cyklu Ekonomicznego.
      To ósmy z rzędu wzrost indeksu. Jego wartość jest najwyższa od 9 tygodni. W
      poprzednim tygodniu wynosił 130,9.
      - Kiedy WLI jest blisko rekordowej wartości podwójne dno recesji nie wchodzi w
      rachubę – powiedział Lakshman Achuthan, dyrektor zarządzający Instytutu.


    • zeenek Ten, no...jak on się nazywał 29.03.10, 17:36
      coś na K.. czy jakoś tak.

      'Największe, południowokoreańskie miasto portowe Pusan po ubiegłorocznym
      załamaniu transportu, przeżywa obecnie prawdziwy renesans. Ilość towarów
      wysyłanych do Stanów Zjednoczonych i Europy jest tak duża, że większość statków
      nie nadąża z wysyłką i ma opóźnienia w dostawach.
      Obecnie jednak, 5 największy port przeładunkowy na świecie w Pusan podobnie jak
      inne ośrodki miejskie, zajmujące się międzykontynentalnym transportem dóbr,
      przeżywają nawet dwucyfrowy wzrost ruchu

      Jak podaje agencja Bloomberg, największy port w Południowej Korei, należący do
      metropolii miejskiej Pusan zmaga się dzisiaj z zupełnie innym problemem niż
      jeszcze rok temu. W 2009 roku miasto cierpiało bowiem z powodu braku popytu na
      towary przesyłane kontenerowcami. Skurczył się on do takiego stopnia, że
      większość firm zajmujących się eksportem dóbr do Stanów Zjednoczonych i krajów
      europejskich musiało ograniczyć ilość kursów i zmniejszyć ich przepustowość'.
      ...itd..itd
      • matwa2010 Re: Ten, no...jak on się nazywał 29.03.10, 18:16
        nazywał się BDI
        www.findata.co.nz/markets/Quote.aspx?e=INDEX&s=BDI
    • zeenek Definitywnie jest po KRACHU 03.04.10, 20:42
      Spokojnie wracamy za rok na szczyty.

      2010-04-03
      Rynek pracy w USA rośnie najszybciej od trzech lat

      Choć bezrobocie utrzymuje się na poziomie 9,7 proc. gospodarka amerykańska
      tworzy nowe miejsca pracy; tempo ich przyrostu jest największe od trzech lat -
      głosi raport Departamentu Pracy USA.
      Choć bezrobocie utrzymuje się na poziomie 9,7 proc. gospodarka amerykańska
      tworzy nowe miejsca pracy; tempo ich przyrostu jest największe od trzech lat -
      głosi raport Departamentu Pracy USA. Fot. Trevor Collens

      "Jest to prawdziwe ozdrowienie (gospodarcze)" - powiedział agencji AP ekonomista
      Banku Tokio-Mitsubishi, Chris Rupkey. W marcu w USA przybyło 162 tys. miejsc
      pracy. To największy przyrost od maja 2007 roku. Bezrobocie nie spadnie jednak
      radykalnie (czyli poniżej dziewięciu proc.) w najbliższych miesiącach, co
      oznacza, że listopadowe wybory uzupełniające do Kongresu mogą położyć kres
      karierze politycznej kongresmanów ze stanów szczególnie dotkniętych bezrobociem,
      jak Michigan, Nevada i Rhode Island.

      Prezydent USA Barack Obama, komentując dane o rynku pracy powiedział, że
      oznaczają one początek wychodzenia z kryzysu, dodał jednak, że "nie można
      niedoceniać trudności, którym musimy stawić czoła".

      W listopadzie ubiegłego roku bezrobocie w USA osiągnęło 10,1 proc. - najwyższą
      wartość od 26 lat. Najgorsza recesja od lat 30. XX wieku "wymiotła" 8,2 mln
      miejsc pracy z amerykańskiego rynku - pisze agencja AP. Według danych
      Departamentu Pracy, średnio o każde nowe miejsce pracy ubiega się pięć lub sześć
      osób bezrobotnych.
    • stoje_i_patrze karl 06.04.10, 22:15
      Niezły "rant" Denningera. Nie mowcie że nie byliscie ostrzezeni hahahahah
      market-ticker.denninger.net/archives/2152-Come-To-Jesus-Part-Deux.html
      • przycinek.usa Re: karl 07.04.10, 03:17
        A tak. No coz. Nic innego mu nie pozostalo. Zlota nie kupil, srebra nie kupil,
        tylko udaje, ze zarabia. Ja przynajmiej tego nie udaje, bo co bede historie
        opowiadal. Dobre czasy minely, teraz sa czasy dla manipulatorow i kolesiow i PE
        na poziomie rekordu swiatowego. Zreszta on ma momentami takie odzywki, ze
        czlowiek ma wrazenie, ze rozmawia z
        przyglupem.
    • zeenek W kwesti krachu 14.04.10, 19:57
      Tak się zastanawiam czy są tu jeszcze wyznawcy KRACHu na forum.
      Jak się maja w ogóle te wszystkie teorie mr doomów etc.
      Gdzie ten koniec wzrostów na 1000-1100 max na SP500 wedłuch krachowca prechtera.
      Tak jakby rura im zmiękła, Kopali się z Bernanke i z jego prasą drukarską, to i
      skończyli na śmietniku. Kasa pracuje - zaczyna dopiero pracować.
      Radzę osobiście wykorzystać wejście w rynek jak obsunie się o 25%, o ile w ogóle
      sie AŻ O TYLE osunie - bo co by nie mówić, korekta się należy.



      Zyski JPMorgan wzrosły o 55 proc. dzięki bankowości inwestycyjnej

      JPMorgan Chase , drugi bank w USA pod względem wielkości aktywów, przebił
      prognozy analityków odnotowując w pierwszym kwartale 55-proc. wzrost zysków.
      Zyski JPMorgan wzrosły o 55 proc. dzięki bankowości inwestycyjnej

      Do tak doskonałego wyniku przyczyniły się rekordowe przychody z inwestycji i
      redukcja prowizji wydzielanej na straty z tytułu przyznanych kredytów.

      Zysk netto banku wspiął się do kwoty 3,33 mld dolarów, lub 74 centów na akcje,
      wobec 2,14 mld dolarów (40 centów na akcję) za ten sam okres przed rokiem.

      “To wyniki, których można byłoby spodziewać się na przykład u Goldmana, ale pod
      warunkiem świetnych warunków dla prowadzenia interesów” – oceniał wyraźnie
      zdumiony Michael Holland, szef firmy Holland & Co. z owego Jorku.

      Dyrektor wykonawczy Jamie Dimon potrafił utrzymać rentowność banku podczas
      całego kryzysu finansowego, polegając w większym stopniu na wpływach z opłat za
      świadczone usługi, aby zminimalizować straty w pożyczkach udzielanych na kredyty
      hipoteczne i karty kredytowe. Bank był w zeszłym roku pierwszym w USA
      organizatorem emisji akcji i obligacji, zarabiając obecnie trzy czwarte swoich
      zysków na bankowości inwestycyjnej.

      Notowania banku w Nowym Jorku wzrosły na początku sesji do 47,30 dolarów za
      jedną akcję wobec stawki 45,87 dolarów na wtorkowym zamknięciu NYSE.

      JPMorgan jest pierwszym wielkim bankiem amerykańskim, który przedstawił swój
      raport finansowy za miniony kwartał. Citigroup, trzeci największy kredytodawca
      po JPMorgan i Bank of America Corp., najpewniej przedstawi w najbliższy
      poniedziałek, 19 kwietnia, wyniki z 340 mln dolarów zysków netto. Lider branży,
      Bank of America, według oczekiwań analityków poinformuje w piątek, 16 bm., o
      zgromadzeniu zysku w kwocie 1,1 mld dolarów.

      Po rewelacyjnym pierwszym kwartale Intel zwiększa prognozy na kolejne trzy miesiące

      Intel, największy na świecie producent mikroprocesorów, zwiększył przychody o 44
      proc. w pierwszym kwartale 2010 roku. Teraz firma podnosi prognozy dla kolejnego
      okresu, licząc na wzrost popytu na komputery.
      Procesory Intela zasilają 80 proc. komputerów osobistych na całym świecie.

      Zysk netto Intela w pierwszych trzech miesiącach tego roku wyniósł 2,44 mld dol.
      (43 centy na akcję) i był prawie cztery razy wyższy niż przed rokiem (11 centów
      na akcję). Przychody wyniosły 10,3 mld dol. To o 44 proc. więcej niż w ubiegłym
      roku. „Pierwszy kwartał był dla nas niesamowity”- komentuje Stacy Smith,
      dyrektor finansowa firmy.

      Intel prognozuje, że w drugim kwartale może zarobić nawet 400 mln dol. więcej.
      Firma podnosi także spodziewane wyniki marży brutto (wskaźnik pokazujący jak
      zyskowna była w danym okresie sprzedaż) na 2010 rok, z 61 do 64 proc. „Jesteśmy
      optymistycznie nastawieni, jeśli chodzi o perspektywy naszego biznesu w 2010
      roku i poza nim”- mówi Paul Otellini, prezes Intela.

      Procesory Intela zasilają 80 proc. komputerów osobistych na całym świecie.
      Wysokie prognozy finansowe firmy są oparte na przekonaniu o zwiększaniu się
      popytu w tym segmencie, w szczególności w sprzedaży laptopów. Otellini
      stwierdził także, że rewelacyjne przychody w pierwszym kwartale Intel zawdzięcza
      zwiększonym zamówieniom od przedsiębiorstw, które podskoczyły pierwszy raz od
      czasów recesji.



      Sprzedaż detaliczna w USA w marcu wzrosła o 1,6 proc. w ujęciu miesięcznym

      Sprzedaż detaliczna w USA w marcu wzrosła o 1,6 proc. miesiąc do miesiąca,
      podczas gdy poprzednio wzrosła o 0,5 proc., po korekcie - podał Departament Handlu.
      Sprzedaż detaliczna w USA w marcu wzrosła o 1,6 proc. miesiąc do miesiąca,
      podczas gdy poprzednio wzrosła o 0,5 proc., po korekcie - podał Departament Handlu.

      Sprzedaż detaliczna w USA w marcu wzrosła o 1,6 proc. miesiąc do miesiąca,
      podczas gdy poprzednio wzrosła o 0,5 proc., po korekcie - podał Departament Handlu.

      Sprzedaż detaliczna, z wykluczeniem sprzedaży aut, wzrosła w marcu o 0,6 proc.,
      wobec wzrostu o 1,0 proc. miesiąc wcześniej po korekcie.

      Analitycy spodziewali się wzrostu sprzedaży detalicznej o 1,2 proc., a z
      wykluczeniem aut - spodziewali się wzrostu o 0,5 proc.
      • w.kropa Re: W kwesti krachu 26.04.10, 20:06
        Zeenek lecisz a zostawiles spadochron na lodowce.
        The N.Y.T Magazine
        April 25.2010
        Cracked Foundation
        By Roger Lowenstein
    • zeenek W górę!!! 21.04.10, 09:33
      Wyniki Apple'a przebiły najśmielsze prognozy
      kalifornijski producent kultowych komputerów i gadżetów
      elektronicznych, po zamknięciu wtorkowej sesji na Wall Street
      przedstawił spektakularne wyniki za I kwartał 2010 r. Przebiły one
      nawet najbardziej optymistyczne prognozy analityków.

      Zysk netto spółki z Cupertino wyniósł w II kwartale obrachunkowym,
      który pokrywa się z I kwartałem kalendarzowym, 3,1 mld dol. (blisko
      9 mld zł), czyli 3,3 dol. w przeliczeniu na jedną akcję. To o 86
      proc. więcej, niż w analogicznym okresie poprzedniego roku i o 36
      proc. powyżej średnich oczekiwań analityków.

      Przychody Apple'a, którego każdy nowy produkt wywołuje furorę wśród
      miłośników elektronicznych gadżetów, sięgnęły w pierwszych trzech
      miesiącach bieżącego roku 13,5 mld dol., w porównaniu z 9,1 mld dol.
      rok wcześniej. Wynik ten o 900 mln dol. przebił najwyższą prognozę
      ekspertów ankietowanych przez ośrodek analityczny Thomson Reuters
    • zeenek Moje ostatnie szacunki na S&P500 25.04.10, 12:07
      to 1220 pkt.
      Chyba jednak nie warto w dalszym ciągu wychodzić z rynku.
      Ściana strachu rośnie ale przy tak byczym nastawieniu rynku i min takich danych
      poprzeczkę można śmiało ustawić wyżej:


      Timothy Geithner, amerykański Sekretarz Skarbu stwierdził, że koszty pakietu
      pomocowego dla gospodarki, który rząd wykorzystał, by ograniczyć skutki kryzysu
      fianansowego wyniosą około 87 mld USD.
      Byłyby więc znacznie niższe, niż przewidywane 500 mld USD, które wedle ocen z
      ubiegłego roku miała kosztować pomoc rządowa.

      Informację tę Geithner przesłał do liderów Kongresu.

      Według nowych wycen, największe straty wynikną z rządowego wsparcia finansowego
      dla firm udzielających kredytów hipotecznych, Fannie Mae i Freddie Mac; pakiet
      pomocowy dla tych spółek miał uchronić właścicieli domów przed groźbą ich utraty.

      Druga najbardziej kosztowana pomoc rządowa skierowana była do grupy finansowej AIG.


      • stoje_i_patrze Re: Moje ostatnie szacunki na S&P500 25.04.10, 14:27
        Zeenek,

        rozumiem że jestes prosty chlop,za duzo nie myslisz nad makroekonomią i faktami.
        Liczy sie "kup" "sprzedaj" i "zysk". I to jest ok, jednak tutaj troche sie
        zatrzymaj i odpowiedz sobie na pytanie: z czego skladaja sie koszty kryzysu.
        Pytanie bardzo ulatwiajace, czy koszty pomocy Tymona sa w ogole znaczace a jesli
        sa to w jakiej skali. Jak sobie uzmyslowisz i np sprawdzisz skale wielkosci
        wzrostu deficytów państw i ich problemów to hmmm stwierdzisz ze to co napisales
        jest pro prostu bardzo glupie.bez urazu.
        • zeenek W życiu najważniejsza jest prostota. 26.04.10, 19:25
          Każdy lekko rozgarnięty ekonomicznie człowiek (w tym ja) zdaje sobie sprawę z
          tego, że będzie źle. Ale to przyszłości.
          Warto się przygotować na ten trudny czas, który czeka nas wszystkim.
          Ale w tej chwili nie ma sensu zaklinać rynku byka tylko korzystać.

          Z drugiej strony patrząc na ogólnoświatową globalizację na rynku są wręcz
          niesamowite możliwości do expansji i zysku.
          To też warto brać pod uwagę. Ludzie chcą lodówkę, pralkę, auto czy nowe
          mieszkanie. I do tego będą dążyć, a pokłady tego niewyczerpanego optymizmu są
          właśnie w nich a nie w zepsutych społeczeństwach bogatych państw.

          Hossa!
    • zeenek Hossa. 27.04.10, 14:12
      Min ten co to napychał ostatni portfel BlackRock.

      Akcje najtańsze od 1990 r. według analityków


      Mimo największej zwyżki od lat 30. ceny akcji pozostają na
      najniższych poziomach ostatniego dwudziestolecia, podczas gdy
      gospodarka idzie w górę. Szacunkowe dochody firm objętych indeksem
      S&P 500 wzrosły w kwietniu średnio o 9,1%, czyli dwa razy więcej niż
      kursy ich akcji; był to też, jak wynika z danych agencji Bloomberg,
      największy miesięczny wzrost co najmniej od 2006 r.

      Benchmarkowy zestaw amerykańskich walorów ma na rynku równowartość
      14,2 zsumowanych zysków składających się nań firm. Jest to najniższy
      przelicznik od lat 90. (z wyjątkiem półrocza po upadku Lehman
      Brothers).

      W I kw. dochody przewyższyły szacunki analityków o 22%, przez co
      inwestorzy nabrali jeszcze większego optymizmu co do dalszego
      trwania zwyżki, w trakcie której indeks wzrósł już o 80% od marca
      2009. Choć pesymyści ostrzegają, że ożywienie gospodarki jest za
      słabe, by dalsza krzywa dochodów zachowała tę dynamikę, to firmy
      inwestycyjne Fisher Investments i BlackRock wynajdują spółki,
      których wyniki są najściślej związane z ekspansją gospodarczą. -
      Rynek akcji jest niewiarygodnie tani. Nie wiem, jak pesymiści mogą
      zaprzeczać temu, że spółki radzą sobie dobrze – mówi Kevin Rendino,
      zarządzający portfelem 11 mld dol. w BlackRock.

      Spółki S&P 500 mogą w przyszłym roku zarobić 85,96 dol. na akcję
      według danych analityków zestawionych przez Bloomberga. Należy to
      porównać z rekordowym łącznym zyskiem indeksu – 89,93 dol. na akcję –
      z 12 miesięcy poprzedzających wrzesień 2007, kiedy jego wartość
      była o 19% wyższa niż obecnie.

      Wyższe dochody pojawiły się w momencie, gdy trzeci raz z rzędu w
      ostatnich 4 kwartałach przychody przebijały szacunki Wall Street w
      najszybszym tempie. Ponad 80% spółek z listy S&P 500, które już
      ogłosiło wyniki, przekroczyło prognozy.

      Analitycy wprawdzie podnoszą swoje szacunki dochodów, ale nie
      ratingi inwestycyjne. Papiery spółek oznaczone “kupuj” stanowią 30%
      wszystkich amerykańskich akcji. We wrześniu 2007 odsetek ten wynosił
      45%. Miesiąc później indeks S&P 500 doszedł do rekordowego poziomu
      1565,15 i rozpoczął 17-miesięczny lot w dół, w trakcie którego
      wartość amerykańskich akcji skurczyła się o 11 bln dol.

      - Analitykom łatwiej jest korygować w górę szacowane dochody spółek
      niż agresywnie wydawać rekomendację “kupuj”. Może to odzwierciedlać
      wątpliwości, czy dochody utrzymają się w 2011 r. i w latach
      następnych – mówi Keith Wirtz nadzorujący 18-miliardowy portfel w
      Fifth Third Asset Management.

      Firmy tracą korzyści zapewniane dotąd przez słabego dolara, po tym
      od listopada jak amerykańska waluta przeszła 9,5-procentową
      aprecjację wobec koszyka 6 walut. Wzmacniająca się waluta zmniejsza
      popyt na amerykański eksport i sprawia, że przychody osiągane za
      granicą stają się mniejsze po przeliczeniu na dolary.

      Firma odzieżowa Abercrombie & Fitch ostrzegła 10 marca, że zwyżka
      może zmniejszyć jej rentowność. Trzeci producent sprzętu budowlanego
      na świecie Terex ogłosił w raporcie wydanym 21 kwietnia, że wahania
      kursu dolara mogą zmniejszyć jego dochody. 75% sprzedaży spółki w
      2009 r. odbyło się za granicą.

      David Rosenberg, główny ekonomista Gluskin Sheff & Associates
      twierdzi, że akcje muszą spaść, bo stały się za drogie. Indeks S&P
      500 jest wyceniany na 22,1-krotność rocznych dochodów z minionych 10
      lat, jak wynika ze skorygowanych o współczynnik inflacji danych od
      roku 1871, jakie zebrał profesor uniwersytetu Yale Robert Shiller.

      Wzrost gospodarczy wyhamuje a kursy akcji będą spadać, w miarę jak
      rządy zaczną ograniczać wydatki na podtrzymywanie gospodarek w walce
      z recesją, twierdzi Komal Sri-Kumar, współzarządzający ponad 100 mld
      dol. jako główny strateg w TCW Group. Według danych Departamentu
      Skarbu, w obecnym roku fiskalnym deficyt budżetu federalnego może
      osiągnąć 1,6 bln dol. - Na pewno nadejdzie korekta. Mamy obecnie
      nową bańkę zadłużenia po stronie państwa i bardzo powoli do nas
      dociera, jak bardzo ujemny może to mieć skutek – stwierdził Sri-
      Kunar w wywiadzie dla Bloomberg TV.

      Jak podaje Morgan Stanley, wydatki na IT wzrosną w 2010 r. o 1,7% po
      spadku o 3,1% z zeszłego roku. Dostawy komputerów osobistych w
      zeszłym kwartale wzrosły według danych firmy Gartner o 27%. Rynek
      pecetów odbił się z zeszłorocznego dołka, kiedy recesja zredukowała
      produkcję o prawie 7%, co było zdaniem firmy badań rynku IDC
      najgorszym wynikiem od 2001 r.

      - Znajdujemy się w momencie, kiedy obawy, jakie żywiliśmy w 2007 i
      2008 r. zostały załatwione albo same ustąpiły. Jeśli ktoś oczekuje
      wyhamowania całego rynku lub poszczególych papierów, to może się
      długo naczekać – ocenia Kenneth Fisher, preses Fisher Investments
      zarządzający 40-miliardowym portfelem.

      Indeks S&P szedł w górę o 92% przez 5 lat po tym gdy w listopadzie
      1990 r. osiągnął wartość równą 14,1 zysków spółek. Mniej więcej taki
      przelicznik przewidują prognozy zysku na przyszły rok zebrane przez
      Bloomberga. Ostatni raz indeks był tak nisko w czerwcu 2009 r., tuż
      przed początkiem największej zwyżki na giełdzie od 70 lat.

      - Dane o zyskach dobrze wpłyną na rynek, mimo że zeszłoroczna zwyżka
      już się skończyła. Ożywienie jest realne, jego krzywa ma kształt
      litery V i jest to zjawisko dynamiczne – mówi Liz Ann Sonders,
      główny strateg inwestycyjny w funduszu Charles Schwab, nadzorująca
      aktywa klientów warte 1,4 bln dol.

      Autorzy: Lynn Thomasson, Whitney Kisling i Rita Nazareth

    • dorota_3 MACRO-EUROPE: The Titanic is SINKING 29.04.10, 16:39
      Daje dzisiejszy newsletter Mauldina, trochę wykresów do rzucenia
      okiem.
      Bardzo ciekawie wygląda spotowe złoto (w dolarach).

      www.investorsinsight.com/blogs/john_mauldins_outside_the_box/archive/2010/04/28/macro-europe-the-titanic-is-sinking.aspx
    • stoje_i_patrze maj 04.05.10, 17:43
      Moze to jest grane z krachem w maju. na chwile obecna podaz pieniadza sie zgadza:
      www.analizy.pekao.com.pl/pdf.php?id=1562
      wojciechbialek.blox.pl/2010/01/Skutki-normalizacji-sytuacji-monetarnej-w-USA.html
      • stoje_i_patrze co dalej? 06.05.10, 18:09
        wojciechbialek.blox.pl/2010/05/Prawdopodobienstwo-zalamania-a-maksymalna-mozliwa.html
    • stoje_i_patrze crossy jenowe 06.05.10, 20:25
      krach na eurjpy i innych .tego sie nie da inaczej nazwac.
      • stoje_i_patrze Re: crossy jenowe 06.05.10, 21:56

        mielismy najwiekszy spadek od 1987.

        DAX i Sp500 odbily się od sma 300 na daily:

        dax:
        www.bankfotek.pl/image/634479.jpeg
        sp500:
        www.bankfotek.pl/image/634481.jpeg
        • stoje_i_patrze Re: crossy jenowe 06.05.10, 22:03
          The Dow plunged Thursday amid buzz in the market that European banks have halted
          lending.

          One trader, on the condition of anonymity, said he heard fixed income desks in
          Europe shut down early because there was no liquidity — basically European banks
          are halting lending right now.

          "This is similar to what took place pre-Lehman Brothers," the trader said.
          www.cnbc.com/id/36988229
    • stoje_i_patrze astrolog przewidział krach? 07.05.10, 11:38
      wszystkie wpisy z bloga Wojciech Białka, na ktory czytam i komentuje.
      PEgasus to osoba ktora bazuje trochę na magii, astrologii itd.
      ====================================
      pegasus-7
      2010/04/23 21:27:28
      Witam..

      Rynki stoja przed poteznych zalamaniem, wrecz Kraaachem !! a niektorzy z was
      koledzy dalej namawiacie siebie i innych do kupna papierow..
      Rozczarowanie przyjdzie nagle .., ale pozbawi zludzen i ..pieniedzy...

      pozdro.P.
      =-================
      pegasus-7
      2010/04/24 16:52:59
      Witam..

      Tak jak zamierzalem "kij w mrowisko zostal wlozony"

      Korzystajac z uprzejmosci Gospodarza blogu (mojego wieloletniego szanownego
      kolegi) pisze dla inwestorow mniej lub bardziej przypadkowych, a moze i nieco,
      chwilowo zagubionych. Wszyscy inni "lepiej wiedzacy" i "jezdzacy Maybachem" nie
      sa zobowiazani ani do czytania ani do komentowania moch wpisow tym bardziej do
      obrazania i podwazania moich racji.
      "Najlepiaki" poradza sobie zawsze, a jak nie to i tak beda wiedziec lepiej, ale
      to nie o nich blog.
      Staralem sie wczesniej informowac, podawac namiary czasowe aby "madrzy
      inwestorzy" mogli sie do zmiany nastrojow mentalnie przygotowac - ostatnie
      okienko czasowe mija 27 kwietnia.
      Zmiana trendu na kilka sesji czy tygodni nie jest tym samym co poczatek bessy 26
      miesiecznej kasujacej dzisiejsze ceny o 60-90% , dlatego proces dojrzewania do
      opuszczenia rynku na tak dlugi okres musi dluzej trwac. Zdaje sobie sprawe, ze
      nie jestem konkurencja dla Wojtka Białka jesli chodzi o "krasomowstwo", to mnie
      nie boli. Niestety nawet gdyby on mial (lub ma ) to samo zdanie, jako urzednik i
      osoba na stanowisku, nie moze o przyszlosci napisac tak kategorycznie,
      (brutalnie) jak mnie to wolno - osobie prywatnej.
      Wszystkich zawistnych (myslacych prowzrostowo) zapewniam, ze nie ode mnie zalezy
      czy polski rynek akcji bedzie spadal czy rosl, nie mam mocy sprawczej rowniez na
      zyczenie zmienic bieg zdarzen np. zatrzymac spadek notowan, jesli zagraniczny
      kapital o tym zdecyduje. Z pewnoscia rowniez, zachecajacy do kupowania
      komentatorzy na blogu nie spowoduja hossy o kilka -jeszcze- tysiecy punktow na
      Wig-u przy uzyciu nawet 500 czytajacych ich "Kowalskich", dlatego pochamujcie ,
      prosze wasze ataki
      do czasu (aby wam nie bylo za bardzo wstyd).

      pozdro.P
      P.S.
      o moich metodach juz probowalem informowac, ale uznalem ze nie warto z roznych
      wzgledow (inni tez sie z takich prob wacofali)
      ===================
      [tutaj sie z niego naswiemawja i mowia ze jest debilema - przyp.mieczu]
      ===========================
      bialek.wojciech
      2010/04/26 14:15:46
      pegasus-7:
      "Rynki stoja przed poteznych zalamaniem, wrecz Kraaachem !! a niektorzy z was
      koledzy dalej namawiacie siebie i innych do kupna papierow..
      Rozczarowanie przyjdzie nagle .., ale pozbawi zludzen i ..pieniedzy... "

      Wszystkich uczestników dyskusji namawiam do podejmowania prób podawania
      uzasadnień swych prognoz. Bez tego to się robi taka dziecinada trochę (a nawet
      całkiem).
      ============================
      i potem znowu

      pegasus-7
      2010/04/27 18:25:15
      Witam...
      No i komu teraz bedzie wstyd, a dla kogo moja pisanina to "dziecinada"
      Grzecznie ale i ...dosadnie chcialem was przygotowac na nowe czasy i ..nic wiecej..
      pozdro P.
      ===========
      pegasus-7
      2010/04/27 18:48:28
      Witam...

      Niestety, pewnych metod analitycznych Wojtku, nie da sie opisac naukowo, a bedac
      wysmianym.. ..uznalem, ze nie nalezy ich opisywac wcale. Co nie znaczy, ze nie
      chcialem o nich informowac, wrecz lojalnie przestrzegalem przed "czyms nowym".
      Zauwazylem, ze wlasnie dzisiaj zwatpiles w jakiekolwiek spadki na rynkach.
      pozdro.P.
      -
      ===========================
      bialek.wojciech
      2010/04/27 21:35:51
      pegasus-7:
      "Niestety, pewnych metod analitycznych Wojtku, nie da sie opisac naukowo(...)"

      Nikt nie wymaga naukowo, bo do tego trzeba być naukowcem. Może być nienaukowo.
      Inaczej opinie podawane bez uzasadnienia mogą być traktowane jedynie jako wyraz
      sentymentu "ulicy".
      =====================
      pegasus-7
      2010/05/01 13:48:08
      Witam..

      no.. z atakami na mnie.... juz sie uspokoilo ?!

      Mam nadzieje , ze przynajmniej jednemu "zblakanemu" inwestorowi uratowalem
      portfel, bo "fachowcy" z pewnoscia sobie poradzili.
      Zawistnych zapewniam, ze nie zamierzalem nikogo straszyc, jedynie uczulic na
      nowa sytuacje.
      1. o zalamaniu PLN pisalem w lutym i marcu, ze nastapi na przelomie marca i
      kwietnia (od 07.04- 3.81 do dzis prawie 15 groszy)
      2. Indeksy od czerwca 2007 spadaly 610-630 dni- do 09 03.2009, by nastepnie
      rosnac 377-397 dni tj.do 09.04.2010 konczac fale "B" pompatyczna dywergencja na
      wskaznikach tygodniowych (modelowy przyklad). Fala ta konczy sie prawie zawsze
      kikudniowym przebiciem poziomu sredniej 45 tygodni, jako formacja podwojnego
      szczytu (tzw.2B) lub trzecim krokiem Vica Spirandeo - wszystkie warunki na
      wykresach indeksu S&P zostaly spelnione do 16 kwietnia - dnia retro Merkurego
      -potrwa do 11.maja. Jesli -200 pkt. na WIG-20 to nie tragedia to...przepraszam
      za ton w ub.tygodniu.
      3. Zalamanie rynku tego lata potrwa dluzej do dnia , ktory bedzie na "ustach
      milionow", bedzie dotkliwe
      4.Obligacje poszybuja na nowe szczyty i pociagna za soba akcje spolek
      telekomunikacyjnych.
      5. Zloto zalamie sie razem z rynkami i kilta lat sie juz nie podniesie (az
      zobaczy 450 USD)

      pozdrawiam wszystkich zawisnych i nie myslcie ze zycze wam zle,.. sam inwestuje
      ponad dziesiec lat na foreksie i wiem, ze i wy sobie poradzicie, mnie chodzilo o
      tych przypadkowych inwestorow, aby ich ochronic...
      pozdro.P.
      ===================================
      pegasus-7
      2010/05/06 21:34:55
      Witam..

      niestety nie prowadze dyskusji poza Wojtka Blogiem,
      ...bez obrazy..ale to do niczego nie prowadzi..
      niektorzy z was koledzy z chciwosc wczesnej, a teraz z zawisci jestescie "chorzy"
      Wykladalem kawe na lawe tyle razy i nikt nie pomyslal o tym, ze moze sie tak stac..
      teraz to...
      pozdro.P.
      P.S
      Nie warto dzilic sie wiedza bo i tak cie opluja...
      ==============================

      wszystko z bloga Wojciech Białka, copy paste
      • llukiz Re: astrolog przewidział krach? 07.05.10, 11:53
        > pegasus-7

        Internet jest pełen opinii co do przyszłości, tak więc szansa że żadna z opinii
        się nie sprawdzi jest nie wielka. Dlatego też zawsze uda się kogoś znaleźć co
        coś tam przewidział.
      • stoje_i_patrze dodatek po fakcie 07.05.10, 11:59
        pegasus-7
        2010/05/06 21:45:32
        witam...

        To co sie stalo to jest "sonda", ktora wyznaczyla poziom docelowy w lecie..
        DJ powroci do pozostawionych srednich do debiutu PZU, na razie to jest ostrzezenie
        przed czyms wiekszym...
        dobrej nocy zycze...
        P.
        • lj-3 Dosam co wiem "na nosa" 08.05.10, 02:27
          Ja od 14 miesięcy twierdzę, że załamanie nastąpi tuż na początku lata.
          Dokładnie początek lipca 2010r.
          Pozdro. dla SiP,
          • the-only_el_matador9 Re: Dosam co wiem "na nosa" 09.05.10, 18:35
            www.edubourse.com/finance/conseils.php?conseil=63019
            Objawy zbliżającego się mega-krachu kapitalistycznego :

            a/GB podwoiła jako najsilniejsza ekonomicznie wśród państw zachodnich
            swój deficyt budżetowy do 80% PNB w ciągu ostatnich dwóch lat.

            b/F pracowała 37 lat nad doprowadzeniem się przez "gauchisme" oraz
            bezczelność związków zawodowych do zejścia na zupełne gospodarcze
            dno jak w GB, w F są to czynniki czysto strukturalne, zaś w GB są
            to czynniki lżejszego kalibru, bo wyłącznie czynniki sezonowe.
            Wniosek:GB silniejsza ekonomicznie i to znacząco od rozsypującej
            w miazgę F.

            c/Przychodzi eskalacjs krachu : w kolejce PORT,E,I,IRL,nakręci się
            oscylator strachu i krachu gospodarczego w całej "Eurozonie".

            d/W USA krach trwa od dwóch lat, połowa stanów ze swoimi budżetami
            stanowymi jest już bezwarunkowymi bankrutami.

            e/to dopiero początek,największe napięcia ze względu na bezmyślną
            militaryzację gospodarki oczekiwane są w USA.Monstrualny deficyt.
            Szara podwójna księgowośc banków i instytucji rządowych w USA.
            Na USA zwali się wkrótce, by ratować w popłochu co się da - wymóg
            HYPER - FISKALIZMU, czyli znaczącej podwyżki podatków wszystkich
            typów.Nadmierny US fiskalizm = hyper - bankructwo przedsiębiorstw.
            Hyper - bankructwo wiedzie do hiperinflacji i dalszego kryzysu
            który rozkręci się do swojego maksimum na początku 2012.

            f/Jedyna nadzieja dla zachodnicjh tępaków, to otwarcie rezerw
            gospodarczych na "białym polu" współpracy z ROSJĄ.Polityka
            gospodarcza
            Rosji i USA będzie wkrótce wspólnie "z'koncertowana" i uzgadniana
            jak kiedyś w RWPG.Zachodnim businessmenom jeszcze to zaświtało
            w ich tępych głowach.Gigantyczny wielokrotny, prawdopodobnie
            diesięciokrotny wzrost obrotów z Rosją - zamortyzuje gigantyczny
            krach zachodnich gospodarek narodowych.

            g/obecny kryzys rozłoży się na długo w czasie i potrwa aż do
            2020 roku.Pierwszy jego krachowy punkt mega-kulminacji to wiosna
            2012.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka