Dodaj do ulubionych

Koniec boomu

17.09.04, 21:03
Świadczy o tym słabnąca dynamika produkcji. Popyt wewnętrzny jest stabilny, a
eksport będzie słabł wraz z umacnianiem się złotówki. Inwestycji prywatnych
jest mało i wiecej nie będzie, bo po co inwestować, jeżeli nie można
produkcji sprzedać na opłacalnych warunkach? Dziwny ten nasz gospodarczy
kiedy kredyty dla przedsiebiorstw spadają a depozyty dynamicznie rosną.
Nauczone doświadczeniem lat poprzednich firmy akumulują kapitał na ciezkie
czasy. Zresztą przy rosnących stopach procentowych z inwestycji kapitałowych
można czerpać całkiem niezłe zyski, więc po co ryzykować?
Obserwuj wątek
    • krzysztofsf Re: Koniec boomu 18.09.04, 00:04
      Taaaa.....
      - Kiedy bedzie lepiej?
      -"Lepiej" juz bylo....
    • robisc he, he... 18.09.04, 09:53
      I to powiedziła ekonomistka Shitibanku (chyba że Wyborcza coś pokręciała, a
      wcale bym sie nie zdziwił.)

      "Ekonomiści zgodnie podkreślają, że hamującego eksportu na razie nie ma co
      zastąpić. - Z czego miałby wynikać wzrost konsumpcji w najbliższym czasie?
      Płace nie rosną szybko, kredyty drożeją, inflacja rośnie, a więc i towary
      drożeją - analizuje Katarzyna Zajdel-Kurowska."

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2291465.html
    • robisc Ha, to były opinie ze stycznia br.! 18.09.04, 12:40
      Pierwsze opinie nowych członków RPP
      Autor: robisc
      Data: 09.01.2004 17:01 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      --------------------------------------------------------------------------------
      Mirosław Pietrewicz
      Istnieje prawdopodobieństwo konieczności podjęcia w pierwszym kwartale tego
      roku decyzji o redukcji stóp procentowych o 50 punktów bazowych. Moim zdaniem,
      nie ma obecnie presji inflacyjnej. Wydaje mi się, ż e cel inflacyjny Rady na
      rok 2004 nie jest zagrożony.
      Moim zdaniem polityka pieniężna powinna wspierać działania gospodarcze rządu w
      realizacji nadrzędnego celu, którym jest zapewnienie trwałego i stabilnego
      wzrostu gospodarczego
      Jeżeli uda nam się pobudzić inwestycje i eksport, to nie widzę zagrożenia dla
      rządowej prognozy wzrostu PKB na poziomie pięciu procent w tym roku.
      Najważniejsze jest podjęcie decyzji, czy i w jakim stopniu należy obniżyć stopę
      procentową , a to będzie zależał o od wyników IV kwartału ubiegłego roku,
      jeśli chodzi o tempo wzrostu PKB oraz wzrostu inwestycji. Duże znaczenie ma,
      czy tempo wzrostu jest rosnące czy ustabilizowane. Jeśliby się ono
      ustabilizowało na poziomie 3,9 proc., czyli takim jak w III kwartale, to
      oznacza ł oby to, ż e jest jeszcze możliwość dalszego pobudzania gospodarki,
      zwłaszcza poprzez pobudzanie inwestycji, czyli obniżanie ceny pieniądza.
      Rezerwa powinna by ć tak duża, aby z punktu widzenia ekonomicznego
      zabezpieczała operacje walutowe Narodowego Banku Polskiego. Wydaje się, że w
      tej chwili jest ona za wysoka, i ż e cześć środków z rezerwy może by ć
      wykorzystana, jednak nie na bieżące wydatki czyli zwiększenie dochodów
      budżetowych. Powinna ona posłużyć obniżeniu naszego zadłużenia zagranicznego

      Stanisław Nieckarz
      Celem jest dojście za rok, półtora do poziomu realnych stóp procentowych w UE.
      A tam jest to około 1 punktu procentowego.
      Celem nie jest termin wejścia do euro. Musi by ć to poprzedzone poprawą
      fundamentów i osiągnięciem równowagi gospodarczej. Nie wyobrażam sobie wejścia
      do euro z 20-proc. bezrobociem.
      W obecnej sytuacji, gdy jest niska inflacja i niższe stopy procentowe kurs
      powinien być płynny. Najlepiej jest, gdy kurs ustalany jest przez rynek.
      Pole do obniżki jest szerokie. Dla mnie z punktu widzenia kształtowania stóp
      procentowych ważne jest, by przełamać sytuację w inwestycjach. Bez inwestycji
      nie będzie rozwoju gospodarczego, a samą obniżką podatków nie uruchomi się
      procesów inwestycyjnych w przedsiębiorstwach.
      Oczywiście trzeba miarkować, by nie wywołać procesu inflacyjnego. Inflację
      można szybko doprowadzić do zera, tylko przy okazji zniszczyć gospodarkę .
      Złotowa rezerwa na ryzyko zmian kursowych jest bardzo wysoka. Może by ć ona
      przeznaczona jedynie na obsług ę długu publicznego, w tym na obsług ę d ługu
      zagranicznego. Na pewno trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie, by część jej
      wykorzystać .
      Nie widz ę problemu, by za trzy, cztery lata zejść z deficytem poniż ej 3
      proc. PKB.
      Jeżeli utrzymamy dynamik ę wzrostu w granicach 5 proc., nie będ ą nam
      wyciekały dochody budżetowe a wydatki na cele społeczne będą ileś punktów
      poniżej realnego wzrostu PKB, to nie będzie z tym problemu.

      Jan Czekaj

      Nie obawiam się aby zaistniały jakieś zawirowania w polityce pieniężnej. Nie
      sądzę,
      aby mogły nastąpi ć gwałtowne zmiany.
      Moim zdaniem do strefy euro polska wejdzie w latach 2009-2010.
      Nie nasila się presja inflacyjna. Nie ma powodu do rewizji założonego na ten
      rok celu inflacyjnego RPP. Wprawdzie inflacja nieco wzrosła, ale było to
      spowodowane wzrostem cen ropy naftowej. Podrożały nieco ceny żywności, ale
      ostatnio się ustabilizowały. Nie ma presji inflacyjnej ze strony płac przy
      takim bezrobociu. Nie wiadomo, co dzieje się z inwestycjami, ale nie wydaje
      się żeby z ich strony było zagrożenie.
      Ź ród ł o: Reuters, PAP


    • robisc Skąd ten optymizm? 18.09.04, 18:59
      Zupełnie go nie podzielam.

      "Rekordowy poziom indeksu na warszawskiej giełdzie

      WIG najwyżej w historii

      Kursy akcji na warszawskiej giełdzie sięgnęły rekordowego poziomu. Wskaźnik
      WIG, obrazujący notowania akcji 104 spółek z warszawskiego parkietu, osiągnął
      już wartość 25 312,5 punktu. Również na giełdach w Budapeszcie i Pradze kursy
      akcji są bliskie rekordowych poziomów."

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040918/ekonomia/ekonomia_a_1.html
      Szczególnie biorąc pod uwagę zwalaniajacą gospodarkę i nieuchronne zawirowania
      na scenie politycznej.


      Tempo rozkładu Belki
      PIOTR GABRYEL

      "(...)Rozkładając się, rząd Belki nie omieszkuje oczywiście rozkładać niemal
      wszystkiego, czego się dotknie. W tym tygodniu rozłożył więc na łopatki uchwałę
      Sejmu o niemieckich reparacjach wojennych dla Polski. Z kolei wcześniej
      rozłożył na czynniki pierwsze plan oszczędności budżetowych wicepremiera
      Hausnera, z którego po ponownym złożeniu pozostał jedynie planik Hausnerka. Na
      dobre rząd rozłoży też wkrótce znajdującą się od dawna w stanie rozkładu
      państwową służbę zdrowia (a z nią nas - pacjentów), w którym to dziele
      niechybnie dopomoże mu ustawa przyjęta niedawno przez Sejm w kształcie
      niesprzecznym z wolą gabinetu Belki.

      Ale i na tym nie koniec, bo do rozłożenia zostało jeszcze wiele dziedzin, a
      mnie dręczy pytanie, kto rozłoży się szybciej - dziedziny rozkładane przez rząd
      czy rozkładający je (i się) rząd? Nie byłoby źle, gdyby jednak to rząd Belki
      pierwszy rozłołył się jak długi - wówczas nie zdążyłby na amen rozłożyć naszego
      szybkiego wzrostu gospodarczego, zawdzięczanego tym przedsiębiorcom, którzy
      jeszcze nie stali się produktem ubocznym rozkładu kolejnego rozkładającego się
      rządu.

      Autor jest pierwszym zastępcą redaktora naczelnego tygodnika "Wprost"


      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040918/publicystyka/publicystyka_a_7.html
    • robisc Hausner - jedyny mądry człowiek w rządzie 18.09.04, 23:59
      Marnuje się wśród czerwonych.

      www.money.pl/pieniadze/wiadomosci/20040917/75634/?p=newsl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka