Dodaj do ulubionych

USA jest bananową republiką - to już oficjalne

03.11.10, 22:34
Postanowiłem założyć nowy wątek, by podkreślić ten historyczny moment w dziejach ludzkości.

Kadi-lak z dedykacją dla Ciebie
Rezerwa Federalna podjęła dzisiaj oficjalnie decyzję (minutki klik), iż zakupi obligacje skarbu państwa na kwotę 600 mld w ciągu 8 miesięcy (do końca Q2 2011) w ramach QE2 (druk pieniędzy). Daje to kwotę 75 mld miesięcznie. Do tego należy koniecznie dodać skup obligacji skarbowych wynikających z reinwestowania pieniędzy otrzymanych z MBS (QE1.5), co stanowi obecnie około 30-35 mld miesięcznie (w ciągu 8 miesięcy da to kwotę dodatkowych 240-280 mld dolarów). Łącznie rozmawiamy o kwocie 105-110 mld dolarów miesięcznie, a w ciągu 8 miesięcy 840-880 mld).

Również dzisiaj ukazały się minutki ze spotkania TBAC. TBAC to zespół doradców w postaci głównie Primary Dealers (prywatne globalne banki inwestycyjne), którzy doradzają Min.Skarbu przy zaciąganiu długu. Obrazując to na przykładzie Polski, to tak jak by PKO BP, Pekao SA, ING, BRE czy Getin bank doradzał by Min. Rostowskiemu jak zadłużać kraj.

Najnowsze zalecenia TBAC w sprawie zaciągania długu przez USA są następujące:
1. Recommended Financing Tables: Q4 - (obecny) - NET CASH RAISED THIS QUARTER - 362.86 mlds USD, przy czym od połowy listopada 165,52 mld USD
2. Recommended Financing Tables: Q1 (Q1 2011) - NET CASH RAISED THIS QUARTER - 431.34 mlds USD

Zatem do końca pierwszego kwartału 2011 US potrzebuje 592,86 mld USD. Projekcja Q1 2011 jest większa niż Q4 gdyż założono iż kongres przedłuży ulgi podatkowe. Możemy przy tym przyjąć Q2 jako 330 mld (średnia z ostatnich paru kwartałów) co łącznie daje 922,86 mld USD netto taki jest bowiem planowany deficyt w danym okresie.

Innymi słowy FED wydrukuje praktycznie tyle pieniędzy, ile rządowi USA brakuje! Czysta republika bananowa. Ale to nie wszystko! Federal Reserve Bank of New York (oddział FED w NY, który zawsze zajmuje się operacjami handlowymi FED) opublikował technikalia całej operacji dodruku, podając przy tym takie szczegóły jak dzień ogłoszenia harmonogramu dodruku pieniądza (tak zwane operacje POMO). Wśród nich znalazł się zapis, o którym spekulowałem w poprzednim wpisie - został podniesiony limit udziału FED w rynku obligacji (jakikolwiek termin zapadalności) z 35% do bliżej nieokreślonego. To dobitnie pokazuje iż USA stała się republiką bananową. Tu i teraz.

Czekamy teraz do piątku (5 listopada) na komunikat z BoJ w sprawie dodruku jenów w kraju jeszcze kwitnącej wiśni. W związku z mocny jenem (z powodu dodruku dolara) BoJ ma właśnie ostatnią szansę na osłabienie jena poprzez ogłoszenie niespodziewanie wielkiego dodruku waluty.

P.S. Do osób mocno krytykujących obecne działania FED dołączyć Buffet. Ciężko się z nim nie zgodzić skoro pobieżne wyliczenia Barclay wskazują iż QE2 przyczyni się do wzrostu konsumpcji amerykanów w postaci (werble......) dodatkowego 0.25% we wzroście PKB. To nie żart! FED mocno stracił na wiarygodności a USA stały się dzisiaj bananową republiką. Ba, dzisiaj Saxo Bank, jawnie stwierdził iż dni FED są już policzone.

P.S. na blogu są hiperlinki do poszczegolnych faktów i danych.
stojeipatrze.blogspot.com/2010/11/usa-jest-bananowa-republika-to-juz.html
Obserwuj wątek
    • sendivigius Banany a kapitalizm 04.11.10, 00:50
      Tu jest lepszy cytat z twojego bloga:

      6.Global Currency Trading Will Grow to $10 Trillion a Day by 2020, UBS Says
      to też nadaje się na cytat, a może fakt dnia. Otóż obecny obrót dzienny na forexie to około 4 bln dolarów (ang trillions). W 2020, wg UBS, to już 10 bln dolarów. A ile w tym obrocie jest wymiany walutowej związanej z wymianą handlową (goods and services transactions)? ???.....50 mld hahaha. Innymi słowy wymiana handlowa stanowi nie więcej jak 1,5% całego obrotu na FX. Reszta to czysta spekuła, dywersyfikacja portfolio i inne finansowe szmery bajery.


      Proletariusze wszytkich krajów łączcie się!
      • stoje_i_patrze Re: Banany a kapitalizm 04.11.10, 08:04
        sendivigius napisał:

        > Tu jest lepszy cytat z twojego bloga:
        >
        > 6.Global Currency Trading Will Grow to $10 Trillion a Day by 2020, UBS Says
        > to też nadaje się na cytat, a może fakt dnia. Otóż obecny obrót dzienny na fore
        > xie to około 4 bln dolarów (ang trillions). W 2020, wg UBS, to już 10 bln dolar
        > ów. A ile w tym obrocie jest wymiany walutowej związanej z wymianą handlową (go
        > ods and services transactions)? ???.....50 mld hahaha. Innymi słowy wymiana han
        > dlowa stanowi nie więcej jak 1,5% całego obrotu na FX. Reszta to czysta spekuła
        > , dywersyfikacja portfolio i inne finansowe szmery bajery.

        >
        > Proletariusze wszytkich krajów łączcie się!


        Nie ma prawdziwego kapitalizmu na tym swiecie. Nie ma prawdziwego komunizmu. To co jest to są wypaczenia. Oba te systemy niestety były i czy są zaimplementowane tylko w teorii. Pytanie czy kiedys powstanie wreszscie cos dobrego, nie tylko w teorii a i ww praktyce.
    • kadi-lak Re: USA jest bananową republiką - to już oficjaln 04.11.10, 01:35
      Poczekam na odpowiedz LBS a potem ja odpowiem poetycko.
      • marian_malek Re: USA jest bananową republiką - to już oficjaln 04.11.10, 03:20
        co bedzie z dolarem teraz? cena mocno spadnie ?
      • lastboyscout Re: USA jest bananową republiką - to już oficjaln 04.11.10, 03:22
        > Poczekam na odpowiedz LBS a potem ja odpowiem poetycko.

        Co tu odpowiadac?
        Dyskutowalismy to juz miliony raz: bedzie jeszcze taniej bo:
        a) dodruk to zolty problem
        b) brak dodruku to zolty problem

        Poczekajmy teraz na reakcje Japonii, Chin, Unii i.... co bedzie najzabawniejsze: reakcje RPP !!! smile
        • stoje_i_patrze Re: USA jest bananową republiką - to już oficjaln 04.11.10, 08:05
          > a) dodruk to zolty problem
          > b) brak dodruku to zolty problem

          żółtych problem? w sensie Chin? mozesz to rozwinac? albo wskaz watek gdzie to opisywales? na 99% zdaje mi sie do czego zmierzasz ale chcialbym sie upewnic.
          • lastboyscout Re: USA jest bananową republiką - to już oficjaln 04.11.10, 12:39
            mozesz to rozwinac? albo wskaz watek gdzie to opisywales?

            Chocby ostatnio tutaj + linki:
            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,117599114,117822866,Jak_tu_zjesc_ciastko_i_miec_ciastko_.html
            Zwracam uwage na moje zdanie wskazujace, ze Zolci probuja podjac inflacyjna gre, mimo koniecznosci podnoszenia stop:
            ..."Poniewaz byloby calkowicie nielogicznym planowac w ich nowym planie gospodarczym tak inflacjogenne"...

            a) dodruk to zolty problem

            Zmusza zoltych do akceptacji jeszcze tanszej produkcji aby powstrzymac wybuch spoleczny


            b) brak dodruku to zolty problem

            Zmusza Zoltych do akceptacji na jeszcze tansza produkcje aby powstrzymac wybuch spoleczny
            • vice_versa Re: USA jest bananową republiką - to już oficjaln 04.11.10, 13:25
              Dodam, że w tym artykule który zalinkował SiP stoi jak byk, że DOPIERO za 5 lat Chiny MOGĄ osiągnąć 20% wymiany w juanie. A jak USD będzie za dużo (nie mylić ze spadkiem) to nigdy do tych 20% nie dojdą, bo wszyscy będą mieli za dużo USD. Czyli nawet pomijając fakt, że w 80% są odwróceni d... do wiatru, to jeszcze NA PEWNO nie osiągną tych 20% w warunkach QE. No yellooooow way. Raczej już banana split wink
          • sevenseas Bananowe przygody 04.11.10, 19:45
            stoje_i_patrze napisał:

            > > a) dodruk to zolty problem
            > > b) brak dodruku to zolty problem
            >
            > żółtych problem? w sensie Chin? mozesz to rozwinac? albo wskaz watek gdzie to o
            > pisywales? na 99% zdaje mi sie do czego zmierzasz ale chcialbym sie upewnic




            Deflacja w USA = druk pieniadza do woli = inflacja w Chinach
            NIe ma konsumpcji = mniejszy eksport = nie ma naplywu $ = nie ma dewaluacji juana.

            Jeszcze popatrz o czym piszcza republikanie.
    • vice_versa Nihil novi... 04.11.10, 03:29
      SiP, sorry, ale nie mogę się powstrzymać od uśmiechu.
      Dokładnie dzięki tej samej metodzie US stały się supermocarstwem w wieku XX. Czemu mieliby cokolwiek zmieniać?? Więc co, ZAWSZE były republiką bananową?
      Czy może MY wychodzimy z błędnych założeń, i to MY braliśmy się za łby?

      Owszem, techniczna strona przemielania walutowego się zmieniła, ale NADAL robi się to co działa, DEPRECJUJE PIENIĄDZ, kosztem tych którzy zaksięgowali sobie go jako aktywa.
      Czemu tu się dziwić? Chyba temu, że ukazuje się przeuroczy obrazek Merkel i Obamy, a Przycinek myśli, że drukować nie będą, bo się Merkel nie zgodziła... Żarty! Przeca to oczywiste, że Merkel i tak nie ma nic do gadania w temacie, a Big Boys i tak zrobią to, co najlepiej im wychodzi. Dziś to Merkel będzie miała problem, bo jak tu w Europie będą wyglądać tegoroczne problemy z Grecją,kiedy jutro trzeba będzie uzasadnić/ukryć kilkunastokrotność (wystarczy?) tego czego chciała Grecja? I o co robiło się nieprawdopodobny raban bezwzględnie stawiając Grecję pod pręgieżem narzucając twarde warunki "pomocowe"?

      I czy ktoś się jeszcze dziwi, że do Merkel zaczęły przychodzić te wybuchowe paczuszki? Właśnie z Grecji? Jasne, przecież to Al Kaida! Przeca nie Goldman wink Przecież nie powiemy obywatelom, że to jedna mafia przesyła drugiej mafii rybi łeb, a posłańcem jest karcone za niepokorność, przepuszczone przez wyżymaczkę rynków finansowych i pozostawione w poczuciu krzywdy dziecię eurozony. Coraz mniej subtelne te chwyty się robią.
      Trzeba było na wiosnę zainwestować w Grecję z klasą i bez cyrków. Ale chciwość nie pozwoliła ot tak wydrukować. To masz babo placek i się tłumacz, że gonisz US. Dobrze chociaż że i Berlusconi i Sarkozy w ciężkich tarapatach obyczajowych to może podskakiwać zbyt głośno nie będą i kolejny dodruk w Eurozonie zostanie przepchnięty.

      Może to jednak Europa jest republiką bananową bo następują w niej przewroty a kraje biorą się za łby? Jak myślisz SiP, komu bliżej do bananów?
      • lastboyscout Re: Nihil novi... 04.11.10, 03:46

        Mnie tez ten obrazek
        • lastboyscout Re: Nihil novi... 04.11.10, 03:49

          Sorry, jeszcze raz ale inaczej:
          ja dlugo myslalem co moze oznaczac ten obrazek i do teraz nie potrafie sie domyslic ...
      • stoje_i_patrze Re: Nihil novi... 04.11.10, 08:02
        > SiP, sorry, ale nie mogę się powstrzymać od uśmiechu.
        > Dokładnie dzięki tej samej metodzie US stały się supermocarstwem w wieku XX. Cz
        > emu mieliby cokolwiek zmieniać?? Więc co, ZAWSZE były republiką bananową?
        > Czy może MY wychodzimy z błędnych założeń, i to MY braliśmy się za łby?

        Smiech to zdrowie, nigdy za wielesmile

        Co do meritum bo jeszcze jakis czas temu starali sie (US) zachowac jakiekolwiek pozory. Tymi pozorami, niby demokracją, amerykanizmem chca zdobyc swiat. W ten sposob powstaja ksiazki ktore wszystko niby pieknie opisuja. Potem z tych książek ucza sie miliony osób na swiecie, o niby kapitalizmie. I to całe niby przerodzilo sie juz w ordynarną kradziez, dodruk i sikanie na innych. Tak bezczelni amerykanie dawno nie bylo. To jest dla mnie istotne, wczesniej byly przynajmniej pozory, mozna bylo pouczac innych że "zle robicie drodzy kamraci". Teraz to juz sie skonczylo.
        Parafrazujac, nie bedzie amerykaniec plul mi w twarz ni dzieci mi hamburgeryzowal, jak spiewali w "lala mi do"

        > Może to jednak Europa jest republiką bananową bo następują w niej przewroty a k
        > raje biorą się za łby? Jak myślisz SiP, komu bliżej do bananów?

        Blizej USA, bo te ordynarnie sikaja na kazdego, kradna w bialy dzien itp. Eurozona ma jeszcze fasade, pozory a gdyby cala eurozona byla jak niemcy to ta fasada i pozory byly by ogromne.

        • drjezus.pl A wszystko zaczęło się w Bretton Woods 04.11.10, 11:01
          Szczerze pisząc to i mnie dziwi Twoje, SiP utyskiwanie na republikę bananową. Ja mam wrażenie, że właśnie FED przestał ściemniać i gra w otwarte karty mówiąc TAK, DRUKUJEMY. Ibuprom (stopy) przestał działać, to aplikujemy pacjentowi morfinę (QE). I tak aż do końca.. życia pacjenta. A wszystko to jest możliwe tylko dlatego, że USA ma MONOPOL na USD. A cały świat, począwszy od Bretton Woods (1945 r?) AKCEPTUJE rolę dolara jako:

          a. środka tezauryzacji,
          b. środka wymiany handlowej.

          Zwróć uwagę, że z punktu widzenia interesów USA, to działania FED są racjonalne. I nastawione na efekt utrzymania obecnego systemu jak najdłużej się da, przy jak najmniejszych kosztach społecznych. Nie potrzebna im rewolucja, skoro wszystko do niedawna działało bez zarzutu przez 63 lata (do roku 2008). Tylko że teraz, w obliczu kryzysu, wreszcie cały świat dostrzega jak się daje dymać. A przez poprzednie 62 lata było inaczej? Amerykańska gospodarka cudem gospodarczym?

          Z tym dymaniem, to też nie jest tak, że obwiniam USA. Uważam raczej, że aby OFIARA się nią stała - musiała wcześniej wyrazić zgodę na dymanie: czy to milczącą aprobatą, czy też brakiem aktywnego protestu. Dlatego nie rozpatrywałbym tej kwestii w kategoriach winy i kary, a raczej przyczyny i skutku oraz interesów różnych środowisk . Ale to temat na osobną dyskusję.

          Tak czy inaczej, z mojego podejścia wynika, że FED nie jest cyt. za SiP „bandą głupców”, a raczej wybitnych BYSTRZAKÓW, a przynajmniej bardziej lotnych od innych i na pewno działających w interesie USA, przy założeniu, że tym interesem również jest jak najdłuższe utrzymanie OBECNEGO GLOBALNEGO SYSTEMU GOSPODARCZEGO opartego na USD .
          • stoje_i_patrze Re: A wszystko zaczęło się w Bretton Woods 04.11.10, 11:15
            nie zgadzam się z wiekszoscia Twojego wywodu.
            Główny mój zarzut - obecne zmiany tylko PRZYSPIESZA odejscie od dolara.

            Nie wiem czy widzisz co sie dzieje z innymi walutami i yuanem:
            www.businessweek.com/news/2010-11-03/yuan-settlements-jump-160-as-nokia-shuns-dollars-china-credit.html
            a jak nie to SDR
            • drjezus.pl Spieszę wyjaśnić 04.11.10, 12:04
              Należy odróżnić dwie kwestie:
              1. Celowe osłabianie waluty.
              2. Dewaluacja waluty prowadząca do całkowitej utraty zaufania do niej.

              Pierwszy czynnik jest w interesie USA, natomiast drugi nie. Zgadzam się z Tobą (i dlatego sądzę, że mnie nie zrozumiałeś), że obecne działania FED w dłuższym terminie przyśpieszą zjawiska nr 2. Ale to tylko pokazuje, że albo:

              1. FED nie boi się dewaluacji (przez arogancję, tyle lat się udawało..)
              2. FED widzi alternatywę:
              a. scenariusz Japoński i długotrwała deflacja w USA,
              b. próba inflacyjnego wyjścia z kryzysu nawet kosztem ryzyka utraty zaufania do USD.

              Moim zdaniem FED próbuje doprowadzić do scenariusza 2b. Nie ma natomiast na celu rozsypania OBECNEGO SYSTEMU opartego na USD, tylko podejmuje działania MIMO RYZYKA rozsypania. Świadczy to o olbrzymiej determinacji i strachu przed długoterminową deflacją. Ja to rozumiem, bo widzę co dzieje się w Japonii od 20 lat (z małymi przerwami). A to że rozumiem, nie znaczy, ze popieram. Powiem szczerze, że sprawy zaszły tak daleko, że trudno znaleźć sensowną receptę bez ryzyka UPADKU SYSTEMU opartego na USD.
              • lastboyscout Re: Spieszę wyjaśnić 04.11.10, 12:51

                Zgadzam sie z twoim pogladem, doktorku.

                Plac Niebianskiego Spokoju (za sprawa Amerykanow) zlamal obrone Zoltych przed otwarciem na swiat i tymsamym calkowicie zmienil swiatowe relacje podaz/popyt w sensie producent/konsument (w dodatku w sytuacji kiedy konsument nie ma pieniedzy!) .
                Jest oczywistym, ze jezeli producent MUSI produkowac a konsument NIE MUSI kupowac (i nie ma na to pieniedzy) to ceny MUSZA spadac wiec mozna BEZKARNIE pompowac inflacje do samego konca,
                jego lub ich.
              • dorota_3 Re: Spieszę wyjaśnić 04.11.10, 13:12
                Nie ma natomiast na celu rozsypania OBECNEGO SYSTEMU opartego na USD, tylko podejmuje działania MIMO RYZYKA rozsypania
                To z pewnością.

                b. próba inflacyjnego wyjścia z kryzysu nawet kosztem ryzyka utraty zaufania do USD.
                Elementem nowym w obecnej sytuacji są spore ilości aktywów dolarowych w posiadaniu innych państw (szczególnie tych z dużą i notoryczną nadwyżką w handlu ze Stanami). Jaka będzie ich reakcja na najbardziej prawdopodobny scenariusz 2.b, to jest pytane. Inaczej mówiąc - czy Stanom uda się inflacyjnie okraść swoich wierzycieli?
              • lulu1024 2b 05.11.10, 10:31
                2. FED widzi alternatywę:
                b. próba inflacyjnego wyjścia z kryzysu nawet kosztem ryzyka utraty zaufania do USD.

                To oznacza, nową walutę.
                To oznacza odwrócenie sie od ameryki jako żandarma i zmniejszenie wojska.
                To oznacza banke na żywności

                (zreszta o tym pisałem juz 2 lata temu. wojny walutowe ten termin okazal sie proroczy, banka na zywnosci, upadek niemiec, rozruchy w USA i globalne pogonienie jaknesow z ich bazami militarnymi, wojna blokow 2 lub 3 tu nie jestem biegly, ale pewnie rosja, arabowie i chiny na reszte.)
                • vice_versa Wykresy zamiast żartów 05.11.10, 11:47
                  lulu1024 napisał:

                  > To oznacza, nową walutę.

                  Tak. I nie.
                  To oznacza tego samego zielonego wartego MNIEJ.
                  Pod względem wartości waluty to już INNY dolar, ale nadal TEN SAM dolar.

                  > To oznacza odwrócenie sie od ameryki jako żandarma i zmniejszenie wojska.

                  Mówisz, że Regan drukując USD osłabił potencjał militarny?
                  Mówisz, że Ameryka w XXw była żandarmem bo zwiększała wartość USD?

                  A widziałeś kiedyś podobne wykresiki:
                  a) siły nabywczej USD:
                  https://4.bp.blogspot.com/_qLp3h0opUdI/SgajmeiyfSI/AAAAAAAAAWQ/zbt4ybEmftQ/s1600/purchasing%2Bpower.gif
                  https://3.bp.blogspot.com/_qLp3h0opUdI/SgajyjBgNkI/AAAAAAAAAWY/Bolqo8eYWcA/s1600-h/28-mrt-6.jpg
                  b) monetary base:
                  https://research.stlouisfed.org/fred2/data/BASE_Max_630_378.png
                  https://dollardaze.org/blog/posts/00751/mb.png

                  Jakieś WNIOSKI? Jedyny wniosek jaki wynika z Twojej dotychczasowej wypowiedzi jest taki, że Ameryka w XXw żandarmem świata nie była... Tymczasem jak sobie popatrzysz na ten pierwszy chart to okaże się, że... kiedy wartość nabywcza dolara wzrastała lub utrzymywała się na wysokim poziomie to zbroił się Hitler a świat stanął płomieniach...

                  > To oznacza banke na żywności

                  To oznacza przyszłe wzrosty na wszystkich assets których produkcja zajmuje dłużej niż wydrukowanie papieru. I przecenę wartości pracy i należności zakontraktowanych jeszcze w starych, więcej wartych USD, EUR, PLN.

                  > wojny walutowe ten termin okazal sie proroczy, banka na zywnosci,
                  > upadek niemiec, rozruchy w USA i globalne pogonienie
                  > jaknesow z ich bazami militarnymi, wojna blokow 2 lub 3 tu nie jestem biegly,
                  > ale pewnie rosja, arabowie i chiny na reszte.

                  Jeszcze raz polecam charty: Rozruchy i wojny są wywoływane BRAKIEM płynności a nie nadmiarem płynności.
                  Czasem nadmiar płynności robi się po to, aby wojnę móc toczyć ale to zupełnie inny przypadek i tym razem nie dotyczy, bo demokraci nie będą pompować kasy w republikańską zbrojeniówkę. Stąd też odstąpienie od budowy tarczy.
                  • dorota_3 ...ale wnioski niepełne 05.11.10, 12:22
                    > Jeszcze raz polecam charty: Rozruchy i wojny są wywoływane BRAKIEM płynno
                    > ści
                    a nie nadmiarem płynności.
                    Teza wykrzyczana dużymi literami i wytłuszczona, ale niekoniecznie prawdziwa. Republika Weimarska upadła akurat od nadmairu płynności i kilka podobnych przykładów dałoby sie w historii znaleźć.

                    Związek między byciem żandarmem świata a celową deprecjacją własnej waluty ma odwrotny wektor niż sugerujesz. Właśnie dlatego, że byli (są jeszcze) żandarmem świata mogłi narzucić mu swoją walutę - i dramatycznie ją zeszmacić (a nie vice versa).

                    Próbują zrobić to "do końca", tylko że teraz jest nowy czynnik w tej grze - ogromna ilość długu w rękach Chińczyków np.
                    Bardzo ciekawie sie zapowiada.
                    • vice_versa Racja, Pani wnioski SĄ absurdalne! 05.11.10, 13:21
                      > Republika Weimarska upadła akurat od nadmairu płynności i kilka podobnych przykładów
                      > dałoby sie w historii znaleźć.

                      Proszę Pani. Po pierwsze Pani zakłada że systemy walutowe są RÓWNE i można je porównywać. Otóż nie można, bo są systemy lepsze i gorsze. Ja mówiłem o tym lepszym gdzie ludzie nie mieli potrzeby się militarnie wyrzynać, bo tam już panował kapitalizm. Pani mówiła o tej części świata która w paroksyzmach wyniszczała się militarnie, z krótkimi przerwami na dozbrojenie. Przypominam więc, że rozmawiamy o dolarze i US które walutą przerzucają koszt obsługi długu na cały świat- rozumie Pani NA ZEWNĄTRZ, a nie o Weimarze, Zimbabwe czy PRLu, które koszty swoich długów zewnętrznych przerzucają na obywatela- DO WEWNĄTRZ.
                      Stąd powoływanie się na przykład Weimaru aby podważyć moje tezy jest jakimś kuriozum, bo to właśnie Weimar świadczy o tym że mam rację...

                      Myślę, że wytłuszczenie i wykrzyczenie zrobi Pani lepiej, bo inaczej- co widać z przykładu przez Panią podanego- ta podstawowa różnica nie dociera.

                      Proszę się zastanowić DLACZEGO Republika Weimarska DEWALUOWAŁA walutę, kto stworzył horrrendalnie wysokie zobowiązania nie do udźwignięcia przy zachowaniu parytetu złota i
                      tak ograniczonej "monetary base". CZYJE należności były przeceniane i PO CO ogłoszono bankructwo. Proszę nie fantazjować, tylko odpowiedzieć sobie na te pytania. A najlepiej porównać pozycje bilansowe, przed i po bankructwie, wtedy może, ewentualnie i wcale nie koniecznie dotrze do Pani komu to wyszło na dobre: wierzycielom czy dłużnikowi.

                      > Związek między byciem żandarmem świata a celową deprecjacją własnej waluty ma
                      > odwrotny wektor niż sugerujesz. Właśnie dlatego, że byli (są jeszcze) żandarmem
                      > świata mogłi narzucić mu swoją walutę - i dramatycznie ją zeszmacić (a nie vic
                      > e versa).

                      Gdyby Pani miała rację to żandarmem świata byłyby wspomniane Niemcy Hitlera albo ZSRR.
                      A jeśli Pani nie wierzy to proszę porównać liczby: czołgów, okrętów, samolotów Niemiec i aliantów w momencie wybuchu wojny, po okresie kiedy USD i funt wyhamowały. Pani teoria, że to czołgami narzuca się własną walutę nie wytrzymuje konfrontacji z faktami.
                      Pani rozumkuje filozofią maczety.
                      Ja mówię o kapitalizmie.

                      > Próbują zrobić to "do końca", tylko że teraz jest nowy czynnik w tej grze - ogr
                      > omna ilość długu w rękach Chińczyków np.

                      Pani rozumkuje, że to jest "nowy czynnik". W rękach Chin nie jest "ogromna ilość dlugu" tylko "ogromna ilość wierzytelności", droga Pani, a Pani myli pozycje bilansowe.
                      • dorota_3 Re: Racja 05.11.10, 14:58
                        No dobra, wycofuję sie z przykładu dot. Republiki Weimarskiej (hiperinflacja podmyła fundamenty ale równie dobrze można argumentować, że Republikę dobiła deflacja Wielkiego Kryzysu). Zostawmy to na boku, masz rację.

                        Co do wektora - podtrzymuję. Przykłady, jakie podajesz, tylko to potwierdzają. Hitlerowskie Niemcy narzucały swoją walutę, ale skupiały się na grabieży siłowej, fizycznej (innej nie zdążyły). ZSRR jest dobrym przykładem - ruble transferowe, ustalanie "cen" w wymianie barterowej z państwami bloku (michael.salon24.pl/50790,o-demoralizujacych-cechach-ustroju-gospodarczego-prl).
                        Klasyka łupienia kolonii przez imperium. ZSRR były żandarmem swojej części świata.

                        > Pani rozumkuje filozofią maczety.
                        > Ja mówię o kapitalizmie.
                        Nie ma sprzeczności między tymi dwoma pojęciami. Rozumiem, że twierdzisz, że inne techniki zniewalania są stosowane przez Stany. I tak i nie. U podstaw leży brutalna, naga siła, możliwość wysłania lotniskowców w dowolny punkt globu (p. Irak).

                        Co jest naprawdę ciekawe w obecnej sytuacji to to, że Chiny są już silne na tyle, żeby zmienić geopolityczne statu quo (i tym samym postawić się Fedowi). Mają siłę, mają aspiracje. Wszystko, co potrzeba.

                        Na razie wyrażają zaniepokojenie i sugerują zmianę globalnego systemu walutowego:
                        "If we oppose this policy, we probably need to rethink problems in the international monetary system, how to improve the system when the U.S. domestic role and global role conflict with each other."
                        www.cnbc.com/id/40022174

                        I na pewno nie porzucą nieformalnego "pegu" juana z dolarem, który tak wkurza Amerykanów:
                        www.businessinsider.com/credit-suisse-qe2-just-made-chinas-inflation-threat-much-much-worse-2010-11
                  • lulu1024 Re: Wykresy zamiast żartów 05.11.10, 15:12
                    > > To oznacza, nową walutę.
                    >
                    > Tak. I nie.
                    > To oznacza tego samego zielonego wartego MNIEJ.
                    > Pod względem wartości waluty to już INNY dolar, ale nadal TEN SAM dolar.

                    Raczej nikt juz w nowym dolarze nie chciałby oszczędzać. A to oznacza wyinflacjowanie 2b.

                    Zatem jakas forma nowej waluty. Albo jedna wspolna dla regionu, albo koszyk, prawa ciągnięnia czy kretyny.

                    > > To oznacza odwrócenie sie od ameryki jako żandarma i zmniejszenie wojska.
                    >
                    > Mówisz, że Regan drukując USD osłabił potencjał militarny?

                    Nie mówię, że wyinflacjowanie i upadek zaufania do waluty skutkuje zerowym żołdem, bo okazalo by sie, ze zołnierze nie mogli by płacić w bazach na zewnatrz usa w dolarach.

                    > Mówisz, że Ameryka w XXw była żandarmem bo zwiększała wartość USD?

                    Nie , dlatego ,ze miala stabilna walute i chciała.
                    te dwa powody.

                    > Jakieś WNIOSKI? Jedyny wniosek jaki wynika z Twojej dotychczasowej wypowiedzi j
                    > est taki, że Ameryka w XXw żandarmem świata nie była... Tymczasem jak sobie pop
                    > atrzysz na ten pierwszy chart to okaże się, że... kiedy wartość nabywcza dolara
                    > wzrastała lub utrzymywała się na wysokim poziomie to zbroił się Hitler a świat
                    > stanął płomieniach...

                    Jak na ekstrapolacje to te wykresy krotkie sa wink
                    A wynika z nich co najwyzej szmacenie dolara.

                    Mam wrazenie, ze dyskutyjesz z głównymi punktami a nie z moja odpowiedzią. wink

                    > > To oznacza banke na żywności
                    >
                    > To oznacza przyszłe wzrosty na wszystkich assets których produkcja zajmuje dłuż
                    > ej niż wydrukowanie papieru. I przecenę wartości pracy i należności zakontrakto
                    > wanych jeszcze w starych, więcej wartych USD, EUR, PLN.

                    c.n.w.

                    > > wojny walutowe ten termin okazal sie proroczy, banka na zywnosci,
                    > > upadek niemiec, rozruchy w USA i globalne pogonienie
                    > > jaknesow z ich bazami militarnymi, wojna blokow 2 lub 3 tu nie jestem bie
                    > gly,
                    > > ale pewnie rosja, arabowie i chiny na reszte.
                    >
                    > Jeszcze raz polecam charty: Rozruchy i wojny są wywoływane BRAKIEM płynno
                    > ści
                    a nie nadmiarem płynności.

                    Powiedz to Argentyńczykom wink Estończykom, czy nawet Łotyszom.

                    > Czasem nadmiar płynności robi się po to, aby wojnę móc toczyć ale to zupełnie i
                    > nny przypadek i tym razem nie dotyczy, bo demokraci nie będą pompować kasy w re
                    > publikańską zbrojeniówkę. Stąd też odstąpienie od budowy tarczy.

                    Ja nie mówie o jakiejś wojence na pół gwizdka jak w Gruzji. Ale na blokadzie celnej jak w czasach 30. I dalszych konsekwencjach.


                    Były różne rozważania i był jakiś tam punkt uznany za jakiś bardzo prawdopodobny. Ja podałem konsekwencje, z którymi jak widze się zgadzasz jeśli je odczytasz rozsądnie czyli tak jak napisałem o konsekwencji braku zaufania do waluty i niewypłacalności. Nie widze powodu byś sie jakos strasznie denerwował.
            • vice_versa Re: A wszystko zaczęło się w Bretton Woods 04.11.10, 13:05
              stoje_i_patrze napisał:
              >obecne zmiany tylko PRZYSPIESZA odejscie od dolara

              1. Czyli mówisz, że jednak Kopernik i Gresham się MYLILI i to twardsze waluty wyprą tę mocniej deprecjowaną? Hmmm...

              2. A co z tym przebiegunowaniem ziemi z kalendarza Azteckiego? Można się już na to ubezpieczyć? Kupić opcje pogodowe albo na gwałtowne ruchy poziomu Oceanów? I koniecznie w juanach wink

              3. Oczywiście, że świat wie co się dzieje. Przykłady które pokazują, że co jakiś czas świat chce odrzucić jarzmo USD są znane: chińskie SWAPy walutowe z Argentyną- pisałem o tym, że Argentyna kręci sobie potworny bat walutowy- im więcej Chiny zaakumulują peso, tym szybciej Argentyna będzie musiała ZA DARMO oddawać swoje surowce pod groźbą rzucenia tych rezerw peso na rynek i wywoływania kryzysu peso. Problem z tymi przykładami-bo naturalnie jest ich więcej- jest jeden: nie działają. Dlaczego? Bo trzeba by jednocześnie przejść na rozliczenia surowcowe w innej walucie a to od czasów Saddama oznacza jawną konfrontację z US i ich potęgą militarną.

              4.Jak myślisz czemu Rosja nie przeszła z Europą na Euro? Jak myślisz czemu nie możemy brać kredytów w rosyjskich bankach w rublach? Mówisz, że ktoś będzie na tyle szalony i zaryzykuje? Europejskiego jednolitego budżetu też nie będzie, bo...?
              Wszystkim jest niewygodnie, ale wygodniej niż u sąsiada za miedzą, a jak się wychylisz to w łeb możesz oberwać...

              5. Spółki mają inne bilanse! Zawsze mogą ten trading juanowy zabezpieczać na rynkach... podnosząc tym samym wartość tych wirtualnych rynków nominowanych w... dolarze! To który rynek urośnie szybciej? Ten artykuł bazuje na sprytnym triku: nie uwzględnia drugiej strony bilansu tych spółek i o nich milczy(emisje papierów,wyceny, nabywane opcje, inne sekuratyzacyjne).

              6.
              > Germany’s biggest retailer, says paying Chinese suppliers in yuan benefits both parties

              wink Urocze. Skoro głównym dostarczycielem płynności w Europie jest I TAK FED- ( pamiętasz świetne obrazki Zezowatego dotyczące bilansów europejskich BC? Jakieś wątpliwości?), to Europa przechodząc na rozliczenia z Chinami w juanie MUSI mieć problem z każdym następnym dodrukiem USD. Po prostu Chiny przepchnęły ryzyko szoków walutowych na Europę. Jest się z czego cieszyć? W krótkiej perspektywie te juan settlements mogą działać, szczególnie gdy USD jest względnie stabilny, w długiej- nierównowaga narasta wbrew interesom Europy- stoimi d.... do wiatru, który i tak będzie wiał z jednego kierunku.
              A utrzymywanie pozorów czy bezczelność dodruku zupełnie się nie liczą- to są tylko słowa, bezczelność jest oczywista, jak zauważył Dr.J USA z otwartością nie mają problemów co najmniej od Bretton W.
              Jeśli tryliony zobowiązań są nominowane w USD, to płynność tych rynków zostanie zagwarantowana przez dodruk USD bo inaczej wyparowałyby zbyt wielkie liczby i zbyt wielkie interesy! Nikt temu nie da się załamać. A proporcje tego "wirtualnego" obrotu wirtualnymi zobowiązaniami w stosunku do obrotów towarowego są takie jak na Foreksie albo większe. To teraz pytam: czego utrzymanie jest więcej warte? Czyje interesy są bardziej doraźnie zagrożone? I kto będzie szybszy? Chiny? Produkcja? No szczerze wątpię.
        • lastboyscout Re: Nihil novi... 04.11.10, 12:41

          Eurozona ma jeszcze fasade, pozory a gdyby cala eurozona byla jak niemcy to ta fasada i pozory byly by ogromne.

          Tymgorzej dla eurozony, tymgorzej dla Niemiec ...
    • dorota_3 Nie licz na zrozumienie mieszkańców republiki 04.11.10, 11:33
      bananowej smile

      SiP, część osób tutaj piszących znalazła (względnie) bezpieczną i wygodną przystań życiową właśnie w tej "republice" i są żywotnie zainteresowani w tym, żeby świat jeszcze raz sfinansował amerykańską konsumpcję. Nam pozostaje miec nadzieję, że to będzie ostatni raz... I że my nie ucierpimy na tym nadmiernie. Ot, takie koszty upadku imperium.

      Kadi, zdaje się, rozumie w czym rzecz zakładając ostatnio wątek, w którym pisze: "pozostanie na tonacym statku to nonsens".
      Ale to zrozumienie powszechne nie jest.
      • lastboyscout Re: Nie licz na zrozumienie mieszkańców republiki 04.11.10, 12:56

        Nam pozostaje miec nadzieję

        To niewiele wam pozostalo ... wink


        Kadi, zdaje się, rozumie w czym rzecz zakładając ostatnio wątek, w którym pisze
        "pozostanie na tonacym statku to nonsens"


        Pomylily ci sie tonace statki i ziemie ocalone.
    • kadi-lak Z cala przykroscia musze niestety :( 04.11.10, 12:16
      > Kadi-lak z dedykacją dla Ciebie

      sie zgodzic. Poczyniono juz pierwsze formalne kroki, celem oficjalnego uznannia tej nazwy sad

      www.bananarepublic.com

      Mam nawet jeden tuz kolo siebie sad
      • lastboyscout Re: Z cala przykroscia musze niestety :( 04.11.10, 13:01

        sie zgodzic. Poczyniono juz pierwsze formalne kroki, celem oficjalnego uznannia tej nazwy
        www.bananarepublic.com
        Mam nawet jeden tuz kolo siebie


        Koniecznie sprawdz jakie kraje sa wymieniane sa na etykietkach producenta
        (nie mylic z wlascicielem!) BananaRepublic i dlaczego rosna ceny sprzedazy produktow tej sieci (nie mylic z cenami produkcji tych produktow) .... wink
        • kadi-lak Re: Z cala przykroscia musze niestety :( 04.11.10, 20:32
          lastboyscout napisał(a):

          > Koniecznie sprawdz jakie kraje sa wymieniane sa na etykietkach producent
          > a
          > (nie mylic z wlascicielem!) BananaRepublic i dlaczego rosna ceny sprzedazy pr
          > oduktow tej sieci (nie mylic z cenami produkcji tych produktow) .... wink

          Szczerze mowiac dawno nie kupowalem, bo drastycznie spadla ich jakosc......zdaje sie ze glownie szyja w Azji, a co do cen to nie wiem, ale na szybach ciagle widze 25-40% off, a skorzana meska kurtka miesci sie ponizej $ 300.00.
          >
    • jack79 Analiza kompletnego laika 04.11.10, 13:34
      Jeszcze 3 lata temu gospodarka światowa sobie rosła, rosła inflacja, rosło zadłużenie, rosło PKB - taki standard w obecnym systemie.
      Pękła bańka na nieruchomościach w wyniku czego wyparowało sporo kasy (kilka bilionów?) a poziom długów a więc zobowiązań się nie zmniejszył. Spowodowało to efekt "krótkiej kołdry" - jeśli gdzieś ktoś zassał dolara to komu innemu na spłatę zobowiązań zabrakło. Nowych kredytów brak bo Ci co kredyty dawali sami potrzebowali kasy.
      Gospodarka zaczeła się walić, PKB spadać, wszystkim brakowało kasy
      Jak to naprawić?
      Gdyby PKB zaczeło spadac bo np. skończyła się ropa naftowa, wegiel i uran to jedynym sposobem jest poszukanie ich głębiej czy może na antarktydzie lub znalezienie innego źródła energii
      Gdyby PKB zaczeło spadać bo na ziemi wyczerpały się metale i nie ma ich czym zastąpić to trzeba by ich poszukać głębiej a może na antarktydzie lub poszukać substytutów
      Kryzys zaczął się jednak nie dlatego że zabrakło uranu czy żelaza ale dlatego że zabrakło dolarów dlaczego więc wszyscy są zdziwieni że próbuje się wszystko naprawić tych dolarów dostarczając?
      Czy dziwiliby się gdyby w razie braku uranu do elektrowni atomowych skombinowano uran z głowic atomowych? No raczej nie, więc dlaczego dziwią się teraz?

      Ich podstawowy argument - drukowanie pustej kasy, teraz mała dygresja: Tak sobie ostatnio myślę czy aby ona jest naprawde pusta.
      Niby pieniądz oparty na złocie ma zabezpieczenie, a kasa z powietrza zabezpieczenia nie ma, tylko czy tak jest naprawdę? Przecież ta kasa z powietrza ma zabezpieczenie i to lepsze niż złoto, jest nia dług, zobowiązanie. Jeśli go nie dotrzymamy idziemy w niewolę.
      Jeśli straciliśmy kasę opartą na złocie i nie mieliśmy jak oddać to traciliśmy złoto, teraz jesli stracimy kasę oparta na długo nie wykpimy się oddaniem czegokolwiek tylko musimy oddac nawe swoją wolnośc, pójśc w niewolę (nie wnikam teraz w różnice pomiędzy poszczególnymi krajami w razie sterty długów).

      Wracając do tematu, skoro z giełd i nieruchomości wyparowało kilka bilionów dolarów to można to naprawić wlewając w gospodarkę z powrotem te kilka bilionów dolarów, tylko to pomoże, jak zabrakło kasy trzeba dolać kasy, jak zabrakło paliwa w baku trzeba dolać paliwa, jak zabraknie wody trzeba poszukac wody.

      Gdzieś obok przycinek założył temat że to przygotowanie do wojny z Iranem, być może, ale czemu nikt nie zakłada że jest tak jak mówi Ben? Ze po prostu trzeba uzupełnić na rynku ilośc kasy do poprzedniego poziomu by wrócić do poprzedniego poziomu zatrudnienia i wzrostu gospodarczego?
      Najciemniej pod latarnią smile
      Skoro kiedys tej kasy było więcej na rynku (przed krachem) to dziwne byłoby żeby gospodarka wróciła na swoje miejsce bez dostarczenia jej tej kasy która "operowała" wcześniej.
      Tylko czy to się uda? tego pewnie nie wie nawet Ben.
      Jeśli ognisko dogasa i za późno doładujemy nową porcje drewna to ono wcale się nie musi rozpalić, może być za późno i może zgasnąć, a już na pewno - nawet jak tego drewna dołożymy dużo - w początkowym okresie bedzie się palić słabiej.
      Ben znów dosypał drewna bo uważa że to jedyna szansa by ognisko nie zgasło całkiem, a i tak nie wie czy nie dosypał za późno.

      • vice_versa Re: Analiza kompletnego laika 04.11.10, 16:12
        Słusznie!
        Widzisz Ty rozpatrujesz wszystko w kategoriach dynamicznych- zmniejszania i zwiększania ilości pieniądza.

        Wyznawcy parytetu złota uznają ODWROTNIE. Twierdzą, że ilość pieniądza POWINNA być STAŁA. To że masa zobowiązań których ten ograniczony pieniądz nie jest w stanie pokryć musi prowadzić do konfliktów już ich nie interesuje. Czyli permanentne środowisko deflacyjne.

        Bardzo słuszna jest Twoja analogia surowcowa! Nie ma->to znajdziemy. Nie ma kasy->to wydrukujemy.

        > Wracając do tematu, skoro z giełd i nieruchomości wyparowało kilka bilionów dol
        > arów to można to naprawić wlewając w gospodarkę z powrotem te kilka bilionów do
        > larów, tylko to pomoże, jak zabrakło kasy trzeba dolać kasy, jak zabrakło paliw
        > a w baku trzeba dolać paliwa, jak zabraknie wody trzeba poszukac wody.

        Jedno pytanie: czy ta dynamika ma zastosowanie do zbioru stałej ilości elementów(tzn stałej ilości zobowiązań, nieruchomości, akcji etc) czy też nieliniowo ale WYKŁADNICZO się powiększającej? Mówiąc obrazowo: w tym samochodzie pojemność baku zmienia się od widzi mi się kierowcy. Skurcz baku i hamowanie gospodarek prowadzi do... jeszcze większego rozdęcia tegoż baku i jeszcze szybszych prędkości i... jeszcze większego skurczu i hamowania. Czyli w dłuższym okresie czasu mamy spadek wartości waluty i jednocześnie wykładniczy wzrost całości! Ale pasażerowie wolą stabilnie, jednostajnie, beznamiętnie, BEZPIECZNIE.

        > Niby pieniądz oparty na złocie ma zabezpieczenie, a kasa z powietrza zabezpiecz
        > enia nie ma, tylko czy tak jest naprawdę?

        Dobre pytanie. Tak naprawdę już ten moment kiedy mamy pieniądz papierowy a z drugiej strony złoto jest momentem kiedy coś zabezpieczenia nie ma. Ktoś miał 100uncji złota i wydrukował 100 jednostek pieniężnych. Jaka jest wartość w obrocie? Magicznie ze 100 zrobiło się 200. Dlatego ŻADEN pieniądz nie miał NIGDY pokrycia w złocie. It's a kind of magic zainicjowane przez emitenta. Ewentualnie można więc mówić, że złoto znajduje pokrycie w aktualnej wycenie pieniądza. Czyli że za uncję dostaniemy ileś tam w zależności od ilości/dostępności=wyceny wartości pieniądza. Tyle że i tak NIGDY strony tej wymiany nie są równe, bo wykopać złoto trochę trudniej niż wydrukować.

        >Przecież ta kasa z powietrza ma zabezpieczenie i to lepsze niż złoto, jest nia dług,
        > zobowiązanie. Jeśli go nie dotrzymamy idziemy w niewolę.

        Dokładnie! Kapitalista powie: specjalnie kreujemy wyższy poziom wzajemnych zobowiązań PO TO aby masa pieniądza mogła przyrastać, obrót szybszy, a podstawa deprecjacji wyższa...
      • lulu1024 no prawie 05.11.10, 10:37
        "Jeszcze 3 lata temu gospodarka światowa sobie rosła, rosła inflacja, rosło zadłużenie. Pękła bańka na nieruchomościach w wyniku czego wyparowało sporo kasy (kilka bilionów?)."

        Chyba trylionów (europejskich). Kwota tarp czy kwota QE2.0 o ktorej sie mowi to rzędy wielkości więcej niz piszesz.
    • basia-a-nie-kasia Uwielbiam banany :) 05.11.10, 10:57
      Uwielbiam banany smile
    • trackermaly wyścigi -kto popsuje bardziej swoją walutę 05.11.10, 13:56
      tylko te pierwsze jaskółki hiperinflacji jeszcze nie widać, a może już widać, ale nie w podrasowanych danych. cóz za genialne oszustwo
    • kadi-lak Domy w Republice Banany i domy w PL 10.11.10, 18:10
      realestate.yahoo.com/promo/homes-for-under-100k.html
      dom.gratka.pl/domy-sprzedam/lista/,bolszewo.html
      Wychodzi na to ze podgdanskie Bolszewo jest tak ze dwa razy drozsze niz Las Vegas.
      Gratuluje. Jestescie juz w Europie.
      • stoje_i_patrze Re: Domy w Republice Banany i domy w PL 10.11.10, 18:50
        niestety jestesmy drugą japonią, nic nowego:
        bankier.tv/video/Polska-czyli-druga-Japonia-51648.html
        • trackermaly Re: Domy w Republice Banany i domy w PL 10.11.10, 19:18
          gościu ładnie podsumował rynek nieruchomości w USA - dykta i kartony
          mam nadzieje nie chodzi mu o te lepianki i namioty w którym masowo koczuje "klasa średnia" po utraceniu swoich domów.
    • pawel-l Re: USA jest bananową republiką - to już oficjaln 14.11.10, 18:28
      QE explained. Rewelka
      www.youtube.com/watch?v=PTUY16CkS-k&feature=player_embedded

      Grantham w zasadzie mówi to samo tylko bardziej dyplomatycznie:
      www.philstockworld.com/2010/11/12/jeremy-grantham-has-‘already-started-to-sell’/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka