Dodaj do ulubionych

Coz za wysyp...podejrzanych

18.12.04, 17:29

Znany łódzki socjolog był groźnym agentem SB

Sobota, 18 grudnia 2004r.

Przedstawiamy dowody na to, że dr Andrzej Mazur, znany łódzki socjolog i
opozycjonista, był „Wacławem” – jednym z najgroźniejszych agentów Służby
Bezpieczeństwa w PRL
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/430543.html
Nigdy nie byłam współpracownikiem SB, ani żadnej innej agentury PRL - a
dokumenty, które miałyby świadczyć o tym kłamią, zostały spreparowane -
oświadczyła w sobotę na specjalnie zwołanej konferencji Małgorzata
Niezabitowska, była rzecznik prasowa w rządzie Tadeusza Mazowieckiego
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2453806.html
Obserwuj wątek
    • klip-klap ladnie przeanalizowane 18.12.04, 18:33
      Rozważyłam i wyszło mi, co następuje...
      iza.bella.iza 18.12.2004 17:55

      że pani Niezabitowska nie mówi całej prawdy i histeryzuje. Z jej długiego
      tłumaczenia wynika, że:
      1) pod presją okliczności w 1981 roku podpisała lojalkę (i bardzo dobrze -
      miała w końcu na głowie dziecko i chorego ojca)
      2) od 1990 roku wiedziała, że Kiszczak zabrał jej teczkę i nidgy nie zgłosiła
      tego faktu odpowiednim instytucjom, np. IPN-owi gdy już powstał
      3) o tym, że się teczka odnalazła i że zawiera "kwity" dowiedziała się od
      anonimowej osoby w poniedziałek 13.12.2004 i bez zastrzeżeń uwierzyła jej
      rewelacjom.

      Czego pani Niezabitowska nie powiedziała:
      1) czy o zatrzymaniu i przesłuchaniu przez bezpiekę oraz o podpisaniu lojalki
      poinformowała najszybciej jak się dało swoich kolegów z opozycji, czy też nie
      poinformowała i robi to dopiero teraz
      2) dlaczego przez 14 lat ukrywała swoją wiedzę na temat losów własnej teczki
      3) czy złożyła w IPN-ie wniosek o wgląd do swojej teczki, a jeśli tak to z
      jakim skutkiem (odmowa znaczy - są "kwity"), czy też opiera się tylko na
      anonimowym źródle
      4) jeśli wniosku nie złożyła, a twierdzi dziś z całą stanowczością, że w teczce
      są jakieś fałszywki, to znaczy, że informujące ją źródło było bardzo wiarygodne

      Moje wnioski po głębokiej rozwadze wysnute:
      1) gdyby lustracja odbyła się na początku lat dziewięćdziesiątych to dziś
      sprawa pani Niezabitowskiej dawno byłaby wyjaśniona, być może nikt by przez
      ostatnie lata nie miałby okazji aby preparować dokumenty przeciew niej (takie
      sugestie padły z jej ust na konferencji prasowej)
      2) dobrze, że lustracja jest możliwa dzisiaj - może mimo upływu czasu da się
      wyjaśnić czy w teczce pani Niezabitowskiej są fałszywki, czy prawdziwe
      dokumenty - w pierwszym przypadku odsłonią się być może kulisy działania
      tajnych służb w III RP, w drugim będę wiedziała kim naprawdę jest pani
      Niezabitowska.
      • viper39 Re: ladnie przeanalizowane 18.12.04, 19:50
        klip-klap napisał:

        > Rozważyłam i wyszło mi, co następuje...
        > iza.bella.iza 18.12.2004 17:55
        >
        > że pani Niezabitowska nie mówi całej prawdy i histeryzuje. Z jej długiego
        > tłumaczenia wynika, że:
        > 1) pod presją okliczności w 1981 roku podpisała lojalkę (i bardzo dobrze -
        > miała w końcu na głowie dziecko i chorego ojca)
        > 2) od 1990 roku wiedziała, że Kiszczak zabrał jej teczkę i nidgy nie zgłosiła
        > tego faktu odpowiednim instytucjom, np. IPN-owi gdy już powstał
        > 3) o tym, że się teczka odnalazła i że zawiera "kwity" dowiedziała się od
        > anonimowej osoby w poniedziałek 13.12.2004 i bez zastrzeżeń uwierzyła jej
        > rewelacjom.
        >
        > Czego pani Niezabitowska nie powiedziała:
        > 1) czy o zatrzymaniu i przesłuchaniu przez bezpiekę oraz o podpisaniu lojalki
        > poinformowała najszybciej jak się dało swoich kolegów z opozycji, czy też nie
        > poinformowała i robi to dopiero teraz
        > 2) dlaczego przez 14 lat ukrywała swoją wiedzę na temat losów własnej teczki
        > 3) czy złożyła w IPN-ie wniosek o wgląd do swojej teczki, a jeśli tak to z
        > jakim skutkiem (odmowa znaczy - są "kwity"), czy też opiera się tylko na
        > anonimowym źródle
        > 4) jeśli wniosku nie złożyła, a twierdzi dziś z całą stanowczością, że w
        teczce
        > są jakieś fałszywki, to znaczy, że informujące ją źródło było bardzo
        wiarygodne
        >
        > Moje wnioski po głębokiej rozwadze wysnute:
        > 1) gdyby lustracja odbyła się na początku lat dziewięćdziesiątych to dziś
        > sprawa pani Niezabitowskiej dawno byłaby wyjaśniona, być może nikt by przez
        > ostatnie lata nie miałby okazji aby preparować dokumenty przeciew niej (takie
        > sugestie padły z jej ust na konferencji prasowej)
        > 2) dobrze, że lustracja jest możliwa dzisiaj - może mimo upływu czasu da się
        > wyjaśnić czy w teczce pani Niezabitowskiej są fałszywki, czy prawdziwe
        > dokumenty - w pierwszym przypadku odsłonią się być może kulisy działania
        > tajnych służb w III RP, w drugim będę wiedziała kim naprawdę jest pani
        > Niezabitowska.


        mysle ze wiele osob ma podobnie, nie bronie ani nie ganie jej, jako osoby jej
        nie znam wiec trudno oceniac.
        ale te teczki to wielka wladza w rekach bylych komuchow i SB-kow
        • viper39 Re: ladnie przeanalizowane 18.12.04, 19:53
          viper39 napisał:

          > klip-klap napisał:
          >
          > > Rozważyłam i wyszło mi, co następuje...
          > > iza.bella.iza 18.12.2004 17:55
          > >
          > > że pani Niezabitowska nie mówi całej prawdy i histeryzuje. Z jej długiego
          > > tłumaczenia wynika, że:
          > > 1) pod presją okliczności w 1981 roku podpisała lojalkę (i bardzo dobrze
          > -
          > > miała w końcu na głowie dziecko i chorego ojca)
          > > 2) od 1990 roku wiedziała, że Kiszczak zabrał jej teczkę i nidgy nie zgło
          > siła
          > > tego faktu odpowiednim instytucjom, np. IPN-owi gdy już powstał
          > > 3) o tym, że się teczka odnalazła i że zawiera "kwity" dowiedziała się od
          > > anonimowej osoby w poniedziałek 13.12.2004 i bez zastrzeżeń uwierzyła jej
          > > rewelacjom.
          > >
          > > Czego pani Niezabitowska nie powiedziała:
          > > 1) czy o zatrzymaniu i przesłuchaniu przez bezpiekę oraz o podpisaniu loj
          > alki
          > > poinformowała najszybciej jak się dało swoich kolegów z opozycji, czy też
          > nie
          > > poinformowała i robi to dopiero teraz
          > > 2) dlaczego przez 14 lat ukrywała swoją wiedzę na temat losów własnej tec
          > zki
          > > 3) czy złożyła w IPN-ie wniosek o wgląd do swojej teczki, a jeśli tak to
          > z
          > > jakim skutkiem (odmowa znaczy - są "kwity"), czy też opiera się tylko na
          > > anonimowym źródle
          > > 4) jeśli wniosku nie złożyła, a twierdzi dziś z całą stanowczością, że w
          > teczce
          > > są jakieś fałszywki, to znaczy, że informujące ją źródło było bardzo
          > wiarygodne
          > >
          > > Moje wnioski po głębokiej rozwadze wysnute:
          > > 1) gdyby lustracja odbyła się na początku lat dziewięćdziesiątych to dziś
          > > sprawa pani Niezabitowskiej dawno byłaby wyjaśniona, być może nikt by prz
          > ez
          > > ostatnie lata nie miałby okazji aby preparować dokumenty przeciew niej (t
          > akie
          > > sugestie padły z jej ust na konferencji prasowej)
          > > 2) dobrze, że lustracja jest możliwa dzisiaj - może mimo upływu czasu da
          > się
          > > wyjaśnić czy w teczce pani Niezabitowskiej są fałszywki, czy prawdziwe
          > > dokumenty - w pierwszym przypadku odsłonią się być może kulisy działania
          > > tajnych służb w III RP, w drugim będę wiedziała kim naprawdę jest pani
          > > Niezabitowska.
          >
          >
          > mysle ze wiele osob ma podobnie, nie bronie ani nie ganie jej, jako osoby jej
          > nie znam wiec trudno oceniac.
          > ale te teczki to wielka wladza w rekach bylych komuchow i SB-kow


          dodam tylko jedno, moja mama ma znajomego byl polkownikiem w SB (razem do
          szkoly chodzili), podobno do dzis wszyscy w okolicy jemu sie klaniaja, a on
          jakis tam biznesik prowadzi jezdzi nowymi autkami produkcji niemieckiej, chatka
          za jakies 1.5 mil zlotych, itd... w tej SB niezle zarabiali...heheh...
          cos w tym jest.
          • klip-klap Re: ladnie przeanalizowane 18.12.04, 20:09
            viper39 napisał:


            > dodam tylko jedno, moja mama ma znajomego byl polkownikiem w SB (razem do
            > szkoly chodzili), podobno do dzis wszyscy w okolicy jemu sie klaniaja, a on
            > jakis tam biznesik prowadzi jezdzi nowymi autkami produkcji niemieckiej, chatka
            >
            > za jakies 1.5 mil zlotych, itd... w tej SB niezle zarabiali...heheh...
            > cos w tym jest.

            Jest duzo przesadnych reakcji(Lysiak w Salonie opisuje jak Geremek zaczal sie
            krztusic na posiedzeniu jakiejs komisji,gdy wspomniano o lustracjismile w tych
            sprawach. Z jednej strony ostre ataki na IPN i lustracje,tak jakby to byla jakas
            inkwizycja,z drugiej na SB-kow,jakby ci zajmowali sie tylko zabijaniem ksiezy.

            W Rzepie dzisiejszej jest fajny tekst o Widackim(pelnomocniku
            Kulczyka,wiceministrze MSW za Mazowieckiego),wyciagnieto mu jakies wyklady dla
            SB-kow wlasnie. W sumie nic strasznego,ale on zaprzecza,bo przeciez w swojej
            ksiazce strasznie na nich najezdza. Postac ciekawa,jeszcze ciekawszy jest
            fakt,ze przeprowadzona przez tamten rzad weryfikacja sposrod 14 tys. SB-kow do
            pracy w roznych sluzbach dopuscila 10 tysiecy.
        • klip-klap Re: ladnie przeanalizowane 18.12.04, 19:59
          Najsmiesniejsze jest to,ze przeciez nalezala do srodowiska,ktore lustracji sie
          sprzeciwialo. Teraz odczuwa skutki.
          Ja mysle,ze to jakies rozgrywki na gorze sa.Ostrzezenie,rowniez dla przyszlego
          rzadu.
          • robisc Re: ladnie przeanalizowane 18.12.04, 21:20
            Lewica rusza do frontalnego ataku na IPN, który po objęciu władzy przez
            opozycję stanie sie głównym narzędziem rozliczenia z brudną przeszłością. Stąd
            prawdopodobnie sprawa Niezabitowskiej i dzisiejsze pohukiwania na zjeździe LSD.
    • klip-klap Re: Coz za wysyp...podejrzanych 18.12.04, 21:14
      Dzis wyreczam sie glownie wklejankami,ale jezeli ktos juz wczesniej ciekawie to
      ujaal,to czemu nie:

      Kłopoty lustracyjne NIEZABITOWSKIEJ cz.I
      Autor: trzecie.dno
      Data: 18.12.2004 20:08

      No więc trzeba postawić sobie pytanie w kogo interesie jest sprawa Niezabitowskiej?

      Wyznjąc teorię spiskową, choć tutaj dużych pieniędzy na pierwszy rzut oka nie
      widać, której na rękę jest postwić pytania co niektórych rzeczy dziejacych się w
      karju i zrellatywizować na nie odpowiedzi jest marszłąek sejmu, knadydat na
      przewodniczocego SLD Józef Oleksy.
      Nie bez wpływu na jego kandydaturę jest obecna sesja sądu lustracyjnego, której
      celem jest wydanie wyroku w sprawie domienamnej współpracy z byłymi służbami
      specjalnymi.
      I co my mamy? Mamy notyw będący wręcz kalką wniosków obrony Oleksego, czyli
      historia z manipulacją teczakmi. Pan rzecznik interesu ublicznego ponoć
      wzbogacił materaiły o jakieś nowe. Druga strona chce to zdyskredytować, jakoby
      dopuszczono sie niejasnych manipulacji przy dokumentach, skoro te w swej całej
      obfitości nie dotarły za pierwszym razem. Sąd nie składa się z jakiś osób nie
      majacych zupełnie kontaktu z rzeczywistością i nie obraduje w pomieszczeniach
      odciętych zupełnie od świata od czasu wygłoszeia mów oskarżycielskiej i
      obrończej, a jeszcze obradować pewnie będzie. Podejrzewam , że każdy z sędziów
      wróci do domu chociaż na obiad, ironicznie zauważę. Choć kwestia
      “histeryczności” reakcji Niezabitowskiej jest odrebną sprawą, to na tym poziomie
      rozważań jest istotna, bo to nagłośnienie sprawy nadając jej pewną formułę.
      Pokazuje ludziom jak można kogos bezpodstawnie mocno ugodzić. Sąd kieruje się
      domniemaniem niewinności i to kazda wątpliwość ma rostrzygać na korzyść
      oskarżonego. Nic nie ma bardziej przekonującego niż spontaniczne i głośne
      oburzenie osoby pretendującej do roli pewnego symbolu. Ci, którzy uważają, że
      Niezabitowska ma coś na sumieniu są zadowoleni, a Ci którzy mają przeciwne
      zdanie na temat tej działalności są jeszcze bardziej, jeśli chodzi o poziom
      odczuć, oburzeni jak można przyslowiowym błotem w ludzi rzucać. I to zdanie tych
      drugich jest ważniejsze dla zainteresowanych. Przecież to heroiczna opozycja
      buntuje się przeciwko dzikiej lustracji, a nie jakiś postkomunista, który tylko
      budowł świetlana przyszłość całego narodu. Więc nie róbmy sądu kapturowego nad
      Oleksym, bo możemy sobie krzywdy narobić. I to nie Oleksemu, tylko naszej dumnej
      historii. To, że to jest młyn na wodę dla przeciwników IPN, jest oczywiste.
      Jeśli, cokolwiek dobrego w tej chwili mogło się przydazyć Oleksemu to dziwnym
      zbiegiem okolicznosci własnie się to stało. I to zamiast być argumentem jak
      ważne i niedokonczone sprawy historii zostawiłiśmy za sobą, będzie argumentem
      przeciwko budzeniu demonów przeszłości.

      Sprawa Karokoszy to już danie mocno odgrzewane i smakowite dla znacznie
      mniejszej liczby osób, bo osoba mniejszego formatu. Zresztą sprawa jest
      skomplikowana i niejednoznaczna. Działaczy opozycyjnych wzburzyła, ale nie z
      powodu rzucania w kogoś błotem, tylko raczej z powodu stopnia infiltracji
      spójnej grupy. Ostanie zdanie nie jest żadną oceną tego wydarzenia, a opisem
      zdarzenia. Teraz mamy wysoko profilowaną i jednoznaczną sprawę. Jednoznaczą, bo
      legenda dorobiona do okoliczności jest czytelna dla wszystkich i nazywa się
      dorabianiem kwitów.
    • robisc teczka Niezabitowskiej 22.12.04, 08:09
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041222/kraj/kraj_a_1.html
      • klip-klap Re: teczka Niezabitowskiej 22.12.04, 08:25
        Fragment z wczoraj

        "Gdański działacz podziemia z lat 80. Krzysztof Wyszkowski twierdzi, że
        Niezabitowska była "najprawdopodobniej" agentem SB o pseudonimie "Nowak", a jej
        działania podjęte były po tym, gdy dowiedziała się ona, iż Wyszkowski ma poznać
        "prawdziwe nazwisko agenta o pseudonimie 'Nowak' ". Agent o pseudonimie "Nowak"
        występuje w aktach udostępnionych Wyszkowskiemu przez Instytut Pamięci Narodowej."

        Rozmowa z Kieresem

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2459492.html

        Jak na razie to wszystko swiadczy przeciwko niej.
        Dobrze by bylo poznac tez opinie osob takich jak Wyszkowski,ktorzy poznali swoje
        teczki i mogli sie domyslic,kto na nich donosil.
        • robisc wywiad z Antonim Dudkiem 22.12.04, 16:00
          www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=76571&loc=2
          • klip-klap i jeszcze jeden 22.12.04, 19:13
            zeby mu tylko sie to nie spodobalo,hehe

            dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/12.22/Kraj/009/009.html
            • robisc komentarz JKM 23.12.04, 10:19
              "Atmosfera polityczna robi się bardzo gorąca - mam na myśli aferę pani
              Niezabitowskiej, która zresztą sama rozpętała, jak i aferą Najczcigodniejszego
              Marszałka, tow. Oleksego. Pani Niezabitowska była agentką, nikt już nie zadaje
              w jej sprawie pytań, ale nadal ważne jest pytanie czy czasem cały rząd p.
              Mazowieckiego lube jego znacząca część - nie był agenturalny?" - Janusz Korwin-
              Mikke komentuje najświeższe wydarzenia na politykierskiej scenie "regionu
              polskiego UE".

              Natomiast bardzo ważny jest casus tow. Oleksego - uchwała lustracyjna, której
              był autorem JKM o ujawnieniu agentów służb specjalnych - nie miała dotyczyć
              agentów wywiadu! Dziwne jest skądinąd, że tow. Oleksy nie ujawnił się sam - jak
              zrobił to tow. Andrzej Olechowski (ksywa "MUST") z Platformy Obywatelskiej.

              Ważna jest też odpowiedź - dlaczego tow. Oleksego NIE BYŁO NA LIŚCIE
              MACIEREWICZA?! Otóż można domyślać się, że na tej liście było zaledwie 1/5
              agentów! Reszta została przewerbowana do nowych zdań - dzisiaj patrząc na
              jakiegoś wojewodę czy innego wysoko umocowanego urzędnika państwowego - widzimy
              tak naprawdę agenta SS.

              Tzw. III Rzeczpospolita to po prostu teatr marionetek służb specjalnych - które
              nie chcą jednak brać odpowiedzialności za Polskę - co jest niedopuszczalne
              według Janusza Korwin-Mikkego.
    • klip-klap Re: Coz za wysyp...podejrzanych 23.12.04, 13:28
      Brudy po rzadzie Mazowieckiego wychodza. Niezabitowska ma jeszcze ta szanse,ze
      sprawa pojdzie przed sad lustracyjny,skonfrontuje sie swiadkow,zbada te
      mikrofilmy. Zawsze jednak moze bronic sie jak Oleksy. I jeszcze cos takiego wklejam

      "Zaniepokojenie wyraziło natomiast w liście do mediów szesnaście znanych kobiet.
      "Poruszone dramatem Małgorzaty Niezabitowskiej, obdarzonej przez nas zaufaniem i
      szacunkiem, wyrażamy głębokie zaniepokojenie pośpiesznym osądzeniem jej sprawy,
      zanim zastosowane zostały przewidziane prawem procedury, o które sama wystąpiła,
      by oczyścić się z pomówień o współpracę z SB" - głosi list. Podpisały się pod
      nim: Henryka Bochniarz, Izabella Cywińska, Małgorzata Chechlińska, Irena Eris,
      Anna Fornalczyk, Krystyna Kaszuba, Lena Kolarska-Bobińska, Anna Krupa, Olga
      Krzyżanowska, Olga Lipińska, Janina Paradowska, Ewa Plucińska, Anna Popowicz,
      Magdalena Środa, Bożena Wawrzewska, Danuta Zagrodzka."
    • klip-klap to sie staje nudne 23.12.04, 17:36
      Rzecznik interesu publicznego podejrzewa, że eurodeputowany z Opolszczyzny
      Stanisław Jałowiecki (PO) mógł skłamać w oświadczeniu lustracyjnym, nie
      przyznając się do współpracy z tajnymi służbami PRL. - Dla mnie to szok - mówi
      Jałowiecki
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1%2c53600%2c2460601.html
      • krzysztofsf Re: to sie staje nudne 28.12.04, 14:05
        Moze zamiast tego oglosza, kto NIE WSPOLPRACOWAL NA PEWNO - lista bedzie krotsza.
    • klip-klap nowy obronca Niezabitowskiej 28.12.04, 12:42
      Historycy IPN na prawo i lewo rozpowiadaja,ze falszowanie teczek to glupota,ze
      sie z tym nie spotkali,ze istnialy wewn. mechanizmy kontrolne.Tym razem broni
      PRL-owski szpieg, bywalec salonow IIIRP.

      "Na podstawie mikrofilmów nie można stwierdzić, czy teczka z archiwów Służby
      Bezpieczeństwa była fałszowana - uważa były szef Urzędu Ochrony Państwa,
      Gromosław Czempiński.

      - Mikrofilm to nie oryginał i nie wiemy, czy fotografowano materiały oryginalne,
      czy fotokopie. Najczęściej, gdy mamy do czynienia z fałszowaniem dokumentów,
      dokonuje się to przy pomocy fotokopii, czyli w zasadzie nigdy nie zostawia się
      oryginału, bo to wymaga ogromnej staranności pracy - tłumaczył dziś Czempiński.

      - Co do tego, że Służba Bezpieczeństwa fałszowała dokumenty - z różnych
      względów: osobistych czy służbowych - to nie mam wątpliwości żadnej - podkreślił."
      fakty.interia.pl/news?inf=575900
      • robisc brawo Panie Nizieński 28.12.04, 19:32
        Szkoda, ze nie moze Pan zdradzić nazwisk.

        Nizieński: 600 osób na stanowiskach to TW



        Blisko 600 osób obecnie na stanowiskach publicznych było zarejestrowanych jako
        tajni agenci służb specjalnych PRL. Powiedział o tym kończący kadencję Rzecznik
        Interesu Publicznego.

        Bogusław Nizieński dodał, że chodzi o osoby, które złożyły oświadczenia
        lustracyjne zaprzeczające współpracy z SB i innymi tajnymi służbami.

        Rzecznik nie chciał jednak wymienić żadnych funkcji ani nazwisk. Powiedział, że
        dokumentacja tych osób prawdopodobnie już nie istnieje.

        Zdarzają się jednak przypadki odnalezienia dokumentacji uważanej za zniszczoną.

        Z około 600 osób, zapisanych jako współpracownicy tajnych służb - sąd
        zlustrował lub nadal lustruje blisko 150 osób. W tych przypadkach udało się
        rzecznikowi odnaleźć dokumenty potwierdzające zasadność wniosków o wszczęcie
        postępowania sądowego.

        info.onet.pl/1029811,11,item.html
        • klip-klap zaczyna byc ostro 29.12.04, 12:47
          Za rzepa:
          Instytut nie potwierdził podanej przez Wyszkowskiego informacji, że wśród TW,
          którzy objęli w 1989 r. ważne funkcje w mediach, oprócz Małgorzaty
          Niezabitowskiej byli także nieżyjący już redaktor naczelny "Rzeczpospolitej"
          Dariusz Fikus i szef Radiokomitetu Andrzej Drawicz.
      • heimer Re: nowy obronca Niezabitowskiej 07.01.05, 20:54
        klip-klap napisał:

        > Historycy IPN na prawo i lewo ...

        Jak dla mnie, to obecny wysyp teczek, oskarzenia i proby udowodnienia
        falszowania danych w ubeckich dokumentach to przygotowanie obrony dla Oleksego.
        Jesli sie da udowodnic, ze np. teczka Niezabitowskiej jest sfalszowana, to
        bedzie to precedens wykorzystany do obrona tlusciocha.
        Jak sad orzeknie wspolprace Oleksego z SB to on tez powie, ze dokumenty byly
        sfalszowane.
        I byc moze w tym wlasnie celu specjalnie wykonano i podsunieto sfalszowane,
        ponoc zaginione papiery na Niezabitowska.
        Jesli da sie to udowodnic, podwazy to wiarygodnosc wszystkich teczek i czerwoni
        beda mieli przygotowana linie obrony utorowana przez solidarnosciowcow, ktorzy
        byc moze faktycznie maja sfalszowane teczki.
        • klip-klap spiskowo teczkowo 07.01.05, 21:25
          Mozliwe.
          Moja interpretacja jest taka,ze Niezabitowska(plotke) poswiecono by dac sygnal
          odpowiednim srodowiskom(UW,TP) do dzialan antylustracyjnych. Jest to reakcja na
          zlamanie tabu sposobu mowiena o lustracji w tv publicznej(Pospieszalski). Nie
          wierze tez by to tabu zlamano spontanicznie. Ludzie,majacy interes i
          materialy(szantaz) w blokowaniu lustracji zareagowali.
    • robisc wywiad z Pospieszalskim 30.12.04, 01:10
      kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1208682&KAT=239
      • klip-klap bo ona tylko plotkowala 30.12.04, 13:54
        czyli wywiad z Kozlowskim
        tygodnik.onet.pl/1547,1209763,dzial.html
    • robisc kij w mrowisko 04.01.05, 23:17
      to sie bedzie działo...




      IPN i UJ. Badania nad SB






      PAP 04-01-2005, ostatnia aktualizacja 04-01-2005 17:05

      Prezes IPN Leon Kieres będzie w czwartek rozmawiał z rektorem Uniwersytetu
      Jagiellońskiego w sprawie kierowanych przez profesora UJ badań nad wpływem SB
      na życie w Krakowie za czasów PRL.

      Dyrektor krakowskiego oddziału IPN Janusz Kurtyka powiedział, że badania te są
      prowadzone przez Fundację Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego w
      Krakowie, a sześcioosobowym zespołem kieruje prof. Tomasz Gąsowski z
      Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zbigniew Fijak jest jednym z członków tego
      zespołu.

      Ostatnio Krzysztof Kozłowski i Józefa Hennelowa z "Tygodnika Powszechnego" i b.
      szef MON Janusz Onyszkiewicz. zwrócili się w liście do Kieresa o zmianę
      procedury udostępniania akt IPN. Według nich, ewentualną publikacją nazwisk
      współpracowników SB powinien zajmować się IPN. Obecnie osoba dostająca od IPN
      akta służb specjalnych sama decyduje, czy i jak ujawniać, kto był agentem.
      Kozłowski nie ukrywa, że bezpośrednim impulsem do napisania listu była
      zapowiadana w mediach przez Zbigniewa Fijaka, przewodniczącego Platformy
      Obywatelskiej w Krakowie, publikacja dotycząca agentów SB wśród krakowskich
      artystów, naukowców i ludzi Kościoła.

      - Pan Fijak nie jest pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej. Mógł wystąpić o
      udostępnienie akt i wystąpił jako pokrzywdzony, bo jak wiadomo był czynnym
      działaczem opozycji demokratycznej w latach 80. Materiały, które go dotyczyły,
      Fijak otrzymał w maju i lipcu 2004 r., w trzy lata od złożenia wniosku -
      powiedział PAP Kurtyka. - W żaden sposób pan Fijak nie jest uprzywilejowany w
      dostępie do akt, a obecnie jest członkiem zewnętrznego zespołu badawczego -
      zaznaczył.

      Prof. Tomasz Gąsowski powiedział, że zamiarem przygotowujących publikację osób
      jest ustalenie stopnia inwigilacji krakowskiej opozycji przez SB, metod
      działania agentów i sposobu wykorzystanie uzyskanych informacji przeciw
      opozycji. "Wiedza o tym, kto był agentem, nie jest nam do tego potrzebna i nie
      będziemy o takie informacje zabiegali. Zresztą nie mamy podstaw, by je z IPN
      uzyskać. Nie zamierzamy publikować listy agentów" - zapewnił prof. Gąsowski.

      Kieres nie widzi podstaw do uchylenia decyzji krakowskiego IPN o dostępie do
      akt Instytutu w tej sprawie. Podkreślił, że realizacja propozycji zawartej w
      liście wymagałaby zmian w ustawie o IPN. "Skoro na czele projektu stoi profesor
      UJ, w świetle listu wypada, bym się spotkał z rektorem prof. Franciszkiem
      Ziejką" - powiedział Kieres.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2476651.html
      • klip-klap krakowski dodatek 04.01.05, 23:43
        Moja dzisiejsza lektura tych dokumentów przekonuje, że Polska Zjednoczona Partia
        Robotnicza była organizacją przestępczą, zbrodniczą... Istotną część tej
        zbrodniczej polityki - może najistotniejszą - realizowała Służba Bezpieczeństwa
        Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. To powinno się ujawnić i nie mam wątpliwości,
        że ludzie to zrozumieją. Tu pomyłki nie będzie - mówi Zbigniew Fijak

        Roman Graczyk: Jak przeciętny człowiek może się zorientować w archiwach SB?
        Chodzi mi, po pierwsze, o te wszystkie "kody", które trzeba rozszyfrować, żeby
        cokolwiek z tego rozumieć, a po wtóre, o duże wyrwy w tych papierach, powstałe
        wskutek akcji ich niszczenia pod koniec lat 80. i w pierwszych miesiącach roku 1990?

        Zbigniew Fijak: Można się zorientować dosyć łatwo. Wystarczy przeczytać wydaną
        przez Instytut Pamięci Narodowej "Instrukcję pracy operacyjnej SB" dotyczącą lat
        70. i 80. Liczba tych "kodów" jest ograniczona: "figurant", "kontakt
        operacyjny", "TW", "SOR"...
        miasta.gazeta.pl/krakow/1,42699,2366608.html
    • robisc dyskusja przybiera na sile 06.01.05, 21:48
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050105/publicystyka/publicystyka_a_1.html
    • klip-klap codzienna porcja TW 07.01.05, 20:13
      Dzien bez lustracji to dzien stracony.
      Obrona TW przybiera na sile za sprawa Fijaka,ktory ruszyl krakowskie salony.
      Chyba za duzo mowil ( za bardzo byl w szoku jak sie dowiedzial kto jest kto?).
      Niegrzeczny ten osobnik zostal spacyfikowany przez Kieresa+Ziejke(rektor
      UJ)+TP(Hennelowa,Kozlowski). Niech sie oszolom nauczy przebaczac wink

      "Leon Kieres uzgodnił w czwartek z rektorem UJ prof. Franciszkiem Ziejką, że
      część projektu dotycząca inwigilacji środowiska akademickiego przejmie od
      Fundacji Instytut Historii UJ. Prof. Gąsowski dalej będzie kierował pracami. A
      temat działań SB wobec "TP" opracują historycy z krakowskiego IPN."


      "Zapowiadana przez Fijaka lustracja inteligenckiego Krakowa wywołała
      zaniepokojenie na uczelniach i protesty Krzysztofa Kozłowskiego - byłego
      senatora i ministra spraw wewnętrznych, dziś zastępcy redaktora naczelnego
      "Tygodnika Powszechnego".

      Kozłowski, Józefa Hennelowa i Janusz Onyszkiewicz napisali do IPN list, w którym
      ostrzegali, że działania Fijaka nie mają nic wspólnego z pracą naukową, a akta
      dotyczące agentury mogą zostać wykorzystane przez polityków w kampanii wyborczej."

      Za powyzszy fragment nalezy szczegolnie podziekowac GW ,hyhyyhyhy.Nozyce,nozyce.
      Jesli zas tak,jak jest to nizej opisane(w co znajac GW watpie),ze jakis polityk
      chce wykorzystac teczki do gry politycznej, to potrzeba nam natychmiastowej i
      masowej lustracji.

      "Pan Fijak głównie chciał zlustrować działaczy opozycji z UJ, bo to byli jego
      koledzy, ostatnio wspominał też o lustracji "Tygodnika Powszechnego". Lepiej nie
      zaczepiać pana Fijaka. Krzysztofowi Kozłowskiemu, zastępcy redaktora naczelnego
      "Tygodnika Powszechnego", który nie chce, żeby do teczek dopuszczano polityków
      takich jak Fijak, odpowiedział we wczorajszym "Dzienniku Polskim", że ten
      widocznie ma się czego bać. Lustracji - jak wiadomo - nie lubią tylko byli
      agenci albo ich sojusznicy."
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2481598.html
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,2479965.html

      3 minuty nienawisci do Fijaka, obecnosc obowiazkowa

      "Teraz Zbigniew Fijak stoi przed wyborem: Albo uzna swój błąd i zabierze się do
      pracy, której mu nie brakuje, bo jego partia najpewniej wkrótce obejmie władzę w
      Polsce, albo dołączy do grona sfrustrowanych lustratorów. Będzie rozdawał
      kserokopie z listami tajnych współpracowników. Z gorzkim uśmiechem człowieka,
      który poznał już rozmiary wielkiego spisku agentów i ich popleczników, przeciwko
      jedynej prawdzie."
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35797,2482306.html

      Na koniec glos rozsadku

      "Otóż ja oświadczam, że nie mam zamiaru nikomu wybaczać tego, że był agentem SB
      - a to z tego powodu, że nikogo za to nie potępiam. Wybaczać - lub nie - mogą
      ci, których ten agent skrzywdził (jeśli skrzywdził) - ja zgłaszałem uchwałę
      lustracyjną nie po to, by kogoś potępiać czy (nie daj Boże!) karać, lecz po to
      (i tylko po to!), by uniemożliwić szantażowanie ich ujawnieniem tego, że byli
      agentami."

      "Bo powtarzam po raz któryś: problemem nie są agenci UB i SB, gdyż te służby już
      nie istnieją. Jest to tylko problem (a) moralny, (b) uniknięcia możliwości
      szantażu; problemem politycznym są agenci ABW i WSI."
      www.e-upr.org/index/index.php?action=show&object=article&id=7212
    • klip-klap jest cos o mnie ;-) 08.01.05, 23:32
      w tym tekscie Zycinskiego,heh

      "Milczenie autorytetów sprzyja działalności łowców skandali polujących na
      kolejne newsy."
      rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050108/plus_minus_a_5.html

      Oczywista nieprawda jest milczenie autorytetow - autorytety glosno protestowaly
      przeciwko posadzeniu prof.Kloczowskiego o wspolprace. Nie chodzilo im o
      przebaczenie tylko o sam fakt bycia TW,ze niby nie powinno sie o nikim tego
      pisac. Poza tym tekst pisany z punktu widzenia terapeuty TW. Zgadzam sie z
      Korwinem,ze przebaczaniem powinny sie zajac prawdziwe ofiary czyli osoby na
      ktore ktos donosil.
      Abp zapomnial jakby wspomniec o prof. Kloczowskim . Dlaczego ?
      • robisc temat jest na topie 08.01.05, 23:36
        newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=11291
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka