sirland Re: negatywne skutki aprecjacji zlotego 18.05.05, 11:05 gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2714293.html A macie linka. Dyskutować na ten temat odechciało mi się po pierwszym wpisie pzdr Odpowiedz Link
bush_w_wodzie a ja sie nie moge doczekac... 18.05.05, 11:17 porzadnej analizy wplywu zmian przepisow po akcesji na sposob ksiegowania transakcji polecam tez uwadze: "Według danych rządowych polskimi hitem eksportowym w 2005 r. okazały się: • artykuły rolno-spożywcze (miesięczny wzrost o 153 mln dol.!); • węgiel i koks (110 mln dol.); • wyroby metalurgiczne (96 mln dol.). pzdr Odpowiedz Link
bush_w_wodzie jeszcze troche 18.05.05, 11:25 ten artykul dotyczy roku 2004 - a wiec - roku niskiego sredniego kursu zlotowki. umocnienie zl nastapilo w drugim polroczu a - jak wiadomo - kontrakty handlowe maja to do siebie ze zawiera sie je przed dostarczeniem towaru. to oznacza ze wplyw zmian kursowych na wolumen jest troche odroczony (a na rentownosc - natychmiastowy) popatrz na diagram po lewej bi.gazeta.pl/im/5/2714/m2714345.jpg i zobacz kiedy to eksport rosl dynamiczniej niz import i jakie sa prognozy na przyszlosc Odpowiedz Link
sirland Re: jeszcze troche 18.05.05, 11:52 bush_w_wodzie napisał: > bi.gazeta.pl/im/5/2714/m2714345.jpg > i zobacz kiedy to eksport rosl dynamiczniej niz import i jakie sa prognozy na > przyszlosc Racja, ale to logiczne. W końcu złotówka MA wpływ. Napisałeś o kontraktach walutowych. Masz do nich dostęp? Bo byłbym zainteresowany umieszczeniem w mojej pracy. Ja nie patrzyłem na to, ale mi wykładowca na uczelni powiedział, że firmy zawierały z jego bankiem umowy zakładające średni kurs 4,60-4,80 EUR/PLN i powyżej 3,80 za dolca w tym roku. Zabezpieczeń brak. To chyba nie wymaga komentarza? Ostatnio sporo ludzi się śmiało, jak KGHM ogłosił, że stracił na hedgingu walutowym ponad miliard (chyba złotych). Śmiech na sali. Nie tylko z tego, że na hedgingu nie ponosi się strat. Oni podobno wycofali się z zabezpieczenia... I kto jest i będzie winny? Ano złotówka)))) pzdr Odpowiedz Link
robisc pewnie przeoczyles? 18.05.05, 20:59 trzymam reke na pulsie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=23842543 Odpowiedz Link
sirland Re: pewnie przeoczyles? 19.05.05, 11:58 robisc napisał: > trzymam reke na pulsie > No widziałem, ale to przemilczeliście. I nie skomentowaliście, za to narzekacie ostro pzdr Odpowiedz Link
bush_w_wodzie zaskakujace! 20.05.05, 11:40 Firmy zaciskają pasa, by przetrwać spowolnienie gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2719188.html Patrycja Maciejewicz 19-05-2005 , ostatnia aktualizacja 19-05-2005 18:58 Pierwszy kwartał tego roku był dla firm bardzo trudny. Jednak mimo dużo gorszego popytu wyszły z tego obronną ręką. Restrukturyzują się, próbują ograniczać koszty i nieśmiało inwestują Czwartkowe dane GUS o wynikach firm w I kwartale były wyraźnie gorsze od tych sprzed roku. Przychody wzrosły wolniej niż koszty, co odbiło się na rentowności. - Pamiętajmy jednak, że w pierwszym kwartale 2004 r., do którego odnosimy te dane, warunki dla firm były wymarzone: sprzedaż rosła lawinowo, a ze względu na słabego złotego eksport był nadzwyczaj opłacalny - przypomina Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. <...> Odpowiedz Link
robisc Re: zaskakujace! 31.05.05, 20:51 bush_w_wodzie napisał: > Firmy zaciskają pasa, by przetrwać spowolnienie a nie ma co sie spodziewac, ze ten kwartal bedzie lepszy; biorac po uwage niesmiertelna baze spodziewam sie dynamiki wzrostu po dugim kwartale w okolicach 0 Odpowiedz Link
robisc wrec "szokujace" wg GW 31.05.05, 21:19 gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2739677.html Odpowiedz Link
bush_w_wodzie pkb iq 2005: +2,1% 31.05.05, 17:37 niestety... analitycy znmowu zaskoczeni... no i mamy chyba ten bum inwestycyjny (ostatnia linijka postu) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2739015.html Produkt krajowy brutto wzrósł w I kw. 2005 roku o 2,1% wobec 4,0% w IV kw. 2004 roku, podał we wtorek Główny Urząd Statystyczny. Oczekiwano wzrostu na poziomie 2,9% Nominalnie PKB wyniósł w pierwszym kwartale 218.504,8 mln zł wobec 245.682,8 mln zł w czwartym kwartale ub. r. Analitycy ankietowani przez agencję ISB spodziewali się wzrostu PKB w pierwszym kwartale na poziomie 2,9%. <...> Popyt krajowy w pierwszym kwartale wzrósł o 1,1%, spożycie ogółem - o 1,8%, w tym spożycie indywidualne o 1,7%. Nakłady brutto na środki trwałe wzrosły w pierwszym kwartale o 1,0% r/r. Odpowiedz Link
robisc to jeszce dwa komentarze o bumie 31.05.05, 21:09 bush_w_wodzie napisał: > niestety... analitycy znmowu zaskoczeni... no i mamy chyba ten bum inwestycyjny "To, co się natychmiast rzuca w oczy, to fakt, że inwestycje zamiast przyspieszać dalej, wróciły do niemal zerowego wzrostu. Większych niespodzianek, poza tą jedną, ale dużą, nie było" - uważa Mateusz Szczurek, ekonomista ING BSK. Inwestycje w pierwszym kwartale wzrosły o 1,0% r/r wobec 7,4% r/r w ostatnim kwartale ub. roku. "Zaskakuje to tym bardziej, jeżeli weźmie się pod uwagę badania koniunktury Narodowego Banku Polskiego. Trudno tu mówić o efekcie bazowym, a jeżeli popatrzymy na relację kwartalną, to inwestycje spadły realnie o 0,4%" - powiedziała Zajdel-Kurowska. www.parkiet.com/news/art.jsp?idn=382960 Odpowiedz Link
bush_w_wodzie kiepskie dane? - powiesic statystykow! 01.06.05, 20:07 patent na dobre wskazniki jest znany przynajmniej od czasow pewnego wasatego jegomoscia ktory nastal po czasie nepu. ciekawe czy nasz rzad i analitycy kupili juz licencje? zenujace... gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2741892.html "Główny Urząd Statystyczny powinien się postarać o bardziej reprezentatywne dane o inwestycjach - mówią ekonomiści, którzy nie dowierzają ostatnim informacjom o kiepskiej kondycji gospodarki" <...> Dziurawy warsztat - Ja do danych GUS nie mam zaufania. Już w ubiegłym roku w rachunkach PKB pojawił się niewytłumaczalny wzrost zapasów. Teraz dziwne rzeczy dzieją się z inwestycjami. Widać, że GUS ma problemy warsztatowe - mówi nam jeden ze znanych ekonomistów na co dzień zajmujący się statystyką. Wspomina, że swego czasu brał udział w projekcie dotyczącym właśnie inwestycji, korzystał z danych z reprezentatywnej grupy firm i wnioski płynące z projektu były sprzeczne z oficjalnymi danymi. <...> - Na razie GUS nie ma odpowiedniego aparatu analitycznego - ocenia Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku. Prof. Zienkowski potwierdza: - GUS powinien starać się mieć więcej informacji, rozszerzyć reprezentacyjne badania inwestycji, właśnie w tym pierwszym kwartale. <...> - Cały czas mamy szanse na dwucyfrowy wzrost inwestycji w całym roku - zgadza się Andrzej Bratkowski. Wprawdzie firmy po przeczytaniu środowych gazet mogą się przestraszyć, że popyt jest słaby (uwierzyli w to inwestorzy giełdowi, którzy w środę wyprzedawali akcje polskich spółek), ale za kilkanaście dni znane będą już kolejne dane - o produkcji i sprzedaży z maja. A te powinny wypaść sporo lepiej, co z kolei napełni firmy optymizmem. Oznak załamania w inwestycjach nie widzi Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH. - Między innymi banki informują o rosnącym zainteresowaniu kredytami, a wskaźnik aktywności inwestycyjnej jest rekordowo wysoki - mówi. Odpowiedz Link
robisc Re: kiepskie dane? - powiesic statystykow! 01.06.05, 21:21 idioci - inwestycje rzeczywiscie ruszaja, ale dopiero teraz na wiosne i latem; czego oni sie spodziewali w kraju skutym lodem? Odpowiedz Link
robisc z Parkietu 01.06.05, 22:00 k..rwa nie trzeba studiowac statystyki, wystarczy zdrowy rozsadek; eksport jest kiepski juz od listopada 2004 r., ale jezeli widzi sie jedynie dane w skali roku i na tej podstawie wyciaga wnioski, to pozneij opada szczeka 07:03 01.06.2005 Nr 2775, kolumna 1 Statystyka | Niespodziewane spowolnienie wzrostu gospodarczego Klimat nie sprzyja inwestycjom Katarzyna Siwek Przedsiębiorstwa wstrzymały inwestycje. Tak przynajmniej wynika z danych o PKB za I kwartał. Ekonomiści są zaskoczeni. - Nie rozumiemy, co się stało - przyznają zgodnie. Tempo wzrostu gospodarczego niespodziewanie spadło do 2,1%. Ekonomiści przewidywali, że w I kw. gospodarka zwolni. Nie spodziewali się jednak, że spadek dynamiki PKB będzie tak głęboki. Najbardziej pesymistyczne prognozy wskazywały na obniżenie tempa wzrostu do 2,6% (Bank Handlowy). Z najlepszych wynikało natomiast, że PKB powinien się zwiększyć o 3,1%. Dawało to średni wzrost na poziomie 3%. Największą niespodzianką okazały się dane dotyczące inwestycji. Wzrost o 7,4% w IV kw. 2004 r. rozbudził apetyt ekonomistów. Niektórzy obstawiali nawet dwucyfrowe tempo (np. ING, Pekao, BZ WBK) w I kw. tego roku. Z danych GUS wynika tymczasem, że dynamika wyniosła zaledwie o 1%. Całkowite zaskoczenie - To najbardziej zdumiewający element publikacji o PKB - mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. - Całą resztę słabych wskaźników można przypisać efektowi statystycznemu związanemu z tym, że w zeszłym roku gospodarka przeżywała rozkwit przed wejściem Polski do UE - dodaje. Chodzi m.in. o konsumpcję indywidualną (spadek do 1,7% z 1,9% w IV kw.) i spowolnienie w przemyśle (spadek tempa wzrostu wartości dodanej do 0,9% z 5,1% w ostatnim kwartale ub.r.). - Nie rozumiem, co się stało z inwestycjami - mówi też Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku. - To jest znacznie bardziej skomplikowana sprawa niż tylko zbyt restrykcyjna polityka pieniężna. Wygląda na to, że klimat dla inwestycji w Polsce nadal nie jest sprzyjający - dodaje. Jego zdaniem, są spore szanse na to, że dane za I kw. zostaną zrewidowane. - Mamy dużą rozbieżność między bardzo dobrym wykonaniem budżetu w I kwartale, głównie w zakresie podatków pośrednich, a słabymi danymi o popycie w publikacji dotyczącej PKB - mówi. Korekta prognoz Z powodu bardzo słabych danych za I kw. ekonomiści już przymierzają się do rewizji danych dotyczących wzrostu gospodarczego w tym roku. - Przed publikacją zakładaliśmy, że będzie to 3,9%. Teraz myślę, że bardziej prawdopodobny jest wzrost na poziomie 3,5-3,6%. Na pewno nie do osiągnięcia jest założona w budżecie 5-proc. tempo - mówi J. Jankowiak. BZ WBK do tej pory obstawiał dynamikę na poziomie 4,3%. - Teraz sądzę, że będzie to bliżej 4% - ocenia P. Bielski. A. Krześniak zastanawia się nad obniżeniem prognozy rocznej poniżej 4%. - Pytanie, czy spowolnienie gospodarki jest zjawiskiem tymczasowym - zastanawia się P. Bielski. - Do tej pory mówiło się, że I półrocze będzie słabe, ale w drugim sytuacja się poprawi. Bardzo słabe dane za I kw. oznaczają jednak, że spodziewana poprawa koniunktury w następnych miesiącach obarczona jest sporym ryzykiem - dodaje. Minister finansów Mirosław Gronicki ma nadzieję, że spowolnienie inwestycji jest chwilowe, a wzrost PKB w tym roku wyniesie 4%. Według Stanisława Nieckarza z RPP, procesy inwestycyjne w gospodarce można pobudzić przez "pewne" obniżki stóp procentowych. Eksport już nie tak duży Dobrych informacji nie miał też wczoraj dla analityków NBP. Chodzi o spowolnienie eksportu w marcu do 10,2% z 23,2% w lutym. Wolniejszy był też wzrost importu (spadek do 5,3% z 25,4% w poprzednim miesiącu). Jest to o tyle niepokojące, że przy braku inwestycji handel zagraniczny jest główną siłą napędową gospodarki. Ekonomiści tłumaczą słabe dane efektem statystycznym (bardzo silny wzrost przed rokiem, eksportu o 28%, a importu o 26%). - Trzeba się jednak liczyć z tym, że jest to zapowiedź gorszej dynamiki w kolejnych miesiącach - mówi A. Krześniak. Za granicą sprzedaliśmy w marcu towary o wartości 6,18 mld euro, a import wyniósł 6,51 mld euro. Daje to deficyt w obrotach handlowych na poziomie 334 mln euro. Odpowiedz Link
bush_w_wodzie Re: kiepskie dane? - powiesic statystykow! 01.06.05, 22:02 robisc napisał: > idioci - inwestycje rzeczywiscie ruszaja, ale dopiero teraz na wiosne i latem; > czego oni sie spodziewali w kraju skutym lodem? zmiana jest podawana rok-do-roku zima byla ciezka ok - ale czy az tak? bi.gazeta.pl/im/1/2739/m2739931.jpg warto zauwazyc ze konsumpcja indywidualna takze rosla najwolniej od dwoch lat (i pkb tez) Odpowiedz Link
bush_w_wodzie skladka 06.06.05, 15:36 hop hop! sirlandzie i vice versa... gdzie sie podziewacie? brakuje was na forum... wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2750455.html Polska musi dopłacić do budżetu UE 269 mln euro PAP 06-06-2005, ostatnia aktualizacja 06-06-2005 14:01 Polska będzie musiała dopłacić 269 mln euro do budżetu UE w ramach składki za 2005 rok, co wynika z korekty związanej z kursem euro i złotówki - poinformowała w poniedziałek Komisja Europejska. Według szacunków, polska składka do budżetu UE miała wynieść 2,098 mld euro. Po przedstawionym w poniedziałek wyrównaniu wyniesie 2 mld 367 mln euro. Odpowiedz Link
sirland Re: skladka 07.06.05, 10:05 bush_w_wodzie napisał: > hop hop! sirlandzie i vice versa... gdzie sie podziewacie? brakuje was na forum > ... > Jestem jestem Specjalnie przeczekałem, żeby napisali jak była ustalana wpłata. No i wyszło, że tak naprawdę to nic nie musimy. Ale poszło w świat, że gdybyśmy mieli euro to problemów by nie było) A problemu nie ma, płacimy w złotówkach, a dzięki kursowi Unii wychodzi więcej. Poza tym bush, jeśli nawet ustalenia byłyby inne, to całkowitą winę ponoszą polscy urzędnicy. Podobnie jak z dopłatami dla rolników. Dostali mniej, bo złotówka się umocniła. A to jest wina urzędasów, którzy rolnikom obiecywali dopłaty w ZŁOTYCH a potem tłumaczyli się, że się kurs zmienił. Jak się przed referendum coś obiecuje, to trzeba tego dopełnić. Urzędnicy powinni zagwarntować kurs wymiany, jesli znali daty wypłat. Takimi rzeczami nie powinien zajmować się rolnik, co innego eksporter. pzdr Odpowiedz Link
bush_w_wodzie Re: skladka 07.06.05, 14:45 sirland napisał: > bush_w_wodzie napisał: > > > hop hop! sirlandzie i vice versa... gdzie sie podziewacie? brakuje was na > forum > > ... > > > Jestem jestem witaj! > Specjalnie przeczekałem, żeby napisali jak była ustalana wpłata. > No i wyszło, że tak naprawdę to nic nie musimy. Ale poszło w świat, > że gdybyśmy mieli euro to > problemów by nie było) > A problemu nie ma, płacimy w złotówkach, a dzięki kursowi Unii > wychodzi więcej. czyli cud! oni dostaja wiecej a my nie placimy wiecej wszyscy zadowoleni prawda? > > Poza tym bush, jeśli nawet ustalenia byłyby inne, to całkowitą winę ponoszą > polscy urzędnicy. Podobnie jak z dopłatami dla rolników. Dostali mniej, bo > złotówka się umocniła. A to jest wina urzędasów, którzy rolnikom obiecywali > dopłaty w ZŁOTYCH a potem tłumaczyli się, że się kurs zmienił. Jak się przed > referendum coś obiecuje, to trzeba tego dopełnić. Urzędnicy > powinni zagwarntować kurs wymiany, jesli znali daty wypłat. Takimi > rzeczami nie powinien zajmować się rolnik, co innego eksporter. > tak naprawde chodzi o zwiazek relacji kursowych z konkurencyjnoscia gospodarki. te przypadki o ktorych mowimy tylko to ilustruja poniewaz problem strat zwiazanych ze wzostem kursu zlotowki dotyczy nie tylko problemu doplat i skladki ale przede wszystkim producentow i eksporterow pozdrowienia Odpowiedz Link
sirland Re: skladka 08.06.05, 08:05 bush_w_wodzie napisał: > tak naprawde chodzi o zwiazek relacji kursowych z konkurencyjnoscia gospodarki. Rozróżnij konkurencyjność gospodarki od cyklicznych ruchów kursów walut... > te przypadki o ktorych mowimy tylko to ilustruja poniewaz problem strat > zwiazanych ze wzostem kursu zlotowki dotyczy nie tylko problemu doplat i skladk > i > ale przede wszystkim producentow i eksporterow Straty to ponosi zwykły konsument. Jak złotówka jest słaba to ma drogi sprzęt z zachodu. A dla eksporterów problemu strat nie ma, dla rolników strat nie ma. Za to jest głupota urzędników i decyzji prezesów. A to się wiążę ze stratami. A czasami z nadzwyczajnymi zyskami, jak nie poniosą kosztów zabezpieczenia, a kurs pójdzie po ich myśli. Tak mają teraz importerzy. pzdr Odpowiedz Link
robisc szybkie obnizki stop proc. koniczne 08.06.05, 21:44 bo inaczej moj czarny scenariusz sie spelni biznes.interia.pl/news?inf=632604 i to mimo nadchodzacego boomu inwestycyjnego, ktory skonczy sie rownie gwaltownie jak sie obecnie zaczyna; bez popytu wewnetrznego i zewnetrznego inwestowanie w Polsce na dluzsza mete nie ma sensu Odpowiedz Link
bush_w_wodzie produkcja przemyslowa 05.2005 17.06.05, 16:21 znowu zaskoczenie i znowu nieprzyjemne... waluty.onet.pl/1115662,wiadomosci.html O godz. 16.00 Główny Urząd Statystyczny poda dane o produkcji przemysłowej i cenach produkcji w maju. Ekonomiści szacują, że produkcja w maju wzrosła średnio o 3,2 proc. wobec kwietniowego spadku o 1,0 proc. rok do roku i o 3,7 proc. w marcu. Informacja GUS będzie kluczowa dla rynku obligacji. www.stat.gov.pl/wyniki_wstepne/dynamika_prod/2005/V/index.htm Według wstępnych danych produkcja sprzedana przemysłu po wyeliminowaniu wpływu zmian cen (w przedsiębiorstwach o liczbie pracujących powyżej 9 osób) była w maju br. o 0,9% wyższa niż przed rokiem (w maju 2004 r. wzrost o 12,2%). W porównaniu z kwietniem br. produkcja zmniejszyła się o 4,8%. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja sprzedana ukształtowała się na poziomie o 1,2% wyższym niż w analogicznym miesiącu ub. roku i o 0,6% niższym w porównaniu z kwietniem br. Odpowiedz Link
robisc niesamowite 17.06.05, 19:37 ten kraj to Matrix; trudno przypuszczac, zeby tzw. analitycy byli idiotami (co najwyzej niektorzy dziennikarze bezmyslnie powtarzajacy ich brednie); pozostaje wniosek, ze te ich analizy to medialnie sterowane pranie mozgow ludziom, ktorzy nie sledza rozwoju sytuacji w gospodarce na co dzien; w tym i kilku innych watkach przewidzelismy bieg przyszych wydarzen i nie bylo to wcale trudne; Odpowiedz Link
robisc porownajcie informacje na Gazecie i Interii 17.06.05, 19:40 gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2773075.html biznes.interia.pl/news?inf=636236 Odpowiedz Link