Dodaj do ulubionych

do końca tyg. frank za 4 zł...?

12.07.11, 23:10
Być może przesadzam, jednak ów polityczny trend, który obserwujemy - a jest to bardziej zjawisko polityczne niż ekonomiczne - może do końca tygodnia wykreować taki parytet. Wychodzą i przebijają się do mainstreamowych mediów i opinii publicznej treści, o których zainteresowani wiedzą (choćby bywalcy forum PiG), lecz o których szerzej nie mówiono, nie pisano. Którymi nie straszono plebsu.
Dotąd bankructwo Grecji było nie do przyjęcia, a teraz staje się koniecznością. Przynajmniej "częściowe" bankructwo, z którego dziś nabijał się Kuczyński u Pochanke w tvn24. Dotąd powszechnie nie wspominano o Włoszech, choć stanowi składową PIIGS-ów. Jednak po ostatnim weekendzie Italia stała się motywem przewodnim. Jak niektórzy podejrzewają, głównie przez amer. agencje ratingowe, które "zajęły" się Rzymem. Unijny establishment już przebąkuje o zwiększeniu potencjału odłużającego EBC do 1,5 biliona euro (sic!) i utworzeniu jakiejś stricte europejskiej, a prounijnej i konkurencyjnej dla amerykańskich - agencji ratingowej. Na marginesie, dziś Kuczyński także pół-żartem, pół-serio rzucił tezę, że ktoś silny na świecie gra na upadek euro. Takie spiskowe, wręcz oszołomskie teorie w tvn24...? wink Dotąd wszyscy uspokajali (usypiali) opinię publiczną odnośnie powszechnego bezp. inwestycyjnego, a dziś nawet Wybiórcza otwarcie podaje, że pełną gwarancję dają tylko kruszce i co najwyżej frank szwajcarski, hehe... Do tego takie niuansy jak stress-testu włoskich banków i plotka o tym, że jeden z nich jest zagrożony i ich "nie zda" oraz marność nad marnościami na giełdzie polskiej i w całej Europie. And last but not least, przepychanka między Obamą a republikanami nad amerykańskim zadłużeniem wcale nie zmierza ku happy endowi. Ponieważ gra toczy się także o następną kadencję dla Obamy bądż przyszłą prezydenturę dla republikanów. Ustapienie którejś ze stron osłabi tę stronę, a wzmocni konkurencyjną. A 2 sierpnia coraz bliżej...
Czyżby już, już się zaczęło? Ta zapowiadana druga fala kryzysu? Lawina ruszy po owym 2 sierpnia? Kolaps a przełomie lata i jesieni 2011r.?
Czy frank w tym tyg. poszybuje do 4, a do końca lipca do 5...?
Obserwuj wątek
    • stoje_i_patrze Re: do końca tyg. frank za 4 zł...? 12.07.11, 23:33
      fakty po faktach:
      www.tvn24.pl/28377,1710366,1,1,fakty-po-faktach,fakty_wiadomosc.html
      Pochanke swego czasu kiepska, w rozmowie ze schetyną, jakby zadziwiona że nas wypychają z eurogrupy w czasie spotkan itd.
      • dirloff Re: do końca tyg. frank za 4 zł...? 12.07.11, 23:47
        Dzięki za linka.
        Zdziwiło mnie to, że "odważyli się" zaprosić Kuczyńskiego do tandemu z Petru. Kuczyński - w przeciwieństwie do "układowego" i "układnego" Petru - pozwala sobie czasem na jazdę po bandzie i wypowiadanie tez uderzających w maintreamowy przekaz. Między innymi wspomniał o tej czyjejś grze przeciwko euro czy wyśmiał dotychczasową politykę Unii i EBC względem Grecji. Choć zakończyli optymistycznie, że końca świata nie będzie.
        Jeżeli już jesteśmy przy tvn24, to warto także zajrzeć tutaj:
        www.tvn24.pl/0,1710372,0,1,to-jest-akcja-polityczna-bardzo-sie-boja-palikota,wiadomosc.html
        i/lub obejrzeć powtórkę programu o północy. Byłemu posłowi puściły nerwy i wszelkie opory i wreszcie powiedział prawdę o partii rządzącej... wink
        • vonl Re: do końca tyg. frank za 4 zł...? 23.07.11, 00:24
          Ktoś kto otwarcie przyznaje, że pan Kuczyński jest dla niego ekonomicznym autorytetem sam się podkłada i kompromituje. Ten bliski przyjaciel oraz wspólnik Żemka (aferzysty z fozz-u), nie ma nawet wykształcenia ekonomicznego, a w środowisku "mainstreamowym" uchodzi za pajaca nie dlatego, że "pozwala sobie na jazdę po bandzie", ale dlatego, że niemal zawsze udaje mu się wygłosić jakiś ekonomiczny nonsens. Każda telewizja go weźmie żeby wystąpił w roli kuriozalnego dziwadła...
          Frank za 4 zł? A nawet 5 zł? Bo tak ci się przyśniło na sedesie?
          Co tam ci się jeszcze nie przyśni powinieneś wiedzieć, że ekonomia to jednak nauka i wymaga pewnych kwalifikacji.
    • dirloff 3 linki... 13.07.11, 02:52
      1. Ogólny zarys problemu na potwierdzenie mojego pytania-tezy o franku za 4 zł jeszcze w tym tyg. i 5 zł do końca lipca:
      finanse.wp.pl/kat,102634,title,Kryzys-gospodarczy-Odslona-druga,wid,13588023,wiadomosc.html
      2. News sprzed kilku lat (z 2003r.), jednak zabawnie nawiązujący do obecnej sytuacji. Otóż Włosi zbudowali sobie tak ku pamięci pomnik własnej waluty narodowej, czyli lira. W miejscowości Rieti. Odsłonięcie pomnika uświetnili wtedy Sophia Loren i ówczesny wicepremier Gianfranco Fini. Czyżby podświadomie czuli, że czeka ich powrót do owego lira? Do tego obrazu można dodać informację, że Włochy są 3 krajem na liście najbardziej zadłużonych państw. Zaraz po USA i Japoni. Przyznaję, że tego nie wiedziałem. Już bardziej obstawiałbym Francję, Wielką Brytanię czy kogoś spoza Europy...
      wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Wlosi-zbudowali-pomnik-lira,wid,651994,wiadomosc.html
      3. Groteskowe zdjęcie, przedstawiające premiera Tuska na tle mapy ukazujące prawie że całą Europę pogrążoną w spadku PKB, poza dwoma "zielonymi wyspami" w postaci Polski i... Grecji...
      szafranska.redblog.dziennikwschodni.pl/files/2010/08/Zielona-wyspa.jpg
      • szutnik Ostudzę Cię Dirloff. To nie II fala kryzysu + CHF 13.07.11, 18:40
        Jako osoba, ktora już rok temu pisała o 4 zł za CHF, rypana wtedy przez wielu za czarnowidztwo, mam chyba do tego niejakie prawo....
        songmun.blox.pl/2010/07/Szwajcarski-problem-nadmiaru.html
        Zacznę od tego, że jeśli wszyscy spece mówią, ze kryzys będzie w najbliższym czasie to...kryzysu nie będzie! A w każdym razie nie teraz. To nie jest moment wycofywania płynności z globalnych rynków, to jest moment, gdy płynność dalej jest kierowana na rynek. Poza tym to, co wszyscy wieszczą (upadek Eurozony) jest klasycznym scenariuszem dla końcówki rynków silnie spadkowych. Upadek PIGS nastąpi na koniec rynku niedźwiedzia, a nie na początek. Tego typu wydarzenia zazwyczaj kończą długotrwałe spadki, a nie je rozpoczynają.

        Bardzo dobry artykuł, w całości potwierdzający moją tezę:
        www.hussman.net/wmc/wmc110620.htm
        Rynek uważa, ze Grecja "padnie" gdzieś na przełomie 2012/13, a nie teraz. Teraz to tylko pomruki przed nadchodzaca burzą, która jeszcze jest daleko.
        Proponuje nie ulegać panice juz teraz. Na panikę będzie czas, gdy banki centralne zaczną w ramach operacji rynku otwartego wycofywać płynność z rynków. Na razie te główne (FED, BOJ, ECB, BOE) jeszcze nie są zmuszone tego robić i nie robią.
        To co dziś nas "straszy", rozejdzie się po kościach i tworzy podwaliny pod przyszłą "ścianę strachu" (wall of worry), dla kolejnej, prawdopodobnie ostatniej już fazy wzrostowej rynku, licząc od marca 2009.

        Wracając do CHF po 5 - raczej nie teraz. Jeżeli w ogole to w apogeum upadku PIGS+ jakiejś panice we Wschodniej Europie na tle kredytów CHF (Węgry? Serbia?) Gdy wszystkie gazety piszą niemal codziennie o CHF to jesteśmy obecnie raczej bliżej jakiegoś przynajmniej chwilowego przesilenia, niż przyśpieszenia ruchu w górę.

        Nie wiem, gdzie bedzie szczyt na CHF/PLN, ale wiem, że gdy będziemy go osiągać, tabuny ludzi będą się przewalutowywać na inną walutę (PLN?), robiąc klasyczny błąd tłumu, bedący zarazem sygnałem nadchodzącej zmiany trendu.

        Znowu będę odważny i zaryzykuję podobnie jak rok temu, wbrew gadkom różnych analityków - na razie trend ma się dobrze, pomimo gadek o przewartościowaniu CHF, gdyż malo kto już dziś biegnie przewalutować....ten moment jeszcze zdecydowanie przed nami.
        • lastboyscout To niby skad wiezmie sie ten pieniadz? 13.07.11, 20:28

          >>>gdyż malo kto już dziś biegnie przewalutować....<<<

          Najlepiej, bo PRAKTYCZNIE, na to pytanie mogliby odpowiedziec forumowi bankowcy.
          Nie sadze aby warto silic sie w tym temacie na jakiekolwiek prognozy poniewaz w natury rzeczy musza byc one oparte na przeczuciach.
          Nie podzielam twojego pogladu o znacznej zwloce z tej prostej przyczyny, ze brak pieniadza nie moze byc dluzej ani dodrukiem (nic to nie da) ani pozyczaniem zewnetrznym (nikt nie da), nie mowiac juz obnizeniu kosztu kredytu (ten bedzie gwaltownie rosl) albo ekspansji gospodarczej.
          Na czym wiec niby mialoby sie to nadal krecic?

          Inaczej tez niz myslisz pewnym jest, ze frankowi POlszewicy CHCA zamienic swoje kredyty z walutowych na zlotowkowe (och naiwni!) co juz widac nawet na tym forum, patrz wpis Corgan'a 1 na ktory odpowiedzialem tak:

          Poprzez wybor sposobu zaciagania kredytu w POlsce faktycznie przystepujesz do plebiscytu o przyszlosci tego kraju glosujac tym wyborem na POlszewikow.

          Rozumiem tez , ze wierzysz Balcerowiczowi i nie dziwi sie jego nagla , WYGODNA przemiana PO KTOREJ Balcerowicz JEST za a nawet przeciw, he, he ... polskiemu liberalizmowi.
          Rozumiem, rowniez, wierzysz w rozowa, POlszewicka zlotowke skoro teraz chcesz glosowac na nia, TFUska i centralne sterowanie unijnych aparatczykow.


          Myslisz sobie bowiem tak:
          1) przefinansuje kredyt zlotowkowy na euro bo rozowi wprowadza niedlugo euro w Polsce w dodatku po jakims kosmicznie wysokim kursie zlotowki.
          2) Unia jako, ze jest socjalistyczna to jak Lenin musi wiecznie zywa wiec przez najblizsze 30 lat nie podwyzszy mi stop/zmiennego oprocentowania kredytu.
          3) POlszewicy beda wzmacniac zlotowke coraz mocniej wzgledem euro co da mi coraz wieksza latwosc splaty kredytu
          4) ceny nieruchomosci w Polsce beda piac sie do gory wiec
          5) moj realny dochod w Polsce beda rosnac albowiem polscy liberalowie moga pozyczac w nieskonczonosc od tych, ktorych realny dochod bedzie spadal.
          6) bedzie w nieskonczonosc dofinansowywac unijnych bankrutow z ich wlasnych pieniedzy = odsetek od zadluzenia placonych niemieckim i francuskim bankom bo Unia to jest wiecznie zywe perpetum mobile!

          Mam jednak dla ciebie bardzo zle wiadomosci: TO JEST myslenie zyczeniowe.
          I nie mysl, ze masz jakiekolwiek dobre wyjscie z tej sytuacji.
          GLOSOWALES na polskich liberalow porzez zaciagniecie u nich kredytu hipotecznego wiec teraz oni cie okradna (bo glosowanie nigdy, wbrew pozorowm nie jest tak bezkarne jakby sie to pozornie wydawalo).

          Jedyne co mozesz teraz zrobic to modlic sie aby w Polsce jak najszybciej bylo BUM !!!
          (ono praktycznie zaistnialoby juz dawno gdyby rozowi idioci nie podtrzymywali rozowej atrapy wykradaniem emerytalnych pieniadzy, pozyczkami z linii kredytowej MFW (ostatnio pozyczyli 20 miliardow dolarow !!!) , oddawaniem za bezcen najlepszej czesci majatku narodowego itp.)
          Bowiem tylko wersja najmniej pesymistyczna (jak naszybsze BUM) jest dla ciebie wersja najbardziej optymistyczna albowiem wtedy rozowi beda cie okradac NAJKROCEJ.
          A moze po prostu powinienes przyjac zalozenie, ze wziecie kredytu w jakiejkolwiek walucie obcej i na zmienny procent to swietny interes skoro moglo byc rozowo przez 20 lat to bedzie rozowo i nastepne 50 ...
          Widac jednak, ze tracisz zaufanie w sile zlotowki skoro zakladasz, ze bedzie sie ona oslabiac a wiec trzeba uciekac z walut nadzieja, ze balcerowka bedzie slabnac wobec franka ale najwyzej sie jej nadrukuje i wzrost twoich realnych dochodow wygra z WIBORem.
          Spojrz jednak na fakty: WIBOR rosnie ostatnio jak szalony, realne place i wartosc nieruchomosci leca na pysk czyniac wartosc nieruchomosci NIZSZA od wartosci dlugu!
          I bedzie tak dalej bo niby dlaczego miloby sie stac inaczej?

          Tak wiec kredyt zlotowkowy na zmienny procent oczywiscie i tak cie wywroci (i miliony zadluzonych w Polsce, BUM!!!) ale ma swoj bardzo mocny punkt - daje szanse na powtorke pierwszego planu Balcerowicza z konca lat 80-tych, tzn, bardzo wysoka inflacje, brak zewnetrznego finansowania i brak walut. A to MUSI wczesniej czy pozniej zmusic (kazdy) rzad do wyciagniecia z kieszeni obywateli obcych walut/sciagniecia z rynku nadmiaru wlasnej waluty za WSZELKA CENE.
          A ta cena bedzie oddanie nieruchomosci w rece kredytobiorcow ... jak wtedy.
          Bo po co rzadowi/bankom miliony nieruchomosci wartych nic (to juz sie dzieje tam gdzie rzady nie chcialy pozorowac, np. USA)
          Cos za cos. Rzad dostaje od spoleczenstwa prawdziwe pieniadze, spoleczenstwo zbiednieje w prawdziwym pieniadzu ale dostanie akty wlasnosci (?) na nieruchomosci w kraju w ktorym chce mieszkac.
          Beda one co prawda warte w PRAWDZIWYM pieniadzu gowno warte (tymbardziej, ze rzad rownolegle przywali podatkami nieruchomosciowymi i kosztami utrzymania nieruchomosci)

          Oczywiscie wyjatkiem od tej sytuacji moze byc wprowadzenie nowej zlotowki ale jak dlugo utrzymasz legalny dochod to przeciez kredyty powinny byc przeliczone tak samo jak zlotowki (zamiana pieniadza ma teoretycznie tylko unicestwic niewyprany jeszcze pieniadz z szarej sfery).

          Mimo, ze teoretycznie rozwazam taki scenariusz to osobiscie w niego nie wierze.
          Dlaczego?
          1) bo szybciej bedzie wojna domowa/rewolucja prawdziwie bolszewicka
          2) bo szybciej ostatni rozsadny zgasi tam swiatlo niz tam zostanie bo po jaka cholere marnowac zycie w rozowo-czarnym kondominium lub jak ktos woli kolonii?

          Zauwaz, ze w tym wariancie kredyt w obcych walutach to oczywiste samobojstwo poniewaz hiperinflacja i spadek placy realnej np. do poziomu z konca lat 80-tych odda wszystkie nieruchomosci dluznikow i samych dluznikow w rece bankow (wtedy wartosc nieruchomosci gwaltownie zdoluje wartosc dlugu hipotecznego odwrotnie i przejecie nieruchomosci przez bank nie uwolni dluznika od dlugu) .
          Sumujac - moja opinia jest bardzo prosta:
          Problemem nie jest kurs zlotowki, walut, koszt pozyczki.
          Jedynym faktycznym problemem jest zdolnosc zarobienia pieniedzy na splate kredytu.
          I zdolnosc (wyzszy REALNY dochod po opodatkowaniu i zaspokojeniu osobistych wydatkow sztywnych) MUSI rosnac wraz ze wzrostem kosztu kredytu!
          A twoj realny dochod zawsze bedzie slabna wraz z aprecjacja walut (wzrost kosztow towarow importowanych i po czesci krajowych -wklad walutowy).
          Szybciej mozesz liczyc, ze twoja firma bedzie probowala ci wyrownac straty inflacyjne.
          Inaczej mowiac kiedy masz kredyt w walucie w ktorej zarabiasz zawsze masz jakas alternatywe (chociazby wyjechac do pracy do kraju ktorej waluta sie aprecjanuje) .
          Majac kredyt w obcej walucie oddajesz sie w rece ...opatrznosci...

          Na koniec duzo mniej optymistycznie ...
          NIE mowimy tutaj o wyborze mniejszego zla.
          Bo zlem a dokladnie kretynstwem bylo w ogole inwestowanie w tym kraju (tam mozna co najwyzej spekulowac).
          To tak jakby ktos wierzyl, ze tam nie wzrosnie koszt kredytu albo uwierzyl Balcerowiczowi, ze jego POlszewicki dobrobyt urosnie szybciej niz wysokosc rat jego pozyczki w obcych walutach czy tez w balcerowkach.
          Dlaczego?
          Oto dlaczego:

          "Idzie slon z mrowka przez drewniany most a mrowka mowi do slonia:
          Sloniu ale tupiemy, nie?
          A slon na to nadeptujac na mrowke:
          Mowilas cos mroweczko?
          • szutnik Odpowiadam LastBoy 13.07.11, 21:34
            > Najlepiej, bo PRAKTYCZNIE, na to pytanie mogliby odpowiedziec forumowi bankowcy
            To ich zapytaj, może Ci odpowiedzą.
            Ja jednym okiem sledze różne fora typu inwestorskiego (taki sposób na badanie nastrojów tłumu) i jeszcze nie ma tam tłumu pytających z paniką w glosie "Frank drożeje, mam już przewalutować?" Stąd moja wiedza. Ale może Ty masz lepszą???

            > Inaczej tez niz myslisz pewnym jest, ze frankowi POlszewicy CHCA zamienic swoje
            > kredyty z walutowych na zlotowkowe (och naiwni!) co juz widac nawet na tym for
            > um, patrz wpis Corgan'a 1

            "Franciszkanie" są lekko zaniepokojeni i przeliczają swoje raty, ale na razie (jak zwykle w czasie takiego trendu) tkwią w zaprzeczeniu (za chwilę się odwróci. Expert X,Y lub Z tak mówił, a on już wie...) To nic nadzyczajnego - typowe zachowanie człowieka, którego pozycje idą w inną stronę (straty) niż się spodziewał, znam bo sam kiedys w początkach zabawy z rynkiem byłem taki sam smile
            Do progu bólu, powodującego zwrot od myślenia do działania (muszę z tym skończyć - natychmiast!!!) jeszcze daleko....
            Gdy takie decyzje staną się masowe, bedzie to sygnał, ze trend się za chwilę zmieni, jak zwykle zresztą....

            > Poprzez wybor sposobu zaciagania kredytu w POlsce faktycznie przystepujesz do p
            > lebiscytu o przyszlosci tego kraju glosujac tym wyborem na POlszewikow.
            Nad niczym nie głosuję. To, co pisałem powyżej to suma mojego oglądania wykresu CHF/PLN + praktyki giełdowej. W ogóle nie sięgałem tu do żadnej polityki pisząc to, co napisałem...

            Nie podzielam twojego pogladu o znacznej zwloce z tej prostej przyczyny, ze bra
            > k pieniadza nie moze byc dluzej ani dodrukiem (nic to nie da) ani pozyczaniem
            > zewnetrznym (nikt nie da), nie mowiac juz obnizeniu kosztu kredytu (ten bedzie
            > gwaltownie rosl) albo ekspansji gospodarczej.

            Popatrz Last i już masz nieaktualne informacje. Dzisiaj Bernanke sugerował "niekonwencjonalne działania" dla obrony płynności. Nawet, jesli bedą nieskuteczne, to minie trochę czasu (rok?) nim zostanie to zauważone przez rynki i przetworzone na odpowiednie decyzje... Do tego czasu pieniądze będą w przewadze płynąć od bezpieczeństwa do ryzyka (a więc i w PLN czy polskie obligacje) jako trend główny, przerywany korektami jedynie w odwrotnym kierunku. Już masz odpowiedź, na czym miałoby się to kręcić. Na Nadziei!

            > Rozumiem, rowniez, wierzysz w rozowa, POlszewicka zlotowke
            Wierzę w to, co widzę i umiem wyczytać z wykresów. Lepiej czy gorzej to czytam, ale to na pewno lepsza metoda niż ocena biegu spraw jedynie na podstawie domniemań politycznych.
            Wierze też w to, co mówi rynek CDSów - a ten mówi, że z Polską nie jest na razie groźnie.
            CDSy pierwsze powiedzą, ze sytuacja się zmieniła, nim ktokolwiek o tym napisze głośno
            Jak chcesz zobaczyć, co mówią CDSy to pobierz sobie "Wykres dnia" z 12.07.2011 z tej strony (nie da się zalinkowac bezpośrednio; trzeba wejść do banku jako "klient"):
            www.analizy.pekao.com.pl/index.php?p=komentarze&kid=26&pkid=40&ppkid=56&kom_kid=14

            >1) przefinansuje kredyt zlotowkowy na euro bo rozowi wprowadza niedlugo euro
            Nie mam problemu z kredytami, bo nie mam kredytu.

            > 3) POlszewicy beda wzmacniac zlotowke coraz mocniej wzgledem euro co da mi cora
            > z wieksza latwosc splaty kredytu
            W to, że politycy "coś mogą" na rynku przestałem wierzyć 18 lat temu po nieco ponad roku zabaw z giełdą...

            > 6) bedzie w nieskonczonosc dofinansowywac unijnych bankrutow z ich wlasnych pie
            > niedzy = odsetek od zadluzenia placonych niemieckim i francuskim
            Rządy mogą odsuwać problem od siebie dużo dłużej, niż sądzi typowy człowiek. Dłużej, nie znaczy na zawsze. Zazwyczaj tylko do momentu, gdy dalsze odsuwanie staje sie droższe niż nie odsuwanie....

            > Mam jednak dla ciebie bardzo zle wiadomosci: TO JEST myslenie zyczeniowe.
            Muszę Cię zmartwić. Nie potrafisz czytać w mojej głowie smile Musisz trochę więcej poćwiczyć
            smile

            > Jedyne co mozesz teraz zrobic to modlic sie aby w Polsce jak najszybciej bylo B
            > UM !!!
            Z całym szacunkiem, ale nie mam skłonności masochistycznych...co bedzie to bedzie, ale przyspieszać to?

            Spojrz jednak na fakty: WIBOR rosnie ostatnio jak szalony, realne place i warto
            > sc nieruchomosci leca na pysk czyniac wartosc nieruchomosci NIZSZA od wartosci
            > dlugu!
            > I bedzie tak dalej bo niby dlaczego miloby sie stac inaczej?
            Muszę się powtórzyć - nie mam Kredytu, a na wszystko patrzę okiem inwestora/spekulanta, kombinując jak i na czym zarobić. Płynę z rzeką a nie wiosłuję pod prąd, jak mi to imputujesz...

            > Jedynym faktycznym problemem jest zdolnosc zarobienia pieniedzy na splate kredy
            > tu.
            To "oczywista oczywstość", że "polecę " Kaczyńskim...

            > Bo zlem a dokladnie kretynstwem bylo w ogole inwestowanie w tym kraju (tam mozn
            > a co najwyzej spekulowac).
            Nie przesadzaj. Jest tu jednak sporo ludzi, którym naprawdę się udało. Nie tylko Kulczyków...

            Pozdrawiam
            • lastboyscout Re: Odpowiadam LastBoy 13.07.11, 22:06

              Szutnik, nie wiem dlaczego odebrales moja wypowiedz o frankowym kredycie tak osobiscie skoro mozliwie najbardziej wyraznie zaznaczylem, ze fragment mojej wypowiedzi dotyczacy frankowych kredytow to tylko cytat mojej mojej odpowiedzi na post Corgana:

              >>>patrz wpis Corgan'a 1 na ktory odpowiedzialem tak:<<<

              Do pozostalych tematow odniose sie w osobnym poscie.
            • stoje_i_patrze Re: Odpowiadam LastBoy 14.07.11, 00:01

              Nie bazuje na Wykresie Dnia od Białka....to razsmile Dwa to On to podał EUR a reszte w USD co już zamydla widok.

              Lepiej popatrz tu:
              www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CPOLD1U5:IND

              kliknij 1y
            • lastboyscout Ot, roznica pogladow ;) 14.07.11, 04:43

              > Ja jednym okiem sledze różne fora typu inwestorskiego (taki sposób na badanie n
              > astrojów tłumu) i jeszcze nie ma tam tłumu pytających z paniką w glosie "Frank
              > drożeje, mam już przewalutować?"

              Nie sadzisz, ze tego nie sledzi sie na forach inwestorskich a na forach tych kilkuset tysiecy frankowych pozyczkobiorcow?
              Polecam wpisanie slowa "przewalutowanie" w jakimkolwiek popularnym portalu.
              Sama Wyborcza podaje ostatnio przynajmniej jeden artykul dziennie na ten temat.
              Ludzie na forach dyskutuja praktycznie tylko o tym.
              Ale OK dajmy spokoj spekulacjom, przeciez to sie musi niedlugo wyjasnic.
              Moje zdanie, jak wczesniej napisalem, od ponad dwudziestu lat pozostaje niezmiennie: skonczyc jak najszybciej ta iluzje.


              > "Franciszkanie" są lekko zaniepokojeni i przeliczają swoje raty, ale na razie (
              > jak zwykle w czasie takiego trendu) tkwią w zaprzeczeniu (za chwilę się odwróci
              > . Expert X,Y lub Z tak mówił, a on już wie...) .

              To zwykla matematyka.
              Jezeli trend sie utrwali ludzie pojda w kierunku tanszego kredytu jakim STAL SIE kredyt zlotowkowy (osobiscie nie wierze w dane o inflacji, wstrzymaniu podwyzek stop i odwroceniu trendu WIBORu).
              Zapominasz o najwazniejszym: kredyt splaca sie pieniedzmi PO wydatkach sztywnych a te ostatnio rosna rownie szybko jak koszt kredytu. Efekt? Oczywisty!

              >>>Nad niczym nie głosuję. <<<
              Wszyscy glosujemy decyzjami jakie podejmujemy w naszym zyciu i te musza miec swoje odbicie w w sposobie wypelnienia kart do glosowania.
              Jezeli ktos kupuje nieruchomosc w Polsce za franki czy nawet zlotowki nie moze dzialac wbrew swojemu interesowi.
              Widocznie uwaza, ze POlszewicy zapewnia mu mozliwosc splacenia tego kredytu i zysk na nieruchomosci. Ale jak widac sie myli skoro koszt jego dlugu coraz gwaltowniej przewyzsza wartosc jego nieruchomosci.


              >>>Do tego czasu pieniądze będą w przewadze płynąć od bezpieczeństwa do ryzyka (a więc i w PLN czy polskie obligacje) jako trend główny, przerywany korektami jedynie w odwrotnym kierunku.<<<

              Mowilem ci, ze myslisz zyczeniowo.
              Stoje i Patrze niezwykle trafnie uzmyslowil ci, ze jest dokladnie odwrotnie niz sadzisz.


              >>Wierzę w to, co widzę i umiem wyczytać z wykresów.<<

              Dostawalem same A's na lekcjach ekonomii ale wole sluchac praktykow niz profesorow.
              Wiesz dlaczego?
              Bo profesorowie sa bolszewikami (dostaja/nie mylic z zarabianiem pieniadze od RZADU za to co maja mowic/wmawiac) i nie ponosza ZADNEJ odpowiedzialnosci za swoje prognozy, decyzje.
              Kapitalisci musza zarobic pieniadze na siebie, rzad i bolszwickich profesorow i ponosza pelne ryzyko zwiazane ze swoimi przewidywaniami i decyzjami.


              >>>Nie mam problemu z kredytami, bo nie mam kredytu. <<<

              Musisz wiec byc bardzo bogaty albo bardzo biedny.


              >Rządy mogą odsuwać problem od siebie dużo dłużej, niż sądzi typowy człowiek. Dłużej, nie znaczy na zawsze.<
              > Zazwyczaj tylko do momentu, gdy dalsze odsuwanie staje sie droższe niż nie odsuwanie...<

              Ty wierzysz w racjonalne myslenie rzadzacych!
              Ja nie.
              Bo gdyby rzady byly uczciwe to nie potrzebowalyby aparatu ucisku, urzedu podatkowego, sponsorowanych wyborow i demokracji pozytecznych idiotow.

              >>>Nie przesadzaj. Jest tu jednak sporo ludzi, którym naprawdę się udało. Nie tylko Kulczyków... <<<

              Tak szcvzegolnie jezeli oni sami o tym zapewniaja.
              Na przyklad spekulanci.
              Z tym, ze spekulacja to loteria.
              Trudno wiec nazwac to zarabianiem bo wtedy obraziloby sie ludzi PRACUJACYCH uzywajac swojego kapitalu.

              Rowniez pozdrawiam.
              • zbignieff Re: Ot, roznica pogladow ;) 14.07.11, 11:23
                > To zwykla matematyka.
                > Jezeli trend sie utrwali ludzie pojda w kierunku tanszego kredytu jakim STAL S
                > IE kredyt zlotowkowy (osobiscie nie wierze w dane o inflacji, wstrzymaniu podw
                > yzek stop i odwroceniu trendu WIBORu).

                Racja, ale tylko jeśli założymy, że biorąc dziś kredyt w CHF bierzesz go po kursie z lata 2008r... Tylko że to nie matematyka, lecz (meta)fizyka. Libory wszelakie wciąż są rekordowo niskie, a wysoki kurs walut tylko zachęca do zadłużania się w EUR/CHF. Jeśli dodamy do tego ograniczenie programu Rodzina na Swoim, to ja bym wróżył raczej świetlaną przyszłość strategii carry trade w wersji dla szarego Kowalskiego. smile
                • leny20-4-7 Re: Ot, roznica pogladow ;)+ CHF 14.07.11, 12:28
                  1. skad to zalozenie o kursie z 2008 zbignieffie?
                  2. czy fakt rekordowo niskiego poziomu liboru nie jest quasi pulapka w momencie jak stopy "rusza"? wiecznie nie moga ( moga?) byc tak bliskie zeru?
                  3. o programie RnS ( a raczej na moim czy Twoim) sukcesywnie pisze SiP. zdaje sie, ze rewolucji w programie nie bedzie.

                  4. co do franciszka to ja ostatnio coraz czesciej slysze - parytet - samosprawdzajaca sie prognoza? mysle, ze jestesmy coraz blizej aby sie przekonac.

                  5. szutnika proszę aby zerknal tutaj: www.harmonictrading.pl/2011/07/13/wig20-chfplneurusd/ autor-pawel bardzo przykalda sie do swoich analiz, codziennie aktualizuje. niestety w tej chwili same byki komentuja. az prosi sie, jak wczesniej u pablo, aby songmun dolozyl swoje zdanie.

                  pozdrowienia,


                  • stoje_i_patrze RnS 15.07.11, 11:05

                    > 3. o programie RnS ( a raczej na moim czy Twoim) sukcesywnie pisze SiP. zdaje s
                    > ie, ze rewolucji w programie nie bedzie.


                    Obecnie 25% kredytów hipotecznych udzielanych jest w ramach programu RnS. W programie zachodzą znaczne zmiany, najpóźniej pod koniec sierpnia 2011:
                    stojeipatrze.blogspot.com/2011/07/sprawa-rns-sejm-przegosowa-poprawki.html
                    Wprowadzenie zmian prawie ubije program (przy braku spadku cen nieruchomości), bądź spowoduje jego dalsze funkcjonowanie przy założeniu niższych cen (np limit spadnie z obecnych wariackich 9,4 tys /m2 na 7 tys pln)

                    W sprawie bzdur trola Zbignieffa na temat masowego brania CHF odwołuje chociażby do tego:
                    stooq.pl/n/?f=485415&c=1&p=27
                    Ogólnie utopia i tak będzie. Co do EUR - córki matki ograniczą i to finansowanie podnieśc kapitał bo przyspieszają Basel III, to raz. Dwa, to PIIGS mają problem i będą sie wyprzedawac. Ostatnio na sprzedaz trfił kredyt bank i warta. Spodziewam się sprzedazy np Millenium.

                    Poza tym obecnie niska marża paru banków - córek wynika z wysokiego spreadu. Coś za coś - niska marza wyzszy spread. Jesli wejdzie ustawa o spreadach to znikna kredyty z nizsza marza na liborze w EUR:
                    spred.pl/
                    Musze o tym na blogu napisac. Ogolnie Zbignieff to troll, może to Rumun? Nie ma sensu z nim gadać.
                    • zbignieff Re: RnS 20.07.11, 00:26
                      Przepraszam, ale co było takiego kontrowersyjnego w moim poście, że wyzywasz mnie od trolli? A co do meritum to zauważ, że nawet po podwyżkach marż z obecnych poziomów, a bez ostrych podwyżek LIBORU ciągle kredyty walutowe będą źródełkiem taniego pieniądza. Zresztą możemy odświeżyć ten temat za parę miesięcy- sądzę że przepływ nowej klienteli z RnS do walut będzie zauważalny.
        • sevenseas Re: Ostudzę Cię Dirloff. To nie II fala kryzysu + 15.07.11, 03:14
          "To nie jest moment wycofywania płynności z globalnych rynków, to jest moment, gdy płynność dalej jest kierowana na rynek.."

          Co masz na mysli piszac o wycofywaniu plynnosci? Kiedy ten moment powinien nastapic? Nie rozumie tego co napisales. Ktos bedzie wycofywal plynnosc i nastapi kryzys? Jakie beda powody wycofywania plynnosci?

          Z tego co jest dzis, to wzrostow nie widac. Dane makro sa do bani, QE sie skonczylo (zostaly reinwestycje z dojrzaych aktyw) , Ben mowi ze jak bedzie trzeba to beda nadal stymulowac ( dobrze wie ze bedzie trzeba) ale jest jeszcze za wczesnie, swiatowy bilans handlowy zamiast sie balansowac powieksza sie. Szutnik pisz dokladniej bo wydaje mi sie ze wiem co masz na mysli, ale ktos moze starcic kase po tak byczym wpisie wink

          Co do Eurozony to sie zgadzam, ze defalutu narazie nie bedzie. To jest straszak dewaluacji Euro, tak jak debt ceiling. Przy defalucie bedzie wiecej klopotow niz bez niego. Juz nawet nie chodzi o problemy z odzyskaniem kasy pozyczkodawcow, ale o same CDS na to co trzymaja prywatni, bo kto wystawial te CDS na defalut krajow EU? Narazie bedzie squeeze na grekach i portugalcach, wlochy same domyslily sie o co chodzi i juz prywatyzuja, jeszcze hiszpanie. Im wyzsze yieldy tym lepiej, wiecej pieniedzy za ryzyko w kieszeni, potem squeeze na podatniku i politykach. Skonczy sie podpisaniem nastepnego traktatu na warunkach Niemieckich bez mozliwosci negocjacji. Prywatyzacja zyskow i uspolecznienie strat. Najwyzej sie kogos z uni wyrzuci, ale po prywatyzacji.
          • szutnik Re: Ostudzę Cię Dirloff....Do Sevenseas 15.07.11, 06:54
            Na część Twoich pytań niezłej odpowiedzi (na pewno lepszej, niż ja bym to zrobił) udzielił John Hussmann tutaj:
            www.hussmanfunds.com/wmc/wmc110411.htm
            Co do pytania Kiedy? to, no cóż...szklanej kuli nie mam, ale wychodzi mi, ze w przyszłym roku banki centralne będą zmuszone (przez inflację, którą same wpierw wykreowały?) do zdejmowania płynności.
            • sevenseas Re: Ostudzę Cię Dirloff....Do Sevenseas 18.07.11, 10:02
              Czytalem o tym wczesniej tego roku, tzn. Plossera. Jak oni beda odwracali ten "trejd" tzn. aktywa za pieniedze, to sytuacja bedzie miala sie duzo lepiej i to co nastapi po kurczeniu balance sheet FED to korekta juz na trendzie wzrostowym. Ale do tego jeszcze daleko. Uwazam ze sie mylisz i plynnosc znika z rynku, i nie kazdy rozumie dlaczego, a to bylo takie male "fiku miku" w wykonaniu fed. QE JEST INFLACJOGENNE bo te pieniadze maja pewien kierunek, ale da sie go przewidziec.Tyle ze inflacja ktora da sie odwrocic z kliknieciem palca, czyli zakonczeniem QE, nie jest dla mnie zadna inflacja. Nie bedzie zadnej inflacji, jeszcze przez jakis czas. Teraz nurkujemy, mozemy zrobic ostatni szczyt (nie wierze w przebicie szczytu z maja) i wracamy do rynku niedzwiedzia, przynajmniej do q1 2012.
    • stoje_i_patrze glos w sprawie 24.07.11, 23:37
      Mały krok w kierunku Unii fiskalnej. Czy cena franka szwajcarskiego osiągnęła szczyt? Jaki jest wpływ siły franka na gospodarki z regionu CEE?
      stojeipatrze.blogspot.com/2011/07/may-krok-w-kierunku-unii-fiskalnej-czy.html
      • kolo1974 Re: glos w sprawie 29.07.11, 21:35
        wyglada ze franio jeszcze przyspieszy
        • stoje_i_patrze Re: glos w sprawie 30.07.11, 17:11
          zależy
          stojeipatrze.blogspot.com/2011/07/liczba-dnia-40-mld-frankow.html
          stojeipatrze.blogspot.com/2011/07/ubs-sprzedaj-franka-kup-nieruchomosci-w.html
          druga sprawa jest taka, że ten caly wzrost napedzany jest delewarowaniem sie bankow szwajcarskich i ich ucieszka w CHF. Wzrost frania skonczy sie wraz z koncem tego procesu. Patrzac jednak na wykresy wyglada jakbysmy byli juz blisko. ja jest ciekaw reakcji USDCHF przy dojsciu do 0.75.
          • kolo1974 Re: glos w sprawie 02.08.11, 21:41
            a nie mowilem smile przyspieszyl franio coz pewnie pozniej ten drogi franio zostanie wymieniony na inne waluty i pojdzie w akcje ,moze wlasnie teraz trza je akumulowac jak to mowi stary poczcciwy warren badz chciwy gdy inni sie boja pozyjemy zobaczymy
            • leny20-4-7 franio za darmo 03.08.11, 11:40
              franio raczej pojdzie w metale...zwlaszcza, ze SNB od dzis ROZDAJE go za DARMO tj na 0%!!!

              09:00 Szwajcaria Decyzja ws. stĂłp procentowych III kw. 0% -poprzednia 0.25%

              ps. na jakis czas opuszczam zajeta uprzednio pozycje parytetu, o ktorej wspominalem przed urlopem.
              • jack79 Re: franio za darmo 03.08.11, 15:09
                jak dostałem kiedyś za darmo gumę do żucia to nie musiałem później oddawać
                to jak teraz dostanę franki też nie będę oddawać musiał?
                "za darmo" to by było bliżej stopy procentowej -100% a nie 0%
                • leny20-4-7 Re: franio za darmo 03.08.11, 16:27
                  formalnie masz racje bo kto daje i zabiera ten...

                  ale nie myl tez dwoch systemow walutowych. systemu "gumy do zucia" i jego odpowiednikow w formie realnych aktywow z systemem waluty tzw papierowej. aby to dosadniej zobrazowac zaproponuje Ci taki oto deal. weź mi prosze pozycz z milion frankow...albo lepiej 100milionow na zero procent, na tydzien albo lepiej rok. i bardzo szybko zrozumiesz co to znaczy "franio za darmo".



                  ps. disklamer deflacja nas jeszcze nie "dopadla" stad i moj franio za darmo.

    • szczurek.polny Re: do końca tyg. frank za 4 zł...? 02.08.11, 23:46
      No po mojemu to wygląda tak:
      1) Jesteśmy niejawnie w ERM2. Nie wiem, czy to jest zblatowane z Brukselą, czy to tylko nasza krajowa, oddolna inicjatywa. Plan generalnie jest taki, żeby jak już Polska będzie oficjalnie wchodziła do ERM2, to wtedy pokazać kwity, że "przecież już od 2 lat kurs PLN nie waha się więcej niż o 15%" i na tej podstawie skrócić czas oficjalnego przebywania w ERM2 np. do 6 miesięcy. W każdym razie jest jak jest i euro kosztuje 4,05 +/- 15%.
      2) Strefa euro musi drukować, bo jest bankrutem. I nie chodzi o żadne "zapewnianie płynności", tylko o chamskie dodrukowywanie pieniędzy na wypłatę dla urzędników, żołnierzy i emerytów. Na razie nie brakuje zbyt wiele, ale druk jest i złoto ładnie, powolutku pnie się w górę wobec euro.
      3) Ponieważ kurs PLN jest "prawie sztywno" związany z euro, to Polska też musi drukować i to w tym samym tempie, co strefa euro. Zresztą to jest na rękę rządowi, bo Polska również jest bankrutem i też trzeba dodrukowywać kasy na pensje dla urzędasów i świszczypałów.
      4) Szwajcaria nie jest bankrutem i nie musi dodrukowywać, żeby wypłacać emerytury. Ale gdyby nie była drukowała, to franciszek diabelnie byłby się do euro umocnił i byli by mieli problemy. Nie tyle z samego umocnienia co z dynamicznego, szokowego charakteru tej zmiany - realna gospodarka potrzebuje czasu, aby się dostosować do nowych warunków. No to więc drukowali byli w takim samym tempie jak strefa euro, bo większość obrotów handlowych mieli ze strefą euro.
      5) Na skutek dodruku doszło do osłabienia CHF - z około 900 CHF/oz. w 2008 roku do 1400 CHF/oz. w grudniu 2010. Równocześnie szwajcarskie towary stały się bardziej atrakcyjne poza strefą euro. Po prostu za tonę szwajcarskich lekarstw, zegarków czy chemikaliów trzeba było płacić coraz mniej złota, ropy, uranu czy czego się tam jeszcze w szerokim świecie używa. Dla odbiorców ze strefy euro szwajcarskie towary nie taniały, bo ci odbiorcy płacą w euro.
      6) Władze SNB zauważyły, że potencjalny spadek eksportu ze Szwajcarii do strefy euro (jakieś -15% w samym 2010, jak dobrze pamiętam) równoważony jest przez wzrost eksportu do Chin i Indii. Po prostu średnią klasę Europy przestało być stać na szwajcarskie produkty, natomiast na ich miejsce pojawili się bogacze z Dalekiego Wschodu (równie liczni lub nawet liczniejsi jak klasa średnia w Europie Zachodniej). Ustały zatem powody, aby dalej rozwadniać swoją walutę i wyprzedawać owoce swojej pracy za bezcen. W grudniu 2010 dokonano niewielkiej korekty i ustabilizowano franka na poziomie 1300 +/- 50 CHF/oz. I tak jest do dziś.

      Wnioski:
      Od 7 miesięcy frank stoi w miejscu na 1300 CHF/oz. Ruchy kursów do EUR i PLN spowodowane są dzikim dodrukiem tych walut przez miłościwie lud oszukujących władców. I będą dalej kontynuowane tak długo, jak długo będzie trwał dodruk tych walut.

      Jeśli CHF umacnia się do dolara, to znaczy, że w Ameryce też drukują jak skur..syn.
    • easydobranocka Re: do końca tyg. frank za 4 zł...? 03.08.11, 13:52
      Zastanawia mnie jedno ,cemu frank ta szybko zdrożął .Moim zdaniem cena franka do końca tygodnia wyniesie 4zł,a kurs na GPw poleci o kolejne 2-3% na WIGU.Zastanawiam się,czy trzymać fundusze akcji i stabilnego wzrostu.Czy też jechać do banku i zrobić konwersję na inne fundusze.
      • leny20-4-7 Re: do końca tyg. frank za 4 zł...? 03.08.11, 16:49
        jakis czas temu zalozylem sie ze swoimi znajomymi ze wczesniej zobacze fanka po 4 polskie zlote niz ponizej 3 jego jednostek i jednoczesnie doczekam parytetu z eur'em (implikacja) ...dzis przyznam sie szczerze ze zwatpilem w swoja quasi wrozbe, a oni( wspomniani moi znajomi) rzucili sie kupowac franciszka "bo stanial, a bedzie drozszy przeciez bo mowili". uwazaj wiec bo moze lokalna gorka byc na horyzoncie.

        co sie tyczy CHF. SIP u siebie na blogu zapodal analize o ok 40mld stratach SNB (ichniejszego banku centralnego) w zwiazku ze wczesniejszym bronieniem franka...stad moze tez dzis tylko "slowna interwencja" u helwetow, ktorym licznik w plecy bije, a slowne maja to do siebie ze po lunchu zapomina sie co tez ktos tam powiedzial. zrobili za to frania "po zero" co od razu widac tam gdzie realne stopy procentowe maja znaczenie czyli w zlocie i srebrze.

        gieldy. do tego oficjlanie nie ma qe3 wiec skad wezma sie pieniadze na swiezutkie bondy usa jak nie z wycofywania kasy z konkurencyjnych rynkow...patrz na obligacje wloch. jak sie tam uspokoi to sprzedaj franki, ale to nie jest rekomendacja of kors tylko wrozenie z fusa.

        u podtworcy, ktory sie tutaj wypowiedzial jakis czas temu w stosunku do usd, wynikaloby ze index pln wybity dolem co wrozy spadkom...zobaczymy jak wroci z urlopu moze cos nowego wypatrzy. a o funduszach porozmawiaj ze spinakerem (u sip'a) bo on jest - mr fundusz - to moze cos doradzi i czytaj wszystko co znajdziesz Szutnikasmile

        co do konwersji to moze nie rob gwaltownych ruchow ze wzgledu na nagonke w mediach...bo gdzie one byly wtedy kiedy trzeba bylo kupowac??? i sledz to Forum...wyprzedza real o ok 1y.smile

    • mjr.fisher Re: do końca tyg. frank za 4 zł...? 04.08.11, 08:32
      "Ktoś kto otwarcie przyznaje, że pan Kuczyński jest dla niego ekonomicznym autorytetem sam się podkłada i kompromituje. Ten bliski przyjaciel oraz wspólnik Żemka (aferzysty z fozz-u), nie ma nawet wykształcenia ekonomicznego, a w środowisku "mainstreamowym" uchodzi za pajaca nie dlatego, że "pozwala sobie na jazdę po bandzie", ale dlatego, że niemal zawsze udaje mu się wygłosić jakiś ekonomiczny nonsens. Każda telewizja go weźmie żeby wystąpił w roli kuriozalnego dziwadła...
      Frank za 4 zł? A nawet 5 zł? Bo tak ci się przyśniło na sedesie?
      Co tam ci się jeszcze nie przyśni powinieneś wiedzieć, że ekonomia to jednak nauka i wymaga pewnych kwalifikacji. "

      A kto ma być dla mnie ekonomicznym autorytetem.
      Może niedorajda Petru który publicznie twierdził 1,5 r temu że frank nigdy nie będzie kosztował więcej niż 3,20. Jego pozostałe "trafne" proroctwa łatwo można znaleźć w sieci.
      Nie wiem kto go jeszcze w ogóle zaprasza. Co wypowiedź to klapa. Sam się swego czasu zastanawiałem czy nie grać przeciwko temu co on mówił, nie zdecydowałem się, a szkoda gdyż zarobiłbym dużo pieniędzy.
      Niestety jaki kraj, tacy "eksperci"..
    • szczurek.polny Czy to może być prawda? 09.08.11, 21:42
      Znalazłem taki wpis na innym forum tej samej gazety. Czy to może być prawda?

      > Nie płakałem za Warszawką i okolicznymi powiatami
      > Autor: Gość: platypus IP: *.mtvk.pl 09.08.11, 20:53
      > Parę tygodni temu widziałem zestawienie dotyczące procentowego udziału kredytów w CHF
      > w kredytach łącznie w podziale geograficznym.
      >
      > Wyglądało to mniej więcej tak: Kraków 10%. Górny Śląsk - 6% Wrocław chyba 8% i
      > WARSZAWA 67%!
      >
      > Zatem nie ma się co martwić - bufetowa najwyżej przyniesie kanapki pod most

      Jak myślicie, prawda to z tą geograficzną koncentracją frankowych kredyciarzy?
      • lastboyscout Re: Czy to może być prawda? 09.08.11, 22:08

        > > WARSZAWA 67%!<<

        Rzeczywiscie niesamowite !
        Ja mysle, ze to dlatego, ze w Warszawie mieszka elyta.
        Ta intelektualna, tak dla przypomnienia.

        ..." Młodzi, wykształceni” to nadchodząca postać współczesnej ciemnoty.
        A trzeba nam wiedzieć, że nie ma nic gorszego, niż ciemnota mniemająca, iż jest oświecona.
        Zwyczajna ciemnota wie, że jest ciemna i - zdając sobie sprawę z rozmiarów własnej ignorancji – jest ciekawa świata i chłonna, podczas gdy ciemnota oświecona tego nie wie i myśląc, że zjadła wszystkie rozumy, ma skłonność do pogardzania wszystkim, czego nie może pojąć"...
        Stanisław Michalkiewicz
        • dirloff bizancjonizm...? 09.08.11, 23:02
          Mnie to też naprawdę zaskoczyło i wywołało pewną refleksję. Otóż...

          Po pierwsze, to ta czyjaś publicystyczna złośliwość (jakiegoś ekonomisty czy dziennikarza), że to głównie tzw. warszawka jest "zafrankowana", tylko się potwierdziła, hehe... "Warszawska", czyli dziennikarze (cyngle głównych koncernów medialnych), artyści (celebryci), politycy, lekarze i adwokatura oraz reszta wolnych zawodów.

          Po drugie, te... takie dane - o 70 proc. przypadających na stolicę kraju - bardzo żle świadczą o naszym kraju. Wskazują na strukturalne relacje społ.-gosp. rodem z krajów III świata, gdzie biznes (i cała reszta) kręci się WYŁĄCZNIE w stolicy, a wokół bida z nędzą, dżungla czy pustynia.... Taki modernistyczny "bizancjonizm" (upadłe imperium, pogrążone w chaosie, i bogata stolica, z zamożnymi mieszkańcami, kryjącymi się za bardzo, bardzo wysokimi i grubymi murami przed tym chaosem wokół)....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka