Dodaj do ulubionych

LastBoyScout

04.12.04, 01:24
Czytam jego posty już od jakiegoś czasu. Wart przytoczenia jako wyjscie do
ewentualnej polemiki. Przy okazji znowu dostało Koemntatorowi, he, he...


Re: Powtarzasz spoznione glupoty ze Leppiejem
Przeczytaj komentowany artykuł »
Autor: Gość: LastBoyScout IP: *.ipt.aol.com
Data: 03.12.2004 20:14 + dodaj do ulubionych wątków


------------------------------------------------------------------------------
--
Jest DOKLADNIE ODWROTNIE niz piszesz Komentatorze Ekonomiczny....

Eksport Polski nie rozwija sie dynamicznie a odwrotnie popada w dynamiczna
zapasc. Rozwija sie dyznamicznie tylko pozyczanie pieniedzy, ktore jest
traktowane jako PRZYCHOD (!?!) w obrocie handlowym (?!?) aby podtrzymac
iluzje roznorakich Komentatorow.

Produkty nie sa tansze bo koszty produkcji sa drozsze niz w konkurencyjnych
krajach (niebotyczne opodatkowanie, robocizna, surowce, niestabilne prawo i
waluta). Stad zreszta Polske od lat omija szerokim kregiem kapital
inwestycyjny.

Silna waluta przyczynia sie do wzrostu inflacji poniewaz wzmacnia sile
nabywcza obywateli srubujac konsumpcje a przede wszystkim import, wcale nie
obnizajacjego kosztu.

Nie uwlatwia tez splaty dlugu poniewaz aby dlug splacic trzeba miec waluty a
skupujac obce waluty na rynku wzmacnia sie ich wartosc a wiec
oslabia wlasna walute. Dlug splaca sie TYLKO I WYLACZNIE CIEZKA PRACA
k o r z y s t n i e eksportujac wlasna produkcje, uslugi i mysl techniczna.

Ceny nie zmienily sie nieznacznie i chwilowo a wzrosly bardzo znacznie, na
trwale (dokladnie wbrew zapowiedziom Balcerowicza) i beda nadal rosly do
zrownania sie z unijnymi.

Rolnictwo polskie po wejsciu do Unii padnie poniewaz:
Unia Europejska wyznaczyla limity na produkcje rolna.
KAZDY podrecznik ekonomii mowi o tym, ze przy limitowanej podazy produktu i
rosnacym popycie CENY ROSNA ( a nie spadaja Panie Rybinski... )przy
jednoczesnie rosnacych cenach produktow alternatywnych (w przypadku zywnosci
praktycznie nieistniejacych chyba ze za takie by uznac amerykanska zywnosc
modifikowana genetycznie...).
Kiedy owe rosnace ceny polskiej zywnosci osiagna pulap cen europejskich
nastapi zapasc polskiego rolnictwa (na ksztalt zapasci polskiego przemyslu)
poniewaz nieuczciwe doplaty oraz brak technologii nie pozwola polskim
rolnikom konkurowac z rolnictwem europejskim przy TYCH SAMYCH cenach srodkow
produkcji.
Bezrobotny wowaczas polski rolnik sprzeda wowczas swoja ziemie, ktora bedzie
ostania polska wartoscia w kraju zwanym Polska.




Wyspiański

........
I wokół mowa swojska
Wciąż kłamią mi, że to Polska

Bo tu niewoli krąg
Narodu długa noc
I ten królewski gród
Udaje tylko moc
A ten katedry dzwon
Tętniący jego ton
Jedynie głupców mami
Że się rządzimy sami

A ja o Polsce marzę
Co nie jest tylko witrażem
I nie komedią na scenie
Ale spełnieniem
Niechże się taka stanie
Co by nie była udaniem
By szyldem tylko nie była
Lecz żeby żyła

A ludzie, co mnie mijają
I czymś tam się pocieszają
Pociecha dla nich jak tarcza
I to już im wystarcza
A myśl ich podła kusi
Że tak już zostać musi
I będą sobie kłamać
Że zmartwychwstanie sama

A we mnie wielki okrzyk drga
Słowami tymi natchniony -
Wyzwoleń ten tylko doczeka się dnia
Kto własną wolą wyzwolony !

sł. J.Czech

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=18233186&a=18268938
Obserwuj wątek
    • bush_w_wodzie logika 04.12.04, 02:00
      robisc napisał:

      > --
      > Jest DOKLADNIE ODWROTNIE niz piszesz Komentatorze Ekonomiczny....
      >
      > Eksport Polski nie rozwija sie dynamicznie a odwrotnie popada w dynamiczna
      > zapasc. Rozwija sie dyznamicznie tylko pozyczanie pieniedzy, ktore jest
      > traktowane jako PRZYCHOD (!?!) w obrocie handlowym (?!?) aby podtrzymac
      > iluzje roznorakich Komentatorow.

      zgadzasz sie z tym robi?


      >
      > Produkty nie sa tansze bo koszty produkcji sa drozsze niz w konkurencyjnych
      > krajach (niebotyczne opodatkowanie, robocizna, surowce, niestabilne prawo i
      > waluta). Stad zreszta Polske od lat omija szerokim kregiem kapital
      > inwestycyjny.

      nie wiem z kim on porownuje ale srednie zarobki w jednym z krajow sasiadujacych
      z polska sa wyzsze mniej wiecej o przelicznik euro./zloty



      >
      > Silna waluta przyczynia sie do wzrostu inflacji poniewaz wzmacnia sile
      > nabywcza obywateli srubujac konsumpcje a przede wszystkim import, wcale nie
      > obnizajacjego kosztu.

      tego nie mam sily komentowac smile


      >
      > Nie uwlatwia tez splaty dlugu poniewaz aby dlug splacic trzeba miec waluty a
      > skupujac obce waluty na rynku wzmacnia sie ich wartosc a wiec
      > oslabia wlasna walute. Dlug splaca sie TYLKO I WYLACZNIE CIEZKA PRACA
      > k o r z y s t n i e eksportujac wlasna produkcje, uslugi i mysl techniczna.

      tu sie zgadzam. silna waluta nie ulatwia splaty dlugu

      >
      > Ceny nie zmienily sie nieznacznie i chwilowo a wzrosly bardzo znacznie, na
      > trwale (dokladnie wbrew zapowiedziom Balcerowicza) i beda nadal rosly do
      > zrownania sie z unijnymi.

      ceny towarow tak ale uslug - beda rosly razem z placami

      >
      > Rolnictwo polskie po wejsciu do Unii padnie poniewaz:
      > Unia Europejska wyznaczyla limity na produkcje rolna.
      > KAZDY podrecznik ekonomii mowi o tym, ze przy limitowanej podazy produktu i
      > rosnacym popycie CENY ROSNA ( a nie spadaja Panie Rybinski... )przy
      > jednoczesnie rosnacych cenach produktow alternatywnych (w przypadku zywnosci
      > praktycznie nieistniejacych chyba ze za takie by uznac amerykanska zywnosc
      > modifikowana genetycznie...).
      > Kiedy owe rosnace ceny polskiej zywnosci osiagna pulap cen europejskich
      > nastapi zapasc polskiego rolnictwa

      to fantastyczne. polska produkcja rolna jest tania a ceny beda rosly wskutek
      wzmozonego poytu i dlatego - wskutek wzrostuy rentownosci - polskie rolnictwo
      zbankrutuje

      > (na ksztalt zapasci polskiego przemyslu)
      > poniewaz nieuczciwe doplaty oraz brak technologii nie pozwola polskim
      > rolnikom konkurowac z rolnictwem europejskim przy TYCH SAMYCH cenach srodkow
      > produkcji.
      > Bezrobotny wowaczas polski rolnik sprzeda wowczas swoja ziemie, ktora bedzie
      > ostania polska wartoscia w kraju zwanym Polska.
      >

      i po co bylo dowodzic tej tezy takimi argumentami? sama z siebie bylaby
      atrakcyjniejsza
      • robisc Re: logika 05.12.04, 21:20
        No dobrze, wreszcie mam trcohę czasu na poważną rozrywkę smile.

        > > Jest DOKLADNIE ODWROTNIE niz piszesz Komentatorze Ekonomiczny....
        > > Eksport Polski nie rozwija sie dynamicznie a odwrotnie popada w dynamiczna
        > > zapasc. Rozwija sie dyznamicznie tylko pozyczanie pieniedzy, ktore jest
        > > traktowane jako PRZYCHOD (!?!) w obrocie handlowym (?!?) aby podtrzymac
        > > iluzje roznorakich Komentatorow.

        > zgadzasz sie z tym robi?

        LBS przesadza, ale:
        - dynamika eksportu spada i nie ma co sie dziwić w świetle apecjacji złotówki,
        - polecam wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=7848336&v=2&s=0

        > > Produkty nie sa tansze bo koszty produkcji sa drozsze niz w konkurencyjny
        > chkrajach (niebotyczne opodatkowanie, robocizna, surowce, niestabilne prawo
        > i waluta). Stad zreszta Polske od lat omija szerokim kregiem kapital
        > > inwestycyjny.

        "nie wiem z kim on porownuje ale srednie zarobki w jednym z krajow
        sasiadujacych z polska sa wyzsze mniej wiecej o przelicznik euro./zloty"

        Pewnie ma na myśli Słowację, nie mówiac już o Rumunii czy Bułgarii.

        > > Silna waluta przyczynia sie do wzrostu inflacji poniewaz wzmacnia sile
        > > nabywcza obywateli srubujac konsumpcje a przede wszystkim import, wcale nie
        obnizajacjego kosztu.

        > tego nie mam sily komentowac smile
        OK, najlepiej aby autor wyjasnił, o co mu chodzi, bo rozumowanie jest mocno
        pokretne.

        > > Nie uwlatwia tez splaty dlugu poniewaz aby dlug splacic trzeba miec waluty
        a skupujac obce waluty na rynku wzmacnia sie ich wartosc a wiec
        > > oslabia wlasna walute. Dlug splaca sie TYLKO I WYLACZNIE CIEZKA PRACA
        > > k o r z y s t n i e eksportujac wlasna produkcje, uslugi i mysl techniczna.

        "tu sie zgadzam. silna waluta nie ulatwia splaty dlugu"
        Ciekawa obserwacja, nie?

        > > Ceny nie zmienily sie nieznacznie i chwilowo a wzrosly bardzo znacznie, n
        > a trwale (dokladnie wbrew zapowiedziom Balcerowicza) i beda nadal rosly do
        > > zrownania sie z unijnymi.

        "ceny towarow tak ale uslug - beda rosly razem z placami"
        Reealne zarobki Polaków spadły w tym roku o ca 2%. Nie slyszałem, aby spadły
        ceny uslug.

        O rolnictwie nie bedę sie wypowiadał, bo przewidywanie co sie z nim stanie w
        przyszłości jest jak wrózenie z kart. Przekrój prognoz jest doprawdy imponujący.
        • robisc suplement 05.12.04, 22:30
          "Ekonomiści widzą jednak już pierwsze efekty gorszej koniunktury dla
          eksporterów. - To nie jest tak, że eksport nie odczuje umocnienia złotego -
          zastrzega Radosław Bodys, ekonomista Merrill Lynch na Europę Środkowo-
          Wschodnią. - Ostatnie dane pokazują, że eksport rośnie już nie tak szybko jak
          kilka miesięcy temu. Produkcja przemysłowa również wyhamowuje, głównie w tych
          branżach, gdzie duża część trafia na eksport. Pewne pogorszenie wyników widać
          też w spółkach zorientowanych głównie na eksport - dodaje Iwona Pugacewicz-
          Kowalska, główna ekonomistka CAIB Securities. "


          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2429697.html
        • bush_w_wodzie przesadza??? 06.12.04, 10:02
          robisc napisał:

          > No dobrze, wreszcie mam trcohę czasu na poważną rozrywkę smile.
          >
          > > > Jest DOKLADNIE ODWROTNIE niz piszesz Komentatorze Ekonomiczny....
          > > > Eksport Polski nie rozwija sie dynamicznie a odwrotnie popada
          > > w dynamiczna
          > > > zapasc. Rozwija sie dyznamicznie tylko pozyczanie pieniedzy, ktore
          > jest
          > > > traktowane jako PRZYCHOD (!?!) w obrocie handlowym (?!?) aby podtrz
          > ymac
          > > > iluzje roznorakich Komentatorow.
          >
          > > zgadzasz sie z tym robi?
          >
          > LBS przesadza, ale:
          > - dynamika eksportu spada i nie ma co sie dziwić w świetle apecjacji złotówki,
          > - polecam wątek

          a mnie sie zdaje ze przesada jest napisanie ze przesadza. on sie po prostu myli

          spadek dynamiki wzrostu to cos zupelnie innego niz dynamiczna zapasc. tez
          czytuje lbs i zauwazylem ze on uwaza ze nowe dlugi polski za granica wliczaja
          sie do pkb po stronie + a jest dokladnie odwrotnie


          >
          > > > Produkty nie sa tansze bo koszty produkcji sa drozsze niz
          > > > w konkurencyjnychkrajach (niebotyczne opodatkowanie, robocizna,
          > > > surowce, niestabilne prawo i waluta).
          > > > Stad zreszta Polske od lat omija szerokim kregiem kapital
          > > > inwestycyjny.
          >
          > "nie wiem z kim on porownuje ale srednie zarobki w jednym z krajow
          > sasiadujacych z polska sa wyzsze mniej wiecej o przelicznik euro./zloty"
          >
          > Pewnie ma na myśli Słowację, nie mówiac już o Rumunii czy Bułgarii.
          >

          powiedzmy ze sporo z tych argumentow slabo sie stosuje do rumunii i bulgarii. do
          czech i slowacji - tak. tylko ze polskie firmy konkuruja takze z niemieckimi.
          biorac pod uwage rozmiar gospodarki d - to bardzo wazne pole dzialania


          > > > Silna waluta przyczynia sie do wzrostu inflacji poniewaz wzmacnia s
          > ile
          > > > nabywcza obywateli srubujac konsumpcje a przede wszystkim import, w
          > cale nie
          > obnizajacjego kosztu.
          >
          > > tego nie mam sily komentowac smile

          > OK, najlepiej aby autor wyjasnił, o co mu chodzi, bo rozumowanie jest mocno
          > pokretne.
          >

          autor od zawsze udowadnia ze polska musi zbankrutowac i kazdy argument jest
          dobry. wydaje mi sie ze kiedys pisalem mu o tym ale sie obrazil


          > > > Nie uwlatwia tez splaty dlugu poniewaz aby dlug splacic trzeba miec
          > waluty
          > a skupujac obce waluty na rynku wzmacnia sie ich wartosc a wiec
          > > > oslabia wlasna walute. Dlug splaca sie TYLKO I WYLACZNIE CIEZKA PRA
          > CA
          > > > k o r z y s t n i e eksportujac wlasna produkcje, uslugi i mysl tec
          > hniczna.
          >
          > "tu sie zgadzam. silna waluta nie ulatwia splaty dlugu"
          > Ciekawa obserwacja, nie?
          >

          to prawda. szkoda tylko ze otoczona takim morzem bzdur


          > > > Ceny nie zmienily sie nieznacznie i chwilowo a wzrosly bardzo znacz
          > nie, n
          > > a trwale (dokladnie wbrew zapowiedziom Balcerowicza) i beda nadal rosly
          > do
          > > > zrownania sie z unijnymi.
          >
          > "ceny towarow tak ale uslug - beda rosly razem z placami"
          > Reealne zarobki Polaków spadły w tym roku o ca 2%. Nie slyszałem, aby spadły
          > ceny uslug.
          >

          wzrost inflacji jest napedzany wysokim wzrostem cen zywnosci i paliw. jesli tak
          to ceny uslug rosly wolniej niz inflacja. a wiec realny wzrost cen uslug byl
          takze ujemny. ogolnie: w cenach uslug udzial placy jest bardzo wysoki. jesli
          rosna ceny uslug to dlaczego nie mialyby rosnac place?

          > O rolnictwie nie bedę sie wypowiadał, bo przewidywanie co sie z nim stanie w
          > przyszłości jest jak wrózenie z kart. Przekrój prognoz jest doprawdy imponujący

          ok ale kazda prognoza kieruje sie jakas logika. u lbs rozumowanie wyglada tak ze
          rolnictwo pada wskutek wzrostu rentownosci
          • robisc Re: przesadza??? 06.12.04, 23:45
            bush_w_wodzie napisał:

            "> a mnie sie zdaje ze przesada jest napisanie ze przesadza. on sie po prostu
            myli. spadek dynamiki wzrostu to cos zupelnie innego niz dynamiczna zapasc. tez
            > czytuje lbs i zauwazylem ze on uwaza ze nowe dlugi polski za granica wliczaja
            > sie do pkb po stronie + a jest dokladnie odwrotnie"

            No dobrze ekstrapoluje niedaleką przyszłość, lepiej? smile.
            Feezyk napisał:
            "Jesli pozyczaja zrod;a zewnetrzne, to ma wplyw na bilans obrotow biezacych.
            Pozyczona kwota odejmuje sie od PKB."

            Podsumujmy:
            LBS twierdzi, że pożyczki zagraniczne to "plus" dla PKB (też tak sądziłem),
            Bush sądzi, ze "minus"
            Feezyk wyjasnia, ze ich wpływ jest neutralny, bo z jednej strony mamy plus a
            zdrugiej minus smile

            Ponieważ na pewno do PKB dodaje sie saldo bilansu handlu zagranicznego (jezli
            jest ujemne to oczywiście sie odejmuje), wiec do rozstrzygnięcia jest kwestia
            jak zaciaganie pożyczek zagraniczbych wpływa na bilans hz? Nie chce mi sie
            dzisiaj zgłebiac tematu, moze mi popowiesz?

            "powiedzmy ze sporo z tych argumentow slabo sie stosuje do rumunii i bulgarii.
            do czech i slowacji - tak. tylko ze polskie firmy konkuruja takze z
            niemieckimi.biorac pod uwage rozmiar gospodarki d - to bardzo wazne pole
            dzialania"

            Konkurują z Niemcami cenowo, dopóki złoty był słaby. Wydajnościowo, jako
            gospodarka dalej jesteśmy w tyle - nie ten poziom rozwoju technologicznego. Z
            krajami o podnobnym poziomie rozwojowym przegrywamy i argumenty LBS są trafne
            masz racjje że w stosunku do Rumunii i Bułgarii tylko czściowo).

            "autor od zawsze udowadnia ze polska musi zbankrutowac i kazdy argument jest
            dobry. wydaje mi sie ze kiedys pisalem mu o tym ale sie obrazil"

            Gdześ czytalem, ze Argentynie zabrało prawie 100 lat złych rządów aby z
            najbogatszego państwa Ameryki Płd, gdzie dochód na glowe mieszkańca był jednym
            z najwyższych na świecie stoczyć sie na samo dno. Pomimo dużych różnic pewne
            trendy w naszej gsopodarce sa niepokjąco zbieżne. Plska nie musi zbankrutowac,
            jeżli naoprawi finanse publiczne. Jak na razie idzie to topornie.

            > wzrost inflacji jest napedzany wysokim wzrostem cen zywnosci i paliw. jesli
            >tak to ceny uslug rosly wolniej niz inflacja. a wiec realny wzrost cen uslug
            byl takze ujemny. ogolnie: w cenach uslug udzial placy jest bardzo wysoki. jesli
            > rosna ceny uslug to dlaczego nie mialyby rosnac place?

            Bo mamy 20% bezrobocie, którego sie nie pozbędziemy bez odfiskalizowania i
            zmniejszenia kosztów zatrudnienia. Dopóki zatrudnienie pracownika będzie
            wiazało sie z wysokimi kosztami, a jego zolnienie z jeszcze wiekszymi (kodeks
            pracy) to pracodawcy będa do granic mozliości zwiększac wydajność kosztem
            dotychczas zatrudnionej kadry (mój osobisty pzrypadej, na pewno nie
            odosobniony).
            • robisc zapytałem sie eksperta 07.12.04, 00:01
              nie ma to jak pójśc na łatwiznę smile

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=665&w=18350618
            • bush_w_wodzie Re: przesadza??? 07.12.04, 00:29
              robisc napisał:

              > bush_w_wodzie napisał:
              >
              > "> a mnie sie zdaje ze przesada jest napisanie ze przesadza. on sie po pros
              > tu
              > myli. spadek dynamiki wzrostu to cos zupelnie innego niz dynamiczna zapasc. tez
              > > czytuje lbs i zauwazylem ze on uwaza ze nowe dlugi polski za granica wlic
              > zaja
              > > sie do pkb po stronie + a jest dokladnie odwrotnie"
              >
              > No dobrze ekstrapoluje niedaleką przyszłość, lepiej? smile.

              no nie wiem. on pisal kiedys cos w rodzaju tego ze sprzedaz obligacji polski za
              dolary wlicza sie do eksportu. co do ekstrapolacji - to argument ze zlotowka sie
              wzmacnia ma tu oczywiscie zastosowanie. tylko ze eksport rosl (choc wolniej)
              nawet kiedy zlotowka byla jeszcze silniejsza



              > Feezyk napisał:
              > "Jesli pozyczaja zrod;a zewnetrzne, to ma wplyw na bilans obrotow biezacych.
              > Pozyczona kwota odejmuje sie od PKB."
              >
              > Podsumujmy:
              > LBS twierdzi, że pożyczki zagraniczne to "plus" dla PKB (też tak sądziłem),
              > Bush sądzi, ze "minus"
              > Feezyk wyjasnia, ze ich wpływ jest neutralny, bo z jednej strony mamy plus a
              > zdrugiej minus smile
              >
              > Ponieważ na pewno do PKB dodaje sie saldo bilansu handlu zagranicznego (jezli
              > jest ujemne to oczywiście sie odejmuje), wiec do rozstrzygnięcia jest kwestia
              > jak zaciaganie pożyczek zagraniczbych wpływa na bilans hz? Nie chce mi sie
              > dzisiaj zgłebiac tematu, moze mi popowiesz?

              po lewej stronie balance sheet masz current account i tam siedzi (m.in) bilans
              handlu zagranicznego. po prawej stronie masz capital account i tam siedza m.in.
              pozyczki zaciagane za granica (ale takze inwestycje). te dwie strony musza byc
              sobie rowne. nie oznacza to co prawda ze jest scisla rownosc miedzy bilansem
              handlu a pozyczkami za granica ale w praktyce te wielkosci sa bardzo sicsle
              skorelowane (chyba ze mamy jakis niesamowity naplyw inwestycji w firmy czy
              gielde). w praktyce wiec jesli rzad pozyczy za granica i dewizy i je wyda to ta
              sekwencja nie powinna zmieniac znaczaco gdp. lbs twierdzi ze sprzedaz obligacji
              zagranicy wlicza sie do eksportu w wtedy mielibysmy podwojne podbijanie gdp

              >
              > Konkurują z Niemcami cenowo, dopóki złoty był słaby. Wydajnościowo, jako
              > gospodarka dalej jesteśmy w tyle - nie ten poziom rozwoju technologicznego. Z
              > krajami o podnobnym poziomie rozwojowym przegrywamy i argumenty LBS są trafne
              > masz racjje że w stosunku do Rumunii i Bułgarii tylko czściowo).
              >


              balcerowicz twierdzi ze wydajnosc w pl rosnie szybciej nie w niemczech a kurs
              zlotego do euro byl zblizony w 2003 - a eksport wtedy rosl


              > "autor od zawsze udowadnia ze polska musi zbankrutowac i kazdy argument jest
              > dobry. wydaje mi sie ze kiedys pisalem mu o tym ale sie obrazil"
              >
              > Gdześ czytalem, ze Argentynie zabrało prawie 100 lat złych rządów aby z
              > najbogatszego państwa Ameryki Płd, gdzie dochód na glowe mieszkańca był jednym
              > z najwyższych na świecie stoczyć sie na samo dno.

              na szczescie nasz nie jest jednym z najwyzszych smile

              > Pomimo dużych różnic pewne trendy w naszej gsopodarce sa niepokjąco zbieżne.

              dostrzegam podobienstwa ale sa i roznice. w szczegolnosci przetrzymalismy
              krytyczny moment zakonczenia sie duzej prywatyzacji i polityka nam sprzyja - ue
              nie bedzie chciala krachu w pl

              > Plska nie musi zbankrutowac,
              > jeżli naoprawi finanse publiczne. Jak na razie idzie to topornie.
              >

              zgadza sie


              > > wzrost inflacji jest napedzany wysokim wzrostem cen zywnosci i paliw. jes
              > li
              > >tak to ceny uslug rosly wolniej niz inflacja. a wiec realny wzrost cen usl
              > ug
              > byl takze ujemny. ogolnie: w cenach uslug udzial placy jest bardzo wysoki. jesl
              > i
              > > rosna ceny uslug to dlaczego nie mialyby rosnac place?
              >
              > Bo mamy 20% bezrobocie, którego sie nie pozbędziemy bez odfiskalizowania i
              > zmniejszenia kosztów zatrudnienia. Dopóki zatrudnienie pracownika będzie
              > wiazało sie z wysokimi kosztami, a jego zolnienie z jeszcze wiekszymi (kodeks
              > pracy) to pracodawcy będa do granic mozliości zwiększac wydajność kosztem
              > dotychczas zatrudnionej kadry (mój osobisty pzrypadej, na pewno nie
              > odosobniony).
              >

              to nie oznacza ze nie ma scislej korelacji cen uslug z placami. w szczegolnosci
              w ostatnim roku zarowno place jak i ceny uslug realnie spadly
    • lastboyscout Re: LastBoyScout 07.12.04, 05:11
      Uuuuuuuu ! Biegam sobie po stronkach radosnie, czytam madrych I niemadrych
      ludzi a tu napotykam na liste dyskusyjna poswiecona pogladom mojej skromnej
      osoby! 
      Podobno nasza niesmiertelnosc zaczyna sie wtedy kiedy potrafimy stworzyc
      pozytywny zamet, ktory jest warty tyle , ze inni chca sie nim zainteresowac ….
      Chyba wypada mi jednak podziekowac za zainteresowanie Ostatnim Prawdziwym
      Harcerzykiem! Z drugiej jednak strony nie jestem pewny czy obmawianie tego co
      mowi osoba trzecia bez jej udzialu nie pociera sie o zwyczajne plotkowanie,
      Panowie! 
      Pomysle jeszcze nad tym dylematem I kiedy rozstrzygne te porywajaca kwestie dam
      szybko znac obu Szanownym Panom ! 
      OK, moze juz bardziej powaznie. Nazywam sie Krzysztof Szumarski. Mieszkam w
      Nowym Jorku, Nowy Jork, jestem typowym emigrantem, 15 lat poza krajem.
      Przedstawiam sie poniewaz tak jak bardzo doceniam spontanicznosc i
      autentycznosc internetowych list dyskusyjnych, nie cierpie tchorzostwa ich
      anonimowosci.
      Kierujac sie teraz ku dyskusji na moj temat obu Panow, chcialbym wyjasnic pewna
      niezwykle wazna kwestie. Otoz w swoim prywatnym zyciu staram sie unikac
      UTOZSAMIANIA. I sugerowalbym to rowniez Panom. Zdaje sobie sprawe , ze nie jest
      to latwe I skolonnosc utozsamiania zasial w nas sam Stworca kimkolwiek by on
      tam nie byl. Tak wiec zlodziej boi sie byc okradanym poniewaz sam mysli o
      okradaniu innych, swiety genie z reki zloczyncy poniewaz nie stac go na
      wyobrazenie sobie faktu, ze inni moga byc draniami, stary czlowiek pisze
      poezje o milosci a malolat o smierci kiedy akurat zaden z nich nie moze miec
      zielonego pojecia o swoim temacie na swoim etapie zycia ….
      Ja nie moge zrozumiec do konca Panow tekstow z tej prostej przyczyny, ze np.
      nie znam motywacji jaka Panami kieruje kiedy wypowiadacie swoje opinie na
      forum. Bardzo podobnie ma sie sprawa ze mna. Nie dziwi mnie szczegolnie
      niezrozumienie lub wrecz bledne odczytanie moich intencji kiedy ja sie
      wypowiadam. Dlatego szczerze zachcam do nieutozsamiania osob o ktorych
      pogladach piszecie ze soba poniewaz baza z ktorej kazdy z nas pisze jest
      absolutnie odmienna nawet jezeli poruszamy w miare uniwersalny temat.
      Wyjasniam , ze pisze na tym forum wylacznie dla nauki i rozrywki I checi
      poznania pogladow nielicznych ale madrych ludzi, do ktorych bez watpienia
      zaliczam obu Panow mimo szalonej roznicy pogladow jak nas dzieli.
      Warto zauwazyc, ze zdarza sie , ze prowokuje np, sprzedajac bzdury aby zmusic
      rozmowce do odkrycia sie , wyzbycia sie frazesow, operowania polprawdami.
      Zdarza sie tez, ze celowo sie podkladam, uwielbiam zdziwienie glupcow, ktorzy
      zbyt mocno uwierza w siebie  !!!!
      Cokolwiek nie robie, nie robie po to aby wykazywac sie przed kimkolwiek swoja
      wiedza (bo coz to moze byc za chwala dla abonimowego medrcy przed anonimowa
      widownia!) a tylko po to aby sie czegos dowiedziec. Tak, jestem do cna
      praktyczny, lubie wiedziec co to jest pieniadz I jak sie go robi. Poza tym
      bawie sie, co by nie mowic na tym forum nie brakuje doprawdy unikalnych
      modeli !  Staram sie tez traktowac cala te sprawe spontanicznie, jak dziecko,
      nudze sie akademickimi dysputami, sztuka sama w sobie mnie nie kreci.
      Dochodzac po tym przydlugim wstepie do sedna sprawy sugrowalbym obu Panom
      unikanie przygladanie sie moim slowom przez wlasny przymat. Ta metoda
      wyciagniecie Panowie mylne wnioski I przeprowadzicie niepotrzebna dyskusje na
      temat , ktorego nigdy nie bylo. Jako przyklad moge podac teamt “Bankructwa
      Polski” ktore jakobym systematycznie przepowiadal w swoich tekstach.
      Rzecz Podstawowa: NIE ISTNIEJE POJECIE BANKRUCTWA ZADNEGO KRAJU.
      Nie moze istniec poniewaz jak pewnie Panowie doskonale wiedza w przypadku
      najtragiczniejszego zalamania sie finasow panstwa jego wladza ma tylko trzy
      mozliwosci:
      . 1)Podnosic opodatkowanie lub tez dewaluowac walute chocby do granic, ktore
      wymusi na podatnikach rewolucje.
      2)Wywolanie wojny z nadzieja , ze przywioza z niej lupy wystarczajace na
      pokrycie brakow finansowych a w miedzyczasie odwrocenie uwagi spolecznej od
      problemow wewnetrzych.
      3) Utrata niepodleglosci a przez nia automatyczne rozwiazanie problemow
      finasowych panstwa.
      Przyznam, ze pisze o tym, ze Polska zmierza ku jednemu z tych trzech wariantow
      I nietrudno sie domyslic, ktoremu, choc w dzisiejszych czasach absolutnie nie
      musi to oznaczac dokladnie tego co zdarzalo sie nam w historii …. W odkrywaniu
      tego faktu nie odkrywam zreszta sam, wystarczy przeciez poczytac pamietniki
      Paderewskiego, cos o Kosciuszce, tak czesto cytowanego przeze mnie Checha a
      przynajmniej obejrzec “Pamietniki Nikodema Dyzmy” ! 
      Podobnie ma sie sprawa z innymi tematami ktore poruszyliscie w swojej dyskusji
      o LastBoyScoucie. KAZDY z nas opiera swoja wiedze na danych z roznorakich
      zrodel, ktore chocby byly najbardziej powaznie brzmiace nie musza okazac sie
      wiarygodne.
      Ja rowniez temu podlegam. Kiedy pisze, ze przychody pochodzace z pozyczek sa
      traktowane przez statystyki rzadowe jako skladnik PKB to nie “bije piany” aby
      ta droga rownie niewybrednie co nieskutecznie “wygrywac” dyskusjie ale opieram
      sie na wiedzy jaka zdolalem posiasc aczkolwiek jezeli ktos przedstawi mi
      bardziej wiarygodne dane, przyjme je rownie bezkrytycznie jak poprzednie
      informacje.I wierzcie mi Panowie z najwieksza radoscia przyznam, ze sie mylilem
      (poniewaz tylko ta metoda moge sie czegos naprawde NAUCZYC) ale teraz sie juz
      nie myle …przynajmniej do czasu dotarcia do …jeszcze bardziej wiawrygodnych
      danych !  
      Dziekuje , ze postaraliscie sie Panowie dotrzec do zrodel wyjasniajacych metode
      ksiegowania walutowych wplywow z biezaco zaciaganych pozyczek panstwowych ale
      powiem szczerze, ze wedlug mnie potwierdzaja one moja teze jedynie wspominaja o
      tym, ze biezace splaty pozyczek (od dlugiego czasu wielokrotnie mniejsze od
      nowych pozyczek) sa oczywiiscie odejmowane od PKB. Warto zauwazyc, pojawiajaca
      sie od lat prawidlowosc kiedy to tak gwaltownie rozwijamy sie dzieki eksportowi
      pod koniec wladzy komunistow a tendencja ta raptownie sie odwraca kiedy traca
      oni wladze ….
      Mozna by pomyslec, ze rozwoj I eksport wzrasta na wskutek wzrostu inwestycji
      finansowanych z gwaltownie zaciaganych pozyczek jak to mialo juz miejsce za
      czasow Gierka ale wszyscy wiemy, ze zle zainwestowane (zwlaszcza pozyczone, bo
      obarczone kosztem odsetek!)pieniadze tworza tylko iluzje bogacenia sie nie
      tylko w finansach panstwa ale nawet zwyklego gospodarstwa domowego….
      Na koniec chcialbym wspomniec, ze choc uczylem sie ekonomii jeszcze w Polsce
      jak I tutaj nie kreci mnie dazenie do bycia ekonomicznym Guru. Jak wczesniej
      pisalem lubie pieniadze, mam ich troche ale osobiscie uwazam, ze pieniadze
      skuteczniej robi sie przy pomocy zdrowego rozsadku niz przyswajaniem
      nastepnych definicji ekonomicznych.
      Sam tez oceniam ludzi, nie po tym co ladnie mowia a po tym co tak naprawde
      DOKONALI swoim w zyciu. Kiedys pewnien miliarder uswiadomil mi (spokojnie …
      bylem tylko jego szarym pracownikiem … hi hi hi!) , ze on chociaz posiadal
      miliardy dolarow (mowie o Janie Stenbecku, Szwedzie, dzieki ktorego macie
      pewnie swoje komorki I programy satelitarne), ze emigrant, ktory dorobil sie
      chocby stu tysiecy dolarow jest czlowiekiem wiekszego sukcesu poniewaz wielki
      Jan Stenbeck , ktory sam otrzymujac od ojca 5 miliardow I dokladnie tyle samo
      zostawil swoim dzieciom umierajac kilka lat temu. A wiec praktycznie nie
      zarobil ani dolara (w swojej niewatpliwej skromnosci zapomnial wspomniec, ze
      potrafil dac zarobic ogromej liczbie ludzi….).
      Wlasnie Stenbeck juz na poczatku lat 90tych na moje pytanie o tym co mysli na
      temat rozwoju sytuacji ekonomicznej w Polsce , powiedzial z czym jak widac do
      dzis nielatwo mi sie pog
      • robisc Re: LastBoyScout 07.12.04, 07:10
        Cóż za zaszczyt nas spotkał. Jako założycielowi tego forum, który w przeszłości
        troche pisywal tez na Gospodarce jest mi bardzo miło, ze zajrzałeś do nas.
        Wyjasniam, ze również piszemy tu dla rozrywki intelektualnej i po to aby
        podyskutowac w kregu ciekawych ludzi. Jesteś już trzecim Amerykaninem na forum
        (a moe nawe czwartym, bo Bush nie zdradza skąd jest), po Przecinku z Anaheim i
        Viperze też z NYC.

        Wybrałem Twój post ponież wydał mi sie dobrym wyjsciem do rozpoczecia nowej
        dyskusji. Nie obyło się co prawdo bez wycieczek personalnych, ale jak sam
        przyznasz skupiliśmy sie przede wszystkim na meritum sprawy.

        Wczytam sie w Twój post dokładniem wieczrem, po powrocie z pracy. Jeszcze raz
        dziękuję za wypowiedź i prosże o więcej smile. Forum nie długo będzie obchodzić
        swoja pierwszą roznice i czym wiecej na nim ciekawych ludzi tym lepsza dyskusja.

        Pozdrawiam
        robi
      • lastboyscout Re: LastBoyScout 07.12.04, 13:24
        Przepraszam ale konczac wczorajszy tekst pozno w nocy nawet nie zauwazylem, ze
        zdolalem go zamiescic w calosci a "usmiechy" zamienily mi sie na kwadraciki ...

        Ponizej zamieszaczam ostatnia czesc tekstu:

        Sam tez oceniam ludzi, nie po tym co ladnie mowia a po tym co tak naprawde
        DOKONALI swoim w zyciu. Kiedys pewnien miliarder uswiadomil mi (spokojnie …
        bylem tylko jego szarym pracownikiem … hi hi hi!) , ze on chociaz posiadal
        miliardy dolarow (mowie o Janie Stenbecku, Szwedzie, dzieki ktorego macie
        pewnie swoje komorki I programy satelitarne), ze zwykly emigrant, ktory dorobil
        sie chocby stu tysiecy dolarow jest czlowiekiem wiekszego sukcesu niz on sam
        poniewaz wielki Jan Stenbeck , ktory sam otrzymujac od ojca 5 miliardow,
        dokladnie tyle samo zostawil swoim dzieciom - umarl kilka lat temu). A wiec
        praktycznie nie zarobil ani dolara (w swojej niewatpliwej skromnosci zapomnial
        wspomniec, ze wlasnie on potrafil dal prace i pieniadze ogromej liczbie ludzi
        na calym swiecie….).
        Wlasnie Stenbeck juz na poczatku lat 90tych na moje pytanie o tym co mysli na
        temat rozwoju sytuacji ekonomicznej w Polsce , powiedzial cos z czym jak widac
        do dzis nielatwo mi sie pogodzic:
        ….”Chris, forget about it … there is no Poland anymore, WE are Poland” …..
        • robisc Re: LastBoyScout 07.12.04, 23:46
          Krzysztof wierz proszę, ze nie miałem żadnych złych intencji umieszczając Twój
          post na niniejszym forum. Czasami tak robię z ciekawszymi wypowiedziami innych,
          aby je wyróżnić, jeśli moim zdaniem zasługują na to. Tak jest w Twoim
          przypadku. To tyle komentarza to pierwszej części Twojej wypowiedzi.

          Co do drugiej - to mamy dość zbieżne poglądy. Proponuje Ci w wolnej chwili
          przejrzeć kompendium naszej działalności na forum UE z czasów
          przedreferendalnych - będziesz miał możliwość ocenić, ze nie jesteś jedynym
          pesymistą, co do rozwoju przyszłych wydarzeń w Polsce. Ty możesz patrzeć na ten
          rozwój z dystansem, ja nie, targany wciąż sprzecznymi uczuciami. Szukam każdego
          pozytywu, który mógłby wpłynąć na zmianę tego, co na razie nieuchronne. I dalej
          mam nadzieje, bo Polacy nie są głupi w obliczu zagrożenia być może dadzą sobie
          radę. Ciągle mam nadzieję. Z drugiej strony ślepota naszych rodaków, łącznie z
          politykami, dziennikarzami a nawet niektórymi ekonomistami jest porażająca.
          Zgadzam się z toną, że cały ten obecny wzrost gospodarczy jest na kredyt.
          Własnie niedawno policzyłem, ze obecna władza zwiększyła dług publiczny o 55% w
          ciągu 2,5 roku! Niepokoiłem się tym zresztą dużo wcześniej pisząc prawie dwa
          lata temu ten tekst:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=4950077&a=4950077
          Też jestem ekonomistą, w dodatku praktykiem mogącym obserwować poszczególne
          procesy w gospodarce od środka. I widzę całą bryndze obecnego wzrostu:
          lokomotywa gospodarki czy budownictwo ledwie zipie, inwestycje omijają nasz
          kraj szerokim łukiem, RPP strzela nam samobója doprowadzając "niechcący" do
          aprecjacji złotego ponad miarę itd, itd. I o tym piszemy na tym forum. Gdybyś
          znalazł więcej czasu dla nas byłoby nam niezmiernie miło.

          Jeszcze raz pozdrawiam
          Robert
          • lastboyscout Re: LastBoyScout 08.12.04, 02:01
            Ha! Jakie sympatyczne przyjecie ! Dziekuje.

            Na Forum trafilem zupelnie przypadkowo, chyba nawet niezupelnie wiedzac na czym
            to wszystko polega i i jako , ze oczywiscie natrafilem nate "powierzchniowa" ,
            agresywna, czesto wulgarna (szczegolnie wobec emigrantow z USA) czesc
            forumowiczow przyjalem tak wyglada cale forum.
            Stad zreszta moja wpadka z "Podmoczonym Bush'em" za ktora przepraszam.

            Chyba nie jest tak do konca aby uwazal sytuacje Polski za calkowicie
            beznadziejna. Gdyby przeciez tak bylo, jakim moglbym sie kierowac motywem w
            ogole piszac o tym tutaj, skad bym jeszcze cokolwiek wiedzial o Polsce , w
            ogole mowil w po polsku? Argument dorzucania drewna do stosu w moim przypadku
            odpada - jestem na to zbyt racjonalny i cenie swoj czas aby poswiecac go na
            tanie rechoty.
            Pewnie was rozczaruje ale naprawde nie pamietam skad wzialem informacje o
            zaliczaniu walutowych wplywow z pozyczek panstwa. Mam glebokie przekonanie, ze
            musial to byc artykul z Wyborczej (najpawdopodobniej z okresu odejscia Bauca),
            co wcale nie jest zbyt wiarygodnym zrodlem..... Mogl to tez byc The Economist ,
            ewentualnie Rzczeczpospolita lub tez wspominal o tym Pan Korwin-Mikke.
            Oczywiscie jest mozliwosc, ze za fakt przyjalem jedynie sugestie, ktora potem
            potwierdzalem sie innymi spostrzezeniami co jest bardzo czesto mechanizmem
            powstawania bledu.
            Bede wiec wyjatkowo niecierpliwie czekal na wyjasnienie tej kwesti i wcale nie
            dlatego, ze chce potwierdzic swoja racje a dlatego, ze gdyby to szalenstwo
            mialoby byc prawda pewnie sami wiecie co to moze oznaczac dla polskiej
            ekonomii...... sad sad sad
            Jeszcze raz zwracam uwage na charakterystyczna prawidlowosc dotyczaca polskiej
            sceny polityczno -gospodarczej. Kiedy po tzw. prawicy do wladzy dwukrotnie
            dochodzila tzw. lewica wraz z aferami,urzedniczymi utrudnieniami dla biznesu,
            podwyzkami podatkow i zaciaganiem pozyczek, ktore przeciez jednak kosztuja pod
            koniec ich rzadow nastepowal nielogiczny i bardzo wysoki rozwoj gospodarczy,
            ktorego tak byl pewien od samego poczatku pewien "mezczyzna, ktory
            niekoniecznie dobrze zaczyna zawsze dobrze konczy". W mysl tego z czym sie
            tutaj wszyscy zgadzamy warunki jakie stwarza tzw. lewica sa zaprzeczeniem
            warunkow rozwoju gospodarczego a jednak on sie, zaznaczam: TYLKO statystycznie,
            pojawial i to w jakim wymiarze!. Jezeli nie tego
            paradoksu nie tlumaczy fakt, wliczania przychodow z pozyczek do GDP z
            najwieksza przyjemnoscia wytlumaczylbym sobie jak sie robi dobrobyt niszczac
            wszystko dookola ....

            Uczylem sie ekonomii (socjalizmu! he he taka miala wtedy madra nazwe) jeszcze w
            Polsce na Politechnice, tutaj biorac na college kierunek ekonomiczny wzialem
            szereg kursow ekonomii, biznesu, marketingu, prawa itp ale powiem szczerze, ze
            tej najskuteczniejszej ekonomii nauczylem sie tutaj od ludzi bogatych u ktorych
            sie zatrudnialem. Zawsze wychodzilem z zalozenia, ze naprawde zaplacic mi i
            nauczyc czegos moze czlowiek niewatpliwego sukcesu mierzonego faktem, ze on w
            ogole ma mi czym ...placic ! smile
            Co moze byc ciekawe, zyje z pewnoscia w nieco smutnym bo przesyconym
            pieniadzem miejscu bo na Long Island (Nowy Jork, North Shore) ale tetniacym
            biznesem i tematami o jakich czesto rozmawiamy.
            Mam nadzieje, ze opinie faceta patrzacego na poruszane tematy jednak z innej
            perspektywy bede dla was i innych uzyteczny.
            Serdecznie pozdrawiam obu Panow!
            • robisc Re: LastBoyScout 08.12.04, 21:37
              lastboyscout napisał(a):

              > lub tez wspominal o tym Pan Korwin-Mikke.

              No JKM to ekspertem w tym zakresie napewno nie jest.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=8979312&a=8979312
              Chciałem wyjaśnić te sprawę do końca i nawet na forum eksperckim zapytałem sie
              eksperta, ale jak dotad nie otrzymałem odpowiedzi. Wczesniej trochę na ten
              temat dyskutowaliśmy na Gospodarce i byc moze znany Ci także feezyk wyjasniał,
              ze wzrost zadłużenia zagranicznego ma neutralny wpływ na PKB, bo z jednej
              strony działa in plus poprzez wzrost wydatków państwa finanowany tymi
              pożyczkami, a z drugiej strony in minus poprzez bilans wymiany zagranicznej,
              Ale nadal pewien nie jestem.
              • lastboyscout Re: LastBoyScout 08.12.04, 21:58
                Nie twierdze, ze JKM jest ekspertem ale to konsekwetny unikat, ktory ma odwage
                mowic to o co inni tylko uogolniaja aby zawsze mogli zmienic skore ....
                Wlasnie tlumaczenie Feezyka zupelnie mnie nie przekonuje poniewaz przyjmuje on
                prywatne zalozenia dotyczace wymiany zagranicznej.
              • lastboyscout Takie sobie dzisiejsze cytaty ..... 08.12.04, 22:25
                Gronicki:
                -W I kwartale 2004 roku rząd pożyczył 31,6 mld zł brutto

                Hausner:
                -W pierwszym półroczu 2004 roku tempo wzrostu gospodarczego wyniosło 6,5 proc.

                Gronicki:
                -Potrzeby pożyczkowe budżetu w I kw. 2005 roku będą znacznie niższe niż w I kw.
                2004r.

                Hausner:
                -Przewidujemy znaczne spowolnienie wzrostu gospodarczego .....

                Robisc:
                -feezyk wyjasniał,
                ze wzrost zadłużenia zagranicznego ma neutralny wpływ na PKB, bo z jednej
                strony działa in plus poprzez wzrost wydatków państwa finanowany tymi
                pożyczkami, a z drugiej strony in minus poprzez bilans wymiany zagranicznej
                • bush_w_wodzie fajne cytaty 08.12.04, 22:38
                  ale ciekaw jestem jak wyglada korelacja zadluzania sie rzadu ze wzrostem pkb w
                  jakims dluzszym odcinku czasowym.

                  w i kw 2004 mielismy zakupowa goraczke przedakcesyjna i relatywnie slaba
                  zlotowke sprzyjajaca eksportowi (chocby ksiegow - za ten sam towar sprzedany za
                  te sama kwote w euro - wplywalo wiecej zlotowek). teraz mamy wyzsze podatki i
                  bardzo silna zlotowke

                  czyli w grze jest wiecej czynnikow i trudno wyrokowac na podstawie
                  danych/przewidywan dla 2 kwartalow
                  • lastboyscout Re: fajne cytaty 08.12.04, 23:08
                    Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze zlozonosci tematu i biore pod uwage niska
                    baze inwestycyjna przed i jej gwaltowny wzrost po akcesji.
                    Zgadzam sie tez z toba , ze po to sie pozycza pieniadze aby napedzic gospodarke
                    (twoj przyklad ropy kupowanej za pozyczki napedzajacy uslugi , ktorych wartosc
                    jest dodawana do PKB) i nawet po wydaniu za granica pozyczonych tam walut
                    mozna wyjsc na plus.
                    Rozmawiamy tu jednak o ROZMIARZE tego "plusa" w PKB, ktorego zupelnie nie widac
                    polskiej rzeczywistosci ....
                    Nie chcac jednak zbyt zagalopowac sie w "gdybanie" bo przeciez wciaz brakuje
                    nam konkretnych danych, ktore moga pochodzic tylko od ekspertow zwroce tylko
                    uwage na niezwykle ciekawa sytuacje jaka pojawi sie juz niedlugo poniewaz
                    zbiegly sie wlasnie najistotniejsze czynniki calej gry.
                    Do doprawdy szalonego poziomu wzrosla wartosc zlotowki oraz poziom zadluzenia
                    panstwa (a dokladnie koszty jego splacania). Co prawda silna zlotowka PAPIEROWO
                    utrzymuje a wrecz poprawia rownowage jak to widac z tej wypowiedzi:
                    ..." Gronicki wyjasnil , że nowe prognozy długu publicznego sporządzono przy
                    założeniu utrzymania się BIEZACYCH kursów walutowych.
                    Według rządowych planów dług publiczny miał w 2004 r. wzrosnąć do 53,6 proc.
                    PKB, ale większe wpływy z prywatyzacji i wzmocnienie złotego spowodowały
                    zmniejszenie potrzeb pożyczkowych państwa i obniżenie wartości długu
                    zagranicznego"....

                    To jednak wedlug mnie nieprzypadkowo nagle zdecydowano sie na "prywatyzacje"
                    PZU za bezcen. Sadze, ze rzad widzac co sie dzieje na swiecie (mozliwosc
                    dalszego wzrostu stop procentowych) zdal sobie sprawe, ze w przyszlym roku nie
                    podola finansowaniu dalszych pozyczek ani wewnetrznych ani zewnetrznych i chce
                    przedluzyc agonie przynajmniej do wiosny. Jezeli "lewica" wkrotce zapowie
                    wybory na wiosne bedzie mozna byc pewnym, ze dzieje sie tak jak przewiduje .....
            • bush_w_wodzie lewica 08.12.04, 22:09
              > Jeszcze raz zwracam uwage na charakterystyczna prawidlowosc dotyczaca polskiej
              > sceny polityczno -gospodarczej. Kiedy po tzw. prawicy do wladzy dwukrotnie
              > dochodzila tzw. lewica wraz z aferami,urzedniczymi utrudnieniami dla biznesu,
              > podwyzkami podatkow i zaciaganiem pozyczek, ktore przeciez jednak kosztuja pod
              > koniec ich rzadow nastepowal nielogiczny i bardzo wysoki rozwoj gospodarczy,

              tak rzeczywiscie bylo za kolodki i teraz. probka jest mala... ale mozna to
              probowac interpretowac. np prawica wypracowuje zdrowe podstawy zaciskajac pasa a
              lewica przejada. tylko ze to niezupelnie tak bylo. za kolodki rozkrecala sie
              prywatyzacja i mielismy rekordowy deficyt obrotow biezacych 7% pkb. zagranica
              pchala sie drzwiami i oknami. za hausnera wzrost pkb pochodzi glownie ze wzrostu
              eksportu rozpoczynajacych sie inwestycji akcesji do ue i niskiej bazy (b. slaby
              wzrost pkb w latach 2001/2002)

              pozdrawiam
              • robisc polecam artykul 09.12.04, 07:18
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=16846664&a=16850728
    • bush_w_wodzie Re: LastBoyScout 07.12.04, 23:59
      widzisz lbs. stales sie klasykiem i takie sa tego blaski i cienie

      nadal uwazam ze twoje katastroficzne dla polski wizje maja irracjonalne podstawy
      co nie oznacza ze sa zupelnie nieprawdopodobne - a logika postu ktory rozpoczal
      ten watek byla bardzo zla

      nie moge zrozumiec skad wziales informacje ze pozyczki zza granicy dopisuje sie
      do pkb. prosze o zrodlo

      pozdrawiam
      • robisc Re: LastBoyScout 08.12.04, 00:07
        bush_w_wodzie napisał:

        > widzisz lbs. stales sie klasykiem i takie sa tego blaski i cienie

        W taki samym stopniu ja Ty, Ja, Hydraulik czy Feezyk.

        > nie moge zrozumiec skad wziales informacje ze pozyczki zza granicy dopisuje
        sie do pkb. prosze o zrodlo

        Na rasie Ekspert nie odpowiedział.
        • bush_w_wodzie jeszcze o pozyczkach 08.12.04, 22:18
          mnie sie zdaje ze bilans samej sekwencji pozyczka za granica + wydatek rzadowy
          moze byc niemal neutralny dla pkb. pkb mierzy wartosc towarow i uslug
          wytworzonych w kraju i operacja pozyczenia pieniedzy nie powinna mniec
          bezposredniego wplywu na pkb. jest jednak wplyw posredni. powiedzmy ze pl
          pozyczy od bnp-paribas 1 mld usd i kupi za to rope w arabii saudyjskiej. bilans
          na razie jest na zero

          teraz na tej ropie jezdza autobusy taksowki ciezarowki traktory i dostawcy
          pizzy. powiedzmy ze kazdy pozyczony dolar generuje 2 dolary wartosci uslug i
          wytworzonych w kraju towarow. to oznacza ze zadluzanie sie netto za granica ma
          dodatni efekt na pkb. tak ponoc bylo za zlotych czasow kolodki. oczywiscie w
          zasadzie oprocz kupna ropy i przejadania pozyczki mozna te dolary zinwestowac
          inteligentnie - w urzadzenia technologie...

          teraz jest nieco inaczej. deficyt obrotow biezacych spada. a wiec polska ma
          przyzwoity wzrost pkb przy niskim wzroscie zadluzenia zagranicznego. nie widac
          tego wzrostu we wskaznikach konsumpcji bo wzrost pochodzi z inwestycji (vide
          ciazrowki robiego) i zmniejszania deficytu handlowego. perspektywy sa duzo
          lepsze niz byly za kolodki
          • bush_w_wodzie ps 08.12.04, 22:29
            powyzszy tekscik dotyczyl zalduzenia zagranicznego kraju a nie rzadu. wzrost
            netto tego zadluzenia oddaje w przyblizeniu deficyt obrotow biezacych.
            dokladniej - deficyt obrotow biezacych moze byc finansowany przez dwa glowne
            czynniki: pozyczki i inwestycje. pozyczki trzeba zwrocic a inwestorzy - moga sie
            conajwyzej wycofac

            wzrost dlugu publicznego to inna bajka bo odpowiada on tylko sciagnieciu
            pieniedzy z rynku krajowego od prywatnych podmiotow i wydanie ich przez rzad - a
            wiec na krotka mete jest to operacja neutralna. moze dzialac na pkb zarowno na
            plus jak i na minus w zaleznosci od sytuacji gospodarki
    • robisc Ekspert odpowiedział 09.12.04, 20:55
      Ale ogólnikami.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=665&w=18350618&a=18433678
      • lastboyscout Re: Ekspert odpowiedział 09.12.04, 22:15
        Wybacz ale chyba mi sie nie chce byc tak grzeczny tak jak ty...ekspert
        odpowiedzial nie tylko ogolnikami ale .... nie na temat ..... wink
        Jako sprawca calego zamieszania postaram sie sam dotrzec do odpowiedzi ....
        • robisc no i jak to wpływa na PKB, hę? 10.12.04, 19:20
          biznes.interia.pl/
          • lastboyscout Re: no i jak to wpływa na PKB, hę? 10.12.04, 19:23
            Wciaz nie wiem ale obiecuje, ze bede nad tym pracowal bardzo usilnie! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka