Dodaj do ulubionych

antyamerykanizm-- cos dla busza-wodnego

28.01.05, 15:56
i nie tylko dla busza wodnego...

Wiem ze trudno sie niektorym osobom przyznac do tego ale z tego co mowia i
pisza itd (jesli mieszkaja w EU szczegolnie to sie do nich odnosi...) widac
ze zionie przez nich straszny antyamerykanizm i ciagnie co poniektorych do
socjalizmu, nie wiem dlaczego... ale tak jest.
Jesli jest sie tzw szara masa ktora codziennie leci do kopaln elektrowni hut
itd to moge to zrozumiec ci ludzie maja problemy ze zrozumieniem praw rynku i
chca ochrony socjalnej bojac sie o wlasna dupe, nie rozumiem jednak ludzi
ktorzy maja tzw olej w glowie.

ponizej dwa artykuly pierwszy podsumowuje choroby EU i gdzie to moze EU
doprowadzic...
szkoda ze w internetowej wersji nie ma zdjec sa super...

Euroborrellioza
Tygodnik "Wprost", Nr 1154 (16 stycznia 2005)

www.wprost.pl/ar/?O=71883&C=57
te artykul ponizej mowi o istniejacej juz od dawna zjawisku ktore zrodzilo
sie raczej z zazdrosci i zawisci i przerodzilo sie w dzisiejszy
antyamerykanizm
Nienawiść do sukcesu
Tygodnik "Wprost", Nr 1154 (16 stycznia 2005)

www.wprost.pl/ar/?O=71887&C=57


podsumowujac to moze lepiej sie zastanowic nad tym dlaczego tyle ludzi
zazdrosci (zawistnie) USA, moze sukces jest ta drzazga w oku kazdego? Moze
wlasnie pozostawienie czlowieka w spokoju i danie mu mozliwosci rozwoju i
gospodarowanie swoimi pieniedzmi wedlug jego woli przygotuje go do
przyszlosci ktora napewno jest coraz bardziej skomplikowana w ktorej
kompetencje kazdej osoby beda ocenianie codziennie a wiec musi sie nauczyc
walczyc dany czlowiek o swoje miejsce w spoleczenstwie...

a moze swiat powinien nalezec do sflaczalych europejczykow ktorzy zaslonia
sie zwiazkami zawodowymi? ale jak daleko to wytrzymac moze czlowiek i gdzie
to zaprowadzi spoleczenstwo EUropejskie? bo juz nie wytrzymuje ono
konkurencji i przegrywa walke z islamem.

Obserwuj wątek
    • lastboyscout Re: antyamerykanizm-- cos dla busza-wodnego 28.01.05, 16:18
      Troche uzależniłeś sie od tego "Wprost" ale muszę przyznać, że to bardzo udany
      wybór tekstów, szczególnie tego pierwszego.
      Tak w ogóle to jesteś lepszy w ataku niż w ....defensywie .... Pozdrawiam!
      • viper39 Re: antyamerykanizm-- cos dla busza-wodnego 28.01.05, 18:28
        lastboyscout napisał(a):

        > Troche uzależniłeś sie od tego "Wprost" ale muszę przyznać, że to bardzo
        udany wybór tekstów, szczególnie tego pierwszego.
        > Tak w ogóle to jesteś lepszy w ataku niż w ....defensywie .... Pozdrawiam!

        dzieki za uznanie,
        nie uzalezniam sie od niczego szukam czegos ciekawego i podlaczam, a ze akurat
        pare rzeczy w nim jest ciekawych.. ehhhhhh
        ja nie atakuje... dopuki mnie nie atakuja...
        pozdrawiam
        • vice_versa Antyeuropeizm Amerykanskich Europejczyków 01.02.05, 05:54
          Zgadzam sie z LBS, dodam tylko ze robisc uznal mnie kiedys za Amerykanina, wiec
          prosciej jest szukac sojuszników niz polemizowac z wrogami. Poza tym sa takie
          gatunki na forum które potrafia cos od siebie napisac i takie które sie tylko
          ograniczaja do bezustannych polemik. Zaczynaja przy tym od polemik z
          rzeczywistoscia (a przeciez Twoje poglady viper tez sa rzeczywistoscia), wiec
          po prostu trzeba je czasem puszczac mimo uszu. Tym bardziej viper, ze pamietam
          Twój post w którym zachwycales sie jak sprytnie Ameryka bawi sie w gospodarke
          puszczajac swiat z torbami.

          Poniewaz pisze z perspektywy Europejskiej dodam, ze to calkiem normalne ze
          Europejczyków ogarnia wscieklosc, nie normalny jest tylko ich poziom ignorancji
          w szczególnosci ekonomicznej. Europejczycy jak cieleta wierza w demokracje, jak
          cieleta wierza tez w swoja wiedze i jej egalitaryzm i powszechne zasady,
          doktryny i ich zastosowanie. Im wiecej ich importowani do USA europejczycy
          wymysla, stosujac metody odwrotne, tym wiecej apologetów znajda te zasady w
          Europie. Chociazby golym okiem bylo widac, ze USA sie do nich nie stosuja, to
          USA zostana okrzykniete heretykiem, a wlasnego postepowania nie zmienimy. Tak
          wyglada tepota w swietle dziennym w czasie rzeczywistym GMT+1. W niczym tutaj
          nie róznia sie oni od fundamentalistów islamskich, tylko pole ekonomiczne, nie
          religijne, fanatyzm podobny. Im bardziej polegna na Waszym rynku, w Azji, czy
          za chwile w Chinach, tym Ci europejscy durnie bardziej beda starac sie
          wyzylowac swoje peryferie, czyli nas, Ukraine, przymierzaja sie do Turcji,
          pózniej bedzie Rosja. Niby fajnie, tylko unifikacja za tym nie idzie, stworzono
          Euro, ale juz dlug jest odrebny, proporcjonalny do PKB poszczególnych krajów,
          zamiast dzielic na poziomie Europejskim per capita. Nierównosc kosztu kredytu
          poglebia nierównosci w tempie liniowym, zamiast mechanizmów rynkowych mamy wiec
          fundusze strukturalne i opasla administracje. Jednak to nie IDEA UE jest
          bzdurna, czy Europa jako taka, ani tym bardziej ludzie którzy tu zyja. To
          Europa stanowi zaplecze intelektualne USA, Viper39, zawsze tak bylo i jeszcze
          dlugo tak bedzie. Ameryka nie jest dla siebie samej wystarczajaca
          intelektualnie. Import swiezej krwi ma równie duze znaczenie jak eksploatacja
          tejze swiezej krwi na peryferiach. Bez tych ludzi Ameryka bylaby bezradna.
          Najwiekszym niebezpieczenstwem dla Europy jest jej zawód i rozgoryczenie
          sama soba. I o tym USA powinny pamietac, bo choc II Wojna Swiatowa wyprowadzila
          gospodarczo Ameryke na prosta, to dzis w interesie USA lezy tez wieksza i
          glebsza integracja Europy. W USA natomiast ignorancja tych prostych zaleznosci
          jest tak ogromna, i taka optyka bliskowschodnia i ropopochodna w nich panuje,
          ze nie uzywaja swoich wplywów na rzecz jednoczenia UE, zostawiajac to ogromne
          pole na pastwe korupcji i pieniedzy moskiewskich.
          Straszny blad popelnia to mocarstwo (USA) wobec swoich prowincji (EU) i
          szczególnie wobec sojuszników w Europie Srodkowej, tu nie powinno byc miejsca
          dla rosyjskich pieniedzy z ropy.
          Wiec chlopaki z USA pamietajcie o tym, nie psioczcie na Unie Europejska, na
          cala Europe, bo zdarza sie to Wam strasznie czesto. Rozumiem, ze to poklosie
          frustracji która Was stad wypedzila, jednak, wiecie, ciezko sie tego slucha z
          tej perspektywy. Naprawde mówic zgnojonym ze tkwia po uszy w gnoju jest
          niehumanitarne. A mozliwosci przeciwstawienia sie ignorancji sa znacznie
          wieksze niz byly kiedy wyjezdzaliscie. Budujcie mosty a ignorantów ignorujcie,
          robic z ortodoksów partnerów do rozmowy jest szlachetnie, lecz niepraktycznie.
          Tyle z perspektywy europejskiej.

          Pozdrawiam
          • lastboyscout Re: Antyeuropeizm Amerykanskich Europejczyków 02.02.05, 19:46
            >>>Najwiekszym niebezpieczenstwem dla Europy jest jej zawód i rozgoryczenie
            sama soba. <<<

            Nie ma żadnych wątpliwości, ze Europa przebiera w miejscu girkami, kopiąc pod
            sobą coraz wiekszy dół, ktory może zamienić sie w jej własny grób.
            Niechęć do przyznania się do błędu jest wpisana w naturę każdego człowieka czy
            polityka ponieważ przyznanie się do tego błędu/grzechu staje się automatyczną
            zgodą na pokutę a komu by sie chciało płacić za grzechy, nawet te swoje własne?
            No tak ale jeżeli się człowiek do grzechu nie przyzna to będzie w nim tkwił.
            Ba! Bedzie wręcz całą tą grzeszną sytuację potęgował.
            Niebiański Boss tak to wszystko skonstruował i nie ma innego wyboru jak się do
            tej NAJWYŻSZEJ polityki dopasować...
            Ok dosyć kazań ale mnie poniosło ...chyba się starzeję.... wink

            >>> I o tym USA powinny pamietac, bo choc II Wojna Swiatowa wyprowadzila
            > gospodarczo Ameryke na prosta, to dzis w interesie USA lezy tez wieksza i
            > glebsza integracja Europy. W USA natomiast ignorancja tych prostych
            zaleznosci jest tak ogromna, i taka optyka bliskowschodnia i ropopochodna w
            nich panuje, ze nie uzywaja swoich wplywów na rzecz jednoczenia UE, zostawiajac
            to ogromne pole na pastwe korupcji i pieniedzy moskiewskich.<<<

            Z tym też się generalnie zgadzam, choć juz nie jestem pewny co do skali i
            intensywności działań Ameryki w w popieraniu integracji Europy i zbliżeniu USA
            z Unią.

            Dlaczego?

            Integracja Europy JEST dla Ameryki NIEBEZPIECZNA .
            Unia Europejska to może to socjalistyczne ale też wielkie ustrojstwo w dużym
            potencjalem gospodarczym i militarnym.
            Rozbrajanie poprzedniego socjalistycznego ustrojstwa (ZSRR) zabrało jednak
            Ameryce troche czasu i siły.
            Rzymska maksyma "dziel i rządz" pasuje tutaj jak ulał.
            Nie pozwolić upaść Rosji choćby poprzez podbicie ceny ropy (nikt się chyba nie
            łudzi, ze ktoś odbuduje ZSRR tylko na drogiej ropie!) a jednocześnie pozwolić
            jej sie korumpować i osłabiać (Ukraina).
            Zatrudnić dla siebie Żółtych żeby zbyt biedni i znudzeni nie wpadli na pomysł
            wojowania.
            Pozwolić Europie sie nadymać ale pozwolić też socjalizmowi zrobić tam
            swoje ......
            Samemu w miedzyczasie pokonać dwie najwieksze arabskie armie ......
            W razie czego "przyjażnie" otwierać wentyle bezpieczeństwa: rosyjski na Unię,
            Unijny na Rosję zakładająć , ze skoro te dwa wentyle przez tysiąc lat nie
            potrafiły sie zmówić przeciw światu to dlaczego miałoby to wyjśc im właśnie
            teraz?



          • lastboyscout Re: Antyeuropeizm Amerykanskich Europejczyków 02.02.05, 21:10
            Mam dzisiaj masę pracy ale poruszę jeszcze jednen temat , ktory chodzi za nami
            jak cień w słoneczny dzień.

            Wyluzujcie się z utożsamianiem polskiego emigranta w Ameryce z
            szowinistycznym ciemniakiem , ktoremu kiedyś skopano w Polsce dupę, więc
            teraz teraz szuka odwetu na wszystkim co jest związane z Polską.
            Właściwie nikogo z nas nikt z Polski nie wyganiał ani też tutaj nie
            zapraszał.
            Wyjechaliśmy z różnych powodów najcześciej nie mając wiekszego pojecia co w
            ogóle czynimy. Dlatego też taka masa nieudaczników stąd wraca i chyba nigdy się
            do tego nie przyzna, że problem NIE JEST w miejscu w ktorym żyją czy ludziach
            jacy ich otaczaja ALE W NICH SAMYCH!
            Będą tak zresztą uciekać i nienawidzieć samych siebie do końca swoje
            pieprzonego życia.....
            Pewnie, że wsród emigrantów zdarzają się kompletni idioci.
            Nie sądzę jednak aby miało być ich więcej niz idiotów pozostających w kraju, w
            koncu ten sam naród....
            Ci pierwsi zapominają języka i noszą na sobie murzyńskie neony zaraz po
            przyjeżdzie tutaj, ci drudzy sądzą , że Pan Bóg jest Polakiem i dlatego można
            modlić sie TYLKO po polsku i tylko o Polskę.
            Jedni i drudzy mają jednak jedną bardzo wspólna cechę: niewiele rozumieją co
            sie wokół nich dzieje i dlatego to oni na przykład kupuja domy w Ameryce i w
            Polsce właśnie teraz i to TYLKO oni za to zapłacą.
            Pomyślcie dobrze. Czy emigrant mógłby sobie pozwolić na złe myślenie o Polsce?
            Czy Polak może sobie pozwolic na złe myślenie o Ameryce ?
            NIE.
            W myśl tego o czym tutaj wszyscy piszemy o ekonomii, ten pierwszy cwaniaczek
            nie może byc pewny, że kiedys jednak nie będzie zmuszony powrócić do kraju a
            ten drugi zarozumialec nie może byc pewny czy jeszcze mu się nie zdarzy prosic
            konsula o przepustkę do sprzątania.
            Wyjechałem w 1990 roku bo przestałem juz lubić Polskę (co nie jest niestety
            równoznaczne, że od razu polubiłem Amerykę ...mówie wam paskudny układ...).
            Tak jak juz kiedyś pisałem Bushowi pożyczylem wiec 3000 dolarow (zarabiając
            wtedy miesięcznie w Polsce ...$15 ....), spakowalem trzy walizki, siebie i moje
            dwie baby i wyjechalem sprzątać inne kraje.
            W miedzyczasie WSZYSTKICH moich znajomych i rodzinę Balcerowicz uczynił
            BIZNESMENAMI.
            Myślicie może, że wtedy się nienawidzi Polske?
            To niemożliwie!
            NIE STAĆ cie na to jak długo podlegasz instynktowi samozachowawczemu.
            Nawet jak ci łapki twardnieją , dusza chamieje to MARZYSZ o Polsce bogatej,
            normalnej bo ZAWSZE TWOJEJ .....
            Tutaj się jest, zwlaszcza na początku OPCJONALNE. Polska oczywiście tez jest
            opcją ale lepszą bo zawsze możesz tam wrócić z kilkudziesięcioma tysiącami na
            przylączenie sie tego „biznes klubu” a tutaj taaaaki szmal to wystarczy na
            awans do ...mycia sałaty ...........
            Na autentyczne pozostawienie za sobą Polski to może pozwolić sobie moja
            córka, dla ktorej Polska jest tylko tym lepsza od Ameryki, ze tutaj porządnego
            króla czy pałacu nie znajdziesz a w Polsce królów masa i w dodatku na Wawelu!
            Emigranckie pozdrowienia


    • bush_w_wodzie przykro mi 31.01.05, 12:03
      polemika ze sloganami nie jest tworczym zajeciem wiec ja sobie daruje

      zastanow sie lepiej viper czemu jestem krytyczny wobec polityki tak roznych
      krajow jak usa i rosja a nie jestem wobec tak bogatych krajow jak norwegia
      szwajcaria czy luksemburg. nie viper. tu nie chodzi o zazdrosc sukcesu materialnego

      • viper39 Re: przykro mi 31.01.05, 13:45
        bush_w_wodzie napisał:

        > polemika ze sloganami nie jest tworczym zajeciem wiec ja sobie daruje
        >
        > zastanow sie lepiej viper czemu jestem krytyczny wobec polityki tak roznych
        > krajow jak usa i rosja a nie jestem wobec tak bogatych krajow jak norwegia
        > szwajcaria czy luksemburg. nie viper. tu nie chodzi o zazdrosc sukcesu
        materialnego
        >

        buszwodny rozsnieszyles mnie ta odpowiedzia... totalnie, pomysl dlaczego...

        (mala podpowiedz... te kraje nie licza sie na arenie miedzynarodowej... to tak
        jakbys krytykowal zambie albo zanzibar... te kraje nie licza sie w ogolnym
        rozrachunku... za to rosja, USA, chiny, itd... to sie liczy bo one maja wplyw
        na caly swiat, ale tez z drugiej strony sa wolnymi krajami ktore moga robic co
        chca... pomysl bylbys zadowolony gdyby twoj sasiad mowil tobie co masz robic?
        albo wtracal sie tobie w polityke? to dziala w dwie strony a nawet w trzy-
        wtracanie sie trzeciej osoby w rozmowy-biznesy dwoch innych osob...)
        • bush_w_wodzie dokladnie 31.01.05, 14:15
          viper39 napisał:

          > za to rosja, USA, chiny, itd... to sie liczy bo one maja wplyw
          > na caly swiat, ale tez z drugiej strony sa wolnymi krajami ktore moga robic
          > co chca... pomysl bylbys zadowolony gdyby twoj sasiad mowil tobie
          > co masz robic? albo wtracal sie tobie w polityke?

          no wlasnie. usa maja duze mozliwosci ktore wykorzystuja dla zalatwienia swoich
          interesow ktore nierzadko bywaja sprzeczne z interesami innych. z gruba rzecz
          biorac im czesciej usa wykorzystuja swoja szczegolna pozycje do zalatwienia
          czegos par force (czy to w biznesie czy w polityce) tym mniej sa lubiane

          juz pisalem. jest istotna sprzecznosc interesow miedzy ue a usa. podzielona
          europa jest latwa do kontrolowania a zjednoczona staje sie powaznym rywalem dla
          usa. stad m in narastajacy antyeuropeizm w usa

          moja filozofia jest prosta. uwazam ze swiat bedzie lepszy jesli bedzie pokojowa
          rywalizacja miedzy roznymi centrami wladzy. zbyt silna dominacja jednego kraju
          (a wlasciwie rzadu) rodzi pokuse naduzywania wladzy co byc moze wlasnie
          obserwujemy...

          na marginesie. wszelkie proby analiz ekonomicznych nalezy ocenia pod wzgledem
          jakosci zalozen i logiki wywodu. twierdzenie ze usa zadluzaja sie szybko za
          granica i ze latwiej sie zyje zadluzajac sie niz splacajac dlugi nie ma nic
          wspolnego z antyamerykanizmem

          dyskusja o moich sympatiach to strata czasu. jesli masz cos do powiedzenia w
          kwestiach dlugu usa poziomu oszczednosci gospodarstw domowych czy przyszlego
          kursu dolara to mozesz w odpowiednich watkach zbijac moje argumenty. zapraszam.
          • viper39 Re: dokladnie 31.01.05, 20:20
            odpowiem tak....

            bush_w_wodzie napisał:

            > viper39 napisał:
            >
            > > za to rosja, USA, chiny, itd... to sie liczy bo one maja wplyw
            > > na caly swiat, ale tez z drugiej strony sa wolnymi krajami ktore moga rob
            > ic
            > > co chca... pomysl bylbys zadowolony gdyby twoj sasiad mowil tobie
            > > co masz robic? albo wtracal sie tobie w polityke?
            >
            > no wlasnie. usa maja duze mozliwosci ktore wykorzystuja dla zalatwienia swoich
            > interesow ktore nierzadko bywaja sprzeczne z interesami innych.

            czy ty jak chcesz cos zrobic i zrobisz to zastanawiasz sie jak to bedzie
            sluzylo sasiadowi? napewno nie..

            > z gruba rzecz
            > biorac im czesciej usa wykorzystuja swoja szczegolna pozycje do zalatwienia
            > czegos par force (czy to w biznesie czy w polityce) tym mniej sa lubiane
            > juz pisalem.

            to tak jak w twoim miescie pan jozek ma wieksze mozliwosci od pana zenka,
            zenkowi gula lata codziennie ze nie moze miec tych samcyh mozliwosci

            > jest istotna sprzecznosc interesow miedzy ue a usa.

            ale to nie wina USA co? sama sobie wypracowala to

            > podzielona europa jest latwa do kontrolowania a zjednoczona staje sie
            > powaznym rywalem dla usa. stad m in narastajacy antyeuropeizm w usa

            nic nie narasta, eu jest zbyt slaba aby odgrywac znaczaca role ale chce taka
            role odgrywac. nie ma antyeuropeizmu w USA jest antyamerykanizm w EU mysla sie
            tobie pojecia...

            >
            > moja filozofia jest prosta. uwazam ze swiat bedzie lepszy jesli bedzie
            pokojowa
            > rywalizacja miedzy roznymi centrami wladzy.

            rywalizacja miedzy centrami wladzy? o czym ty mowisz? narazie EU sie nie liczy,
            i z tym sie oni nie moga pogodzic, popatrz na pomoc dla ofiar tsunami,
            licytacja kasy ale brak mozliwosci dostarczenia czegokolwiek dopiero amerykanie
            tam polecieli i zaczeli dzialac...

            > zbyt silna dominacja jednego kraju
            > (a wlasciwie rzadu) rodzi pokuse naduzywania wladzy co byc moze wlasnie
            > obserwujemy...

            tzn, jesli w klasie mialem 20 niemrawych kolegow i jeden jozek wybijal sie nad
            wszystkich to byla dominacja... dzis dominacja nazywasz kraj ktory cos robi a
            nie debatuje nad przywizna ogorkow tak jak EU... przerost biurokracji i totalne
            socjalistyczne zidiocenie

            >
            > na marginesie. wszelkie proby analiz ekonomicznych nalezy ocenia pod wzgledem
            > jakosci zalozen i logiki wywodu. twierdzenie ze usa zadluzaja sie szybko za
            > granica i ze latwiej sie zyje zadluzajac sie niz splacajac dlugi nie ma nic
            > wspolnego z antyamerykanizmem

            twierdzenie o zadluzaniu jest bardzo zlozone, i mysle ze w stosunku do USA
            zupelnie nie trafne, bo kto sie zadluza za granica? ja? odpowiedz brzmi nie,
            firma w ktorej pracuje? odpowiedz brzmi nie, korporacje niektore? odpowiedz
            brzmi tak... wiec? rzad USA? do pewnego stopnia tak...
            nie zapominaj ze tutaj jest duzo prywatnej wlasnosci i wyglada to zupelnie
            inaczej niz w Polsce czy EU

            >
            > dyskusja o moich sympatiach to strata czasu. jesli masz cos do powiedzenia w
            > kwestiach dlugu usa poziomu oszczednosci gospodarstw domowych czy przyszlego
            > kursu dolara to mozesz w odpowiednich watkach zbijac moje argumenty.
            zapraszam
            > .

            no tak dobrze powiedziane, ale skad ty mozesz wiedziec o tym o czym chcesz
            dyskutowac? suche dane sciagniete z internetu? to dla mnie za malo.
            przedewszystkim nie rozumiesz tutejszego spoleczenstwa to kluje w oczy z twoich
            postow

            co do kursu dolara to chyba jest osobny temat ... jak widzisz malo sie tam
            wypowiadam bo malo mnie interesuje ten temat, kurs $$ jaki by nie byl, 0.1$ w
            jedna czy w druga strone w stosunku do euro to nie ma wielkiego znaczenia dla
            ludzi mieszkajacych w USA, dopiero przy podrozach za granice to wychodzi, ale
            np karaiby czy mexyk to tez nie ma znaczenia, dla EU ma bo to oni tutaj lataja
            na zakupy ostatnio i im sie to oplaci, wiec na tym traci EU a USA zarabia, dla
            mnie cacy. czy dolar i euro ustabilizuja sie na rowniejszym poziomie za jakis
            czas, to napewno, ale narazie amerykanie beda trzymali nisko dolara bo im sie
            to bardzo oplaci
            poza tym powiedzialem to co wiem i swoja prognoze i juz w innym temacie. bo to
            w sumie zgadywanie czy jutro bedzie padac czy bedzie snieg.
          • vice_versa Najpierw rzucaj, potem mów w co chciales trafic... 01.02.05, 08:18
            Taki kiedys humor satyryka z Rzepy zaczerpnalem...

            Bushu w wodzie,
            1. Jak rozumiem Twój wywód mozna strescic w trzech zdaniach: Rozsadnie jest
            uprawiac antyamerykanizm bo Amerykance sobie na to zasluzyly. Nie rozsadnie
            jest uprawiac Antyeuropeizm bo Europa staje sie dla USA konkurencja.
            Antyeuropeizm nakreca antyamerykanizm, a antyamerykanizm nie napedza
            antyeuropeizmu.

            Pelen zachwyt nad bezposrednioscia Twojej wypowiedzi.

            2. Nie widze powodu dla którego Europa oburza sie na interwencje w Iraku, kiedy
            samej jej nie stac na humanitarna akcje w Darfourze. Wiesz moze czemu? Bo
            arabska ropa i tak trafia do Europy, wiec rzezie Murzynów nas nie obchodza.
            Oburzanie sie w tym stanie rzeczy na USA i interwencje iracka jest cyniczne,
            niemoralne i obludne. Wniosek jest taki: niezalatwianie niektórych rzeczy par
            force tam gdzie mozna dowodzi slabosci, a szukanie wrogów i sprzecznosci
            interesów, tam gdzie ich nie ma braku rozsadku. Jesli mi powiesz, ze Husein
            przyjal rozliczenia w Euro to sie zgodze, konflikt o walute byl, i ten konflikt
            Europa przegrala, wiesz czemu? Bo nie potrafila sama obalic Huseina i prowadzi
            miekka polityke wobec krajów arabskich i w ogólnosci wobec wszystkich krajów
            prowadzacych polityke uzurpacyjno zamordystyczna. USA od poczatku swojego
            powstania sluzyly i walczyly o inne wartosci. I akurat bardziej sie przyczynily
            do jednoczenia tego kontynentu niz Francja, Niemcy i Anglia razem wziete.
            Powiem nawet wiecej, Europe predzej zjednocza pieniadze, niz dyplomacja i
            pomysly na wspólne robienie pieniedzy.

            3. Jesli natomiast piszesz, ze kazdy moze byc Szwajcaria czy Norwegia, to jest
            to mimo wszystko zludny poglad. Jeden kraj przyciagnal mase pieniedzy w okresie
            wojen, nadal zarabia na korzystnych regulacjach prawnych drugi natomiast odkryl
            potezne zloza ropy i z kraju surowego klimatu i walki o przetrwanie stal sie
            nagle krezusem. Oba kraje sa bogate dzieki ZEWNETRZNYM pieniadzom. W tym sensie
            USA zawdzieczaja swoja pozycje dokladnie temu samemu. Ze wzgledu na wielkosc
            populacji oraz porazke kapitalizmu bez udzialu panstwa w czasach Wielkiego
            Kryzysu robia to innymi metodami. I na inna skale. Latwiej jest bowiem utrzymac
            5 mln ludzi z 20% swiatowych zasobów ropy lub europejskich zasobów finansowych
            i turystyki niz 150 mln ludzi za pomoca mechanizmów gospodarczych. I trudno mi
            pojac, ze tego nie rozumiesz.


            4. >juz pisalem.jest istotna sprzecznosc interesow miedzy ue a usa.

            Dziekujemy ze zechciales napisac ponownie. Nastepnym razem napisz to sobie nad
            lózkiem i co dziennie sie pytaj czy takie Twoje przekonanie umacnia swiatowy
            pokój, dobrobyt i porozumienie, czy wrecz odwrotnie. To jest fajna strategia
            win-loose, fajna dla podmiotu dominujacego, dla USA, jednoczesnie jest to
            strategia zupelnie szalona dla podmiotu slabszego, Europy. A jesli sie nie
            uznaje tego kto jest slabszy a kto jest mocniejszy, to to jest strategia
            sikania pod wiatr. Robiles to kiedys? Mi w Szkocji zwiewalo strumien o 2 metry,
            tak wialo jak stalem bokiem. Pod wiatr naprawde nie warto. Z wiatrem zwiewa
            strumien o 3.5 do przodu, lejesz dalej niz inni, kapujesz?

            5. Jesli jednak uznasz, ze Europe stac na konfrontacje, sprzecznosc interesów
            jest immanentna to nie rób USA zarzutu z tego, ze wygrywaja te konfrontacje na
            swoja rzecz par force. Nie mozna zywic jednoczesnie pogladu o nieustannym
            konflikcie i miec pretensje do tego, ze sie przegrywa.To nierozsadne i
            niespójne. Trzeba zarysowac nowa perspektywe. Jakos w Twoich postach niczego
            takiego nie znajduje. Ani w kontekscie tego co ma robic Polska czy Europa, ani
            w kontekscie tego co ja mam zrobic ze swoimi pieniedzmi. Po co wiec mamy sobie
            pisac? Co to przyniesie i komu? Czym to sie rózni od rozmów spod budki z piwem?
            Jakoscia konwersacji? Elokwencja? Czy nie wiemy obaj, ze elokwentni jestesmy?

            6. Piszesz ze Twoja filozofia jest prosta. I dalej o pokojowej rywalizacji.Moja
            filozofia tez jest prosta, nie lac pod wiatr. To jak, pokojowa rywalizacja w
            biznesie jest par fas, czy par nefas? Jak pokojowa rywalizacja wyglada w
            biznesie par nefas? I czemu ZAWSZE przewaga i innowacja dokonuje sie CZYIMS
            KOSZTEM? Gubie sie, czy jest bardziej pokojowa, czy bardziej rywalizacja,
            rozumiesz? Proste umysly naprawde moga miec z tym problem. Rywalizacja to
            rywalizacja, pokój to luksus który powinienem umiec sobie zapewnic, ale na
            który nie powinno mnie byc stac. Za pokój placi sie wysoka cene. A najlepiej
            zeby ja placili jacys "inni". Zeby to "my" bylo mozliwie szerokie. Zeby "my"
            sluzylo "nam". I widac jak USA korzystaja z tej synergii. Sciagaja ludzi, daja
            im szanse na nowe zycie, drenuja umysly, bo nasze "my" skarlowacialo. Jest za
            co ich podziwiac, bo ich "my" jest godne podziwu i uczenia sie.

            7.
            Jesli postulujesz odkrycie ropy na terenie kraju, albo uczynienie z Polski raju
            podatkowego, to ja jestem ZA, rozmawiajmy wiec o metodach. Jak mialem taka
            metode ze z Polski raju podatkowego sam w pojedynke nie uczynie, ale kase
            zzewnatrz przyciagnac moge. Mialem wiec propozycje zeby napisac Ci ze ropa
            wzrosnie, i gdybys kupil opcje bylbys o kilka-kilkadziesiat tysiecy USD
            bogatszy, zaleznie od skali inwestycji, to pisalem to po to, zeby Europa
            wyprzedzila USD o te kilka tysiecy USD. Albo zeby beknal dealer z Londynu.
            Wszystko mi jedno kto bylby druga strona kontraktu. Wiesz co mi pisales miesiac
            temu? Ze juz byli madrzejsi ode mnie którzy o tym pisali. Qrewsko twórcze
            podejscie, chlopie, tylko napisz mi jaka masz propozycje dla mnie? Wyrzekanie
            na wuja Sama? Nie dziekuje, to niepraktyczne. Szanuje Twoja niezgode na to co
            on robi, tylko pytam czy wiesz czemu on to robi?

            8.
            Po co zachecasz do zbijania swoich wywodów? Na tym doprawdy polega rozmowa?
            Powiem tak: to strata czasu. Przeciez obaj wiemy, ze bedziesz go bronil. Obaj
            wiemy tez ze bedziesz mial racje. Ze mnóstwo razy napisales juz w czym trzymasz
            pieniadze i ze dokladnie wiesz jak rynek sie bedzie rozwijal. Ze jestes
            inteligentny i oczytany. Ze masz lepsze niz ja wyczucie gospodarki i ekonomii.
            Ze masz duzo ciekawych rzecy do powiedzenia. Ze wypowiadasz sie dokladniej i
            uczeniej, a ja o tym, ze lubie sobie posikac w Szkocji. Ze nie uznajesz czczych
            absurdów pt. mala ilosc pieniedzy w obrocie okreslonymi dobrami
            nieproporcjonalnie powieksza wycene wszystkich dóbr, które potencjalnie moga
            obrotowi podlegac. I Bóg z Toba. Zycze Ci szczescia.


            Oczywiscie post ten stanowi zaprzeczenie nie lania pod wiatr, ale co tam, raz
            na jakis czas mozna sobie pozwolic na luksus.

            Pozdrawiam.

            • bush_w_wodzie Re: Najpierw rzucaj, potem mów w co chciales traf 02.02.05, 15:57
              > 1. Jak rozumiem Twój wywód mozna strescic w trzech zdaniach: Rozsadnie jest
              > uprawiac antyamerykanizm bo Amerykance sobie na to zasluzyly. Nie rozsadnie
              > jest uprawiac Antyeuropeizm bo Europa staje sie dla USA konkurencja.
              > Antyeuropeizm nakreca antyamerykanizm, a antyamerykanizm nie napedza
              > antyeuropeizmu.


              zle rozumiesz i przekrecasz. obserwuje wystepowanie pewnego konfliktu interesow
              ktory ma konsekwencje dla relacji eu-usa


              > 2. Nie widze powodu dla którego Europa oburza sie na interwencje w Iraku

              w zasadzie to ja sie oburzam. oburzam sie gdy sie usiluje mi wmowic ze te
              interwencje przeprowadzono dla dobra irakijczykow. samo uzycie sily pod byle
              pretekstem dla swojej korzysci mnie nie tyle dziwi ile niepokoi



              >
              > 4. >juz pisalem.jest istotna sprzecznosc interesow miedzy ue a usa.
              >
              > Dziekujemy ze zechciales napisac ponownie. Nastepnym razem napisz to sobie nad
              > lózkiem i co dziennie sie pytaj czy takie Twoje przekonanie umacnia swiatowy
              > pokój, dobrobyt i porozumienie, czy wrecz odwrotnie. To jest fajna strategia
              > win-loose, fajna dla podmiotu dominujacego, dla USA, jednoczesnie jest to
              > strategia zupelnie szalona dla podmiotu slabszego, Europy.

              nic nie poradze na fakty. nie widze powodow zeby nie dostrzegac waznego elementu
              rzeczywistosci "w imie umacniania pokoju". europa nie dazy do zajecia pozycji usa

              > 5. Jesli jednak uznasz, ze Europe stac na konfrontacje, sprzecznosc interesów
              > jest immanentna to nie rób USA zarzutu z tego, ze wygrywaja te konfrontacje na
              > swoja rzecz par force.

              rzecz w tm ze watpie czy usa wygra konfrontacje z calym swiatem o swoja
              superszczegolna pozycje. uwazam tez ze koniecznosc uciekania sie rozwiazan
              silowych swiadczy o rosnacej slabosci



              > 6. Piszesz ze Twoja filozofia jest prosta. I dalej o pokojowej
              > rywalizacji.Moja filozofia tez jest prosta, nie lac pod wiatr.

              kombinacja wspolnoty interesow i rywalizacji w granicach regul jest fundamentem
              naszej cywilizacji. checks and balances.

              rozumiem twoj oportunizm ale ja lubie chodzic pod wiatr lub pod gore. tylko w
              ten sposb mozna dojsc do interesujacych miejsc


              8.
              > Po co zachecasz do zbijania swoich wywodów?

              bo wole zeby zbijac wywody niz zeby zbijac mnie samego


              to bardzo ciekawe ze podchodzisz do mnie tak emocjonalnie. poswiecasz mi tak
              dlugie i nasycone zlosliwosciami posty. a na koniec to.

              > Bóg z Toba. Zycze Ci szczescia.

              dziekuje i vice versa

              • lastboyscout Re: Najpierw rzucaj, potem mów w co chciales traf 02.02.05, 16:54
                Hej Bush JESTES antyamerykański BARDZIEJ niz nawet sama twoja nazwa wskazuje! smile

                Nie myślę , ze warto by to próbować ubierać w cieple gacie wojownika o PRAWDE.

                Historia, rowniez ta najnowsza pokazuje, ze hipokryzja Europy to absolutne
                mistrzostwo świata. Cyngolili się z Hitlerem, kolaborowali, potem sami wojny
                nie potrafili wygrać, gospodarki odbudować, czerwonych zdusić, Jugosławi
                zapobiec, tamtejszych czystek grafitem wytłumić.
                Pewnie , nie uwierzysz ale Amerykanów NIE STAĆ na kłamstwa jakie im zarzucasz.
                Zeby to zrozumieć , trzeba być Amerykaninem. Oni robią swoje z założeniem, ze
                innym NIC NIE PRZESZKADZA też robić swojego.
                Spróbuj przyjaznie podejść do tego co napisze dalej to może cie troche
                zamerykanizuję.
                Wojnę z Irakiem zrobiono DLA DOBRA Irakijczyków uwalnialniając ich od dyktatora.
                Nie zaprzeczysz, że Hussain BYŁ DYKTATOREM.
                Europa mówiła, ze Hussaain był dyktatorem i nic nie robiła ....
                A teraz uwaga .... najważniejsza część dowodu: Nikt, nie twierdził, ze
                Amerykanie robią za Swiętego Piotra i cokolwiek robią ROWNIEZ nie dla swojej
                korzyści (Swięty Piotr nie musi sie zadłużać aby wysłać Hussaina do ...piekła).
                Tak więc zamykamy temat wojny i jest już po wojnie. Irakijczycy wybrali sobie
                władzę i mają amerykańskich bojców u siebie. TO JEST FAKT.
                Co dalej?
                Europa odpowiada : Amerykanie do domu, WSZYSCY jadą do Iraku odkręcić kurki.
                Wrrrrrong answer!!!
                Amerykanie odpowiadają: JEST NOWA SYTUACJA, kazdy robi co potrafi.
                Zaprzeczysz, ze uczciwie? Powiesz, ze w efekcie Amerykanie posadzą tam dupy na
                dłużej? Posadzą a dlaczego nie? Każdy może spróbować im w tym przeszkodzić.
                Hussain mógl uszczęśliwiąc swoich ale mu nie wyszło.
                Irakijczycy mogli sami obalić Hussaina ale nie potrafili.
                Europejczycy mogli im pomóc ale potrafią tylko głupio gadać.
                Więc swoje zrobili Amerykanie. Bo nie mam zmiłuj, bo uznali to za INWESTRYCJE,
                oczywiście świadomi , że kazda inwestycja to ryzyko.
                Jak mój znajomy ma cycatą zoneczkę to nie mogę o tym nie myśleć bo jestem
                zdrowy i jak się znajomy zagapi to sprawdzę autentyczność biustu jego żony.
                A jak mi się ten biust spodoba to znajowego wygonie i bedę uszcześliwiał już
                wtedy moją biuściastą tak długo aż ktoś inny nie będzie potrafił tego zrobić
                lepiej ode mnie.... samo życie, BEZ bla bla bla ....

                • viper39 Re: Najpierw rzucaj, potem mów w co chciales traf 02.02.05, 17:29
                  lastboyscout napisał(a):

                  > Hej Bush JESTES antyamerykański BARDZIEJ niz nawet sama twoja nazwa
                  wskazuje! :
                  > )
                  >
                  > Nie myślę , ze warto by to próbować ubierać w cieple gacie wojownika o PRAWDE.

                  swiete slowa....


                  > Jak mój znajomy ma cycatą zoneczkę to nie mogę o tym nie myśleć bo jestem
                  > zdrowy i jak się znajomy zagapi to sprawdzę autentyczność biustu jego żony.
                  > A jak mi się ten biust spodoba to znajowego wygonie i bedę uszcześliwiał już
                  > wtedy moją biuściastą tak długo aż ktoś inny nie będzie potrafił tego zrobić
                  > lepiej ode mnie.... samo życie, BEZ bla bla bla ....
                  >

                  moge prosic o adres cycatej? kolor wlosow nie gra roli... ja mam certyfikat na
                  sprawdzanie cyckow...hehehehe

                • vice_versa Re: Najpierw rzucaj, potem mów w co chciales traf 03.02.05, 01:34
                  lastboyscout napisał(a):
                  > Jak mój znajomy ma cycatą zoneczkę to nie mogę o tym nie myśleć bo jestem
                  > zdrowy i jak się znajomy zagapi to sprawdzę autentyczność biustu jego żony.
                  > A jak mi się ten biust spodoba to znajowego wygonie i bedę uszcześliwiał już
                  > wtedy moją biuściastą tak długo aż ktoś inny nie będzie potrafił tego zrobić
                  > lepiej ode mnie.... samo życie, BEZ bla bla bla ....

                  Fantastyczne, naprawde piekne. Zero moralizowania, wszyscy sa szczesliwi (tzn
                  Ty LBS, zona przyjaciela i reszta towarzystwa póki nie wie o co chodzi).
                  LBS widzisz coraz bardziej rozumiemy o co chodzi. I co nalezy robic w zwiazku z
                  tym. Ty jednak to musisz miec jakis ostrry zzzgryzzz z tym biustem zony kolegi,
                  bo juz od dwóch miesiecy o nim marzysz... Wez sie do roboty, a nie stara
                  Wloszke z poludnia wyrywasz!
                  • lastboyscout Re: Najpierw rzucaj, potem mów w co chciales traf 03.02.05, 01:54
                    No fakt, ZDROWY jestem i lubie ładne biusty.
                    Moja żona ma ... kosmos w tym temacie ...
                    (aha, żona znajomego nie jest starą Włoszką, stare Włoszki nie tylko biusty
                    maja beznadziejne.....)
              • viper39 Re: Najpierw rzucaj, potem mów w co chciales traf 02.02.05, 17:23
                bush_w_wodzie napisał:

                > > 1. Jak rozumiem Twój wywód mozna strescic w trzech zdaniach: Rozsadnie je
                > st
                > > uprawiac antyamerykanizm bo Amerykance sobie na to zasluzyly. Nie rozsadn
                > ie
                > > jest uprawiac Antyeuropeizm bo Europa staje sie dla USA konkurencja.
                > > Antyeuropeizm nakreca antyamerykanizm, a antyamerykanizm nie napedza
                > > antyeuropeizmu.
                >
                >
                > zle rozumiesz i przekrecasz. obserwuje wystepowanie pewnego konfliktu
                interesow
                > ktory ma konsekwencje dla relacji eu-usa

                wiesz buszwodny, to jest nas dwoch ktorzy ciebie nie rozumiemy, pytanie tylko
                czy ty rozumiesz siebie
                czy zastanowiles sie na tym ze: "to co ty mowisz nie jest to co ty mowisz ale
                to co inni moga z tego zrozumiec?"
                konflikt istnieje tylko dlatego ze EU chce grac glowna role w czyms w czym grac
                tej roli nie moze bo nie ma sily. i musi albo grac w druzynie USA albo przestac
                marzyc o potedze.
                i jakos tego nie umiesz zrozumiec...
                antyamerykanizm jest popularny w EU ludzie wygrywali wybory dzieki temu (czytaj
                niemcy czy hiszpania) nie ma czegos takiego jak antyeuropeizm w USA i tego nie
                umiesz zrozumiec, bo tu nie mieszkasz.


                > > 2. Nie widze powodu dla którego Europa oburza sie na interwencje w Iraku
                >
                > w zasadzie to ja sie oburzam. oburzam sie gdy sie usiluje mi wmowic ze te
                > interwencje przeprowadzono dla dobra irakijczykow. samo uzycie sily pod byle
                > pretekstem dla swojej korzysci mnie nie tyle dziwi ile niepokoi

                ty mozesz sie oburzac na co chcesz, nie rozumiesz dlaczego co sie dzieje
                dlatego sie oburzasz...
                interwencje przeprowadzono z wielu powodow, ty czepiac sie bedziesz
                pojedynczych rzeczy, nikt na swiecie nie neguje usuniecia husajna (moze oprocz
                francuzow i ciebie oraz bin laden itd).
                nie rozumiesz dlaczego ludzie sie oburzaja, nie rozumiesz ze propaganda w danym
                kraju zmacila im to co mogliby zrozumiec gdyby mieli informacje o omijaniu
                embarga przez saddama, o sprzedawaniu ropy a pieniadze szly na zupelnie cos
                innego jak lekarstwa czy jedzenie, o tym ze 13 lat trwala zabawa w kotka i
                myszke z ONZ itd.,.. tego nie umiesz zrozumiec i przyswoic sobie bo masz
                lewacko-pacyfistyczne poglady i takie tez dyrdymalki czytasz.
                nie bylo byle pretekstu, bylo wiele powodow i dowodow ktorych ty nie chcesz
                przyjac malo tego krytykujesz kazdego kto ma odmienne zdanie od ciebie i
                przekrecasz sam fakty tak aby to tobie pasowalo.

                > >
                > > 4. >juz pisalem.jest istotna sprzecznosc interesow miedzy ue a usa.
                > >
                > > Dziekujemy ze zechciales napisac ponownie. Nastepnym razem napisz to sobi
                > e nad
                > > lózkiem i co dziennie sie pytaj czy takie Twoje przekonanie umacnia swiat
                > owy
                > > pokój, dobrobyt i porozumienie, czy wrecz odwrotnie. To jest fajna strate
                > gia
                > > win-loose, fajna dla podmiotu dominujacego, dla USA, jednoczesnie jest to
                > > strategia zupelnie szalona dla podmiotu slabszego, Europy.
                >
                > nic nie poradze na fakty. nie widze powodow zeby nie dostrzegac waznego
                elementu
                > rzeczywistosci "w imie umacniania pokoju". europa nie dazy do zajecia pozycji
                usa
                >

                bo nie ma takiej mozliwosci, EU jest slaba i sklerotyczna nie doslyszy nie
                dowidzi... i zdaje sie jej ze wszystko wie. debatuje za duzo, za malo robi.
                spoleczenstwa sa rozleniwione socjalem mozgi zamulone komunistycznymi haslami i
                to przeszkadza ludziom/rzadom w dzialaniu...
                widzisz, nie rozumiesz jednej rzeczy o pokoj trzeba walczyc, raz pozostawione
                bez opieki mozesz stracic na zawsze.
                starozytni mawiali "chcesz pokoj szykuj sie na wojne" to nadal jest aktualne.
                slaby pieprzy o przemocy mocny nie boi sie jej


                > > 5. Jesli jednak uznasz, ze Europe stac na konfrontacje, sprzecznosc inter
                > esów
                > > jest immanentna to nie rób USA zarzutu z tego, ze wygrywaja te konfrontac
                > je na
                > > swoja rzecz par force.
                >
                > rzecz w tm ze watpie czy usa wygra konfrontacje z calym swiatem o swoja
                > superszczegolna pozycje. uwazam tez ze koniecznosc uciekania sie rozwiazan
                > silowych swiadczy o rosnacej slabosci

                rzecz w tym ze nie rozumiesz ze USA nie szuka konfrontacji z calym swiatem,
                ulozyla sie z Azja i korzysta z tego co moze, przyjda czasy inne zmienia sie
                korzysci...
                o slabosci nie swiadczy uzycie sily, ale brak jej uzyci jesli uzyc ja trzeba.
                USA ma szczegolna pozycje na swiecie czy to tobie sie podoba czy nie. korzysta
                z niej tak jak jej pasuje czy to sie tobie podoba czy nie. tak samo jak ty bys
                z tego korzystal ale narazie jestes za krotki i nie widze mozliwosci abys
                kiedykolwiek za wysoko podskoczyl w czymkolwiek jesli nie zmienisz swojego
                podejscia do swiata... to nie swiat ma ciebie zrozumiec ale ty musisz zrozumiec
                i zaakceptowac swiat.


                > > 6. Piszesz ze Twoja filozofia jest prosta. I dalej o pokojowej
                > > rywalizacji.Moja filozofia tez jest prosta, nie lac pod wiatr.
                >
                > kombinacja wspolnoty interesow i rywalizacji w granicach regul jest
                fundamentem naszej cywilizacji. checks and balances.
                > rozumiem twoj oportunizm ale ja lubie chodzic pod wiatr lub pod gore. tylko w
                > ten sposb mozna dojsc do interesujacych miejsc

                to nie socializm, tu sie nic nie nakazuje, to musi dzialac jak u kogos nie
                dziala znaczy ze socjal mu na to nie pozwala.
                polityka polega na balansowaniu wszystkiego ale jesli ktos nie chce balansowac
                bo tak jak czyrak czy szreder maja swoja agende i maja w dupie wszystkich na
                okolo... najlepiej wszystko zwalic na USA i juz.
                to nie oportunizm VV ale podejscie do zycia prawidlowe ktore mowi prosto zycj
                po swojemu i korzystaj z tego co mozesz.. nie wkladac paluchow miedzy drzwi ...
                to wszystko przyjmowac rzeczy ktore nie mozesz zmienic zmiac to to mozesz
                zmienic dla siebie z korzyscia...to wszystko


                > 8.
                > > Po co zachecasz do zbijania swoich wywodów?
                >
                > bo wole zeby zbijac wywody niz zeby zbijac mnie samego
                >
                >
                > to bardzo ciekawe ze podchodzisz do mnie tak emocjonalnie. poswiecasz mi tak
                > dlugie i nasycone zlosliwosciami posty. a na koniec to.
                >
                > > Bóg z Toba. Zycze Ci szczescia.
                >
                > dziekuje i vice versa
                >

                gosc probuje tobie wytlumaczyc ze twoje podejscie do sprawy i brak zrozumienia
                tego tematu jest przyczyna twojego problemu... to wszystko co ja tam
                wyczytalem.. a i jeszcze jedno zyczy ci tez dobrze

                • vice_versa Poplynalem z geopolityka... 03.02.05, 01:22
                  viper39 do busha w wodzie napisał:
                  > EU chce grac glowna role w czyms w czym grac
                  > tej roli nie moze bo nie ma sily. i musi albo grac w druzynie USA albo
                  > przestac marzyc o potedze.

                  To faktycznie jest sedno sprawy. I bush powinien faktycznie sobie je wziac do
                  siebie. Nie wiem jak sikanie z wiatrem mozna nazwac oportunizmem czy
                  konformizmem. Dla mnie to czysty pragmatyzm. Pragmatyzmem a nie natchnionymi
                  szarzami mozna podbic swiat. Nie snami o potedze i oburzeniem z powodu jej
                  braku, tylko mysleniem i dzialaniem.

                  Tyle ze uwazam viper39, ze to nie jest madre mówic: musicie przyjac nasze
                  amerykanskie marzenia i kropka. Albo nauczymy sie miec wspólne marzenia i
                  wspólne cele albo stan histerii antyamerykanskiej i antyeuropeizmu bedzie sie
                  poglebial. I mówiac wprost, amerykanie sa tak krótkowzroczni w postepowaniu z
                  islamem, sa aroganccy i postepuja krótkowzrocznie i utylitarnie. Eksploatuja.
                  Wycinaja las, nowych drzew nie sadzac. To madre inaczej. I u nas w Europie
                  strasznie dobrze to widac. Z reszta Osama w prostej linii jest dzieckiem tej
                  polityki. USA daja sie wciagac w wojne narodowa Izraela. USA w tej
                  nacjonalistycznej wojnie miedzy Arabami i Zydami czynnie uczestnicza. Europa
                  mówi Wam tez NIGDY WIECEJ takich WOJEN. Zydzi maja to za przeproszeniem w dupie.
                  Takie narodowe TKM..., bo USA sa z nami. Wiec czemu viper latwiej jest wydac
                  kilkaset mld USD na wojne w Iraku, niz kilkaset mln USD na kilka panstw regionu
                  w ramach jakiegos planu Marshalla? Europa tez krzyczy o tym, ze pchacie palce
                  miedzy drzwi. I póki co jest wam z tym cudownie. Kilka tysiecy zdolnych i
                  pracowitych poszlo do piachu i pal szesc. Tylko tak sie hoduje kolejnych Osamów
                  dla waszych dzieci.
                  Inna rzecz, ze podobnie jak Amerykanie na Bliskim Wschodzie, Londynscy Rosjanie
                  postepuja z Rosja, Berlin postepuje z panstwami peryferiami etc... Tylko
                  popatrz: co my mamy ze wspólpracy z USA w Iraku??? No co? Jakies kontrakty,
                  jakies wymierne korzysci??? I tu o to chodzi: Europejczycy nie maja interesu, a
                  Amerykanie sa krótkowzroczni. USA ucza nas tej sprzecznosci interesów miedzy
                  nami a nimi. Nasze pieniadze wsadzone w Irak sie nie zwróca. Ani politycznie,
                  ani gospodarczo. Potraktowali nas jak glupich wierzycieli. W istocie panstwa
                  Europy Srodkowej i Wschodniej oddajecie tej socjalistycznej Europie, bo wcale
                  Wam na wolnosci nie zalezy. USA zalezy na ropie. I to jest dosc krótkowzroczne.
                  Przeciez Amerykanie mogli tu stworzyc drugie Stany, takie bylo wobec Was
                  przyzwolenie. Niemcy byly pograzone i zajete balastem NRD. Ale wtedy USA
                  wolelaly bawic sie w Clintona. W tych pieprzonych bawidamków demokratów.
                  Wiec marzyc o potedze Europa powinna. Tyle ze frustracja i oburzenie
                  przeslania jej oczy. Nie ma pomyslu, nie ma sposobu, nie ma wizji. To w prostej
                  linii wynika z pieprzonej demokracji która pozbawila Europy zdolnosci i odwagi
                  dzialania. W USA jest usankcjonowana glosowaniami oligarchia wlascicieli. I to
                  jest super skuteczne. Europa tez wygrywala i przodowala w swiecie kiedy tak
                  bylo. Skoro Polska jest skazana na EU to nie piszcie o tym ze EU jest zla.
                  Piszcie jak ja zmienic. Dla USA bowiem tez najwiekszym problemem bedzie
                  rozczarowanie Europy soba sama, nie zadna konkurencja ze strony Europy.
                  • viper39 Re: Poplynalem z geopolityka... 03.02.05, 17:34
                    vice_versa napisał:

                    > viper39 do busha w wodzie napisał:
                    > > EU chce grac glowna role w czyms w czym grac
                    > > tej roli nie moze bo nie ma sily. i musi albo grac w druzynie USA albo
                    > > przestac marzyc o potedze.
                    >
                    > To faktycznie jest sedno sprawy. I bush powinien faktycznie sobie je wziac do
                    > siebie. Nie wiem jak sikanie z wiatrem mozna nazwac oportunizmem czy
                    > konformizmem. Dla mnie to czysty pragmatyzm. Pragmatyzmem a nie natchnionymi
                    > szarzami mozna podbic swiat. Nie snami o potedze i oburzeniem z powodu jej
                    > braku, tylko mysleniem i dzialaniem.
                    >
                    > Tyle ze uwazam viper39, ze to nie jest madre mówic: musicie przyjac nasze
                    > amerykanskie marzenia i kropka.

                    hmm... zrobmy tak, gosc ma 200$ i chce wejsc w biznes z gosciem ktory ma 2000000
                    $ to podejmuje decyzje?
                    aby stac sie rownym partnerem trzeba na to zapracowac i trzeba miec kapital..
                    USA chce rozmawiac, to EU nie chce rozmawiac, oni chca dyktowac warunki a tu
                    nie ma tak lekko

                    > Albo nauczymy sie miec wspólne marzenia i
                    > wspólne cele albo stan histerii antyamerykanskiej i antyeuropeizmu bedzie sie
                    > poglebial.

                    swiete slowa... a wiec moze EU zacznie sie uczyc tego co? biorac pod uwage ze
                    narazie moze tylko duzo mowic. niech skoryguje swoje marzenia o potedze

                    > I mówiac wprost, amerykanie sa tak krótkowzroczni w postepowaniu z
                    > islamem, sa aroganccy i postepuja krótkowzrocznie i utylitarnie. Eksploatuja.

                    EU wcale nie jest lepsza...

                    > Wycinaja las, nowych drzew nie sadzac. To madre inaczej. I u nas w Europie
                    > strasznie dobrze to widac.

                    w USA to tez widac... ale trzeba obrac jakis plan i dzialac, wiesz ile osob
                    krytykowalo forda za jego wynalazek? popatrz co on zrobil, wiesz ile codziennie
                    osob krytykuje gatesa? a popatrz dzieki wlasnie jemu kazdy z nas ma mozliwsoc
                    korzystania z komputera bo stal sie on prosty w uzyciu...
                    wiec moze trzeba spogladac troche inaczej na to wszystko...
                    problem z arabami powstal bo kiedys arabow przeciwstawiano zsrr, nikt nie mogl
                    przewidziec ze to pojdzie w tym kierunku i czy leopsze to czy WIELKI ZSRR? tego
                    tez nie mozna zrownowazyc... to jest skomplikowane, ponosimy konsekwencje
                    dawnej polityki ale czy nie lepiej jest nam teraz? ZSRR bylo bardzo expansywne
                    kto wie co by bylo...

                    > Z reszta Osama w prostej linii jest dzieckiem tej
                    > polityki.

                    tak masz racje ... ale popatrz powyzej

                    > USA daja sie wciagac w wojne narodowa Izraela. USA w tej
                    > nacjonalistycznej wojnie miedzy Arabami i Zydami czynnie uczestnicza.

                    masz racje, ale USA odpowiada to wiec tak sie kieruje, gdyby nie odpowiadalo
                    jej to dawno izraela by nie bylo sam wiesz o tym, pytanie zadaje sobie od dawna
                    czy komukolwiek zalezalo na pokoju na bliskim wschodzie, bo problem jest nie
                    roziwiazany od dziesiecioleci.

                    > Europa mówi Wam tez NIGDY WIECEJ takich WOJEN. Zydzi maja to za
                    > przeproszeniem w dupie.

                    a jakbys ty postepowal gdybys byl zydem? albo masz to w dupie i dzialasz z USA
                    albo ciebie juz nie ma, no to teraz mi powiedz czy oni maja wyjscie.

                    > Takie narodowe TKM..., bo USA sa z nami.

                    dokladnie... ja kiedys to powiedzialem...

                    > Wiec czemu viper latwiej jest wydac
                    > kilkaset mld USD na wojne w Iraku, niz kilkaset mln USD na kilka panstw
                    regionu
                    > w ramach jakiegos planu Marshalla?

                    bo to ma duzo dobrych stron,
                    1. stare uzbrojenie ktorego nie wolno sprzedac mozna wykorzystac na wojnie
                    2. przetestowac nowe technologie i strategie
                    3. pokazac swiatu ze USA-nska technologia jest najlepsza bo rozwalila wszystko
                    co bylo nie amerykanskie w gruzy...
                    itd...
                    100. plan marszala nie zadziala z arabami bo oni nie rozumieja tego co im sie
                    chce dac, wiekszosc to ludzie nie wyksztalceni ktorzy nie rozumieja polityki
                    swiatowej malo tego nie rozumieja ekonomii... nie moga sobie wyobrazic ze nie
                    ma krola/dyktatora/ kogos kto batem zapedzi ich do rogu aby siedzieli cicho..
                    tego trzeba ich nauczyc... a wiec jak to zrobic?

                    > Europa tez krzyczy o tym, ze pchacie palce
                    > miedzy drzwi. I póki co jest wam z tym cudownie. Kilka tysiecy zdolnych i
                    > pracowitych poszlo do piachu i pal szesc. Tylko tak sie hoduje kolejnych
                    Osamów dla waszych dzieci.

                    EU tylko umie krzyczec, nic nie umie robic wiec nawet jak czasami cos madrego
                    powie to nikt tego nie slucha... toz to czysta psychologia .. napewno w klasie
                    miales goscia ktory glupi nie byl, ale go nikt nie sluchal bo byl z boku, nawet
                    jak powiedzial cos madrego to tez nikt go nie sluchal. tacy to juz my ludzie
                    jestesmy

                    > Amerykanie sa krótkowzroczni. USA ucza nas tej sprzecznosci interesów miedzy
                    > nami a nimi. Nasze pieniadze wsadzone w Irak sie nie zwróca. Ani politycznie,
                    > ani gospodarczo.

                    spekulujesz, tego nie jestes w stanie wiedziec teraz, ja mysle ze one sie
                    powoli zwracaja, chiny wychamowuja swoje tempo... itd.. np taka libia robi sie
                    cacy powoli... wiec?

                    > Potraktowali nas jak glupich wierzycieli.

                    a co na to politycy? takich jakich mamy taka polityke mamy znaczy zmienic durni
                    i bedzie moze lepiej.

                    > Przeciez Amerykanie mogli tu stworzyc drugie Stany, takie bylo wobec Was
                    > przyzwolenie. Niemcy byly pograzone i zajete balastem NRD. Ale wtedy USA
                    > wolelaly bawic sie w Clintona.

                    no tak ja na tego durnia nie glosowalem, to jest zreszta gdybanie... sam wiesz
                    o tym, poza tym amerykanie maja odchyly czasami na demokratow-lewusow

                    > Wiec marzyc o potedze Europa powinna. Tyle ze frustracja i oburzenie
                    > przeslania jej oczy. Nie ma pomyslu, nie ma sposobu, nie ma wizji. To w
                    prostej
                    > linii wynika z pieprzonej demokracji która pozbawila Europy zdolnosci i
                    odwagi
                    > dzialania.

                    marzenia marzenia marzenia... dzialac trzeba, tego EU brakuje sam wiesz

                    > W USA jest usankcjonowana glosowaniami oligarchia wlascicieli. I to
                    > jest super skuteczne. Europa tez wygrywala i przodowala w swiecie kiedy tak
                    > bylo. Skoro Polska jest skazana na EU to nie piszcie o tym ze EU jest zla.
                    > Piszcie jak ja zmienic. Dla USA bowiem tez najwiekszym problemem bedzie
                    > rozczarowanie Europy soba sama, nie zadna konkurencja ze strony Europy.

                    sam napisales to...oligarchia wlascicieli.... jak posiadasz to dbasz, jak
                    panstwowe (socjalizm) to masz to w dupie...
                    jak zmienic? pieprze zmienianie EU niech kazdy dba o siebie, ale trzeba zadbac
                    aby w Polsce nie bylo idiotow/zlodzieji typu oleksy kwach belka itd... to
                    wszystko dobre sprawne prawo plus politycy zrobi wiecej niz cala EU

    • bush_w_wodzie wiecie co? 02.02.05, 23:55
      nie nawracajcie mnie. rozumiecie chyba ze moje poglady nie sa produktem
      wczorajszej upojnej nocy z blond-francuzka tylko skutkiem nieco dluzszego procesu.

      licze zreszta na dalsza ewolucje moich pogladow w procesie zdobywania dalszych
      doswiadczen oraz konfrontowania przewidywan z faktami. wasze poglady konotuje i
      w odpowiedniej chwili wykopie jesli rozwoj faktow bedzie je faworyzowal

      jesli macie ochote rozmawiac z zagorzalym niepoprawnym anty-buszysta z lekka
      nerwica na tle rumsfelda oraz powazna alergia na skrajny cynizm kryjacy sie pod
      szlachetna mowa i wizerunkiem wielu politykow (ktore to jednowymiarowe
      przedstawienie sylwetki skrywa rzecz jasna wiekszosc zalet eksponujac te mniej
      istotne)- to prosze bardzo. jesli nie to trudno - choc mozliwosci dyskusji z
      wami brakowaloby mi

      ale na zlote podkowy johna kerry'ego - nie robcie z przyzwoitego anty-buszysty
      jakiegos oszalalego anty-amerykanina. ameryka to wspanialy kraj ale przeciez
      kazdemu zdarzaja sie bledy nie?
      • lastboyscout Re: wiecie co? 03.02.05, 00:15
        Mamy ochotę rozmawiać!
        Jestes niezwykle przyzwoitym (choć fakt przyzwoitośc brzmi jak ...przejaw
        zboczenia) anty-buszystą! smile Niech tak pozostanie! To dodaje kolorytu!
        Ameryka jest przepelniona błędami ! Opowiem ci jeszcze nie raz o tym! Obiecuje!
      • viper39 Re: wiecie co? 03.02.05, 00:55
        bush_w_wodzie napisał:

        > nie nawracajcie mnie. rozumiecie chyba ze moje poglady nie sa produktem
        > wczorajszej upojnej nocy z blond-francuzka tylko skutkiem nieco dluzszego
        procesu.
        >

        te francuzke by mozna wybaczyc one sie do tego nadaja...
        nie wiem jakie procesy moga przeslaniac procesy mysleniowe... moze ta francuzka
        nadal sie tam gdzies plata?

        > licze zreszta na dalsza ewolucje moich pogladow w procesie zdobywania dalszych
        > doswiadczen oraz konfrontowania przewidywan z faktami. wasze poglady konotuje
        i w odpowiedniej chwili wykopie jesli rozwoj faktow bedzie je faworyzowal
        >
        > jesli macie ochote rozmawiac z zagorzalym niepoprawnym anty-buszysta z lekka
        > nerwica na tle rumsfelda oraz powazna alergia na skrajny cynizm kryjacy sie
        pod
        > szlachetna mowa i wizerunkiem wielu politykow (ktore to jednowymiarowe
        > przedstawienie sylwetki skrywa rzecz jasna wiekszosc zalet eksponujac te mniej
        > istotne)- to prosze bardzo.

        a ty sie urodziles wczoraj? polityk tez czlowiek i tez ma jakies tam
        interesy... nikt nie kwestionuje tego, wybiera sie to co bardziej pasuje nam...
        i tym dookola bo to miedzy nimi tez musimy zyc, nawet jesli oni nie rozumieja
        polityki i gospodarki

        > jesli nie to trudno - choc mozliwosci dyskusji z
        > wami brakowaloby mi ale na zlote podkowy johna kerry'ego - nie robcie z
        przyzwoitego anty-buszysty
        > jakiegos oszalalego anty-amerykanina.

        nie widzialem by ktos ciebie z tego forum wyganial... ale narazie zachowujesz
        sie jak oszalaly antyamerykaniec

        > ameryka to wspanialy kraj ale przeciez
        > kazdemu zdarzaja sie bledy nie?

        pewnie... ty tez je popelniasz co?
      • bush_w_wodzie Re: wiecie co? 03.02.05, 14:23
        dziekuje za mile slowa. bardzo sie ciesze ze moge pozostac soba.

        viperowi sugeruje chwile zadumy nad ideami dwu panow: kopernika mikolaja syna
        handlarza miedzia ze slaska i einsteina alberta syna drobnego przedsiebiorcy z
        miasteczka ulm

        • viper39 Re: wiecie co? 03.02.05, 17:09
          bush_w_wodzie napisał:

          > dziekuje za mile slowa. bardzo sie ciesze ze moge pozostac soba.
          >
          > viperowi sugeruje chwile zadumy nad ideami dwu panow: kopernika mikolaja syna
          > handlarza miedzia ze slaska i einsteina alberta syna drobnego przedsiebiorcy z
          > miasteczka ulm
          >

          obaj panowie juz nie zyja.. obaj panowie mieszkali (jeden duzo wczesniej) w w
          europie, z tym ze ten drugi stwierdzil ze woli USA, ten pierwszy nie mial
          takiego wyboru

          mozesz jasniej?


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka