Dodaj do ulubionych

Poparcie USA dla UE. Przyczyny.

11.08.04, 15:15
Zajrzałem na polską stronę Głosu Ameryki. Przekierowała mnie na
www.neweuropereview.com/polish/
Jest to pismo wyrażające pogląd rządu Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej,
że przydatna jest im do istnienia Unia Europejska jako coś na kształt
słabszej przeciwwagi czy pomocnika.
Z państwami narodowymi w Europie SZAP nie życzą sobie mieć do czynienia.

W pismie wypowiadają się m.in. pp. Geremek, Brzeziński.

Swoja drogą, wiadomości z Ukrainy należy uznać za dobre dla Polski.
Troszeczkę mocniejsza Rosja, to troszeczkę słabsza UE.
Ale gdzie kryją się szanse na odzyskanie niepodległości przez Polskę?
Kiedy politycy z Waszyngtonu zaczną przewartościowywać swoje sądy?

Może pozostana przy takim zdaniu: "...bieda, słabe instytucje i korupcja mogą
umożliwić siatkom terrorystycznym i narko-kartelom działalność w granicach
słabych państw. ..."
Czyli SZAP zlikwiduje słabe państwa, pozostawiając mocne i sprzeciwiając sie
powstaniu rządu światowego.
Za artykułem pp. Normana A. Bailey (był specjalnym asystentem prezydenta
Ronalda Reagana do spraw bezpieczeństwa państwa. Obecnie jest członkiem
Potomac Foundation.) i Critona M. Zoakosa (jest prezesem Leto Research).
www.neweuropereview.com/Polish/Po-koncu-historii.cfm


Oto poglądy redakcji:
www.neweuropereview.com/Polish/Czym-jest.cfm
Czym jest Przegląd Nowej Europy


Seth Cropsey
Dyrektor U.S. International Broadcasting Bureau

Upadek imperium sowieckiego nie oznaczał końca historii, jak to sobie wielu
życzyło, lecz doprowadził do powrotu geografii jako głównego czynnika w życiu
politycznym. Nigdzie chyba fakt ten nie uzewnętrznił się wyraźniej niż na
obszarze Europy między Berlinem i Moskwą oraz Bałtykiem i Morzem Czarnym.


Mieszkańcy państw tego obszaru, którzy od lat byli przedmiotem działania
innych, stopniowo stają się niezależnymi podmiotami na światowej scenie.
Ameryka, bardziej niż jakikolwiek kraj na świecie, jest zainteresowana
wspomaganiem tego procesu. Jest tak częściowo z uwagi na jej własną historię,
częściowo zaś dlatego, że Ameryka zdaje sobie sprawę, jak ważny wkład mogą
wnieść państwa tego regionu w budowę po-zimnowojennego ładu międzynarodowego.

Stany Zjednoczone były głównym orędownikiem powrotu państw tego obszaru do
społeczności międzynarodowej. Przez 50 lat Ameryka stała na czele zachodniego
sojuszu domagającego się prawa samostanowienia dla państw i narodów pod
okupacją Związku Radzieckiego. W ciągu ostatniej dekady Stany Zjednoczone
pomagają tym krajom przeobrazić się w demokratycznych, wolnorynkowych
sojuszników Zachodu.

Za sprawą tej zakorzenionej w amerykańskiej świadomości tradycji Stany
Zjednoczone są głęboko zainteresowane powodzeniem tego procesu. Co więcej,
Ameryka zdaje sobie sprawę, że tak zwany „jednobiegunowy” świat, który
wyłonił się po zakończeniu Zimnej Wojny, nie jest ani możliwy do utrzymania
na dłuższą metę ani szczególnie pożądany. Stany Zjednoczone potrzebują
przyjaciół i sojuszników, partnerów i współ-propagatorów idei definiujących
Zachód, tę wspólną domenę Amerykanów oraz narodów, do których się zwracamy.

Zwracając się jednak do mieszkańców tego regionu natrafimy na pewien problem.
Jak nazwać obszar, który nie jest już Europą Wschodnią okresu Zimnej Wojny,
lecz wciąż jeszcze nie jest w pełni zintegrowaną częścią Unii Europejskiej,
do której wiele z tych krajów pragnie wstąpić. Specjaliści doliczyli się już
ponad 30 terminów używanych dla określenia tej zróżnicowanej zbiorowości
narodów i państw, ale „Nowa Europa” wydaje nam się nazwą najbardziej
odpowiednią. Dlatego właśnie rozpoczynając wydawanie internetowego przeglądu
propagującego dialog pomiędzy państwami tego regionu oraz Zachodem
postanowiliśmy nadać mu tytuł „Przegląd Nowej Europy”.

Nasz internetowy miesięcznik będzie zawierał artykuły osób, którym leży na
sercu przyszłość tej części świata – zarówno osób wywodzących się z tego
regionu jak i z innych krajów. Na łamach przeglądu znajdą się również wywiady
z przywódcami politycznymi i intelektualistami „Nowej Europy”. Będzie w nim
miejsce na recenzje książek oraz dział listów od czytelników, w którym
oczekiwać będziemy swobodnej i otwartej wymiany poglądów.

Pozwólmy sobie wyjaśnić nasze pobudki. Stany Zjednoczone uważają, że sprawą
kluczową regionie, o którym mowa jest dialog – zarówno dialog regionalny
między przywódcami i narodami „nowej Europy”, jak i dialog wykraczający poza
granice regionu. Taki dialog – krytyczna wymiana poglądów – to istota
demokracji i warunek przynależności do Zachodu, spadkobiercy Aten, Rzymu i
Jerozolimy.

Strony „Przeglądu Nowej Europy” będą otwarte dla wszystkich, którzy wyznają
zasady demokracji, wolnego rynku i współpracy międzynarodowej.
Redakcja „Przeglądu” stanowić będą dziennikarze Działu Europejskiego Głosu
Ameryki, zaś w skład zespołu doradczego wejdą znane postacie ze świata
polityki i nauki z USA i Europy.

Mamy nadzieję, że pismo stanie się forum wymiany zróżnicowanych poglądów.
Chcemy dyskutować na temat kierunków, a nie zajmować się wytyczaniem dróg, od
który odejście byłoby karane wyłączeniem z dyskusji. Mieszkańcy „nowej
Europy” wiedzą lepiej niż ktokolwiek, że utrzymanie takiej różnorodności jest
zadaniem niesłychanie trudnym. Zarazem jednak zdają sobie sprawę, że odgórne
sterowanie dyskusją, choćby początkowo wydawało się łatwiejsze, na dłuższą
metę prowadzi do korozji wartości, na których opiera się cywilizowany świat.
Dlatego właśnie oczekujemy żywej wymiany poglądów z tymi, którzy ponownie są
naszymi partnerami we wspólnych dążeniach Zachodu.
Obserwuj wątek
    • kimmjiki Re: Poparcie USA dla UE. Przyczyny. 11.08.04, 23:22
      pepe49 napisał:

      > Swoja drogą, wiadomości z Ukrainy należy uznać za dobre dla Polski.

      Pepe przechodzi sam siebie. Proponuje jeszcze poprosic Putina o zaatakowanie Polski, wzorem patryjotow sprzed dwustu lat. Wtedy UE stanie sie jeszcze slabsza, a w dodatku przestaniemy do niej nalezec. A i psychuszek powinno przybyc, na czym Pepe moze tylko skorzystac.
      • pepe49 Lawirowanie w kierunku niepodległosci 13.08.04, 16:05
        RP. przestała byc panstwem samodzielnym. Ustanawianie praw wewnętrznych RP
        przeszło za granicę, do UE.
        Wobec tego to UE, a nie cokolwiek innego, staje się przeciwnikiem Polski.

        Z pozoru każde wydarzenie, które zmniejsza tempo rozszerzania sie UE, a wobec
        tego czyni ją relatywnie słabszą, bliższą rozpadu, powinno być odczytywane jako
        dobre wydarzenie dla Polski.

        Przejście Ukrainy na stronę Rosji należałoby tak odczytywać. Już od dłuższego
        czasu jednostki propagandowe UE urządzały swoje akcje na Ukrainie; biorąc za
        wzór los państwa polskiego i sąsiednich, można sądzić, że czas niepodległości
        Ukrainy byłby niedługi.

        Wielka szkoda niewątpliwie, że można tak patrzeć na los Ukrainy, od której
        zależałby w dużym stopniu los niepodległego państwa polskiego.
        Pamiętamy inicjatywy Heksagonale, Pentagonale, czy Międzymorza (refleksy tego
        ostatniego np. tu:
        www.sesna.com.ua/im/indexpl.html
        ), które miały z pewnoscią sens dla obrony istnienia państw położonych pomiędzy
        Niemcami i Rosją (i tworzyłyby stabilny układ międzynarodowy).

        Skoro jednak z państw niepodległych została tylko Ukraina, i dni jej
        niepodległości przed wchłonieciem do UE byłyby policzone, należy się tylko
        cieszyć, że tak się nie stało.

        Obecnie Rosja jest przyjacielem UE. Jest słaba. Należy jednak patrzeć na
        przyszłość w perspektywie trochę większej niż jedno pokolenie.


        P.S.
        Oczywiście nie należy mylić radości z zatrzymania rozrostu UE z jakimkolwiek
        zadowoleniem z rozszerzania się Rosji, albo wręcz z radością z możliwości
        wchłonięcia Polski przez Rosję.
        Należy bronić państwa polskiego, nic mniej, nic więcej.
        Nie ma się co obrażać na UE. UE jest potrzebna - w wersji wolnego przepływu
        ludzi i towarów przez granice państw narodowych. Nie jako tutejsze imperium.

        P.S. II
        Nie mogłem odpowiedzieć Panu wczoraj z racji braku czasu. Z poważaniem. P.
    • pepe49 Poparcie USA dla UE. Jak zmienić ten stan? 12.08.04, 17:55
      Przedłużam wątek, aby popróbować znaleźć drogę, którą możnaby zmierzać dla
      odzyskania niepodległości panstwowej przez Polskę.

      Myślę, że należałoby skupić się na wątku całkowicie pomijanym przez analityków
      amerykańskich przy ocenianiu sytuacji w tej części świata.
      Jako przyczynę destabilizacji uważają oni istnienie słabych państw, które nie
      są w stanie wygrać z silnymi organizacjami ponadnarodowymi.
      Z takimi organizacjami walczą obecnie SZAP.

      Co najmniej dlatego popierają utworzenie UE.

      Postawmy sobie pytanie, czy państwo polskie było w jakimś momencie swojego
      obecnego istnienia zbyt słabe na przeciwstawienie się takim organizacjom.

      Oraz: czy likwidacja państw narodowych tutaj nie doprowadzi do powstawania
      podobnych organizacji.
      Mających cele narodowowyzwoleńcze.

      Inaczej: czy próba zgaszenia jednego pożaru nie doprowadzi do wywołania wielu
      nowych?

      Czy można o tym wątku rozmawiać z ludźmi w Stanach?
      Co to da?
      • krzysztofsf Re: Poparcie USA dla UE. Jak zmienić ten stan? 13.08.04, 01:55
        pepe49 napisał:


        >
        > Czy można o tym wątku rozmawiać z ludźmi w Stanach?
        > Co to da?

        Wydaje mi sie, ze ludzie w Stanach , emigranci 2-o i dalszych pokolen, nie sa w stanie zrozumiec idei panstw narodowych.
        Bardzo identyfikuja sie z USA zachowujac jednoczesnie swiadomosc korzeni etnicznych, ale jako nostalgicznych wspominek - " jestem z pochodzenia Wlochem - mam rodzine w Starym Kraju" a nie jako pozywki patriotyzmu - bo ten zarezerwowany jest juz dla USA.
        Jesli nie ma brutalnych okupacji, przesladowan politycznych polaczonych z wiezieniem i eksterminacja opozycji, trupow na ulicach i hord zebrakow wolajacych o chleb - to z perpektywy transatlantyckiej wszystko wydaje sie OK.

        • pepe49 Możliwości 13.08.04, 16:32
          Nie pozostaję w tak smutnym przekonaniu.

          Pan zauważy, że w Polsce praktycznie mniejszości etniczne nie istnieją: Kaszubi
          powoli dopiero uczą się swojego języka, Ślązacy zbierają siły polityczne,
          Mazowszanie, Wielkopolanie, Małopolanie, Kujawiacy itd. są kompletnie prawie
          roztopieni w polskim garncu.

          Zupełnie inna sprawa jest w UE. Tam mamy kilkadziesiąt mniejszości narodowych,
          z których każda (z wyjątkiem Cyganów i Żydów) jest u siebie.

          Nigdy nie wspominam tu o mniejszościach etnicznych (którymi stają się
          mniejszości narodowe w Stanach). Natomiast uważam, że każdy z narodów
          zamieszkujacych UE może w jakiejś chwili rozpocząć starania o opuszczenie tego
          zakątka. Nie posiadając możliwości propagandowych UE, co zrobi?

          Co najmniej druga połowa XXI stulecia może awansować do rangi pokolenia
          powstańców.
          Buntują się ludzie syci, jak głosi obiegowe twierdzenie, często jednak
          potwierdzane w historii.
          W jakim momencie ludzie w Polsce i za granicą zaczną się buntować przeciwko UE?

          Śmiesznie z pewnością może wyglądać, że będą to prawdopodobnie tacy sami
          ludzie, jak ci, którzy teraz zrobili i robią wszystko, żeby zastąpić Polskę
          przez UE, albo przynajmniej wyręczyć Polaków w trudzie rządzenie i stanowienia
          prawa.
          Niecierpliwi. Idealiści.

          W Polsce epoki PRL bunty robili ludzie systemu, robotnicy ('56, '70, '76, '80)
          i urzędnicy ('68, '80).

          Popatrzmy jak wygląda Życie ludzi w Irlandii Północnej, pod okupacją Wielkiej
          Brytanii. A jest to aksamitna okupacja.
          Jak będzie wyglądało życie tutaj, i to w krajach od Bugu po Palermo, gdy ludzie
          zorientują się, że coś jest nie tak?

          100 organizacji niepodległościowych? Powstania? Zamachy?

          Czy taki stan gniewu nie ma szansy przenieść się do Stanów?

          Uświadomienie sobie takiej perspektywy może wpłynąć na postrzeganie świata
          przez obywateli Stanów. Przez tych znaczniejszych również.
          Mogą pozostać przy dotychczasowym stanowisku, rezerwując tylko większe wydatki
          na policję. Mogą też dotychczasowe stanowisko i politykę swojego państwa
          zmienić.

          Takie procesy przebiegają bardzo powoli. Ale dobrze jest o nich mówić.
          Czasami wręcz dobrze jest pytać konkretnych ludzi. Czas jest dobrem skończonym.
          Za moment referenda w sprawie konstytucji UE, i państwowość tego tworu stanie
          się faktem.

          Pokojowe mozliwości wyjścia z UE istnieją - ale zadziałają tylko wtedy, gdy
          będzie się rozpadała sama. A i tak ograniczonych wojen wszystkich ze wszystkimi
          się wtedy nie uniknie.
          Tymczasem pozostaje szansa zatrzymać na chwilę ten pociąg.
          • przycinek.usa przeczytalem i dopisuje: 26.08.04, 03:14
            "Czy taki stan gniewu nie ma szansy przenieść się do Stanów?"

            To jest zastanawiajace, jak mozna sie az tak mylic, Pepe.

            Po pierwsze z uwaga zapoznalem sie z pogladami wyrazonymi powyzej, uwazam, ze
            masz racje - ALE. Ale nie bierzesz pod uwage najbardziej trywialnego
            rozwiazania tych etnicznych kwestii. Wyrzna sie wszyscy nawzajem!!!!

            USA jako panstwo o olbrzymim zroznicowaniu etnicznym jest NAJBARDZIEJ podatne
            na kryzys ekonomiczny, ktory nasz czeka. USA w ogole nie bedzie nawet myslec o
            Europie, jako o III rzednym zagrozeniu militarnym, w sytuacji narastajacych
            konfliktow etnicznych w USA.

            He he he. Pamietajcie chlopaki: Sytuacja na swiecie rozwija sie tak, ze zle lub
            dobre wskazniki ekonomiczne DOTYCZA WSZYSTKICH.

            Jezeli bedzie na tyle zle, ze w Europie sie zuchy pokloca, to w USA klotnie
            beda juz prowadzone na calego. Czy wy nie widzicie co sie swieci?
            Strategia militarna USA polega na sile wojska opartego na technice i
            wyposazeniu.

            USA, jest z punktu widzenia utrzymania przyczolkow lub tez prowadzenia operacji
            porzadkowych wyjatkowo slabym panstwem! Wyjatkowo! Nie na miare mocarstwa!

            JEZELI w wyniku pogorszenia warunkow zycia w USA wybuchna zamieszki, to cala
            armia wraz z Gwardia Narodowa nie wystarczy aby powstrzymac rozruchy!
            Nawet nie myslcie, ze USA nie zmieni wtedy swojej polityki zagranicznej!!!
            Pamietajcie, ze USA ma duzo wiecej ludnosci i DUZO MNIEJ wojska jak dawniej.
            Nie ma szans na JAKIEKOLWIEK zaangazowanie sie za granica w dobie kryzysu
            ekonomicznego.

            Jezeli w Europie poklocicie sie i wybuchnie wojna, to USA PALCEM NIE KIWNIE ani
            wojsk do Europy NIE WYSLE!!!!!!!

            Zawalenie sie gospodarki swiatowej oznacza ROZPAD NATO!!!!

            Dlatego ja tutaj pisze do was caly czas, abyscie nie rezygnowali z panstwowosci
            na rzecz idiotycznych traktatow Unijnych, bo to niebezpieczne.

            Ten watek bylby nawet ciekawy, ale niestety w swietle moich przewidywan
            powinniscie raczej przekonac reszte wyborcow i wywalic tych wszystkich idiotow
            z SLD, PO, PiS i calej tej rozowej zbieraniny socjaldemokratycznych kretynow.
            To sa ludzie, ktorych glupota was pograza.

            Nawet nie wiecie jak wazne poglady glosi wasz Pepe. Zupelnie tego nie
            doceniacie. A jak wam zaczna spadac atomowki na Europe, to zmienicie zdania.

            Bo chyba nie wierzycie w to, ze pokoj jest wieczny, a bliski wschod czeka na
            proroka aby wywolac wojne? Co?

            Teraz nadchodza czasy, ze kazdy bedzie mial bron jadrowa, i kazdy bedzie gotow
            jej uzyc, a sprawa nadrzedna bedzie taka polityka, aby sie nikomu nie narazic.
            I USA jako mocarstwo straci swoje militarne znaczenie. Oni zredukuja wydatki na
            armie i skonczy sie prymat USA w swiecie. Tak bedzie.

            I modlmy sie, zeby broni jadrowej nie mialy Niemcy.
            Bo to sie zle skonczy. Oni lubia sobie od czasu do czasu powalczyc.
            Nie lubia ani polskiego ani francuskiego ani angielskiego. Tacy sa.
            Lubia niemiecki. Najbardziej ze wszystkich. Pa.





            • przycinek.usa wklejam jeden post. 26.08.04, 07:41
              Dopoki ludzie nie zrozumieja jak bardzo sie myla, dopoty beda glupie dyskusje
              a historia bedzie toczyc sie swoim rytmem i bedzie zaskakiwac kolejnych
              nawiedzonych "naprawiaczy" sprawdzonych systemow politycznych.

              Ten czlowiek zupelnie nie rozumie przeslania, ktore niesie nam nasz wlasny
              zbior doswiadczen jako Narodu. Niestety ciagle jeszcze tacy stanowia wiekszosc.
              I ciagle jeszcze sa dumni ze swoich pogladow. Ciagle jeszcze broni ich pokoj
              wynikajacy ze zbiegu okolicznosci i dobrobytu. Jesli w polityce warunki
              wspolzycia miedzy panstwami sie zmienia, to ludzi tacy jak ten pan zgina jak
              dinozaury, usunieci przez wlasna lekkomyslnosc i brak przezornosci.



              Zjednoczona armia UE IP: *.multicon.pl

              Przeczytaj komentowany artykuł »
              Gość: European 25.08.2004 23:37 odpowiedz na list


              Utrzymywanie tradycyjnych armii i niepotrzebnej wojskowej biurokracji zbyt nas
              kosztuje. Byc moze LPR (oraz niektorzy wojskowi biurokraci zagrozeni utrata
              stanowisk) wyzwie nas od zdrajcow, ja odpowiadam, ze nie zycze sobie, by moje
              podatki szly na ochrone granicy z Czechami czy Niemcami. Lepiej te pieniadze
              przeznaczac na nowoczesne wspolne systemy obrony - sprawniej i o wiele taniej.
              Europejski list gonczy rowniez uwazam za dobry pomysl. Policje europejskie
              powinny ze soba jak najscislej wspolpracowac.
              Mozna sobie darowac tworzenie centr informacji europejskiej w USA. Natomiast
              powinno sie propagowac wiedze o Europie w krajach UE. Wiele mozna sprawdzic w
              internecie, lecz zapewne nie kazdemu chce sie sprawdzac. Stany Zjednoczone nie
              zawsze byly takie zjednoczone. Do tej pory policja stanu Alabama nie moze
              aresztowac rabusia, gdy ten wkroczy pare metrow na terytorium Florydy. Do tej
              pory ta sama rzecz w jednych stanach jest karana, w innych nie, co powoduje
              watpliwosci przy ekstradycjach w obrebie tego samego kraju.
              Europa dokonala ogromnego postepu kulturowego w ciagu ostatnich dziesiecioleci.
              Jeszcze 70 lat temu byl to kontynent narodow nienawidzacych sie nawzajem,
              zwlaszcza w naszej czesci kontynentu. Obecnie konflikty zbrojne miedzy
              czlonkami UE sa fizycznie niemozliwe i wiekszosc europejskiego spoleczenstwa
              dazy do wspolpracy.
              Wspolna wiza Schengen, i co za tym idzie - wspolny system bezbieczenstwa,
              powinny byc wprowadzone jak najszybciej, podobnie jak wojsko i policja - przede
              wszystkim z powodow ekonomicznych. Podobnie ze wspolna sluzba dyplomatyczna.
              Niemcy nie potrzebuja ambasady w Luksemburgu, rowniez oddzielne ambasady w
              Bratyslawie i Wiedniu, oddalonych o ok 50 km (przed wojna istniala nawet linia
              tramwajowa laczaca te miasta), to rowniez marnowanie pieniedzy z naszych
              podatkow.
              Konstytucja europejska zostala uchwalona, ale zacznie obowiazywac dopiero w
              2009 r. Gdzieniegdzie mowi sie o referendum w sprawie przyjecia konstytucji.
              Lecz jesli w Niemczech zaledwie 22% (w Polsce chyba jeszcze mniej) wyborcow wie
              co to jest Komisja Europejska, to mozna miec watpliwosci, czy referendum w
              ogole mialoby sens - oddanie najwazniejszej decyzji w sprawie przyszlosci
              kontynentu w rece ludzi, ktorzy zupelniea tym sie nie znaja... Lecz miejmy
              nadzieje, ze juz wkrotce ten problem zostanie rozwiazany. Jedynie zjednoczona
              Europa moze rownac sie Stanom Zjednoczonym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka