przycinek.usa
08.10.04, 20:50
Dzisiejsze dane o zatrudnieniu w USA pokazuja to, czego spodziewalem sie od
dawna. Spowolnienie. Na razie male i nie dostrzegalne. Prawie nic takiego.
Ale swiadczy o jednym. Ten caly obecny wzrost gospodarczy jest jak pociag
jadacy pod gore, lecz tuz przed szczytem. Toczy sie ale zwalnia. A ze jest
ciezki, to tego zwalniania nie widac golym okiem.
Mysle, ze 1.75% na Funds rate pozostanie niezmienione przez FED az do momentu
kolejnego spowolnienia gospodarki USA i rozpoczecia kolejnych obnizek.
Mysle tez, ze obecny kurs USD jest szalenie nieprzewidywalny.
Jest zbyt wiele czynnikow ksztaltujacych wizerunek dolara.
Mysle, ze spekulacja dotyczace uwolnienia kursu Juana moga w praktyce
znacznie wplynac na USD. Jezeli bowiem komunisci istotnie umocnia Juana, to
dolar najpierw spadnie wzgledem walut Azjatyckich a potem rozpocznie sie
mozolne wspinanie.
Obawiam sie obecnie inwestycji na FOREXie. Sa szalenie niebezpieczne.
Trudno precyzyjnie ocenic, czy w perspektywie srednioterminowej nastapi
wzrost lub spadek. Ryzyko jest zbyt duze.
Umocnienie walut azjatyckich przelozy sie na dostrzegalny wzrost cen w USA i
byc moze ostatnia fale inflacji przed pojawieniem sie zjawisk deflacyjnych.
Mysle, ze zostal nam ostatni rok dobrobytu. Jednak jest to moja prywatna
opinia i jako skrajny pesymista lojalnie przestrzegam, ze nalezy traktowac to
jedynie jako ciekawostke. Nie sugerujcie sie tym. Moge przeciez nie miec
racji. Uwazam bowiem, ze DOW na poziomie 10 tysiecy jest obecnie konsolidacja
przed wybiciem w dol. Wybiciem, ktore nastapi za okolo 12 miesiecy. (plus
minus jeden kwartal)