Dodaj do ulubionych

Wiatr zmian

11.09.14, 16:35
Czas: dziś 11-09-2014
Miejsce akcji: korpo w centrum Wawy.
Aktorzy: młodzi, zdolni, wykształceni.
Tło: ziomale zawsze w awangardzie, czy to skoku cywilizacyjnego, czy koryfeuszy postępu.

o co halo: <<<Byłem przed chwilą w kiblu naszej korpo a tam ktoś wydrukował na drzwiach toalety napis: „Nie bądź jak Donald – nie pozostawiaj po sobie syfu” J Leny co się dzieje!>>>

podkreślam: WYDRUKOWAŁ!!! Nie była zatem akcja w stylu defekuję, to z nudów coś nabazgrzę na drzwiach!


O tym, że się zmienia świadczy także to, że w "naszych" mediach nie ma w zasadzie dnia aby ktoś ze znanych i nie/lubianych nie wyskoczył z wywiadem, w którym nie uzewnętrzniłby tego jaki z niego jest polak-katolik, etc. A ten gośc ze szkła kontaktowego tvn'u to już przeszedł samego siebie!

W sąsiednim wątku nasi znowu dają się łapac na lep Adamowi Michnikowi...SZOK.

Od słynnego "dzieci 1 września nie pójdą do szkoły"* Donalda Tuska, mam coraz większe wrażenie, że gdyby naiwnosc umiała fruwac, Polska znalazłaby się od razu w stratosferze.


*przypominam, że mamy już 11 września, a dzieci chodzą!
Obserwuj wątek
    • byly-kadi Re: Wiatr zmian 11.09.14, 16:47
      Powialo zimnym wiatrem od kruchty. GW schodzi do podziemia, Michnk pakuje graty i smiga na emigracje.
      Krotko mowiac macie przejebane.
      • dorota_333 Re: Wiatr zmian 11.09.14, 16:50
        To Cię gościu podsumował, Leny smile
        Bo ma rację.
        • leny20-4-7 Re: Wiatr zmian 11.09.14, 17:18
          Nice try! na seriosmile
    • byly-kadi Wybory. ABC 11.09.14, 19:17

      Sorry pomidory, to pewnie jest gdzies na necie, ale nie bardzo wiem gdzie to wykopacz . Wykopacz, kapujecie : )
      Ale glupi dowcip.
      Wiec tak: Kiedy I jakie sa te najblizsze wybory? 2015 ( jesien, lato?)
      Sejm- senat? -> formowanie nowego rzadu PO wyborach? Oj, znowu: Po wyborach?
      Bo teraz bedzie nowy –stary rzad PO, do kiedy to?

      Ad rem- kiedy te waadze przjmie PiS a premierem zostanie Wielki Brat, to znaczy, szlag, Maly Brat?
    • glupi_jasio Re: Wiatr zmian 28.01.15, 23:51
      mnie sie najbardziej podobala (ostatnio) ewolucja JE przewodniczacego Tuska: od "stawiamy na polski wegiel" w jego kampanii wyborczej na "duzego misia" wiosna na "kazdy ma swoj krzyz" - w kontekscie problemow z gornictwem zima. Trzeba przyznac, ze przy tej swobodzie wykrecania obrotow - byl to ostatni czas na ewakuacje.

      A "wiatr zmian" przyniosl na razie Kopacz i jej przyjaciolki we wladzach panstwowych oraz nadobna pania Ogorek, katoliczke z SLD. Oraz Komorowskiego "miazdzacego" wszelkich konkurentow.

      Co dowodzi niezbicie, ze moze byc jeszcze gorzej.
      • byly-kadi O moj rozmarynie 29.01.15, 03:52
        Tusk to taki wspolczesny Dyzma, co ?I to jego otoczenie tam w Bruksie....warto popatrzec na Youtube, jest tego w cholere. A juz jak ten jak mu, Nigger Farel przemawia to w ogle boki zrywac. No i Tuskowa swita, te minki pelne podziwu, jak Wodz mowi z kartki smile, no teraz im dopiero powie.
        ja mu sie tam nie dziwie. Po prostu, jak Dyzma, siedzi tam dla kasy." Zeby sie k..a chociaz miesiac utrzymac" a on ma ile, dwa lata na mur? To prawie 800 tys. jurkow chwyci, co, pieszo nie chodzi. Chociaz pewnie latwo mu tam nie jest, pamietam jak to jest jak naokolo wszyscy gadaja w niezrozumialym jezyku, ktos sie niewinnie zasmieje a ty za kazdym razem myslisz ze to z ciebie sobie jajca robia.
        Wiatr wieje... niekoniecznie w strone Polski. Ten dla mnie znaczy . Po tylu latach jakichs tam watpliwosci, pomalu ZNOW wracam mentalnie do przekonania, ze trzeba bylo wyjechac. A byly momenty, ze sie budzilem w srodku nocy z ciezkimi myslami, gdzie ja jestem , co ja k..a narobilem, po co mi to bylo. I to wcale nie bylo na poczatku imigracji, bo jej pulapka polega na tym, ze juz jestes przekonany ze sie aaklimatyzowale, ze jestes u siebie etc. i nagle cie sie wszystko odmienia ...
        A w sumie to trzeba tylko zauwazyc, pare waznych rzeczy. Ze wszystko sie konczy, pi..one zycie tez. Ze nie mozna ciagle patrzec wstecz. Ani myslec, ze mozna bylo to czy tamto zrobic inaczej. A pozniej juz latwiej jest :
        Ze mgly wcale sie nie snuja brzydziej nad Hudsonem niz nad tymi polami co to w poludnie sloncem malowane,ani dymy z ognisk gorzej nie pachna, klony w Catskills nie sa wcale mniej urokliwe niz ta wierzba nad woda tesknie pochylona a przede wszsytkim mniej tu zyciowych dramatow i ludzie jednak milsi. No i w ryja sie nie zarobi na nartach gdzies tam na stoku w Vermont, a jak w Krynicy dostalem na odlew za bezdurno 35 lat temu ze mi do dzis nieraz w lewym uchu dzwoni.
        Jop, wieje jakis wiatr . A gorzej oby nie bylo : )
        • przycinek.usa Re: O moj rozmarynie 29.01.15, 06:53
          na nostalgie najlepiej jest trawnik wykosic, albo kupic apartament w Miami. Trzeba czyms glowe zajac.
        • dorota_333 Re: O moj rozmarynie 29.01.15, 10:53
          Problem chyba nie jest w krajobrazach. Przypuszczam, że raczej w mentalności ludzi dokoła. Kto jest dla Ciebie większą egzotyką: czarny w metrze nowojorskim, czy słoik w metrze warszawskim? smile
        • herr7 te miny ludzi Tuska 29.01.15, 14:10
          Nie wiem, czy w pobliżu Tuska siedzieli "ludzie Tuska", ale ich miny raczej świadczą o tym, że się nieźle bawią widząc wygibasy językowe "swojego szefa". To są uśmiechy pełne politowania nad byłym polskim premierem. Ale prawda jest dla nas smutna i wskazuje na zasadnicze pogorszenie jakości naszej przywódczej elity.
          • sevenseas Re: te miny ludzi Tuska 29.01.15, 14:30
            "pogorszenie jakości naszej przywódczej elity."

            Heheh, usmialem sie...jakosc przywodczej elity...a kto to jest ta "elita" i jaka ona miala jakosc i kiedy????
            • herr7 Re: te miny ludzi Tuska 29.01.15, 15:11
              Porównaj Krzysztofa Skubiszewskiego ze Schetyną, czy Sikorskim.
            • sevenseas Re: te miny ludzi Tuska 29.01.15, 18:07
              Nie znam...ale Elita dla mnie to jest jak ktos ma poukladane w glowie, a nie na polkach, dyplomy!

              Polska miala takie elity, dawno temu.......
    • byly-kadi Czy to juz ? 05.02.15, 04:12
      "Co dziesiąte mieszkanie w Warszawie jest wystawione na sprzedaż. Największy odsetek sprzedających jest w Wilanowie.
      W tej warszawskiej dzielnicy niemal co czwarty właściciel mieszkania chce je sprzedać - policzyła firma Home Broker na podstawie danych serwisu Domiporta..."

      Kupa tam co napisane , wazne KTO to napisal,....a napisal to nie kto inny tylko Taniej Juz Nie Bedzie Marek Wielgo (!!!).
      O tak, wieje, wieje.


      Read more: wyborcza.biz/biznes/1,100896,17360113,Nie_chca_mieszkac_w_Wilanowie_czy_wycofuja_sie_z_inwestycji_.html#ixzz3QpuhmNa1--
      "Polak Polakowi nawet klęski zazdrości"
      Jan Moll w filmie "Bogowie"
      • przycinek.usa Re: Czy to juz ? 05.02.15, 08:21
        Ja wystawilem 2 nieruchomosci i zastanawiam sie tez nad sprzedaniem domu na wsi. Myslalem, ze bede sobie siedzial na starosc nad stawem, w ktorym lowilem ryby bedac dzieckiem.
        No i najwyrazniej tak nie bedzie. Paranoja. Przez 50 lat komuny nie spiepszyli tak Polski jak przez ostatnie kilka lat rzadow PO. Nic dziwnego, ze ludzie w Polsce normalnie zaczynaja swirowac.
        Co sie ktos odezwie, to mam wrazenie, ze albo juz ma kuku, albo za chwile. No i ta bida.
        Jedynie kilka wiekszych miast sie prezentuje, ale jak czlowiek przyjrzy sie lepiej, to bida swiszczy.
        • kurt76 Re: Czy to juz ? 05.02.15, 10:46
          Co gorsza.... przeprowadzajac analize porownawcza z Korea Poludniowa, jedynym panstwie, ktoremu realnie udalo sie zmodernizowac po II wojnie swiatowej startujac z poziomu post feudalnego, wnioski nie sa optymistyczne.

          Potrzebna jest w Polsce gleboka rewolucja spoleczna, trzeba dokonczyc to co zostalo rozgrzebane....
        • dorota_333 Leny poczuł wiatr zmian w toalecie korpo 05.02.15, 13:45
          > Przez 50 lat komuny nie spiepszyli tak Polski jak przez ostatnie kilka lat rzadow PO.

          Tutaj trzeba dać chwilę przerwy, żeby się Czytelnicy zdążyli wyśmiać smile

          Zastanawiam się, skąd mogą się brać takie diagnozy. I wychodzi mi, że to jest pewna pokrętna forma myślenia życzeniowego - opozycja chciałaby totalnej rozpierduchy, a nic takiego nie zachodzi. Szczególnie łatwo o takie zdanie, kiedy się nie mieszka w kraju i czytuje propisowską prasę polonijną.

          A w kraju Polacy na wszystko narzekają (jak zawsze). Narzekają, że nie ma gdzie samochodu postawić - bo wszyscy wokoło mają conajmniej jeden samochód w rodzinie. Narzekają, że all inclusive w Hurgadzie takie marne - i w następnym roku pojadą do Tajlandii (też pewnie marnie). Nauczycielka szkolna jeździ na wakacje do Egiptu - nędza, panie, nędza. Wyjazd na narty to już powszechność - bida aż piszczy.

          Nigdy nie było w Polsce takiej nędzy, jak teraz. Szczególnie umysłowej smile

          A poważnie mówiąc: Tusku rzeczywiście zostawił masę nierozwiązanych problemów. Przed wyborami to wszystko eksploduje, więc nastroje nie są dobre. Opozycja te nastroje podgrzewa, jak może.
          Po wyborach się uspokoi. Kto wie, może wejdziemy w okres błogostanu - rządów PiS?
          • byly-kadi Re: Leny poczuł wiatr zmian w toalecie korpo 05.02.15, 15:57
            Njo, przy 3.70 za dolca moze troche mniej sprzedawczyn z supermarketow pojedzie tego roku na habisi do Hurgandy. Mimo iz ciagle bedzie o polowe taniej niz, na przyklad, przyjechac do Sopotu. A ze te all inclusive marne to sie trudno dziwic, taki dostajesz produkt za jaki zaplacisz.
          • fidziaczek Re: Leny poczuł wiatr zmian w toalecie korpo 05.02.15, 20:40
            Polaków nie stac na wczasy

            "Wakacyjną mizerię pokazują m.in. dane Ipsos. Wynika z nich, że na wyjazd trwający powyżej pięciu dni pozwoli sobie w tym roku tylko jeden na trzech Polaków. Z innych danych - Eurostatu i firmy badawczej Sedlak & Sedlak - wynika, że ponad połowy polskich rodzin nie stać na tygodniowy wyjazd wakacyjny."

            wyborcza.biz/biznes/1,101716,16197179,Polacy_nie_jezdza_na_wczasy__Nie_stac_ich_na_wypoczynek.html
            • fidziaczek Re: Leny poczuł wiatr zmian w toalecie korpo 05.02.15, 20:48
              Za granicę średnio licząc wyjeżdza co dziewiąty.
              W PRL wczasy miał chyba każdy, a za granicę (co prawda do RWPG) wyjeżdżało pewnie więcej niż dziś smile

              • dorota_333 Re: Leny poczuł wiatr zmian w toalecie korpo 06.02.15, 12:16
                OK, przyznaję, ze przykłady podawane przez mnie mają charakter raczej anegdotyczny i pochodzą z bogatszej części kraju.
                Jednak teza Przycinka, że w ciągu kilku ostatnich lat Polska została zdemolowana bardziej niż przez lata komunizmu, nie ma uzasadnienia (a to z tą tezą polemizowałam).

                > W PRL wczasy miał chyba każdy, a za granicę (co prawda do RWPG) wyjeżdżało pewn
                > ie więcej niż dziś
                O porównywalne dane trudno - bo wtedy statystyki nie istniały lub były fałszowane. A to, co wielu pamięta z dzieciństwa/młodości nie jest reprezentatywne dla całości społeczeństwa. Dlatego nie podejmuję polemiki.
                • kurt76 rozne odczucia 06.02.15, 21:56
                  Macie rozne odczucia odnosnie tej samej kwestii, Przycinek twierdzi, ze kondycja panstwa pogarsza sie, jego substancja degraduje sie, Ty twierdzisz odwrotnie bo widzisz zewnetrzne, punktowe znamiona konsumpcjonizmu.
                  I ja sie zgadzam z Przycinkiem. Mozna domniemac, ze Dorota, nie czytasz, nie znasz historii ekonomii.

                  Powinnas wiedziec, ze panstwa postfeudalne takie jak Polska w 45 roku mialy inny cel niz rosnaca konsumpcja warstwy uprzywilejowanej. Strategia zakladala, ze oprocz celow czysto ekonomicznych (bez zadnego zakumulowanego kapitalu, zniszczona infrastruktura, badz jej brak, analfabetyzm) nalezalo przeprowadzic w pierwszej kolejnosci strukturalna transformacje spoleczna i likwidacje bezrobocia. I to sie dzialo, bylo dosc biednie, ale do przodu i egalitarnie.
                  Zadanie zostalo w sumie wykonane: przeprowadzono reforme rolna, zindustrializowano kraj, niezle wyedukowano ludzi. Bylo duzo bledow: zbyt rozbudowany sektor militarny, skostnialosc, doktrynalnosc na pozniejszych etapach (od polowy lat 60 tych). Wiec system "komunistyczny" zostal rozliczony ze swoich wad i odszedl.
                  Sekwencja wydarzen powinna byc taka, ze po 89 Polska powinna wskoczyc na kolejny poziom rozwoju (nowoczesne technologie oparte na wiedzy), a tym czasem Balcerowicz zaoral wszystko i do dzisiaj jest prowadzona polityka co najwyzej cieplej wody w kranie. Duzo ponizej potencjalu.
                  Dodatkowo teraz mamy zwiazane rece ustawodawstwem europejskim.
                  Nie wyhodujemy wlasnego przemyslu bo nie mozemy prowadzic polityki substytucji importu, wiec jestesmy skazani na wiecznie niska sile nabywcza spoleczenstwa.... etc etc.
                  Byl czas i mozliwosci w latach 1989-2004, moze to bylo ostatnie okienko czasowe w naszej historii...

                  Mysle, ze mniej wiecej o to chodzi Przycinkowi....
                  • byly-kadi Duzo ponizej potencjalu 07.02.15, 07:01
                    To super podsumowanie.....
                    Bez tozsamosci, w zawieszeniu miedzy pogardzana Europa a uwielbiana bez wzajemnosci Ameryka, tragicznie ciagle kojarzona z wodka i kielbasa, gdzie wyjazd na emigracje pozostaje jedna z ciagle otwartych , bezustannie rozwazanych w kazdej knajpie najlepszych opcji. A jak nie to praca w "nowowotwieranych oddzialach amerykanskich firm", de facto call centers.
                    I do tego wszystkiego ta pierdolona kostka Bauma.
              • fidziaczek Re: Leny poczuł wiatr zmian w toalecie korpo 21.02.15, 11:40
                Chciałem tylko dodac że na tygodniowe wczasy raz w roku nie moze sobie pozwolić już 59% Polaków
                www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,17460911,Dziewiec_statystyk_GUS__ktore_pokazuja_smutna_polska.html#Czolka3Img
                Co ciekawe emeryci zawyżają statystyki, bez nich byłoby już ponad 60%.
                Spokojnie można uznac że 60% społeczeństwa jest "wykluczone".
          • przycinek.usa Re: Leny poczuł wiatr zmian w toalecie korpo 06.02.15, 08:11
            "Zastanawiam się, skąd mogą się brać takie diagnozy."

            O. Zastanawiasz sie? To dobrze. Mysl - mysl. Przyda ci sie. Szlifuj szare komory, moze kiedys dotrze do ciebie to i owo. Myslenie pomaga czasem poszerzyc perspektywy, to skorzystasz.

            Pojechalem raz na wycieczke z Polakami, do jednego z tych znanych resortow, gdzie jak piszesz jezdza nauczycielki. Tam sie wypelnia wnioski wizowe na granicy i jak zwykle madrzy Polacy nie maja ze soba dlugopisow. Jedna taka wypindrzona - na oko - 55 letnia baba wziela ode mnie dlugopis. Nie byla przy tym mila, ani nic - tylko po prostu zabrala ten dlugopis, wybakala chyba "mozna na chwile?" i tyle - po czym za chwile pytam ja - czy moglaby mi go oddac, a ona mi na to, ze NIE MA. Jak to nie ma - przeciez nie zniknal - to gdzie jest - pytam sie? A ona mi na to - ze nie wie i normalnie odeszla ode mnie. To jest przyklad na te jedna z bogatszych nauczycielek na wypoczynku. Tak bogatych, ze kradna dlugopisy na granicy na bezczelnego. Wezma i nie oddadza, a ja mam kolejna forme do wypelnienia i nie ma czym pisac. Szczyty. Kto wie, moze to bylas ty na wakacjach?

            Kolejny fakt - ci bogaci Polacy jada potem autokarami na kwatery do swoich "hoteli".
            I sa podstawione rozne autokary i okazuje sie, z nazw na tych autokarach, ze bogactwo jezdzi na all inclusive do hoteli 3 gwiazdkowych. Kiedy czlowiek wybiera takie wycieczki, to czyta opisy hoteli, aby sie nie dac zrobic w trabe. I potem na przednich szybach tych autokarow - sa znajome nazwy hoteli, ktore sie zapamietuje z barwnych opisow z internetu, jak po powrocie opisuja zemste faraona w szczegolach i czasem na zdjeciach. I do tych najtanszych noclegowni laduje sie 98% bogactwa z Polski. Oni maja podstawiane autokary, gdzie wchodzi 50 osob do kazdego i zawsze pelne.

            A zwykle jest tak, ze jakosc kosztuje. Do hotelu w ktorym mieszkalem oprocz mnie pojechala tylko jedna para Polakow, i to na dodatek zamieszkalych na stale w Danii. Najwyrazniej w calym samolocie w ktorym w Polsce zaladowalo sie stado kradnacych dlugopisy bidokow - byly tylko 2 osoby, ktore kupily pobyt w 5 gwiazdkowym hotelu. Takie tam macie bogactwo. Do 5 gwiadkowych hoteli jezdzi busik. W busiku miesci sie moze 10 osob. Dokladnie nie liczylem, ale busik wzial z lotniska tylko nas i innych obcokrajowcow z innych samolotow. Z naszego lotu nie wsiadl ani jeden pasazer.

            Oczywiscie mam tez mase innych lokalnych spostrzezen. O, lista takich spraw jest dluga na mile. Owszem zdarzaja sie ludzie majetni, nie ma tutaj dwoch zdan - ale wiekszosc wyglada tak, jakby nie mieli na bulke z maslem - i zachowuja sie tak, jakby zaraz mieli bluznac frustracja. W sklepach ludzie sie przepychaja celowo i tracaja specjalnie, potafia wyrwac z reki towar z polki - jak sie ma pecha trafic na ostatnie opakowanie. Chamstwo i agresja nie zna granic, a to sa wszystko cechy ludzi biednych.

            Mialem okazje poogladac kilka miejsc - w ktorych kiedys dawniej mialem jakies sentymenty i za kazdym razem zdarzalo mi sie cos wyjatkowo niepokojacego. A to stara schorowana kobieta w podeszlym wieku, umierajaca na ulicy, a to dziewczyna 20 paro-letnia, w dziurawych ciuchach, zebracy, bezdomni, narkomani na dworcach. Pieknie. Bogactwo po polsku.

            Dawniej tak nie bylo. Jeszcze kilka lat temu nie bylo takiego stoczenia sie calego spoleczenstwa. Brak kultury i usmiechu jest powszechny. Ludzie sa niemili, zlosliwi, sfrustrowani, wredni, niezyczliwi i chciwi. To sa wszystko cechy ludzi biednych.

            Mnie najbardziej zastanawia to - dlaczego ludzie mili sa tylko dla wlasnych rodzin i to nie zawsze.
            To jest dziwne. Niezrozumiale. Dlaczego nikt tam u was nie potrafi sie zachowac normalnie, bez jakis wybuchow zlosci, wykrzywionej geby i niemilych spojrzen?

            Jak sie widzi pare bialych ludzi za granica klocacych sie - to mozna z duza doza pewnosci zgadnac, ze to Polacy na wakacjach. Czasem czlowiek sie pomyli, bo trafi na Rosjan. No OK. Ale na ogol kloca sie Polacy. Publicznie, wszedzie. W restauracji, na basenie, na plazy. Czasem dra sie na siebie, ale na ogol to sa takie ukrywane zajadle wymiany zdan, w ktorych oboje klocacych sie wykrzywia sie do siebie i docina w zlosci - jakby byli na sprawie rozwodowej, a nie na wakacjach. I wydaje im sie, ze sa tacy super bogaci, a nie przyjdzie im do glowy, ze ktos obok siedzi i nie ma ochoty sluchac czyis cudzych klotni malzenskich na wakacjach. Czy ludzie bogaci chodza caly czas sfrustrowani? No chyba tylko w tym wybranym kraju w srodkowej Europie.

            "I wychodzi mi, że to jest pewna pokrętna forma myślenia życzeniowego"

            To ci zle wychodzi, poniewaz prezentujesz sposob myslenia indukcyjnego - w ktorym oceniasz otoczenie wedlug swojej ulomnej wizji rzeczywistosci. W twoim swiecie - skoro tobie nie brakuje, to znaczy, ze innym tez nie moze brakowac. I mylisz sie kardynalnie, poniewaz ja zaobserwowalem sytuacje wykluczajace. Obserwcja jest najwyzsza forma eksperymentu i doswiadczania. Jesli widze przyklady biedy, to wnioskuje ze ona jest. I to jest proste i logiczne.

            Ty zas twierdzisz, ze biedy nie ma i na dowod tego mowisz, ze ja czytam propagande PiS. I jedno z drugim ma silny zwiazek przyczynowo skutkowy, ktory widzisz. smile

            Mozliwe, ze ciebie juz chwycila ta druga forma przemiany spolecznej, w ktorej czlowiek z osoby niemilej i niezyczliwej dostaje szaleju i swiruje. Wtedy widzi sie rozne rzeczy, niekonieczne prawdziwe. Roznie moze byc. Jedni widza duchy, inni widza bogactwo. No coz, macie tam tak wyrownane, ze nawet nie wiecie jak wyglada bogactwo.

            No, chyba, ze ktos sie wyrwie na chwile do normalnego kraju, w ktorym na patriotyzm nie mowi sie nacjonalizm, symboli patriotycznych nie zdejmuje sie ze scian, nie rozwiazuje pulkow lotniczych, ani nie likwiduje wojska. W kraju w ktorym z mojej dzialki nie kradna mi krzewow porzeczek, ani nie traktuje sie toalet jak biznesu. Polska jest swietna, ale bylaby jeszcze lepsza, jakby zwykli ludzie potrafili krytycznie spojrzec na siebie i swoje otoczenie.
            • kurt76 Re: Leny poczuł wiatr zmian w toalecie korpo 06.02.15, 10:13
              Świetne podsumowanie.
              Uogólniając, większość społeczeństwa to awansowane chłopstwo w drugim pokoleniu. Jaka była polska wieś do niedawna wiemy. Trochę czasu minie aż nabiorą te masy pewnej ogłady.
              Nie krytykuję nikogo, twierdzę, że kod kulturowy wykuwa się powoli, nie nadąża za wzrostem zamożności materialnej. Okres przejściowy.

              Drugim naszym problemem jest zbyt wielka konkurencja kościoła katolickiego z aparatem państwowym. Kosciół kompletnie nie kładzie nacisku na detale życia osobistego, empatie....
            • dorota_333 Re: Leny poczuł wiatr zmian w toalecie korpo 06.02.15, 10:25
              To z pewnością nie byłam ja - nie w tym wieku, nie nauczycielka i przede wszystkim - nie przywłaszczam sobie cudzego (aha - nie jeżdżę na wakacje polegające na leżeniu na plaży). Reszta postu warta polemiki.

              Przycinku, ja oczywiście nie twierdzę, że Polacy są bogaci. Polemizowałam z Twoim absurdalnym twierdzeniem o straszliwym regresie cywilizacyjnym w ostatnich latach. Nic takiego nie nastąpiło.

              Wręcz przeciwnie, widać po ludziach, że już aspirują do wyższej konsumpcji. Owszem, bidnie, jak to u narodu, co się dopiero dorabia. Bidnie i przaśnie, bez obycia. Jeszcze w łapciach, ale już w Hurgadzie smile
              Moi rodzice to zauważają, ze za komuny na wycieczki zagraniczne jeździli ludzie lepiej sytuowani, więc było jakoś sympatyczniej, inny poziom. Teraz tam hołota, warto organizować sobie wyjazd samemu. Ale to jednak świadczy o tym, że ludzie zaczynają jeździć bardziej masowo niż kiedyś.
              Wytłuściłam słowo "aspirują", bo to jest klucz. Jesteśmy narodem aspirującym smile

              Inne Twoje spostrzeżenia - trudno mi polemizować, bo na Śląsku dużej biedy nie widać. Ludzi umierających na ulicy naprawdę nie widziałam nigdy. Ludzi obdartych również - ale może to dlatego, że biedni ubierają się masowo w lumpeksach, gdzie ciuchy znoszone, ale jednak całe.

              Przycinku, takie opisy jak Twój są jakoś fundamentalnie niesprawiedliwe. Opisujesz naród po kilkudziesięciu latach komuny i ćwierćwieczu wychodzenia z postkomunowej nędzy - i komunistycznego zdziczenia. Jak ma wyglądać? Natomiast na pewno nie ma pogorszenia ostatnio.

              PS. A jeszcze gorzej, że ten krytyczny opis jest niemal dokładnie 70 lat po Jałcie, gdzie Amerykanie sprezentowali mój kraj Stalinowi. Kiedyś Ameryka była cyniczna, teraz patrzy na nas krytycznie: fuj, jacy obrzydliwi ci biedacy. Fałsz i nadużycie.
              • przycinek.usa Re: Leny poczuł wiatr zmian w toalecie korpo 08.02.15, 07:03
                No to przeciez wiem, ze nie ty.
                Zapominasz o innych powodach.
                ja żartowałem.
                smile

                Fundamentalnie niesprawiedliwe?
                No coz, rozwarstwienie jest regresem.
                Brak refleksyjnego myslenia jest regresem.
                Deklarowanie religii katolickiej i rownoczesne postepowanie wbrew naukom kosciola jest regresem.
                Najbardziej posunieta zmiana spoleczna, ktora mnie najbardziej uderza jest brak zyczliwosci.
                To jest regres.
                Frustracji nie bylo w takiej skali. To jest regres.
                Ludzie sie nienawidza. = Regres.
                Ludzie nie szanuja polskosci, swoich korzeni, symboli. = regres.
                Ludzie sa zawistni i co ciekawe - robia sobie nawzajem wiele zlosliwosci. To jest regres.

                A jaki jest postep?
                Hmm. To trzeba by sie zastanowic.

                Jest postep fasadowy. Rozwinelo sie budownictwo, handel, import. Jest jakis rozwoj.
                Nastapil znaczny wzrost cen nieruchomosci. Wiec to jest w sumie sygnal, ze spoleczenstwo stac na pchanie cen w gore. Poniewaz jednak dzieje sie to na kredyt - wiec nie sadze, aby to mialo zdrowe fundamenty. A co do ostatniego akapitu, to brak mi wrecz slow na komentarz.
                To jest takie naiwne i dziwne, ze wrecz niepojete.

                Jedyna korzysc ze tego wszystkiego widze taka, ze sie nagle zrobilas elokwentna i zadziwiajaco duzo energii poswiecasz na wyrazanie swojego zdania i prezentowanie swoich opinii.

                Jak tak dalej pojdzie, to sie okaze, ze mozna sie nawet z toba w jakis detalach zgodzic, co byloby wrecz zaskakujace. Na razie jednak bez odbioru.
              • glupi_jasio sympatyczni i dobrze sytuowani za komuny ;))) 08.02.15, 14:29
                dorota_333 napisała:

                > Moi rodzice to zauważają, ze za komuny na wycieczki zagraniczne jeździli ludzie
                > lepiej sytuowani, więc było jakoś sympatyczniej, inny poziom.

                He, he, no to sie powoli wyjasnia... z grubsza wiadomo kto i dlaczego jezdzil za komuny na wycieczki zagraniczne... i jakie byly miary sytuowania... i "elitaryzmu"

                > Teraz tam hołota, warto organizować sobie wyjazd samemu.

                Czyli - za komuny jezdzili ludzie sympatyczni i "dobrze sytuowani", a teraz jakas holota, np. nauczycielki. Trudno sie lepiej przedstawic i okreslic... Dzieks Dorota,


                > PS. A jeszcze gorzej, że ten krytyczny opis jest niemal dokładnie 70 lat po Jał
                > cie, gdzie Amerykanie sprezentowali mój kraj Stalinowi. Kiedyś Ameryka była cyniczna, teraz patrzy na nas krytycznie: fuj, jacy obrzydliwi ci biedacy. Fałsz i
                > nadużycie.


                I jeszcze historii nie zna za grosz.


                • dorota_333 Wielkoprzemysłowa klasa robotnicza 09.02.15, 13:00
                  Powyższy post ma wszelkie cechy przytyku personalnego, ale odpowiem.

                  Jasiu, za komuny istniała nie tylko wielkoprzemysłowa klasa robotnicza (pozostając z całym szacunkiem dla ludzi pracujących fizycznie). Byli też ludzie lepiej wykształceni, np wolnych zawodów. A ponieważ nie bardzo było co kupić, to niektórzy czasem gdzieś za granicę jeździli smile

                  Wszelkie ludzkie aktywności - jeżeli uprawiają je głównie ludzie na jakimś poziomie - zyskują na tym. Dla mojej rodziny nie pozostawało np. opcją leżenie plackiem na plaży w Egipcie przez 2 tygodnie. Ale intensywne zwiedzanie - jak najbardziej. To cała tajemnica i nie ma w tym żadnej ukrytej opowieści szpiegowskiej.

                  > I jeszcze historii nie zna za grosz
                  A tu mnie zaciekawiłeś. Nic tam w Jałcie nie zaszło? No, pacz pan.
                  • glupi_jasio ktora wraz z chlopem i inteligentem pracujacym... 09.02.15, 23:59
                    staowi zdrowa sile narodu wink))

                    Przeciez Ty wciaz myslisz i piszesz kalkami z marksistowkich propagandowek.
                    "Wielkoprzemyslowa klasa robotnicza" - myslalem, ze tego potworka, tej marksistowskiej skamieliny juz nie zobacze, a tu prosze.... jest, przetrwal w glowce zapalonej uzytkowniczki PiG smile))

                    Twoj obraz wycieczek zagranicznych z PRL, na ktorych spotykali sie sympatyczni i dobrze sytuowani wykonawcy wolnych zawodow to zwykle klamstwo.

                    W PRL dobrze sie miala przede wszystkim nomenklatura (partyjna, wojskowa, bezpieczniacka) i ona glownie mogla byc dobrze sytuowana i mogla bawic sie na wycieczkach w atrakcyjne miejsca.

                    Owszem, bylo na takich wycieczkach miejsce dla osob z innych srodowisk - ale tych poslusznych i wspolpracujacych z rezimem. Ludzie naprawde na poziomie to mieli wtedy klopoty, a nie wycieczki.


                    A co do Jalty: USA nie mialy zobowiazan w/m Polski, zobowiazania mialo UK. USA nie oddaly tez Stalinowi Polski, bo jej nie mialy, Polska byla wtedy (luty 45) pod kontrola wielomilionowej Armii Czerwonej, ktorej nie dalo sie raczej wyprzec, bo miedzy nie, a aliantami zachodnimi byla wciaz grozna III Rzesza. Co gorsza, przewaga liczebna Armii Czerwonej nad alianami byla olbrzymia.

                    Jest dla mnie niezwykle symptomatyczne Twoj wrecz nienawistny i niesprawiedliwy stosunek do USA i obciazanie USA wina za bandyckie poczynania Stalina, ktorego, oraz Rosji, praktycznie za nic nie obciazach. Na moje ucho, chowalas sie w srodowisku identyfikujacym sie silnie z komuna, akceptujacym paskudny porzadek spoleczno-polityczny i status PRL, za wyjatkiem "brakow zaopatrzenia" wink To by swietnie wyjasnialo ten profil pogladow i metod, ktory tu prezentujesz.



                    • dorota_333 zwłaszcza z inteligentem, o ile wiesz, kto to jest 10.02.15, 09:33
                      > Przeciez Ty wciaz myslisz i piszesz kalkami z marksistowkich propagandowek.
                      > "Wielkoprzemyslowa klasa robotnicza"
                      To był żart - mający wypunktować Twoje własne przyzwyczajenie do stereotypów. Musisz być aż tak wyprany z poczucia humoru?

                      > W PRL dobrze sie miala przede wszystkim nomenklatura
                      Owszem, ale poza układem było trochę miejsca. Obraz PRL-u, jaki rysujesz, jest żenująco uproszczony.

                      > Ludzie naprawde na poziomie to mieli wtedy klopoty, a nie wycieczki.
                      Mieli i jedno i drugie. Nie w tym samym czasie.
                      Niczego więcej się nie dowiesz. Zrewiduj trochę swój prostacki ogląd świata.

                      > Jest dla mnie niezwykle symptomatyczne Twoj wrecz nienawistny i niesprawiedliwy
                      > stosunek do USA
                      Nie. Poczytaj czasem, co piszę, jeśli już chcesz oceniać tak ryczałtowo.
                      Dyskusja mnie już znudziła. Przytyki personalne to ślepa uliczka.


                      • glupi_jasio Re: zwłaszcza z inteligentem, o ile wiesz, kto to 10.02.15, 23:08

                        nie wiem i nie chce wiedziec wink))

                        calkowicie mi wystarcza ta Twoja sentymentalna relacja o peerelowskich wycieczkach zbiorowych dobrze sytuowanych wykonawcach wolnych zawodow, skontrastowana przez Ciebie z dzisiejszymi wycieczkami "holoty" wink

                        Bez urazy, ale wrodzona ciekawosc kaze mi sie zastanawiac skad sie biora takie zjawiska, jak Ty. No i to sie odrobine rozjasnilo.

                        dorota_333 napisała:

                        > Przytyki personalne to ślepa uliczka.

                        Zapisz sobie koniecznie te mysl.

            • klip-klap Polacy sa OK 07.02.15, 22:07
              Bogactwo to pojecie wzgledne.
              Przeciez w stosunku do Europy Polska jest krajem biednym, w stosunku do swiata to kraj bogaty.

              Co do chamstwa i frustracji, to jego negatywna strona jest wzajemne napedzanie tych zlych emocji. Ale z drugiej strony czasem odczuwam ulge, gdy przyjezdzajac do Polski z UK moge w koncu porozmawiac ze szczerymi ludzmi. Po kilku wizytach dosc latwo sie pryzwyczaic do roznic kulturowych i juz potem tak nie irytuja. Przez kilka lat myslalem, ze byloby lepiej gdyby Polacy byli bardziej 'brytyjscy', duzo sie usmiechali i lepiej zachowywali w sklepach i na ulicach.

              Przeszlo mi po rozmowie ze znajoma Szkotka, ktora mieszkala kilka lat w Austrii i opowiadala mi jak sie tam zachowuja Austriacy w codziennych sytuacjach (nie turystycznych, gdzie sa mili bo chca zarobic!). Polacy nie sa tacy zli, mogliby byc nieco bardziej pozytywni i mili. Ale nie za duzo by nie popasc w powierzchowny, nieco falszywy brytyjski optymizm i polityczna poprawnosc, ktora brytolom namieszala w glowach.
              • przycinek.usa no nie wiem 07.02.15, 23:25
                Polacy sa zbyt zdenerwowani na codzien, aby w sposob obiektywny oceniac rzeczywistosc.
                To jest z mojej strony dygresja i zmiana tematu - ale to jest w mojej ocenie najwiekszy problem. Nerwy, niewyspanie, zawezaja percepcje, blokuja niektore obszary mozgu i pamieci, blokuja wiec obserwacje i mozliwosc oceny sytuacji. Jesli takie czynniki utrzymuja sie przez dluzszy czas - to czlowiek po prostu glupieje. I mam wrazenie, ze dokladnie to obserwuje wsrod osob w Polsce. To jest jakas totalna blokada psychiczna. W codziennym zyciu zderzamy sie z setkami spraw, setkami drobnych rzeczy, ktore caly czas trzeba rozstrzygac i jeszcze potem siasc i przeczytac gazety, zobaczyc co sie dzieje na swiecie i zajac rodzina. I to wszystko zajmuje strasznie duzo czasu, zajmuje umysl na 100% - wiec jak ma normalnie funkcjonowac spoleczenstwo w ktorym zdecydowana wiekszosc ludzi ma zawezona percepcje przez stres i frustracje? Przeciez takie spoleczenstwo nie potrafi myslec. Jak ma taki czlowiek szukac aktywnie pracy, doskonalic sie zawodowo, przegladac reklamy, kupowac wycieczki i podejmowac zyciowe decyzje, kiedy ma zablokowany ze stresu mozg? Jak mozna dokonywac obserwacji, z zablokowana ze stresu pamiecia? Jak logicznie mysliec i wnioskowac? Nie da sie.

                Mnie najbardziej w zyciu codziennym przeszkadza ten brak normalnosci w relacjach - brak usmiechu i zyczliwosci. Kazda ze spotkanych przeze mnie osob w Polsce ma kalkulator w glowie. I licza. Czy sie oplaca tu, czy tam, czy lepiej wypic kawe tu, czy taniej tam.

                A ja cholera chce sobie usiasc w knajpie na rogu, bo tak chce, nie chce kupowac komorki przy kazdym przyjezdzie do miasta - bo tak chce, nie bedziesz miec do mnie telefonu, bo tak chce, nie mam ochoty sluchac o cudzych chorobach ani dzieciach, nie interesuja mnie cudze trudnosci, nie mam ochoty jezdzic samochodem, bo tak chce i wole wziasc taksowke za kazdym razem - a jak nie chce, to ide na piechote. I jak sie to komus nie podoba, to z usmiechem i szalenie milo rozstaniemy sie tu i teraz i do widzenia. I moze sie zobaczymy kiedys, a ja nie to pozdrawiam serdecznie, zone, corke, rodzine i pa pa.

                Za kazdym razem robie to - co chce, a nie to co mi podpowiada kalkulator w glowie.
                A Polacy - w kazdej czynnosci rozwazaja, ze cos jest tansze o 6 groszy i trzeba modyfikowac czynnosci zyciowe, dla osiagniecia tej oszczednosci. I narzucaja te swoje poglady innym. I zameczaja swoimi problemami, dygresjami, chorobami itp. Albo opowiadaja jakies niestworzone historie i czlowiek musi tego sluchac, bo to jest rodzina, co pierdoli i pierdoli, az czlowiek zmeczony ma jedna tylko marzenie - aby gdzies uciec od tego wariactwa.

                A dla mnie duzo wazniejsze jest swiatlo dnia, piekno drzew i parkow, mozliwosc porozmawiania po polsku o czyms lekkim, kupna precli - czy jak to sie teraz nazywa w Polsce, albo znalezienie jakiejs dobrej cukierni i paczkow. Wypicie surowego soku z marchwi, wpadniecie do knajpy na obiad lub sniedanie i tak dalej.

                A wszyscy naokolo - a bo paczki sa tansze w ... wpisac nazwe. A co mnie to obchodzi, jezu?!
                I kazdy dzien spedzony w atmosferze oszczedzania doprowadza mnie do szalu.

                W efekcie chodze czesto sam. Spoleczenstwo w Polsce jest skazone. Radioaktywne.
                I sami tego nie widza. Ta choroba dotyka tez najbogatszych. A jak sie zachowuja najbogatsi, to tez moge opowiedziec, ale innym razem, najbogatsi tez nie sa wcale lepsi. Prawde mowiac - to chyba najbardziej uderzajaca cecha bogatych Polakow jest upor graniczacy z glupota.
                I to jest moje praktyczne spostrzezenie. Bogaci Polacy sa nieelastyczni, zapatrzeni w siebie, uparci, samolubni, gadatliwi i maja cechy osob z ADHD. I na ogol nie uprawiaja sportow (nie wszyscy, ale wiekszosc). Tak to wyglada.
                • klip-klap kazdy ma ograniczona percepcje 07.02.15, 23:58
                  Oczywiscie mamy rozne percepcje. Jak rozumiem od wielu lat przebywasz w US, gdzie te relacje sa inne niz w Polsce. W zderzeniu z Polska wtedy szok jest wiekszy, bo przeciez przywykles do innego zachowania. Ja tez.

                  Na przyklad, najwiecej trudnosci mialem podczas pierwszej wizyty w Polsce. Na granicy mowie 'Dzien dobry' oficerowi strazy granicznej, a ta nic, tylko ponuro spoglada w paszport i na mnie. Choc wygladala na mila dziewczyne. Ale jak to, mysle, tak chamsko sie zachowuje wink i nic nie odpowiada.

                  Potem to mija. Wraz z doswiadzeniem, jednak oczekiwanie mniej a oferowanie wiecej dziala lepiej. Przynajmniej dla mnie. Nie oczekuje po Polakach zachowan zachodnich, staram sie widziec pozytywy (szczerosc). Jesli zas chce zmian to zaczynam od siebie. Zawsze mnie irytowalo przepychanie sie w kolejkach i nie robie tego.

                  Twoim tezom o ograniczonej percepcji Polakow, moglbym przeciwstawic tezy o naiwnej postawie zachodu i percepcji politycznej poprawnosci. Dlaczego moje spojrzenie mialoby byc gorsze od Twojego?

                  Dobra, troche Twoja perspektywe rozumiem, bo ostantiego lata mielismy wakacje 'wspolne' ze znajomymi. Oni mieszkaja w Polsce, choc kumpel byl za granica przez kilka lat. W kazdym razie, nasz pomysl na wakacje byl relaksem, brakiem zdefiniowanych co do godziny planow i ogolnym uzywaniem czasu wolnego bez zbednego przejmowania sie i stersowania. Ich musial byc ustalony, czas lepiej wyliczony i chyba oczekiwali wiecej wspolnego planowania. Ostatecznie kazdy dostal czego chcial.
                  • przycinek.usa Re: kazdy ma ograniczona percepcje 08.02.15, 06:31
                    Alez twoje spojrzenie nie jest gorsze. Niczyje spojrzenie nie jest gorsze. Wlasnie na tym polega caly wic, zeby dac innym dystans. Kazdy dorosly czlowiek powinien wiedziec, ze zycie nie konczy sie na swoim czubku nosa - co implikuje wymog spolecznego dostosowanie polegajacy na tym, zeby dac innym spokoj, nie zaczepiac, nie wymagac, nie naciskac, nie wchodzic na odciski.

                    Prawda?

                    W tym znaczeniu, kazdy z nas powinien wymagac od samego siebie - aby umiec tak dzialac - aby innym nie bylo gorzej. Aby byc milym dla otoczenia. I byc zyczliwym i tak dalej. Jesli powiedziales babce na granicy dzien dobry - to mialo to charakter cywilizowanej uprzejmosci.

                    I brak refleksji celniczki polegal na tym, ze byla niemila dla ciebie w odpowiedzi.
                    Generalnie Polacy nie widza swoich wlasnych wad, nie potrafia sie zreflektowac, ze cos robia zle - a my, bedacy w Polsce goscinnie - musimy niestety dostosowywac sie w ten sposob, ze musimy to wszystkim nieuprzejmym naokolo wybaczac.




                    • glupi_jasio Re: kazdy ma ograniczona percepcje 08.02.15, 12:43
                      Wiecie co chlopaki?

                      Moim zdaniem troche juz przeginacie. Ja mam liczne doswiadczenia z obu stron tej linii podzialow Polska / emigracja i wiem doskonale, ze ludziom z glowa na karku w krajach rozwinietych zyje sie niepomiernie latwiej i przyjemniej, niz w Polsce, co jest pochodna kilku czynnikow: w tym zastanego na emigracji bogactwa, kultury, organizacji, spokoju wynikajacego z 70 lat (trzy pokolenia!) dobrobytu w normalnym, sprawiedliwym i stabilnym systemie oraz, oczywiscie, wlasnej pracowitosci i zaradnosci.

                      Po prostu, ta sama osoba moze byc, dzieki narzedziom pracy i organizacji, wielokrotnie bardziej wydajna w UK, USA itp., niz w Polsce. Ten sam wysilek daje wielokrotnie wieksze dochody i mozliwosci.

                      Poziom zaspokojenia podstawowych potrzeba materialnych i ogolny dobrostan jest znacznie wyzszy w bogatych krajach, niz w Polsce.

                      Nie ma wiec w tym dziwnego, ze tak madrzy i pracowici emigranci jak Wy maja sie niezle za granica.

                      Tym niemniej, jednak, korzystacie z czegos, co zrobili i czym zarzadzaja inni. Mieszkanie w Polsce i dzialanie na rzecz Polski jest trudniejsze, ale ciekawsze. Ma tez zalety, jesli sie uda podniesc kawalek polskiej rzeczywistosci, zorganizowac lepiej, rozkrecic cos. To jest mozliwe, choc nielatwe. Ale mozliwe. Ostatnio uslyszalem w radio kolejnego kumpla, ktorego kiedys lubilem, potem nasze drogi sie rozeszly, bylem nawet ciekawy co porabia. Okazalo sie, ze jest v-ce prezesem spolki z obrotem rocznym miedzy 5 a 10 mld zl wink Mysle, ze na emigracji by tak wysoko nie zaszedl. I ludzi o podobnej skali sukcesu znam wiecej; a wszyscy to osiagneli dzieki temu, co maja w glowach, wiem, bo ich swietnie poznalem gdy zaczynali.

                      Wiem tez, ze niektorzy Polacy maja duzo problemow i bywaja tym wkurzeni, ale jest tez wielu znakomitych, rzetelnych i zyczliwych ludzi; ogolnie Polacy sa bardziej emocjonalni (ale tez mniej bezwzgledni), niz przedstawiciele spoleczenstw polnocnego-Zachodu; nizsze sa tez normy profesjonalne, przez co czesciej mozna zaobserwowac emocjonalne reakcje. No i na jedno trzeba uwazac - ci, ktorych sie spotyka na ulicach, to sa zwykle ci mniej zadowoleni; ci zamozniejsi zwykle poruszaja sie pojazdami i dobieraja sobie zajecia i rozrywki gwarantujace pewna jakosc.

                      To, co ja postrzegam jako zlo rzadow PO, to, oprocz mega zobowiazan ekonomicznych, jakie te rzady sprokurowaly, pewnego kultu bardzo miernego stylu i celow, to utwalanie sztywnosci i kastowosci spoleczenstwa; rzadzi i dobrze sie ma kasta kolegow, przyjaciol i zwolennikow krolika, ktorej liczebnosc szacuje na 3-5% spoleczenstwa, skutecznie tumani dalsze 5-7%, a reszta ma na to pracowac i placic; obecnie uksztaltowana w Polsce struktura spoleczno-ekonomiczna jest sztywna i niewydajna; profity ida do waaadzy i jej kolegow i zaplecza, a wszelkie obciazenia sa przerzucane na slabszych i nie-swoich.

                      No i, bez watliwosci, srodowiska rzadzace sa ponadstandardowo egoistyczne, bezideowe, pozbawione szerszej wizji spolecznej i intelktualnej; cala para idzie na to, by dobrac sie do konfitur i sie przy nich utrzymac. I to jest naprawde wkurzajace, patrzyc, jak ta grupa dusi rozwoj i perspektywy kraju juz bardzo dlugie 8 lat sad Nic dziwnego, ze gros mlodych ludzi chce zwiewac z tego kraju - to jest obiektywna i rzetelna ocena tych rzadow.
                      • klip-klap Re: kazdy ma ograniczona percepcje 09.02.15, 21:00
                        NIe bardzo rozumiem z czym przeginam. Ot, jak napisales mozna zyc gdziekolwiek i zachowywac sie roznie. Dominujace postawy roznia sie miedzy krajami i tyle.

                        > Po prostu, ta sama osoba moze byc, dzieki narzedziom pracy i organizacji,

                        Hmmm, ja tam nie czuje lepszej organizacji. To juz raczej stosunki miedzy ludzmi sa lepsze i pomagaja za granica. Jest wiecej zaufania.

                        Tym niemniej, jednak, korzystacie z czegos, co zrobili i czym zarzadzaja inni.
                        > Mieszkanie w Polsce i dzialanie na rzecz Polski jest trudniejsze, ale ciekawsze
                        > . Ma tez zalety, jesli sie uda podniesc kawalek polskiej rzeczywistosci, zorgan
                        > izowac lepiej, rozkrecic cos.

                        Zgadzam sie z tym, ze w Polsce jest trudniej pod pewnymi wzgledami (biurokracja, brak zaufania etc.), ale dla emigranta zagranica tez ma pewne wyzwania. Nieco inny krag kulturowy, inny akcent itd. Dla ludzi, ktorym chce sie dzialac w Polsce mam duzo podziwu. Ja poszedlem na latwizne wink.

                        > Mysle, ze na emigracji
                        > by tak wysoko nie zaszedl.

                        Przy poziomie brytyjskiego zblazowania, wystarcza srednie ambicje i upartosc by cos tu osiagnac.
        • byly-kadi Warszawka, dlaczego wieja Sloiki ? 05.02.15, 14:38
          Ale to wieje Warszawka , zauwaz. To znaczy dokladnie sloiki sie wwakuuja. Dlaczego , to sie pewnie okaze za rok-dwa.Dewelopezry buduja dalej , rynku wtornym sa dziesiatki jesli nie setki tysiecy mieszkan. Karuzela sie kreci. Sloik zjedza z Zambrowa do Wawki.
          To raz, dwa pisze o tym propangandowa tube, niejaki Wielgo Patrycja Maciejewicz Polska Gospodarka Pedzi, tylko ze od polskich nieruchomosci)..
          Ja mialem ogromne szczescie bo sprzedaze poszly mi jakims cudem doslownie na pniu. Zostala jedna dzialka, ale jakbym to nawet na straty spisal to jest ok.

          Ja mialem siedzienc na emeryturze przy koniku w kamienicy na Starym Miescie w Gdansku, no, ale nie posiedze : ) .Zreszta I tak pewnie to wyburza I postawia te gipsowo-betonowe szklaki.
        • byly-kadi Ciekawe czy jeszcze masz te nieruchomosci 05.02.15, 19:25

          wyborcza.pl/1,75248,17361193,Podali_sie_za_wlascicieli__sprzedali_dzialke_deweloperowi.html
          Moze juz ktos to dawno sprzedal , to juz sie mnie musisz martwic.
          Lepeij szybko sprawdz : ksiegi-wieczyste-online.pl/
          • przycinek.usa Re: Ciekawe czy jeszcze masz te nieruchomosci 08.02.15, 07:11
            Numer z aportem jest dosyc stary. Dlatego zreszta wymienili stare dowody osobiste. Dawniej takie aporty robilo sie na samochody. Jednak faktycznie, sprawa jest dziwna, poniewaz zaskakujacy jest final - ze ta cala czynnosc prawna nie jest z gruntu niewazna. Wedlug mnie ta cala transakcje jest nieprawidlowa i deweloper nie ma prawa do tej nieruchomosci. Jesli w tym systemie prawnym pozwala sie na takie transakcje - to jest to gorzej niz myslalem o polskim prawie.

            U nas - jak ci bank sprzeda dom spod tylka - to dostajesz go po rozprawie sadowej z powrotem.
            Po prostu dom ani przez chwile nie przestaje byc twoj. Wiec na zasadzie analogii - skoro sfalszowany byl aport - wiec dom ani przez chwile nie przestal nalezec do oryginalnego wlasciciela. Z tego powodu wszelkie pozniejsze wpisy w ksiedze wieczystej - powinny byc z mocy prawa niewazne.

            A jak jest dokladnie - to ja nie wiem, ale podejrzewam, ze autor tego artykulu nierzetelnie to opisal.
            Za duzo jest luk w rozumowaniu i za malo szczegolow prawnych. Nie ma ani jednek autoryzowanej wypowiedzi zadnego eksperta z wyksztalceniem prawniczym. Wedlug mnie ta sprawa nie jest zadnym precedensem, tylko prostym oszustwem.
            • przycinek.usa caly tekst artykulu 08.02.15, 07:22
              pomyslalem, ze wkleje caly artykul - bo nie wszyscy maja dostep. Najlepiej bedzie jak kazdy sobie wyrobi wlasne zdanie.


              Masz nieruchomości zapisaną w księdze wieczystej? Nie możesz spać spokojnie! Lepiej idź szybko sprawdzić, czy ktoś jej nie sprzedał za twoimi plecami...
              Artykuł otwarty
              O sprzedaży działki w północno-zachodnim rejonie Krakowa jej właściciel dowiedział się, gdy z biura pośredniczącego w transakcji przyszło zawiadomienie o niezapłaconej prowizji. Był przekonany, że zaszła pomyłka, ale w księgach wieczystych zamiast niego figurowała spółka X, od której nieruchomość zdążyła już odkupić firma deweloperska.

              Właściciel natychmiast powiadomił policję. Śledztwo wykazało, że doszło do oszustwa. Mózgiem przekrętu okazał się 40-letni mężczyzna, który precyzyjnie opracował plan przejęcia gruntu i jego odsprzedania. Do realizacji zaangażował dwóch przypadkowych mężczyzn, oferując im po kilkaset złotych zarobku. Wspólnie założyli fikcyjną spółkę, która nieruchomość sprzedała za mniej więcej połowę ceny rynkowej. Na oszustwie według ustaleń policji mężczyzna zarobił ponad milion złotych.

              Luka w ustawodawstwie

              - Ta sprawa to prawdopodobnie precedens - mówi adwokat Dawid Siudak, pełnomocnik poszkodowanego. - Sprawcy podrobili dowód osobisty mojego klienta i podając się za niego, aportem wnieśli nieruchomość do założonej przez siebie spółki. W dokumentach notarialnych sfałszowali adres właściciela, więc zawiadomienie sądowe o toczącym się postępowaniu dotyczącym zmian w księgach wieczystych nigdy do niego nie dotarło. Sprawa wyszła na jaw dopiero, gdy osoba trzecia nabyła tę nieruchomość.

              Mechanizm przekrętu okazuje się zaskakująco prosty. Żeby poznać dane właściciela nieruchomości, wystarczyło znać numery działek i księgi wieczystej. Oba ustala się dość prosto. Dane widniejące w księgach to imię, nazwisko, PESEL i imiona rodziców, brakuje tylko numeru i serii dowodu osobistego. Wtedy wystarczy dobrze podrobiony kawałek plastiku, by notariusz został wprowadzony w błąd co do tożsamości osoby podającej się za właściciela.

              - To luka w ustawodawstwie - komentuje adwokat poszkodowanego. - Notariusze, jako osoby zaufania publicznego, mogliby mieć dostęp do bazy danych dowodów osobistych. Gdyby nałożyć na nich taki obowiązek, podobnym przypadkom udałoby się przeciwdziałać w zasadzie stuprocentowo.

              Bezradni wobec procedur są także właściciele nieruchomości - poza ciągłym sprawdzaniem ksiąg wieczystych w zasadzie nie ma sposobu na ochronę gruntów przed oszustami.

              Jak odzyskać działkę

              Teraz właściciel walczy w sądzie cywilnym o odzyskanie nieruchomości. - Mój klient musi udowodnić nabywcy nieruchomości, że działał w złej wierze. Jeśli mu się to uda, odzyska nieruchomość, jeżeli nie - pozostanie mu dochodzić odszkodowania od sprawców. Tymczasem osoby, które założyły spółkę, to tzw. słupy, które prawdopodobnie nie posiadają majątku wystarczającego dla zaspokojenia roszczeń pokrzywdzonego, nawet jeżeli dojdzie do ich skazania - wyjaśnia prawnik.

              Jak poinformowała policja, organizator przestępstwa, jak również jego dwaj pomocnicy usłyszeli zarzuty oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości, podrobienia dokumentów oraz przywłaszczenia prawa majątkowego o znacznej wartości. Zostali tymczasowo aresztowani. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Policja zapowiada dalsze zatrzymania w tej sprawie.
              • przycinek.usa Re: caly tekst artykulu 08.02.15, 07:26
                To wlasnie o ten zaznaczony fragment mam watpliwosci. Wedlug mnie i zgodnie z moja znajomoscia prawa polskiego - mamy do czynienia z niewaznoscia umowy i to niejednej.
                To jest blednie napisany artykul. Niemozliwe, zeby doszlo do przeniesienie wlasnosci tej nieruchomosci. To jest nieprawidlowa transakcja - wrecz jej brak. To deweloper stracil pieniadze - zostal okradziony.

                Mam nadzieje, ze ta sprawa wyjasni sie pozytywnie dla pierwotnego wlasciciela.
                • glupi_jasio Re: caly tekst artykulu 08.02.15, 13:20
                  przycinek.usa napisał:

                  > To wlasnie o ten zaznaczony fragment mam watpliwosci. Wedlug mnie i zgodnie z moja znajomoscia prawa polskiego - mamy do czynienia z niewaznoscia umowy i to niejednej. To jest blednie napisany artykul. Niemozliwe, zeby doszlo do przeniesienie wlasnosci tej nieruchomosci. To jest nieprawidlowa transakcja - wrecz jej brak. To deweloper stracil pieniadze - zostal okradziony.

                  Zgadzam sie z ta opinia; trzeba zlozyc pozew o przywrocenie zgodnosci zapisow w ksiegach wieczystych ze stanem prawnym; po udowodnieniu niewaznosci umowy jej skutki traca moc prawna.

                  • przycinek.usa Re: caly tekst artykulu 08.02.15, 20:29
                    no wlasnie - a on pisze, ze trzeba udowodnic kupcowi dzialanie wzlej wierze. Mysle, ze ten poszkodowany jest robiony w bambuko przez adwokata. Pytanie dlaczego?
                    Przeciez niemozliwe, zeby adwokat byl tak glupi. Dziwna sprawa.
                    Dlaczego ten dziennikarz tego nie zglebil?
                    Przeciez to jest interesujaca sprawa - trzebaby to drazyc dalej, zrobic follow-up za 2 tygodnie.
                    To jest prawdziwy dziennikarski temat. A autorem jest jakis lamaga intelektualny.
                    • byly-kadi Re: caly tekst artykulu 09.02.15, 14:31
                      To nie pierwszy przypadek.

                      W Gdansku tak sttracilo piekne mieszkanie malazenstwo zamieszkale na stale w Kanadzie. Zlodzieje kiedys kradli auta, teraz kradna mieszkania czy ziemie.
                      Mechanizm podobny- najpierw szukaja mieszkan w ktorych nikt nie mieszka bo jest za granice, wlamuja sie , pokazuja kupcom.
                      Kiedy w gre wchdz duza kasa, to lewy slup dostaje po transakcji w leb i leci do morza, w takim ukladzie w ogole nic juz nie mozna udowodnic nikomu. Zreszta ini je sprzedaja kilkka razy , zeby zatrzec slad.
                      Pozniej jak opisano, mi sie cus wydaje ze w tym musi brac udzial notariusz, bo inaczej by cos wywachal. Dlatego ja zawsze uzywam jednego ktorego znam od lat. Nigdy nie skorzystalbym z uslug notariusza ktorego podsuwa mi sprzedajacy …ale to przy okazji.
            • byly-kadi Kolekcjonerski dowod osobisty 11.02.15, 14:21


              To tak jak dopalacze, kolekcjonersko siem to w Polsce kupuje a nie do uzywania. Bo koleksjonowac mozna a uzywac- nie. Tak to rzady wiadomego kraju zaniedbaly albo zaniechaly przez pond cwierc wieku ( I dalej to robia) przepisy prawne do wymogow sytuacji. Moze czasami robia to celowo ?
              Pare lat temu kupilem tu piekna, zlota odznake , taki pin do klapy munduru z insygiami Social Security, czyli w skrocie , SS. A ze jechalem do Polski wlasnie to wzialem to ze soba, w bagazu podrecznym zreszta. Siostra prawie zemdlala- podobno moglbym za to wyrok dostac : ) Hahaha. A falszywy dowod mozesz kupic I “kolekcjonowac” I gowno ci zrobia.

              Oczywiscie, za wyludzenie kasy z banku grozi kara wiezenia. A co grozi komus kto takim dowodem posluzyl sie tylko w biurze notarialnym, aby skolekcjonowac cudze mieszkanie ? Nie do uzywania, tylko kolekcjonersko, ot, chce 10 mieszkan miec ?

              trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,17386790,Kupujemy_dowod_osobisty__Niby_kolekcjonerski__a_jak.html?piano_t=1
              • dorota_333 Art. 270 kk 11.02.15, 15:58
                § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,
                podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
                • byly-kadi Re: Art. 270 kk 11.02.15, 17:05
                  I co ?Zlapali ktoregos z handlarzy na ten artykul 270? Gdzie common sense chocby- “kolekcjoner” daje 200-500 zlociszow zeby kupic dowod osobisty I popatrzec na niego w gablotce ? Podejrzewam, ze producent gdzies musi wyjsc poza internetowa nore, w koncu jesli wysyla te papiery to musi oddac to kurierowi albo cisnac do skrzynki chocby.

                  No ale nie wiem, moze dowody osobiste maja w sobie jakies piekno. BTW, zobaczymy, jak amerykanskich emerytow bedzie lapac na FATCA : ) Wydaje mi sie ze mysz sie nie przezliznie, w kocnu to dla Amerykanow robota, swietosc.
                • szczurek.polny Re: Art. 270 kk 11.02.15, 20:57
                  Przecież wyraźnie napisane jest, że nie "w celu użycia za autentyczny", tylko kolekcjonersko. Kolekcjonersko podrabiać lub przerabiać dokument wolno.
                  • byly-kadi Re: Art. 270 kk 11.02.15, 21:26
                    A ja kcem kolekcjonowac narkotyki. Wolno ?
                  • dorota_333 Re: Art. 270 kk 12.02.15, 09:00
                    270kk mówi "Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa".

                    Kolekcjonersko wolno, posługiwac się nie wolno. Nie marudźcie już, chłopaki.
          • byly-kadi Postaw czerownego plotna 17.02.15, 15:00
            Ah, jak oni to rwa, a wiory leca.Kapitalne jest to, ze to glownie dotyczy polskiej stolicy …..caly ten cyrkus. Odkupowanie praw do dziedziczenia,przejecia, odsprzedaze formom z zachodu na budowe nowych szklakow.
            Generalnie to nie kumam, dlaczego w ogole komus strzelilo do glowy kwestionowac te ustawe Bieruta? Bo komuna byla ? I co, reszte komuny rozliczyliscie? SB- cy siedza, emerytury im poodbiraliscie ?
            Kolegi tato zwiaz z Grecji, byl rolnikiem, mila w cholere ziemi, panstwo mu to odebralo. Pojechal po 40 latach, chcial to odebrac, kazali mu sp..alac I tyle. Sprawy nie ma.


            Ratusz wstrzymuje przekazanie działki przy ul. Królewskiej biznesmenowi, który skupuje roszczenia reprywatyzacyjne. Bo w ostatniej chwili do akcji wkroczył pominięty spadkobierca.
            - Aktu notarialnego nie będzie, zwrotu też - mówi Marcin Bajko, dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami. - To absolutnie wyjątkowa sprawa.

            Faktycznie - miasto o mało nie wydało nieruchomości komuś, kto nie ma żadnych związków rodzinnych z jej dawnymi właścicielami, a pominęło prawdziwego spadkobiercę.

            Pisaliśmy o tym w "Magazynie Świątecznym" w styczniu. Chodzi o niedużą działkę: 460 m kw. w ścisłym centrum, róg Królewskiej i Marszałkowskiej. Przed wojną stała tu kamienica, po 1945 r. grunt przejęło państwo dekretem Bieruta, potem rzemieślnicy wybudowali pawilony handlowe. Kilka lat temu rozebrano je na polecenie władz Śródmieścia. Dziś to trawnik i kawałek chodnika.

            Pełnomocnictwo pocztą

            Działkę upatrzył sobie Maciej Marcinkowski. Ani jego rodzina, ani on nie miał ziemi na Królewskiej, ale biznesmen specjalizuje się w reprywatyzacji. Skupuje roszczenia i przejmuje nieruchomości. Od kilku lat z pomocą adwokatów odszukuje spadkobierców przedwojennych właścicieli, płaci im za prawa do bezprawnie odebranych działek. Potem odzyskuje je na swoje nazwisko. Tak było z gruntem przy ul. Szarej, na Podwalu czy pl. Defilad.

            Tak też miało być z Królewską. Gromadzenie kompletu roszczeń okazało się skomplikowaną operacją. Biznesmen kupił niewielki udział w prawach do parceli od jednego ze współwłaścicieli, potem sprzedał roszczenie synowi Maksymilianowi. Jednak to nie wystarczyło, by przejąć działkę.

            Marcinkowski nie mógł odnaleźć wszystkich dawnych właścicieli bądź ich spadkobierców, ale wymyślił inny sposób: zastąpili ich kuratorzy spadków. Jednym z nich jest S. Bartlett, pochodzący z państwa Saint Kitts i Nevis. To raj podatkowy na wyspach Morza Karaibskiego.

            Kurator zza oceanu wyznaczył pełnomocnika w Warszawie - mecenasa Andrzeja Muszyńskiego. Ten przyznał, że Bartletta nie zna, a pełnomocnictwo od niego dostał pocztą.

            Takie pełnomocnictwo uznali prawnicy Samorządowego Kolegium Odwoławczego, którzy wydali kluczową decyzję, otwierającą drogę do zwrotu nieruchomości. Sprawa się rozwijała. Maksymilian Marcinkowski poprosił kuratorów (tym razem polskich) o zgodę na zniesienie wspólności praw i roszczeń do działki. Po to, by przejąć działkę tylko na siebie. Sądy na to przystały. Marcinkowski odkupił więc od kuratorów roszczenia, którymi opiekowali się w imieniu nieznanych spadkobierców. Komplet roszczeń biegły wycenił na 110 tys. zł. Pieniądze za udziały należące się spadkobiercom czekają na nich w sądowym depozycie.

            Odwołanie do SKO

            Udaną reprywatyzację miał przypieczętować akt notarialny. Pojawił się jednak Hubert Kosiński, pełnomocnik spadkobiercy Ryszarda Mossina, żołnierza 2. Korpusu, dziennikarza BBC. Mossin miał niewielki udział w działce przy Królewskiej, tak samo jego brat i matka.

            Mec. Muszyński kontaktował się kilka lat wcześniej z jego synem Andrew, wykładowcą i poetą mieszkającym w USA. Proponował odkupienie roszczeń, ale Andrew Mossin nie był zainteresowany. Kontakt się urwał.

            Teraz Andrew Mossin postanowił zawalczyć w Polsce o spadek po ojcu. Mec. Kosiński dowiedział się w ratuszu, że działka należąca kiedyś m.in. do Mossinów jest już zwrócona. Jesienią napisał o tym do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Podniósł też alarm w SKO.

            W tym czasie szykowano już akt notarialny, ale kilka dni temu prawnicy SKO unieważnili własną decyzję. Prezes SKO Tomasz Podlejski: - Poleciłem, by baczniej przyglądać się sprawom, w których występują kuratorzy spadków. Szczególnie kiedy nie są ustanawiani przez polskie sądy, a działają poza granicami Polski.

            - Kolegium podjęło decyzję zgodnie z literą i duchem prawa - mówi adwokat Hubert Kosiński. Ale do odzyskania działki przy Królewskiej przez Mossina jest jeszcze daleko.

            Agnieszka Śliwa, rzeczniczka Marcinkowskiego, twierdzi, że będzie się on odwoływał od decyzji SKO. Podkreśla, że nie jest pewne, czy Andrew Mossin to rzeczywiście spadkobierca, bo na razie uznany jest tylko w USA, postępowanie przed polskimi sądami trwa.

            Sprawą reprywatyzacji Królewskiej zajmuje się prokuratura, do której prezes SKO przesłał całą dokumentację, w tym unieważnienie własnej decyzji. - Współpracujemy z prokuratorem - zapewnia wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak, który nadzoruje reprywatyzację. - Czekamy na dalsze decyzje kolegium. Wycofujemy się z podpisania aktu notarialnego zwrotu Królewskiej.

            W ratuszu, podobnie jak w SKO, urzędnicy pracujący przy decyzjach zwrotowych mają zwracać uwagę na sprawy, w których spadkobierców zastępują kuratorzy. - Liczymy, że tę patologię ukróci nowa ustawa - dodaje wiceprezydent Jóźwiak.
            • przycinek.usa Re: Postaw czerownego plotna 18.02.15, 08:40
              kapitalny przekret.

              Wszystko zmierza powoli w kierunku, w ktorym bedzie trzeba zabezpieczyc jakos te ksiegi wieczyste przed oszustami. Moze wreszcie prawo w Polsce znormalnieje.


              • byly-kadi Re: Postaw czerownego plotna 18.02.15, 15:11
                Ja nie sadze. To prawo ma byc dla tych co kradna. W koncu sama prezydent Warszawy przejela komus kamienice .... hahahahaaaa.
    • glupi_jasio Andrzej Duda 08.02.15, 11:59
      Bez zadnej watpliwosci, wczorajsza konwencja PiS i wystapienie Andrzeja Dudy sa bardzo mila niespodzianka i dobrym otwarciem dla walki o bardzo potrzebne zmiany w polskiej polityce.

      Facet jest solidny, nieglupi, dobrze mysli, dobrze mowi, nie robi glupstw. Na moje oko przewyzsza co najmniej o klase "osmiorcznikowe elity" III RP (niech niebiosa maja go w opiece, bo to w Polsce PO niewybaczalne).

      Mysle, ze warto posluchac jego przemowienia:

      www.youtube.com/watch?v=ZevjIMeghJY
      W prostyu, naturalny i celny sposob mowi o sprawach podstawowych, pokazuje skad pochodzi, o co chodzi w dzialalnosci publicznej i prezydenturze. No i ma szanse byc atrakcyjny tak dla ludzi ktorym zyje sie trudno w Polsce osmiorniczkowych macherow oraz dla klasy sredniej.

      Znakomicie wypunktowal podstawowe wady pelnienia urzedu przez Komorowskiego: ma racje Duda, ze ze Komorowski jest raczej straznikiem interesu swojej partii i zwiazanego z nia establishmentu, niz narodu.

      Jesli PiS zdola utrzymac ten poziom i jakosc, to cos sie moze wreszcie ruszy. Czas najwyzszy, bo uklad wladzy PO jest juz nieznosnie zmurszaly, swoja monopolizacja wladzy, mialka mentalnoscia cwanych karierowiczow dziala destrukcyjnie dla perspektyw i rozwoju kraju, tyle juz lat sad

      • dorota_333 Wymuszone lansowanie 08.02.15, 13:56
        Widzę, że zwolennicy (bo nie aktywiście, prawda? wink ) PiSowscy zabrali się ostro do lansowania zupełnie nieznanego szerzej kandydata na główny urząd w państwie.

        Będzie z tego kampania równie porywająca jak reklamy środka na przeczyszczenie.
        • a12avenger2 Niczego nie trzeba lansować, wystarczy spojrzeć na 08.02.15, 23:37
          te linki:
          twitter.com/AdamNieznaj1/status/564060756799664128/photo/1
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17373639,To_rodzina_najwazniejszego_przeciwnika_Komorowskiego.html
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17373907,Mocny_poczatek_kampanii_Dudy___Wypunktowal_Komorowskiego__.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,28,156539364,156543554,Szacki_z_Polityki_Komorowski_znokautowany.html
          ...i mieć wiedzę, że Duda jest doktorem prawa po UJ-ocie, natomiast Bronek magistrem, z pracą magisterską napisaną mu przez ok. 2 tyg. przez jego żydokomuszego teścia, pułkownika UB...

          PS. Ty się Dorotka zainteresuj lepiej tym, gdzie pracują dzieci Komorowskich, i dlaczego są to żydowskie kancelarie prawne, "odzyskujące" mienie pożydowskie i skupujące warszawskie nieruchomości... wink
          • a12avenger2 Re: Niczego nie trzeba lansować, wystarczy spojrz 08.02.15, 23:40
            PPS. Poprawiony ostatni link:
            www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1608369,1,w-pojedynku-na-efektownosc-komorowski-zostal-znokautowany.read
      • klip-klap Pytanie o poglady 16.03.15, 08:42
        no to w kontekscie doniesien Newsweeka powtorze swoje pytanie. Jakie poglady ma ten Duda? Bo na razie to wyglada, ze bedzie miec takie jakie trzebq, tzn. takie jak sondaze pkazuja zeby mial. Taki pisowski Tusk sie szykuje. Tamten udawal liberala, ten pozuje na konserwatyste.
        • glupi_jasio czyje? ;) 16.03.15, 10:22

          tescia Andrzeja Dudy, wielce szanownego czlowieka, ktoremu Newsweek, oczywiscie zyczliwe, co widac jasno po wyborczym antydudowym kontekscie, wypomina pochodzenie i wiersz pietnujacy inspirowany przez komune pogrom kielecki? wink






          klip-klap napisał:

          > no to w kontekscie doniesien Newsweeka powtorze swoje pytanie. Jakie poglady ma
          > ten Duda? Bo na razie to wyglada, ze bedzie miec takie jakie trzebq, tzn. taki
          > e jak sondaze pkazuja zeby mial. Taki pisowski Tusk sie szykuje. Tamten udawal
          > liberala, ten pozuje na konserwatyste.


          Co Cie sklonilo do tego stwierdzenia? Tytuly w GW i Newsweeku, czy tez anonimowa opinia "bylego dzialacza PiS" (Misiek? Staczasz sie! wink))

          Na moje oko i ucho Duda to normalny, niezle myslacy przedstawiciel centroprawicy. Jego mlodziencza sklonnosc do UW (w 2001 roku - w fazie likwidacji) tlumaczylbym nie zadnym oportunizmem, tylko sklonnoscia do liberalizmu gospodarczego oraz profesorskim otoczeniem.

          No ale potem chlopak stanal na wlasnych nogach i zaczal uzywac wlasnego rozumu, w powaznej dzialalnosci publicznej jest konserwatysta, choc nie radykalnym.

          Akurat ja go rozumiem jak malo kto, skoro przez zbyt dlugie 8 lat bylem zwolennikiem PO (skonczylo mi sie to w 2009 roku, po spotkaniu na sopockim molo i jego ustaleniach). Zmiana ulubionego ugrupowania politycznego moze byc i dosc czesto bywa skutkiem glebszego zrozumienia spraw.

          Porownanie do Tuska, spryciarza, ktory zawsze zmienial lajby na te, ktore plynely z pradem, serwowal dzisiatki, setki deklaracji, ktore notorycznie lamal, uwazam za uwlaczajace dla Dudy.

          • klip-klap Re: czyje? ;) 16.03.15, 17:25
            glupi_jasio napisał:

            >
            > klip-klap napisał:
            >
            > > no to w kontekscie doniesien Newsweeka powtorze swoje pytanie. Jakie pogl
            > ady ma
            > > ten Duda? Bo na razie to wyglada, ze bedzie miec takie jakie trzebq, tzn
            > . taki
            > > e jak sondaze pkazuja zeby mial. Taki pisowski Tusk sie szykuje. Tamten u
            > dawal
            > > liberala, ten pozuje na konserwatyste.
            >
            >
            > Co Cie sklonilo do tego stwierdzenia? Tytuly w GW i Newsweeku, czy tez anonimow
            > a opinia "bylego dzialacza PiS" (Misiek? Staczasz sie! wink))

            Nie sklonily tylko przypomnialy o moim zapytaniu.

            > Akurat ja go rozumiem jak malo kto, skoro przez zbyt dlugie 8 lat bylem zwolen
            > nikiem PO (skonczylo mi sie to w 2009 roku, po spotkaniu na sopockim molo i jeg
            > o ustaleniach). Zmiana ulubionego ugrupowania politycznego moze byc i dosc czes
            > to bywa skutkiem glebszego zrozumienia spraw.
            >
            > Porownanie do Tuska, spryciarza, ktory zawsze zmienial lajby na te, ktore plyne
            > ly z pradem, serwowal dzisiatki, setki deklaracji, ktore notorycznie lamal, uwa
            > zam za uwlaczajace dla Dudy.

            No, ciekawe co myslales o Tusku w 2007? wink

            Btw, ciagle nie wiem jakie Duda ma poglady. Pewnie zalezy to od sondazy. Mysle, ze tu dziala efekt nowosci, bo sie jeszcze nie opatrzyl, a Komorowski to za bardzo wujkowaty jest.
            • glupi_jasio Re: czyje? ;) 16.03.15, 18:05
              klip-klap napisał:


              > No, ciekawe co myslales o Tusku w 2007? wink

              Lata wyborow 2005 i 2007 ogladalem zza granicy, przez pryzmat tekstow z GW i bycia mocno zajetym innymi sprawami.

              Stad dosc duza podatnosc na manipulacje i glupie oceny sytuacji.

              Cos jak Ty teraz wink))


              > Btw, ciagle nie wiem jakie Duda ma poglady.


              Klip, ale na co?


              Prezydent RP ma do wyboru dwie opcje: albo byc ze zwyczajnymi ludzmi, albo z tymi ustawionymi, albo z dobrem powszechnym, albo z establishmentem, albo widziec Polske jako najwazniejszy podmiot, albo jako trybik, albo isc do przodu i budowac lepsza Polske, albo utrwalac i umacniac panujacy marazm, prezydent moze byc albo stray (duchem i mentalnoscia) albo mlody (nowatorski, energiczny).

              Moze byc niezaleznym podmiotem, na co ma mandat od ludzi albo bezbarwna przystawka do slabego mentalnie, ale cwanego i chronionego sila roznych lobbies ukladu wladzy.

              Czyli: Prezydent moze byc reprezentantem Narodu i Zmiany, albo reprezentantem status quo, lobbies i konserwatorem Polski, jako poslusznej prowincji sasiadow. To jest glowna linia podzialu: podmiotowa, ambitna Polska versus byle jaka Polska, z przymruzeniem oka prowincja EU, zarzadzana przez byle jakie, oportunistyczne, niezwykle tanie, towarzystwo ciagniecia korzysci z panstwa polskiego.

              Glowna linia podzialu w dzisiejszej Polsce, to podzial dziadowska, postkolonialna i postkomunistyczna prowincja EU vs tworcze, ambitne, sprawiedliwe panstwo, rzadzone przez ludzi z jajami.

              Nie wiem, czy Duda ma jaja, ale wiem ze nikt z PO ich nie ma.



              > Pewnie zalezy to od sondazy. Mysle, ze tu dziala efekt nowosci, bo sie jeszcze nie opatrzyl, a Komorowski to za bardzo wujkowaty jest.


              Cala kariera Komorowskiego sie opiera na tej wujkowatosci.

              Duda nie jest jeszcze kompletnym politykiem, ale jak ja go slucham, to wiem, ze sam bardzo dobrze mysli i rozumie (a na tym sie akurat znam). Wiem, ze bardzo dobrze wybieral w swoim zyciu. Ma bardzo dobrte rozeznanie.

              Nie wiem jeszcze, czy sprosta probom charakteru.

              A jak masz problem z identyfikacja jego pogladow, to przesluchaj wreszcie to expose wink

              www.youtube.com/watch?v=ZevjIMeghJY
              I zlap wreszcie te roznice formatu miedzy s.p. Prezydentem Lechem Kaczynskim, a Bronislawem Komorowskim.






              • klip-klap Re: czyje? ;) 16.03.15, 19:35
                glupi_jasio napisał:

                > Cos jak Ty teraz wink))

                Hahaha

                > > Btw, ciagle nie wiem jakie Duda ma poglady.
                >
                >
                > Klip, ale na co?

                No na wszystko wink. Podatki, sady armia, ekonomia itd. Bo przeciez ustawy bedzie podpisywac, lub nie. Projekty moze skladac, lub nie. Reprezentuje nas za granica. Komorowski jest przewidywalny, wiem czego sie spodziewac. To samo z Korwinem. A z Duda to nie bardzo. Nie wiem, tez czy jest w pogladach konsekwentny, czyli nie wiem jak czesto klamie.

                > Prezydent RP ma do wyboru dwie opcje: albo byc ze zwyczajnymi ludzmi, albo z ty
                > mi ustawionymi, albo z dobrem powszechnym, albo z establishmentem, albo widziec
                > Polske jako najwazniejszy podmiot, albo jako trybik, albo isc do przodu i budo
                > wac lepsza Polske, albo utrwalac i umacniac panujacy marazm, prezydent moze byc
                > albo stray (duchem i mentalnoscia) albo mlody (nowatorski, energiczny).
                >
                > Moze byc niezaleznym podmiotem, na co ma mandat od ludzi albo bezbarwna przysta
                > wka do slabego mentalnie, ale cwanego i chronionego sila roznych lobbies ukladu
                > wladzy.
                >
                > Czyli: Prezydent moze byc reprezentantem Narodu i Zmiany, albo reprezentantem s
                > tatus quo, lobbies i konserwatorem Polski, jako poslusznej prowincji sasiadow.

                Ale jakiej zmiany? Przeciez PiS nie jest partia zmiany. Status quo mozna tylko zmienic jak sie kraj radykalnie rozbuja w okreslonym kieryunku, inaczej nic sie nie zmieni. Albo bedziemy miec tempo zmian rodem z PO.

                > To jest glowna linia podzialu: podmiotowa, ambitna Polska versus byle jaka Pols
                > ka, z przymruzeniem oka prowincja EU, zarzadzana przez byle jakie, oportunistyc
                > zne, niezwykle tanie, towarzystwo ciagniecia korzysci z panstwa polskiego.

                Nie przypominam sobie podmiotowej Polski z lat 2005-07.

                > Nie wiem, czy Duda ma jaja, ale wiem ze nikt z PO ich nie ma.

                Ha, a ja wiem, ze Korwin je ma, wiec na niego pojdzie glos w pierwszej turze.


                > Duda nie jest jeszcze kompletnym politykiem, ale jak ja go slucham, to wiem, ze
                > sam bardzo dobrze mysli i rozumie (a na tym sie akurat znam). Wiem, ze bardzo
                > dobrze wybieral w swoim zyciu. Ma bardzo dobrte rozeznanie.

                Mozliwe, ale jako sceptyczny radykalny wolnorynkowiec nie zaufalem Tuskowi, gdy przemawial w swoim, jakze ladnym, expose. Expose, ktore ciagle trzymam w ulubionych jako przestroge przed gadzimi jezykami. Wiec tym bardziej nie zaufam nowincjuszowi.

                www.rp.pl/artykul/71439.html?print=tak&p=0

                > Nie wiem jeszcze, czy sprosta probom charakteru.
                >
                > A jak masz problem z identyfikacja jego pogladow, to przesluchaj wreszcie to e
                > xpose wink
                >
                > www.youtube.com/watch?v=ZevjIMeghJY

                Minuta 9ta, przypowiesc o spacerach z dziadkiem w Nowym Saczu, no wez, kiedy on zacznie cos konkretnie... Okej, ma przekaz socjalno-agrarny, jak ktos lubi socjaldemokracje, to moze glosowac.

                Ogolnie, niezle przemowienie, jak bylem mniejszy, to w Kosciele podobne kazania mnie wzruszaly. Moge zrozumiec obawy PO, bo moze to i nawet lepszy mowca niz Tusk. A w polityce demokratycznej to sie liczy.
                • glupi_jasio Re: czyje? ;) 16.03.15, 21:53
                  klip-klap napisał:





                  >
                  > > > Btw, ciagle nie wiem jakie Duda ma poglady.
                  > >
                  > >
                  > > Klip, ale na co?
                  >

                  > No na wszystko wink. Podatki, sady armia, ekonomia itd. Bo przeciez ustawy bedzie
                  podpisywac, lub nie. Projekty moze skladac, lub nie. Reprezentuje nas za granica.

                  Problem w tym, ze jak pokazal przyklad Tuska, zadeklarowac w takich sprawach, nawet jako premier, mozna dokladnie wszystko, zrobic dokladnie odwrotnie, a jasnie oswieceni wyborcy i tak kupia najnowszy bajer, jesli zostanie oznakowany jako sukces naszego misia.

                  Duda deklaruje sie jako uczen s.p. Prezydenta Lecha Kaczynskiego, zdaje mi sie, ze to dosc jasno okresla jego poglady.


                  > Komorowski jest przewidywalny, wiem czego sie spodziewac.

                  To moze napisz, czego sie spodziewasz i czy to tolerujesz.

                  > To samo z Korwinem.

                  No, tu sprawa jest dosc jasna, mozemy spodziewac sie efektownej debaty telewizyjnej Korwina z nastepczynia Palikota, czyli pania Grodzka. Przed pierwsza tura, rzecz jasna.

                  > A z Duda to nie bardzo. Nie wiem, tez czy jest w pogladach konsekwentny, czyli nie wiem jak czesto klamie.

                  Zdaje mi sie, ze mozna sprawdzic jego glosowania, to powinno dac Ci pojecie.

                  > >
                  > > Czyli: Prezydent moze byc reprezentantem Narodu i Zmiany, albo reprezentantem status quo, lobbies i konserwatorem Polski, jako poslusznej prowincji sasiadow.
                  >
                  > Ale jakiej zmiany? Przeciez PiS nie jest partia zmiany. Status quo mozna tylko
                  > zmienic jak sie kraj radykalnie rozbuja w okreslonym kieryunku, inaczej nic sie
                  > nie zmieni. Albo bedziemy miec tempo zmian rodem z PO.
                  >


                  Tja, w latach 2005-2007, za rzadow PiS, nic sie w Polsce nie dzialo i nie zmienialo, nuda wialo, po prostu. Tak?

                  Przez 8 lat rzadow PO trwalo i trwa budowanie coraz scislejszej czapy partyjnej na panstwie i spoleczenstwie, czapy nad wszystkimi urzedami, specsluzbami, biznesowa otoczka panstwa, mediami, czapy coraz bardziej skostnialej i niewydolnej.

                  Pod rzadami PO podatki i biurokracja rosna lawinowo, upartyjnienie i zaleznosc panstwa od Brukseli / Berlina tez, trwa przydawanie panstwu coraz wiekszej ilosci przywilejow kosztem obywateli (a to konfiskata OFE, a to wydluzenie okresu przymusowej pracy przed mozliwoscia otrzymania wypracowanej emerytury, a to wpychanie malych dzieci do szkol), trwa jednoczesnie rozklad panstwa (a to Smolensk, a to Amber Gold, a to Sowa i przyjaciele, a to rozsypujacy sie system wyborczy i niewiarygodne wybory), korupcja w rzadzacej partii jest wrecz jawna (casus dolnoslaskiej PO), a Tobie malo argumentow, ze trzeba to koniecznie zmienic?

                  Samo zrobienie dziury w tej partyjniackiej skorupie powinno dac nieco swiezego powietrza.


                  > > To jest glowna linia podzialu: podmiotowa, ambitna Polska versus byle jak
                  > a Pols
                  > > ka, z przymruzeniem oka prowincja EU, zarzadzana przez byle jakie, oportu
                  > nistyc
                  > > zne, niezwykle tanie, towarzystwo ciagniecia korzysci z panstwa polskiego
                  > .
                  >
                  > Nie przypominam sobie podmiotowej Polski z lat 2005-07.
                  >

                  Tja, to pewnie przez ostentacyjna podmiotowosc tla, czyli Polski Kwasniewskiego / Millera lub Tuska / Komorowskiego.


                  >
                  > > Nie wiem, czy Duda ma jaja, ale wiem ze nikt z PO ich nie ma.
                  >
                  > Ha, a ja wiem, ze Korwin je ma, wiec na niego pojdzie glos w pierwszej turze.
                  >

                  Korwin je sobie raczej robi i swietnie sie bawi, pewnie z daleka ten spektakl moze byc zabawny, ale ten gosc niczego nie zmieni, moze jedynie dalej osmieszac liberalno-konserwatywny swiatopoglad imho.


                  >
                  > > Duda nie jest jeszcze kompletnym politykiem, ale jak ja go slucham, to wi
                  > em, ze
                  > > sam bardzo dobrze mysli i rozumie (a na tym sie akurat znam). Wiem, ze b
                  > ardzo
                  > > dobrze wybieral w swoim zyciu. Ma bardzo dobrte rozeznanie.
                  >
                  > Mozliwe, ale jako sceptyczny radykalny wolnorynkowiec nie zaufalem Tuskowi, gdy przemawial w swoim, jakze ladnym, expose. Expose, ktore ciagle trzymam w ulubionych jako przestroge przed gadzimi jezykami. Wiec tym bardziej nie zaufam nowincjuszowi.

                  I zaglosujesz na Komorowskiego w drugiejn turze? wink

                  Mnie osobiscie Tusk nigdy nie ekscytowal ani nie przyciagal, moim typem programowym w PO byl Rokita, ale Rokita, mimo ze mial dosc prawidlowe rozpoznanie polskiej racji stanu, to nie byl w stanie pracowac z ludzmi i sam sie skonczyl (with little help of friends).

                  Duda to nie jest Tusk bis, ma solidne podstawy rodzinne (bardzo wazna sprawa) i formalne / zawodowe. To wyklucza poziom lawiranctwa ktory osiagneli zawodowi dzialacze z KLD.


                  > www.rp.pl/artykul/71439.html?print=tak&p=0
                  >
                  >
                  > Minuta 9ta, przypowiesc o spacerach z dziadkiem w Nowym Saczu, no wez, kiedy on zacznie cos konkretnie... Okej, ma przekaz socjalno-agrarny, jak ktos lubi socjaldemokracje, to moze glosowac.

                  Hmmm, akurat tego rodzaju deklaracje maja silny walor konserwatywny. Tradycja, przywiazanie do kraju, korzeni - to bardzo wazne sprawy, rzeklbym pierwszoplanowe. Karierowicz gardzacy swoimi korzeniami sprzeda sie latwo i tani, czlowiek, ktory mysli o Polsce jako o najwazniejszym miejscu swojej rodziny, swoich dziadkow, wnukow, krewnych, przyjaciol - bedzie dbal o Polske lepiej, niz wykorzeniony karierowicz-kosmopolita.


                  > Ogolnie, niezle przemowienie, jak bylem mniejszy, to w Kosciele podobne kazania mnie wzruszaly.

                  Rozumiem, ze w tym miejscu, jako rasowy konserwatysta ciagniesz sobie lacha z homilli.

                  > Moge zrozumiec obawy PO, bo moze to i nawet lepszy mowca niz Tusk. A w polityce demokratycznej to sie liczy.


                  Tusk mowca? wink Chyba na tej zasadzie, co Kaszpirowski. Tusk to taki "mowca", co potrafi godzine gadac i nic nie powiedziec, a jak juz jakis konkret mu sie wychlapie, to jest pewne, ze zrobi dokladnie odwrotnie. Dajze spokoj.

                  No chyba ze Tuska do Komorowskiego porownujesz, to wtedy rozumiem, bo mowy tego ostatniego, to "sa jak armaty ukryte w krzakach" wink

                  • klip-klap Ok wyjasnione, socjaldemokrata patriotyczny 16.03.15, 22:58
                    glupi_jasio napisał:

                    > klip-klap napisał:
                    > Duda deklaruje sie jako uczen s.p. Prezydenta Lecha Kaczynskiego, zdaje mi sie,
                    > ze to dosc jasno okresla jego poglady.

                    Czyli socjaldemokrata, taki patriotyczny, przynajmniej w postulatach. Bo jak przyjdzie do podpisania kolejnego traktatu unijnego, t po kilku butelkach wina podpisze wink.

                    > > Komorowski jest przewidywalny, wiem czego sie spodziewac.
                    >
                    > To moze napisz, czego sie spodziewasz i czy to tolerujesz.

                    No, ja jestem tolerancyjny. Oczywiscie odrozniam tolerancje od akceptacji.

                    > > To samo z Korwinem.
                    >
                    > No, tu sprawa jest dosc jasna, mozemy spodziewac sie efektownej debaty telewizy
                    > jnej Korwina z nastepczynia Palikota, czyli pania Grodzka. Przed pierwsza tura,
                    > rzecz jasna.

                    Co ma debata z dziwadlem do konsekwencji w pogladach?


                    > Zdaje mi sie, ze mozna sprawdzic jego glosowania, to powinno dac Ci pojecie.

                    Mozliwe, myslalem, ze jako zwolennik wiesz wiecej.

                    > > >
                    > > > Czyli: Prezydent moze byc reprezentantem Narodu i Zmiany, albo repr

                    > > Ale jakiej zmiany? Przeciez PiS nie jest partia zmiany. Status quo mozna
                    > tylko
                    > > zmienic jak sie kraj radykalnie rozbuja w okreslonym kieryunku, inaczej n
                    > ic sie
                    > > nie zmieni. Albo bedziemy miec tempo zmian rodem z PO.
                    > >
                    >
                    >
                    > Tja, w latach 2005-2007, za rzadow PiS, nic sie w Polsce nie dzialo i nie zmien
                    > ialo, nuda wialo, po prostu. Tak?

                    Dzialo sie. Okazalo sie, ze planu nie ma, krok w prawo, krok w lewo, brak wizji i konsekwencji, zamieszanie.

                    > Przez 8 lat rzadow PO trwalo i trwa budowanie coraz scislejszej czapy partyjnej
                    > na panstwie i spoleczenstwie, czapy nad wszystkimi urzedami, specsluzbami, biz
                    > nesowa otoczka panstwa, mediami, czapy coraz bardziej skostnialej i niewydolnej

                    Przynajmniej techniki zmiany tematu na inna partie sie od nich nauczyles. Oni strasza pisem, Ty straszysz po. Nie musisz mi wyjasniac czym jest po.


                    >

                    > > Nie przypominam sobie podmiotowej Polski z lat 2005-07.
                    > >
                    >
                    > Tja, to pewnie przez ostentacyjna podmiotowosc tla, czyli Polski Kwasniewskiego
                    > / Millera lub Tuska / Komorowskiego.

                    I porazki pisu na szczeblu unijnym. Duzo krzykow malo efektow.
                    >
                    > >
                    > > > Nie wiem, czy Duda ma jaja, ale wiem ze nikt z PO ich nie ma.
                    > >
                    > > Ha, a ja wiem, ze Korwin je ma, wiec na niego pojdzie glos w pierwszej tu
                    > rze.
                    > >
                    >
                    > Korwin je sobie raczej robi i swietnie sie bawi, pewnie z daleka ten spektakl m
                    > oze byc zabawny, ale ten gosc niczego nie zmieni, moze jedynie dalej osmieszac
                    > liberalno-konserwatywny swiatopoglad imho.

                    Z Korwinem przynamniej wiadomo jak jest. Konsekwencja, jasne, ko-liberalne poglady i mowienie prawdy. Z Duda, hmm, ladne przemowienie, socjaldemokracja i mnostwo domnieman jakicto jest swietny.


                    > > Mozliwe, ale jako sceptyczny radykalny wolnorynkowiec nie zaufalem Tuskow
                    > i, gdy przemawial w swoim, jakze ladnym, expose. Expose, ktore ciagle trzymam w
                    > ulubionych jako przestroge przed gadzimi jezykami. Wiec tym bardziej nie zaufa
                    > m nowincjuszowi.
                    >
                    > I zaglosujesz na Komorowskiego w drugiejn turze? wink

                    To na pewno nie, ale czy sie wybiore, jesli nie bedzie tam Korwina, to nie wiem.

                    > Mnie osobiscie Tusk nigdy nie ekscytowal ani nie przyciagal, moim typem program
                    > owym w PO byl Rokita, ale Rokita, mimo ze mial dosc prawidlowe rozpoznanie pols
                    > kiej racji stanu, to nie byl w stanie pracowac z ludzmi i sam sie skonczyl (wit
                    > h little help of friends).
                    >
                    > Duda to nie jest Tusk bis, ma solidne podstawy rodzinne (bardzo wazna sprawa) i
                    > formalne / zawodowe. To wyklucza poziom lawiranctwa ktory osiagneli zawodowi d
                    > zialacze z KLD.

                    A Tusk byl mlodym ambitnym liberalem, hehehe. I tak ladnie mowil.

                    > > Minuta 9ta, przypowiesc o spacerach z dziadkiem w Nowym Saczu, no wez, ki
                    > edy on zacznie cos konkretnie... Okej, ma przekaz socjalno-agrarny, jak ktos l
                    > ubi socjaldemokracje, to moze glosowac.
                    >
                    > Hmmm, akurat tego rodzaju deklaracje maja silny walor konserwatywny. Tradycja,
                    > przywiazanie do kraju, korzeni - to bardzo wazne sprawy, rzeklbym pierwszoplano
                    > we. Karierowicz gardzacy swoimi korzeniami sprzeda sie latwo i tani, czlowiek,
                    > ktory mysli o Polsce jako o najwazniejszym miejscu swojej rodziny, swoich dziad
                    > kow, wnukow, krewnych, przyjaciol - bedzie dbal o Polske lepiej, niz wykorzenio
                    > ny karierowicz-kosmopolita.

                    Wypisz, wymaluj wartosci na ktore stawial Komorowski w 2010.
                    > > Ogolnie, niezle przemowienie, jak bylem mniejszy, to w Kosciele podobne k
                    > azania mnie wzruszaly.
                    >
                    > Rozumiem, ze w tym miejscu, jako rasowy konserwatysta ciagniesz sobie lacha z h
                    > omilli.

                    Z homili Dudy? Oczywiscie!

                    > > Moge zrozumiec obawy PO, bo moze to i nawet lepszy mowca niz Tusk. A w po
                    > lityce demokratycznej to sie liczy.
                    >
                    >
                    > Tusk mowca? wink Chyba na tej zasadzie, co Kaszpirowski. Tusk to taki "mowca", co
                    > potrafi godzine gadac i nic nie powiedziec, a jak juz jakis konkret mu sie wyc
                    > hlapie, to jest pewne, ze zrobi dokladnie odwrotnie. Dajze spokoj.

                    Nie zgadzam sie. Na poczatku byl plaski i z mala charyzma. Ale zobacz jak on potrafil potem odpowiadac na pytania i debatowac. Idealnie trafial w potrzeby tlumu. I to pomimo ciagle niskiej charyzmy.
                    • glupi_jasio hmmm... 31.05.15, 22:36
                      a nie prosciej i rzetelniej bylo powiedziec, ze polski republikanin?
                  • kurt76 Re: czyje? ;) 17.03.15, 09:23
                    Jasiu nie wydaje ci sie, ze jestes poprostu zaangazowany emocjonalnie w gre, ktora juz ogladamy od 25 lat? Ta gra w odbijanie pileczki, kto kogo juz przyprawia o torsje.

                    Jasne jest, ze Duda nie stanowi zadnej nowej jakosci, zadne patriotyczne frazesy tego nie zmienia. Cale jego otoczenie polityczne, aparat partyjny PIS (ludzie z jajami... hehe) to juz schodzaca, w istocie nie rozumiejaca istoty problemow kraju przestarzala generacja politykow.
                    O czym swiadcza zyciorysy tych osob, a takze biezaca retoryka.... Wejdz level wyzej kolego.
      • 20robert Re: Andrzej Duda 26.05.15, 07:41
        Elementarz dla elektów i nie tylko.. Wsłuchaj się w te słowa...www.youtube.com/watch?v=0ljhEPDbWaM
    • krechaman Re: Wiatr zmian 12.02.15, 14:44
      Ważne informacje na ten temat
      xurl.pl/623x
      • przycinek.usa Re: Wiatr zmian 18.02.15, 08:41
        kurcze widze, ze po dobroci sie nie da - tylko ban
    • klip-klap pytanie o Dude 06.03.15, 17:18
      Takie szybkie pytanie o kandydata PiS.
      Jakie on ma wlasne poglady?

      Jako produkt politycznego marketingu prezentuje sie lepiej niz Komorowski. Natomiast ja, jako osoba niezbyt sobie powazajace te wszystkie 'komunikacje niewerbalne' i wyborcze show, pytam o konkrety.

      Ktos wie, poglady Dudy, ich ewolucja, itd?
    • glupi_jasio znow CBA przesladuje politykow PO :( 12.03.15, 14:26
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17559147,CBA_zatrzymalo_wiceszefa_lokalnej_Platformy_Obywatelskiej.html#Czolka3Img
      Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało kilku mężczyzn. Wśród nich był Łukasz K., samorządowiec i znany działacz Platformy Obywatelskiej w Piasecznie. Jak poinformował nas rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Przemysław Nowak, złapany na gorącym uczynku polityk przyjmował 150 tys. złotych łapówki. Była to tylko jej część - cała kwota miała wynieść 600 tys. zł.

      Prosze, prosze, lokalny dzialacz PO przyjmowal 150 tys. lapowki, 1/4 z planowanej calosci. Od razu po kwotach widac, ze to jedynie lokalny dzialacz PO.

    • glupi_jasio hameykanska TVN? ;) 16.03.15, 10:29

      Familijny koncern medialny z USA, z siedziba w Knoxville (Tennessee) Scripps Networks International kupuje TVN

      www.pb.pl/4034734,57188,scripps-kupuje-telewizje-tvn
      Z punktu widzenia miksu wlasnosciowego w polskich mediach, dobrze, ze Amerykanie wygrali tu z Niemcami. Ciekawe, czy i jak ta akwizycja wplynie na linie polityczna stacji i jak dlugo Urzad Antymonopolowy bedzie wydawal zgode...

    • glupi_jasio Re: Wiatr zmian 31.05.15, 22:37
      brawo Leny! Wlasnie takie watki robia to forum.
      • leny20-4-7 Re: Wiatr zmian 01.06.15, 00:09
        Jasiek, ale ja snuję wizję nawet jeszcze dalszą! Dużo głębszą! Bo w tym kiblu korpo, tylko przy okazji szło o Donalda, a o SYF, o jego posprzątanie!!!

        Dlatego wymiana jednej zgranej karty, na nową, nawet z innej talii, to nie jest KONIEC wiatru, a dopiero początek! Można nazwac TO naiwnością, ale naprawdę mam przekonanie, że rok ów - 2015 r. - zapoczątkuje zmianę i to DUŻĄ.

        Zobacz, dekompozycja PO już trwa (odcięcie się od przegranego Bronka, szukanie winnych poza sobą, obrażanie i szczucie)...klasyka gatunku. W związku z tym, nie widac już "nie mam z kim przegrac", już nie ma nawoływania aby "wszystkie ręce na pokład, bo...Kaczafi ante portas", a zaczęło się...stare dobre...nowe otwarcie! Zaczęło się szukanie nowych...platform. W związku z tym rysuje się REALNA szansa na przejęcie pełni władzy przez opozycję. Raczej będzie to PIS + ktoś, a precyzyjniej KTO, tego nie wiem (oby nie Pesel...) i właśnie ta zmiana/WYMIANA rozpocznie ZMIANĘ, którą miałem na myśli zakładając wątek.

        IVwładza ZNOWU zacznie patrzec na ręce, nowi-rządowi od razu będą musieli zakasac rękawy i pracowac...inaczej za 4 lata podzielą los...obecnego PO! Ludzie znowu zaczną wymagac! Jest szansa na SKOK CYWILIZACYJNY! Croaz więcej osób ma dośc tego wszędobylskiego syfu, bylejakości.


        ps. szczerze mówiąc nie śledziłem wszystkich wpisów w tym wątku, zapewne wiesz dlaczego. dlatego odnoszę się tylko i wyłącznie do tego co miałem na myśli.
        • glupi_jasio Re: Wiatr zmian 01.06.15, 23:32
          leny20-4-7 napisał:

          > Jasiek, ale ja snuję wizję nawet jeszcze dalszą! Dużo głębszą! Bo w tym kiblu korpo, tylko przy okazji szło o Donalda, a o SYF, o jego posprzątanie!!!

          Dla mnie podstawowa wartoscia tego watku jest dostrzezenie, z wyprzedzeniem, znakow czasu. Kibel jest tu o tyle wazny, ze jest to miejsce, w ktorym ludzie, stojacy sam na sam ze swoja mniej nadobna fizjologia - bywaja bardziej szczerzy...

          Napis "gupi kaowiec" i jego wymowa sa ponadczasowe...

          Niecaly rok minal od napisania tego, wykpiwanego przez nasza dive rustice, watku, a juz mamy zmiane prezydenta, TVN ma amerykanskiego wlasciciela, CHF odpial sie od euro, a ma w sondazu dla TVN trzecia pozycje z 15% poparcia, zamiast 35-40% z jesieni (jako kombinacji "efektu Tuska" i "efektu Kopacz" wink)) ).

          Odnosnie "zostawiania po sobie syfu" i "sprzatania syfu" - ja nie mialem i nie mam watpliwosci, ze odejscie Tuska na synekure Prezesa Rady UE - bylo ewakuacja i forma nagrody dla niego.

          Odnosnie "sprzatania syfu" - bardzo chcialbym, bysmy znalezli sily, umiejetnosci, zasoby, by rzadzic sie lepiej i przeskoczyc szklany sufit prowincji cesarstwa. Kible, generalnie, mamy juz dosc czyste, ale nie mamy technologii, bankow, mediow, sieci dystrybucji... mamy troche lepsza infrastrukture, ale za to ogromne nowe dlugi i tlumiace konkurencynosc prawo. Z tym sprzataniem latwo nie bedzie, ale wazne, ze ludzie czuja potrzebe sprzatania i nie-bycia-jak-Tusk.

          Oby nam jeszcze troche powial tej bardziej rzeski wiatr.


        • glupi_jasio PS 01.06.15, 23:42
          A w kwestii sprzatania... tak forumowo - i nie tylko - rzecz biorac.

          Na tym forum rozne watki mamy, to co z nich wynika, nie zawsze jest zgodne z intencja autora, czasem jest dokladnie odwrotnie... bo widzisz, oni wciaz niczego nie rozumieja, na szczescie wink I ja mysle, ze nie nalezy im tlumaczyc wink

          Na pewno znasz to:

          niezalezna.pl/67609-szejnfeld-cytuje-wyborce-po-w-internecie-krytykuja-nas-wynajete-skuryny
          www.fronda.pl/a/po-juz-wie-czemu-wygral-duda-szejnfeld-cytuje-to-platne-skuryny,52195.html

          Adam Szejnfeld po raz kolejny sięgnął dna. Platforma Obywatelska najwidoczniej wciąż jest zdruzgotana po klęsce Bronisława Komorowskiego i na gwałt szuka winnych. A że nie jest w stanie zrobić tego we własnych szeregach, to sięga po tajemne i mroczne czynniki... Wczoraj na Facebooku Szejnfeld zacytował "anonimowy list" od rzekomego wyborcy Platformy Obywatelskiej. Ten oskarża sztab Andrzeja Dudy o opłacanie "skurw***synów", którzy oczerniali Komorowskiego w internecie. Oto, co napisał dosłownie Szejnfeld:

          "List od wyborcy PO, jaki dostałem. Cytuję: Rosjanie podczas II wojny często nie mając czasu, a nie licząc się z ludźmi, prowadzili ofensywę bez zwiadu, prowadząc tzw. rozpoznanie bojem. Ofiar było krocie. Ta kampania wyborcza do dziś nie jest rozpoznana. PO ma beznadziejnych analityków, do dziś nie wie dlaczego przegrała. Moim zdaniem przegrała totalnie w Internecie. Na wielu portalach tłoczno było od podłych wpisów licznego grona płatnych popleczników Dudy. Po tej stronie nikt na to nie reagował ani w formie wytknięcia kłamstw i fałszu we wpisach, ani nie robiono alarmu, że taka kampania kłamstw, sterowana świadomie przez PIS się toczy. Dziś też ten proces trwa. Cały czas PO i Komorowski są krytykowane i obśmiewane, nie przez internautów, a przez wynajętych skur***nów [cenzura redakcji]. Platforma przegra następne wybory, jak coś z tym nie zrobi. Na razie goebbelsowska propaganda ma się świetnie, a PO na to patrzy i nic nie widzi".



          Niezle, nie?
          • dorota_333 Re: PS 02.06.15, 08:34
            Jasiu, potraficie robić propagandę w internecie - to trzeba wam przyznać.
            Ale wybitna sprawność Josepha Goebbelsa nie dała ostatecznego zwycięstwa Rzeszy. Z IV RP będzie podobnie. Rzeczywistość was zweryfikuje, tutaj armia trolli nie pomoże.
          • leny20-4-7 to ja jeszcze dodam 02.06.15, 10:26
            ale bardzo lakonicznie, bo w nieustannym niedoczasie ostatnio jestem.

            "tłuste misie" nadal wydają się nie rozumiec, że przegrały m.in. przez swoją arogancję! te wszystkie "skur***syny", czy ""gówniarze" mam nadzieję, że wyjdą im bokiem już jesienią.

            zapowiadam, z wyprzedzeniem, jeszcze jedną nowość, oto sporo znanych i nie/lubianych nagle zacznie epatować swoim chrześcijaństwem, troską o państwo, o rodzinę...zresztą przedsmak mieliśmy już nawet na tym Forum, gdy nasza zakała sama z siebie wypaliła, że nigdy nie była za PO, chociaż swego czasu życie by za nich oddała! zatem gdy takie autodafe zaczną padac z telewizora, to wiatr osiągnie apogeum.

            ps. a "wygódka", to bardzo dobre miejsce do zbierania...informacjismile śledzenia nastrojów/emocji danej grupy.
            ps2. rozmaiwałem wczoraj z Damkonem i tak jakoś nam zeszło w dyskusji, że bez kapitału, bez jego akumulacji będzie tutaj tylko i wyłącznie...Bangladesz. 25 lat temu komuna zostawiła kraj i ludzi bankrutami. Teraz mamy długi relatywnie małe (prywatne i "państwowe"), a oszczędności/kapitały (nawet po grabieży OFE) coraz większe. Potrzeba było cwierci wieku na wstanie z kolan. Nie ma nic za darmo, ani tym bardziej w 5 minut. Analogicznie z "prowincją cesarstwa". Tusk (co by o nie myślec) postanowił nie kopac się z koniem, a przyłączyc się do zwycięskiego obozu. Kupił(tak to dobre określenie patrzac po kosztach) nam trochę czasu, którego niestety nie potrafił w 100% spożytkować. Metropolia silna jest przez swój kapitał. Tylko kataklizm na miarę "czarnej śmierci" z XIVw (case wzrostu znaczenia Polski za Kazimierza Wielkiego) mógłby nas NAGLE wyniesc ponad obecny stan posiadania (szeroko rozumiany). Pewne czarne łabędzie gdzieś tam po szuwarach siedzą, ale zanim się wszystkim pokażą, to...bogacmy się! i pilnujmy swego!!!
    • dorota_333 Zimny powiew od zakrystii, a nie wiatr zmian 02.06.15, 08:43
      Widzę, że zwolennicy PiS starają się rozpropagować tezę, że tylko PiS zdolny jest do przeprowadzenia w kraju zmian, których oczekują wyborcy. Nic bardziej błędnego.

      Duda wygrał wybory prezydenckie jako nie-Komorowski. Elektorat Kukiza mocno go poparł. Jednak liczyć na to, że jego wyborcy trwale przeniosą swoje sympatie na PiS jest absurdem. Teraz Kukiz walczyć będzie o swoje miejsce w parlamencie. Walczyć będzie głównie z PiS, bo celem jest ten sam wyborca.

      Przed PiS stoi karkołomne, niewykonalne zadanie: przekonać młodych wyborców, że partia ludu smoleńskiego, Rydzyka i episkopatu RP może być wyrazicielem głosu młodych. No cóż, trzeba chyba będzie zrezygnować z takich igraszek jak egzorcyzmowanie Pałacu Prezydenckiego smile (zresztą, już nie trzeba egzorcyzmów).
    • leny20-4-7 a nie mówiłem? 01.10.15, 18:15
      Niespełna miesiąc do wyborów. Propaganda sukcesu idzie pełną parą i naturalnym wydawac się powinno, że kto z PO ten jest dumny, bo uczestniczył w tym skoku cywilizacyjnym, którego oświadczyliśmy...tyle teoria.

      W praktyce pojawiają się plakaty kandydatów Platformy Obywatelskiej, na których próżno szukac LOGA PARTYJNEGO! Tzn jak się człowiek przyjrzy maxymalnie z metra to dostrzeże białe logo na białym tle!!!

      Przykład: pbs.twimg.com/media/CQPgrd2UkAAe4Mw.jpg
      • leny20-4-7 H.Bochniarz w TOKFM 02.10.15, 08:54
        "czasy PiSu pamiętam jako czasy autentycznego dialogu. Z tego pkt widzenia było lepiej jak teraz".
      • przycinek.usa Re: a nie mówiłem? 03.10.15, 07:28
        faktycznie dziwne, ale jaja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka