Dodaj do ulubionych

Najgorsze za nami

07.05.12, 21:34
Znaczy się na EURUSD najgorsze za nami. Tak sobie myślę, że tu w Europie już się wiele złego wydarzyć nie może. Wybory we Francji zakończyły się tak jak się zakończyły, wybory w Grecji się odbyły, PIGSy sobie ładnie po cichutku bankrutują zgodnie z rozkładem jazdy... Wszystko jest w cenach. Może jeszcze raz zobaczymy 1.29, może nawet 1.285, ale raczej nie liczyłbym na 1.27 w przewidywalnej przyszłości.

Zawsze miałem duży problem ze zrozumieniem tempa, w jakim poruszają się rynki finansowe. Bo wychodziłem z założenia, że to bystrzy ludzie są. Że rzeczy, które tu dla nas na Forum są oczywiste, są również oczywiste dla "rynków". Ale to nie jest prawda. "Rynki" zachowują się jak gromada dzieci poważnie opóźnionych w rozwoju. Trzeba im miesiąc powtarzać, zanim do tych zakutych łbów coś dotrze. Teraz zajmie im jeszcze z miesiąc lub dwa zrozumienie, że wszystko w Europie jest już w cenach. No bo co się tu może wydarzyć? Nagle okaże się, że Włochy są niewypłacalne i w przeciągu 5 lat zbankrutują? Ano są niewypłacalne i wszyscy o tym wiedzą. To już jest w cenach. Że wybory parlamentarne we Francji 10 i 17 czerwca wygrają socjaliści? Ano wygrają. I to też jest już w cenach. Może właśnie po tych francuskich wyborach jakaś iskierka błyśnie w łepetynach "najbardziej błyskotliwych speców od finansów".

Co nie jest w cenach to sytuacja w Stanach. A tam też będą wybory. Sezon na głupie decyzje gospodarcze w Stanach dopiero się zbliża. Co oczywiście skutkować będzie osłabieniem dolara. I to osłabienie dolara przez tych Amerykanów, co wiedzą w co grają, będzie skwapliwie podtrzymywane i wykorzystywane. W końcu chcą oni wygrać tę wojnę.

Nie sądzę, żeby nam dane było zobaczyć 1.50. Byłaby to sytuacja niezwykle bolesna dla prezesów niemieckich firm eksportujących. Wymusiłoby to reakcję zarządu ECB. Jeśli by to nie wymusiło reakcji zarządu ECB, to wymusiłoby to reakcję nowego zarządu ECB, jeśli wiecie co mam na myśli. Tak więc 1.50 nie będzie, ale 1.45? Kto wie? Wolne grillowanie Niemiaszków, wolne duszenie niemieckiego eksportu... To na pewno spodoba się wielu w Ameryce. Tylko to nie może nastąpić zbyt szybko, a to z dwóch powodów. Po pierwsze bystrzaki z rynków finansowych tradycyjnie będą potrzebowali kilka miesięcy, żeby zakumać, co jest grane. Po drugie zbyt szybkie osłabienie dolara wyzwoliłoby reakcję ECB, a przecież nie o to chodzi.

Tak więc moja prognoza walutowa dla pary EURUSD wygląda następująco: jeszcze z miesiąc bujamy się koło 1.30, możliwe że nawet trochę poniżej. A potem powolutku przesuwamy się w wyższe rejony: jak dzieci po wakacjach pójdą do szkoły, to pewnie będziemy w okolicach 1.37, a do ferii zimowych powinniśmy dojechać gdzieś koło 1.45, może nawet 1.48. Jakbym się znał na analizie technicznej, to bym tu teraz walnął parę fajnych wykresów z krzyżującymi się kreskami. Niestety, nie dość, że nie znam się na analizie technicznej, to w ogóle nie znam się na rynkach walutowych, ekonomii i innych takich tam.
Obserwuj wątek
    • stoje_i_patrze Re: Najgorsze za nami 07.05.12, 23:14
      >>Co nie jest w cenach

      1. Wygrana socjalistów w we wrześniu w Holandii
      2. Przegrana wyborów przez Merkel i dojscie do wladzy socjalistów i zielonych w 2013 a kto wie czy nie po przegranych wlasnie wyborach w Schleswig a za tydzien w NRW i może bedą przyspieszone?. NA scene masowo zaczynaja wchodzic wlasnie politycy z opcją "na druk".

      Jest od pyty i ciut ciut innych rzeczy ktorych nie ma w cenach. Za slabym dolarem przemawia jedynie pozycjonowanie.
      • jankielj Re: Najgorsze za nami 08.05.12, 00:29
        3. Wygrana prawicy w wyborach parlamentarnych we Francji.
        www.sondages-en-france.fr/sondages/Elections/Législatives%202012
        4. Dolar moze pozwolic sobie na dodruk w przeciwienstwie do euro,
        5. Wprowadzenie euroobligacji zamiast dodruku= bessa w europie
        6. Definitywna decyzja o wyjsciu Grecji z UE w okolicach lipca
        7. Przegrana Obamy - wzmocnienie $
        8. Ewentualny atak Izraela - umocnienie $
        9......
    • stoje_i_patrze 5 24.05.12, 21:14
      spadlo 5 figur a Ty nic nie piszesz. Taki spadek z otwartą pozycją spokojnie czyści Ci 100% depozytu.
      Powinieneś podać poziom kiedy zmienisz zdanie chociaż to i tak chyba już bez sensu bo są osoby ktore podjemuja jakies decyzje na bazie wpisów na blogach i forach i lepiej innych ostrzegać.
      • szczurek.polny Re: 5 25.05.12, 00:41
        > Taki spadek z otwartą pozycją spokojnie czyści Ci 100% depozytu.
        No czyści. Nic nie piszę, bo siedzę i płaczę.
        > są osoby ktore podjemuja jakies decyzje na bazie wpisów na blogach i forach
        Naprawdę tak robią ze swoimi pieniędzmi? To ja sobie myślę, że oni nie powinni mieć tych pieniędzy, co je mają. Lepiej jak sobie te pieniądze pójdą gdzie indziej chyba...

        No cóż, "eurosztorm" uderzył później, ale za to mocniej niż się spodziewałem.
        Nie zmienia to zasadniczo mojej prognozy, że do żadnego rozpadu strefy euro nie dojdzie. Grecja w strefie euro (jeszcze na jakiś czas) pozostanie. Są małe szanse na koniec świata, bo koniec świata się nikomu nie opłaci. Nie opłaci się to ani Grekom, ani Francuzom. Nawet Niemcom się to nie opłaci. Poszumi, poszumi i się uspokoi.

        Zacznie się za to po drugiej stronie Atlantyku. No i jeszcze z Japonii jakoś długo żadnych złych wieści nie było - coś za długo, coś powinno przyjść wkrótce. Może by się tak przymierzyć do GBPJPY? Japońce na Olimpiadę do Londynu przyjadą, jeny będą na funty wymieniać, to funt pewnie będzie rosnąć, jak myślisz?
        • przycinek.usa Re: 5 25.05.12, 05:51
          Nie martw sie - przyjdzie czas, ze znowu zacznie sie oplacac inwestowanie fundamentalne.
          Obecnie to nie dziala. Sa setki przykladow - spolki, ktore przynosza straty przez 4 kwartaly i nie spadaja - albo spolki, ktore maja male zyski i maja P/E 100 i ida w gore. Spolki, ktore maja P/E 5 i dynamike zyskow po 30-40% rocznie i ... spadaja!

          To samo jest na rynku metali - jak i walut.
          Dolarow przybywa za granica najszybciej ze wszystkich walut - a dolar sie umacnia.
          Miedz stoi na absurdalnym poziomie cenowym - chociaz NIKT JEJ NIE CHCE KUPOWAC - a magazyny w Chinach sa tak pelne, ze miedz jest skladowana NA PARKINGACH az sie ludzie dziwia - a mimo to cena nie spada.

          Na zloto jest taki popyt - ze kopalnie sa zakontraktowane na miesiace naprzod - a zloto ... spada! To samo srebro. Wg BIS przez 6 miesiecy popyt inwestycyjny na rynku wzrosl o 10.5 miliarda dolarow - a srebro spadlo. I na takim rynku gramy.

          Ten system sie rozleci - to nie ma prawa tak dalej funkcjonowac.
          To jest absurdalna i antyrynkowa spekulacja bankow - banki ktore maja zastawy pod kredyty na miedz - bronia kursu miedzi i miedz nie chce spadac - choc powinna juz kosztowac ponizej 2 dolarow za funt.

          Dolary sa drogie - bo jest spekulacja kursowa - bo ciagle trzymaja tego PEGa Chiny. Dolarow przybywa - ale oni ciagle walcza z rynkiem. Maja juz dwucyfrowa inflacje - ale ciagle pompuja tego dolara. Skonczy sie to tak, ze ich wlasni obywatele zaczna sami kupowac te dolary - napchaja sie dolarami i ten peg w koncu sam peknie - bo ilez mozna?
          Juz zaczeli gadac, ze RMB bedzie waluta rezerwowa!

          Nawet Treasury im zalozylo bezposredni dostep do obligacji - zeby tylko nie przestali kupowac.

          TO NIE MA PRAWA DALEJ TRWAC!
          TO SIE ROZLECI NA BANK.

          To, ze tego ludzie nie widza jest dla mnie niewiarygodna glupota rynku. Calego rynku. nie tylko zwyklych ludzi - ale zarzadzajacych - ekonomistow w bankach i w firmach. Ci ludzie sa slepi. Oni nie widza nawet konca wlasnego nosa. A jak sie ten system przewroci - to wszystkie banki oraz firmy z dolarami pojad z torbami - tak jak sie przekrecila gospodarka w Polsce w latach 80tych. Identycznie. To jest proces nie do powstrzymania. Juz teraz zaczynaja sie zjawiska, ktore ten caly Keynsowski burdel przewroca do gory nogami.

          Spada sprzedaz - we wszystkich branzach - jest presja deflacyjna we wszystkich segmentach rynku - pojawiaja sie straty w firmach - te straty bedzie widac w wynikach za najblizszy kwartal. Juz sie zaczyna mowic o masowych zwolnieniach. W 2013 skoncza sie ulgi podatkowe i pieniadze na rozpiepsznie. I zacznie sie dramat. DRAMAT.
          • szczurek.polny Re: 5 25.05.12, 07:40
            > Nie martw sie
            > I zacznie sie dramat. DRAMAT.
            No dzięki. Ale chyba jest się o co martwić. Na szczęście, jak już pisałem, ten objazdowy cyrk zwinie wkrótce namioty w Europie i uda się na występy u was. Ale nie martw się - za rok albo dwa wróci.
        • 0poczatek Re: 5 29.05.12, 15:42
          >No cóż, "eurosztorm" uderzył później, ale za to mocniej niż się spodziewałem.
          >Nie zmienia to zasadniczo mojej prognozy, że do żadnego rozpadu strefy euro nie
          >dojdzie. Grecja w strefie euro (jeszcze na jakiś czas) pozostanie. Są małe szanse na
          >koniec świata, bo koniec świata się nikomu nie opłaci. Nie opłaci się to ani Grekom,
          >ani Francuzom. Nawet Niemcom się to nie opłaci. Poszumi, poszumi i się uspokoi.

          Jak sie niemaszkom oplaci to wyjda. a dlaczego mieli by nie wychodzić.
          Na razie nie, ale po wprowadzeniu euroobligów, albo po wprowadzeniu jakiegos kolosalnego dodruku? Niemcom OPLACI sie wyjsc. I to zrobią. beda mieli dwie waluty i dwa zobowiązania i już. Splaca cały dług i wszyscy kupia marki nawet dla dywersyfikacji.

          >Zacznie się za to po drugiej stronie Atlantyku. No i jeszcze z Japonii jakoś długo
          >żadnych złych wieści nie było - coś za długo, coś powinno przyjść wkrótce.

          Przecież masz ich na peczki. Ostatnio japonce wymieniaja swoje jeny na chinskie juany bez przeliczania na dolary. Druga i trzecia gospodarka na swiecie wlasnie olaly dolara i robia interesy ze sobą. To jest news.
          • byly-kadi Re: 5 29.05.12, 15:53
            0poczatek napisała:

            > Przecież masz ich na peczki. Ostatnio japonce wymieniaja swoje jeny na chinskie
            > juany bez przeliczania na dolary. Druga i trzecia gospodarka na swiecie wlasni
            > e olaly dolara i robia interesy ze sobą. To jest news.

            A skad pochodzi ten news ?
            • kophalski Re: 5 29.05.12, 16:31
              wyborcza.biz/biznes/1,100897,11820494,Handel_bez_dolara__To_pstryczek_dla_Amerykanow.html
              bracia piszą że od 01 czerwca pełna wymiana yen-yuan
              • byly-kadi Aha 29.05.12, 16:53


                Jam laik w handlu miedzynarodowym, wiec pewnie glupio zapytam: To znaczy, ze dwa duze kraje, kazdy z prawdziwa ( nie mylic z nie-prawdziwymi) i sllna waluta, handlujace miedzy soba towarem rozilczaly sie w walucie jakiegos trzeciego kraju???
                Czy tu USA kupowaly towar japonski, przycinaly profit i sprzedawaly go Chinczykom? Lub odwrotnie? Jesli tak, to rzeczywiscie prztyczek w amerykanski nos, ale jesli nie, to niby dlaczego ma to obchodzic koogos w USA ?
                • lastboyscout yea, sure ! 29.05.12, 18:08


                  Kadilak, cokolwiek by ci nie mowili na tym forum ta decyzja oznacza glownie
                  UWOLNIENIE KURSU JUANA.

                  A to, jak trudno ukryc, jest to glownie problemem zoltych, unijnych i rozowych.

                  Kazdy wie, ze Amerykanie naciskali na to to od dawna i zolci w koncu polegli wystawiajac sie jak nigdy dotad na bolszewicka rewolucje.
    • byly-kadi 1.25 peklo. Najgorsze rzeczywiscie za nami. 29.05.12, 19:15
      Euro rozplywa sie jak fart in the wind jak mawial poeta.
    • byly-kadi Najlepsze przed nami. #4 30.05.12, 20:35
      finance.yahoo.com/news/five-spots-where-dollar-buys-144105609.html
      • stoje_i_patrze Re: Najlepsze przed nami. #4 30.05.12, 21:51

        Ciekawe że Poland.

        A nad szczurkiem nie ma co sie znecac bo przeciez napisał:
        "Niestety, nie dość, że nie znam się na analizie technicznej, to w ogóle nie znam się na rynkach walutowych, ekonomii i innych takich tam."

        • byly-kadi Re: Najlepsze przed nami. #4 31.05.12, 17:24
          stoje_i_patrze napisał:

          >
          > Ciekawe że Poland.
          Poland ma niezla oferte hotelowo- restauracyjna, Jankesi to lubia. A dzis juz USD po 3,55 cczyli jeszcze lepiej. Wiec dlaczego nie? Zanim nie zaczna sie zamieszki lub regularna wojna w Europie? Potem moze byc za pozno .
          >
    • viper39 Re: Najgorsze za nami 31.05.12, 20:35
      bardzo ciekawy tytul....

      bo jesli najgorsze to co jest za nami? kurs amplitudowy jakiejs waluty? i to jest to co jest najgorsze w dzisiejszych czasach??
      no bo ja myslalem ze sa inne rzeczy ktore moga byc najgorsze...

      widzisz szczurek to jest tak, mocna waluta moze ustalic sobie kurs na takim poziomie jaki ma ochote, to jest czesc walki (wojny???) rynkowej, akurat amerykanie walcza z chinami, chiny sie bronia, media (PLATNE) dostaja informacje aby zmylic maluczkich, zamacic im w glowach i ... mniejsze panstwa z mniej silna (byc moze nawet stabilna waluta) maja w tylek troche, ale nie do konca, bo to zalezy od tego czy dane panstwo exportuje czy importuje... itd...

      i teraz najwazniejsze, to czy kurs $, zl, czy innego euro, jena i yuana jest niski czy wysoki male ma znaczenie dla zwyklego zjadacza chleba, ktory operuje tylko na danym rynku (nie wyjezdzajac na wakacje gdzies tam), bo chleb kosztuje tyle samo dzis i jutro, a jak skoczy (mowie o USA) to pare centow, i w zasadzie nikt tego nie zauwazy...
      no i teraz najwazniejsze, w USA to co sie liczy to rynek wewnetrzny a nie zewnetrzny, bo to on napedza ekonomie i zwieksza lub zmniejsza bezrobocie .... (ja wiem ze to w duzym skrocie ale...)
      chiny produkuja na export wiecej niz dla siebie, kiedys to sie zmieni ale narazie jest tak jak jest, wiec chiny dostaja w tylek... przy zmianie paru nazwijmy to rynkowych parametrow (np. przeniesienie produkcji do innych krajow) chiny musza cos robic, usztywnic yuana juz sie nie da, obnizyc kurs yuana w zasadzie nie mozliwe, wiec probuja nakrecic np jakas tam propagande itd, bo oni przegrywaja te walke, a oni nie chca przegrac wojny bo wiedza ze to bedzie grozilo np rozlamem ich kraju.... no a wiesz jak bolesne moze byc oddzielanie tylka od fotela?

      nie wiem co jest najgorsze dzis, i czy to juz minelo czy nie, mysle ze najgorsze dopiero idzie, powoli, ale idzie do nas, rynki w zasadzie sie zalamuja, tu przyklad euro-zony, i eu, wczoraj wszyscy chcieli do eu i do euro, dzis mowa o wywalaniu z jednego i drugiego
      nie wiem kto wpadl na pomysl aby wprowadzic wspolna walute miedzynarodowa w europie, zbyt duze roznice nie tylko ekonomiczne / gospodarcze / polityczne ale tez etniczno-mentalne, inne pojmowanie w zasadzie wszystkiego, tego nie brano pod uwage chyba wogole
      niemiec nie pracuje tak jak grek, nie znaczy to ze nie ma miejsca dla greka w fabryce mercedesa, czy niemca przy produkcji sera, z tym ze ten ser bedzie musial byc produkowany w grecji a merc w niemczech, bo inaczej sie nie da...
      eu i euro-zona przypomina samochod skrecony z roznych czesci samochodowych na szrocie w niemczech, kolka od rozbitego merca, silnik bmw, okna o citroena swiatel wogole nie ma bo nie pasuja, ale po nocy smiga to jak nie wiem, a to ze sie rozbija tu i tam... no coz, mozna winic kierowce (skad my to znamy, wina pilotow?...hehe)
      tak sie nie da i juz
      najgorsze wiec jest przed nami, bo dzis jakos sie politycy dogadali jedni z dugimi, czyli problemy zamieciono znow pod dywan, nikomu juz nie przeszkadza ze dywan jakby wzrosl na grubosci i glowami wszyscy szoruja po suficie... wazne ze problemu jakos tak nie widac golym okiem....
      znaczy sie dzisiejszy problem bedzie super problemem jutra... no ale dzis jeszcze orkiestra gra...
      • byly-kadi Re: Najgorsze za nami 31.05.12, 20:48
        Ja siem zastanawiam nad czym innym, mianowicie euro erem, dolar dolarem. Moje pytanie jest, czy sie zaczna w Europie znow rznac?
        17 w Grecji wybory, turystyka juz pada na morde bo ludzie boja sie tam ( nieslusznie chyba na razie) jechac. Grecja wychodzi, zaczyna sie tumult od poludnia, najpierw zamieszki ( grek to uwielbia) potem to idzie zagranice, na polnoc. Euro leci na leb, koncza sie dotacje od bogatych dla bidokow, bo UE praktycznie nie funkcjonuje. Drastycznie spada zatrudnienie, rosnie spekulacja zywnoscia, zamieszki rozlewaja sie w poszczegolnych krajach coraz szerzej, od czasu do czasu wybucha jakis konflikt na granicy, bandy skacza do sasiedniego kraju na rabunek.
        W koncu okresy bez wojen w Europce zawsze byly krotkie, zawsze ktos kogos wiezil, przesladowal, aneksowal, walil w dupe albo okupowal.
        Spokoj jako taki byl od Jugoslawii, czas na cos znow nadchodzi ?
        • dorota_333 Zamieszki głodowe na najbogatszym kontynencie? 01.06.12, 09:46
          Spora przesada z tą wojną w Europie...

          Natomiast są scenariusze dotyczące wyjścia Grecji z eurozony i towarzyszącej temu silnej deprecjacji drachmy. Pisze się o możliwym problemie z emigrantami greckimi - szczególnie Bułgaria będzie musiała jakoś sobie z tym poradzić (uszczelnienie granicy?).
          Bez wątpienia Europa zawiesi wtedy regulacje z Schoengen.

          Scenariusza wojny domowej w Grecji nikt chyba nie bierze serio. Nie bardzo wyobrażam sobie reakcję Unii - "separacja" Grecji kordonem? Interwencja wojskowa? Zresztą - taka wojna domowa nie przeniosłaby się na inne kraje, byłby tylko problem z ogromną falą uchodźców.

          No a potem tanie wakacje - jak w Chorwacji (ulubione miejsce wakacyjne Polaków, nie dziwię się zresztą).
          • byly-kadi Re: Zamieszki głodowe na najbogatszym kontynencie 01.06.12, 14:15
            Wojny w Jugoslawii tez nikt nie przewidywal dopoki zyl Tito.
            W Grecji jeszcze zyje euro.
            A Balkaniuki burde maja we kwri-patrz coroczne zamieszki na atenskiej politechnice.
            Amazing tak poza tym- od rozbuchanej konsumpcji, panstwowych swietnie platnych posadek dla polowy zatrudnionych etc- do kordonu militarnego na granicach?
      • byly-kadi Smutno mi tez :( 01.06.12, 14:55
        Ze expert pieprzy takie idiotyzmy. A wam ?
        wyborcza.biz/Waluty/1,111023,11844901,Konferencja_WallStreet__Euro_powinno_kosztowac_2_35.html
        z-ne.pl/s,docid,51058,konferencja_wallstreet_16_w_zakopanem.html
        To tu ?
    • szczurek.polny Tanio było i się skończyło 04.06.12, 22:40
      No i co? No i koniec. Jazda mi z tym dolarem z 3,52 na 2,82 PLN. Tylko żeby mi tu nie pisali za tydzień, że jeszcze nie ma. Te 2,82 PLN za dolara to prognoza na 1.06.2013 i będzie obowiązywać do odwołania.

      Wybory we Francji w tę niedzielę wygrają socjaliści tworząc stabilną podwójną większość. Już zaczęły spływać wyniki od Francuzów mieszkających za granicą (po raz pierwszy Francuzi mieszkający w "innych krajach" będą mieli swoich własnych deputowanych) i póki co socjaliści zdecydowanie prowadzą.

      Nowe greckie elity, do nie dawna jeszcze "wywrotowe" i "nie do zaakceptowania" pojawiły się w Brukseli, gdzie okazało się, że w pewnych zasadniczych sprawach (tzn. trzymania ludu za mordę) można się z nimi dogadać równie dobrze jak ze starymi. Więc nawet jak wygrają nie ci co trzeba, to sytuacja i tak jest już pod kontrolą.

      Mam nową flaszkę jarzębiaku, to może w weekend będę przeprowadzał analizy, to jakąś nową prognozę tu wstawię. Na razie za dużo mam roboty, żeby całą noc analizować, a potem z bolącą głową - nie, nie dam rady.
      • letelete Re: Tanio było i się skończyło 04.06.12, 22:56
        Szczurek, to się nie trzyma kupy.
        Jak te czerwone, różowe może wygrywać? Przecież to przez ich "faworytów" ten bajzel!
        Te wszystkie Sorosy, nie dość, że to ich robota, to jeszcze dalej jadą tą samą "piosenką".
        2,50, coś taki pesymista? wink
        • szczurek.polny Re: Tanio było i się skończyło 04.06.12, 23:19
          > Jak te czerwone, różowe może wygrywać?
          Nie ten wygra, kto ma mocniejszą walutę, ale ten co mniej straci. W sferze realnej. Nadchodzi "końcowa dezindustralizacja Europy (zachodniej)". Amerykanie są gotowi stracić (na rzecz Chin) następne 10% swojego przemysłu, jeśli równocześnie Europa straci 25% swojego.
          A jaki środek lepiej wyburza fabryki w Europie niż słaby dolar? Jaki bombowiec wyburzył fabrykę Opla w Antwerpii? Bo była fabryka, a jej nie ma. No to wiedz, że był to B-3 WeakDollar.
          Chin się Amerykanie nie boją. Chiny to ściema. Chińczyków wykończy demografia - nic nie trzeba robić, wystarczy poczekać.
          Prawdziwy problem dla Ameryki to Eurosja: mają więcej nuke'ów, mają większy potencjał gospodarczy, mają surówce, mają walutę o zasięgu światowym i mają ambicje. To z nimi Ameryka walczy teraz.

          Szkoda tylko, że mamy takie gęsie pipki* u władzy, bo sporą część tej realnej gospodarki, co ją obie strony będą poświęcać, można by przejąć do Polski zamiast Chińczyków.

          Czyli dolar musi być słaby, jeśli Ameryka chce wygrać tę wojnę. A oni chcą. I są w tym dobrzy.

          *) gęsi pipek -> tu jest wytłumaczenie: pl.wikipedia.org/wiki/G%C4%99si_pipek
          • lastboyscout Wygra ten co mniej REALNIE straci 05.06.12, 00:49

            > Nie ten wygra, kto ma mocniejszą walutę, ale ten co mniej straci.
            > W sferze realnej.

            D O K L A D N I E !

            I dlatego, ze nie sa w stanie tego pojac wapniaki na tym forum to nie tu o czym dyskutowac sad

            Wake up, panstwo funkcjonariusze tutaj! Jezeli juz sciemniac tu pospolstwo to robcie tobardziej ... WSPOLCZESNIE ! ...

            Zimnowojenna polityka i zimnowojenna ekonomia skonczyla sie cwierc wieku temu!


            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,131212300,131260297,Wygra_ten_ktory_straci_najmniej.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,131212300,131289079,Re_Wygra_ten_ktory_straci_najmniej.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,135652400,135738952,Re_Pieniadz_to_nie_jest_gospodarka.html

            >Nadchodzi "końcowa dezindustralizacja Europy (zachodniej)".
            >Amerykanie są gotowi stracić (na rzecz Chin) następne 10% swojego przemysłu, jeśli >równocześnie Europa straci 25% swojego.

            Nie sadze aby REALNIE bylo cokolwiek bylo do stracenia jak dlugo pracuja dwa podstawowe zolte bufory: koniecznosc udzielania niezwracalnych pozyczek ponizej ich kosztow oraz taniejacy eksport ponizej jego kosztow.

            > Chin się Amerykanie nie boją. Chiny to ściema. Chińczyków wykończy demografia -
            > nic nie trzeba robić, wystarczy poczekać.

            Nie tylko demografia (ach! te cudowne, dawne dyskusje na ten temat z Bushem_w_wodzie!)
            ale zolta demoralizacja wladzy i spoleczenstwa, wieksza niz u innych
            ---> Znowu: wygra ten kto mniej straci!


            > Prawdziwy problem dla Ameryki to Eurosja: mają więcej nuke'ów, mają większy pot
            > encjał gospodarczy, mają surówce, mają walutę o zasięgu światowym i mają ambicj
            > e. To z nimi Ameryka walczy teraz.

            Atom owszem ale z tym potencjalem gosopodarczym (zwlaszcza uwzgledniajac technologie) to troche przeginasz.
            Zwroc uwage, ze skoro posiadanie atomu stalo sie nieodwracalnym faktem wojna o jego uzycie przeniosla sie wlasnie na technologie uniemozliwiajaca uzycie atomu.

            I pewnie na korumpowanie. Juz dawno. Ale o tym nikt nam nie powie.


            > Szkoda tylko, że mamy takie gęsie pipki* u władzy, bo sporą część tej realnej g
            > ospodarki, co ją obie strony będą poświęcać, można by przejąć do Polski zamiast
            > Chińczyków.

            I produkcyjnymi robotnikami beda POlskie bufony?
            Bzzzzzzz! Wrong answer !
            • lastboyscout produkcja ponizej kosztow i demoralizacja zoltych 05.06.12, 18:04

              Wczoraj LastBoyScout napisal:

              > Nie sadze aby REALNIE bylo cokolwiek bylo do stracenia jak dlugo pracuja dwa po
              > dstawowe zolte bufory .... taniejacy eksport ponizej jego kosztow.

              > ale zolta demoralizacja wladzy i spoleczenstwa, wieksza niz u innych

              Dzisiaj lastBoyscout czyta:

              biznes.onet.pl/amerykanskie-firmy-przenosza-produkcje-z-chin-do-u,18564,5152207,1,news-detal
              • byly-kadi Ford 06.06.12, 14:15
                www.forbes.com/sites/joannmuller/2011/10/04/ford-to-shift-factory-jobs-to-u-s-from-mexico-asia/
              • viper39 Re: jakby to powiedziec.... idzie hmm inne 06.06.12, 14:17
                lastboyscout napisał(a):

                >
                > Wczoraj LastBoyScout napisal:
                >
                > > Nie sadze aby REALNIE bylo cokolwiek bylo do stracenia jak dlugo pracuja
                > dwa po
                > > dstawowe zolte bufory .... taniejacy eksport ponizej jego kosztow.
                >
                > > ale zolta demoralizacja wladzy i spoleczenstwa, wieksza niz u innych
                >
                > Dzisiaj lastBoyscout czyta:
                >
                > biznes.onet.pl/amerykanskie-firmy-przenosza-produkcje-z-chin-do-u,18564,5152207,1,news-detal
                >

                obserwuje rynek w NYC (ktory w sumie zawsze poczatkuje i konczy trendy inwestycyjne w USA)
                a wiec tak,
                1. turystow jak zwykle dosc duzo, ale to dlatego ze kurs $$ jest dobry dla nich i aby zrobic sobie tanio zakupy w NYC - turystyka to tez dobry znak dla ekonomii krajow z ktorych sa turysci (nie mylic z turystami zarobkowymi)
                2. ceny nieruchomosci juz od dawna nie spadaja, ale w tym roku jakos wiecej ludzie kupuja, sa nowe budowy sa nowe plany na budowy (nie mowie o domkach jednorodzinnych), ruch na rynku budowlanym to tez dobry znak dla producentow materialow budowlanych / wykonczeniowki oraz firm produkujacych dla domow (lodowki, pralki itd....) - dobry znak... bo to nie tylko przed wyborami... ale to troche potrwa...
                3. po jakims czasie troche produkcji wraca do USA (w strefie budowlanej szybciej niz gdzies indziej), i nie mowie o jakichs plastikowych zabawkach ale o materialach budowlanych (np)... - dobry znak nie tylko dla USA ale dla EU, znaczy mozna wyrwac spowrotem produkcje z chin....
                4. na rynkach finansowych niestety jest nie ciekawie... i nie mowie o tym ze nie ma kasy, bo kasa jest, ale zamiast inwestycji jest "gra w pokera", zaczynam sie zastanawiac czy wogole jest jeszcze sens inwestowania w akcje... dziekuje za akcje z faceshitem, wlasnie nam pokazano jak bardzo nadmuchany jest sektor w tej dziedzinie, wydojono z ludzi kase, o tym wiedziala cala finansiera, ale i tez malutkie osoby takie jak np ja ze to sie stanie... a wiec kto stracil? ee czy to wazne - NIE... wazne ze kasa byla w obiegu...troche szumu, itd...
                5. coraz wiecej ludzi zaczyna wyciagac kase z gieldy, inwestuje to w rozne rzeczy, poczawszy od zlota, skonczywszy na nieruchomosciach, cos co mozna fizycznie dotknac... zaczelo sie to w 2008 roku, trwa to do dzis, nie widze mozliwosci zmiany tego trendu... ludzie nie ufaja "wall streetowi"...
                6. banki wyrastaja jak grzyby po deszczu, na manhattanie praktycznie nie mozna przejsc ulicy aby nie natrafic na jakis oddzial banku... wiecej niz starbucksow... nie za bardzo rozumiem te dzialania, ale byc moze ma to sens marketingowy...
                7. niby sprzedaz samochodow wzrasta (porownujac do okresu 2008-2011), jednak coraz wiecej widac zamykajacych sie salonow sprzedazy... a wiec albo ktos nas klamie z danymi, albo ludzie ktorzy sprzedawali samochody cale zycie, przestali sie znac na tej dziedzinie biznesu...
                8. jest duzo inwestycji tzw panstwowych (drogi, mosty, lotniska, itd) wiadomo ze to sie dzieje po to aby ratowac firmy zwiazkowe i demokraci robia to przed wyborami....ale, nie wszystkie inwestycje maja sens, ...ale pozwalaja ludziom pracowac... niby nie zle, ale nie zbyt dobrze...
                8. ludzi spoza USA inwestujacych w NYC przybywa... porownujac z okresem 2008-2011 jest ich wiecej... znow kupuja nieruchomosci ale nie tylko, kupuja tez sklepy, i fabryki...
                9. to zaczelo sie jakos w tamtym roku (polowa chyba), nie dokonczone inwestycje budowlane sa wykupowane od bankow, narazie jest wykup, zatrudnia sie ludzi do dokonczenia procesu "przed-budowlanego" (tak to chyba najlepiej okreslic po polsku - dokonczenie planow, pozwolenia na prace budowlane, kontrakty, itd), to jest dobry znak... znaczy ze znow sie oplaci...
                10. ceny towarow nie spadly, w zasadzie porownujac ceny samochodow to stwierdzam ze wszystkie firmy podniosly ceny i to miedzy 5-20% (zalezy od modelu, marki, itd)
                11. zarobki - spadly dramatycznie, w zasadzie od 2009 roku spadaly aby osiagnac juz minimum ktore bylo na poczatku 2011, zaczely powoli ale mozna powiedziec jesli ktos utrzymal swoje poprzednie zarobki to jest szczesliwcem... w zasadzie obcieto zarobki miedzy 5-20% w kazdej dziedzinie (oprocz politykow i bankierow)

                problemem w dzisiejszych czasach jest NIEUCZCIWOSC W BIZNESIE I ZACHLANNOSC, czyli chec zarobienia dzis wszystkiego co mozliwe, jutro niech sie wali... ja wiem ze tak bylo w POlsce, ale w USA zaczyna sie tak robic tez...

                a wiec nie rozumiem nadal zachwytu ludzi myslacych ze najgorsze za nami, NIE, nie jest za nami, ten cykl z najgorszym bedzie sie powtarzal.... mysle ze czesciej niz bylo dotychczas...

                hmm... ide wypic jakas kawe... moze dokoncze pozniej...
                pozdrowienia
          • zamieszanie Re: Tanio było i się skończyło 05.06.12, 10:07
            Jestem laikiem, czasem się odzywam, tym bardziej ze usdpln obchodzi mnie osobisciewink. To co piszesz, jest przekonujące. Ale zastanawia mnie jedna rzecz. Będę wdzięczny za podpowiedź.

            Amerykanom może zależeć na tanim dolarze, ale mają przeciwko sobie cały świat, który ucieka do dolara + jak zakładam inflację o której mówi przycinek, ktora moze im pomieszac szyki. I teraz, czy taka prognoza ma sens, jesli walcza z wszystkimi dookoła? Druga sprawa - nieomal nie powiązana. Odnośnie złota, pamiętam jak w 2008 poszlo w ciagu dnia o 10% do gory i to jest dla mnie argument, ze wszystkiego nie zaplanuja.
          • herr7 nie bardzo rozumiem.... 05.06.12, 12:00
            dlaczego Ameryce miałoby zależeć na upadku przemysłu w Europie? Co jej to da? Tym bardziej nie potrafię pojąć dlaczego Ameryka miałaby się godzić na upadek swojego przemysłu na rzecz Chin tylko dlatego, żeby dobić Europę. Nie widzę w tym sensu politycznego, ani też gospodarczego?
          • martinsam1 Przyjdą do nas po raz trzeci 05.06.12, 21:36
            by nas znowu wyciągnąc z bagna
      • stoje_i_patrze Re: Tanio było i się skończyło 05.06.12, 23:51
        no tak, tylko walnąłeś się o 8 figur (!!!!!!!!). Podawanie jakichkolwiek prognoz bez poziomów wyjścia czy zdarzeń które zmienią Twoje zdanie to jakieś jedno wielkie samobójstwo i super droga do straty pieniędzy.

        Jak rynek się rozczaruje brakiem QE3 na koniec czerwca to sprawa słabego dolara wcale nie jest przesądzona. Korekta eurusd należy się jak psu buda przy takiej ilosci shortów i nastrojach.korekta a nie zmiana trendu.
        • szczurek.polny russkij standard 06.06.12, 07:45
          Oj tam, oj tam... No taki standard.

          Po pierwsze nie o 8 figur, ale ledwie trochę ponad 5. Przecież pisałem: "może nawet 1.285, ale raczej nie liczyłbym na 1.27". Czyli tak w zasadzie, to moją pomyłkę trzeba by liczyć od 1.27. No to nawet 5 figur nie będzie.

          Po drugie zabolało. Ale teraz się odkuję. Na EURJPY, bo Japonii to już nie ma.

          Po trzecie nie ja jeden. Cóż, takie jest życie, że i najlepsi analitycy z renomowanych banków czasem się mylą.

          Po czwarte to zobaczymy o ile figur walnęli się ci wszyscy wielcy i profesjonalni analitycy, co jeszcze 2 dni temu prorokowali 1.20, a może nawet 1.18.

          A po piąte i najważniejsze, taki w Polsce panuje standard. Nie podaje się w prognozach żadnych poziomów wyjścia i dojścia, stop-lossów, żadnych poziomów docelowych za 3, 6, czy 12 miesięcy. Zero konkretów. To trochę tak, jak z reklamami funduszy inwestycyjnych w Polsce. Widziałeś kiedyś reklamę funduszu odnoszącą się do jakiegokolwiek benchmarku? Na przykład "zarobiliśmy dla naszych klientów 11% podczas kiedy WIG wzrósł o 8%"? albo "jesteśmy o 2.3% lepsi niż WIG20"? Ja jeszcze nie. Czeka się na jakąś choćby małą hossę, a potem rusza się z kampanią reklamową pod hasłem "7% w 3 miesiące!". A to, że WIG20 w tym samym okresie poszedł o 8.5% to pikuś.

          Podobnie z analizami kursów na forexie. Wrzuca się dużo kolorowych wykresów i pisze się, że będzie rosło (jeśli do tej pory rośnie), albo że będzie spadało (jeśli do tej pory spada). A najlepiej jeśli napiszę się, że będzie rosło i będzie spadało równocześnie. To wtedy pomylić się nie można.

          Spójrz sobie choćby do Białka: wojciechbialek.blox.pl/2012/05/Czy-na-rynku-walutowym-nastapi-cud.html . Oczywiście tytuł wpisu jest ze znakiem zapytania na końcu, no bo jakby co, to on się tak tylko pyta. I co mamy: "dolar stoi na krawędzi kilkuletniej fali silnej aprecjacji." oraz "czy coś zdoła powstrzymać trwające umocnienie dolara do czasu listopadowych wyborów prezydenckich. Że tak się bowiem stanie wynika z nałożenia historii EUR/USD sprzed 16 lat - z lat 1995-1996 - na wykres kursu od początku 2011 roku". Czyli będzie się dolar umacniał, ale z nałożenia historii wynika, że będzie osłabiał. Kiedy, od jakich poziomów, do jakich poziomów? Pan Bóg jeden raczy wiedzieć. I to się nazywa profesjonalna analiza! Też takie muszę zacząć pisać.

          No ale najważniejsze, że teraz to już złotówa tylko w górę. Kto nie kupił przegrał życie, he, he, he!!!
          • stoje_i_patrze Re: russkij standard 06.06.12, 20:10
            Ze standardem to lecisz po bandzie w myśl zasady "ukradli ci paszport misiu to ty też komuś ukradnij".
    • byly-kadi Q:Opodatkowanie zysku z chalupniczego FX 05.06.12, 16:47

      To znaczy nie z tradingu, ale powiedzmy majac na koncie PLN przerzucam na konto w USA bezgotowkowo w te i nazad, generujec profit.
      Jaki podatek sie aplikuje do tego typu zysku ?
      • szczurek.polny A: Na ochotnika w zębach zanosisz 05.06.12, 22:25
        Teoretycznie, na gruncie polskiego prawa, są to tzw. dochody kapitałowe z innych źródeł, czyli dobrowolnie wypełnia się deklarację PIT-8 i razem z pieniążkami ochoczo zanosi się do urzędu skarbowego do końca lutego. Podobnie jeśli anonimowo kupisz w kantorze dolary za złotówki, potrzymasz trochę w domu i potem anonimowo sprzedasz je w innym kantorze po wyższym kursie. W zasadzie też każdy porządny obywatel dokonujący takich czynności powinien na ochotnika zgłosić je do US. (Tylko, że porządni obywatele nie spekulują walutą, a więc wpłynięcia takich formularzy póki co nie odnotowano).

        W praktyce - "zwyczajowo urzędy skarbowe nie egzekwują podatków z tego tytułu o ile nie dochód nie został przez podatnika zgłoszony". Nikt się tym (póki co) nie interesuje.

        Nie mam pojęcia jak to wygląda od amerykańskiej strony.
        • byly-kadi Nie rozumiem. Nic. 06.06.12, 14:23
          To znaczy porzadny obywatel nie moze legalnie kupic w Polskce dolarow lub innej waluty a potem jej legalnie sprzedac ? Z zyskiem lub strata?
          A akcje firm moze kupic tanio i sprzedac drogo ?Czy tez wtedy bedzie kapitalistyczna pijawka i szumowina burzuazyjna?
          A dom? Dom moze tanio kupic i drogo sprzedac?
          Teraz kwestia opodatkowania zysku z tej „spekulacji”. Jak ja na akcjach w USA zarobie, to place podatek. A jak strace, to sobie moze strate od podatku odliczyc, przynajmniej czesciowo. Czy tak samo bedzie z handlem waluta w kantorze? Gdy strace kase bo sprzedam taniej to Urzad Skarbowy mi odda pieniazki? Jesli tak, to wtedy bedzie jak napisales- w zebach im zaniose tego PiTa i pieniadze.
          Moje pytanie dotyczylo jednak obrotu bez gotowki- zalozmy ze na koncie w banku przerzucam USD na PLN i na odwrot, korzystajac z internetu, w zaleznosci od kursu generujac profit. Slad zostaje- wiec czy bank to raportuje do US ? I jak liczy profit?
    • byly-kadi W Europie robia dzisiaj rzadka kupke ? 06.06.12, 20:14
      Nieprzytomny belkot europejski

      W Rosji to sie chyba mowi: z uma soszli?
      No bo i soszli...
      „Warszawska giełda ma za sobą najlepszą sesję od miesięcy. WIG20 wzrósł o 3,5 proc., do czego przyczyniły się bardzo dobre nastroje na światowych parkietach, gdzie znów odżyły nadzieje na znalezienie rozwiązania, które mogłyby złagodzić kryzys w strefie euro.
      Europejski Bank Centralny nie zmienił w środę stóp procentowych. Na konferencji prezes EBC Mario Draghi nie zapowiedział też żadnych nowych nadzwyczajnych działań wspierających wzrost gospodarczy. - Najpewniej część inwestorów mogła poczuć się rozczarowana brakiem działań ze strony Europejskiego Banku Centralnego, ale to było do przewidzenia - powiedział nam Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ

      ( Bi Wyborcza)

      Noch einmal:

      1.”gdzie znów odżyły nadzieje na znalezienie rozwiązania, które mogłyby złagodzić kryzys w strefie euro.”

      2. „Europejski Bank Centralny nie zmienił w środę stóp procentowych. Na konferencji prezes EBC Mario Draghi nie zapowiedział też żadnych nowych nadzwyczajnych działań wspierających wzrost gospodarczy”

      Jebu dubu, jebu dubu.
      Moze od razu napisac tak: „Odzdyly nadzieje na znalenie rozwiazania , ktore ma zlagodzic kryzys w strefie euro, poniewaz nie zaproponowano zndnych nowych rozwiazan kryzysu”.
      • szczurek.polny Re: W Europie robia dzisiaj rzadka kupke ? 06.06.12, 20:40
        Znaczy się bardzo dobrze. Minął cały dzień i politycy niczego nie spier...lili. Nie często się to zdarza ostatnimi czasy.
        • kurt76 Re: W Europie robia dzisiaj rzadka kupke ? 06.06.12, 22:12
          Wg mnie w ostatni czwartek byl jakis punkt zwrotny (sredniookresowy?)
          Wiele crossow zaczelo dzialac odwrotnie... ale nie wiem czy moja intuicja jest poprostu... dobra wink
    • byly-kadi Najgorsze za nami. Spada debt.Nicely. 08.06.12, 14:34
      finance.yahoo.com/news/u-debt-load-falling-fastest-040045522.html
    • stoje_i_patrze Re: Najgorsze za nami 06.07.12, 22:41
      >No i co? No i koniec. Jazda mi z tym dolarem z 3,52 na 2,82 PLN. Tylko żeby mi tu nie pisali za tydzień, że jeszcze nie ma. Te 2,82 PLN za dolara to prognoza na 1.06.2013 i będzie obowiązywać do odwołania.

      No i co?
      • szczurek.polny Re: Najgorsze za nami 07.07.12, 23:51
        No i do 1 czerwca 2013 roku zostało nam 328 dni, podczas których wiele się może wydarzyć.
        Ale skoro prognoza powyższa miała obowiązywać do odwołania, to może i pora ją odwołać!
        Najnowszą prognozę masz tu:
        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,136101940,137155749,Zoladkowa_gorzka.html
        Sprawy się potoczyły w innym kierunku niż się potoczyć miały i wygląda na to, że te obiecana 2,82 PLN za dolara to na 1 czerwca 2013 roku się raczej nie wyrobi - czasu po prostu zabraknie. Będzie może ledwie 3,04 albo 3,06 ale nie więcej. Wciąż jest za mało wieści z Ameryki, a za dużo z Europy. Albo Amerykanie pogrywają nadspodziewanie dobrze, albo Europejczycy nadspodziewanie cienko.

        No cóż, czasem się prognozy sprawdzają, a czasem się sprawdzają, ale nie do końca. Jakby był taki ktoś, komu się zawsze na 100% prognozy sprawdzają, to on byłby prorok, a nie analityk.

        A teraz ty mi SiP poradź, bo po ostatniej imprezie obudziłem się z kartką zaciśniętą w dłoni, a na tej kartce napisane było: MXNHUF CR:16.976 TP: 19.2 SL: 16.45. No gdzie ja to mogę zamienić na brzęczącą monetę, na jakiej platformie ja mógłbym sobie to MXNHUF pogrywać, gdzie i w co kliknąć, żeby kaskę zarobić? Bo ja się na tych całych walutach kompletnie nie znam.

        P.S.
        > No i co?
        No i korytko, he, he, he!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka