przycinek.usa
16.11.22, 07:22
W zasadzie nadal nie wiadomo co i dlaczego przywalilo w Przewodow, ale jest kilka zdumiewajacych faktow, ktore niejako przy okazji przywodza na mysl stare czasy, kiedy wszystko mialo jakies znaczenie, zaowalowane, a czasem wprost dawalo do zrozumienia, pomiedzy wierszami.
Co ma tutaj takie zaowalowane znaczenie?
Po pierwsze atak ruskiej dziczy odbyl sie przeciwko infrastrukturze energetycznej Ukrainy i Ukraina nie ma pradu, a czesc zapotrzebowania na prad zaspokaja pomoc z Polski.
Ta pomoc plynie dwoma liniami przesylowymi - pierwsza o wielkosci 750kV plynie ze stacji transformatorowej kolo Rzeszowa w kierunku Lwowa, a druga - linia przesylowa 220kV ktora biegnie przez gmine Dołhobyczów.
Specjalnie sprawdzilem nazwe, bo to jest trudne do napisania z pamieci. Dołhobyczów. I gdzie jest ta linia?
Ona idzie wzdluz granicy, ponizej miejscowosci Budynin. Widac te linie wyraznie, kiedy sie wejdzie do mapy w internecie. Przewody wisza ogromne, ponad polami i trudno jest je przeoczyc. Budynin jest natomiast tylko 5 km od Przewodowa.
Ale zaraz. Przewodów. Hmm. Rakiety zamiast w przewody trafily w Przewodów?
Czyli ktos celowal w przewody, wygoglowal Przewodow i trafil, gdzie mial trafic?
Pewnie sie okaze, ze rakiety zostaly wystrzelone z terytorium Ukrainy. Wcale mnie to nie zdziwi.
Jednak wstrzemiezliwosc NATO w ocenie tego jawnego bestialstwa jest dla mnie zdumiewajaca.
Czy jest mozliwosc, ze te rakiety (Lub rakiete) wystrzelili ruscy spod nosa Ukraincow?
Albo moze nawet czy jest mozliwosc, ze jakis sprzedany Ukrainiec wpisal w rakiete kody lokalizacji Przewodowa, aby wlasnie tam trafic traktor i dwoch panow w wieku emerytalnym?
Jak narazie ilosc wspanialych i precyzyjnych informacji z miejsca zbrodni jest powalajaca na kolana.
Juz wszystko wiemy. Nawet Premier sie wypowiedzial. Zeby byc wstrzemiezliwym. A ja ani mysle byc wstrzemiezliwym.
To cholera wiadomo, czy to bylo S300, czy Tomahawk, czy tez moze inny wynalazek np. KH101?
Nie wiadomo? Ale ile premierowi potrzeba czasu, aby to ustalic? Co? 12 lat?
No nic nie wiadomo. Na razie pchaja nam wersje przypadkowego trafienia zablakana rakieta.
I ciekawe co z tymi Przewodami, oops, przepraszam - przewodami.