Dodaj do ulubionych

Toamsz Lis

27.01.04, 18:11
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8887
Wreszcie jakaś nowa twarz na scenie politycznej, jeżeli faktycznie Lis
zdecyduje się przejść do polityki.
Obserwuj wątek
    • robisc Oczywiście Tomasz 27.01.04, 19:59
      Na początku myślałem, że plotki o Lisie sa wyłącznie plotkami, stąd moje
      zaskoczenie, gdy dzisiaj kupiłem Newsweeka. Przeczytałem artykuł i..chyba
      przeczytam jego książki. Jeżeli faktycznie jest taki dobry jak go malują, to
      jego kandydatura jest strzałem w dziesiątkę. Wreszcie mamy człowieka spoza
      układów "okragłostołowych".

      Nie dziwię się, że Platforma, z tak bezbarwnym liderem jak Tusk, czy
      kontrowersyjnym politykiem jak Rokita, wyciąga po Lisa swoje ręce.
      Podejrzewam, ze PO z Lisem zyska kolejne pare procent, które może przesądzić o
      utworzeniu silnej dwupartyjnej kolacji w nowym parlamncie. No i oczywiście są
      jeszcze wybory prezydenckie. Jeżli Lis stanie do wyborów, to w cuglach pokona
      Jolę. I o to chodzi.

      Jestem niezwykle ciekawy, co się teraz stanie z naszym bohaterem, który na
      razie przyprawił szefostwo TVN-u o palpitację serca. W sumie nie ma co sie
      dziwić - taki numer w przeddzień odnowienia koncesji, he, he...
      Jedno jest pewne, nudzić sie w tym roku nie będziemy.
      • exerik Re: Oczywiście Tomasz 28.01.04, 10:39
        Robi napisał "wreszcie mamy człowieka spoza układów okrągłostołowych"


        Przypominam, że gdy Korwin w 92 roku zgłosił w sejmie uchwałę lustracyjną,
        głównym jej udupiaczem w TVP był T. Lis. Od tamtego czasu Lis zawsze kojarzył
        mi się z apoteozą okrągłego stołu.

        Tylko że dziś o co innego toczy się w tym kraju gra, i rzeczywiście może się
        zdarzyć tak, że jedyną alternatywą dla francusko-niemieckiej kandydatury Jolki
        będą proamerykańskie niebieskie oczy Lisa. I wtedy, w drugiej turze dałbym się
        uwieść ich urokowi.

        Mam tylko nadzieję, że Platforma nie podpisze się oficjalnie pod tą
        kandydaturą. PO jeśli chce uchodzić za odpowiedzialną partię, musi w pierwszej
        turze poprzeć Kaczora. Lis powinien być tylko wariantem awaryjnym - na drugą
        turę. I jeśli o to Platformie chodzi, to jest to bardzo mądra, propaństwowa
        postawa.
        • franzmaurer Re: Oczywiście Tomasz 28.01.04, 12:45
          exerik napisał:

          > Przypominam, że gdy Korwin w 92 roku zgłosił w sejmie uchwałę lustracyjną,
          > głównym jej udupiaczem w TVP był T. Lis. Od tamtego czasu Lis zawsze kojarzył
          > mi się z apoteozą okrągłego stołu.

          Tego akurat nie pamiętam sad
          Doskonale natomiast pamiętam Mariusza Waltera w sztabie Kwasniewskiego w
          momencie ogloszenia wynikow ostatnich wyborow... zalosne.

          BTW Lis jest stalym gosciem w piątkowym poranku w Tok FM - moze sie czegoś
          ciekawego dowiemy smile
    • cesarok Re: Tomasz Lis 27.01.04, 20:28
      Całkiem ciekawy pomysł z tą kandydaturą Lisa na Prezydenta. Moim zdaniem jednak
      nie powinien łączyć swoich sił z PO. Stać go na indywidualne podejście do
      tematu. Nie sądze, jednak że będzie to dla niego finansowo dobre wyjście. W
      końcu jest jednym z najlepiej (jeśli nie najlepiej) opłacanym dziennikarzem - i
      to bez sobót i niedziel smile. O ile się orientuję to w sondażu przegrywa z
      Jolką, w co do końca nie wierzę. Pozdrawiam.
      • marcepanna Re: Tomasz Lis 31.01.04, 21:29
        juz opada na dno brzuchem do gory
        • przycinek.usa taaa 01.02.04, 02:06
          Cienki bolek.
          Jeszcze nie zakandydowal, juz go z roboty wypiepszyli, podkulil ogon pod
          4litery i ucieka.

          Co za czlowiek?

          Jak go juz popchneli do przodu, to powinien drzec przed siebie a nie uciekac z
          powrotem do szeregu. Lis? Tchorz.

          Co to za ludzie? Gdzie ambicja?
          Pelne portki ze strachu.
          He he he.
          • franzmaurer Re: taaa 01.02.04, 04:59
            przycinek.usa napisał:

            > Cienki bolek.
            > Jeszcze nie zakandydowal, juz go z roboty wypiepszyli, podkulil ogon pod
            > 4litery i ucieka.
            > Co to za ludzie? Gdzie ambicja?

            Mam sporo znajomych pracujących w "jego" firmie... akurat sytuacja wygląda
            bardziej tak jak to Lis przedstawia - to raczej zarząd TVN wydurnił się w
            sposób maksymalny, zrobił aferę i nawciskał ludziom ciemnoty.
            • przycinek.usa O! 01.02.04, 07:01
              "sytuacja wygląda bardziej tak jak to Lis przedstawia"

              Alez ja w to wierze gleboko! Nie mam watpliwosci, ze tak wlasnie bylo!

              Problem pojawia sie w momencie jak sie zastanowimy nad sensem tej wypowiedzi.
              Po co sie tak tlumaczyc? Co to da? Gdzie tu zysk? Same straty.

              Jezeli Lis nie potrafi poradzic sobie z taka prosta sprawa jak wlasne
              publicity, to po co w ogole ktokolwiek rozwaza jego kandydature na prezydenta?

              Ja mysle tak:

              Ktokolwiek ruszyl medialnie sprawe kandydatury Lisa, to nadal sprawie tempo.
              Obojetne motywy. Bez znaczenia.

              Lis powinien byl podziekowac, oswiadczyc, ze nigdy o takim zaszczycie nie
              marzyl. Nigdy takimi sprawami glowy sobie nie zaplatywal. Nie myslal o tym,
              poniewaz jest dziennikarzem i PONAD WSZYSTKO ceni sobie uczciwosc i rzetelnosc
              w zyciu; lecz PONIEWAZ ZOSTAL ZWOLNIONY Z PRACY musi sobie teraz wszystko to
              przemyslec i zastanowic sie, poniewaz sposob w jaki jest odbierany JEGO
              wizerunek go zaskakuje i nie spodziewal sie takiego naglego i POWSZECHNEGO
              poparcia!

              To jest niezwykle trudna zyciowo sytuacja, ktora oczywiscie wyniknela z plotek,
              i zupelnie nieoczekiwanie wpakowala go w klopoty osobiste niezaleznie od JEGO
              WOLI.

              Prosi wobec tego o wyrozumialosc i w najblizszej przyszlosci zapozna wszystkich
              publicznie ze swoim zdaniem na ten temat.

              A teraz to ja juz panstwu dziekuje serdecznie, prosze o niezadawanie pytan, do
              widzenia.

              Prawda jakie proste?
              Zero strat. Sytuacja otwarta. Poparcie moze sobie rosnac. Pracy latwiej szukac.
              Wizerunek medialny BEZ SKAZY.

              A tak to mamy Lisa BEZPLCIOWEGO, skolowanego, niewiedzacego co ze soba zrobic.


              PARANOJA!









    • marcepanna Lis kontra Waltornia 01.02.04, 11:22
      Ja mysle (po bardzo wnikliwej analizie info portalowych) ze to bylo z Lisem tak:

      w Waltorni Lis byl najlepiej zarabiajacym dziennikarzem
      w ktoryms momencie ktos wpadl ze mozna na Lisie zaoszczedzic forse i zwyczajnie
      dac mu mniej
      w tym celu Waltornia zaczela zlecac wiecej programow pani Justynie Pohance aby
      miec pretekst do renegocjowania kontraktu z Lisem
      a moze tylko Justyna bardziej sie podobala w Waltorni? albo zwyczajnie Lis sie
      juz opatrzyl troche?
      Lis sie polapal i zawalczyl na razie fair play, utrzymal dotychczasowa
      czestotliwosc swojej osoby na wizji i dostal przyrzeczenie na nowy program
      publicystyczny ktory dotad sie nie pojawil (tak pisza w info)
      potem wydal 240 stronicowa ksiazke i nawet spotkal sie z poldebilem Kuba
      Wojewodzkim aby ja wypromowac a wiec zyskac wieksza popularnosc

      ale kiedy sie nadarzyla okazja jak sondaz w Newsweeku Lis zgodzil sie aby jego
      nazwisko pojawilo sie wsrod potencjalnych kandydatow - pomyslal ze to bedzie
      znakomita pokazowka dla Waltorni -oczywiscie pokazowka jego popularnosci czyli
      ile straci Waltornia jak sie go pozbedzie albo jak on sie obrazi i pojdzie do
      konkurencji

      Waltornia odzcekala stosowna chwile aby sie Lis wreszcie zadeklarowal i skoro
      zobaczyla ze kokietuje natychmiast zrobila ruch: wylotka

      Maciej, w Waltorni tez sa ludzie ktorzy potrafia przeanalizowac zamiary Lisa
      zwlaszcza ze rok wzcesniej PO proponowalo mariaz Lisowi a ten na spokojnie
      przemyslal czego chce w zyciu: wyszlo mu ze nie polityki tylko dziennikarstwa

      a co sie dzieje teraz?
      teraz niezalezne media usiluja zalatwic robote koledze, naciskajac na Prezesa
      Lis tez jakby sie opamietal i zceka potulnie co bedzie

      gdybym ja byla Prezesem zaproponowalabym robote Lisowi ale za duuuuuuzoooooo
      mniejsza cene niz w Waltorni gdzie maja go juz serdecznie dosyc a poza tym
      podoba im sie bardziej Pani Pohanke
      no i Lis nie bylby u mnie juz gwiazda bo on jest w sumie malo popularny a ten
      sondaz w Newsweeku to byl zwykly kit

      • marcepanna PRZEPROSINY 01.02.04, 11:30
        Bardzo przepraszam dyskutantow ze pojawia sie w tekscie wyzej slowo maciej
        rzeczywiscie post zostal jak zwykle u mnie zainspirowany pisanina Macieja z tym
        ze zamierzalam go puscic rowniez u Robiego
        niestety nie zostal do konca przeredagowany za co wlasnie niniejszym bardzo
        przepraszam

        ps. pierwotny tekst znajduje sie na Gospodarce i jest inaczej zredagowany
        • robisc Re: PRZEPROSINY 01.02.04, 12:40
          marcepanna napisała:

          > Bardzo przepraszam dyskutantow ze pojawia sie w tekscie wyzej slowo maciej
          > rzeczywiscie post zostal jak zwykle u mnie zainspirowany pisanina Macieja z
          tym
          >
          > ze zamierzalam go puscic rowniez u Robiego
          > niestety nie zostal do konca przeredagowany za co wlasnie niniejszym bardzo
          > przepraszam
          >
          > ps. pierwotny tekst znajduje sie na Gospodarce i jest inaczej zredagowany

          Nie masz, za co przepraszać. Do tasiemcowych wątków Macieja mało kto zagląda,
          więc świetnie, że dałaś ten post i tutaj. Bardzo ciekawy punkt widzenia.
          Osobiście dziwi też mnie zachowanie Lisa - po jakiego diabła autyrozywał
          artkuł w Newsweeku? Nie chce mi sie wierzyć, że chciał zaszantażować Waltera.
          Mimo obecnych uników coś mis ie zdaje, że jednak Lis zostanie politykiem,
          chociać może nie od razu prezydentem (po przemyśleniu myślę, że na to jest
          stanowczo za wcześnie).Walendziak i Jakubowska pewnie nie żałują swoich
          decyzji.
          • franzmaurer Re: PRZEPROSINY 02.02.04, 09:03
            Rozmowa z Tomaszem Lisem, zawieszonym wydawcą i prezenterem "Faktów" TVN, który
            według ostatniego rankingu prezydenckiego zdobył 17 proc. głosów.

            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040202/publicystyka/publicystyka_a_9.html
            Wiedziałem, że wielu mi tego nie wybaczy

            Już od tygodnia nie prowadzi pan "Faktów". Siedzi pan w domu i czeka na telefon
            od szefów?
            TOMASZ LIS: Dawno nie byłem tak zajęty. Masa ludzi chce się ze mną spotkać.
            Jedni, by pogadać, inni, by zapytać, jeszcze inni, by złożyć oferty, także
            pracy...

            W mediach?
            TOMASZ LIS:W mediach. Przytomni ludzie wiedzą, że nadal chcę być dziennikarzem.

            A chce pan?
            TOMASZ LIS:Chcę.

            Nie było to takie oczywiste.

            TOMASZ LISsurprisedd pierwszego spotkania z czytelnikami mojej ostatniej książki ["Co
            z tą Polską? " - red.], czyli od października zeszłego roku, tysiącom ludzi
            mówiłem, że nie mam żadnych planów politycznych.

            Czyli pana książka to zbiór spostrzeżeń zatroskanego obywatela, a nie manifest
            wyborczy?
            TOMASZ LISbig_grinokładnie tak. Znam kampanie wyborcze, dziesięć lat temu napisałem
            książkę, jak się je organizuje w Ameryce. Musiałbym być bardzo naiwny, by
            myśleć, że do polityki można wejść bez pieniędzy i jakiegokolwiek zaplecza.

            Poza tym, gdyby to miała być książka wyborcza, wydałbym ją dopiero na początku
            przyszłego roku. Moją obywatelską powinnością jest mówienie o tym, że w Polsce
            trzeba zbudować społeczeństwo obywatelskie, że trzeba walczyć z korupcją, że
            trzeba przestać dzielić Polskę na tych, co mają nadzieję, i tych, którzy
            nadziei nie mają, czują, że zostali wypchnięci na margines, że trzeba odbudować
            podstawowe standardy życia publicznego. Zresztą głosy, że napisałem manifest
            polityczny i że wchodzę do polityki, pojawiły się dopiero, gdy opublikowano
            prezydencki sondaż w "Newsweeku".


            Nie odciął się pan od tej sugestii wyraźnie. Nie powiedział pan: nie interesuje
            mnie to, że mogę przejść do drugiej tury wyborów prezydenckich, bo ja po prostu
            do polityki nie wchodzę.
            TOMASZ LIS:Mówiłem dziennikarzom "Newsweeka" ze dwadzieścia razy, że nie
            wchodzę do polityki. Miałem mówić dwieście razy? Powiedziałem, żeby zapytano
            mnie, co ja o tym myślę za rok, a najlepiej za dwa. Każdy, kto umie dodawać
            wie, że to będzie już po wyborach prezydenckich [wybory powinny odbyć się
            jesienią 2005 r. - red.].


            To wygląda jak zabawa w kotka i myszkę.
            TOMASZ LISbig_grinla inteligentnych ludzi taka deklaracja jest jednoznaczna.
            Wielokrotnie powtarzałem, że chcę być dziennikarzem, że moje plany związane są
            z tym zawodem. Najlepszym dowodem na to, kim jestem, jest program "Fakty",
            który przez sześć lat razem z grupą ludzi tworzyłem. To, że cieszy się on dziś
            takim zaufaniem, to efekt tego, co robiliśmy przez ten czas, dowód naszej
            niezależności i uczciwości. Miliony ludzi to widzą i to wiedzą. Dlatego śmieszy
            mnie dziś, że każe mi się składać swoistą dziennikarską lojalkę.


            Nie popełnił pan żadnego błędu? Nie powinien pan jasno i wyraźnie odciąć się od
            związków z polityką?
            TOMASZ LIS:Wiem, że to, co się wydarzyło, było sytuacją nadzwyczajną. Ale były
            już takie przypadki w historii. W 1972 r. prowadzący CBS News Walter Cronkite
            znalazł się w sondażu prezydenckim na bardzo eksponowanym miejscu. I
            podziękował za to widzom na antenie, zapewnił, że nie ma żadnych planów
            politycznych, a jego szefowie uznali, że to dowód zaufania milionów Amerykanów
            do Cronkite'a i programu CBS News. Wydarzenie to przekuto w wielki sukces.

            To samo zaproponowałem swoim szefom w dniu, kiedy "Newsweek" opublikował wyniki
            sondażu. Chciałem, jak Cronkite zapewnić, że polityka mnie nie interesuje, mój
            kontrakt z TVN kończy się dopiero za dwa lata i osiem miesięcy i zamierzam go
            wypełnić do końca. Usłyszałem: "zobaczymy". Godzinę potem dostałem pismo, w
            którym zwolniono mnie z obowiązku świadczenia pracy. Wieczorem w "Faktach"
            usłyszałem komunikat, że toczone są ze mną rozmowy. To nieprawda, bo nikt ze
            mną nie rozmawiał i nie rozmawia. Podważono moją wiarygodność, którą budowałem
            w pocie czoła przez sześć lat. To całkowicie zmienia moją sytuację. Jeśli
            słyszę, że miałbym coś podpisywać, co będzie miało moc prawną...


            Zobowiązanie, że nie będzie pan kandydował?
            TOMASZ LIS:Nie chcę mówić o szczegółach, ale mówiono mi o tym w gabinecie, a
            nie na korytarzu. W każdym razie ja rozstrzeliwuję ten pomysł. Żadnego
            cyrografu podpisywać nie będę.

            Złożyłem przecież kilkadziesiąt deklaracji ustnych, że nie zamierzam
            kandydować, gotów byłem je powtórzyć na antenie. Jeśli to nie był dobry pomysł,
            to pojawia się pytanie, o co tu naprawdę chodzi.


            A o co tu naprawdę chodzi?
            TOMASZ LIS:Chciałbym wiedzieć.


            O to, że jest pan jedyną osobą, która mogłaby zagrozić Jolancie Kwaśniewskiej i
            szefom TVN się to nie podoba?
            TOMASZ LIS:Też pani to słyszała?

            Co pan pomyślał, gdy zobaczył, że mógłby pan być kandydatem, który według
            opinii publicznej może jej zagrozić?
            TOMASZ LIS:Że będą problemy. Grube problemy. Że wielu mi tego nie wybaczy.


            A nie, że jest to wielka szansa dla Polski?
            TOMASZ LIS:Nie, bardziej, że to kłopot dla mnie. Do wyborów zostało dwadzieścia
            miesięcy i będzie jeszcze z pięćdziesiąt sondaży, w których jedne będą
            zaprzeczać drugim.


            Nie pomyślał pan: o rany, jestem lepszy niż Rokita, Kaczyński i cała reszta?
            TOMASZ LIS:Nie. Odebrałem to jako kolejną żółtą kartkę dla polityków. Coś
            musiało się stać złego z klasą polityczną, że najbardziej znani politycy nie są
            w stanie - przynajmniej na razie - przeskoczyć dziesięciu procent poparcia.


            Ale kiedy z bliska przygląda się pan polityce i temu, jak jest prowadzona, nie
            korci pana, by się w to włączyć i zrobić coś lepiej, skuteczniej?
            TOMASZ LIS:Jakby mnie korciło, to zostałbym politykiem. A ja mam poczucie, że
            dziennikarze mają całkiem spory wpływ na to, co się w Polsce dzieje. Początek
            zmian w TVP to najlepszy dowód.


            W poniedziałek nie chciał pan mówić o pana zawieszeniu, dziś już tak. W tym
            czasie w telewizji publicznej, konkurencyjnej dla pańskiej obecnej stacji,
            nastąpiła duża zmiana - powołano nowego prezesa.
            TOMASZ LIS:Nie ma to żadnego związku. Wbrew temu, o czym plotkuje cała
            Warszawa, nie otrzymałem propozycji objęcia stanowiska szefa TAI. Po prostu
            mijają dni, a ja nie mam wrażenia, że - jak słyszałem - chce się sprawę
            wyjaśnić. Trzeba było wyjaśnić. A jak zrobiłem coś złego, wyrzucić mnie
            natychmiast z pracy. Ja nie jestem z porcelany.
            Mogę pracować w TVN, ale mogę i gdzie indziej. Każdy scenariusz jest możliwy.


            Czy w ramach ostatnich swoich rozmów rozmawiał pan też z nowym prezesem TVP
            Janem Dworakiem?
            TOMASZ LIS:Nie będę mówił o prywatnych rozmowach. To, z kim się spotykam, to
            moja prywatna sprawa.
            • robisc Przestarszył się chłopak? 02.02.04, 21:13
              A może jego przestraszono? Coś tam pisze o grubych kłopotach.
              • vico1 Re: Przestarszył się chłopak? 03.02.04, 14:30
                Niestety, nie wazne jest miec wszelkie predyspozycje by kandydowac, trzeba miec
                przede wszystkim legitymacje panujacego lobby politycznego. Gruba kreska o tym
                zadecydowala sad
    • vico1 Re: Toamsz Lis 01.02.04, 11:53
      Tak wiec pekl lis_balonik, a na scenie pozostala tylko postkomusza Jola sad
    • przycinek.usa cytaty z Lisa. 10.02.04, 23:25
      "Tomasz k... Lis": "To mają być blokady dróg k...?! Cały dzień k... robiliśmy
      tę planszę? I co to jest k... z Buczyn? Gdzie jest k... napisane, czy to jest
      droga krajowa, lokalna czy jakaś? Skąd ci biedni ludzie mają k... to zrozumieć,
      bo ja z tego nic nie rozumiem?! Wyp...my tę planszę, nie ma k... tej planszy! Z
      baranami po prostu nie można pracować".


      - Panie Tomaszu! Wysłałem panu zaproszenie na Prokom Open. Czemu pana nie
      było? - zagaduje Ryszard Krauze, szef Prokomu i organizator turnieju tenisowego
      w Sopocie. Spotykają się na przyjęciu w grudniu 2002 roku.

      - Jak miałem balować za pana pieniądze? A potem jak pan będzie wplątany w aferę
      korupcyjną, to jak panu przywalę? - odparowuje poważnie Lis. Towarzystwo
      sztywnieje.


      Kiedy jesienią zeszłego roku Lis podpisywał kolejny kontrakt z TVN, negocjacje
      trwały 153 dni. Podobno tylko 10 minut trwało ustalanie gaży (ponoć 10 tys.
      euro), a resztę czasu zajęły gwarancje niezależności dziennikarskiej.


      - Konieczna jest wielka zmiana. Chciałbym, by do polityki wchodzili ludzie,
      którzy już prawie 15 lat coś robią w życiu, zakładają firmy, próbują do czegoś
      dojść. To oni powinni być w parlamencie, a nie zmęczeni, zużyci partyjniacy ani
      ich młodzieżowe, cyniczne klony.


      Ten gosc to chodzacy cyrk. Ma charakterek. Powinien kandydowac.
      Tak to widze. He he he he he he.



      serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,1892301.html?as=1&ias=3
      • exerik Tomasz k***a Lis 11.02.04, 19:36
        Ja pamiętam taki film dokumentalny o nocy długich teczek. Był tam fragment
        nagrany z ukrytej kamery. Korytarz sejmowy pełen plotkujących dziennikarzy.
        Wszyscy rozmawiają o uchwale lustracyjnej i próbach usunięcia premiera
        Olszewskiego. Lis rozmawia z Moniką Olejnik i puszcza do niej mniej więcej taki
        tekst: "Budzę się dziś rano, podchodzę do okna i słyszę odgłos helikoptera.
        Myślę - k***a ! Zaczęło się !".
        • robisc Wywiad z Lisem w RMF-ie 11.02.04, 19:44
          Słuchałem akurat w koszmarnym,porannym korku, podczas próby dostania się do
          pracy w zasypanej śniegiem Warszawie. Po tej rozmowie moge powiedzieć jedno:
          równy gość z tego Lisa.

          Lis: Nie mam politycznych planów
          Środa, 11 lutego 2004
          Nie miałem i nie mam żadnych planów politycznych - mówi Tomasz Lis. Wczoraj
          twórcę i głównego prowadzącego „Fakty” zarząd stacji zwolnił z pracy. Chciałem
          usłyszeć proste „dziękuję” i szkoda, że nie usłyszałem - dodał dziennikarz.
          Tomasz Skory: Byłeś wczoraj zaskoczony decyzją zarządu TVN-u?

          Tomasz Lis: Nie, dlatego, że to co się stało 15 dni temu wskazywało, że tak
          może być i prawdopodobnie tak będzie.

          Tomasz Skory: W pewnym sensie sam wywołałeś taką a nie inną reakcję TVN-u.
          Mówiłeś, że nie wyobrażasz sobie, żebym się pojawił w „Faktach”, które
          podważyły moją wiarygodność, jak królik z cylindra...

          Tomasz Lis: To była jasna sugestia, że w programie, którego wiarygodność razem
          z grupą ludzi budowałem przez lata, moją wiarygodność podważono. I że mój
          powrót do „Faktów”, do TVN-u wymagałby jakiegoś gestu z drugiej strony, ale to
          absolutnie nie świadczyło o tym, że ja miałem jakieś iluzje co do tego, czy
          rzeczywiście taki gest nastąpi. Już na początku, 15 dni temu, złożyłem
          deklarację, że chcę jasno powiedzieć na antenie TVN-u, w „Faktach”: Chcę być
          dziennikarzem, jestem dziennikarzem, obowiązuje mnie kontrakt, który chcę
          wypełnić do końca. Nie dano mi prawa głosu, przez 15 dni nie prowadzono ze mną
          absolutnie żadnych rozmów.


          Tomasz Lis, twórca "Faktów", odchodzi z TVN (11 lutego 2004)

          Tomasz Skory: Kompletnie żadnych? Nikt nie zadzwonił?

          Tomasz Lis: Nie było żadnych rozmów, nie było żadnego telefonu; były tylko
          oświadczenia rzecznika, który nieustannie powtarzał, że trwają rozmowy, których
          nie było.

          Tomasz Skory: Jakiego gestu w takim razie oczekiwałeś? Teraz, w ostatnich
          dniach z tych 15, które spędziłeś na takim osobliwym „bezrobociu”, czego się
          spodziewałeś?

          Tomasz Lis: Zupełnie szczerze powiem, że mało prawdopodobne wydawało mi się
          szczęśliwe zakończenie tej całej historii, ale wydawało mi się, że jeśli druga
          strona wykaże choćby odrobinę dobrej woli, którą ja wykazałem w punkcie wyjścia
          15 dni temu, to możemy usiąść do rozmów, możemy zacząć rozmawiać, dyskutować,
          debatować nad treścią jakiegoś oświadczenia, możemy sobie pewne powyjaśniać, a
          jak sobie pewne rzeczy powyjaśniamy, to okno nie jest do końca domknięte; jest
          jeszcze jakaś szansa. Ale żeby taką szansę wykorzystać, to trzeba podjąć
          jakąkolwiek próbę, trzeba dać Panu Bogu szansę, a jak się próby nie podejmie,
          to się musi skończyć tak, jak się skończyło.

          Tomasz Skory: A tymczasem, czytamy w komunikacie, swoimi działaniami w innych
          mediach doprowadził do kryzysu zaufania z kierownictwem TVN-u Rozumiem, że te
          relacje polegały tak naprawdę na działalności w innych mediach?

          Tomasz Lis: Działalność w innych mediach to może za dużo powiedziane, bo jeśli
          słyszę po kątach na korytarzach i w gabinetach, że popełniłem straszne
          nadużycie, występując w programie Kuby Wojewódzkiego, to przepraszam, mogę się
          już tylko uśmiechnąć albo wybuchnąć śmiechem. To jest zupełnie kuriozalne.

          Tomasz Skory: Masa ludzi chciałaby takie nadużycie popełnić.

          Tomasz Lis: W każdej stacji uznano by to za darmową reklamę i to w
          konkurencyjnej stacji, więc coś tak naprawdę bezcennego. Jeśli ja rzeczywiście,
          jak słyszę w tym oświadczeniu, bez przerwy naruszałem tę umowę – tak, tak tam
          piszą – to ja się pytam, gdzie są te upomnienia na piśmie? Jest u nas prawo
          pracy, to jest państwo prawa podobno, gdzie są te nagany?

          Tomasz Skory: Na razie na piśmie jest oświadczenie Piotra Waltera, który
          wyjaśnia, że władze TVN-u oczekiwały od ciebie oświadczenia o zdementowaniu tak
          ładnie zapowiadającej się kariery politycznej w „Newsweeku”, nie gdzie indziej.

          Tomasz Lis: Ja – dziennikarze „Newsweeka” pewnie mają to nagrane – mówiłem
          paredziesiąt razy, że nie mam żadnych planów politycznych, taką samą deklarację
          chciałem złożyć w „Faktach”. Co więcej, i są na to tysiące świadków w
          największych miastach w całej Polsce, gdzie miałem spotkania autorskie od
          października, i na każdym z tych spotkań, jeśli tylko padało pytania, a często
          padało, czy ma pan jakieś plany polityczne, odpowiadałem: nie, kategorycznie
          nie. Ludzie, pogadajmy o Polsce, pogadajmy o tym, co w tym kraju jest nie tak.
          To naprawdę być może jest jakąś wskazówką, jak chora jest nasza demokracja, że
          wystarczy, że ktoś napisał książkę o Polsce, by uznano, że on musi mieć jakieś
          aspiracje polityczne. Nie miałem, nie mam – podkreślałem to. I teraz ja
          rozumiem oczywiście, że stacja TVN mówi: oczekiwaliśmy w „Newsweeku”!. Trzeba
          tak powiedzieć, bo trzeba jakoś wytłumaczyć to, że zignorowano moją propozycję,
          by powiedzieć o tym w „Faktach”.

          Tomasz Skory: Mówisz: porozmawiajmy o Polsce, piszesz: porozmawiajmy o Polsce.
          Czy w tej Polsce mieści się takie zjawisko, jak – powiedzmy brzydko – uwalanie
          ewentualnego zagrożenia dla pani prezydetnowej, która może zostać prezydentem?
          Czy to jest możliwy motyw działania władz stacji, w której już nie pracujesz?

          Tomasz Lis: Żeby powiedzieć, że tak było, trzeba by mieć dowody. Ja dowodów nie
          mam, więc tak nie powiem.

          Tomasz Skory: Ale ten wniosek sam się narzuca.

          Tomasz Lis: Jest to sugestia, która pojawiła się wielokrotnie i która z
          założenia nie wydaje mi się totalnie absurdalna, ale podkreślam – nie wiem na
          pewno, więc nie mogę tego powiedzieć. Myślę, że cała ta historia, to co się
          zdarzyło, to, jak się zdarzyło, takie drobiazgi typu – może to jest drobiazg –
          ale myślę sobie, że po 6 latach i 5 miesiącach jak ktoś haruje jak wół, 11
          godzin dziennie, 5 razy w tygodniu, to jest chyba taki zwyczaj, że mówi mu
          się „dziękuję”, prawda?

          Tomasz Skory: Chciałbyś dostać złoty zegarek z wygrawerowanym: „Dziękuję Ci,
          Tomku"?

          Tomasz Lis: Nie, chciałbym usłyszeć proste „dziękuję” i szkoda, że nie
          usłyszałem.

          Tomasz Skory: A co mówisz ludziom, którzy na spotkaniach autorskich, związanych
          z promocją twojej książki, mówią: „Panie Tomku, niech pan kandyduje. Teraz ma
          pan już pewną wygraną”?

          Tomasz Lis: To pytanie pada i padało w ostatni piątek w Kielcach. Odpowiadam:
          chciałem być dziennikarzem, chcę być dziennikarzem, chcę mówić o Polsce, bo
          takie jest mój obywatelski obowiązek i dziennikarskie prawo i nie trzeba do
          mówienia o Polsce zasiadać w Pałacu Prezydenckim, czy być w Kancelarii
          Premiera. Można to robić nawet, jak się jest dziennikarzem, choć jak widać w
          tym wypadku czasem trzeba ponieść za to konsekwencje. Ja zawsze byłem
          niezależny i będę niezależny, jak trzeba będzie ponosić konsekwencje, to będę
          je ponosił.

          Tomasz Skory: I dziś 11 lutego, co z tym Lisem? Co dalej?

          Tomasz Lis: Teraz kurz opadnie. Będę miał trochę czasu na zastanowienie, ale ja
          jestem genetycznie niezdolny do poddania się, więc będę walczył. Formalnie
          jestem jeszcze zatrudniony, ale niepracujący.

          Tomasz Skory: Dziękuję za rozmowę.

          www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=65290&loc=2
          • przycinek.usa Re: Wywiad z Lisem w RMF-ie 11.02.04, 21:22
            "Zgadzam sie z Mackiem. To jest logiczne i tak oczywiste, ze nie chcialem sie
            wczesniej wtracac. TVN byloby na reke "posiadanie" kontrowersyjnego prezentera,
            zwlaszcza ktory tak malo zarabia. Ogladalnosc wzrasta o 1/3 i wplywy z reklam
            proporcjonalnie. Wywalenie Lisa to blad ekonomiczny i bedzie to mialo
            przelozenie na ZAROBKI STACJI. W takim razie motywy wyrzucenia Lisa sa
            POZAMERYTORYCZNE, a poniewaz wszyscy wiemy, ze LIS to najwieksze zagrozenie dla
            Jolki, wiec motywy sa czytelne jak nastroje niemowlaka.

            Nie mam absolutnie zadnych watpliwosci, ze za wywaleniem Lisa stoja sily z
            obozu lewicy. I to byloby na tyle."


            Calosc dyskusji na gospodarce tu:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=10486726&a=10681354
            • robisc Re: Wywiad z Lisem w RMF-ie 11.02.04, 21:44
              TVN raczej nie straci widowni, bo jest o niebo lepszy od TVP, a przynajmniej
              jego programy informacyjne. Lis nie był tam jedynym dobrym dziennikarzem.

              TVN to także prywatny folwark właścicieli tj. Waltera i Wejherta i oni robią co
              chcą, bo to ich własność i jak im się Lis nie podobał, to mieli prawi go wylać,
              bez wzgledu na motywy jakimi się kierowali. Lis chciał byc zbyt niezależny, a
              to w prywatnych firmach prędzej czy później tak sie kończy. Kilkakrotnie
              widziałem takie sytuacje. Jednego dnia człowiek jest członkiem zarzadu, a
              następnego już nie pracuje. Właścicile dużych firm w Polsce to specyficzna
              kasta, która ma wielkie poczucie swojej wartości i chce mieć kontrolę nad
              wszyskicm co się dzieje w firmie. Konflikt osobowości kończy się zwykle tak jak
              to ma miejsce obecnie z Lisem.
              • przycinek.usa eeee, nie podwazaj spraw obiektywnych. 11.02.04, 21:59
                "TVN raczej nie straci widowni, bo jest o niebo lepszy od TVP, a przynajmniej
                jego programy informacyjne. Lis nie był tam jedynym dobrym dziennikarzem."

                TO NIE CHODZI O UTRATE WIDOWNI.

                Po prostu taki typ, jak Lis, po takiej aferze, jak z Newsweekiem, powoduje
                WIEKSZA ogladalnosc stacji. To jest jak 2+2=4.

                I to sa WYMIERNE straty (utracone korzysci). To jest statystyka ogladalnosci,
                co przeklada sie na poziom finansowania z reklam.

                Odejscie, a w zasadzie wywalenie Lisa to KARDYNALNY blad ekonomiczny.

                Kandydatow na prezydenta ZAPRASZA sie do kazdej stacji. W celu zwiekszenia
                wplywow. Proste jak drut. Nie widzicie tego? Naprawde?
                • robisc Re: eeee, nie podwazaj spraw obiektywnych. 11.02.04, 22:27
                  przycinek.usa napisał:
                  > Po prostu taki typ, jak Lis, po takiej aferze, jak z Newsweekiem, powoduje
                  > WIEKSZA ogladalnosc stacji. To jest jak 2+2=4.

                  Relity show przyciagają wiekszą widownię. Czy zdajesz sobiue sprawę jak
                  niewiele osób w Polsce czyta gazety czy wogóle interesuje się polityką? Czytasz
                  dyskusje na forach i wyciągasz wniosek, ze z całej tej sprawy z Lisem to
                  powstała jakaś wielka ogólnonarodowa afera. A gdzie tam. Przeciętnego Polaka
                  mało to wwzystko obchodzi. Zresztą m.in. na tym boleje podobno Lis w swojej
                  książce (czytałem tylko recenzje).
                  • przycinek.usa Re: eeee, nie podwazaj spraw obiektywnych. 11.02.04, 23:08
                    Sluchaj, ja nigdy Lisa nie widzialem na zywo. Moze byc?
                    Widzialem TYLKO zdjecia i to zeby bylo smieszniej, w GW.

                    Nie mam pojecia ile ludzi interesuje sie polityka. Co za roznica?
                    Mysle, ze przynajmiej 80% glosujacych ZA unia nie ma pojecia o polityce.
                    Ale czy tego wlasnie chcesz?

                    Wszystko moge zrozumiec, manipulacje sondazami, klamstwa w kampanii, lecz nie
                    moge zrozumiec jak ktos moze podwazac statystyke. Nie podwazaj statystyki
                    Robert.

                    • robisc Re: eeee, nie podwazaj spraw obiektywnych. 11.02.04, 23:18
                      przycinek.usa napisał:

                      > Wszystko moge zrozumiec, manipulacje sondazami, klamstwa w kampanii, lecz nie
                      > moge zrozumiec jak ktos moze podwazac statystyke. Nie podwazaj statystyki
                      > Robert.

                      Nie rozumiem. Jaką statystykę podważam?
                      • przycinek.usa Re: eeee, nie podwazaj spraw obiektywnych. 12.02.04, 02:48
                        No przeciez ZAWSZE ZNAJDZIE SIE statystyczny Kowalski, ktory o konflikcie z
                        Lisem wie, a ktory TVN nie oglada. I taki Kowalski to jest statystyka.
                        Na 1000 osob w USA, 300 natychmiast przelaczy kanal.
                        W Polsce - byc moze - bedzie to jedynie 100 osob na 1000, nieistotne ile, ale
                        takie zjawisko zajdzie na pewno. Jak sam powiedziales, bardzo niewiele osob
                        interesuje sie polityka. Ale znaczy to dokladnie tyle, ze Ci ktorzy sie
                        zajmuja, moga byc takim prezenterem zainteresowani, chociazby pod tym katem,
                        aby wyrobic sobie wlasne zdanie na temat jego ewentualnej kandydatury bo
                        przedtem o tym nie mysleli.

                        I jasne jest wtedy, ze beda to "sprawdzac" w tym okresie czasu, kiedy temat
                        jest goracy. I to jest ta statystyka. Gdybym byl teraz w Polsce, to pierwsze co
                        zrobilbym, to ogladalbym Lisa w TVN. Gdyby jednak go tam nie bylo, to
                        ogladalbym ten kanal, gdzie akurat jego twarz zostalaby pokazana.

                        I to jest wlasnie ta statystyka, panie Robert.
                        • franzmaurer Lis z Kropką :) 12.02.04, 09:19
                          Rozmowa Olejnik z Lisem...
                          www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=4850698
                • exerik Re: eeee, nie podwazaj spraw obiektywnych. 12.02.04, 16:55
                  przycinek.usa napisał:


                  > TO NIE CHODZI O UTRATE WIDOWNI.
                  >
                  > Po prostu taki typ, jak Lis, po takiej aferze, jak z Newsweekiem, powoduje
                  > WIEKSZA ogladalnosc stacji. To jest jak 2+2=4.
                  >
                  > I to sa WYMIERNE straty (utracone korzysci). To jest statystyka ogladalnosci,
                  > co przeklada sie na poziom finansowania z reklam.
                  >
                  > Odejscie, a w zasadzie wywalenie Lisa to KARDYNALNY blad ekonomiczny.
                  >
                  > Kandydatow na prezydenta ZAPRASZA sie do kazdej stacji. W celu zwiekszenia
                  > wplywow. Proste jak drut. Nie widzicie tego? Naprawde?



                  Tylko że u nas jest pseudokapitalizm i dlatego dla polskiej stacji telewizyjnej
                  są ważniejsze sprawy niż oglądalność. Bo po co Walterowi cała ta oglądaalność
                  jak mu potem nie przedłużą koncesji ? Zresztą dlaczego Walter stał się takim
                  medialnym baronem, czy tylko dzięki rozlicznym talentom, czy może był jakiś
                  układ ? Bo ja tam sobie myślę że był. I jeśli Walter chce siedzieć dalej w tym
                  układzie to musi uważać żeby komuś ważnemu nie zaszkodzić. Na przykład takiej
                  pani Jolancie K. która dla pewnej sitwy stała się ostatnią deską ratunku.
                  Dlatego jestem przekonany że na Lisa wcześniej lub później i tak by coś w TVN-
                  ie znaleźli (jego polityczne plany były już znane kilka tygodni przed
                  publikacją Njusłika), a tak to Lis sam zadecydował kiedy chce odejść, i trzeba
                  przyznać, że zrobił to w niezłym stylu.
              • heimer Re: Wywiad z Lisem w RMF-ie 12.02.04, 09:51
                robisc napisał:

                > TVN raczej nie straci widowni, bo jest o niebo lepszy od TVP, a przynajmniej
                > jego programy informacyjne. Lis nie był tam jedynym dobrym dziennikarzem.

                Niestety nie zgodze sie z Toba.
                Faktu, ze w TVN sa inni dobrzy dziennikarze nie neguje, ale to wlasnie Lis byl
                kolem zamachowym, silnikiem napedzajacym programy informacyjne TVN.

                TVN straci widownie. I to nie dlatego, ze odszedl Lis.
                Ale dlatego ze rozkreci konkurencyjny interes w jakiejs instniejacej lub nowej
                stacji. Jezeli dostanie wolna reke w jakiejs stacji na robienie programow
                informacyjnych to jest szansa, ze osiagnie sukces po raz kolejny. I ten sukces
                zagrozi TVN.

                A to ze osiagnie sukces wynika z trzech faktow:
                1) jest znany jako czlowiek sukcesu,
                2) jest znakomitym fachowcem w swojej branzy, juz raz utworzyl programy
                informacyjne (w TVN), ktore sa uznawane za najlepsze w Polsce,
                3) cala ta afera zwieksza jego atrakcyjnosc medialna.
                • franzmaurer Re: Wywiad z Lisem w RMF-ie 12.02.04, 10:16
                  heimer napisał:

                  > Faktu, ze w TVN sa inni dobrzy dziennikarze nie neguje, ale to wlasnie Lis
                  > byl kolem zamachowym, silnikiem napedzajacym programy informacyjne TVN.
                  > TVN straci widownie. I to nie dlatego, ze odszedl Lis.
                  > Ale dlatego ze rozkreci konkurencyjny interes w jakiejs instniejacej lub
                  > nowej stacji.

                  Gruba przesada...
                  Nie ma ludzi niezastąpionych a i widzowie i słuchacze mają krótką pamięć...
                  To są media - jednego dnia jesteś 'top' a drugiego 'out'

                  Może dla paru procent ludzi ważne są motywacje osób które przechodzą z firmy do
                  firmy... Większość widzów nie zwraca na to jakiejkolwiek uwagi.

                  Pamietacie co się działo parę lat temu kiedy zespół Radia Zet postawił się
                  okoniem managementowi? Odeszło chyba 20 osób - Morozowski, Skowróński, DJ'e...
                  Były jakieś zmiany w słuchalności?? Chyba tylko statystyczne...
                  Z radiową "Trójką" to samo - osobowości po prostu znikają zmieniając miejsce
                  pracy, na gazetkowym forum robi się wrzask a słupki ani drgną...

                  To są media - tu decyduje jaki zespół tworzy program, jak się zrobi ramówkę i
                  jakie atrakcje wprowadzi się do programu na parę tygodni przed konkurencją.

                  Lis stworzy pewnie dobry program publicystyczny kiedy Dworak wypieprzy
                  Kwiatkowskiego... będziemy mieli jakieś nowe 'forum jedynki' albo
                  zmieniony 'monitor wiadomości' który będzie miał widownię podobną
                  do 'śpiewających fortepianów' i będzie daaaaleko za 'M jak miłość'
                  • heimer Re: Wywiad z Lisem w RMF-ie 12.02.04, 10:43
                    franzmaurer napisał:

                    > Gruba przesada...
                    > Nie ma ludzi niezastąpionych a i widzowie i słuchacze mają krótką pamięć...
                    > To są media - jednego dnia jesteś 'top' a drugiego 'out'

                    Nie mowie, ze ludzie zmienia stacje bo lubia ogladac twarz Lisa (choc moze tez).
                    On po prostu stworzy LEPSZY program informacyjny, ktory przyciagnie widza.
                    Stac go na to.

                  • robisc Re: Wywiad z Lisem w RMF-ie 12.02.04, 23:58
                    franzmaurer napisał:

                    > Gruba przesada...
                    > Nie ma ludzi niezastąpionych a i widzowie i słuchacze mają krótką pamięć...
                    > To są media - jednego dnia jesteś 'top' a drugiego 'out'

                    Dokładnie. Kłopoty TVN-u jeżeli wogóle bedą, to tylko przejściowe, a poza tym
                    jak pisałem wyżej, to nie programy informacyjne stanowią o sile stacji. Tak
                    naprawde to TVN odbił sie na "Big Brotherze", he, he..., bo początki były nad
                    wyraz kiepskie i żaden Lis wiele by nie zdziałał. Poza tym TVN ma dalej
                    doskonały kanał informacyjny TVN 24, w którym Lisa praktycznie nie było.
                • przycinek.usa Re: Wywiad z Lisem w RMF-ie 12.02.04, 18:41
                  zgadzam sie. zupelnie. mnie wystarczy posluchac, jak Lis mowil, to co
                  zacytowali, "GDZIE ?! KUR..?! jest ten ZBYCZOW?!"

                  I to mi mowi od razu wyraznie, ze ten Lis, to nie jest taki sobie lis, tylko
                  ciezki kawal mozgu pod usmieszkiem wymoczka z tamtej stony torow, he he he, jak
                  mawia Maciek.


                  A tak na marginesie, to te nazwe "zbyczow" wymyslilem, bo zapomnialem jaka to
                  byla nazwa i nie chce mi sie szukac.
          • robisc Dla odmiany wywiad z Walterem 11.02.04, 22:44
            info.onet.pl/868329,11,item.html
            • maksimum Re: Dla odmiany wywiad z Walterem 11.02.04, 23:49
              robisc napisał:

              > info.onet.pl/868329,11,item.html

              Ten Walter jest mocno ograniczony umyslowo.
              Tomek powiedzial mu identycznie jak ja,ze ten cyrograf jest ograniczeniem praw
              obywatelskich.

              • robisc Witam Maćku 12.02.04, 17:47
                Bardzo mi miło, że tu wreszcie wpadłeś i mam nadziję na częstsze wizyty.

                Pozdrawiam
                Robert

                PS.

                Na poczatek polecam wątek "Kto jest kim na tym forum?" (oczywiście bez żadnych
                zobowiązań na dopisywanie się)
                • robisc Marcee wracaj pls 12.02.04, 17:49
                  Nawet Maciej nas zaszczycił swoją obecnością, więc napisz i Ty coś od czasu do
                  czasu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka