podjadekturkuc
09.09.16, 08:39
Wygląda na to, ze Brexit spowoduje konieczność zawarcia nowego traktatu Unii Europejskiej. Co otwiera nowe, wprost nieograniczone możliwości.
Nie jest powiedziane, że wszystkie państwa UE muszą zawrzeć taki traktat jednocześnie. Może część zawrzeć go wcześniej, a część dołączać się po negocjacjach. Jak łatwo się domyśleć – dłuuugich negocjacjach. Zwłaszcza, jeśli obu stronom nie będzie zależało na pośpiechu i będą stawiać różne egzotyczne żądania. Mi już przychodzi do głowy co najmniej piętnaście możliwych obszarów wyłączeń.
W ten sposób po raz pierwszy widzę realną szansę na rozpad UE (a nie tylko tendencje odśrodkowe). Pora pomyśleć o konsekwencjach. Od razu widzę dwie: wartość złotówki (ile w cenie jest członkostwa w UE? Połowa? Więcej?) i ceny nieruchomości (członkostwa w UE jest pewnie ze dwie trzecie). A w dalszej perspektywie – wszystko jest możliwe. Pewnie najrzadsze miny będą mieli Bałtowie. A co potem? Mówił kiedyś prezydent Kaczyński – Ukraina, Bałtowie, potem my.
I w ten sposób mogą się spełnić marzenia eurosceptyków. Chociaż zupełnie nie tak jak myśleli. ,,Uważaj czego pragniesz bo możesz to dostać''.